Dodaj do ulubionych

Pierwszy krok...

IP: *.szwajcarska.pl 23.10.04, 13:53
Jak pokazać facetowi, że mi na nim zależy?
Czy dziewczyna może zrobić pierwszy krok?
Czy mogę zaproponować pierwsza spotkanie? A tak daleko od siebie
mieszkamy... :-(
Męczy mnie to bo rozmawiamy teraz tylko na gadu-gadu i raz się widzieliśmy a
ja bym chciała się z nim jeszcze spotkać. Wiem, że mnie lubi ale czy to od
razu znaczy, że też by się chciał ze mną spotkać?
Mam mętlik w głowie.
Ujawnię mu to co myślę i czuję a on mnie zbędzie albo nie powie nic albo
powie nie i wyjdę na idiotkę.
Co o tym myślicie?
Na ile mogę sobie pozwolić?
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Pierwszy krok... IP: *.adsl.navix.net 23.10.04, 13:58
      u sasiadow w Romantica znajdziesz expertow. my tutaj zajmujemy sie sprawami
      doroslych ludzi, z rozbitych malzenstw, ciezkich przypadkow homoseksualizmu,
      kanibalizmu etc.
      Imagine.
      • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 23.10.04, 14:16
        Bardzo zabawne ale jak nie masz rady to po co się wypowiadasz i bagatelizujesz
        problemy innych?
        • Gość: Imagine Re: Pierwszy krok... IP: *.adsl.navix.net 23.10.04, 14:26
          widziesz, nobby dal ci przyklad jak nic poradzic nie mozna w takim przypadku.
          a rozpisywanie sie na OCH i ACH nie ma sensu.
          Imagine.
      • Gość: el diablo [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 12:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: nobby Re: Pierwszy krok... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.04, 14:06
      Nie ma sensu się rozpisywać. Powiem tylko.....ZARYZYKUJ!!
    • Gość: ryb Re: Pierwszy krok... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.10.04, 17:12
      Naprowadz konwersacje tak, zeby to on zaproponowal. To bardzo proste...
      • m.malone Re: Pierwszy krok... 23.10.04, 17:17
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > Naprowadz konwersacje tak, zeby to on zaproponowal. To bardzo proste...


        Np. O jaki masz ładny tapczan! Ciekawe, czy wygodny?
        :)))))))))))
        Pozdrawiam i życze powodzenia
        MM
        • Gość: ryb Re: Pierwszy krok... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.10.04, 17:21
          :))) Albo: Pisales ze masz fajny budzik, chcialabym go uslyszec....
          • m.malone Re: Pierwszy krok... 23.10.04, 17:24
            :))))))))))))

            A co jeśli przyjdą o 4pm, a on nastawi na 4.15pm????????
            • Gość: ryb Re: Pierwszy krok... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.10.04, 17:26
              Czyli powiodlo sie, doszlo do spotkania...i mozna powiedziec, ze mieli swoje 5
              minut :)))
              • m.malone :))))))))))))))))) nt.. 23.10.04, 17:28

      • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 23.10.04, 17:58
        No nie wiem czy to takie proste. On chyba jest trochę nieśmiały, żaden z niego
        rasowy podrywacz, raczej cichy, po za tym mieszkamy od siebie bardzo daleko.
        Mamy kontakt internetowy. Mam tak walnąć z grubej rury i powiedzieć, że
        chciałabym się z nim jeszcze spotkać? A jak on mnie zbędzie albo powie nie?
        Wyjdę na idiotkę.
        • Gość: nobby Re: Pierwszy krok... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.04, 18:02
          Dlaczego miała byś wyjść na idiotkę? Bo chcesz się z nim spotkać? Sama
          twierdzisz, że on jest nieśmiały, więc może Twoja inicjatywa go ucieszy.
        • Gość: ryb Re: Pierwszy krok... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.10.04, 18:05
          Nie wyjdziesz na idiotke, po prostu sie dowiesz czy chce sie spotkac czy nie.
          Jednak nadal sugeruje zebys naprowadzila konwersacje na takie tory, zeby to
          wlasnie "zrelaksowany" on, zaproponowal spotkanie.
          • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 23.10.04, 18:14
            Kiedyś mu wysłałam smsa, że chciałabym się z nim spotkać ale nic nie odpisał.
            Męczy mnie taka niejasna sytuacja ale może dla niego jest jasna i dla mnie też
            powinna być. I dalej sobie rozmawiamy na gg.
            • Gość: ryb Re: Pierwszy krok... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.10.04, 18:29
              No, to zapytaj sie jego czy dostal smsa, zobacz jaka bedzie jego reakcja. Jak Ci
              powie ze tak i nic wiecej nie doda, to juz bedziesz wiedziala, ze nie jest
              zainteresowany spotkaniem. Podkrec go troche, nawet w zartach...wtedy latwiej
              jest o znaczace informacje.
              • angelsss Re: Pierwszy krok... 23.10.04, 18:46
                Mam się go pytać czy dostał smsa sprzed 2 tygodni? :-)
                • Gość: ryb Re: Pierwszy krok... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.10.04, 19:01
                  Ehe, i przy okazji zapytaj sie jego czy je czyta...bo ja czasami przyjmuje ale
                  nie czytam, potem zapominam, trace je itd. Wiesz, czasami trzeba byc natretnym,
                  do pewnego stopnia oczywiscie. Czasami jest warto wymusic odpowiedz, to tak zeby
                  wiecej czasu nie tracic...na rozmowy o Chopinie, no chyba ze chcesz.

                  Ale juz teraz to mysle ze podpuszczasz mnie :)
                  • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 23.10.04, 19:11
                    Może jakby się chciał spotkać to by sam o tym powiedział. Albo spytam go wprost
                    i już. A jak powie nie to nie będziemy więcej rozmawiać. Zobaczę. Pewnie będzie
                    dziś na gg i znowu będziemy rozmawiać bo jak mówi, fajnie się ze mną rozmawia i
                    pyta czy to mało. Dziecinada.
                  • Gość: vlad [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 20:05
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: Inka Re: Trzy widzę opcje ... IP: *.szwajcarska.pl 23.10.04, 20:41
                      Co za prostactwo i wulgaryzm. Nie jest ani gejem ani impotentem ani
                      prawiczkiem, Ty zaś jesteś albo głpkiem albo głupkiem albo głupkiem.
                      • Gość: vlad :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:32
                        Nie znasz faceta, nie bzykałaś się z nim, a twierdzisz,
                        tonem nie znoszącym sprzeciwu,
                        ze nie jest on gejem, impotentem ani prawiczkiem...

                        Ergo:
                        Jesteś głupia gęś.


                        ps.
                        Wywróżyłaś to sobie z fusów linii papilarnych czy z jelit koguta, ha ?

                        :D

                        inka:
                        Czy dziewczyna może zrobić pierwszy krok?
                        Czy mogę zaproponować pierwsza spotkanie? A tak daleko od siebie
                        mieszkamy... :-(
                        Męczy mnie to bo rozmawiamy teraz tylko na gadu-gadu i raz się widzieliśmy a
                        ja bym chciała się z nim jeszcze spotkać.
                    • Gość: wyśna [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 23:37
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: emilie Re: Pierwszy krok... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:46
          tez mam ten problem.mam faceta nie tak daleko jak ty,mieszkamy w tym samym
          miescie-ale czuję jakby był setki kilometrów stąd.też nie wiem jak mu
          powiedzieć,że coś do niego cuję...albo przynajmniej dac mu znac o
          tym.chciałabym wiedziec na czym stoję,a tu wychodzi na to ,że czuję kompletny
          paraliż gdy go widzę.jestem strasznie niesmiała,ale tylko do tych,na których mi
          zależy.już w podstawówce miałam z tym problemy.moi chamscy "koledzy"dali mi
          bardzo wyraźnie odczuć,że taka jak ja nie jest godna zainteresowania,że jest
          nikim przy blond koleżanach,zawsze uśmiechniętych ,bez wad...dziś te koleżanki
          pozakładały rodziny,są w trekcie rozwodów,mają zero z życia.a ja?
          -szukam tego jedynego-własciwie juz go znalazłam tylko strach przed tym,że on
          okaże się takim samym chamem jak wszyscy faceci w miom zyciu przycmiewa moją
          radośc na ten związek.nie umiem tego zwalczyć.boję sie.najzwyczajniej w świecie
          się boję.
          co do twojej sprawy...może go zaprosisz do siebie na sylwestra?okazja jest,nic
          nie podpadnie,że chcesz go poznac.możesz zorganizować jakąś imprezę u siebie
          zaprosić znajomych...zawsze bedziesz się czuła pewniej.:)pozdawiam
          może zaprosisz go do siebie na sy
          • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 23.10.04, 23:14
            Mam czekać do Sylwestra??? :-)
            • Gość: emilie Re: Pierwszy krok... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 23:34
              czemu nie?piszesz ,że daleko od ciebie mieszka...ostatecznie jak chcesz,możesz
              zaprosić go na 1 listopada:)(np nocne zdjęcia na cmentarzu)albo na
              halloween.Jesteś kobietą,napewno coś wymyslisz.:)poza tym najtrudnejsze masz za
              sobą.
              • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 23.10.04, 23:46
                Najtrudniejsze mam za sobą? No co Ty? Niby co? Ale ten 1 listopada i te nocne
                zdjęcia na cmentarzu to całkiem niezły pomysł, super! :-) Tylko pewnie nic z
                tego nie wyjdzie :-(
                • Gość: emilie Re: Pierwszy krok... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 12:21
                  zawsze możesz powiedzieć,że nie masz z kim takich zdjęć porobić,bo nikt z
                  twoich "miejscowych"znajomych nie lubi się włóczyć w nocy po cmentarzu.A ty tak
                  o tym marzysz.Może pomoże i przyjedzie?Jak się nie uda,to sylwestra masz w
                  zapasie;p.Poza tym też przerabiałam taką internetową znajomość,spotkaliśmy
                  się "na żywo" i jest super.mam wspaniałego kumpla,(tylko kumpla).Czasami warto
                  podjąć ryzyko by się przekonać na ile jest gotowa 2 strona...spróbuj.Nic nie
                  tracisz, a zyskać możes wszystko.
    • Gość: Elodie Re: Pierwszy krok... IP: 212.87.3.* 25.10.04, 15:10
      Rozumiem Twoj stres w tej sytuacji. Ale uwazam, ze jak najbardziej mozesz zrobic
      pierwszy krok. Pomysl, ze gdy pierwszy krok robi facet, to tez sie denerwuje, i
      tak samo moze uslyszec "nie". Domyslam sie, ze wolalabys, zeby inicjatywa wyszla
      od niego - nawet nie dlatego, zeby sie nie bac ewentualnej odmowy, ale dlatego,
      ze kobieta woli byc zapraszana, niz zapraszac (przy calym moim feminizmie, tak
      juz jest) i odczuwa wowczas wieksza przyjemnosc. Ale skoro on Cie interesuje i
      chcesz sie z nim spotkac, to ja nie widze przeszkod, aby sprobowac. Mozesz na
      przyklad napisac, ze przypadkowo masz dwa bilety do kina, i czy mialby ochote
      sie z Toba wybrac. Jesli nie, to nie daj znac po sobie, ze jestes rozczarowana,
      i napisz, ze w takim razie moze innym razem (czyli pewnie nigdy). Ale bedziesz
      wiedziala, czy on jest zainteresowany. A nawet jak sie nie zgodzi, to moze sie
      pozniej namysli i za jakis czas sam Ci zaproponuje spotkanie. Czesto ludzie
      bardzo powoli poznaja swoje wlasne uczucia. Moze on jeszcze sam nie wie, ze mu
      na Tobie zalezy?
      Ewentualnie (ale to juz bardziej zaawansowany pomysl) pojedz tam, gdzie on
      mieszka a wczesniej mu napisz, ze tam sie wybierasz w jakiejs waznej sprawie
      (tylko to musi byc wiarygodne). No i wtedy raczej sie spotka, bo mu nie bedzie
      wypadalo, wiec sobie porozmawiacie, i zobaczysz.
      Trzecia opcja to zaproponowac spotkanie na neutralnym gruncie, tzn. wybrac sie
      wspolnie na jakis koncert, ktory graja tylko w jednym miescie - ani jego, ani
      Twoim. Tyle, ze musisz wiedziec o takiej imprezie i trafic w jego
      zainteresowania. Ale o to mozesz go juz jakos podpytac.
      Nie wiem, na ile zalezy Ci na tym gosciu. Jesli bardzo, to przypomnij sobie
      komentarz z filmu Amelia: Jesli obywatelka Amelia nie chce zrobic pierwszego
      kroku, to trudno, kazdy ma prawo zmarnowac sobie zycie. Pod rozwage.
      • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 25.10.04, 20:09
        Elodie,

        Dziękuję za wypowiedź :-)

        Szczególnie za tą sentencję z filmu "Amelia", która naprawdę mnie rozbawiła :-)

        Tylko, że to już chyba nieaktualne :-( Wczoraj z nim rozmawiałam na gg i w
        żartach spytałam jak mu się udało spotkanie z jakąś dziewczyną, kiedy
        powiedział, że się nawet bardzo udało to ja wtedy spytałam - "A kiedy się ze
        mną umówisz?" A wtedy usłyszałam od niego - "Hmmm niewiadomo". Kiedy
        powiedziałam, że szkoda, że niewiadomo to napisał, że nic na to nie poradzi.
        Przykro mi się zrobiło. Ale chyba dał mi do zrozumienia, że nie chce skoro tak
        powiedział. Prawda?
        Tylko nie wiem po co chce dalej ze mną rozmawiać na gg.
        Zaznaczam, że dzieli nas naprawdę spora odległość. Nie wiem jak dalej z nim
        postępować :-(
        • procesor Re: Pierwszy krok... 25.10.04, 21:52
          Gość portalu: Inka napisał(a):
          > Tylko nie wiem po co chce dalej ze mną rozmawiać na gg.
          > Zaznaczam, że dzieli nas naprawdę spora odległość. Nie wiem jak dalej z nim
          > postępować :-(

          Wiesz, niektórzy ludzie już tak maja że lubia z innymi rozmawiac i miła rozmowa
          na GG nie stanowi dla nich od razu preludium do wielkiej i dozgonnej miłości.

          Niestety sa tez tacy którzy po kilku miłych rozmowach od razu planuja ślub,
          dzieci i wspólną starość.. Okazuje sie że nawet do rozmów na GG potrzeba nieco
          dojrzałości..

          Naucz sie czerpac przyjemność z kontaktów z ludźmi - nie tylko erotycznych.
          I wyobraźnie trzymaj na wodzy.
          • mathias_sammer Re: Pierwszy krok... 25.10.04, 21:59
            procesor napisała:

            > Gość portalu: Inka napisał(a):
            > > Tylko nie wiem po co chce dalej ze mną rozmawiać na gg.
            > > Zaznaczam, że dzieli nas naprawdę spora odległość. Nie wiem jak dalej z n
            > im
            > > postępować :-(
            >
            > Wiesz, niektórzy ludzie już tak maja że lubia z innymi rozmawiac i miła
            rozmowa
            >
            > na GG nie stanowi dla nich od razu preludium do wielkiej i dozgonnej miłości.
            >
            > Niestety sa tez tacy którzy po kilku miłych rozmowach od razu planuja ślub,
            > dzieci i wspólną starość.. Okazuje sie że nawet do rozmów na GG potrzeba
            nieco
            >
            > dojrzałości..
            >
            > Naucz sie czerpac przyjemność z kontaktów z ludźmi - nie tylko erotycznych.
            > I wyobraźnie trzymaj na wodzy.


            Tacy sa Wlosi- mowily kolezanki blondynki. PO 10 minut Wloch robi maslane oczy
            i lekko sie slini, po 15 minutach stara sie zlapac ra reke i mowi cos o
            Wloszech, po 20 minutach roztacza wizje wspolnego zycia, po okolo 30 minutach
            oswiadcza sie, przez nastepna godzine powtarza "kocham cie kocham jedyna,
            najpiekniejsza" i planuje slub. Po 1,5 godzinnej potrojnej espresso z Wlochem
            kolezanki natychmiast farbuja wlosy na zielony.
            M.S.
          • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 25.10.04, 22:02
            "Naucz sie czerpac przyjemność z kontaktów z ludźmi - nie tylko erotycznych.
            I wyobraźnie trzymaj na wodzy." Pochopne osądy są tu niektórych domeną.
            • procesor Re: Pierwszy krok... 25.10.04, 22:08
              Gość portalu: Inka napisał(a):
              > "Naucz sie czerpac przyjemność z kontaktów z ludźmi - nie tylko erotycznych.
              > I wyobraźnie trzymaj na wodzy." Pochopne osądy są tu niektórych domeną.

              To nie ja napisałam "tylko po co on nadal chce rozmawiać na GG". :))

              Moż eon cię po prostu lubi i lubi z toba rozmawaić?
              Czemu nie potrafisz poprzestac na małych przyjemnościach? (skoro widac że
              interesujesz go raczej jako koleżanka a nie kochanka?)
              • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 26.10.04, 00:24
                Tak on lubi ze mną rozmawiać na gg ale ja bym chciała się z nim zobaczyć i nic
                na to nie poradzę. "skoro widac że interesujesz go raczej jako koleżanka a nie
                kochanka?" No nie wiem... A skąd wiesz, że nie interesuję go jako kochanka?
                Hm... To po co na spotkaniu mówił mi, że mu się podobam i...? Wiesz, tak
                szczerze powiedziawszy to myślę, że gdyby nie ta odległość to moglibyśmy się
                spotykać.
                • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 26.10.04, 00:32
                  A po za tym poczytaj sobie post "CO ROBIĆ???" angelsss. To ja, tylko, że wtedy
                  byłam zalogowana. Także ta kochanka raczej nietrafiona :-)
                  • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 26.10.04, 00:33
                    To znaczy wątek "CO ROBIĆ???".
                    • Gość: Elodie Re: Pierwszy krok... IP: 212.87.3.* 27.10.04, 15:16
                      Mysle, ze moze byc tak, ze on faktycznie nie jest Toba zainteresowany tak, jak
                      Ty nim. A to, ze Ci powiedzial, ze mu sie podobasz, moglo dla niego nic nie
                      znaczyc, choc Tobie to trudno zrozumiec, bo uwazalas, ze jest to szczere. Poza
                      tym pewnie Ty bys nikomu nie powiedziala, ze Ci sie podoba tylko tak sobie.
                      Niestety, wiele osob dziala tak jak Twoj znajomy. W ogole nie zastanawiaja sie,
                      jaki efekt moga wywolac tym co mowia.
                      Inna wersja to taka, ze on Cie zwodzi dla zabawy. Wyczuwa, ze Ty sie nim
                      interesujesz, a on Toba nie, ale chce zobaczyc, jaki efekt u Ciebie wywolaja
                      takie jego niedomowienia typu podobasz mi sie, ale jednoczesnie nie spotkam sie
                      z Toba. On sie moze po prostu na odleglosc bawi Twoimi emocjami, a z gory wie,
                      ze i tak mu na Tobie nie zalezy. Chce na przyklad zobaczyc, jak dlugo bedziesz
                      wykazywac nim zainteresowanie i na jakie kroki w jego kierunku sie jeszcze
                      zdobedziesz. Moze to zaspokaja jego proznosc?
                      Moze byc tez tak, ze on chce Cie wyprobowac i zobaczyc, czy Twoje
                      zainteresowanie jest szczere. Ale to moim zdaniem malo proawdopodobne i byloby
                      dziecinne z jego strony.
                      Moze sprobuj na razie sie z nim nie kontaktowac, poczekaj, czy sie odezwie. Nie
                      proponuj mu na razie zadnych spotkan, bo widac, ze na razie nie chce, i to go
                      tylko moze zniechcecic. Moze badz bardziej oficjalna w tym, co piszesz. On to na
                      pewno zauwazy i jesli bedzie mu zalezalo na Tobie, to wowczas moze zmieni taktyke.
                      • Gość: Inka Re: Pierwszy krok... IP: *.szwajcarska.pl 27.10.04, 23:34
                        Elodie,

                        Zastanowił mnie Twój post. Ale mam nadzieję, że taki czarny scenariusz się nie
                        srawdzi. Mam nadzieję, że nie bawi się moimi emocjami.
                        "On sie moze po prostu na odleglosc bawi Twoimi emocjami, a z gory wie, ze i
                        tak mu na Tobie nie zalezy. Chce na przyklad zobaczyc, jak dlugo bedziesz
                        wykazywac nim zainteresowanie i na jakie kroki w jego kierunku sie jeszcze
                        zdobedziesz. Moze to zaspokaja jego proznosc?" To okropne i sądzę, że
                        nieprawdziwe ale jak to sprawdzić???
                        Ale ja się z nim nie kontaktuję, on sam się pierwszy do mnie odzywa i cały czas
                        chce ze mną rozmiawiać i mówi mi jak to mu się fajnie ze mną rozmawia.
                        • vielonick Re: Pierwszy krok... 28.10.04, 00:44
                          Ale ja się z nim nie kontaktuję, on sam się pierwszy do mnie odzywa i cały czas
                          >
                          > chce ze mną rozmiawiać i mówi mi jak to mu się fajnie ze mną rozmawia.

                          no to co za problem sie spotkac?
                          nie rozumiem
                          tak o tym spotkaniu rozmawiacie jakby to byl co najmniej slub

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka