o problemach z utrzymaniem kontaktów

15.04.02, 11:27
Rzadko ostatnio zaglądam na forum - z różnych względów, ale głownym jest nawał
pracy. Mimo tego zauważyłam iz pojawia się coraz mniej wątków - tak jakby
dobrze rozpoczęte znajomości kończyły się się - no właśnie, dlaczego?
Czy boimy się odsłonić bardziej przed innymi pisząc do nich na priva?
Taką prawidłowość zauważyłam również w kontaktach w "realnym świecie" -
spotykając dawnych znajomych zawsze nachodzi mnie myśl "dlaczego się urwało"?
Czy nie zdajemy sobię sprawy z tego, iż jeżeli nie będziemy się kontaktować z
innymi to zostaniemy zapomniani? A może doskonale zdajemy sobie z tego sprawę
tylko - no właśnie co?
Przypomina mi to troszkę obrazek na moim kubku do herbaty - na stosie kości
leży zaawiony krokodyl i szlocha - "dlaczego nikt się nie chce ze mną bawić?"

Pzdr Vicca
    • Gość: veronique11 Re: o problemach z utrzymaniem kontaktów IP: *.ramserwis.com.pl 15.04.02, 11:59
      Może powodem jest właśnie brak czasu ?
      Ja tu już poruszyłam problem samotności i czekam na odzew . Chyba tak samo jest
      w życiu , urywają sie nawiązane kontakty ..może stajemy się ofiarami
      wzrastającego tempa życia?
      I smutne to wszystko ... bo każdy siedzi przy komputerze i klepie , zamiast
      wyjść do ludzi ... i co ja mam poradzić " samotnej " 23- letniej
      dziewczynie ...żeby flirtowała na czatach ???
      EEEch ..powiedz coś mądrego !!!
      POzdrawiam
      Veronique
    • Gość: wredna2 Re: o problemach z utrzymaniem kontaktów IP: *.eflservice.pl / 10.10.10.* 15.04.02, 12:29

      vicco mila

      a nie myslisz, ze kontakty na priv'a to wlasnie symptom zaciesnienia kontaktow?

      przeciez niemozliwy jest wlasciwie uklad : wszyscy ze wszystkimi...

      kogos lubie wiecej kogos jeszcze wiecej... i do nich pisze na adres prywatnu

      do jedbych mam mniejsze zaufanie do innych wieksze i przed tymi wlasnie moge sie
      otworzyc...

      to wcale nie znaczy, ze nie chce utrzymywac z innymi " forumowych" znajomosci!

      brak czasu jest argumentem, owszem, ale nie zrzucalabym na niego calej winy za
      ten stan... sa tez inne przyczyny, ale te to nasza / kazdego / slodka
      tajemnica...

      nie mysl o manie zle, jak akurat milcze,

      moze nie mam akurat nastroju, a moze nie wiem co napisac, a moze...

      pozdrawiam

      wrednie

      slodko...



      vicca napisał(a):

      > Rzadko ostatnio zaglądam na forum - z różnych względów, ale głownym jest nawał
      > pracy. Mimo tego zauważyłam iz pojawia się coraz mniej wątków - tak jakby
      > dobrze rozpoczęte znajomości kończyły się się - no właśnie, dlaczego?
      > Czy boimy się odsłonić bardziej przed innymi pisząc do nich na priva?
      > Taką prawidłowość zauważyłam również w kontaktach w "realnym świecie" -
      > spotykając dawnych znajomych zawsze nachodzi mnie myśl "dlaczego się urwało"?
      > Czy nie zdajemy sobię sprawy z tego, iż jeżeli nie będziemy się kontaktować z
      > innymi to zostaniemy zapomniani? A może doskonale zdajemy sobie z tego sprawę
      > tylko - no właśnie co?
      > Przypomina mi to troszkę obrazek na moim kubku do herbaty - na stosie kości
      > leży zaawiony krokodyl i szlocha - "dlaczego nikt się nie chce ze mną bawić?"
      >
      > Pzdr Vicca

      • vicca Re: o problemach z utrzymaniem kontaktów 15.04.02, 12:38
        Masz rację wredna - zamieszałam dwie sprawy (jak zwykle zresztą ;)).
        Coraz mniej wątków na forum i coraz mniej ludzi tu zagląda - szkoda :(
        Druga sprawa - pisanie na priva - też jakoś coraz mniej, a może ja za wiele
        sobie wyobrażam?
        W każdym bądź razie, mam wrażenie że coś jest nie tak
        i to jest dopiero
        wredne ;)))

        Pzdr ciepło Vicca
    • zlakobieta Wlasnie od kilku dni... 15.04.02, 15:09
      ...o tym mysle. Moze nawet od watku Mariposy.

      Zastanawialam sie nawet czy nie naplodzic jakichs nowych tematow ale
      stchorzylam, bo moze nikt by ze mna nie gadal ;)
      Na priva nie pisza (pewnie pisza do innych), to pewnie wszyscy strasznie zajeci
      i tyle.

      Tak sie tu ostatnio sennie zrobilo. Zadnego kija w mrowisku. Pomyslalam nawet,
      ze moze po prostu wszyscy tak strasznie sie polubili, ze boja sie cos popsuc w
      trakcie konfrontacji pogladow i dlatego sie nie wypowiadaja ;)

      No sama nie wiem ale jakos nie moge sie powstrzymac i przychodze w kazdej
      wolnej chwili - a nuz cos drgnie.
      :)
      • vicca Re: Wlasnie od kilku dni... 15.04.02, 15:13
        Wiesz, złakobieto, to jest genialny pomysł! Zakładam wątek o kiju w mrowisku, a
        nuż się coś ruszy ;)

        Pzdr ciepło V*
    • Gość: rick Re: o problemach z utrzymaniem kontaktów IP: *.unisys.com 15.04.02, 15:33
      vicca napisał(a):

      > Rzadko ostatnio zaglądam na forum - z różnych względów, ale głownym jest nawał
      > pracy. Mimo tego zauważyłam iz pojawia się coraz mniej wątków - tak jakby
      > dobrze rozpoczęte znajomości kończyły się się - no właśnie, dlaczego?
      > Czy boimy się odsłonić bardziej przed innymi pisząc do nich na priva?
      > Taką prawidłowość zauważyłam również w kontaktach w "realnym świecie" -
      > spotykając dawnych znajomych zawsze nachodzi mnie myśl "dlaczego się urwało"?
      > Czy nie zdajemy sobię sprawy z tego, iż jeżeli nie będziemy się kontaktować z
      > innymi to zostaniemy zapomniani? A może doskonale zdajemy sobie z tego sprawę
      > tylko - no właśnie co?

      życie przynosi co dzień masę ciekawych tematów do przemyśleń i dyskusji. tylko
      część z nich przychodzi z forum. chciałoby się móc we wszystko zaangażować, ale
      trzeba wybierać tym bardziej, że czas dzielimy jeszcze pomiędzy inne 'wątki
      życia'. umyślnie nie nazywam ich koniecznymi, bo niektórzy lubią swoja pracę, a
      przebywanie z bliskimi osobami też jest przyjemnością a nie obowiązkiem.

      ja sporo podróżuję i nie mam możliwości bywania na forum codziennie i tak sobie
      myśałem nawet, czy się warto angażować, nie mogąc na bieżąco uczestniczyć. forum
      internetowe to takie medium, gdzie zabierając głos spodziewasz się odzewu szybko,
      prawie jak w rzeczywistej dyskusji. ale są tematy, nad którymi nie warto wyrzucać
      myśli bez zastanowienia, na gorąco, a nad którymi warto dyskutować. dla siebie i
      dla innych.

      utrzymywanie kontaktów - nie sądzę, żeby możliwość zaprzestania kontaktów w
      przyszłości była przeszkodą dla rozpoczęcia. wspólnie spędzony nad jakimś tematem
      czas, jeśli dobrze wykorzystany - zostaje w nas, a życie składa się także z
      dobrych wspomnień

      pozdrawiam
      rick
    • Gość: Pastwa Zastanawia mnie bardzo ... IP: *.rivnet 15.04.02, 17:06
      ...ile kontaktów jesteśmy w stanie utrzymać, na satysfakcjonującym nas
      poziomie, jest jakiś limit, może nadmiar, jest wrogiem ich jakości?
      • diana5 Re: Zastanawia mnie bardzo ... 15.04.02, 18:47
        Gość portalu: Pastwa napisał(a):

        > ...ile kontaktów jesteśmy w stanie utrzymać, na satysfakcjonującym nas
        > poziomie, jest jakiś limit, może nadmiar, jest wrogiem ich jakości?


        Ostatnio (na szczęście lepiej późno niż wcale) uświadomiłam sobie, że niektóre
        kontakty są utrzymywane jakby na siłe, nic naprawdę dobrego nie dają żadnej ze
        stron. Przestało mi zależeć na niektórych, mam nadzieję,że dobrze "przetasowałam"
        znajomych bliższych i dalszych, po co się starać jak nieraz nie warto.
        I tak wszystkich nie uszczęśliwię, nie każdy musi mnie lubić, ważne że TE
        najważniejsze osoby są przy mnie.
        Pozdrowienia. Diana
      • Gość: rick Re: Zastanawia mnie bardzo ... IP: *.unisys.com 15.04.02, 18:53
        Gość portalu: Pastwa napisał(a):

        > ...ile kontaktów jesteśmy w stanie utrzymać, na satysfakcjonującym nas
        > poziomie, jest jakiś limit, może nadmiar, jest wrogiem ich jakości?

        nie patrzyłbym tylko przez pryzmat kontaktów. nad iloma tematami/problemami
        jesteśmy w stanie skutecznie i interesująco (dla rozmówców) rozmyślać.
        mam tu na myśli głębsze intelektualne zaangażowanie, a nie luźną wymianę
        niezobowiązujących myśli. w rzeczywistości spotykamy się z kombinacją jednych i
        drugich. osobiście lubię przy dyskusji na niektóre tematy wypowiedzi przemyślane,
        które coś wnoszą lub stawiają interesujący problem. co nie przeszkadza
        okazjonalnej wymianie uprzejmości

        rick
      • vicca Re: Zastanawia mnie bardzo ... 16.04.02, 08:43
        Jak mi oświadczył pewien znajomy (zanim zniknął - hi,hi) - im więcej miłych
        znajomych tym lepiej.
        To trochę jak z wiosną - im bardziej na nią czekasz i myślisz o niej tym
        szybciej przychodzi ;))

        Pzdr z :) V*
    • Gość: roseanne Re: o problemach z utrzymaniem kontaktów IP: *.sympatico.ca 15.04.02, 18:53
      moim skromnym, to jezeli decyduje sie napisac do kogos na priva, to w celu
      zaciesnienia znajomosci, nie ukrycia sie przed reszta forum.
      Co do "zasiedzialego" towarzystwa, to ktos zmienil panstwo zamieszkania, ktos
      zmienil prace itd, itp.
      Poza tym, czasami pojawiaja sie jakies watki, w ktorych nie ma sie absolutnie
      nic do powiedzenia.
      wycierajac lapki z ziemi, bo wlasnie sadzilam kwiatuszki
      roseanne
    • ta_mar_ta Re: o problemach z utrzymaniem kontaktów 15.04.02, 20:16
      Witajcie
      Vicca, to nie tak!
      czas goni, zajęć nawał,czasem człowiek zapomina gdzie jest jego początek a
      gdzie koniec! To nie znaczy,że nie pamięta i że nie chciałby "zacieśnić ".
      Dla mnie forum to jak dobry deser. Gnam do niego, kiedy mogę, cóż, kiedy czasem
      wolę poczytać niż się odezwać ( może i z pożytkiem dla forumowiczów ta moja
      powściągliwość).
      Oznajmiam zatem uroczyście, że tym postem "zacieśniam" ze wszystkimi, którzy
      się na tym watku pojawią.

      Serdeczności
      Ta_

      P.S. Czasem b. chętnie odezwałabym sie do kogoś e-mailem, ale nie chcę bez
      zaproszenia być zbyt namolną.
      • Gość: roseanne OFICJALNE ZAPROSZENIE IP: *.sympatico.ca 15.04.02, 20:23
        Jezeli ktokolwiek, z drogich forumowiczow ma ochote sie do mnie odezwac, poza
        forum moja skrzyneczka czeka
        roseanne@poczta.gazeta.pl
        • Gość: Pastwa POCHŁONĘ WSZYSTKO TYLKO... IP: *.rivnet 15.04.02, 20:36
          ...nie wiem ile wyjdzie ode mnie w odpowiedzi,ten okropny brak czasu, przy
          jednoczesnym nadmiarze chęci:-)

          pastwa@poczta.gazeta.pl
      • Gość: aneta Re: o problemach z utrzymaniem kontaktów IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 21:54
        Ja od niedawna zagladam na to forum. Bardzo mi się podobaja niektore
        wypowiedzi. Niestety nie mam stalego dostepu do internetu, tylko polaczenie
        przez modem i nie mogę posiedziec sobie troche dluzej.
        Gdyby ktos miał ochote do mnie napisac, to zapraszam serdecznie:
        am6@poczta.gazeta.pl
      • vicca Ta_ moja droga! 16.04.02, 08:46
        ...mam nadzieję, że aby napisać na moją skrzynkę to chyba nie jest Ci potrzebne
        specjalne zaproszenie, hmm?
        Ale jeżeli tak, to:

        ZAPRASZAM OFICJALNIE CIEBIE I KAŻDEGO KTO CHCE DO MNIE NAPISAĆ!

        Pzdr ciepło Vicca
    • szary_ptak zaciesnianie... 15.04.02, 20:49

      U mnie w pracy w ramach oszczednosci powierzchni "zaciesnili" nam biurka - teraz
      kazdy moze drugiemu zagladac w ekran monitora...dlatego nawet jak jest kilka
      wolnych chwil - prawie nie zagladam na forum...

      A prywatne kontakty...zawsze mam te obawy, ze sie narzucam, ze moze...

      Chociaz staram sie jak moge, w mysl starej zasady goscinnosci : "tam, gdzie cie
      widza chetnie - bywaj rzadko, a tam, gdzie niechetnie - wcale"...;-)
      to i tak pewnie niektorzy maja mnie dosyc...

      B.


    • wredna2 Re: OBWIESZCZE o ... utrzymaniu kontaktów 15.04.02, 21:12
      W R E D N E / J/ O B W I E S Z C Z E N I E


      aby nie utrudniac procesu


      zaciesniania kontaktow


      podjelam zobowiazanie, ze od dzis , juz zawsze,

      piszac na forum, bede sie logowala...
      / jawnosc ponad wszystko!.../

      wr.2


      ps.

      mili moi... co Wy tacy wszyscy niesmiali jestescie...
      / nie wygladaliscie mi na takich jak dotad...!!!?


      piszcie do mnie bez zaproszenia nawet!!!
      bede szczesliwa jak nie wiem co/kto ...

      oczywiscie jak macie


      wrednie

      nieodparta

      ochote...

      • trzcina Ludzi mało?? 15.04.02, 22:44
        Może i na forum ludzi mniej, ale w rzeczywistości pozaekranowej coraz gęściej.
        Nie wiem, jak Wy, ale ja po pracy - gdzie osaczona jestem ludźmi non stop -
        muszę się od nich odłączyć, na chwilę jakąś, by móc potem sensownie z nimi być.
        Chwilowo brak mi odporności na bycie tłumne, żadne imprezy, knajpki tylko
        wyludnione, spacery w głuszy, w mieście - w nocy. I najlepiej jeden na jeden,
        wtedy i mówię do rzeczy, i słucham uważnie. Nadmiar nie tylko obniża jakość,ale
        mnie akurat z lekka zaszczuwa. A tak, spokojnie, bez przyśpieszeń, kontakty
        trwaja i mają się nieźle.Niektóre samoistnie obumierają, inne "siadają" na czas
        jakiś, potem je reanimujemy.
        To w realu.
        Tu, na forum, a krótko jestem, odpoczywam. Mogę Was posłuchać, mogę sobie
        pomyśleć, nie czując oddechów na karku, mogę się odezwać, w swoim tempie,
        spokojnie, bez hałasu. No chyba, że mi ktoś dowali:) A potem o tym, co tutaj,
        mogę rozmawiać dalej.
        I błogo mi tu
        Pozdrawiam


    • kwieto Re: o problemach z utrzymaniem kontaktów 15.04.02, 23:02
      Ja bym i nawet chcial, ale na priva jakos nikt nie chce napisac :(((
      No, prawie nikt...
      • kwieto dopisek 15.04.02, 23:09
        A tak w ogole, to cos co mnie ostatnio najbardziej zajmuje i czemu poswiecam
        najwiecej uwagi (poza standartem typu: praca/obrona itp.) nie jest po prostu
        tematem na to forum...
        • Gość: roseanne Re: dopisek IP: *.sympatico.ca 15.04.02, 23:11
          hi hi hi
          WIOSNA ??
          • kwieto Re: dopisek 16.04.02, 10:52
            Gość portalu: roseanne napisał(a):

            > hi hi hi
            > WIOSNA ??

            Tez... :"))
        • wredna2 Re: dopisek-kwieto.. 16.04.02, 08:25
          Oj napisz... nie badz taki!!!

          :)

          wr.
    • ta_mar_ta Re: o problemach z utrzymaniem kontaktów 16.04.02, 01:07
      I widzisz vicca?
      zarzuciłaś sieć i jakie śliczne rybki powpadały !
      I coraz ciaśniej i coraz milej :)
      Jak puszczę maile to po całym świecie się rozhulają; już zacieram rączki i
      czekam wolniejszej chwili.
      Póki co odczuwam podobne zmęczenie ciagłym obcowaniem z ludźmi, jak trzcina
      (nick)
      A jak się nie odzywam, to wcale nie znaczy,ze mnie nie ma.
      Moja skrzynka dla Was otwarta
      Ta_
    • czarodziejka Re: o problemach z ...... 16.04.02, 01:11
      ja sie mniej udzielam ..
      bo ..
      glownie z powodu przemyslen nad krytycznymi slowami, ktore tu uslyszalam
      poczulam, ze niektorzy na mnie tak "huzia na jozia" i mi sie odechcialo ;o(

      tak w realu, jak w necie czesto sie usmiecham, mowie mile slowa, jestem zyczliwa
      i serdeczna .. ale to niektorym nie pasuje ... wiec skoro mam zrezygnowac z
      pewnych moich zachowan, ktore sa objawem mego charakteru .. to ja dziekuje ;o(

      nie bede sie narzucac ...
      przynajmniej do czasu, az dojde do wniosku, ze owa krytyka nie miala sensu ;oP

      "czasem trzeba kogos dobrze poznac, zeby dojsc do wniosku, ze nie warto go bylo
      znac" (cytata nie wiem skad)



      a o realnych przyjaciol i znajomych - masz racje - trzeba dbac !!!
      (moze jutro skrobne jakies mailiki? moze wykonam kilka telefonow?
      moze umowie sie z kims na wiosenny spacer po lazienkach? albo wspolne rolki?)

      pzdrwm ;o)
      • czarodziejka wiosenne (?) przemeczenie 16.04.02, 15:57
        w poprzednim poscie cos napisalam ...
        nie odwoluje, ale chcialam powiedziec (nie wiem komu, moze tylko sobie?)
        sorry
        chyba wpadam w jakis dolek ...
        wiosenny (?)

    • mariposa ALE O CO CHODZI?!?!?!? 16.04.02, 02:07
      hej vicca!

      co wlasciwie mialas na mysli? ze sie watki koncza? ze nikt do Ciebie nie pisze?
      ze ludzie ogolnie maja coraz mniej czasu?

      ja zazwyczaj nie pisze do nikogo "oddzielnie" o tym samym, co w watku, bo po co?
      i tak caly czas mam wrazenie, ze sie powtarzam, a moje wnioski jakies "nieswieze"?

      natomiast napisze, jak bede chciala sie do kogos "pousmiechac", bo po co robic to
      publicznie?

      a teraz przechodzac do "realu" to wydaje mi sie, ze w pewnym wieku, hihi,
      przechodzi sie z ilosci w "jakosc" (nie tylko pod wzgledem ilosci znajomych, ale
      takze czestotliwosci kontaktow), za to staja sie one "pelniejsze". oj nie wiem...
      jakos mniej gadamy "o pierdolach" i pomimo tego, ze teraz dzwonie do mojej
      przyjaciolki,z ktora znamy sie od dziecka, raz na kilka miesiecy, nasze rozmowy
      sa niemniej serdeczne (a moze nawet bardziej) niz kiedy mieszkalysmy razem.

      ale musze przyznac, ze jakis czas temu strasznie sie balam tego, ze
      gdy "naturalne" wiezy (ta sama szkola, mieszkanie, praca, itp) wygasna, wygasna
      tez wszystkie znajomosci. no, ale nie.
      wydaje mi sie tez, ze coraz mniej potrzebuje fizycznej obecnosci innych ludzi.
      dobrze czuje sie sama i wcale nie samotna (ale to juz gdzies pisalam).

      wiec, co wlasciwie Ty Vicco, mialas na mysli? bo chyba nie uzupelnienie swojej
      ksiazki adresowej ;-)))

      pa!

      m.



      vicca napisał(a):

      > Rzadko ostatnio zaglądam na forum - z różnych względów, ale głownym jest nawał
      > pracy. Mimo tego zauważyłam iz pojawia się coraz mniej wątków - tak jakby
      > dobrze rozpoczęte znajomości kończyły się się - no właśnie, dlaczego?
      > Czy boimy się odsłonić bardziej przed innymi pisząc do nich na priva?
      > Taką prawidłowość zauważyłam również w kontaktach w "realnym świecie" -
      > spotykając dawnych znajomych zawsze nachodzi mnie myśl "dlaczego się urwało"?
      > Czy nie zdajemy sobię sprawy z tego, iż jeżeli nie będziemy się kontaktować z
      > innymi to zostaniemy zapomniani? A może doskonale zdajemy sobie z tego sprawę
      > tylko - no właśnie co?
      > Przypomina mi to troszkę obrazek na moim kubku do herbaty - na stosie kości
      > leży zaawiony krokodyl i szlocha - "dlaczego nikt się nie chce ze mną bawić?"
      >
      > Pzdr Vicca

      • vicca Re: ALE O CO CHODZI?!?!?!? 16.04.02, 08:41
        Ups, no dobrze, skoro wyszło na jaw to się przyznam - temat miał być wybitnie
        prowokatorski choćby z tego względu że zatęskniłam niemal za wszystkimi którzy
        się wpisali na tym wątku, a za bardzo nieśmiała jestem coby im się ponarzucać
        na priva :))
        Przy czym (kiedyś już Ta o tym pisała) - troszkę mi żal gdy ktoś znika bez
        śladu :(
        Ale problem jest poważny - obserwuję, że nie tylko moi znajomi i przyjaciele
        znikają gdzieś w przestrzeni - nie tylko wirtualnej - jest to zdecydowanie
        większe zjawisko. I, nie wiem jak to się dzieje u Was, ale we mnie pojawia się
        jakieś puste miejsce, którego nie da się wypełnić, bo każda znana mi ososba
        jest dla mnie kimś szczególnym.

        Pozdrawiam ciepło wszystkich Vicca
        • ta_mar_ta Cosik nostalgicznie mi wyszło 16.04.02, 09:59
          Hej Vicca
          chyba rozumiem co czujesz :)

          Miewam poczucie pustki , takiej mniejszej lub większej "czarnej dziurki" , gdy
          znika Ktoś z mojego życia, kto zajmował w nim mniej lub więcej miejsca.
          I takie puste miejsce nie wypełnia się już nikim innym.

          W związku z tym im dłużej żyję tym dotkliwsze mam poczucie osamotnienia;
          chociaż spotykam ciagle nowe osoby, to coraz więcej ich ubywa.

          To powoduje,że mimo ciekawości świata i ludzi, mimo niezachwianej wiary w
          potęgę przyjaźni- obawiam sie nowych , by nie cierpieć, gdy się skończą, gdy
          kontakty rozluźnia się i w końcu urwą... (zrobiło się niechcący c.d.
          wątku "zdążyć przed innymi").

          Tak się składa,że wiele osób, z którymi byłam mocno emocjonalnie związana, na
          skutek nagłych i nieprzewidzianych splotów okoliczności ( smierć, emigracja z
          kraju, zmiana miejsca zamieszkania w kraju na b. odległą itp itd )"opuściło"
          mnie. Może stąd takie odczucia.

          I jeszcze lek przed odrzuceniem, przed brakiem akceptacji. Tak bardzo czasem
          chciałabym być "czołgiem".

          Przeczytałam kiedyś ( autorze wybacz, że nie pamietam Ktoś Ty):
          "czas odejść, bo wnet nie będzie nikogo kto pamiętał mnie młodą, piekną i dobrą"

          ...upss to zdanie wyżej cosik nie na temat, ale wypsnęło się, widać grało w
          duszy i musiało...

          Serdeczności dla wszystkich i specjalny uśmiech ( słowo harcerza, że
          niezłośliwie) dla czarodziejki :)

          Ta_
    • zlakobieta Jeszcze cos mi przyszlo do glowy... 16.04.02, 17:53
      ...bedac na forum "kobieta" zauwazylam, ze tam to juz kompletny dramat sie
      zrobil :( Wszyscy sie z wszystkimi kloca, a watki coraz bardziej perwersyjne i
      niesmaczne.

      W zwiazku z tym pragne oglosic niniejszym:

      FORUM "PSYCHOLOGIA" JEST MIEJSCEM, GDZIE JEST NAJWIECEJ FAJNYCH LUDZI NA
      POZIOMIE I NAWET JESLI KTOS ZAUWAZYL OSTATNIO DELIKATNY ZASTOJ CZY COS W TYM
      RODZAJU, TO I TAK NIE MA CO DRAMATYZOWAC, BO W POROWNANIU Z INNYMI JESTESMY
      CUDOWNIE INTELIGENTNI I MILI (przynajmniej widac starania;) A
      NAJPRAWDOPODOBNIEJSZA PRZYCZYNA TYCH CHWILOWYCH SPADKOW FORMY JEST PO PROSTU
      WIOSNA I BRAK CZASU.

      PS: ŁUBU DUBU, ŁUBU DUBU NIECH NAM ZYJE PREZES NASZEGO KLUBU (Mariposa) NIECH
      ZYYYJE NAAAM !!!

      To bylam ja -zlakobieta- trener II kategorii.
      W zeszlym tygodniu nie bylam, bo bylam chora (mam zwolnienie).
      • czarodziejka zlakobieto - nie dla postronnych 16.04.02, 17:55
        zlakobieto uwielbiam cie coraz bardziej ;o)))))

        a niech tam, niechaj wala gromy na ma biedna glowe za te szlaczki i rozowy
        puszek ;oP

        ps. uprzedzalam, ze watek nie dla postronnych przeciez ;oP
        • zlakobieta Hi hi hi... Dzieki czaro :) 16.04.02, 18:05
          szlaczek dla Ciebie :o))))))))) i se jeszcze podskocze w moich pantofelkach z
          puszkiem (ktorych jak juz pisalam nie mam co prawda ale... moze do mnie pasuja
          hy hy hy...)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja