Dodaj do ulubionych

co ma miłość do szleństwa

10.10.04, 20:20

Powiadają, ze pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy
ludzkich istot. Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci,
Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało:
- Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość,
nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryje
sobie oczy i powolutku zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy
dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was
odnaleźć. Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafie, zajmie moje miejsce w
następnej kolejce. Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie
Euforii, Radość podskakiwała tak wesolutko, iż udało się jej przekonać do gry
Wątpliwość, a nawet Apatie, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wołała się nie chować, w
końcu i tak zawsze ja odkrywano. Duma stwierdziła, ze zabawa jest głupia, ale
tak naprawdę w głębi duszy gryzło ja, iż pomysł wyszedł od kogo innego.
Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany
kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu,
który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt najwyższego
drzewa. Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego
miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół:
krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla
w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew
wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności. W końcu Wspaniałomyślność
schowała się za promyczkiem słońca. Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził,
wspaniale miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone
tylko, tylko dla niego. Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może
skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie
gorących uczuć wskoczyli w sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z
pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.

Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy
dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć
sobie odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik
dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania.

Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo. Chwile
potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem. W ryku wulkanów
wyczuło natomiast obecność Pasji i pożądania. Następnie, przez przypadek,
odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu. Egoizmu
nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki,
kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os. Trochę
zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwile nad stawkiem i w ten
sposób znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie
Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony
płotu najlepiej się
ukryć. W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: talent wśród świeżych ziół,
Smutek w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż
bawi się w chowanego.

Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za każde drzewko,
sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się
poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem zaczęło odgarniać
gałązki... Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu. Stało się
prawdziwe nieszczęście! Różane kolce zraniły Miłość w oczy. Szaleństwu
zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w
końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki.

I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na
Ziemi w chowanego, Milość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.

Obserwuj wątek
    • caorle Re: szaleństwa powinno być 10.10.04, 20:21
      • indiana_dzons Re: szaleństwa powinno być 10.10.04, 21:46
        >I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na
        >Ziemi w chowanego, Milość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.

        a ta wirtualna to chyba nawet slepsza ;))
        • caorle Re: szaleństwa powinno być 10.10.04, 22:03
          im ślepsza tym większa?
          :-)))
          • indiana_dzons Re: szaleństwa powinno być 10.10.04, 22:10
            i czyz to nie piekne? :))
            • caorle Re: szaleństwa powinno być 10.10.04, 22:11
              szalone
              :-)))

    • indiana_dzons Re: co ma miłość do szleństwa 10.10.04, 21:48
      i jeszcze:
      ladna opowiesc :)))
      • caorle Re: co ma miłość do szleństwa 10.10.04, 22:04
        to taka bajka...
        :-)
        • m.malone Re: co ma miłość do szleństwa 10.10.04, 22:50
          caorle napisała:

          > to taka bajka...
          > :-)

          Bardzo piękna. Też Ci dziękuję
          :-)
          MM
    • Gość: swierszczzakominem Re: co ma miłość do szleństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 22:41
      Dziekuje..
    • Gość: az Re: co ma miłość do szleństwa IP: 62.233.232.* 10.10.04, 22:47
      Czego to ludzie nie wymyślą...
      A może tak było naprawdę?
      Ładna opowieść.
      • indiana_dzons Re: co ma miłość do szleństwa 10.10.04, 22:48
        Gość portalu: az napisał(a):

        > Czego to ludzie nie wymyślą...
        > A może tak było naprawdę?
        > Ładna opowieść.


        cyt: "to taka bajka"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka