Dodaj do ulubionych

Milska-Wrzosińska psychol(og) GW

IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 21:03
Ciekawa jestem, co myślicie o Zofii Milskiej - Wrzosińskiej, jej "naukowe"
rewelacje publikuą "Obcasy", do wglądu w dziale kobieta GW. Mnie się nóż w
kieszeni otwiera, kiedy widzę, że takie coś (a raczej takie nic) podaje sie za
psychologa. Oto kilka rewelacji:

"Jeżeli zdradzająca małżonka potrzebuje spowiedzi - niech uda się do kapłana
lub dyskretnej przyjaciółki. Mężczyzna nie jest genetycznie przystosowany, by
znosić tego rodzaju rewelacje. Bo o ile zdradzona kobieta, jeśli przekona się,
że mąż mimo wszystko kocha tylko ją jedną, może po pewnym czasie zapomnieć, o
tyle zdradzony mężczyzna - nigdy."

"Mężczyzna traktuje poważnie kobietę, gdy jest dostępna dla niego, a
nieosiągalna dla innych. Jeśli jest dostępna dla wielu, uważa ją za łatwą i
żywi wobec niej wyższość, czasem wręcz pogardę, gdyż sądzi, że seks - mimo
wszystko - jest czym innym dla mężczyzny, czym innym dla kobiety i inne na nich
pozostawia ślady. Mężczyzna otwiera się co najwyżej emocjonalnie, kobieta
dosłownie, przyjmując mężczyznę do swojego wewnętrznego świata. Antropolodzy
twierdzą, że ponieważ biologicznie kobieta ponosi w związku z seksem
poważniejsze ryzyko, więc mężczyzna jej to wynagradza . Ale gdy naiwna kobieta
tej nierówności zaprzecza ("nie jestem gorsza, mogę brać to, co chcę, on mi nic
nie jest winien i ja mu nie jestem winna"), mężczyzna nie musi o nią dbać.
[...] niektóre firmowe wyjazdy przejawiają znaczące podobieństwo do
tradycyjnych domów publicznych. Różnią się tym, że klienci nie muszą płacić -
"towar" żywi przeświadczenie o własnej autonomii i iluzję, że to przyjemne.
Dziewczynom jest coraz trudniej rozeznać się w sobie i w mężczyznach, po części
dlatego, że we współczesnej kulturze nie tylko synowie zostali "zdradzeni przez
ojca": rośnie pokolenie córek zdradzonych przez osłabione i niepewne matki.
Powoli odchodzą w przeszłość pełne zdrowego rozsądku dojrzałe kobiety,
krytyczne, choć życzliwe wobec młodych mężczyzn otaczających ich córki."

Według mnie ona powinna publikować w "Niedzieli",albo "Naszym Dzienniku", a nie
w GW.
Jak uważacie?
Obserwuj wątek
    • Gość: kamfora Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 23.04.02, 21:15
      Gość portalu: xsenia napisał(a):

      > Ciekawa jestem, co myślicie o Zofii Milskiej - Wrzosińskiej, jej "naukowe"
      > rewelacje publikuą "Obcasy", do wglądu w dziale kobieta GW. Mnie się nóż w
      > kieszeni otwiera, kiedy widzę, że takie coś (a raczej takie nic) podaje sie za
      > psychologa

      Nie czytalam, ustosunkuje sie do czegos innego:
      Wydaje mi sie, ze kazdy ma prawo napisac to, co mysli na dany temat. I kazdy ma
      prawo sie z tym zdaniem zgodzic lub nie zgodzic. Ale porzez argumenty,
      podtrzymujace, badz obalajace teze.

      Co ma do rzeczy, czy ktos pisze w GW czy w Niedzieli? Czyzby na lamach GW nie
      mozna bylo miec teraz innego zdania niz...wlasnie, niz kto? Bo redaktor naczelny
      jest zawsze otwarty...
      • Gość: xsenia Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 21:43
        Gość portalu: kamfora napisał(a):


        >
        > Nie czytalam, ustosunkuje sie do czegos innego:
        > Wydaje mi sie, ze kazdy ma prawo napisac to, co mysli na dany temat. I kazdy ma
        >
        > prawo sie z tym zdaniem zgodzic lub nie zgodzic. Ale porzez argumenty,
        > podtrzymujace, badz obalajace teze.
        >
        > Co ma do rzeczy, czy ktos pisze w GW czy w Niedzieli? Czyzby na lamach GW nie
        > mozna bylo miec teraz innego zdania niz...wlasnie, niz kto? Bo redaktor naczeln
        > y
        > jest zawsze otwarty...

        To najpierw przeczytaj, a dopiero później się ustosunkowuj. Milska nie ma
        pogladów, ona głosi prawdę objawioną.
        Michnik jest o.k. to mądry facet, jednak jego mądrość przejawia się na 2 sposoby:
        1. otwartość (jak zauważyłaś)
        2. świetne wyczucie rynku, skutkiem tego jest okazjonalne umieszczanie w GW
        śmieci, uwłaczających inteligencji wykształconych ludzi (vide Milska). Interesuje
        mnie ile osób postrzega tę babę tak, jak ja, a nie to jaki jest Michnik.

        Moża tej Miskiej bronić, ona ma chyba jakiś tytuł naukowy (paranoja), ja jednak
        uważam, ze kobitka powinna się skupić na prowadzeniu domu, byłoby to bardziej
        zgodne z jej ideałami, niż działalność publicystyczna (jeśli ten jej bełkot można
        tak nazwać).

        • Gość: kamfora Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 23.04.02, 21:57
          Gość portalu: xsenia napisał(a):

          > To najpierw przeczytaj, a dopiero pózniej sie ustosunkowuj. Milska nie ma
          > pogladów, ona glosi prawde objawiona.

          Ustosunkowalam sie do Twojego sposobu przedstawienia sprawy.

          Napisz, dlaczego nie podoba Ci sie to, co glosi Milska, a nie, ze nie ma
          pogladow.
          Dlaczego twierdzisz, ze to co mowi ona jest glupie, i szukasz ludzi, ktorzy
          popra Twoje stwierdzenie, a nie argumenty?

          • Gość: maly.k Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: 139.57.24.* 23.04.02, 22:06
            Hihi, bo Xsenia, tak jak i dr Milska, nie potrzebuje argumentow. Glosi bowiem
            prawde objawiona.

            Amen.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • Gość: xsenia do m.księcia [wyłącznie] IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 22:45
              Gość portalu: maly.k napisał(a):

              > Hihi, bo Xsenia, tak jak i dr Milska, nie potrzebuje argumentow. Glosi bowiem
              > prawde objawiona.
              >
              > Amen.
              >
              Słuchaj no mały k., Ty masz ze sobą jakiś problem, już dawno to zauwazyłam. Może
              pani Milska ci pomoże? Sądzę że przypadlibyście sobie do gustu. Strasznie
              nerwicowy jesteś kolego.
              >
              > mk.

              • maly.ksiaze Re: do Xseni, terapeutycznie 23.04.02, 23:02
                Gość portalu: xsenia napisał(a):

                > Słuchaj no mały k., Ty masz ze sobą jakiś problem, już dawno to zauwazyłam. Moż
                > e
                > pani Milska ci pomoże? Sądzę że przypadlibyście sobie do gustu. Strasznie
                > nerwicowy jesteś kolego.
                Dlaczego tak uwazasz? Starsznie szybko skaczesz do konkluzji nt. moich osobistych
                przypadlosci. Poczucie humoru masz chwilowo na urlopie?

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: xsenia Re: do m.k. terapeutycznie IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 23:36
                  maly.ksiaze napisał(a):

                  > Gość portalu: xsenia napisał(a):
                  >
                  > > Słuchaj no mały k., Ty masz ze sobą jakiś problem, już dawno to zauwazyłam
                  > . Moż
                  > > e
                  > > pani Milska ci pomoże? Sądzę że przypadlibyście sobie do gustu. Strasznie
                  > > nerwicowy jesteś kolego.
                  > Dlaczego tak uwazasz? Starsznie szybko skaczesz do konkluzji nt. moich osobisty
                  > ch
                  > przypadlosci. Poczucie humoru masz chwilowo na urlopie?

                  Zareagowałam tak samo, jak Ty (ad persona, a nie ad rem), co nie fajnie?

                  A moim ulubionym psychologiem jest Phil Zimbardo. Kiedyś to były eksperymanty,
                  eh...
                  >
                  > Pozdrawiam,
                  >
                  > mk.

                  • maly.ksiaze Re: do Xseni, ad persona 24.04.02, 00:01
                    Dlaczego niefajnie? Ataki 'ad persona' sa czasem akceptowalne. Tak dlugo, jak
                    to jest jakas inna persona.
                    Zreszta, widzialem gdzies Twoja wymiane listow z kimstam - i wcale nie jestes
                    ponadto.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • maly.ksiaze a wlasciwie, to ad personam 24.04.02, 00:17
                      • Gość: xsenia Re: a wlasciwie, to ad personam IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 00:23
                        tak, z łaciny jesteś super, ja już 100 lat temu zapomniałam deklinacje
                    • Gość: xsenia Re: do mk, ad rem IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 00:21
                      maly.ksiaze napisał(a):

                      > Dlaczego niefajnie? Ataki 'ad persona' sa czasem akceptowalne. Tak dlugo, jak
                      > to jest jakas inna persona.
                      > Zreszta, widzialem gdzies Twoja wymiane listow z kimstam - i wcale nie jestes
                      > ponadto.

                      jasne, że nie jestem ponad to (o: wredny mam charakter i tyle :o), jak mnie
                      sporowokowałeś to masz reakcję i tyle
                      > dobranoc,
                      >
                      > xs.

              • Gość: ina Re: do m.księcia [wyłącznie] IP: *.pw.edu.pl 29.04.02, 12:28
                Ale jakoś nie potrafisz niczego powiedzieć na poparcie swoich tez.
          • Gość: xsenia Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 23:00
            Gość portalu: kamfora napisał(a):

            > Gość portalu: xsenia napisał(a):
            >
            > > To najpierw przeczytaj, a dopiero pózniej sie ustosunkowuj. Milska nie ma
            > > pogladów, ona glosi prawde objawiona.
            >
            > Ustosunkowalam sie do Twojego sposobu przedstawienia sprawy.
            >
            > Napisz, dlaczego nie podoba Ci sie to, co glosi Milska, a nie, ze nie ma
            > pogladow.
            > Dlaczego twierdzisz, ze to co mowi ona jest glupie, i szukasz ludzi, ktorzy
            > popra Twoje stwierdzenie, a nie argumenty?
            Nikogo nie szukam Słońce, nie mam zamiaru zbierać podpisów pod petycją o
            zwolnienie Milskiej. Jeśl ktoś ją czytuje to ma wyrobione zdanie, jeśli nie ten
            post nie jest do niego, co Ci mam pisać dlaczego baba jest ograniczona, jeśli Ty
            nie znasz jej "twórczości", poza tym załączyłam cytaty z jej "światłych"
            artykułów możesz je sobie dowolnie zinterpretować.

      • dejwi Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW 25.04.02, 09:33
        Gość portalu: kamfora napisał(a):

        Gość portalu: kamfora napisał(a):

        > Nie czytalam, ustosunkuje sie do czegos innego:
        > Wydaje mi sie, ze kazdy ma prawo napisac to, co mysli na dany temat. I kazdy ma

        Oczywiście, że każdy ma prawo etc.. Tylko, że jako konsument kupując świat nauki
        spodziewam się innego poziomu artykułów niż np. w gościu niedzielnym :)))

        Skoro mam czytać gazetę wyborczą, to chciałbym, żeby prezentowała jakiś poziom
        intelektualny. :)

        > prawo sie z tym zdaniem zgodzic lub nie zgodzic. Ale porzez argumenty,
        > podtrzymujace, badz obalajace teze.

        Ciekawostka :). A nie powinno być tak, że to autor powinien najpierw
        uargumentować swoją teorie?

        "Mężczyzna nie jest genetycznie przystosowany by znosić tego typu reakcje". Ta
        Pani jest psychologiem i genetykiem w jednym i jak widzę, udało się jej udowodnić
        w jakiś magiczny sposób, iż istnieją geny odpowiadające za znoszenie konkretnych
        informacji :) Ta Pani nie jest genetycznie przystosowana do pisania artykułów o
        poziomie intelektualnym przekraczającym skrzyżowanie gimnazjalisty z Leperem :)
        Demagogia, brak wsparcia naukowymi argumentami i próba kreacji własnego
        słownictwa na Gretkowską (która przynajmniej po nikim kopiowac nie musi) :).

        > Co ma do rzeczy, czy ktos pisze w GW czy w Niedzieli? Czyzby na lamach GW nie
        > mozna bylo miec teraz innego zdania niz...wlasnie, niz kto? Bo redaktor naczeln
        > y
        > jest zawsze otwarty...

        a ma całkiem spore :) żeby posłuchać muzyki alternatywnej włączysz radiostację,
        by posłuchać listy przebojów trójkę, a po europejską muzykę sięgniesz po radio
        luksemburg. Tak samo jest z prasą. Konkretny tytuły mają konkretne profil i pisza
        tam osoby pasujące do danego profilu. Nie spodziewałbym się znaleźć w Niedzieli
        artykułu o dobroczynnym wpływie hormonów zawartych w nasieniu mężczyzny na
        osłabienie PMS, bo to byłby argument za antykoncepcją chemiczną :)

        pozdrowienia,
        Dawid
        • Gość: xsenia Milska-Wrzosińska psychol(og) GW do Dawida IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.04.02, 21:27
          Widzę, że się rozumiemy, mam nadzieję, że ktoś z redakcji GW czasem zagląda na
          forum.
          Ksenia

          dejwi napisał(a):

          > Gość portalu: kamfora napisał(a):
          >
          > Gość portalu: kamfora napisał(a):
          >
          > > Nie czytalam, ustosunkuje sie do czegos innego:
          > > Wydaje mi sie, ze kazdy ma prawo napisac to, co mysli na dany temat. I kaz
          > dy ma
          >
          > Oczywiście, że każdy ma prawo etc.. Tylko, że jako konsument kupując świat nauk
          > i
          > spodziewam się innego poziomu artykułów niż np. w gościu niedzielnym :)))
          >
          > Skoro mam czytać gazetę wyborczą, to chciałbym, żeby prezentowała jakiś poziom
          > intelektualny. :)
          >
          > > prawo sie z tym zdaniem zgodzic lub nie zgodzic. Ale porzez argumenty,
          > > podtrzymujace, badz obalajace teze.
          >
          > Ciekawostka :). A nie powinno być tak, że to autor powinien najpierw
          > uargumentować swoją teorie?
          >
          > "Mężczyzna nie jest genetycznie przystosowany by znosić tego typu reakcje". Ta
          > Pani jest psychologiem i genetykiem w jednym i jak widzę, udało się jej udowodn
          > ić
          > w jakiś magiczny sposób, iż istnieją geny odpowiadające za znoszenie konkretnyc
          > h
          > informacji :) Ta Pani nie jest genetycznie przystosowana do pisania artykułów o
          >
          > poziomie intelektualnym przekraczającym skrzyżowanie gimnazjalisty z Leperem :)
          > Demagogia, brak wsparcia naukowymi argumentami i próba kreacji własnego
          > słownictwa na Gretkowską (która przynajmniej po nikim kopiowac nie musi) :).
          >
          > > Co ma do rzeczy, czy ktos pisze w GW czy w Niedzieli? Czyzby na lamach GW
          > nie
          > > mozna bylo miec teraz innego zdania niz...wlasnie, niz kto? Bo redaktor na
          > czeln
          > > y
          > > jest zawsze otwarty...
          >
          > a ma całkiem spore :) żeby posłuchać muzyki alternatywnej włączysz radiostację,
          >
          > by posłuchać listy przebojów trójkę, a po europejską muzykę sięgniesz po radio
          > luksemburg. Tak samo jest z prasą. Konkretny tytuły mają konkretne profil i pis
          > za
          > tam osoby pasujące do danego profilu. Nie spodziewałbym się znaleźć w Niedzieli
          >
          > artykułu o dobroczynnym wpływie hormonów zawartych w nasieniu mężczyzny na
          > osłabienie PMS, bo to byłby argument za antykoncepcją chemiczną :)
          >
          > pozdrowienia,
          > Dawid

    • kropel "Milska" i GW 23.04.02, 22:10
      Problem jest taki, iż błędnie przyjęto ( xsenia) świecki i bezstronny charakter
      GW, z całym szacunkiem dla redaktora Michnika, ale takich "Milskich" jest w
      Gazecie więcej.
      • Gość: xsenia Milska jest świecka IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 22:41
        kropel napisał(a):

        > Problem jest taki, iż błędnie przyjęto ( xsenia) świecki i bezstronny charakter
        >
        > GW, z całym szacunkiem dla redaktora Michnika, ale takich "Milskich" jest w
        > Gazecie więcej.

        Milska jest świecka, ona tylko zdobywa popularność na odgrzebywaniu babcinych
        mądrości, a myśmy to wszystko już przerabiali.
        Kiedyś czytałam jej artykuł na temat wieku emerytalnego dowodziła tam, że kobiety
        powinny wcześniej odchodzić na emeryturę, bo to jest zgodne z naturą i podobne
        brednie. Niby nic, ale skutkiem głoszenia podobnych mądrości jest niższy o 5 lat
        wiek emerytalny kobiet i niższa o 50% w porównaniu z mężczyznami emerytura w
        przyszłości (chodzi mi o 2 filar). Teraz taka Milska skrobie artykuły do GW, a o
        ich poziomie pożna wnioskować z załączonych cytatów.
        Cieszę, się ze przynajmniej tak niewiele osób ją zauważa.


        • kropel Re: Milska jest świecka, ale gdzie ? 23.04.02, 22:49
          xsenia napisała:

          > Milska jest świecka, ona tylko zdobywa popularność na odgrzebywaniu babcinych
          > mądrości, a myśmy to wszystko już przerabiali.

          To musisz mi coś wyjaśnić, po czym zatem, poznajemy czyjąś postawę ?
          • Gość: xsenia do kropel IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 23:31
            kropel napisał(a):

            > xsenia napisała:
            >
            > > Milska jest świecka, ona tylko zdobywa popularność na odgrzebywaniu babcin
            > ych
            > > mądrości, a myśmy to wszystko już przerabiali.
            >
            > To musisz mi coś wyjaśnić, po czym zatem, poznajemy czyjąś postawę ?
            postawę poznajemy po tym, co ktoś mówi, robi i jak reaguje emocjonalnie. Co ma
            Milska do wiatraka?

            • kropel Re: do xsenia 23.04.02, 23:37

              Napisałaś xseniu:

              > > > Milska jest świecka, ona tylko zdobywa popularność na odgrzebywaniu
              babcinych mądrości, a myśmy to wszystko już przerabiali.


              > postawę poznajemy po tym, co ktoś mówi, robi i jak reaguje emocjonalnie. Co ma
              Milska do wiatraka?

              Milska ma do wiatraka, to samo, co do świeckości zatem, dlaczego bowiem uznajesz,
              że jest świecka, skoro odsyłasz jej teksty do "Niedzieli" ?



    • palabra Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW 23.04.02, 22:16
      Czytalam co poniektore wypowiedzi pani Milskiej, nie zgadzam sie z pogladami
      tej pani i szczerze mowiac traktuje jej slowa jako bardziej jako
      rodzaj "rozrywki" niz porady, ktore daloby sie zastosowac w zyciu. Ale nie mam
      pretensji, ze GW to drukuje bo gdyby nie Gazeta to bym zapewne nigdy sie nie
      dowiedziala tego co sie od tej pani dowiedzialam, w sensie poznania jeszcze
      jednego, bardzo odmiennego spojrzenia na świat, gdyz nie czytuje prasy
      katolickiej
      • Gość: xsenia Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 22:55
        palabra napisał(a):

        > Czytalam co poniektore wypowiedzi pani Milskiej, nie zgadzam sie z pogladami
        > tej pani i szczerze mowiac traktuje jej slowa jako bardziej jako
        > rodzaj "rozrywki" niz porady, ktore daloby sie zastosowac w zyciu. Ale nie mam
        > pretensji, ze GW to drukuje bo gdyby nie Gazeta to bym zapewne nigdy sie nie
        > dowiedziala tego co sie od tej pani dowiedzialam, w sensie poznania jeszcze
        > jednego, bardzo odmiennego spojrzenia na świat, gdyz nie czytuje prasy
        > katolickiej

        Z tym "odmiennym" spojrzeniem na świat zgadzam się całkowicie.

        W nowoczesnej (ponoć) gazecie zainstalowali kołtuna, żeby wygladało na przejaw
        tolerancji wobec różnych poglądów i pomogło przyciągnąc co bardziej tradycyjnych
        tradycyjnych czytelników. Tyle, że mogli wybrać przynajmniej kogoś
        inteligentnego.
    • maly.ksiaze Kto jest Twoim ulubionym psychologiem... 23.04.02, 22:59
      ...i dlaczego jest to Lenin?

      Po pierwsze, traktowanie GW jako trybuny, z ktorej glosi sie rzeczy sluszne i
      prawe, a przynajmniej takie glosic sie powinno, to troche absurd. Zadna wieksza
      gazeta nie jest czyms na ksztalt 'swiadomosci ula' i niektorzy, zwlaszcza
      kolumnisci, moga sobie na wlasne poglady pozwolic. Zwlaszcza GW, ktora
      specjalny nacisk kiedys kladla na to, ze nie ma *jednego swiatopogladu* to
      gloszenia. Nadto, kazdy ma wlasny mozg do filtrowania tego, co czyta.

      Przeczytalem to, co p. M-W napisala. Moim zdaniem troche interesujacych (choc w
      gruncie rzeczy - banalnych) obserwacji ma do zaoferowania. Uwazam tak, mimo ze
      kazdy tekst podlany jakims psychologiczno-anropologicznym bredzeniem (o
      otwieraniu sie itp.) uwazam za bzdet niemal z definicji. Niezaleznie gdzie
      opublikowany.

      A tak konkretnie, Xseniu, to co Cie tak zniesmaczylo, ze chcialabys autorke
      wyslac .. gdzie to tam? Do 'Niedzieli'? I dlaczego?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: dodo Re: Kto jest Twoim ulubionym psychologiem... IP: *.sympatico.ca 23.04.02, 23:18
        obawiam sie, xiaze, ze jestes przegrany w tej dyskusji, bo xsenia chyba
        alergicznie reaguje np. na propozycje owej milskiej by pojsc do
        spowiednika albo na opis tego, ze kobiety inaczej ten seks niz
        mezczyzni.
        a swoja droga to ciekawe, ze tak latwo komus zarzucic, ze jest
        staroswiecki, prawda? a to bardzo niebezpieczny zarzut, bo w koncu,
        w jakims sensie, wszystko juz bylo i hasla o wyzwoleniu kobiet tez
        (hi hi hi).
        w ogole to nie rozumiem podniecania sie tworczoscia publicystyczna
        kogos, kogo zdania sie nie szanuje.
        ja jan wong nie lubie i jej tekstow o lunchach z roznymi w sobotnim
        globe&mail nie czytam, bo po co. taka sama metode postepowania
        polecam xseni - nie lubisz milskiej, nie czytaj. widocznie sa tacy,
        ktorzy czerpia cos pozytywnego z jej tekstow i bog z nimi
        (w przenosni i nie tylko).
        • Gość: xsenia do dodo IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 23:29
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          Tu nie chodzi o lubienie, przeczytaj tekst do Księcia. Ja tej Milskiej nie czytam
          z własnej inicjatywy, tylko tak jakoś mi się napatoczyła kilka razy. Co do
          alergii to istotnie ją mam, ale na niekompetencję.

          > obawiam sie, xiaze, ze jestes przegrany w tej dyskusji, bo xsenia chyba
          > alergicznie reaguje np. na propozycje owej milskiej by pojsc do
          > spowiednika albo na opis tego, ze kobiety inaczej ten seks niz
          > mezczyzni.
          > a swoja droga to ciekawe, ze tak latwo komus zarzucic, ze jest
          > staroswiecki, prawda? a to bardzo niebezpieczny zarzut, bo w koncu,
          > w jakims sensie, wszystko juz bylo i hasla o wyzwoleniu kobiet tez
          > (hi hi hi).
          > w ogole to nie rozumiem podniecania sie tworczoscia publicystyczna
          > kogos, kogo zdania sie nie szanuje.
          > ja jan wong nie lubie i jej tekstow o lunchach z roznymi w sobotnim
          > globe&mail nie czytam, bo po co. taka sama metode postepowania
          > polecam xseni - nie lubisz milskiej, nie czytaj. widocznie sa tacy,
          > ktorzy czerpia cos pozytywnego z jej tekstow i bog z nimi
          > (w przenosni i nie tylko).

      • Gość: xsenia cześć Książe, miło Cię tu spotkać :o) IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 23:25
        maly.ksiaze napisał(a):

        > ...i dlaczego jest to Lenin?
        >
        > Po pierwsze, traktowanie GW jako trybuny, z ktorej glosi sie rzeczy sluszne i
        > prawe, a przynajmniej takie glosic sie powinno, to troche absurd. Zadna wieksza
        >
        > gazeta nie jest czyms na ksztalt 'swiadomosci ula' i niektorzy, zwlaszcza
        > kolumnisci, moga sobie na wlasne poglady pozwolic. Zwlaszcza GW, ktora
        > specjalny nacisk kiedys kladla na to, ze nie ma *jednego swiatopogladu* to
        > gloszenia. Nadto, kazdy ma wlasny mozg do filtrowania tego, co czyta.

        Nie mam pojęcia, co Cię natchnęło do napisania powyższego fragmentu.

        > Przeczytalem to, co p. M-W napisala. Moim zdaniem troche interesujacych (choc w
        >
        > gruncie rzeczy - banalnych) obserwacji ma do zaoferowania. Uwazam tak, mimo ze
        > kazdy tekst podlany jakims psychologiczno-anropologicznym bredzeniem (o
        > otwieraniu sie itp.) uwazam za bzdet niemal z definicji. Niezaleznie gdzie
        > opublikowany.

        Tu się zgadzam. Napisałam już tutaj komuś, że dawno temu czytałam jej tekst n/t
        wieku emerytalnego, gdzie dowodziła że wiek emerytalny powinien być niższy dla
        konbiet, jest niższy o 5 lat, a emerytura będzie niższa o 50% w porównaniu z
        mężczyznami (wyliczenia jednego z towarzystw emerytalnych). Ja wiem, że to nie
        przez Milską, nie mniej jednak uważam, że zamieszczanie podobnych artykułów przez
        szanującą się gazetę nie tylko jest dalekie od poprawności politycznej, ale
        okazało się również w jakimś stopniu społecznie szkodliwe. W tej jej pisaninie
        nie byłoby może nic złego, gdyby występowała jako niezależny felietonista, jak
        np. Dunin, a nie podpierała się autorytetem psychologa, co uważam za co najmniej
        wysoce niewłaściwe. Nie chodzi tu o rozbieżność poglądów, tylko o poziom
        publikacji. Przkładowo zdarzyło mi się czytać opinie psychologów na temat agresji
        w mediach w pismach katolickich i te opinie miały ręce i nogi, przytaczano
        badania naukowe i interpretowano w miarę obiektywnie. Natomiast to, co wypluwa z
        siebie Milska jest tylko babciną poradą wspartą autorytetem naukowym, mimo że z
        nauką nie ma nic wspólnego. Ona może mówić, to co mówi jako osoba prywatna, żona,
        matka, ale nie jako psycholog. Uważam, że GW powinna to uwzględnić.

        > A tak konkretnie, Xseniu, to co Cie tak zniesmaczylo, ze chcialabys autorke
        > wyslac .. gdzie to tam? Do 'Niedzieli'? I dlaczego?
        o zniesmaczeniu powyżej, a dlaczego w "Niedzieli", bo to pismo i tak ma opinię
        szmatławca i mało kto bierze poważnie to, co tam piszą, zatem Milska w sam raz
        pasuje n.p. do "Niedzieli", nawet jako "psycholog".
        > Pozdrawiam,
        >
        > mk.

        • maly.ksiaze Re: wzajemnie 23.04.02, 23:58
          Gość portalu: xsenia napisał(a):
          > Nie mam pojęcia, co Cię natchnęło do napisania powyższego fragmentu.
          No dobra, ten [wyciety] fragment odnosil sie do Twojej uwagi, ze pani M-W powinna
          publikowac w jakims zakrystialnym pisemku, a nie w GW. Tak, jakby Wyborcza nie
          drukowala najdziwniejszych rzeczy od czasu do czasu.
          Zreszta nie wiem, moze chodzilo mi po prostu o napisanie kilku okraglych zdan?

          Zgadzam sie z Toba, tekst z nauka nie ma nic wspolnego, ale zwroc uwage:
          1. Wsrod tekstow publikowanych w GW przez roznych dr nie przypominam sobie wielu,
          ktore by 'doktorski' poziom trzymaly. Wlasciwie to nie przypominam sobie zadnego.
          Ale ja mam krotka pamiec... o czym to mowilismy?
          2. Co za pozytek z tytulu doktora, jesli nie mozna go uzyc we wlasicwym celu. To
          znaczy dla imponowania publice.

          Zadziwia mnie Twoje oburzenie, bo ja nie oceniam gazet wg. kategorii:
          > okazało się również w jakimś stopniu społecznie szkodliwe.
          Gazeta to gazeta, a publicysta to publicysta. Niezaleznie od tytulu, ktory ma na
          dyplomie. Zreszta - jak slusznie zauwazylas - ona nie pisze o psychologii, lecz
          serwuje porady babuni. Myslisz, ze reszta czytelnikow to becwaly, ktore nie
          zauwaza? Hmm...

          > W tej jej pisaninie
          > nie byłoby może nic złego, gdyby występowała jako niezależny felietonista, jak
          > np. Dunin, a nie podpierała się autorytetem psychologa, co uważam za co
          > najmniej wysoce niewłaściwe. Nie chodzi tu o rozbieżność poglądów, tylko o
          Bo w tej, jak napislas, 'pisaninie' raczej nie ma nic zlego. No bo i co zlego
          mialoby z niej wyniknac? Albo dobrego?

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: xsenia Re: wzajemnie IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 22:50
            maly.ksiaze napisał(a):

            Tak, jakby Wyborcza nie
            > drukowala najdziwniejszych rzeczy od czasu do czasu.

            >
            > Zgadzam sie z Toba, tekst z nauka nie ma nic wspolnego, ale zwroc uwage:
            > 1. Wsrod tekstow publikowanych w GW przez roznych dr nie przypominam sobie wiel
            > u,
            > ktore by 'doktorski' poziom trzymaly. Wlasciwie to nie przypominam sobie zadneg
            > o.
            > Ale ja mam krotka pamiec... o czym to mowilismy?
            Rzecz w tym, że pani M. zdecydowanie odbiega na niekorzyść od
            tych "najdziwniejszych rzeczy", o których piszesz, jak również od
            innych "naukowych" artykułów, które Twoim zdaniem nie trzymają poziomu.
            Zgadzam się, że np. Sntorski jako guru biznesu też nieraz jest komiczny, ale nie
            aż tak.
            Nie wiem, czy czytelnicy to widzą? Jeśli widzą to po Michnik trzyma tu tę Milską?
            żeby się kompromitować? A jeśli nie to tym gorzej dla czytelników.

    • kropel do xseni 23.04.02, 23:32
      Jeszcze jednej rzeczy nie rozumiem xseniu, dlaczego czepiasz się tylko pani
      Milskiej, skoro GW też bierze odpowiedzialność za swe drukowane treści,
      zakładam bowiem, że je akceptuje.
      Milska przecież, chyba nie włamała się do redakcyjnego komputera i ...
      • Gość: xsenia Re: do xseni IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 23:52
        kropel napisał(a):

        > Jeszcze jednej rzeczy nie rozumiem xseniu, dlaczego czepiasz się tylko pani
        > Milskiej, skoro GW też bierze odpowiedzialność za swe drukowane treści,
        > zakładam bowiem, że je akceptuje.

        i to jest najgorsze, porządna gazeta akceptuje jako popularno-naukowe artykuły,
        które na pewno nie są naukowe nawet w 1%. Ona nie powinna istnieć w
        rybryce "psycholog", niech pisze pod hasłem: "z doświadczeń matki, żony i
        kochanki", albo co kolwiek innego, ale wara jej od podszywania się pod naukę. Nie
        podoba mi się, że światły, bądź, co bądź Michnik tego nie widzi.

        > Milska przecież, chyba nie włamała się do redakcyjnego komputera i ...



        • kropel Re: do xseni 23.04.02, 23:58

          > i to jest najgorsze, porządna gazeta akceptuje jako popularno-naukowe artykuły,
          > które na pewno nie są naukowe nawet w 1%. Ona nie powinna istnieć w
          > rybryce "psycholog", niech pisze pod hasłem: "z doświadczeń matki, żony i
          > kochanki", albo co kolwiek innego, ale wara jej od podszywania się pod naukę.
          > Nie podoba mi się, że światły, bądź, co bądź Michnik tego nie widzi.

          Wiesz co, bardziej mnie ciekawi, dlaczego światły człowiek Michnik tego nie
          widzi, podobno bardzo rygorystycznie sprawdza wszystkie teksty ?


          • Gość: xsenia Re: do xseni IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 00:15
            kropel napisał(a):

            >
            > > i to jest najgorsze, porządna gazeta akceptuje jako popularno-naukowe arty
            > kuły,
            > > które na pewno nie są naukowe nawet w 1%. Ona nie powinna istnieć w
            > > rybryce "psycholog", niech pisze pod hasłem: "z doświadczeń matki, żony i
            > > kochanki", albo co kolwiek innego, ale wara jej od podszywania się pod nau
            > kę.
            > > Nie podoba mi się, że światły, bądź, co bądź Michnik tego nie widzi.
            >
            > Wiesz co, bardziej mnie ciekawi, dlaczego światły człowiek Michnik tego nie
            > widzi, podobno bardzo rygorystycznie sprawdza wszystkie teksty ?
            >
            on dziennikarz, nie naukowiec...
            a poza tym może i widzi i celowo trzyma w GW kogoś o powiedzmy tradycyjno-
            populistycznej orientacji, nakład, nakład, cena powierzchni reklamowej i te
            sprawy, znaczy biznes
            • kropel Re: do xseni 24.04.02, 00:24
              xsenia napisała:

              > on dziennikarz, nie naukowiec...

              Kiedy tu wystarczy być,choć tylko troche rozgarniętym, tam zaraz naukowcem.

              > a poza tym może i widzi i celowo trzyma w GW kogoś o powiedzmy tradycyjno-
              > populistycznej orientacji, nakład, nakład, cena powierzchni reklamowej i te
              > sprawy, znaczy biznes

              Nie rozumiem tu czegoś, GW zbiła swój kapitał czytelniczy poprzez trzymanie
              pewnego poziomu, który ceniony był przez osoby powiedzmy, że stonowane w swych
              poglądach ( takich bowiem najwięcej).
              Natomiast dziwne, iż 100% tradycyjna( populistyczna ?) " Niedziela" przymiera z
              głodu, więc gdzie tu logika pana Michnika ( Twoja)?
              • Gość: xsenia Re: do xseni IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 00:35
                kropel napisał(a):

                > xsenia napisała:
                >
                > > on dziennikarz, nie naukowiec...
                >
                > Kiedy tu wystarczy być,choć tylko troche rozgarniętym, tam zaraz naukowcem.
                >
                > > a poza tym może i widzi i celowo trzyma w GW kogoś o powiedzmy tradycyjno-
                > > populistycznej orientacji, nakład, nakład, cena powierzchni reklamowej i t
                > e
                > > sprawy, znaczy biznes
                >
                > Nie rozumiem tu czegoś, GW zbiła swój kapitał czytelniczy poprzez trzymanie
                > pewnego poziomu, który ceniony był przez osoby powiedzmy, że stonowane w swych
                > poglądach ( takich bowiem najwięcej).
                > Natomiast dziwne, iż 100% tradycyjna( populistyczna ?) " Niedziela" przymiera
                > z
                > głodu, więc gdzie tu logika pana Michnika ( Twoja)?

                Toż chodzi o to, że ta cała Milska jest jakąś anomalią w GW
                • kropel Re: do xseni 24.04.02, 00:42
                  A może dzieki temu reszta tekstów brzmi mądrzej ?
                  • Gość: xsenia Re: do xseni IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 00:48
                    kropel napisał(a):

                    > A może dzieki temu reszta tekstów brzmi mądrzej ?

                    reszta tekstów i tak jest niezła, a Milska pracuje na złą opinię psychologów,
                    dzięki takim jak ona często się słyszy, że terapia jest po to, aby równać do
                    sredniej, a to nie jest prawda
                    idę spać
                    pa
                    • kropel Re: do xseni 24.04.02, 00:51
                      Zatem xseniu, Pa.... :-)
                      • Gość: Renka Re: do xseni IP: *.home.cgocable.net 24.04.02, 06:41
                        A ja mysle, ze ten watek ma na celu zrobienie reklamy nieciekawemu dzialowi
                        wysokie obcasy. Bo nawet ja , niechetna feministkom polskim (bo glupie jak
                        buty) pojde na ten watek i poczytam te dyrdymaly.Wlasnie sie przenosze,i pewnie
                        zabiore glos, czym zapewne znowu za darmo urozmaice forum GW..hehhehee
                        • Gość: soso xsenia ma problemy IP: 195.41.66.* 24.04.02, 07:47
                          xsenia ma problem i jest on coraz bardziej oczywisty. prawdopodobnie jakis
                          chlopiec wyrwal jej w przedszkolu misia z rak i mocno sie jej to wrylo.

                          xsenia reaguje nadpobudliwie, histerycznie i emocjonalnie. naigrywanie sie z
                          pani piszacej w GW, podwazanie jej tytulow naukowych, mierzenie w procentach
                          jej poziomu (1%) itd. niestety nie daja rekojmi wiarygodnosci. nikt nie bierze
                          powaznie rozhisteryzowanych dyskutantow. nie ma racji ten, kto glosniej
                          krzyczy. nie przekonuja inwektywy, przekonuja argumenty. na poglady osob, z
                          ktorymi sie nie zgadzamy dobre sa nasze i lepsze rzeczowe uzasadnienia a nie
                          wycieczki personalne. Dobrze jest czytac z glowa, starac sie zrozumiec o co
                          komu chodzi a nie dawac sie ponoscic emocjom bo wykrylismy jakis niepokojacy
                          trop.

                          Cytaty z xseni:

                          'ta cała Milska jest jakąś anomalią'
                          'porządna gazeta akceptuje jako popularno-naukowe artykuły, które na pewno nie
                          są naukowe nawet w 1%'
                          'to, co wypluwa z siebie Milska jest tylko babciną poradą wspartą autorytetem
                          naukowym'
                          'w nowoczesnej (ponoć) gazecie zainstalowali kołtuna'
                          'mogli wybrać przynajmniej kogoś inteligentnego'
                          'baba jest ograniczona'
                          'Milska nie ma pogladów, ona głosi prawdę objawioną'
                          'śmieci, uwłaczające inteligencji wykształconych ludzi (vide Milska)'
                          'ona ma chyba jakiś tytuł naukowy (paranoja)'
                          'ja jednak uważam, ze kobitka powinna się skupić na prowadzeniu domu'
                          'interesuje mnie ile osób postrzega tę babę tak, jak ja'
                          'działalność publicystyczna (jeśli ten jej bełkot można tak nazwać)'
                          'mnie się nóż w kieszeni otwiera, kiedy widzę, że takie coś (a raczej takie
                          nic) podaje sie za psychologa'


                          pzdrw

                          soso



                          • Gość: Malwina Re: xsenia ma problemy IP: *.abo.wanadoo.fr 24.04.02, 10:41
                            a ja moglabym napisac identycznie jak xsenia ! tra la la !
                            ma racje dziewczyna !
                            kazde pismo ma pewien profil i pewien poziom i wedle tego je kupujemy lub nie. T a pani odstaje...
                            • Gość: soso do mojej Malwinki IP: 195.41.66.* 24.04.02, 11:25
                              No tak, Malwinko, co do meritum to sie zgadzam ale po co te epitety i jezdzenie
                              po?



                              Napisz cos na priv to sie pocieszymy :-)

                              T. S.

                              Hi, hi, ale frajda pisac w sub_jezyku :-)


                              ___
                              • Gość: xsenia Re: do mojej Malwinki IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 22:16
                                Gość portalu: soso napisał(a):

                                > No tak, Malwinko, co do meritum to sie zgadzam ale po co te epitety i jezdzenie
                                >
                                > po?
                                >
                                >
                                >
                                > Napisz cos na priv to sie pocieszymy :-)
                                >
                                > T. S.
                                >
                                > Hi, hi, ale frajda pisac w sub_jezyku :-)
                                >
                                >
                                > ___

                                Soso, słońce zaciera Ci się różnica między netem a realem.

                          • Gość: xsenia Soso, kochanie pomyliłeś wątek IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 21:27
                            Widzę, że swoje osobiste animozje pochodzące z wątki na forum kobieta przeniosłeś
                            tutaj. Dobrze, że szukasz pomocy psychologicznej, jednak lepiej zrobiłaby Ci
                            porada w realu. Śmieszne jest to, co tutaj wyprawiasz, serio ubawiłeś mnie.
                            Wiesz dlaczego konflikty są twórcze? Dlatego, że pokazują jaki ktoś jest. Ty
                            pokazałeś kim jesteś. Nie jesteś jedyną osobą, z którą się nie zgodziłam w
                            jakiejś sprawie - forum to nie kółko adoracyjne - i to nie jest zaden problem,
                            dyskutujemy dalej. Soso tym czasem się obraził i poszedł szukać wsparcia, śmiech
                            na sali.

                            Dla niewtajemniczonych: Niezgadzaliśmi się z Sosem w pewnej sprawie na innym
                            forum, on olał mojego ostatniego (wczorajszego) posta i przyszedł się tu
                            wypłakać.

                            mam tsy latka, tsy i pół a ona mi zabrała grabki, paccie jaka świnia buuuu
                            żałosne....

                            [pod cytatem jest komentarz]

                            Gość portalu: soso napisał(a):

                            > xsenia ma problem i jest on coraz bardziej oczywisty. prawdopodobnie jakis
                            > chlopiec wyrwal jej w przedszkolu misia z rak i mocno sie jej to wrylo.
                            >
                            > xsenia reaguje nadpobudliwie, histerycznie i emocjonalnie. naigrywanie sie z
                            > pani piszacej w GW, podwazanie jej tytulow naukowych, mierzenie w procentach
                            > jej poziomu (1%) itd. niestety nie daja rekojmi wiarygodnosci. nikt nie bierze
                            > powaznie rozhisteryzowanych dyskutantow. nie ma racji ten, kto glosniej
                            > krzyczy. nie przekonuja inwektywy, przekonuja argumenty. na poglady osob, z
                            > ktorymi sie nie zgadzamy dobre sa nasze i lepsze rzeczowe uzasadnienia a nie
                            > wycieczki personalne. Dobrze jest czytac z glowa, starac sie zrozumiec o co
                            > komu chodzi a nie dawac sie ponoscic emocjom bo wykrylismy jakis niepokojacy
                            > trop.
                            >
                            > Cytaty z xseni:
                            >
                            > 'ta cała Milska jest jakąś anomalią'
                            > 'porządna gazeta akceptuje jako popularno-naukowe artykuły, które na pewno nie
                            > są naukowe nawet w 1%'
                            > 'to, co wypluwa z siebie Milska jest tylko babciną poradą wspartą autorytetem
                            > naukowym'
                            > 'w nowoczesnej (ponoć) gazecie zainstalowali kołtuna'
                            > 'mogli wybrać przynajmniej kogoś inteligentnego'
                            > 'baba jest ograniczona'
                            > 'Milska nie ma pogladów, ona głosi prawdę objawioną'
                            > 'śmieci, uwłaczające inteligencji wykształconych ludzi (vide Milska)'
                            > 'ona ma chyba jakiś tytuł naukowy (paranoja)'
                            > 'ja jednak uważam, ze kobitka powinna się skupić na prowadzeniu domu'
                            > 'interesuje mnie ile osób postrzega tę babę tak, jak ja'
                            > 'działalność publicystyczna (jeśli ten jej bełkot można tak nazwać)'
                            > 'mnie się nóż w kieszeni otwiera, kiedy widzę, że takie coś (a raczej takie
                            > nic) podaje sie za psychologa'


                            i gdzie tu jakie epitety? wszystko cenzuralne, a baba moim zdaniem na lepsze
                            traktowanie nie zasługuje, poza tym jak ktoś publikuje to wie, że będzie
                            krytykowany, jak równiesz mieszany z błotem, widzsiałeś kiedy jakąś recenzję? To
                            czasem jest krawawa jatka.

                            Swoją drogą ciekawe, co Soso mysli o twórczości pani Milskiej, chetnie się
                            dowiem. W tym poście nie ma ani zdania na ten temat.


                            • kropel Re: Do xseni !!!!!!!!!! 24.04.02, 22:57
                              Zarzucasz soso, że olał Twojego posta i uciekł tutaj, ale ja również czekam od
                              wczoraj na Twą odpowiedź, na mojego :Re: do xsenia kropel, 23-04-2002 23:37 ,
                              zapytałem w nim o świeckość pani Milskiej i nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi,
                              która moim zdaniem, wiele by wyjaśniła.

                              Z góry dziękuję.



                              • Gość: xesnia cześć Kropel IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.04.02, 00:53
                                kropel napisał(a):

                                > Zarzucasz soso, że olał Twojego posta i uciekł tutaj, ale ja również czekam od
                                > wczoraj na Twą odpowiedź, na mojego :Re: do xsenia kropel, 23-04-2002 23:37 ,
                                > zapytałem w nim o świeckość pani Milskiej i nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi,
                                > która moim zdaniem, wiele by wyjaśniła.
                                >
                                Nie widziałam Twojego posta, sorry.
                                Z Sosem daj sobie spokój, nie wiesz w czym rzecz, a pies jest pogrzebany na innym
                                wątku. Co innego nie zauważyć, co innego celowo zlekceważyć, a potem przenosić
                                konflikt na inne forum.
                                Do rzeczy; nie wiem, czy Milska chodzi do kościoła, ani czy to, co pisze wynika z
                                jej religijności, dlatego zakładam że jest świecka, pewnie powinnam
                                napisać: "wydaje mi się, że Milska może mieć zarówno świecki, jak i katolicki
                                światopogląd", sorry za niedopatrzenie, wynikłe z lenistwa - zbyt dużo liter.
                                Moim zdaniem pasuje do popularnych (szmatławych)gazet katolickich, bo przecież
                                nie do "Znaku", ani do "Tygodnika Powszechnego", ponieważ:
                                1. Są to pisma o niskim poziomie merytorycznym, obfitujące w teksty traktujące
                                o "prawdzie życiowej", niejednokrotnie sygnowane podpisem pedagoga, psychologa,
                                socjologa. Nabywcy takich gazet jednak albo zdają sobie sprawę z poziomu
                                merytorycznego i nie przejmują sie ich zawartością (dot. kupujacych gazetę w
                                kościele niejako w ramach ofiary na rzecz parafii i po przejrzeniu wyrzucajcych
                                ją do kosza, znam takich) albo cóż... sami są powiedzmy mało wybredni
                                intelektualnie, a poza tym realizują na tyle tradycyjny model, że babcine mąrości
                                być może im się przydadzą
                                2. Treść i wymowa tekstów Milskiej jest spójna z założeniami popularnych gazet
                                katolickich, zatem do nich pasuje.
                                To, czy ona sama chodzi do kościoła nie ma tu nic do rzeczy.

                                Panie Michnik (o: żartowałam), Kropel. Rozumiem potrzebę przeciwwagi dla, bądź co
                                bądź przyzwoitych felietonów Dunin, ale niech to będzie przeciwwaga merytoryczna,
                                a nie formala... Poglądy można mieć różne (w Anglii istnieje "Towarzystwo
                                Miłościków Płaskiej Ziemi"), trzeba jednak trzymać, poziom, a raczej pion :o).
                                Spójrzmy np. na "Wprost" wprawdzie nikt i nic nie zastąpi Tyma -jest wielki -
                                jednak u nich przciwwagę dla Domagalik i Gretkowskiej (okazjonalnie) stanowi Lis.
                                Lis owszem bywa irytujący, jednak dziennikarzem jest dobrym, a felietonistą
                                średnim, jednak nie beznadziejnym. Co wiecej mamy tu publicystykę "przeciw"
                                publicystyce, a nie publicystykę i pseudo-naukę. Może Milska miała równoważyć
                                postępowego Eihelbergera? Też źle - W.E. jest dobrym psychologiem i przy nim
                                konstrukcje myslowe Milskiej wygladają prymitywnie. M. obok E. prezentuje się jak
                                GW obok N, czy ND (Nasz Dziennik). Koniec końców ona tutaj ni przypioł ni
                                przyłatał, pani M. to taki sam folklor psychologiczny, jak ND folklor
                                dziennikarski. Mnie najbardziej irytuje, że taka nieduczona kobiecina (jej nawet
                                erudycji brak) podpiera się autorytetem naukowym (jest podpięta pod likn
                                psychologia obok W.E. i J.S.). Gdybym miała zdecydować, wywaliłabym ją i w ogóle
                                ograniczyła gazetowe porady psychologiczne, W.E. i J.S. wystarczą). A jeśli już
                                koniecznie ma być w GW jakaś konserwa, niech będzie to przynajmniej ktoś bardziej
                                rozgarnięty, "Polityka" ma np. Zanussiego - nudny, bo nudny, ale przynajmniej nie
                                pisze tekstów o depilacji, żenada z tej Milskiej, żenada....

                                Co jest powodem takiego analitycznego podejścia do kwestii Kilskiej? Może teraz w
                                końcu Kropel wypowie swoje zdanie? W końcu to ja postawiłam pytanie zakładająć
                                wątek? Co sądzisz o twórczości Milskiej? Mam nadzieję, że nie dyskutuję z
                                Milską...:o)
                                dobranoc
                                • Gość: maly.k wprost i nie wprost IP: 139.57.24.* 25.04.02, 16:34
                                  Gość portalu: xesnia napisał(a):

                                  > Panie Michnik (o: żartowałam), Kropel. Rozumiem potrzebę przeciwwagi dla, bądź
                                  > co
                                  > bądź przyzwoitych felietonów Dunin, ale niech to będzie przeciwwaga merytoryczn
                                  > a,
                                  > a nie formala...
                                  Zdaje sie, ze roznimy sie w ocenie sytuacji. Felietony Dunin i Milskiej sa dla
                                  mnie z grubsza tak samo przyzwoite. To znaczy - obie od czasu do czasu bzdurza
                                  bez sensu. Przyznam sie, ze prawie przekonalas mnie do tego, ze podpisywanie
                                  bacinych rad 'o zyciu' tytulem dra psychologii jest bez sensu (naduzycie w pewnym
                                  sensie) bo sugeruje tresc popularno-naukowa - a to nieprawda. Ale jesli chodzi o
                                  same felietony, nie widze tu niczego, co obrazaloby zdorwy rozsadek bardziej niz
                                  np. K.Dunin pastwiaca sie nad 'Lalka'.

                                  Przy okazji: to dosc zabawne, ze wspominasz o 'Wprost' w tym kontekscie. Bo moze
                                  i felietony Milskiej odstaja od ogolnego poziomu Wyborczej. Ale chyba nie
                                  bardziej, niz Wprost odstaje od poziomu swoich felietonistow.

                                  Pozdrawiam,

                                  mk.
                                  • Gość: xsenia do M.K. IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.04.02, 17:04
                                    Gość portalu: maly.k napisał(a):

                                    > Gość portalu: xesnia napisał(a):
                                    >
                                    > > Panie Michnik (o: żartowałam), Kropel. Rozumiem potrzebę przeciwwagi dla,
                                    > bądź
                                    > > co
                                    > > bądź przyzwoitych felietonów Dunin, ale niech to będzie przeciwwaga meryto
                                    > ryczn
                                    > > a,
                                    > > a nie formala...
                                    > Zdaje sie, ze roznimy sie w ocenie sytuacji. Felietony Dunin i Milskiej sa dla
                                    > mnie z grubsza tak samo przyzwoite.
                                    Książę, ja już kilka razy napisałam, że ta Milska nie pisze felietonów, tylko
                                    występuje jako ekspert, a to jest zasadnicza różnica. Przykładowo kiedy Nikifor
                                    Marchewka pisałby jako felietonista, dziennikarz, że Ziemia jest płaska to niech
                                    sobie pisze, czytelnik wie, że on przedstawia SWÓJ punkt widzenia. Jednak gdyby
                                    ten sam Nikifor M. pisał o płaskiej Ziemi jako fizyk to już jest niedopuszczalne,
                                    ponieważ czytelnik zakłada, że za popularnonaukowym tekstem stoją, jakieś
                                    obiektywne przesłanki.

                                    >To znaczy - obie od czasu do czasu bzdurza
                                    > bez sensu.

                                    Owszem obie bzdurzą bez sensu, różni je tylko ewentualna społeczna szkodliwość
                                    tego bzdurzenia.

                                    > Przyznam sie, ze prawie przekonalas mnie do tego, ze podpisywanie
                                    > bacinych rad 'o zyciu' tytulem dra psychologii jest bez sensu (naduzycie w pewn
                                    > ym
                                    > sensie) bo sugeruje tresc popularno-naukowa - a to nieprawda. Ale jesli chodzi
                                    > o
                                    > same felietony, nie widze tu niczego, co obrazaloby zdorwy rozsadek bardziej ni
                                    > z
                                    > np. K.Dunin pastwiaca sie nad 'Lalka'.

                                    toż mówię, że Milska nie felietoni, tylko psychologizuje
                                    >
                                    > Przy okazji: to dosc zabawne, ze wspominasz o 'Wprost' w tym kontekscie. Bo moz
                                    > e
                                    > i felietony Milskiej odstaja od ogolnego poziomu Wyborczej. Ale chyba nie
                                    > bardziej, niz Wprost odstaje od poziomu swoich felietonistow.
                                    Nie do końca rozumiem, co masz na myśli, jeśli idzie o mnie to nie przepadam
                                    za "Wprost", z powodu raczej średniego poziomu merytorycznego artykułów. O
                                    felietonach wspominam w kontekście przykładu - jak pismo radzi sobie z
                                    zamieszczaniem u siebie tekstów pisamych z różnych punktów widzenia. Moim
                                    zdaniem radzi sobie nieźle. Felieton contra felieton - jest równowaga.
                                    >
                                    > Pozdrawiam,
                                    >
                                    > mk.

                                    ja również pozdrawiam [do poniedziałku]
                                    xs

                                    • Gość: maly.k Znikoma szkodliwosc spoleczna... IP: 139.57.24.* 25.04.02, 18:15
                                      Gość portalu: xsenia napisał(a):

                                      > Owszem obie bzdurzą bez sensu, różni je tylko ewentualna społeczna szkodliwość
                                      > tego bzdurzenia.
                                      W gruncie rzeczy chodzi chyba sprzeczamy sie o ta 'spoleczna szkodliwosc'. Ja po
                                      prostu uwazam, ze takie kryterium nie ma zastosowania do prasy i wogole slowa
                                      pisanego. Ktos pisze, ktos publikuje, a jak ktos chce - to czyta.

                                      Przy okazji, chyba osiagnelas skutek odwrotny od zamierzonego. Przeczytalem
                                      produkcje pani doktor chyba w calosci - przedtem nie wiedzialem, ze ktos taki
                                      istnieje. A moze to Ty jestes ... (no dobra, zartowalem).

                                      > Nie do końca rozumiem, co masz na myśli, jeśli idzie o mnie to nie przepadam
                                      > za "Wprost", z powodu raczej średniego poziomu merytorycznego artykułów. O
                                      > felietonach wspominam w kontekście przykładu - jak pismo radzi sobie z
                                      > zamieszczaniem u siebie tekstów pisamych z różnych punktów widzenia. Moim
                                      > zdaniem radzi sobie nieźle. Felieton contra felieton - jest równowaga.
                                      To byla tylko dygresja. Ja zdecydowanie nie lubie Wprost wlasnie z powodu
                                      niskiego poziomu materialu redakcyjnego. Zeby chociaz ten gosc od wstepniakow
                                      znalazl w slowniku jakis synonim dla slowa 'vide'...
                                      Kiedys czytywalem Wprost, wlasnie dla felietonow.

                                      Pozdrawiam,

                                      mk.
                                      • Gość: xsenia Re: Znikoma szkodliwosc spoleczna... IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.04.02, 20:58
                                        to juz na prawdę ostatni post w tym tygodniu
                                        Gość portalu: maly.k napisał(a):

                                        > Gość portalu: xsenia napisał(a):
                                        >
                                        > > Owszem obie bzdurzą bez sensu, różni je tylko ewentualna społeczna szkodli
                                        > wość
                                        > > tego bzdurzenia.
                                        > W gruncie rzeczy chodzi chyba sprzeczamy sie o ta 'spoleczna szkodliwosc'. Ja p
                                        > o
                                        > prostu uwazam, ze takie kryterium nie ma zastosowania do prasy i wogole slowa
                                        > pisanego. Ktos pisze, ktos publikuje, a jak ktos chce - to czyta.

                                        Pisanie pisaniu nie równe, a nauka jest nauką - przykład z płaską Ziemią i
                                        Nikiforem. Uważasz, że gdyby GW zamieściła artykuł fizyka zawierający takie
                                        bzdury to nie wprowadziałby czytelnika w błąd? czy wprowadzanie w błąd nie jest
                                        szkodliwe społecznie? Moim zdaniem jest. Podawanie nieodpowiedzialnych treści i
                                        podpieranie się przy tym autorytetem naukowym uważam za szkodliwe społecznie.
                                        Uważam, że gazeta ma obowiązek poinformować czytelnika o tym, czy czyta czyjeś
                                        subiektywne opinie, czy ma do czynienia z faktami naukowymi. Jeśli Ty masz inne
                                        zdanie, Twoja sprawa. Co do teogo, że ona podaje babcine mądrości i "prawdę
                                        życiową" wspartą swoim zdaniem i nic ponadto już się zgodziliśmy.

                                        > Przy okazji, chyba osiagnelas skutek odwrotny od zamierzonego. Przeczytalem
                                        > produkcje pani doktor chyba w calosci - przedtem nie wiedzialem, ze ktos taki
                                        > istnieje.

                                        fajnie, że przeczytałeś, ja wiem o jej istnieniu tylko dzęki GW
                                        >A moze to Ty jestes ... (no dobra, zartowalem).
                                        Milska mnie wynajęła, żeby robić jej reklamę...
                                        > > Nie do końca rozumiem, co masz na myśli, jeśli idzie o mnie to nie przepad
                                        > am
                                        > > za "Wprost", z powodu raczej średniego poziomu merytorycznego artykułów. O
                                        >
                                        > > felietonach wspominam w kontekście przykładu - jak pismo radzi sobie z
                                        > > zamieszczaniem u siebie tekstów pisamych z różnych punktów widzenia. Moim
                                        >
                                        > > zdaniem radzi sobie nieźle. Felieton contra felieton - jest równowaga.
                                        > To byla tylko dygresja. Ja zdecydowanie nie lubie Wprost wlasnie z powodu
                                        > niskiego poziomu materialu redakcyjnego. Zeby chociaz ten gosc od wstepniakow
                                        > znalazl w slowniku jakis synonim dla slowa 'vide'...
                                        > Kiedys czytywalem Wprost, wlasnie dla felietonow.

                                        Tu się zgadzam w 100%, kiedyś czytywałam z powodu Tyma. Znam 4 dobrych
                                        felietonistów: Tym, Kisiel, Mrożek, Eco. Reszta...szkoda gadać.Zwróć uwagę, że
                                        wszystkich chrakteryuje pewna błyskotliwa zjadliwość i ironia, zwłaszcza Mrożka.

                                        To jest dygresja, Milska nie pisze felitonów, na Boga nie samą pisaninę jej mam
                                        za złe, ona udaje psychologa i to jest szkodliwe społecznie.

                                        już uciekam, na koniec historyjka o nauce i szkodliwości społecznej,
                                        W USA jest taki koleś, zwie się Rushton, prowadzi badania nad inteligencą
                                        czarnych i białych, wychodzi mu, że czarni są mniej inteligentni. facet ma
                                        ciężkie życie, nie dość, że nie może liczyć na wsparcie finansowe dla swoich
                                        badań to jeszcze nie chcą mu tego publikować - nie spełnia wymogów political
                                        correctness. Ktoś powie, że to jest bezprawne, ma rację, ale... inne badania
                                        wykazują, że testy na inteligencję są obciążone kulturowo i dlatego różnią się
                                        wyniki czarnych i białych, tak oni mogą publikować, gdzie chcą i mają się dobrze.
                                        Kiedy byłam na I roku oburzała mnie taka sytuacja, bo wolność słowa, bo
                                        obiektywizm itd. Po 8 latach zmieniłam zdanie - w nauce (nawet tej porządnej,
                                        spełniającej odpowiednie rygory) jest wiele konkurencyjnych teorii i nie ma sensu
                                        nagłaśniać czegoś, co wzmacnia stereotypy i uprzedzenia, stereotypy bronią się
                                        same, nie potrzebuja naukowego wsparcia. Za kilka lat, a może i miesięcy teoria
                                        pewnie zostanie zastąpiona inną, a stereotypy zostaną.

                                        Milska dorabia się na stereotypach i nawet gdyby to, co pisze było obiektywnie
                                        weryfikowalne (a nie jest) uważałabym, że nie powinno się jej na to pozwalać.
                                        Owo "gdyby" jest moją subiektywną opinią, nie będę się spierać.

                                        pa


                                        > mk.

                                        • Gość: kamfora obowiązki gazet... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 25.04.02, 22:42
                                          Gość portalu: xsenia napisał(a):

                                          Podawanie nieodpowiedzialnych treści i
                                          >
                                          > podpieranie się przy tym autorytetem naukowym uważam za szkodliwe społecznie.
                                          > Uważam, że gazeta ma obowiązek poinformować czytelnika o tym, czy czyta czyjeś
                                          > subiektywne opinie, czy ma do czynienia z faktami naukowymi.

                                          Tak się zastanawiam, czy jakiekolwiek opinie mogą być inne niz subiektywne?

                                          • Gość: xsenia Re: obowiązki gazet... IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.04.02, 23:46
                                            Gość portalu: kamfora napisał(a):

                                            > Gość portalu: xsenia napisał(a):
                                            >
                                            > Podawanie nieodpowiedzialnych treści i
                                            > >
                                            > > podpieranie się przy tym autorytetem naukowym uważam za szkodliwe społeczn
                                            > ie.
                                            > > Uważam, że gazeta ma obowiązek poinformować czytelnika o tym, czy czyta cz
                                            > yjeś
                                            > > subiektywne opinie, czy ma do czynienia z faktami naukowymi.
                                            >
                                            > Tak się zastanawiam, czy jakiekolwiek opinie mogą być inne niz subiektywne?

                                            mogą być subiektywne (tylko własne)i intersubiektywne (wspólne kilku osobom)
                                            dlaczego czepiasz się detali? Może powiesz, jak Ci się podoba p.M.


                                            >

                                            • Gość: kamfora w powodzi gazetowych madrości... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.04.02, 19:21
                                              Gość portalu: xsenia napisał(a):

                                              >Może powiesz, jak Ci się podoba p.M.

                                              Powiem, że nie znalazłam jej innych wypowiedzi, a już mi się nie chce szukać...
                                              Te cytaty, które przytoczyłaś nie mają natomiast nic wspólnego z katolickim
                                              podejściem do rodziny. Jedyne, co - to odesłanie do kapłana...(ale kapłani są nie
                                              tylko w kościele katolickim). Twoje odsyłanie jej do Niedzieli, czy innych pism -
                                              świadczy, że masz błędne wyobrażenie o katolicyźmie.
                                              Ale to jest moja "subiektywna opinia" - żebyś czasem nie myślała, że piszę w
                                              czyimś imieniu, albo co ;-) no i opieram się tylko na tych cytatach :-)

                                              A nazywanie kogoś psycholem tylko z tej racji, że ma inne zdanie, niż Twoje?

                                              Pisałaś w którymś poście, że pani Milska prezentuje "babcine mądrości"
                                              Nie wiem, dlaczego babcine znaczyć ma "gorsze". W końcu to tylko w dziedzinie
                                              techniki dokonała się taka wielka zmiana...A człowiek od samego początku
                                              potrzebuje właściwie tylko dwóch rzeczy do szczęścia: kochać i być kochanym.
                                              Każdy stara się realizować to na swój sposób i dzielić się swoimi "odkryciami" na
                                              ten temat z innymi ludźmi. O ile wiem, nie ma obowiazku czytania niczyich
                                              tekstów, ale jest obowiązek myślenia, jeżeli się już czyta.

                                              O wszystkim w zasadzie można powiedzieć, że "są co najmniej dwie szkoły na ten
                                              temat".
                                              I o niczym nie można powiedzieć: "to jest pewne". Raczej należałoby: "według
                                              dzisiejszego stanu wiedzy..."

                                              Idziesz, za kim chcesz...

                                • kropel Re: Do Xsenia !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.04.02, 02:50
                                  Powiem Ci szczerze, że wiekszość felietonów GW jest dla mnie przeciętna i mało
                                  poruszająca moje komórki szare, ponieważ nie znajduję w tych wypocinach
                                  jakichkolwiek wybitnie twórczych i inspirujących treści.
                                  Natomiast, jeśli Ty takowe zauważyłaś, proszę podaj autora i przesłanie,
                                  najlepiej.

                                  Ps. Wybitnie mało poruszony, skrobaniem Gazety Wyborczej.
                                  • Gość: xsenia Kropelll!!!!! IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 20:22
                                    kropel napisał(a):

                                    > Powiem Ci szczerze, że wiekszość felietonów GW jest dla mnie przeciętna i mało
                                    > poruszająca moje komórki szare, ponieważ nie znajduję w tych wypocinach
                                    > jakichkolwiek wybitnie twórczych i inspirujących treści.
                                    > Natomiast, jeśli Ty takowe zauważyłaś, proszę podaj autora i przesłanie,
                                    > najlepiej.
                                    >
                                    > Ps. Wybitnie mało poruszony, skrobaniem Gazety Wyborczej.
                                    Oj Kropel, Kropel, pytasz, pytasz, a nie odpowiadasz.
                                    Poruszony feietonami - też masz wymagania. W poście do Księcia wymieniłam
                                    poruszających felietonistów, którzy już nie piszą do gazet, albo nie żyją. Nie
                                    czytam już polskich gazet oprócz GW, bo coś czytać trzeba, a inne w ogóle się do
                                    tego celu nie nadają. Taki oto jest mój entuzjazm wobec krajowej prasy. Może byś
                                    w końcu napisał coś od siebie, malkontencie :-)

                            • Gość: soso Re: Soso, kochanie pomyliłeś wątek IP: 195.41.66.* 25.04.02, 08:25
                              Niestety, xseniu, slabo ci idzie czytanie miedzy wierszami. To co do Malwiny to
                              my (ona i ja) dobrze wiemy, co znaczy, ty nie i jest okay. Czasami na forum
                              zdarzaja sie prywatne napomkniecia i to jedno z nich. Twoja interpretacja o
                              szukaniu porady psychologicznej czy wyplakiwaniu sie na lonie jest chybiona.

                              Pani Milska nie jest mi zbyt znana. Tego co cytujesz raczej nie trawie ale
                              czasami trzeba wiedziec cos wiecej by wydawac opinie o ludziach. Lepiej pisac
                              wiec o artykulach czy poradach pani Milskiej niz wieszac psy na czlowieku bo
                              cos tam napisal. O to mniej wiecej mi chodzilo.
                              Zreszta, kiedys czytalem ksiazke o analizach literackich. Tam miedzy innym bylo
                              wyrazone zdanie, ze kazdy, nawet najbardziej genialny utwor literacki mozna tak
                              przedstawic (obsmiac), ze nikt nie odwazy sie nawet po niego siegnac.
                              Szczegolnie przykladajac na dodatek autorowi. Jako przyklad podano wczesna
                              recenzje 'Romeo i Julia' Sheakspeare'a. Faktycznie, bylo o trywialnej i
                              niewiarygodnej historii, bzdecia dla gawiedzi, autorze - idiocie, itp. No ale
                              ostatecznie sztuka jakos przetrwala i chodzi w glorii chwaly.

                              Naprawde masz jakies urazy w sobie i to widac. Piszesz, jak osoba czujaca sie
                              pokrzywdzona przez zycie. Przez to trudno z toba dyskutowac. Piszesz o jakims
                              zarzuconym watku i ze nie odpowiadam Ci na posty. A musze? Xsenia tupie nozka i
                              jak sie nie odpowie tos tchorz!
                              Pewnie nie ma juz o czym mowic bo wczesniej powiedzielismy co wiedzielismy i
                              szkoda strzepic jezyk. Ktos zawsze musi byc ostatni. Dlaczego ja?

                              Co do epitetow - nie wiem, czy bylo by ci przyjemnie uslyszec wszystko to o
                              sobie co napisalas o pani Milskiej, szczegolnie, ze jak piszesz, nie macie
                              wspolnego adresu wiec skad takie uprawnienia? Gdyby to bylo pod adresem jej
                              tekstow. Ale to o niej. Piszesz, jakbys nie wiedziala, za co dostaje sie tytul
                              naukowy. Jest jakis tryb, pisze sie prace, broni sie jej i jest sie doktorem.
                              To nie ma nic wspolnego z madroscia, inteligencja czy innymi walorami
                              czlowieka. Podobnie zreszta ludzie prosci moga imponowac pod kazdym wzgledem
                              mimo braku jakiejkolwiek edukacji. Urodzilas sie dzisiaj?

                              Znam osobe, ktora przeszla przez zycie prawdopodobnie trzymajac sie zasad
                              zblizonych do tych, ktore glosi pani Milska. Wiele osob szanuje te starsza juz
                              kobiete bo w zyciu wiele dala innym, trzymala sie jednej linii, jednej
                              moralnosci, wykazala wiele madrosci zyciowej i gladko przeszla przez wiele
                              zakretow i burz. Stad czytajac takie 'przestarzale' teorie mimo, ze sie z nimi
                              nie zgadzam to jestem bardzo ostrozny z kompletnym deprecjonowaniem tychze. Za
                              nimi stoja bowiem czasami konkretne i podziwu godne przypadki zyciowe.
                              Wybieramy sobie dzisiaj wygodna nam moralnosc, postawy itd. To latwe w czasach
                              dobrobytu. Wiemy lepiej i jestesmy pewni swego. Ale czy nie za pewni?

                              Wiesz, latwo jest czasami blysnac zlotym zebem czy odwaga mieszajac kogos z
                              blotem na forum. Trudniej blysnac ....

                              Prosze, nie dorabiaj nowych teorii jezeli nie odpowiem na kolejny Twoj post czy
                              impertynencje. Nie przepadam za toba jakos i pisanina z toba jest przykra i
                              nuzaca. I niech to bedzie jedynym, dobrym wytlumaczeniem.

                              pzdrw

                              soso

                              PS

                              Podejrzewam, ze jestes jeszcze mloda osoba (w koncu pamietasz nawet wierszyki z
                              przedszkola), ktorej wprawdzie nie nalezy ze wszystkiego usprawiedliwiac ale
                              ktora moze nalezy rozumiec. Czarno-biale zamienia sie w kolorowe dopiero z
                              wiekiem. Byc mloda gniwna takze mozna byc w rozny sposob, mniej lub bardziej
                              sympatyczny. To takze czesc tego iskrzenia miedzy nami.









                              • Gość: xsenia pieszczoszek Soso się obraził, kupa śmiechu IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.04.02, 16:24
                                gadka z Tobą nie jest zbytnio frapująca,
                                głuptas jesteś i do tego obrażalski,
                                śmieszysz mnie chłopczyku z piaskownicy, znalazł się Piotruś Pan, zajebiste są
                                Twoje posty.
                                było miło
                                bye

                                .........targedia, czy farsa?............ mniejsza z tym.....

                                • kwieto Xseniu kochanie 27.04.02, 20:50
                                  Prosze, nie ublizaj ludziom, ktorzy pisza na tym forum. Soso rzeczowo
                                  argumentuje to co ma do powiedzenia - Ty jedynie potrafisz powiedziec "Soso sie
                                  obrazil kupa smiechu". Na jakim poziomie chcesz uprawiac dyskusje? piaskownicy?
                                  A myslalem, ze doktoranci psychologii sa troszke madrzejsi... Moze zrob drugi
                                  fakultet, jakis kierunek gdze by uczyli erystyki, albo negocjacji? To by Ci
                                  bardzo pomoglo...

                                  Jak na razie, wychodzi na to, ze wiele Cie na studiach nie nauczyli
                                  (szczegolnie w zakresie kultury wypowiedzi). szkoda.
                                  • Gość: xsenia Re: Kwieto kochanie IP: *.bydgoska.krakow.pl 28.04.02, 00:18
                                    I po co Ty się wtrącasz, jak nie wiesz o co chodz? Wiesz co, kiedy jakiś post nie
                                    jest do Ciebie, ani nie dotyczy głownego wątku to lepiej go omijać. Skąd masz
                                    wiedzieć o co chodzi stronom konfliktu? W tym wypadku zapewniam Cię, że nie masz
                                    pojęcia. Pominę milczeniem to, co napisałeś poniżej tylko dlatego, że wiem jak
                                    dalece nie oriętujesz się w sytuacji. Swoją drogą może by tak wynaleźć kilka
                                    Twoich postów z innych wątków, co?
                                    Wiesz, co mi się nie podoba w tym, co piszesz? Zacząłeś od ataków ad personam i
                                    to pozbawionych konkretów. Szukasz na siłę do czego by się tu przyczepić i jakoś
                                    nie znajdujesz. Tym razem spudłowałeś. Szukaj dalej, powodzenia. Ale nie zawracaj
                                    ludziom głowy jeśli nie masz im do powiedzenia nic konkretnego.

                                    kwieto napisał(a):


                                    > Prosze, nie ublizaj ludziom, ktorzy pisza na tym forum. Soso rzeczowo
                                    > argumentuje to co ma do powiedzenia - Ty jedynie potrafisz powiedziec "Soso sie
                                    >
                                    > obrazil kupa smiechu". Na jakim poziomie chcesz uprawiac dyskusje? piaskownicy?
                                    > A myslalem, ze doktoranci psychologii sa troszke madrzejsi... Moze zrob drugi
                                    > fakultet, jakis kierunek gdze by uczyli erystyki, albo negocjacji? To by Ci
                                    > bardzo pomoglo...
                                    >
                                    > Jak na razie, wychodzi na to, ze wiele Cie na studiach nie nauczyli
                                    > (szczegolnie w zakresie kultury wypowiedzi). szkoda

                                    • kwieto Re: Kwieto kochanie 28.04.02, 10:07
                                      Nie musi Ci sie podobac to co piszesz - oceniasz innych (nie podajac ZASDNYCH)
                                      argumentow, wiec licz sie z tym, ze bedziesz tak samo oceniana. Biedactwo,
                                      zycia nie zna.... A wydawalo by sie, ze konczylo psychologie... dobrze, ze
                                      podkresla, ze nie praktykuje, bo by dopiero byla porazka...


                                      Widzisz? po prostu przystosowalem sie do Twojej formy komentowania zarowno pani
                                      M-W, jak i ludzi piszacych na tym watku. Chcesz w ten sposob prowadzic rozmowe?

                                      I prosze, skoncz z pouczaniem, bo wybitnie Ci to nie wychodzi...
                        • Gość: bietka Re:DO RENKI !!! IP: *.acn.pl / 10.129.136.* 24.04.02, 11:53
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          > A ja mysle, ze ten watek ma na celu zrobienie reklamy nieciekawemu dzialowi
                          > wysokie obcasy. Bo nawet ja , niechetna feministkom polskim (bo glupie jak
                          > buty)

                          Mogłabys wyjaśnić dlaczego uważasz, że polskie feministki są głupie jak buty?
                          I które dokładnie masz na myśli.

                          Pzdr.
                          • Gość: Renka Re:DO RENKI !!! IP: *.home.cgocable.net 28.04.02, 17:05
                            Sandaly, bo sie cieplo robi.
                        • Gość: xsenia do Renki IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 22:54
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          > A ja mysle, ze ten watek ma na celu zrobienie reklamy nieciekawemu dzialowi
                          > wysokie obcasy. Bo nawet ja , niechetna feministkom polskim (bo glupie jak
                          > buty) pojde na ten watek i poczytam te dyrdymaly.

                          Gdzie tu jest coś o feminiźmie?

                          Wlasnie sie przenosze,i pewnie
                          >
                          > zabiore glos, czym zapewne znowu za darmo urozmaice forum GW..hehhehee

    • Gość: tonia Re: Milska-Wrzosińska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 08:50
      a ja czytam panią Milską i mi się podoba
      uważam, ze jej teksty zawierają sporo "prawdy życiowej", poza tym są dowcipne
      • Gość: xsenia to Toni i nie tylko IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 21:50
        Gość portalu: tonia napisał(a):

        > a ja czytam panią Milską i mi się podoba
        > uważam, ze jej teksty zawierają sporo "prawdy życiowej", poza tym są dowcipne

        Jest dokładnie tak, jak mówisz "prawdy życiowej".
        Tylko, co "robi prawda życiowa" w GW pod linkiem psychologia?
        Tego właśnie kurna nie rozumiem.

        Ja nie jestem, poszukiwaczką tekstów Milskiej, gdyby nie GW nie wiedziałabym kto
        to. Ona zdaje się napisała jakąś książkę "Bezradnik", czy coś takiego. Zapewne
        pokazanie się w GW pomogło jej sprzedać to dzieło. Santorski i Eihelberger
        pojawili się tu, kedy już byli znani, a z nią jest na odwrót. Dziwna sprawa.




    • Gość: Mercuria Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 09:43
      NIe lubie tekstow tej pani, posmialam sie kiedys czytajac jej porady. Dla mnie
      ona prezentuje wizje swiata i zwiazkow nie do zaakceptowania. I odstaje bardzo
      mocno od reszty "Obcasow". Tez sie zastanawialam po co ja tam dali. Ot,
      zagadka...
    • goga.74 Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW 24.04.02, 12:00
      Ja ja raz przeczytalam, teskt nie wywolal jakijes silnej reakcji, bardziej mnie
      przynudzil. Nie czytuje jej rubryki.
      Moze dlatego jest ta pani obok np. felietonow Kingi Dunin zeby kazdy mogl tam
      znalezc "cos dla siebie". Wiec chyba dziwny ze mnie czlowiek, bo ja nie
      znalazlam.
      • Gość: xsenia do Gogi IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 21:58
        goga.74 napisał(a):

        > Ja ja raz przeczytalam, teskt nie wywolal jakijes silnej reakcji, bardziej mnie
        >
        > przynudzil. Nie czytuje jej rubryki.
        > Moze dlatego jest ta pani obok np. felietonow Kingi Dunin zeby kazdy mogl tam
        > znalezc "cos dla siebie".
        Gdyby pisanina Milskiej miała status felietonu byłaby mniej problematyczna. Ona
        jednak udziela porad (przeczytaj któryś z jej tekstów w serwisie), pisze też
        czasem kilkustronnicowe artykuły z pozycji osoby, która "wie". Tymczasem według
        mnie nic jej do tego nie upoważnia.
        >Wiec chyba dziwny ze mnie czlowiek, bo ja nie
        > znalazlam.
        chyba nie taki dziwny... ;-)

        Z tego, co widzę niewiele osób zwraca na nią uwagę i całe szczęście.

        • goga.74 Re: do Gogi 24.04.02, 23:12
          Gość portalu: xsenia napisał(a):

          > goga.74 napisał(a):
          >
          > > Ja ja raz przeczytalam, teskt nie wywolal jakijes silnej reakcji, bardziej
          > mnie
          > >
          > > przynudzil. Nie czytuje jej rubryki.
          > > Moze dlatego jest ta pani obok np. felietonow Kingi Dunin zeby kazdy mogl
          > tam
          > > znalezc "cos dla siebie".
          > Gdyby pisanina Milskiej miała status felietonu byłaby mniej problematyczna. Ona
          >
          > jednak udziela porad (przeczytaj któryś z jej tekstów w serwisie), pisze też
          > czasem kilkustronnicowe artykuły z pozycji osoby, która "wie". Tymczasem według
          >
          > mnie nic jej do tego nie upoważnia.
          Nie chce mi sie jej czytac :-) Wystarczy chocby to co zacytowalas ze "mezczyzna
          nie jest genetycznie przystosowany". Ciekawe co ona wie o genetyce. Belkot, ktos
          juz to tak napisal.
          Masz racje ze nie powinna pisac jako psycholog. Ale tutaj sprzecznosc troche -
          jako psycholog nie powinna tez wypowiadac sie dla "Niedzieli", prawda? Bo przy
          wypowiadaniu sie z pozycji eksperta nie pownno byc roznicy czy to dla GW czy
          innej. Wiedza to wiedza. Co innego felietowny wlasnie.

          > >Wiec chyba dziwny ze mnie czlowiek, bo ja nie
          > > znalazlam.
          > chyba nie taki dziwny... ;-)
          No nie wiem:-) Milskiej nie lubie czytac, Dunin tez, Szczepkowska dziala
          nasennie.
          Podobalo mi sie to pisal Eichelberger, ale juz go tam dawno nie drukowali.

          > Z tego, co widzę niewiele osób zwraca na nią uwagę i całe szczęście.
          No wlasnie.

          • Gość: xsenia Re: do Gogi IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.04.02, 16:48
            goga.74 napisał(a):


            > Masz racje ze nie powinna pisac jako psycholog. Ale tutaj sprzecznosc troche -
            > jako psycholog nie powinna tez wypowiadac sie dla "Niedzieli", prawda? Bo przy
            > wypowiadaniu sie z pozycji eksperta nie pownno byc roznicy czy to dla GW czy
            > innej. Wiedza to wiedza.

            your absolutely right, ona w ogóle powinna ograniczyć się co najwyżej do
            felietonów, tyle że w szmatławych katolickich pismach porady psychologiczne typu:
            jak karać dzieci biciem lub co powinna zrobić zdradzana żona, żeby ratować
            rodzinę (że powinna jest bezdyskusyjne) pojawiają sie dość często i do tego już
            wszyscy przywykli, myślę że czytelnicy nie traktują poważnie takich porad.
            Natomiast GW ludzie zwykli traktować serio i chyba oczekują tutaj merytorycznie
            odpowiedzialnych publikacji, dlatego uważan, że ta pani odstaje od poziomu
            porządnej gazety, a od szmatławców nie odstaje. Tyle.

            Pamiętam niegdysiejszą b. obszerną publikację Milskiej w GW (rok, czy 2 temu). Na
            prawdę mnie poraziła, mało mnie szlag nie trafił, kiedy M. jako ekspert od nauk
            społecznych, biologicznych i ogółnie od wszystkiego dowodziła, że kobiety CHCĄ
            wcześniejszych emerytur i że im się to NALEŻY. Koszmarny tekst. Dziś mamy ten
            niższy wiek emerytalny i wiemy co z tego wynikło. Uważam, że GW tym tekstem
            dorzuciła mały kamyczek do ogródka 50% różnicy w wysokości przyszłych emerytur K.
            i M. Kiedy przedwczoraj natknęłam się na jej teksty pod linkiem psychologia, te
            rozważania o owłosieniu, o nowoczesnej przemocy i starych dobrych czasach....brrr
            Zaciekawiło mnie, czy są osoby gotowe jej bronić, z tego co widzę to nie bardzo.

            >Co innego felietowny wlasnie.
            >
            > > >Wiec chyba dziwny ze mnie czlowiek, bo ja nie
            > > > znalazlam.
            > > chyba nie taki dziwny... ;-)
            > No nie wiem:-) Milskiej nie lubie czytac, Dunin tez, Szczepkowska dziala
            > nasennie.
            > Podobalo mi sie to pisal Eichelberger, ale juz go tam dawno nie drukowali.

            tu też się zgadzam, trudno teraz o dobry felieton


    • Gość: do_fnoll z innej beczki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 13:46
      > adres: *.bydgoska.krakow.pl
      > Gość portalu: xsenia
      > Milska pracuje na złą opinię psychologów, dzięki takim jak ona często się
      > słyszy, że terapia jest po to, aby równać do sredniej, a to nie jest prawda


      fnoll, masz cos wspolnego z xenia?
      adres ...
      obrona dobrego imienia psychologow ...



      • Gość: xsenia Re: z innej beczki IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 21:02
        Gość portalu: do_fnoll napisał(a):

        > > adres: *.bydgoska.krakow.pl
        > > Gość portalu: xsenia
        > > Milska pracuje na złą opinię psychologów, dzięki takim jak ona często się
        > > słyszy, że terapia jest po to, aby równać do sredniej, a to nie jest prawd
        > a
        >
        >
        > fnoll, masz cos wspolnego z xenia?
        > adres ...
        > obrona dobrego imienia psychologow ...

        wspólna jest sieć LAN, nie znamy się
        >
        >
        >
        >

    • Gość: iwek Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.02, 19:04
      xseniu! nic mi się nie otwiera w kieszeni podczas czytania artykułów pani
      Milskiej. Szczerze mówiąc, rzadko kiedy je czytam. Po pierwsze - nie znajduję w
      nich nic odkrywczego, po drugie - nie odpowiada mi styl języka autorki, jest
      zbyt sugestywny, oprócz tego zabarwiony lekką ironią.
      A wiesz dlaczego teksty p. Milskiej nie wywołują u mnie tak negatywnych
      emocji? Dlatego, że czytam więcej artykułów i książek W.Eichelbergera, dzięki
      którym trochę inaczej patrzę na życie. Agresja, nawet tylko słowna, wraca jak
      bumerang i nieoczekiwanie może uderzyć w Ciebie.

      Ponadto dołożyłaś nie tylko p.Milskiej. W Twoich wypowiedziach padły
      stwierdzenia : " baba jest ograniczona", "powinna się skupić na prowadzeniu
      domu". W ten sposób wyraziłaś swoją opinię na temat kobiet zajmujących się
      przede wszystkim domem.
      ostrożniej xseniu, ostrożniej!

      pozdrawiam
      • Gość: xsenia Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.04.02, 20:10
        Gość portalu: iwek napisał(a):



        > Ponadto dołożyłaś nie tylko p.Milskiej. W Twoich wypowiedziach padły
        > stwierdzenia : " baba jest ograniczona", "powinna się skupić na prowadzeniu
        > domu". W ten sposób wyraziłaś swoją opinię na temat kobiet zajmujących się
        > przede wszystkim domem.

        Manipulujesz wyrwanymi z kontekstu stwierdzeniami, to było tak:
        1. "...) powinna się skupić na prowadzeniu domu, byłoby to bardziej
        zgodne z jej ideałami, niż działalność publicystyczna (jeśli ten jej bełkot można
        tak nazwać)." [jeden post]
        2."Jeśl ktoś ją czytuje to ma wyrobione zdanie, jeśli nie ten
        post nie jest do niego, co Ci mam pisać dlaczego baba jest ograniczona, jeśli Ty
        nie znasz jej "twórczości" "[inny post]

        jak widać na załączonym obrazku "prowadzenie domu" odnosi się do głoszonych
        ideałów, a "ogroaniczoność" do jakości "twórczości", czyli poziomu merytorycznego
        jej pisaniny. To są 2 różne rzeczy. Dopisek na temat bełkotu odnsi się właśnie do
        jakości tego, co pisze, a nie do samego faktu pisania. Uważam, że lepsze
        świadectwo swoich staroświeckich przekonań dałaby poświęcając się rodzinie,
        aniżeli angażując się w pisanie do gazety. Z mojej wypowiedzi nie wynika, że
        osoby niepracujące są pgraniczone. Dlaczego tak łatwo kojarzysz te 2 rzeczy?
        Ciekawe.

        ostrożniej, iwek, ostrożniej

        pozdrawiam

        P.S. Nie widzę powodu, aby nie mieszać z błotem kogoś, kto pisze bzdury, jeśli
        pisze to wie, że zostanie oceniony. Swoją drogą, gdyby postawić tylko pytanie: Co
        myslicie o Milskiej? pojawiłby się pewnie 1 post, albo i nie. Ciekawe jest też
        to, że samej Milskiej nikt nie broni, co najwyżej krytykuje mnie za krytykę. Czym
        jest krytyka krytyki? Poza tym dzięki za rzeczową opinię.



        • Gość: moonlite Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.cyfronet.krakow.pl 26.04.02, 20:15
          Droga Xseniu!

          Tak sie sklada, ze wiem dlaczego Milska-Wrzesinska jest drukowana
          w GW, czy Ty sobie zdajesz sprawe KIM ona jest?

          Zgadzam sie z przedmowcami, ze stopien naukowy nie swiadczy o czlowieku, o
          jego madrosci, wrazliwosci, itp. Podobnie funkcja jaka pelni. Ale status
          spoleczny powoduje, ze ktos jest uwazany za eksperta chocby mial do
          powiedzenia same komunaly. Nie od dzis wiadomo, ze slucha sie tych, ktorzy
          potrafia sobie to wywalczyc.

          Tak juz jest ten swiat urzadzony, jak to przede mna ktos to juz zauwazyl.

          Pozdrawiam - Moonlite
          • Gość: maly.k Plone... IP: 139.57.24.* 26.04.02, 20:32
            Gość portalu: moonlite napisał(a):

            > Tak sie sklada, ze wiem dlaczego Milska-Wrzesinska jest drukowana
            > w GW, czy Ty sobie zdajesz sprawe KIM ona jest?
            No dobra, wal smialo! Kim ona jest?

            Pozdrawiam,

            mk. (dochodzeniowo-sledczy)
      • Gość: Renka Re: baba powinna zajac sie domem.. IP: *.home.cgocable.net 28.04.02, 17:14
        No wlasnie, nie ma to jak glupia polska feministka xenia !!! Caly jej
        opluwajacy watek jest niesmaczny jak zupa z robaczywych grzybow. Uzywa
        dwuznacznikow , wyraznie ironizuje z pani W. tak, jakby chciala WSKOCZYC na jej
        miejsce, jako autorytet oczywiscie. Ale gdziez jej do autorytetu, chyba , ze w
        scislym gronie podobnych jej sfrustrowanych pseudopsychologow.Gowniarzy.
    • monstera Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW 26.04.02, 21:29
      Gość portalu: xsenia napisał(a):

      > Ciekawa jestem, co myślicie o Zofii Milskiej - Wrzosińskiej, jej "naukowe"
      > rewelacje publikuą "Obcasy", do wglądu w dziale kobieta GW. Mnie się nóż w
      > kieszeni otwiera, kiedy widzę, że takie coś (a raczej takie nic) podaje sie za
      > psychologa.

      A co sądzicie o spostrzeżeniu Thomasa Szasza, amerykańskiego psychologa?
      Ów pan twierdzi, iż "w ludzkiej naturze leży tendencja do kreowanie kozłów
      ofiarnych i następnie rozprawiania się z nimi. W tenże sposób każda grupa szuka
      ocalenia przed dezintegracją. Społeczeństwo oczyszcza się przenosząc swe lęki i
      konflikty na obraz mistyczny (kozła ofiarnego)"
      Czy M-W spełnia warunki na bycie owym "kozłem"?
      Czy forum GW to jakaś grupa?
      Dlaczego niektórzy wolą się jednak dezintegrować?

      :-)
      pozdrowienia M.
      • maly.ksiaze Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW 26.04.02, 21:47
        Spostrzezenie wydaje mi sie trafne. Ale 'koziol ofiarny' chyba powinien byc
        czlonkiem grupy, a pani M-W nie jest. Choc tego akurat nie wiemy na pewno.
        Zatem nie tedy droga. Ale sugestia cenna. Poszukajmy wokol siebie jakiegos
        koziolka, a wtedy bedziemy sie mogli ocalic przed dezintegracja. Zglosisz sie na
        ochotnika?

        Pozdrawiam,

        mk. (beee-beeee)
        • Gość: moonlite Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.cyfronet.krakow.pl 26.04.02, 22:36
          Jest dyrektorem Laboratorium Psychoedukacji,
          dla niewtajemniczonych to nic nie znaczy,
          ale wtajemniczeni wiedza o co chodzi.

          Wiecej nie bede tlumaczyc, bo Laboratorium Psychoedukacji
          dopadnie mnie i zainfekuje moje sny...:)))
          • Gość: xsenia Laboratorium Psychoedukacji to IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 20:11
            instytucja zrzeszająca psychologów praktyków. Prowadzą tam szkolenia, superwizje,
            możliwe, że również certyfikują terapeutów i trenerów. Fakt, że ktoś jest tam
            ważną personą nic nie znaczy.
            Taki, np. uniwersytet uważa się za szcowną instytucję i niektórzy pewnie wiedzą
            jakie kwiatki tam są z psychologami...


            Gość portalu: moonlite napisał(a):

            > Jest dyrektorem Laboratorium Psychoedukacji,
            > dla niewtajemniczonych to nic nie znaczy,
            > ale wtajemniczeni wiedza o co chodzi.
            >
            > Wiecej nie bede tlumaczyc, bo Laboratorium Psychoedukacji
            > dopadnie mnie i zainfekuje moje sny...:)))

            dlaczego sny, czy tam króluje trend psychodynamiczny?

            P.S. Moonlite, Fnool i ja mamy psychologiczne wykształcenie. Teraz nie ma już
            innego wyjścia, niż powiedzieć o tym otwarcie.
            kiedy jakiś czas temu zamieniłam przerwy z pasjansem na przerwy z forum obiecałam
            sobie, że przychodzę tu prywatnie, żadngo psychologizowania. Nieraz spotykam
            posty, w których czytam: "jestem psychologiem... więc to i tamto" (żenada)
            napotykam jakiś studentów psychologii, którym się zdaje że ich podstawowa wiedza
            z tej dziedziny upoważnia ich do udzialania innym reprymendy - jedna taką
            sponiewierałam na forum "kobieta". Czasem wydaje mi się, ze ludzie na forum
            powinni wiedzieć, że mają do czynienia z psychologiem, niniejszym przyznaję się
            do "winy" - jestem po studiach psychologicznych. Psycholog przeważnie rozpozna
            psychologa, ale "normalny" człowiek już trudniej.

            Niniejszy wątek załozyłam na tym forum, ponieważ uznałam że jeśli ktoś czyta tę
            Milską, to pewnie ludzie zainteresowani psychologią. Moja irytacja tą paniusią
            jest irytacją czytelnika GW, a nie psychologa. Nie tłumaczyłam nikomu z
            psychologicznego punktu widzenia, że ona pisze głupstwa, ludzie sami do tego
            doszli. Jak już przyznaję się do "winy" to wiedzcie, że wprawdzie nieraz trochę
            prowokowałam, ale nie starałm się manipulować ludźmi, przywoływać nikogo do
            porządku, ani udzielać rad. Dwa razy wykorzystałam swoje umiejętności
            psychologiczne na forum kraj i praca. Za każdym razem chodziło z zdemaskowanie
            kogoś, kto próbował manipulować ludźmi, wciskać im kit podpierając się pseudo
            autorytetem. Chcecie to wierzcie, nie chcecie nie wierzcie, ale niektórzy ludzie
            potrafią uwierzyć w bzdury wmawiane im przez "autorytet" z forum. Kiedy widzę coś
            podobnego reaguję, oczywiście w takich sytuacjach nigdy nie przyznawałam się do
            posiadanych kwalifikacji. Piszę ten post do psychologów goszczących na forum i
            nie tylko, ponieważ doszłam do wniosku, że legitymowanie się takim wykształceniem
            do czegoś zobowiązuje i nie sposób tej wiedzy tak po prostu zawiesić.
            Psychologowie z forum - pomyślcie, zanim wystąpicie tu jako eksperci lub
            zdecydujecie się na jakąkolwiek interwencję. Pisząc te słowa mam na myśli
            oczywiście wszystkich łącznie z sobą. Pozostali forumoicze zrozumcie, że
            psycholog też człowiek i ma prawo do innej rozrywki, niż pasjanse, nie złośćcie
            się jeśli spotkcie tu głupiego psychologa, nie wszyscy tacy są. Koniec, końców
            uważam, że takie form jak to powinno być moderowane przez eksperta, tak samo
            jak "seksuologia", gdyby jednak tym ekspertem miała być Milska...to już lepiej
            zostańmy przy Fnollu.
            tak więc zostawiam was z Fnollem i uciekam.
            Ksenia

            • kwieto Autorytet psychologa 27.04.02, 20:38
              Hmmm... dziwnie brzmi w Twoich ustach stwierdzenie, ze nie nalezy sie podpierac
              zawodem i wykorzystywac jego autorytetu, gdy co drugie zdanie wtracasz "jestem
              psychologiem". Nie popadasz przypadkiem w chorobe, ktora tak pietnujesz?
              • Gość: xsenia Re: Autorytet psychologa (?????) IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 20:47
                kwieto napisał(a):

                > Hmmm... dziwnie brzmi w Twoich ustach stwierdzenie, ze nie nalezy sie podpierac
                >
                > zawodem i wykorzystywac jego autorytetu, gdy co drugie zdanie wtracasz "jestem
                > psychologiem". Nie popadasz przypadkiem w chorobe, ktora tak pietnujesz?

                O co Ci chodzi? Czy ja mówię, że mam jakiś autorytet? Tak się złożyło, ze wątek
                przyciągnął ludzi z psychologicznym wykształceniem i tyle. Gdybyś cztytał(a)
                wszystkie posty, zauważyłbyś, że kiedy pisałam o Milskiej nie odwoływałam się do
                wiedzy psychologicznej. Czytelnicy sami doszli do wniosku, że mają do czyninia
                z "prawdą życiową", a nie nauką. Nie uważam, zebym narzucała komukolwiek swoje
                zdanie dlatego, ze ja "wiem" i należy się do tego zastosować. Nie rozumiem skąd
                ta konkluzja na temat choroby. Chyba się nie zrozumieliśmy.
                • kwieto Re: Autorytet psychologa (?????) 27.04.02, 20:52
                  Komentuje to co widze... I wydaje mi sie, ze Twoje wyksztalcenie psychologiczne
                  tez pozostawia wiele do zyczenia. I napisalem swoj komentarz, jesli wolisz,
                  wyraze go inaczej: przyganial kociol garnkowi, a sam smoli
                  • Gość: xsenia Re: Autorytet psychologa (?????) IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 20:59
                    kwieto napisał(a):

                    > Komentuje to co widze... I wydaje mi sie, ze Twoje wyksztalcenie psychologiczne
                    >
                    > tez pozostawia wiele do zyczenia. I napisalem swoj komentarz, jesli wolisz,
                    > wyraze go inaczej: przyganial kociol garnkowi, a sam smoli

                    Ty kolego, chyba chcesz się po prostu posprzeczać. Jakie masz dane, żeby
                    powiedzieć cokolwiek na temat mojego wykształcenia? Rzucasz jakieś ogólnikowe
                    oskarżenia, napisz co konkretnie Ci się nie podoba i dlaczego.
                    • kwieto Re: Autorytet psychologa (?????) 27.04.02, 21:13
                      Po prostu patrze na to co piszesz, i w jaki sposob wypowiadasz sie o innych
                      ludziach (najczesciej ich pouczasz) a porownuje sobie to z tym co sama
                      napisalas tutaj - ze masz mgr psychologii, obecnie robisz studia doktoranckie,
                      no i jesli dobrze pamietam posta - masz tez jakis drugi fakultet.

                      I jakos mi nie pasuje to wszystko to tego jak sie wypowiadasz - obrazliwie,
                      pouczajaco, dyskredytujesz innych nie podajac zadnych rzeczowych argumentow,
                      zreszta duzo by mowic.

                      Nie podoba mi sie taka forma rozmowy, wiec ja krytykuje.
                      • Gość: xsenia Re: Autorytet psychologa (?????) IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 21:41
                        kwieto napisał(a):

                        > Po prostu patrze na to co piszesz, i w jaki sposob wypowiadasz sie o innych
                        > ludziach (najczesciej ich pouczasz) a porownuje sobie to z tym co sama
                        > napisalas tutaj - ze masz mgr psychologii, obecnie robisz studia doktoranckie,
                        > no i jesli dobrze pamietam posta - masz tez jakis drugi fakultet.
                        >
                        > I jakos mi nie pasuje to wszystko to tego jak sie wypowiadasz - obrazliwie,
                        > pouczajaco, dyskredytujesz innych nie podajac zadnych rzeczowych argumentow,
                        > zreszta duzo by mowic.
                        >
                        > Nie podoba mi sie taka forma rozmowy, wiec ja krytykuje.

                        jak Ci się nie podoba to niech i tak będzie, nie piszę że nie popełniam błędów.
                        jeśli nie zauważyłeś - przyznałam, że pewnie nieraz różne błędy popełniłam, jeśli
                        napisałam że wiem tylko tyle, aby wiedzieć, że to bardzo mało. tak mam jakiś tam
                        jeszcze fakultet i zajmuję się raczej tamtym, niż psychologią. Nie sądziłam, że
                        to jest coś niezwykłego. Do tego jestem sknerą i mieszkam w D.S. za 200zł,
                        zamiast sobie coś wynająć - dla jasności, gdyby ktoś chciał dumać nad IP. Co
                        więcej zamierzam tak żyć jeszcze przez rok.
                        Jeśli jednak krytykujesz to wypada powoływać się na konkrety, a nie pisać "coś
                        tam" i "gdzieś tam". Gdzie ja Cię niby obraziłam? Chcesz bronić innych? A skąd
                        wiesz, że oni się czują obrażeni? jeśli nawet, to skąd wiesz czy słusznie? Nie
                        zauważyłeś, że mnie też usiłują tu pouczać? nie mam intetcji pouczania nikogo -
                        nie mówię ludziom co jest dobre, ani jak mają myśleć. Wyrażam swoje zdanie, jeśli
                        ktoś to inaczej odbiera to sprawa jest dyskusyjna. Nie przywiązuj sie tak do
                        tego, co mówię do ludzi z psychologicznym wykształceniem , którzy napisali na tym
                        wątku, bo to jest zupełnie inna bajka, chyba że Ty też miałeś coś wspólnego z
                        psychologią i nie chcesz się do tego przyznać.
                        Krytykujesz, kytykujesz, a gdzie Twoje przekonania?
                        oj Kwieto, Kwieto - kłótliwy jesteś i tyle.

                        • kwieto Re: Autorytet psychologa (?????) 27.04.02, 21:50
                          To nie ja zakladam watek objezdzajacy kogos... (Milska-Wrzesinska) za
                          caloksztalt. Kto tu jest w takim razie klotliwy? Jesli masz "alergie" na kogos
                          to po prostu go nie czytaj. Nie zakladaj watkow w ktorych udowadniasz, ze ktos
                          z czyimi pogladami sie nie zgadzasz jest pseudo-psychologiem.

                          Stwierdzasz, ze Twoje slowa skierowane do ludzi z psychologicznym
                          wyksztalceniem to inna bajka... dlaczego niby? Moze wiecej pokory? Ktos kto nie
                          ma dyplomu psychologii moze Cie zadziwic pod tym wzgledem... Wiecej otwartosci
                          na innosc zycze :")
                        • erigone Re: Autorytet psychologa (?????) 27.04.02, 21:57
                          A ja teraz zinterpretuje Twoje zachowanie na forum droga Xseniu:

                          Coz tu widzimy: atak na autorytet (zaraz powiesz, ze Milska-Wrzosinska nie
                          jest zadnym autorytetem, ale to JA drukuja, a nie Ciebie)
                          Jakby nie bylo jej pozycja spoleczna jest wyzsza niz Twoja.

                          Poza tym jest kobieta, starsza od Ciebie:
                          mamy wiec walke z figura matki, w niewielu osobach zauwaz wzbudza ona
                          jakiekolwiek emocje!

                          Po drugie: coz ona takiego mowi (co jest trescia sporu), ano mowi, ze kobiety
                          roznia sie od mezczyzn w swobodzie zachowania. I ma racje w dodatku. To
                          rzeczywistosc, z ktora nie sposob dyskutowac. Jak zrobisz badania z dziedziny
                          psychologii spolecznej i zapytasz 1000 facetow o ich ocene wyzwolonych kobiet,
                          znaczaca wiekszosc zgodzi sie z pogladami M-W. Zreszta takie badania bylyby
                          zenujaca strata czasu i pieniedzy. Oczywiscie sa tez tacy mezczyzni, ktorzy
                          przecza tej regule, ale ich jest mniejszosc i zostawmy na boku powody dla
                          ktorych oni przecza.

                          Mamy wiec walke z matka + niezgode na rzeczywistosc. A wszystko pod przykrywka
                          racjonalizacji: ekspert musi byc rzeczywiscie ekspertem itd.
                          Mysle, ze zjawisko pt. M-W nie wplywa specjalnie na ocene psychologow,
                          napisala cos tam moze i nieskladnie i nienaukowo, ale nie pisala dla
                          Psychological Review, ale dla GW, wsrod ktorej czytelnikow nie przewazaja
                          psychologowie.

                          Zdecydowalam sie napisac ten przydlugawy post, zeby Ci powiedziec wprost:
                          to Twoja postawa nie sprzyja obaleniu stereotypow dotyczacyh psychologow.
                          Wciskasz swoje podswiadome konflikty i kazesz innym je uprawomocnic, zamiast
                          spojrzec na to z godnym psychologa dystansem.
                          Coz, nie jestes praktykiem, nie przeszlas szkolenia, i na moj post zareagujesz
                          z pewnoscia agresywnie, ale wierze, ze moja byc moze zbyt bezposrednia
                          wypowiedz skloni Cie do przemyslen.
                          I to by bylo na tyle...
            • Gość: fnoll sprostowana i polemiki malpki fiki-miki dla xseni IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 21:51
              Gość portalu: xsenia napisał(a):

              > P.S. Moonlite, Fnool i ja mamy psychologiczne wykształcenie. Teraz nie ma już
              > innego wyjścia, niż powiedzieć o tym otwarcie.

              fnoll nie ma jeszcze wyksztalcenia, bo sie jeszcze nie bronil, wobec czego czuje
              sie troche bezbronny wobec grozby, ze "teraz nie ma juz innego wyjscia",
              szczegolnie, iz osobiscie uwaza, ze zawsze wyjscia sa co najmniej dwa

              > kiedy jakiś czas temu zamieniłam przerwy z pasjansem na przerwy z forum
              > obiecałam sobie, że przychodzę tu prywatnie, żadngo psychologizowania.

              i po co ci to bylo, droga xseniu? ja tam nie mam zludzen - psychologizowalem
              namietnie jeszcze zanim pomyslalem o zajeciu sie tym "na powaznie", i nie udaje
              przed soba, ze moglbym przestac :) wyluzuj! psychologizowac nie jest zle, niemal
              kazdy to potrafi

              > Czasem wydaje mi się, ze ludzie na forum
              > powinni wiedzieć, że mają do czynienia z psychologiem, niniejszym przyznaję się
              > do "winy" - jestem po studiach psychologicznych.

              no i co z tego? profesja okresla tozsamosc czy jak?

              > Psycholog przeważnie rozpozna
              > psychologa, ale "normalny" człowiek już trudniej.

              no, jesli ktos uzywa w swych postach wyrazen "branzowych", to chyba naturalne,
              ze inni z branzy (jakiejkolwiek) wyczuja "swojego", zapewniam, ze te
              trudnosci "normalnego" czlowieka ma takze psycholog w stosunku do innych
              specjalnosci, zatem nie jest tu niczym wyrozniony

              > Nie tłumaczyłam nikomu z
              > psychologicznego punktu widzenia, że ona pisze głupstwa, ludzie sami do tego
              > doszli.

              prosze nie uogolniac, ja na przyklad nie podzielam twojego zdania, i zapewne nie
              jestem jedyny - takze nie rob sobie sztucznego poklasku

              > Jak już przyznaję się do "winy" to wiedzcie, że wprawdzie nieraz trochę
              > prowokowałam, ale nie starałm się manipulować ludźmi, przywoływać nikogo do
              > porządku, ani udzielać rad.

              jezu, jak ty sie boisz tej psychologii... skad ci sie biora takie obawy?
              przeciez niejeden "samorodny" manipulant (taki lepper np. i wielu innych
              politykow) bije na glowe przecietnego psychologa - do manipulowania to trzeba
              miec zylke, a nie tylko studia, w zasadzie podobnie z "przywolywaniem do
              porzadku" i "udzielaniem rad"

              > Dwa razy wykorzystałam swoje umiejętności
              > psychologiczne na forum kraj i praca. Za każdym razem chodziło z zdemaskowanie
              > kogoś, kto próbował manipulować ludźmi, wciskać im kit podpierając się pseudo
              > autorytetem.

              brawo! piec lat studiow sie na cos przydalo ;)

              > Chcecie to wierzcie, nie chcecie nie wierzcie, ale niektórzy ludzie
              > potrafią uwierzyć w bzdury wmawiane im przez "autorytet" z forum.

              rewelacja! a ja zawsze myslalem, ze co jak co, ale "wutorytetom" z forum to nikt
              nie wierzy

              > Kiedy widzę coś
              > podobnego reaguję, oczywiście w takich sytuacjach nigdy nie przyznawałam się do
              > posiadanych kwalifikacji.

              dlaczego "oczywiscie"? bo przyznam, ze nie rozumiem, szczegolnie w kontekscie
              twoich wczesniejszych deklaracji

              > Piszę ten post do psychologów goszczących na forum i
              > nie tylko, ponieważ doszłam do wniosku, że legitymowanie się takim
              > wykształceniem do czegoś zobowiązuje i nie sposób tej wiedzy tak po prostu
              > zawiesić.

              wygodnie ci na tym podium, co? ;)

              > Psychologowie z forum - pomyślcie, zanim wystąpicie tu jako eksperci lub
              > zdecydujecie się na jakąkolwiek interwencję. Pisząc te słowa mam na myśli
              > oczywiście wszystkich łącznie z sobą.

              sala slucha w skupieniu, psychologowie poddaja sie intensywnej autorefleksji...

              > Pozostali forumoicze zrozumcie, że
              > psycholog też człowiek i ma prawo do innej rozrywki, niż pasjanse, nie
              > złośćcie się jeśli spotkcie tu głupiego psychologa, nie wszyscy tacy są.

              ogarnia mnie wzruszenie, jako ze czuje, ze i do mnie sa te slowa skierowane (w
              koncu sie jeszcze nie obronilem), czuje tez wielka ulge - nie wszyscy
              psychologowie sa gupi! jak to milo

              > Koniec, końców
              > uważam, że takie form jak to powinno być moderowane przez eksperta, tak samo
              > jak "seksuologia", gdyby jednak tym ekspertem miała być Milska...to już lepiej
              > zostańmy przy Fnollu.

              nie poczuwam sie, do dr. depko brakuje mi lat swietlnych, natomiast to forum
              uwazam za bardzo ciekawe dzieki jego "samorodnosci"

              > tak więc zostawiam was z Fnollem i uciekam.

              no, ladnie mnie wplatalas... nie powiem, zebym sie ucieszyl

              [aha - nie czytalem buss'a]

              pzdr

              malpka fiki-miki alias fnoll


          • kwieto Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW 27.04.02, 20:39
            Akurat tutaj sie nie zgodze. Bylem w Laboratorium Psychoedukacji, robilem tam
            sobie psychoterapie - z zerowa skutecznoscia niestety. Od tamtego czasu mam
            ciagle wrazenie, ze ta instytucja jest albo przereklamowana, albo skupia
            zarazem specjalistow, jak i partaczy. Ja trafilem na partaczy.
            • Gość: xsenia Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 20:54
              kwieto napisał(a):

              > Akurat tutaj sie nie zgodze. Bylem w Laboratorium Psychoedukacji, robilem tam
              > sobie psychoterapie - z zerowa skutecznoscia niestety. Od tamtego czasu mam
              > ciagle wrazenie, ze ta instytucja jest albo przereklamowana, albo skupia
              > zarazem specjalistow, jak i partaczy. Ja trafilem na partaczy.

              Pewnie nie ty jeden, może teraz zrozumiesz o co mi idzie w poście do psychologów.
              Przyznałam, że posiadam takie wykształcenie, żeby nie było domniemań na ten temat
              i nic więcej. Jak już napisałam nie praktykuję, nie pracuję jako psycholog,
              wiedza z tej dziedziny jest mi jedak bardzo pomocna w tym, co robię. Nigdy nie
              ośmielłabym się udzielać komukolwiek rad, ponieważ nie mam po temu kwalifikacji i
              wiem na tyle dużo, żeby mieć świadomiść swojej nieiwedzy.
              Zyczę lepszych doświadczeń z psychologami
              xs
    • Gość: fnoll mowa obrony IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 01:09
      czolem xsenia :)

      cytowany przez ciebie poglad pani milskiej akurat wcale nie nalezy do
      niedorzecznych i nawet mozna go "naukowo" obronic - przez jakies 99.9% czasu
      istnienia naszego gatunku bowiem jedynie kobieta mogla miec 100% pewnosc iz
      dziecko, ktorym sie opiekuje jest jej wlasnym dzieckiem (pomijajac rzadkie w
      koncu przypadki podmiany dzieci zaraz po urodzeniu)

      z tego wzgledu mezczyzni byli szczegolnie wrazliwi w kulturach
      paternalistycznych na cudzolostwo ze strony swych kobiet, bo okreslanie
      pokrewienstwa na podstawie podobienstwa bywa zwodne, a przylapanie swej
      kobiety na zdradzie stawia pod znakiem zapytania ojcostwo zdradzonego wobec
      gromadki dzieci (lub przynajmniej jej czesci) ktorymi sie opiekuje jako ojciec

      a opieka nad dziecmi kochankow swej zony jako niby-swoich to nie jest to, co
      cieszyloby mezczyzn przez ostatnich iles tam wiekow

      stad mezczyzni gorzej od kobiet znosic moga informacje o zdradzie

      bo z drugiej strony, gdy zdradza mezczyzna, to dla kobiety, patrzac
      historycznie, ale i aktualnie, najwazniejsze jest czy jej mezczyzna nadal
      bedzie bronil i budowal ich ognisko domowe, i czy dzieci beda mialy co jesc

      i mysle, ze pani milska piszac to co napisala nie wyssala sobie tego z palca,
      bo studiujac psychologie mozna liznac takze niemalo z innych humanistycznych
      dziedzin, co pozwala widziec zachowania czlowieka nie tylko w perspektywie
      historii jego indywidualnego zycia, ale takze poprzez pryzmat historii gatunku
      i kultury

      ktorej to wiedzy i tobie zycze na studiach

      pzdr

      fnoll (sasiad)
      • Gość: xsenia cześć sąsiedzie IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 19:11
        Po co ta socjobiologiczna prowokacja? Musisz się chwalić całemu światu, że
        przeczytałeś Bussa na kolokwium? ratuje Cię cudzysłów przy słowie "nauka".
        Jeśeli lubisz Milską - Twój biznes, to jest wolny karaj i każdy może lubić kogo
        chce, nawet Leppera i nie musi sie z tego tłumaczyć. Swoją drogą wątpię, w Twoją
        sympatię do tej paniusi, w IPs UJ dużą wagę przykłada się do uświadomienia
        studentom czym jest psychologia jako nauka. A tak na marginesie: jesteś sudentem,
        czy doktorantem?
        Ja mam taką teorię: ta cała Milska pisze to, co jej zdaniem dobrze się sprzedaje -
        książki z zakresu tzw. "psychologii" ewolucyjnej są bardziej chodliwe, niż to, co
        ma do zaoferowania np. psychologia eksperymentalna (nawet, jeśli napisać to
        prostszym językiem). Dlaczego: te pierwsze zawierają więcej odpowiedzi, a drugie
        więcej pytań. Laik oczywiście oczekuje odowiedzi.
        Co do mnie - nie uważam się za psychologa, chociaż mam już mgr, studiowałam też
        inne nauki, na innej uczelni i raczej z tego żyję. Teraz jestem na studiach
        doktoranckich. Nie zamierzam robić Ci konkurencji na tym forum, udzielaj porad
        nadal, są o.k.
        Jeśli chodzi o IP, to chociaż wiadomo, że w internecie i tak nie ma prywatności,
        lepiej chyba logować się z konta gazety. Razu pewnego trafiłam na forum "praca"
        jaikiś (chyba)dresiarz z Krakowa awanturował się tam zmieniając nicki. Nikt
        oprócz mnie tego nie zauważył (nie wiem, czy dlatego że'm psycholog, czy co) w
        każdym razie kolo robił publice pranie mózgu, uwierzyli mu nawet ludzie z
        kilkuletniem doświadczeniem w zarządzaniu. Postanowiłam tam posprzatać i
        zdemaskowałam palanta. Nikt już mu nie wierzy, co go bynajmniej nie zniechęciło
        do dalszych awantur i zmiany nicków. Teraz jedank ten przygłup prawie wie, gdzie
        mieszkam, gdyby się trochę postarał to by mnie znalazł, posiada wystarczająco
        dużo prawdziwych (niestety) informacji. Nie wiem, czy któregoś wieczoru nie
        oberwę kijem bejsbolowym po głowie. Założyłam sobie kiedyś konto mailowe i...
        zapomniałam hasła, teraz mój nick jest już zajęty i nieużywalny. Morał z tego
        taki: loguj się lepiej z e-maila sąsiedzie, nigdy nie wiesz na kogo trafisz w
        internecie.
        na razie
        Ksenia
        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > czolem xsenia :)
        >
        > cytowany przez ciebie poglad pani milskiej akurat wcale nie nalezy do
        > niedorzecznych i nawet mozna go "naukowo" obronic - przez jakies 99.9% czasu
        > istnienia naszego gatunku bowiem jedynie kobieta mogla miec 100% pewnosc iz
        > dziecko, ktorym sie opiekuje jest jej wlasnym dzieckiem (pomijajac rzadkie w
        > koncu przypadki podmiany dzieci zaraz po urodzeniu)
        >
        > z tego wzgledu mezczyzni byli szczegolnie wrazliwi w kulturach
        > paternalistycznych na cudzolostwo ze strony swych kobiet, bo okreslanie
        > pokrewienstwa na podstawie podobienstwa bywa zwodne, a przylapanie swej
        > kobiety na zdradzie stawia pod znakiem zapytania ojcostwo zdradzonego wobec
        > gromadki dzieci (lub przynajmniej jej czesci) ktorymi sie opiekuje jako ojciec
        >
        > a opieka nad dziecmi kochankow swej zony jako niby-swoich to nie jest to, co
        > cieszyloby mezczyzn przez ostatnich iles tam wiekow
        >
        > stad mezczyzni gorzej od kobiet znosic moga informacje o zdradzie
        >
        > bo z drugiej strony, gdy zdradza mezczyzna, to dla kobiety, patrzac
        > historycznie, ale i aktualnie, najwazniejsze jest czy jej mezczyzna nadal
        > bedzie bronil i budowal ich ognisko domowe, i czy dzieci beda mialy co jesc
        >
        > i mysle, ze pani milska piszac to co napisala nie wyssala sobie tego z palca,
        > bo studiujac psychologie mozna liznac takze niemalo z innych humanistycznych
        > dziedzin, co pozwala widziec zachowania czlowieka nie tylko w perspektywie
        > historii jego indywidualnego zycia, ale takze poprzez pryzmat historii gatunku
        > i kultury
        >
        > ktorej to wiedzy i tobie zycze na studiach
        >
        > pzdr
        >
        > fnoll (sasiad)

    • Gość: xsenia jak łatwo Was sprowokować..... IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.04.02, 23:35
      Drogi Fnollu, nie chce mi się odpowiadać na Twoj przydługi post, niemniej
      jednak to że się jeszcze nie broniłeś nie oznacza, że nie masz psychologicznego
      wykształcenia, nie jesteś mgr psychologii, ani psycholog, ale wikształcenie
      masz (przynajmniej nominalnie), bo co do merytoryki....mniejsza z tym.

      napisałam 2 ostatnie posty celowo, kiedy zauważyłam, że wątek przyciągnął ludzi
      z psychologicznym wykształceniem i co się okazało? To, co i tak wiadomo -
      dziadostwo wokół psychologii zaczyna się od samych psychologów. Ja mam to
      generalnie w nosie, nie praktykuję i nie zamierzam. na podstwie tego, co się
      tutaj dzieje nie trudno sie domyślić dlaczego.
      Ktoś o nicku erigone przedstwił zaiste poruszające argumenty: nie sposób
      krytykować jaśnie pani Milskiej, bo jest starsza, ma status i ją drukują, o
      reszcie nie wspomnę...te brednie na temat figury matki...nie upadłam tak nisko,
      żeby to komentować. Teraz tylko jeszcze niech ta osoba powie, że jest
      psychologiem terapeutą (już gdzieś widziałam taki post, jakaś paniusia zrobiła
      on-line analizę osobowości kolesiow, który - fakt zachowywał się skandalicznie -
      ale to jeszcze jej nie upowaznia do takich działań) z resztą, kazdy kto posiada
      jakieklwiek podstawowe wiadomości z psychologii zdaje sobie sprawę, że wartość
      takiego materiału z forum jest żadna, jeśli chce się na jego podstawie
      wnioskować o czyjejś osobowości. Ktokolwiek kryje się pod nickiem erigone
      ubawił mnie setnie. Nie chce mi się robić z erigone marmolady, znudziła mnie ta
      zabawa, powiem tylko że to jest właśnie pryncypialna postawa, jaką przymują
      ludzie traktujący forum jako narzędzie resocjalizacji innych, a nie jako wolną
      strefę wypowiedzi, typowy przykład nieudolnej manipulacji, ciekawe kto podszywa
      się tutaj pod paniusię o nicku erigone, mam nadzieję że to nie Ty Fnoll,
      chociaż z drugiej strony... wiecie, co było do tej pory najlepszą zabawą na
      necie? Znajdowanie takich osób i robienie z nich krwawej miazgi. Jeśli ktoś to
      nazywa agresją to miesza mu sie świat realny z wirtualnym.
      Do tej pory omijałam forum psychologia, zważywszy że mam już dosyć psychologii
      na codzień. korciło mie jednak, żeby tu przyjść i włożyć kij w morowisko, efekt
      jak sie patrzy.... Ten wątek świadczy o tym, że takie "psychologizujące" forum
      nie powinno działać samopas bez udziału przynajmniej jednej nieanonimowej osoby
      w roli eksperta.
      Powtórzę po raz kolejny - forum jest po to, aby się wypowiedzieć, natomiast
      osoba publikująca traci część swojej prywatności i powinna zdawać sobie sprawę
      z tego, że będzie krytykowana, można mieć inne zdanie... ale nie będę tego
      komentować, cenura juz kiedyś była. Ciekawe, gdzie co poniektórych nauczyli, że
      jakiś tekst jest niekrytykowalny, a persona nienaruszalna? Ciekawe, że Dunin i
      jej felietony można zjechać z góry na dół, ale jak już chodzi o psychologa to
      jest inaczej, chocby ten pisał najwieksze bzdury...

      Nudzicie mnie już... przyznam tylko, że czuję się usatysfakcjonowana reakcją
      fnolla (studenta psychologii), kwieta (co prawda nie psychologa), a zwłaszcza
      erigone (bez względu na to czyim jest wcieleniem).

      Suma sumarum do "normalnych" ludzi można mówić różne rzeczy, można dyskutować,
      nie zgadzać się, kłocić, wystarczy trafić na psychologa...i zaczynają się
      problemy.
      Owszem, jestem jednym z tych psychologów, ktorzy nie lubią psychologów i nie
      chcą mieć z tym tałatajstwem nic wspólnego, na pewnym wątku próbowałam nawet
      was bronić, nie wiem po cholerę.

      Dla mniej rozgarniętych: tekst skierowany do psychologów był CZYSTĄ PROWOKACJĄ,
      taki test na inteligencje. Niniejszym udzielam informacji zwrotnej: [...]
      niechaj każdy w miejsce kropek wpisze, co chce.

      A co do samego wątku nie był żadną prowokacją, tylko wyrazem mojej opinii na
      temat, głupot jakie wypisuje ta nierozgarnięta kobiecina, opinii czytelnika GW,
      nie psychologa.
      • Gość: fnoll budzisz we mnie sympatie... :) IP: *.bydgoska.krakow.pl 28.04.02, 00:31
        nazywasz rzeczy po imieniu, jestes przenikliwa, potrafisz prowokowac nie
        manipulujac i znasz granice swoich kompetencji - imponuje mi to!

        czy miala bys cos przeciw, by spotkac sie w realu? chocby pod mapa przy
        wejsciu na B, tak na papierosa (jesli palisz), puszke coli czy cokolwiek, by
        sobie powymieniac pare branzowych uwag :)

        w koncu jest cos niezwyklego w spotkaniu kogos z tego samego akademika, z tym
        samym wyksztalceniem, na tym samym forum...

        pzdr z zaciekawieniem

        fnoll
        • Gość: xsenia cześć sąsiedzie IP: *.bydgoska.krakow.pl 28.04.02, 00:51
          Chyba przeceniasz moją przenikliwość, bo nie wiem jakie masz intecje w tym
          realu... Dopiero co, jakiś dresiarz z Krakowa chciał się ze mną spotkać w realu,
          jesli chcesz znać szczegóły to zerknij na forum "praca", wątek "druga strona -
          zatrudniam studentów", mam nadzieję, że nie jesteś tym dresiarzem :o)
          możemy przejść na prive'a
          ultraviolett@interia.pl

          Gość portalu: fnoll napisał(a):

          > nazywasz rzeczy po imieniu, jestes przenikliwa, potrafisz prowokowac nie
          > manipulujac i znasz granice swoich kompetencji - imponuje mi to!
          >
          > czy miala bys cos przeciw, by spotkac sie w realu? chocby pod mapa przy
          > wejsciu na B, tak na papierosa (jesli palisz), puszke coli czy cokolwiek, by
          > sobie powymieniac pare branzowych uwag :)
          >
          > w koncu jest cos niezwyklego w spotkaniu kogos z tego samego akademika, z tym
          > samym wyksztalceniem, na tym samym forum...
          >
          > pzdr z zaciekawieniem
          >
          > fnoll

      • Gość: maly.k Nieznosna lekkosc moderowania IP: *.sympatico.ca 28.04.02, 01:26
        Jak tak na marginesie zupelnie.
        Forum nazywa sie tak, jak sie nazywa, ale przeciez nikt przy zdrowych zmyslach
        (oprocz moze Xseni, ktora w jakis sposob sie ludzi) nie przypusza, ze ma ono
        cokolwiek wspolnego w z *psychologia* w sensie profesji. Albo ze kiedykolwiek
        mialo (a jestem tu dosc dlugo).
        Lepsza nazwa byloby pewnie:
        "Psychologizowanie i amatorska filozofia".

        Czy ktos wie, jak zasugerowac "Gazeciarzom Wyborczym" zmiane nazwy? Pstryk, i
        wszystko jasne...

        Pozdrawiam,

        mk. (filozoficzny amatorsko)

        PS. Ze tez ja sie kurcze z nikim pod mapa nie moge spotkac.
      • kwieto Jak latwo was sprowokowac... nadaremno 28.04.02, 09:31
        Rzeczywiscie, jak zauwazyl Fnoll, wygodnie Ci na tym piedestale. Tak w ogole,
        nie traktujesz tego forum zbyt powaznie? Kroczysz tutaj z misja udowodnienia,
        ze psychologizowanie ktore sie tu odbywa robi ludziom wode z mozgu, jest rajem
        dla szarlatanow itd. Ech... Poczytaj sobie to forum - tutaj sie rozmawia nie
        tylko o psychologii, a wlasciwie glownie nie o psychologii. A jesli juz - to
        nikt nie stawia sie na podwyzszeniu eksperta. Twoj zapal demaskowania
        szarlatanerii jest zupelnie zbyteczny, szkoda Twego wysilku...

        A jeszcze forma w jakiej to robisz (naukowo nazywa sie to: "rodzic pouczajacy")
        jest, jakby tu powiedziec... malo strawna. Dobrze, ze sie juz znudzilas tym
        forum, przynajmniej nie bedziesz zawracac glowy :")))
      • goga.74 nie na temat... 28.04.02, 13:41

        > napisałam 2 ostatnie posty celowo, kiedy zauważyłam, że wątek przyciągnął ludzi
        >
        > z psychologicznym wykształceniem i co się okazało? To, co i tak wiadomo -
        > dziadostwo wokół psychologii zaczyna się od samych psychologów.

        Pamietam z moich czasow studenckich ze panowalo przekonanie ze na psychologie ida
        glownie ludzie majacy problemy ze soba, w nadziei ze studia psychologiczne im w
        pomoga w ich rozwiazaniu. Z liceum na te studia wybierala sie bardzo
        niesympatyczna osoba, do ktorej w zyciu jako do czlowieka sie z niczym bym nie
        zwrocila i ogolnie wiele osob zastanawialo sie jak ona z takim charakterem moze
        byc dobrym psychologiem, o ile wiem sie dostala na studia i nawet je skonczyla.
        Nie chce uogolniac, nie znam tego srodowiska bo skonczylam zupelnie inny
        kierunek. Tylko powtarzam co slyszalam niejednokrotnie, moze cos w tym jest.

        > Teraz tylko jeszcze niech ta osoba powie, że jest
        > psychologiem terapeutą (już gdzieś widziałam taki post, jakaś paniusia zrobiła
        > on-line analizę osobowości kolesiow, który - fakt zachowywał się skandalicznie
        > -
        > ale to jeszcze jej nie upowaznia do takich działań)

        Pamietam ten watek, i wypowiedz tej pani raz to ze
        dziwnym zbiegiem okolicznosci mial ten sam adres IP
        (zawsze mialam fenomenalna pamiec :) co Ty i Fnoll.
        Ciekawy akademik na tej Bydgoskiej ... :-)

        Z pozdrowieniami
        • neutralny_nick Re: nie na temat... 28.04.02, 15:06
          akademik ludzi z uniwerku ktorzy maja baaardzo duzo czasu :-)
    • Gość: maly.k psychologia, mowa obrony a 'erudycja idiotow' IP: *.sympatico.ca 28.04.02, 02:23
      Kurcze, dam sie sprowokowac.

      1. Fnollu, w swojej mowie obrony napisales:
      *******
      cytowany przez ciebie poglad pani milskiej akurat wcale nie nalezy do
      niedorzecznych i nawet mozna go "naukowo" obronic
      *******
      Istotnie, cudzyslow Cie ratuje. Napisanie, (to pani Milska) ze mezczyzni
      sa 'genetycznie do czegos przystosowani' to chwyt stylistyczny z gatunku, ktory
      nazywam 'erudycja idiotow'. Wplata sie cos takiego w zdanie dla uzyskanie
      ladnej figury retorycznej, zapewne bez zadnej swiadomosci, ze to bzdet. Bo
      przeciez nie wiemy, jak sie takie strategie utrwalaja. Wogole ciezko byloby
      wykazac ich zwiazek z 'genami' eksperymentalnie.
      Niby w porzadku, duzo ludzi tak pisze. Ale jak juz sie ktos wspial na piedestal
      z napisem 'doktor nauk wszelakich' to bym oczekiwal, ze sie od takich piruetow
      powstrzyma. Przy okazji, te wszystkie teorie antropologiczno-psychologiczne
      zdaja mi sie intelektualna masturbacja.

      2. Xsenia napisala:
      "w IPs UJ dużą wagę przykłada się do uświadomienia studentom czym jest
      psychologia jako nauka."
      Nie wiem, jak jest na UJ, ale w miejscach, ktore znam, cala ta 'przylozona
      waga' przykladana jest nadaremno.

      3. Erigone napisal(a):
      "Mysle, ze zjawisko pt. M-W nie wplywa specjalnie na ocene psychologow,
      napisala cos tam moze i nieskladnie i nienaukowo, ale nie pisala dla
      Psychological Review, ale dla GW, wsrod ktorej czytelnikow nie przewazaja
      psychologowie."
      Zjawisko nie wplywa nie dlatego, ze nie publikuje w "Psychological Review". Ale
      wiem, ze publikacje w fachowych czasopismach nie wpywaja na "ocene psychologow"
      (przez ogol, jak rozumiem), bo ogol tych publikacji nie czyta. I cale
      szczescie. Na odbior wpywaja publikacje popularno-naukowe w gazetach 'masowego
      razenia'. Stad jak rozumiem irytacja Xseni, zbedna zreszta. Reputacji
      psychologow M-W nie popsuje (no bo niby jak).

      4. Xsenia napisala:
      "Ciekawe, że Dunin i jej felietony można zjechać z góry na dół, ale jak już
      chodzi o psychologa to jest inaczej, chocby ten pisał najwieksze bzdury..."
      No jak, przeciez mozna. Zjechalas rowno. Po prostu to, co pisze Dunin jest w
      pewnym sensie prowokujace, i trescia i stylem. To przyciaga reflektory OPL. M-W
      pisze 'zdroworozsadkowe' kawalki, kto by sie tym przejmowal?

      5. Chyba juz nudze...

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: fnoll glos erodowanego idioty w polemice z m.k. IP: *.bydgoska.krakow.pl 28.04.02, 10:45
        uszanowanie

        chcialbym sie przyczepic, ze slowo "genetycznie" predy... e, no, jak to nazwac
        po ludzku? - no mniejsza z tym, chodzi mi o to, ze to "genetycznie"
        niekoniecznie odsyla nas do "genow", podobnie jak "genesis" nie jest ksiega
        poswiecona "genomowi"

        zatem, poza tem zes pieknie (klask, klask) wykazal, ze sam jestes niezle
        erudowany, drogi m.k., to zarzut twoj traci swoj blask, gdyby uznac po prostu,
        ze piszac o "genetycznie" pani milska miala w glowie wplyw paru tysiecy lat
        historii, nie wnikajac w sposob jej utrwalenia w doroslym osobniku

        tak na marginesie musze przyznac, ze nie czytalem ani jednego felietonu pani
        milskiej, a ze miewam w rekach wysokie obcasy i przeczytalem np. kazdy artykul
        pana depko, znaczy to, ze milska nudzi mnie w pierwszych dwoch zdaniach, i
        automatycznie zmieniam przy niej szpalte szukajac bardziej rozrywkowych
        fragmentow, i z tego tez wzgledu kompletnie nie kojarze tej postaci

        ciekawym, kto jeszcze z szacownych dyskutantow na tym watku slowa milskiej na
        oczy nie widzial (poza cytowanymi) ;)

        pzdr

        fnoll zerodowano-akademicki
        • Gość: fnoll uzupelnilem braki! IP: *.bydgoska.krakow.pl 28.04.02, 11:19
          wlasnie przeczytalem "przemoc oswiecona" patronki tego watku (bo bohaterka
          jest niewatpliwie xsenia) z numeru 16 (118) 30 czerwca 2001 (na okladce
          mlodziutka madonna) - i musze przyznac, ze bardzo ciekawy jest to artykul,
          napisany jezykiem lekkim i tresciwym, a w dodatku okraszony rysunkiem marty
          handschke, ktora cenie z innych wzgledow :)

          artykul traktuje o tym, jak we wspolczesnym malzenstwie maz moze sie znecac
          nad zona w sposob "cywilizowany" i "na czasie" - jest to ciekawa obserwacja
          terapeuty-praktyka o tym, jakie nowe formy przyjmuje przemoc w rodzinie w
          miare tego, jak stare formy sa coraz wyrazniej spoleczne potepiane

          w podobnym klimacie zreszta wyszla ostatnio ksiazka "molestowanie moralne",
          autora chwilowo nie pamietam (francuz jakis zdaje sie) - czyli o tym, jak
          bardzo przemoc potrafi byc "niewidzialna", co nie znaczy, ze jej nie ma

          pzdr

          fnoll
        • Gość: xsenia dajcie sobie już spokój... IP: *.bydgoska.krakow.pl 28.04.02, 14:57
          nudziło mi się wczoraj, przegięłam wiem, jeszcze raz powtarzam - wczorajsze
          posty to prowokacje całkowicie nie na temat, nie ma sensu na nie odpowiadać,
          ale zabawa była przednia (dzięki Fnoll)

          do Gogi - nie wiem, co masz na myśli, bo ja blefowałam.... jak sądzę Ty teraz
          także :-)

          Prawda miesza się tu z fikcją, jednak to, co dotyczyło bezposrednio Milskiej,
          jest całkowicie zgodne z moimi przekonaniami - uważam, że to co pisze jest
          obliczonym na efekt dorabianiem się na stereotypach, poprzeplatanym miejscami
          jej (konserwatywnymi) poglądami i jest dalekie od porządnej nauki.

          ... dziadostwo zaczyna się od psychologów, to też jest prawda... co psycholog
          to inna wersja psychologii i inna strategia promowania własnej osoby (również
          mediach) - nigdy nie wiesz co jest przedstawieniem naukowych rewelacji, a co
          obliczoną na efekt strategią autoprezentacyjno-marketingową. Dotyczy to nie
          tylko psychologii, ale wszystich nauk społecznych (na przyrodniczych sie nie
          znam, więc nie mam zdania). Na tym wątku mieliście jedno i drugie. Niniejszym
          jeszcze raz przyznaję się do prowokacji i przepraszam, jeśli ktoś poczuł się
          tym dotknięty, ale czy Milska też się przyzna...?
          internet już jest takim postmodernistycznym medium:
          (fikcja1, fikcja2...fikcja_n) + (prawda1, prawda2....prawda_n) = Twoja
          interpretacja
          co więcej taki jest nie tylko interet...
          • goga.74 Re: dajcie sobie już spokój... 29.04.02, 12:40

            > do Gogi - nie wiem, co masz na myśli, bo ja blefowałam.... jak sądzę Ty teraz
            > także :-)

            A ja nie. Idz do kobiety, na watek "Czy mezczyzni wola dziewice" i przeczytaj
            post yo-anny - jest tylko jeden.

            • Gość: xsenia Re: dajcie sobie już spokój... IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.04.02, 13:49
              goga.74 napisał(a):

              >
              > > do Gogi - nie wiem, co masz na myśli, bo ja blefowałam.... jak sądzę Ty te
              > raz
              > > także :-)
              >
              > A ja nie. Idz do kobiety, na watek "Czy mezczyzni wola dziewice" i przeczytaj
              > post yo-anny - jest tylko jeden.

              Lubię takie trafne uwagi, fakt jest taki post, autor logował się z e-maila, więc
              trochę blefowałaś.


              • goga.74 Xenia!!! 29.04.02, 13:56
                Gość portalu: xsenia napisał(a):

                > goga.74 napisał(a):
                >
                > >
                > > > do Gogi - nie wiem, co masz na myśli, bo ja blefowałam.... jak sądzę
                > Ty te
                > > raz
                > > > także :-)
                > >
                > > A ja nie. Idz do kobiety, na watek "Czy mezczyzni wola dziewice" i przeczy
                > taj
                > > post yo-anny - jest tylko jeden.
                >
                > Lubię takie trafne uwagi, fakt jest taki post, autor logował się z e-maila, wię
                > c
                > trochę blefowałaś.

                Chyba jednak o innym mowimy- jeszcze raz sprawdzilam:
                autor:gosc portalu :yo-anna
                tytul: Do wiadomosci Andrzeja, Alieny i innych
                data: 19.03.2002
                godzina: 02:42
                Wiem, jestem upierdliwie dokladna, ale tak juz moja natura:-)

                • Gość: xsenia Re: Goga!!! IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.04.02, 14:45
                  goga.74 napisał(a):

                  > Gość portalu: xsenia napisał(a):
                  >
                  > > goga.74 napisał(a):
                  > >
                  > > >
                  > > > > do Gogi - nie wiem, co masz na myśli, bo ja blefowałam.... jak s
                  > ądzę
                  > > Ty te
                  > > > raz
                  > > > > także :-)
                  > > >
                  > > > A ja nie. Idz do kobiety, na watek "Czy mezczyzni wola dziewice" i pr
                  > zeczy
                  > > taj
                  > > > post yo-anny - jest tylko jeden.
                  > >
                  > > Lubię takie trafne uwagi, fakt jest taki post, autor logował się z e-maila
                  > , wię
                  > > c
                  > > trochę blefowałaś.
                  >
                  > Chyba jednak o innym mowimy- jeszcze raz sprawdzilam:
                  > autor:gosc portalu :yo-anna
                  > tytul: Do wiadomosci Andrzeja, Alieny i innych
                  > data: 19.03.2002
                  > godzina: 02:42
                  > Wiem, jestem upierdliwie dokladna, ale tak juz moja natura:-)

                  Masz rację, jak zwykle z resztą, tylko czemu miała służyć wymiana zdań z
                  neutralnym_nickiem, napisałaś:
                  "Pamietam ten watek, i wypowiedz tej pani raz to ze
                  dziwnym zbiegiem okolicznosci mial ten sam adres IP
                  (zawsze mialam fenomenalna pamiec :) co Ty i Fnoll.
                  Ciekawy akademik na tej Bydgoskiej ... :-)"

                  Nie blefowałaś???? :-)

                  nie ma jak inteligentny blufffffff

                  A tak namarginesie ten adres IP, który mam ja i Fnoll posiada jescze kilkaset
                  osób, to jest D.S., a raczej 4 akademiki podpiete pod to samo łącze, mieszkają tu
                  studenci, doktoranci i pracownicy D.S., jest też pracowia komputerowa z
                  internetem, poza tym całkiem możliwe że równiez inne osoby lub instytucje są
                  podpięte po to samo łącze. Pod inny akademik UJ jest podpięta, a przynajmniej
                  była, pewna firma informatyczna. Nie ma sie czym zbytnio sugerować.

                  Lepiej się logować z maila, ja poniekąd obwieszczam światu gdzie mieszkam, a to
                  nie jest zbyt ostrożne, spotkałam raz w necie jakiegoś dresiarza z Krakowa, który
                  teraz jak zechce to mnie znajdzie, ale z drugiej strony...gdyby nie to nie
                  spotkałabym Fnolla i nie byłoby całej zabawy, my nadal sie nie znamy, a raczej
                  nie wiemy czy się znamy i jest w tym coś... intrygującego

                  Jeśli idzie o wiarygodność to mi na niej w ogóle nie zalezy, w końcu to inter-
                  net, inter-tekstualna gra. Element jawności daje nie tyle wiarygodność, co
                  przynajmniej jeden wątły punkt inter-pretacyjnego zahaczenia....wiem,
                  przeintelektualizowałam, między-nami inter-nautami mówiąc,

                  życzę miłego majowego weekendu to już po jutrze -):



                  • goga.74 Re: Goga!!! 29.04.02, 14:57
                    > Masz rację, jak zwykle z resztą, tylko czemu miała służyć wymiana zdań z
                    > neutralnym_nickiem, napisałaś:
                    > "Pamietam ten watek, i wypowiedz tej pani raz to ze
                    > dziwnym zbiegiem okolicznosci mial ten sam adres IP
                    > (zawsze mialam fenomenalna pamiec :) co Ty i Fnoll.
                    > Ciekawy akademik na tej Bydgoskiej ... :-)"
                    >
                    > Nie blefowałaś???? :-)

                    Nie, ja naprawde mam dobra pamiec.
                    Bynajmniej nie sugerowalam ze Ty i yo-anna to ta sama osoboa, wiem ze ten adres
                    mam wiecej osob. Wydalo mi sie zabawne, ze tyle osob z Bydgoskiej czytuje to samo
                    forum, na dodatek sa to osoby zwiazane (lub nie) z psychologia.
                    I szcerze mowiac myslalam ze wlasnie to tego postu sie odwolalas, widze ze nie
                    wiec blefowanie Ci udalo sie udalo znakomicie.

                    >
                    > życzę miłego majowego weekendu to już po jutrze -):

                    Milego wypoczynku.
                    Niestety, ja nie mam dlugiego weekendu :-(
                    Za to jutro wolne, bo urodziny Krolowej.
                    • Gość: xsenia Re: Goga!!! IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.04.02, 15:51
                      goga.74 napisał(a):

                      > > Masz rację, jak zwykle z resztą, tylko czemu miała służyć wymiana zdań z
                      > > neutralnym_nickiem, napisałaś:
                      > > "Pamietam ten watek, i wypowiedz tej pani raz to ze
                      > > dziwnym zbiegiem okolicznosci mial ten sam adres IP
                      > > (zawsze mialam fenomenalna pamiec :) co Ty i Fnoll.
                      > > Ciekawy akademik na tej Bydgoskiej ... :-)"
                      > >
                      > > Nie blefowałaś???? :-)
                      >
                      > Nie, ja naprawde mam dobra pamiec.
                      > Bynajmniej nie sugerowalam ze Ty i yo-anna to ta sama osoboa, wiem ze ten adres
                      >
                      > mam wiecej osob. Wydalo mi sie zabawne, ze tyle osob z Bydgoskiej czytuje to sa
                      > mo
                      > forum, na dodatek sa to osoby zwiazane (lub nie) z psychologia.
                      > I szcerze mowiac myslalam ze wlasnie to tego postu sie odwolalas, widze ze nie
                      > wiec blefowanie Ci udalo sie udalo znakomicie.
                      >
                      > >
                      > > życzę miłego majowego weekendu to już po jutrze -):
                      >
                      > Milego wypoczynku.
                      > Niestety, ja nie mam dlugiego weekendu :-(
                      > Za to jutro wolne, bo urodziny Krolowej.

                      Miło spotkać inteligentną osobę, poważnie, czytam Twoje posty i czasem nie mogę
                      się ndziwić, ze tak serio traktujesz dysputantów, że też nie korci Cię czasem,
                      zeby napisać "coś" od tak sobie. Swoją drogą zerknij tylko, jak bawi się
                      towarzytwo poniżej, aż miło, nie ma jak rzucić jakieś mięso w stylu "Bóg" się
                      zalogował i forum żyje.

                      moim zdaniem żaden psycholog nie dorówna Ci asertywnością i rozwagą, już dawno
                      chciałam to napisać
                      jeszcze raz pozdrawiam i teraz na prawdę stąd uciekam
                      Ksenia

                      • goga.74 Re: Goga!!! 29.04.02, 22:37
                        Milo to przeczytac, ja tez czytam Twoje posty i bardzo je lubie.
        • Gość: maly.k kazdemu moze sie przytrafic IP: *.sympatico.ca 28.04.02, 14:59
          Fnollu,

          Ja czytalem, i owszem. Z takich samych przyczyn, jak i Ty. Jak juz pisalem
          wczesniej, nie mam nic przeciwko temu, co pani M-W pisze. To, ze sadzi takie
          kwiaty, jak sadzi, to w sumie nic szczegolnego. Ja tam nie poczuwam sie
          do 'dobrego imienia psychologow', choc na Wydziale Psychologii UW kiedys bylem
          (na kawie). Ale chyba rozumiem, o co Xseni chodzi i musze przyznac, ze mnie
          troche przekonala do swojego punktu widzenia. Moze dlatego, ze jest
          taka ..hmm.. wokalna.

          'genetyczny' oznacza to co oznacza:
          Genetyczny, w biologii, uwarunkowany pochodzeniem (dziedziczącym), posiadający
          początek w genach - materialnych jednostkach dziedziczenia.

          Nie kazde zachowanie 'powszechne' ma zrodlo w dziedziczeniu. Sie nie ma
          dowodow, sie nie pisze. Ale masz racje: czepiam sie i powinno mi byc wstyd.

          Pozdrawiam,

          mk. (zawstydzony)
          • Gość: xsenia do Księcia IP: *.bydgoska.krakow.pl 28.04.02, 15:09
            Ty masz we wszystkim rację, jednak ten wątek jest już spalony, jeśli idzie o
            wymianę poglądów. Wiem, sama do tego doprowadziłam, a raczej nuda towarzysząca mi
            w trakcie pisania pracy z psychologi... a na temat, czy socjobiologia jest nauką
            można założyć nowy wątek i dyskutować merytorycznie, Milska nie jest tam
            potrzebna, są ciekawsze przykady
            dzięki za inteligentną wymianę zdań
            xs


            Gość portalu: maly.k napisał(a):

            > Fnollu,
            >
            > Ja czytalem, i owszem. Z takich samych przyczyn, jak i Ty. Jak juz pisalem
            > wczesniej, nie mam nic przeciwko temu, co pani M-W pisze. To, ze sadzi takie
            > kwiaty, jak sadzi, to w sumie nic szczegolnego. Ja tam nie poczuwam sie
            > do 'dobrego imienia psychologow', choc na Wydziale Psychologii UW kiedys bylem
            > (na kawie). Ale chyba rozumiem, o co Xseni chodzi i musze przyznac, ze mnie
            > troche przekonala do swojego punktu widzenia. Moze dlatego, ze jest
            > taka ..hmm.. wokalna.
            >
            > 'genetyczny' oznacza to co oznacza:
            > Genetyczny, w biologii, uwarunkowany pochodzeniem (dziedziczącym), posiadający
            > początek w genach - materialnych jednostkach dziedziczenia.
            >
            > Nie kazde zachowanie 'powszechne' ma zrodlo w dziedziczeniu. Sie nie ma
            > dowodow, sie nie pisze. Ale masz racje: czepiam sie i powinno mi byc wstyd.
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk. (zawstydzony)

            • Gość: maly.k Do Xseni, juz ostatni raz na tym watku IP: *.sympatico.ca 28.04.02, 15:14
              Ironia jest przywilejem inteligentnych. Chyle czapki.
              Rowniez dziekuje,

              mk.
              • Gość: soso dobrze, ze Xenia juz po burzy hormonalnej IP: 195.41.66.* 29.04.02, 08:19




                Po przerwie wakacyjnej - przedluzony weekend - i po przeczytaniu tego co
                naroslo w miedzyczasie, w szczegolnosci fnoll, m_k, kwieto ale i inni:

                1. Dowiedzialem sie wiecej o przyczynach frustacji xseni.
                2. Pocieszylem sie, ze wiekszosc mysli podobnie jak ja (co za ulga :-)))
                3. Musze zgodzic sie z twierdzeniem, ze konflikty sa o tyle tworcze, ze mozemy
                lepiej poznac ludzi.
                4. Polecam film 'Jeg er Dina'. Jest na temat.


                pzdrw

                soso














                _
                • Gość: xsenia s.o.s O! jest gorzej niż wyglądało na początku IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.04.02, 12:21
                  Gość portalu: soso napisał(a):

                  >
                  >
                  >
                  >
                  > Po przerwie wakacyjnej - przedluzony weekend - i po przeczytaniu tego co
                  > naroslo w miedzyczasie, w szczegolnosci fnoll, m_k, kwieto ale i inni:
                  >
                  > 1. Dowiedzialem sie wiecej o przyczynach frustacji xseni.
                  > 2. Pocieszylem sie, ze wiekszosc mysli podobnie jak ja (co za ulga :-)))
                  > 3. Musze zgodzic sie z twierdzeniem, ze konflikty sa o tyle tworcze, ze mozemy
                  > lepiej poznac ludzi.
                  > 4. Polecam film 'Jeg er Dina'. Jest na temat.
                  >
                  >
                  > pzdrw
                  >
                  > soso

                  niby taki zgodny, taki kulturlny, taki the best, wystarczy że coś sie takiemu nie
                  spodoba....i masz histeria

                  teraz serio: przy Tobie znany Ci Maciej jest oazą tolerancji i spokoju, w
                  dodatku zawsze szukasz wsparcia u innych virtualnych bądź co bądź osobników -
                  real miesza Ci sie z virtualem, ot co, głuptas jesteś i w dodatku przewrażliwiony
                  do granic absurdu

                  teraz powiem jedno zdanie: weź Ty się wreszcie odp... owiedz sam sobie jak to
                  dalej idzie
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > _

                  • kwieto A ja zaczynam miec Xsenio-fobie :") 29.04.02, 12:28
                  • Gość: soso Re: s.o.s O! jest gorzej niż wyglądało na początku IP: 195.41.66.* 29.04.02, 12:49


                    Xseniu, przeczytaj moze na spokojnie to co napisalem. Jezeli jestes w stanie
                    rozumiec slowa to nie ma powodu by mowic 'odpierdol sie'. Napisalem:

                    'Po przerwie wakacyjnej - przedluzony weekend - i po przeczytaniu tego co
                    naroslo w miedzyczasie, w szczegolnosci fnoll, m_k, kwieto ale i inni:

                    1. Dowiedzialem sie wiecej o przyczynach frustacji xseni.
                    2. Pocieszylem sie, ze wiekszosc mysli podobnie jak ja (co za ulga :-)))
                    3. Musze zgodzic sie z twierdzeniem, ze konflikty sa o tyle tworcze, ze mozemy
                    lepiej poznac ludzi.
                    4. Polecam film 'Jeg er Dina'. Jest na temat.


                    pzdrw

                    soso'




                    Myslisz zle o swiecie, Xseniu, i stad frustracje.

                    Jezeli mam rozwijac to:

                    Ad.1. Lepiej Cie rozumiem bo wyszlo w toku, ze piszesz prace z psychologii.
                    Pewnie myslisz, ze jest niesprawiedliwie, ze taka Milska ze swymi pogladami
                    pisze w GW a Ty, lepsza od niej, nie. To Cie tak wytracilo.
                    Ad.2. Wiele osob o ile nawet moze zgadza sie merytorycznie co do Milskiej (ja
                    takze) to jednak nie dzieli z Toba emocji i pastwienia sie nad osoba.
                    Ad.3. Konflikt jest tworczy bo podalas sie na tacy w tych wszystkich wywodach.
                    Marnie to wyszlo, niestety. Ale faktem jest, ze wiemy o Tobie wiecej.
                    Ad.4. Na film idz bo jest on wlasnie o kobiecie, na ktorej uraz z dziecinstwa
                    wycisnal pietno na calym zyciu. Twoj przypadak zdaje sie pod ten schemat
                    podpadac.

                    Sama piszesz, ze kto sie wychyla na forum czy w GW ze swymi pogladami jest
                    narazony na przejechanie sie po nim. No i tak sie stalo w Twym przypadku. Tak
                    wiec odrobina pokory.

                    Wiesz jak sobie Ciebie wyobrazam? Jestes sfrustrowana osoba, zyjaca skromnie w
                    akademiku i piszaca prace z psychologii, nie widzaca dla siebie przyszlosci i
                    sklonna do zwalania wszyskich win na innych. Swiat jest okrotny i zly!
                    Wydrapalabym wszystkim oczy. A czy nie lepiej podejsc do ludzi odwrotnie?
                    Pewnie w koncu uczylas sie o interakcji. Bedac taka jaka sie tu jawisz daleko
                    nie zajdziesz i swiata nie zwojujesz. Ludzie beda z toba tacy jak to czytasz na
                    tym forum. Nikt nie dba o frustratow. 'Niech sobie zyja byle z dala ode mnie.'


                    pzdrw

                    soso



                    • Gość: xsenia drogi Soso weź Ty się wreszcie odp... IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.04.02, 13:12
                      odpowiedzialnie, odpowiedzialnie Słonko skoncentruj na pracy, szef nadejdzie i co
                      wtedy? Wiem, że nie możesz się bezemnie obyć virtualnie, ale moja nędzna osóbka
                      nie zasługuje na tyle uwagi :-)

                      a co w Twojej głowie siedzi....uhhh aże mnie poraziło Twe słownictwo

                      Gość portalu: soso napisał(a):

                      >
                      >
                      > Xseniu, przeczytaj moze na spokojnie to co napisalem. Jezeli jestes w stanie
                      > rozumiec slowa to nie ma powodu by mowic 'odpierdol sie'. Napisalem:
                      >
                      > 'Po przerwie wakacyjnej - przedluzony weekend - i po przeczytaniu tego co
                      > naroslo w miedzyczasie, w szczegolnosci fnoll, m_k, kwieto ale i inni:
                      >
                      > 1. Dowiedzialem sie wiecej o przyczynach frustacji xseni.
                      > 2. Pocieszylem sie, ze wiekszosc mysli podobnie jak ja (co za ulga :-)))
                      > 3. Musze zgodzic sie z twierdzeniem, ze konflikty sa o tyle tworcze, ze mozemy
                      > lepiej poznac ludzi.
                      > 4. Polecam film 'Jeg er Dina'. Jest na temat.
                      >
                      >


                      > Myslisz zle o swiecie, Xseniu, i stad frustracje.

                      ja źle? a kto napisał to słowo w 'uszach' :-)

                      Mądrej głowie...odp/dop... sobie resztę ....

                      >
                      > Jezeli mam rozwijac to:
                      >
                      > Ad.1. Lepiej Cie rozumiem bo wyszlo w toku, ze piszesz prace z psychologii.
                      > Pewnie myslisz, ze jest niesprawiedliwie, ze taka Milska ze swymi pogladami
                      > pisze w GW a Ty, lepsza od niej, nie. To Cie tak wytracilo.
                      > Ad.2. Wiele osob o ile nawet moze zgadza sie merytorycznie co do Milskiej (ja
                      > takze) to jednak nie dzieli z Toba emocji i pastwienia sie nad osoba.
                      > Ad.3. Konflikt jest tworczy bo podalas sie na tacy w tych wszystkich wywodach.
                      > Marnie to wyszlo, niestety. Ale faktem jest, ze wiemy o Tobie wiecej.
                      > Ad.4. Na film idz bo jest on wlasnie o kobiecie, na ktorej uraz z dziecinstwa
                      > wycisnal pietno na calym zyciu. Twoj przypadak zdaje sie pod ten schemat
                      > podpadac.
                      >
                      > Sama piszesz, ze kto sie wychyla na forum czy w GW ze swymi pogladami jest
                      > narazony na przejechanie sie po nim. No i tak sie stalo w Twym przypadku. Tak
                      > wiec odrobina pokory.
                      >
                      > Wiesz jak sobie Ciebie wyobrazam? Jestes sfrustrowana osoba, zyjaca skromnie w
                      > akademiku i piszaca prace z psychologii, nie widzaca dla siebie przyszlosci i
                      > sklonna do zwalania wszyskich win na innych. Swiat jest okrotny i zly!
                      > Wydrapalabym wszystkim oczy. A czy nie lepiej podejsc do ludzi odwrotnie?
                      > Pewnie w koncu uczylas sie o interakcji. Bedac taka jaka sie tu jawisz daleko
                      > nie zajdziesz i swiata nie zwojujesz. Ludzie beda z toba tacy jak to czytasz na
                      >
                      > tym forum. Nikt nie dba o frustratow. 'Niech sobie zyja byle z dala ode mnie.'
                      >
                      >
                      > pzdrw
                      >
                      > soso
                      >
                      >
                      >

                      • Gość: soso Re: drogi Soso weź Ty się wreszcie odp... IP: 195.41.66.* 29.04.02, 13:43
                        Pewnie, ze to zrobie bo mi sie tu zaraz pochlastasz.

                        :-)

                        pzdrw

                        soso
                        • Gość: Malwina Re: zwariowani ! IP: *.abo.wanadoo.fr 29.04.02, 15:07
                          czytam i czytam i :

                          a)w dalszym ciagu zgadzam sie z xsenia i w tresci a nawet i w formie(oh ah !)
                          b)nie bardzo rozumiem dlaczego tak sie czepiacie (ogolnie wszyscy)
                          c) wyrazenie "burza hormonalna" , drogi soso, sluzy do przypomnienia ze jest ona tylko "biedna i slaba"
                          kobietka pod wplywem dzikiej akcji jajnikow ? wrrrrr
                          • kwieto Ekhem... 29.04.02, 15:14
                            Zgadzasz sie w obrzucaniu pani M-W okresleniami typu "baba jest ograniczona"?
                            Zgadzasz sie z mentorskim traktowaniem oponentow i dosc chamskim wyrazaniem w
                            stosunku do nich?

                            Ty jestes ta Malwina z Francji? Bo jakos nie poznaje ostatnio...
                            • Gość: Malwina Re: Ekhem...eeeee IP: *.abo.wanadoo.fr 30.04.02, 09:06
                              zgadzam sie czy nie to nie wazne - pozostaje fakt ze eeee...baba jest ograniczona.
                              Niestety.
                              Nie wiem jak wy to robicie? tacy grzeczni jestescie czasem i bezplciowi.
                              Zeby miec jakies opinie trzeba od czasu do czasu podjac ryzyko i otworzyc dziob.
                              A tu cieple kluski i letnia zupa, fuj ....
                              Jej opinie odstaja od profilu pisma ale mniejsza o to -problem w tym ze o ile ona moze publikowac co
                              chce, ja moge krytykowac ...
                              wyrazenie "baba jest ograniczona" nie wydaje mi sie szczytem zbluzgania i obrazy...
                              jest to skrot werbalny - baba jest ograniczona znaczy to co ona pisze jest nie na poziomie, wyrazenie
                              dzga w tresc jej elukubracji a nie w jej osobe (kto ja zna ?!)
                              A jej osoba przezyje tego typu "grubianstwa" i zycze jej aby tylko takie okropnosci w zyciu jej sie
                              przydarzyly...
                              Przesadzacie...
                              zastanawiam sie nawet czy jakis osobistych rozgrywek tu nie prowadzicie miedzy soba...?
                              Nie warta ta historia takiej burzy...
                              dziwne dziwne...
                              pzdr
                              Malwina
                              • kwieto Re: Ekhem...eeeee 30.04.02, 09:26
                                Wiesz, mozna "plciowo" i zywiolowo skomentowac czyjes "dzielo" bardziej
                                tworczo, niz tylko slowami "baba jest ograniczona" (to akurat bodaj najlzejszy
                                epitet). A wypowiadajac sie w tym tonie - mi wyszlo, ze to Xsenia jest
                                ograniczona, wiec zgodnie z tym co proponujesz chyba mam prawo "rzucac sie" na
                                nia i krytykowac w dowolny "plciowy" sposob?
                                W tym momencie przestaje rozumiec Twoja wypowiedz dwa posty wyzej (dziwilas sie
                                czemu tak ta Xsenia jest atakowana). Z jednej strony w stosunku do Xseni mamy
                                byc grzeczni, a jej pozwalac na oparte jedynie na osobistej intuicji (bo
                                zadnych argumentow rzeczowych nie przytoczyla) krytyke pozbawiona sensu? Albo
                                pozwalamy harcowac wszystkim, albo nikomu. Jak ktos przyjmuje "epitetowa" forme
                                dyskusji, to niech sie liczy, ze takimi samymi tekstami sam zostanie obrzucony.

                                Zaznaczam - ja nie bronie pani M-W, bo jej po prostu nigdy nie czytalem.
                                Fragmenty cytowane - raptem dwa z wielu (wysokie obcasy ukazuja sie co tydzien,
                                wiec mamy okolo 50 numerow w roku), moga byc po porostu wpadka, poza tym, nie
                                widze w nich niczego takiego, co by uzasadnialo az taka agresje. Znam wielu
                                bardziej "ograniczonych" felietonistow - ich tez ktos czyta, wiec niech sobie
                                pisza, robienie krucjaty przeciw nim jest po prostu niesmaczne
                              • Gość: xsenia do Malwiny IP: *.bydgoska.krakow.pl 01.05.02, 03:09
                                Ten wątek jest już od dawna skończony merytorycznie, więc nie ma sensu tu pisać.
                                Sama sobie, przeczę pisząc ten post, ale napisałaś "dziwne", więc Ci wyjaśnię.
                                Twój znajomy soso, napisał kiedyś na formu kobieta, na wątku o przejawach
                                dysktyminacji, że zalogował sie kiedyś jako kobieta na auto-moto i stał się
                                ofiarą nagonki, czy czegos w tym stylu. Wysnuł z tego wniosek, że kobiety to 'w
                                ogóle' mają strasznie, zatem waspaniale być facetem. Dalej porównywał kobiety do
                                uposledzonych grup społecznych. Nie spodobało mi się to. Napisałam posta, na
                                który zareagowało jakieś dziewczę, broniące sosa, troche się nad nią poznęcałam
                                (ale nie nad sosem). Później pojawiły się inne komentarze i soso został sam, a on
                                jak wiesz tego nie lubi. Winą za całą awanturę obarczył mnie, przypisywał mi
                                słowa, których nie napisałam. Próbowałam mu tłumaczyć o co mi chodzi, nie
                                obrzucałam go błotem. Poprosiłam, żeby napisał o jaki watek na auto-moto
                                chodziło. Następnego dnia, zostawiwszy mój post bez odpowiedzi (do dziś nie wiem,
                                czy ów wątek na auto-moto istnieje) i przyszedł tu się awanturować. Ot i cała
                                tajemnica. Ten drugi od kwiatków nie wiem, dlaczego w ogóle się tutaj plącze, nie
                                napisał nic na temat, pewnie chce być "blisko" sosa. "toto" poniżej jest tylko
                                skutkiem moich żartów z tych głuptasów.
                                C'est vrai. Ton ami est asses drole, pour moi il a... 'demi-espirt'comme Winnie
                                Pooh . J'essaye etre correct...
                                au revoir
                                xs

                                Gość portalu: Malwina napisał(a):


                                > zgadzam sie czy nie to nie wazne - pozostaje fakt ze eeee...baba jest ograniczo
                                > na.
                                > Niestety.
                                > Nie wiem jak wy to robicie? tacy grzeczni jestescie czasem i bezplciowi.
                                > Zeby miec jakies opinie trzeba od czasu do czasu podjac ryzyko i otworzyc dziob
                                > .
                                > A tu cieple kluski i letnia zupa, fuj ....
                                > Jej opinie odstaja od profilu pisma ale mniejsza o to -problem w tym ze o ile o
                                > na moze publikowac co
                                > chce, ja moge krytykowac ...
                                > wyrazenie "baba jest ograniczona" nie wydaje mi sie szczytem zbluzgania i obraz
                                > y...
                                > jest to skrot werbalny - baba jest ograniczona znaczy to co ona pisze jest nie
                                > na poziomie, wyrazenie
                                > dzga w tresc jej elukubracji a nie w jej osobe (kto ja zna ?!)
                                > A jej osoba przezyje tego typu "grubianstwa" i zycze jej aby tylko takie okropn
                                > osci w zyciu jej sie
                                > przydarzyly...
                                > Przesadzacie...
                                > zastanawiam sie nawet czy jakis osobistych rozgrywek tu nie prowadzicie miedzy
                                > soba...?
                                > Nie warta ta historia takiej burzy...
                                > dziwne dziwne...
                                > pzdr
                                > Malwina

    • kwieto hehe 29.04.02, 14:29
      Wyglada na to, ze watek przerosl autorke i zaczyna ja zjadac, mimo
      rozpaczliwych prob zamkniecia tematu :")))
      • Gość: soso Re: hehe IP: 195.41.66.* 29.04.02, 14:36
        Kwieto, igrasz z ogniem! Zaraz mozesz oberwac rozzarzonym lancuchem kotwicznym
        po genitaliach. Az sie boje wspomniec od kogo :-)

        pzdrw

        soso
        • Gość: Bóg was słyszy IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.04.02, 14:48
          i co Wy byście robili w pracy bez tej wrednej Kseni?
          • kwieto Re: was słyszy 29.04.02, 14:52
            Nie wiedzialem, ze Bog mieszka na bydgoskiej :")))
            Na pewno mielibysmy mniej okazji, by sie z kogos posmiac...(wredne, ale
            prawdziwe) :")
            • Gość: __:-) ______:-) IP: 195.41.66.* 29.04.02, 14:54
              Na kolana, Kwieto, na kolana!!!
          • Gość: soso Re: was słyszy IP: 195.41.66.* 29.04.02, 14:52
            Jeszcze tylko Boga nam w tym wszystkim brakowalo. :-)
            Oj, Xseniu, Xseniu. Wiemy, ze nas slyszysz. :-)
            • vicca Re: was słyszy 29.04.02, 15:02
              A Żydzi, Palestyczycy, Eskimosi i Indianie juz tu byli - proszę mnie
              poinformować bo nie chce mi się tego wszystkiego czytać.

              Pozdrawiam uprzejmnie
              Vicca
              • Gość: soso Re: was słyszy IP: 195.41.66.* 29.04.02, 15:11
                _


                Vicca, sorry. To tylko xsenia przybrala czarna zbroje, dosiadla czarnej klaczy
                i dobyla miecza. Nieszczesciem, stojacy przed nia nie podwineli T-shirtow i nie
                pokazali golych brzuszkow. No i o to ten caly halas.

                pzdrw

                soso








                _
                • vicca Re: was słyszy 29.04.02, 15:20
                  Czyli szkockiej imprezy nie było? Szkoda, myslałam ze się załapię ;)

                  Pzdr ciepło V*
                  • Gość: soso czy szkocka impreza to.... IP: 195.41.66.* 30.04.02, 12:57
                    nie T-shirty a skilty do gory ?

                    Oj Vicca, gorace te Twoje klimaty!

                    pzdrw

                    soso
          • Gość: soso xsenia i Bog IP: 195.41.66.* 29.04.02, 15:04
            Kiedys slyszalem o lzejszym przypadku: ktos podawal sie za Napoleona.
            • kwieto Bonaparte... 29.04.02, 15:10
              ... jestem, bardzo mi milo. Dla przyjaciol Napi :"))
              • vicca Re: Bonaparte... 29.04.02, 15:19
                A może lepiej Poluś, hmm ;))
                • kwieto Re: Bonaparte... 29.04.02, 15:22
                  Ale to tylko dla tych blizszych znajomych :")))
                  • vicca Re: Bonaparte... 29.04.02, 15:29
                    Jak bliskich, hmm? ;))
                    • kwieto Re: Bonaparte... 29.04.02, 15:53
                      Takich co podchodza na odleglosc mniejsza niz 5 metrow i sie nie boja ;"))
                      • vicca Re: Bonaparte... 29.04.02, 15:57
                        ch...olender! Za dlugie te wszystkie kable i nawet to że z gruntu odważna
                        jestem ;) mi nie pomoze! ;)
                        • kwieto Re: Bonaparte... 29.04.02, 16:19
                          Coz... pech... zastanawiam sie jak odleglosc "optyczna" przestawic na kabel -
                          1metr to 1km kabla? hmmm...
                          • vicca Re: Bonaparte... 29.04.02, 16:25
                            Jak optyczna to mam Cię bardzo bliziutko - 30 cm od twarzy ;))
                            • kwieto Re: Bonaparte... 29.04.02, 17:37
                              hmmm... :")))
    • Gość: UWAGA ten wątek był testem na IQ, oto wyniki IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.04.02, 17:29
      Z powodu ustawy o danych osobowych wymieniam tylko pseudonimy osób, które nie
      zaliczyły testu:
      1. 195.41.66 ____:-) s.o.s.
      2. niewidzialna ręka
      3. rabatka kwiatowa
      4. V*
      5. jedna osoba nie posiada pseudonimu: erigone

      Wyżej wyminieni powinni zgłosić się do poprawy, pozostałym życzę udanego
      weekendu.

      komisja egzaminacyjna
      • kwieto Re: ten wątek był testem na IQ, oto wyniki 29.04.02, 17:39
        Ratujesz twarz jak mozesz, ale pagrazasz sie jeszcze bardziej.
        Oszczedz sobie, staje sie to powoli zalosne
        • Gość: wyniki rabatka (3-) , prosimy pozostałych IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.04.02, 18:25
          kwieto napisał(a):

          > Ratujesz twarz jak mozesz, ale pagrazasz sie jeszcze bardziej.
          > Oszczedz sobie, staje sie to powoli zalosne



      • vicca sprostowanie do wyników 30.04.02, 07:57
        Test się nie liczy gdyż zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych oraz
        zgodnie z zasadami przeprowadzania jakichkolwiek testów (żywieniowych,
        psychologicznych, maturalnych itp) osoba bioraca w nim udział musi być tego
        świadoma i wyrazić na niego zgodę - jakoś nigdzie nie widziałam prośby o zgodę
        na testowanie czegokolwiek, ergo test jest nieważny.

        A poza tym komisja powinna być: bezstronna i jawna

        Vicca
        • kwieto Komisja: 1+ 30.04.02, 09:04
          "1" - za totalny brak profesjonalizmu i elementarnej wiedzy niezbednej do
          przeprowadzenia testu. "+" - dla zachety i za dobre checi

          Prof. dr hab. Kwieto
        • Gość: fnoll widmo komisji krazy po forum IP: *.bydgoska.krakow.pl 30.04.02, 13:05
          vicca napisał(a):


          > A poza tym komisja powinna być: bezstronna i jawna

          a juz zdecydowanie nie samozwancza

          tak na marginesie: pewna odmiana psychologow ma po prostu slabosc do testow, i
          jak sobie kogos raz dziennie nie przestestuje - to sie zle czuje

          nie bede wytykal myszka ;)

          pzdr

          fnoll anty-testowy
          • Gość: fnoll dodam jescze, że IP: *.bydgoska.krakow.pl 01.05.02, 02:02
            wprawdzie na ogół mam poczucie humoru, ale własnie mi się skończyło
            • Gość: ufff fnoll nie spotykaj się ! IP: 80.48.53.* 07.05.02, 23:18
              Ufff , przeczytane od deski do deski

              Proszę fnoll( ponieważ Ciebie bardzo lubię i dobrze Ci życzę) nie spotykaj się
              z tą arogancką babą pod żadną tablicą...
              Nie podam nicka za nic w świecie, bo baba mnie dopadnie i pożre.
              Ponieważ się jej boję, pisze z kompa kumpeli, a ta nawet na mękach nie poda
              moich danych.

              Mam wrażenie,że xsenia nie dostała etatu w tym Laboratorium...i słusznie...

              Uciekam i portkami trzęsę
              ufff- wielbiciel fnolla, soso, kwieta i innych , którzy dziwnym trafem stali
              sie oponentami BABY i szczęśliwie w związku z tym mnie nie zawiedli :)))
              • ya-cek Re: fnoll nie spotykaj się ! 08.05.02, 01:23
                Myslę, że xsenia zasięgnęła w końcu języka, i już wie że "macki" P.Milskiej
                sięgają duzo dalej, niz myślała :0 A tu może w końcu uchwalą jakąś USTAWĘ ?
                I trzeba się będzie certyfikować w PTP? Albo jakieś obowiązkowe superwizje
                odbywać? - no i ogon pod siebie ...
                Przepraszam, taki głupi żarcik nocny.
                Gratuluję Ci Xseniu szczerości wypowiedzi, choć zupełnie się z Tobą nie zgadzam.

                peesik mały :
                Nie jestem, ani nie będę z branży.
              • vicca ufff! jak to dobrze... 08.05.02, 07:55
                Gość portalu: ufff napisał(a):

                > Ufff , przeczytane od deski do deski
                >
                > Proszę fnoll( ponieważ Ciebie bardzo lubię i dobrze Ci życzę) nie spotykaj się
                > z tą arogancką babą pod żadną tablicą...
                > Nie podam nicka za nic w świecie, bo baba mnie dopadnie i pożre.
                > Ponieważ się jej boję, pisze z kompa kumpeli, a ta nawet na mękach nie poda
                > moich danych.
                >
                > Mam wrażenie,że xsenia nie dostała etatu w tym Laboratorium...i słusznie...
                >
                > Uciekam i portkami trzęsę
                > ufff- wielbiciel fnolla, soso, kwieta i innych , którzy dziwnym trafem stali
                > sie oponentami BABY i szczęśliwie w związku z tym mnie nie zawiedli :)))

                Że to nie o mnie ;))))

                Pzdr Vicca


    • pastwa Należy chyba, troche rozkręcic ten niemrawy wątek 08.05.02, 02:43


      Żartowałem :")))))))
      • werbatim dobrze że tej zdziry już tu nie ma 11.05.02, 22:29
        Witam ludzi dobrej woli,
        Przeczytałem cały wątek i zgadzam się z przedmówcami - fnollem, kwieto, soso,
        małym ksieciem, pastwą, viccą, erigone, renką, jeśli pomyliłem jeszcze kogoś
        mądrego to sorki - że ta tępa k***, która założyła ten wątek powinna być
        zamknieta w wariatkowie, albo lepiej poddana eutanazji, bo na dziwkę brak jej
        polotu. Podobne jej k***, jak goga i malwina może dałoby się jeszcze dojebać,
        gdyby napuscić na nie stado wyposzczonych rosyjskich żołnierzy. Po takiej
        terapii te dwie mogłyby jeszcze nabrać rozumu. Co do k***, która wabi się x nie
        ma juz żadnyej nadzieji. Cieszę się, że tak wiele osób jest takiego samego
        zdania jak ja, rozumiem że boicie się tej szmaty i dlatego nie napisaliście co
        tak naprawdę myślicie, więc robie to ja. Zdzira gdzieś przepadła i bardzo
        dobrze, mam nadzieję że szlag ją trafił raz na zawsze i że nie miała lekkiej
        śmierci.
        Fnollu, jeśli mimo wszystko nie ma na waszym akademiku klepsydry to wyrazy
        współczucia, mam nadzieję że odnajdziesz tę szmatę i dasz jej taki wpierdol, że
        nie będzie już w stanie dotknąć klawiatury (proponuję przejechać samochodem po
        łapach). Cenię Cię jako psychologa i bardzo sie cieszę, że myslisz o tej
        zdzirze tak, jak ja. Szanuję również soso i kwieto, za upór i konsekwencję w
        walce z tą szmatą zaśmiecającą forum, pamiętajcie dobro zawsze zwycięża, a zło
        tylko przybiera atrakcyjną formę, jestem z Wami. Te jej pseudo żarty i niby
        ironia miają tylko pokrywać agresję, tępotę, arogancję, chamstwo, niewyzycie
        seksualne, zboczenie, brak zasad moralnych. W pełni się zgadzam z fnollem,
        soso, kwieto, renką, erigone, viccą, że szarganie autorytetu jest karygodną
        dewiacją i żadna zdzira nie ma do tego prawa. Jeśli to ścierwo jeszcze tu wróci
        proponuję bojkotować wszystkie jej posty, bo na forum nie ma miejsca dla takich
        chamek i kurwiszonek. Trzymajcie koleżanki i koledzy się i zadepczcie tę
        szmatę.
        P.S. Czasem tu bywam, jednak w obawie przed napaścią ze strony k*** x
        zalogowałem sie inaczej, taka partyzantka koledzy, nie ma innego sposobu waliki
        z tą szmatą, bo zaraz napadnie i opluje, stosujmy więc takie same chwyty jak
        ona i taki sam poziom dyskusji :)))
        powodzenia
        werbatim
        • pastwa Re: dobrze że tej zdziry już tu nie ma 11.05.02, 22:58
          Odbieram powyższe, jako zarzut wobec wymienionych przez Ciebie osób:"fnollem,
          kwieto, soso, małym ksieciem, pastwą, viccą, erigone, renką".
          Mój udział w tej dyskusji był znikomy, jak powyżej widać, ponieważ jednak mój
          został przez Ciebie wymieniony poczułem się w obowiązku zaprotestować.
          Nie odbieram polemik z xsenią u wymienionych przez Ciebie osób, jako zakazu
          pojawiania się na forum ludzi z własnym punktem widzenia na sprawę.
          Nie dostrzegłem też ze strony oskarżonych kurwienia i pierdolenia w postach do
          xseni, proszę wybaczyć, ale Twoje oburzenie ma kiepskie podstawy do mieszania
          nas z błotem, czego naturalnie Ci osobiście nie zabraniam( przynajmniej w
          stosunku do mnie).
          • werbatim Re: dobrze że tej zdziry już tu nie ma 11.05.02, 23:32
            Pastwo nie zrozumiałeś mnie, nie mieszam ciebie z błotem, mimo ze nie zawsze sie
            z tobą zgadzam, mieszam z błotę tę k***, z nickiem na x***, nie przechodzi mi
            przez klawiaturę. Ona nie ma własnych pogądów, ponieważ jest na to za TĘPA. To co
            tutaj zaprezentowała to takie dno, ze nie sposób opisac tego cenzuralnymi
            słowami. Śmiem zauwazyć, że jeśli ktoś ma poglady to o cos mu chodzi, a tej
            szmacie nie chodzi o nic, poza obrażaniem ludzi, a w tym uznanego autorytetu, nie
            zasługuje więc na nic lepszego, niż kurwienie i pierdolenie - ona robi to samo,
            tylko pod perfidną przykrywką. Mam nadzieję, że wiesz jakiego śmiecia bronisz.
            pastwa napisał(a):

            > Odbieram powyższe, jako zarzut wobec wymienionych przez Ciebie osób:"fnollem,
            > kwieto, soso, małym ksieciem, pastwą, viccą, erigone, renką".
            > Mój udział w tej dyskusji był znikomy, jak powyżej widać, ponieważ jednak mój
            > został przez Ciebie wymieniony poczułem się w obowiązku zaprotestować.
            > Nie odbieram polemik z xsenią u wymienionych przez Ciebie osób, jako zakazu
            > pojawiania się na forum ludzi z własnym punktem widzenia na sprawę.
            > Nie dostrzegłem też ze strony oskarżonych kurwienia i pierdolenia w postach do
            > xseni, proszę wybaczyć, ale Twoje oburzenie ma kiepskie podstawy do mieszania
            > nas z błotem, czego naturalnie Ci osobiście nie zabraniam( przynajmniej w
            > stosunku do mnie).

            • kwieto A wlasnie ze... 11.05.02, 23:43
              Kolego. Po pierwsze prosilbym, abys nie wkladal mi w usta slow ktorych nie
              powiedzialem, ani mysli ktorych nie mam.
              Nie, nie jest tak, ze ze strachu przed kims (xsenia?) nie wygarne jej jaka to
              ona nie jest. po prostu nie mam mysli ktore mi imputujesz i nie zycze sobie,
              abys to robil.
              Ja jesli dyskutuje, to rozmawiam przede wszystkim o POGLADACH a nie o poziomie
              umyslowym danej osoby. O xseni wyrobionego zdania nie mam, nie zgadzam sie
              natomiast z jej pogladami na temat pani M-W.

              Nie zgadzam sie tez z jej sposobem dyskutowania, ktory polega na
              dyskredytowaniu innych. Ale musze przyznac, ze Twoj sposob rozmowy jest o wiele
              bardziej agresywny i wulgarny. I moze sie zdarzyc, ze jak tak dalej pojdzie, to
              zaczne bronic xseni przed oczernianiem jej przez Ciebie.

              Dlatego prosze - jesli masz do powiedzenia tylko to, co zawarles w pierwszym
              swoim poscie - lepiej nic nie mow.
              • werbatim Re: A wlasnie ze... 11.05.02, 23:59
                Wiem, że to co piszę jest wulgarne i wiem że przesadzam, robię to po to by
                podkreślić swój pogląd. Uważam, że ta arogancka baba robi to samo, tylko że ty
                nazywasz to ładnie "dyskredytowaniem innych", a ja nazywam rzecz po imieniu.
                Pewnie dlatego, że nie jestem psychologiem nie uczono mnie jak w zawoalowany
                sposób dyskredytować innych, dlatego robię to wprost, tak jak potrafię. Nie
                zgadzam się na pozbawienie mnie możliwości dyskredytowania kogoś, tylko dlatego
                że robię to po swojemu. Poza tym, myślę że się jej boisz (może cię
                zdyskredytować) i dlatego protestujesz. I jeszcze te jej chore uwagi o jakiejś
                inter, enter, czy coś tekstualności, z jakiej racji się wywyższa i poniża innych?
                Dla mnie jest zwykłą k*** i myślę, że nie tylko dla mnie, niedojebana szmaciara.

                kwieto napisał(a):

                > Kolego. Po pierwsze prosilbym, abys nie wkladal mi w usta slow ktorych nie
                > powiedzialem, ani mysli ktorych nie mam.
                > Nie, nie jest tak, ze ze strachu przed kims (xsenia?) nie wygarne jej jaka to
                > ona nie jest. po prostu nie mam mysli ktore mi imputujesz i nie zycze sobie,
                > abys to robil.
                > Ja jesli dyskutuje, to rozmawiam przede wszystkim o POGLADACH a nie o poziomie
                > umyslowym danej osoby. O xseni wyrobionego zdania nie mam, nie zgadzam sie
                > natomiast z jej pogladami na temat pani M-W.
                >
                > Nie zgadzam sie tez z jej sposobem dyskutowania, ktory polega na
                > dyskredytowaniu innych. Ale musze przyznac, ze Twoj sposob rozmowy jest o wiele
                >
                > bardziej agresywny i wulgarny. I moze sie zdarzyc, ze jak tak dalej pojdzie, to
                >
                > zaczne bronic xseni przed oczernianiem jej przez Ciebie.
                >
                > Dlatego prosze - jesli masz do powiedzenia tylko to, co zawarles w pierwszym
                > swoim poscie - lepiej nic nie mow.

            • pastwa Re: dobrze że tej zdziry już tu nie ma 12.05.02, 04:06
              werbatim napisał:

              Pastwo nie zrozumiałeś mnie, nie mieszam ciebie z błotem, mimo ze nie zawsze si
              e z tobą zgadzam, mieszam z błotę tę k***, z nickiem na x***, nie przechodzi mi
              przez klawiaturę. Ona nie ma własnych pogądów, ponieważ jest na to za TĘPA. To
              co tutaj zaprezentowała to takie dno, ze nie sposób opisac tego cenzuralnymi
              słowami.Mam nadzieję, że wiesz jakiego śmiecia bronisz.

              Dla mnie takie używanie mojej osoby do opluwania kogoś jest mimowolnie mieszaniem
              również i mnie w coś, czego nie szanuję i nie popieram, stad traktuję to, jako
              mieszanie i mnie z błotem. Nie rozumiem bowiem, jaki cel miało wplecenie tychże
              forumowiczów do własnej opinii, skoro jest to tylko Twój prywatny pogląd, do
              którego masz prawo.
              Xseni natomiast bronię z pobudek czysto egoistycznych, ponieważ jeśli nie ma dla
              jej myśli miejsca na forum, to nie ma tez i dla moich, bo zaraz po Tobie wyskoczy
              ktoś inny i napisze: " Pastwa to tępy i podstępny chuj,......,co więcej, nie
              posiada ten śmieć własnych poglądów, zatem fora ze dwora"
              • Gość: Renka Re: xsenia IP: *.home.cgocable.net 12.05.02, 06:23
                Xsenia popelnila nietakt.Podwazyla autorytet osoby, ktora zatrudnila pania W.
                Poza tym zachowujac sie nonszalancko w stosunku do wszystkich wokol wytworzyla
                nieprzyjemna atmosfere zadymy za plecami "autorytetu zawodowego". Na koncu
                osmieszyla kilku rozmowcow. Przyleciala, zamieszala i odleciala....
                Moze robic kolejny fakultet?
                • werbatim do Renki 12.05.02, 12:25
                  Miła Renko widzę, że zgadzamy się całkowicie, szarganie autorytetu przez tę
                  arogancką, tępą BABĘ x*** uważam za szczyt szmaciarstwa. Dochodzi do tego
                  wywyższanie się i pomiatanie innymi. Ty dodatkowo trafnie zauważyłaś, że ta
                  szmaciara podważyła autorytet osób zatrudniających panią Zofię Milską, czyli całe
                  Laboratorium i Gazetę Wyborczą, nie przeszkadza jej zabawianie się na forum
                  Gazety i jednoczesne opluwanie tego, kto dał jej tę zabawkę, nie przeszkadza jej
                  korzystanie z darmowego uniwersyteckiego internetu, przy jednoczesnym
                  sprzeniewierzeniu się zasadom wyższych uczelni, zgodnie z którymi autorytet
                  odgrywa głowną rolę w edukacji i nauce. Nie można godzić sie z tym, że jakaś
                  zdzira bezkarnie tak się zachowuje, bo stąd już tylko krok do nihilizmu, a
                  człowiek powinien mieć zasady, mieć szacunek dla innych i poważanie dla
                  autorytetu. Niepojete, że ludzie boją się ostro zareagować na takie prymitywne
                  zachowanie. Taka, jak ona powinna z pokorą wsłuchać się w to, co mówi ktoś
                  bardziej doswiadczony i uczyć się od niego, starać się go naśldować, jak widać to
                  ścierwo i k*** x*** najwyraźniej nie zna swojego miejca.
                  Dziekuję ci Renko za poparcie, jestem z TOBĄ ! Żeby wszyscy mysleli tak, jak my
                  świat byłby lepszy.
                  pozdr.

                  Gość portalu: Renka napisał(a):


                  > Xsenia popelnila nietakt.Podwazyla autorytet osoby, ktora zatrudnila pania W.
                  > Poza tym zachowujac sie nonszalancko w stosunku do wszystkich wokol wytworzyla
                  > nieprzyjemna atmosfere zadymy za plecami "autorytetu zawodowego". Na koncu
                  > osmieszyla kilku rozmowcow. Przyleciala, zamieszala i odleciala....
                  > Moze robic kolejny fakultet?

                  • kwieto Re: do Renki 12.05.02, 12:40
                    A swoja droga, ja chyba tez jestem nichilista, w koncu ja rowniez naruszylem
                    "czesc i szacunek" nalezne Laboratorium Psychoedukacji, i to w tym watku!
                    (patrz post: "Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW" z dnia 27-04-2002 20:39.

                    Ciekawe kiedy awansuje na szmaciarza. A moze zostane nawet Poj****?
                    Obstawiamy zaklady, kiedy to nastapi?
                    • Gość: Renka Re: kwieto IP: *.home.cgocable.net 13.05.02, 04:50
                      Werbatim jest wyrazicielem SWOICH przemyslen.Ja nie czytalam twoich wypowiedzi,
                      wiec nic nie moge powiedziec.
                  • Gość: Renka Re: werbatim IP: *.home.cgocable.net 13.05.02, 04:46
                    Nie popieram cie. Wyrazam SWOJA opinie, nie potrzebuje klakierow, ktorzy z
                    kultura wyrazania mysli maja niewiele wspolnego. Spadaj do chlewu, werbatim.
                    Uzyles za duzo wulgarnych slow w swojej epistole.
        • vicca celem podsumowania 13.05.02, 08:14
          Jejku, jej - nie było mnie kilka dni a tu proszę - jaka dyskusja!
          Omdlewam wręcz z rozkoszy czytając niektóre posty ;(
          Ale celem podsumowania:

          werbatim napisał(a):

          > Przeczytałem cały wątek i zgadzam się z przedmówcami - fnollem, kwieto, soso,
          > małym ksieciem, pastwą, viccą, erigone, renką, jeśli pomyliłem jeszcze kogoś
          > mądrego to sorki - że ta tępa k***, która założyła ten wątek powinna być
          > zamknieta w wariatkowie, albo lepiej poddana eutanazji, bo na dziwkę brak jej
          > polotu.(...)

          Bez względu na poglądy nie uważam, aby ktokolwiek zasługiwał na zamknięcie w
          szpitalu psychiatrycznym - chyba, iz jest niebezpiecznym dla otoczenia dewiantem,
          ale takie zalecenie wydać powinien psychiatra a nie laik.

          >Cieszę się, że tak wiele osób jest takiego samego zdania jak ja, rozumiem że
          >boicie się tej szmaty i dlatego nie napisaliście co tak naprawdę myślicie, więc
          >robie to ja. Zdzira gdzieś przepadła i bardzo dobrze, mam nadzieję że szlag ją
          >trafił raz na zawsze i że nie miała lekkiej śmierci. (...)

          Tak się skąda, że gdybym chciała wyrazić swoją opinię w sposób przez Ciebie
          wskazany to bym to zrobiła - nic łatwiejszego obrzucić kogoś stekiem
          niewybrednych wyzwisk podważających seksualność, stan psychiczny i legalne
          pochodzenie jakiejś osoby. Ale nie uważam, ze można kogoś obrażać w taki sposób.

          >W pełni się zgadzam z fnollem, soso, kwieto, renką, erigone, viccą, że szarganie
          autorytetu jest karygodną dewiacją i żadna zdzira nie ma do tego prawa. Jeśli to
          ścierwo jeszcze tu wróci proponuję bojkotować wszystkie jej posty, bo na forum
          nie ma miejsca dla takich chamek i kurwiszonek. Trzymajcie koleżanki i koledzy
          się i zadepczcie tę szmatę.

          Co do szargań autorytetu - wspomniana p. psycholog ("oś nośna" dyskusji) nie jest
          dla mnie autorytetem, ale jako człowiek ma prawo do wyrażania swoich poglądów i
          udzielania porad - w końcu to jej praca, natomiast osoby "uraczone" takową radą
          wcale nie muszą jej słuchać - nazywa się to wolność wyboru.
          A na forum jest miejsce dla każdego - po to w końcu jest
    • Gość: kowalik werbatim=xenia? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 12:51
      obstawiamy?
      czy werbatim = xenia ?
      hi hi
      • kwieto stawiam 15 do 1 ze tak! 12.05.02, 12:57
        • Gość: kowalik Re: stawiam 15 do 1 ze tak! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 13:04
          ja tez ;)
          • pastwa Tu nie ma się co zakładać! 12.05.02, 13:20
            Och kochani, naturalnie, że to xsenia,ona lubi bowiem wciągać ludzi w
            psychologiczne gierki, zdradziła się tym, że wybrała sobie do swojego
            pierwszego postu osoby, które najbardziej jej nie pasowały w rozmowie, a
            głównie tym,że wplątało w to mnie, choć nie polemizowałem z nią wcale.
            Co więcej jej pierwsza wypowiedź jest szydząca, bardziej z tych osób, które
            pozornie popiera w walce z sobą samą, poprzez robienie z nich bandy
            tchórzliwych pieniaczy.
            • Gość: kowalik czyli 100:0 ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 13:28
              pastwa, czyli duzo do zera?
              hi hi
        • werbatim Re: stawiam 15 do 1 ze tak! dokładnie!!!! 12.05.02, 13:29
          staram się parodiować jej żałosny spsosób histeryzowania, który nanzywa
          wypowiadaniem się. Histeryczne obstawanie przy wolności słowa + obrażanie contra
          ślepa wiara w autorytety + obrażanie, wychodzi na to samo. Zastanawiające, kto
          napisał posta pod nickiem ufff, myślę że x*** z innego komputera, zeby podgrzać
          sytuację.
          Widzę, że macie wyrobione o niej zdanie, skoro myslicie że to ona napisała takie
          niewybredne teksty, też bym tak pomyślał. Mam nadzieję, ze zostaniecie przy
          swoich przekonaniach i przez myśl wam nawet nie przejdzie, kto jest ich autorem.
          pozdr.
          • ta_mar_ta cze tu ufff 12.05.02, 23:20
            Xsenia manipulantka, teraz pod nickiem verbatim chce zasugerować ,że ufff to
            też xsenia. Protestuję , to zamach na moją wolność! Być w skórze xseni??? brrrrr

            Najprawdziwsze ufff
            • Gość: aaaa Re: cze tu ufff IP: *.vif.net 13.05.02, 07:55
              Witam
              Nie czytałam Waszych wszytkich postów bo trochę ich za dużo, więc odniosę się do
              paru pierwszych wypowiedzi.
              Po pierwsze GW czytują osoby o różnych poglądach, między innymi takie jak ja,
              które mniej więcej (ale raczej więcej) zgadzają się Z WYŻEJ CYTOWANYMI radami
              p.psycholg (zapomniałam jak ona się nazywa)
              Tak się składa, że uważam, że mężczyźni i kobiety różnią się trala la la i
              inaczej reagują na zdrady i takie tam inne.
              Jeżeli Xeni się nie podobają te rady to nie rozumiem po co je czyta?
              I czym się tak denerwuje?
              Zajmij się sobą, i nie zawracaj sobie głowy bzdetami.
              Ja się tak nie podniecam gdy widzę jakieś artykuły w GW czy innej gazecie, które
              mi się nie podobają. Po prostu stwierdzam, że nie przedstawiają one dla mnie
              żadnej lub prawie żadnej wartości i daję sobie spokój.
              Trochę dystansu do spraw bezbośrednio Cię nie dotyczących nie zaszkodziłoby :)

              Xsenia, Ty mi się kojarzysz z o.Rydzykiem...

              Jesteś tylko trochę mniej obyta.
              • Gość: soso Re: cze tu ufff IP: 195.41.66.* 13.05.02, 09:18
                Temat sie juz zestarzal i zaczyna smierdziec jak ryba - od glowy. Chyba
                wszystko jest juz jasne. A na dodatek zamiast o prof. dwojga imion zeszlo na
                dojrzewanie mlodziezy doktoranckiej w czterech scianach akademika na
                bydgoskiej. Ufff... (dobrze, ze jak zauwazyl kwieto, mieszka tam takze i Bog :-)

                pzdrw

                soso



                W niektorych krajach Dzien Matki to druga niedziela maja. W Polsce w tym roku
                takze niedziela(!) z tym, ze czwarta w maju. Moja mama jest kochana kazdego
                dnia.


                • pani_zosia Re: cze tu Prof. Zofia 13.05.02, 13:08
                  Wita Was Zofia Milska,
                  hi hi hi a to się panna xenia doigrała, teraz każdy może napisać co chce, pod
                  dowolnym nickiem i wszyscy pomyślą, że to ona, zwłaszcza jeśli ten ktoś będzie
                  rzucał k... i ch... Niniejszym zachęcam do wyładowywania złości na konto xeni.
                  W dodatku kiedy już została zdyskredytowana i ośmieszona, co sama wcześniej
                  robiła, ludzie posiadajacy rozsądne poglady zaczęli się ujawniać. Chiała
                  wiedzeić jak smakuje nagonka na forum to widzi, lepiej być nie mogło.
                  Jestem pewna/pewien/pewno ze bybym ujawnił(a)(o) swój nick i tak wszystcy
                  powiedzieliby, ze to xenia podszywa się podemnie. Tak to jest z paniusiami,
                  które chciałyby być najmądrzejsze, nie lubimy takich mądralińskich.
                  pozdr.
                  ja

                  • Gość: Renka Re: prof Zosia IP: *.home.cgocable.net 13.05.02, 15:38
                    Jest tu duzo dziur do ukrycia sie przed nagonka, ale jak sie juz na forum
                    wejdzie RAZ jedyny, nawet, jest wiadomo, ze sie JEST :) Predzej czy pozniej
                    trzeba z dziury wyjsc.
    • Gość: xsenia ktoś tu się z koniem na łby pozamieniał IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.05.02, 00:08
      nie wiem, jaki przygłup prowadzi tutaj politykę 'ochrony prywatności' pod
      wezwaniem: 'polityka zmiany nicka' i nie będę podejmować żenujących dyskusji na
      ten temat, podejrzenia zachowam dla siebie.
      jedno widać jak na dłoni: koncentruje wokół siebie sobie podobnych i Bóg z
      Wami, bawcie się dalej.
      zadziwia mnie naiwna logika ludzi, którzy nie rozumieją, że jeśli ktoś wyłożył
      otwarte karty na stół to znaczy, że już nimi nie gra, czasem znajdą się jednak
      sępy, które dopadłszy do owych kart, niczym do padliny teraz dopiero zaczynają
      zabawę, ich ubóstwo myślowe nie jest jednak problemem tych, którzy zakończyli
      już tę partię...
      człowiek opuści towarzystwo na parę chwil, wraca i co widzi? dzieciątka
      upaprane błotem od stóp do głów bawią się pożyczonymi samowolnie od człowieka
      zabawkami, tylko że pozostawione same sobie nie zrozumiały instrukcji obsługi i
      juz już prawie zrobiły sobie krzywdę.

      żeby było jasne:
      1.ani mnie nie dziwi to, co tutaj wyprawiacie, ani nic mnie to nie obchodzi,
      nie pierwszy raz doprowadzam użytkowników forum do szału i muszę przyznać, że
      pomysłowość tutejszych owładniętych wścieklizną jest dość ograniczona, znam
      ciekawsze przykłady; pewnego razu jeden taki 'pozyczył' sobie mój nick, żeby
      się wydurniać na moje konto, z czasem mu przeszło, a ja nadal mam się dobrze
      2. prowokować prowokuję, robię to poniekąd w 'czynie społecznym' powodowana
      troską o dogorywające szare komórki niektórych, a poniekąd ze względów
      ludycznych. nie manipuluję jednak, bo i po co? czy miałabym jakąś korzyść z
      pociągania za sznurki? odpowiedź: żadnej. korzyści sa owszem w realnym świecie,
      ale nie w wirtualnym. jeśli idzie o ewentualny sens ludyczny manipulowania to
      oznajmiam, że prowokowanie i moderowanie zupełnie mi wystarczają, a z
      manipulowaniem jest zbyt duzo zachodu. chcecie to wierzcie, ale gdybym chciała
      manipulować wątkiem robiłabym to skutecznie, a takie partactwo, jak tutaj...aż
      żal patrzeć na to dno - kim kolwiek jesteś ukrywający się osobniku, zapisz się
      na zajęcia wyrównawcze z psychologii wywierania wpływu, albo lepiej daj sobie
      spokój, tylko byś się sfrustrował, nie masz predyspozycji, choć może nie do
      końca... domorosły manipulatorek rzucił jedną trafną uwagę: bywa, że ludzie
      przywiązują się do swoich przekonań i niechetnie je zmieniają, dzięki
      temu 'coś' osiągnłą, tylko co? i po co mu owo 'coś'?
      teraz każdy pomyśli sobie co chce, a niektórzy może nawet coś naskrobią i co z
      tego? ano nic, taki właśnie jest sens mapipulatorstwa, nic z niego nie wynika,
      w dodatku zamyka sytuację na interpretacje, zamiast otwierać
      nazwa gry (idea wątku) brzmiała: prowokowanie i moderowanie, jedni się w tym
      odnaleźli, inni mniej, inni jeszcze mniej, szczególnie tym ostatnim ('ostatni'
      zostało tu użyte w sensie normatywnym) polecam 'eXistenZ' D. Cronenberga - dość
      wyczerpujące studium gry

      kazdy dyskurs (wątek) stanowi rodzaj gry - jedni lubią pchełki, inni szachy,
      jeszcze inni opluwanki, degustibus non disputandum






      P.S. dla ciekawych: wcześniej pojawiła się tu już epizod manipulatorsko-
      oszukiwawczy, jednak nie mojego autorstwa... był to jednak tylko epizod i do
      tego odegrany z klasą
      • pastwa Dlaczego się tak tłumaczysz, skoro Cię powyższe.. 14.05.02, 00:13
        ...nie obchodzi Xseniu ?
        • Gość: xsenia Re: Dlaczego się tak tłumaczysz, skoro Cię powyższe.. IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.05.02, 00:53
          pastwa napisał(a):

          > ...nie obchodzi Xseniu ?
          bo widzisz Pastwo mam czelność wyraziź swoją obojetność i że tak powiem
          zdegustowanie...
          zabronione?


          • pastwa Re: Dlaczego się tak tłumaczysz, skoro Cię powyższe.. 14.05.02, 01:31
            Xsenia:

            > bo widzisz Pastwo mam czelność wyraziź swoją obojetność i że tak powiem
            > zdegustowanie.
            zabronione?

            Absolutnie nie zabronione, przecież sam o to walczę, dziwi mnie jednak kilka
            treści w Twoim poście, bo piszesz tak:

            >chcecie to wierzcie, ale gdybym chciała manipulować wątkiem robiłabym to
            >skutecznie, a takie partactwo, jak tutaj...aż żal patrzeć na to dno - kim
            >kolwiek jesteś ukrywający się osobniku, zapisz się na zajęcia wyrównawcze z
            >psychologii wywierania wpływu, albo lepiej daj sobie spokój, tylko byś się
            >sfrustrował, nie masz predyspozycji, choć może nie do
            >końca..

            Z jednej strony wyśmiewasz zdolności manipulatorskie Manipulatora, a jednak
            sama dałaś się sprowokować do reakcji na powyższe, może więc osiągnął on
            dokładnie to, co chciał, zatem skuteczność 100 %.

            >domorosły manipulatorek rzucił jedną trafną uwagę: bywa, że ludzie
            >przywiązują się do swoich przekonań i niechetnie je zmieniają, dzięki
            >temu 'coś' osiągną, tylko co? i po co mu owo 'coś'?
            >teraz każdy pomyśli sobie co chce, a niektórzy może nawet coś naskrobią i co z
            >tego? ano nic, taki właśnie jest sens mapipulatorstwa, nic z niego nie wynika,
            >w dodatku zamyka sytuację na interpretacje, zamiast otwierać

            Dostrzegasz głupotę, czy tez bezsens takiego "skrobania" w reakcji na
            manipulatorstwo, jednak sama zrobiłaś to samo powyżej, po co zatem ?

            Pozdrawiam i z nadzieją czekam na jakąś Twoją prowokację z klasą :-)
            • Gość: soso wyjscie z klasa IP: 195.41.66.* 14.05.02, 07:14


              Kochana xseniu, jedyne wyjscie z klasa dla ciebie to zwyczajne zamilkniecie.
              Swymi przydlugimi wywodami, korowodami nieczytelnych argumentow, podpieraniem
              sie zaslyszanymi tytulami ksiazek naukowych, itp. tylko upewniasz wielu
              pozostalych, ze mieli racje co do twego przypadku.


              Jedno z lepszych powiedzonek pana Twaina kojarzacych mi sie nieodmiennie z
              zaistniala tu sytuacja:
              'Lepiej jest milczec i wydawac sie innym glupim niz otworzyc usta i rozwiac
              wszelkie watpliwosci.'


              soso
          • kwieto Re: Dlaczego się tak tłumaczysz, skoro Cię powyższ 14.05.02, 08:57
            Gość portalu: xsenia napisał(a):

            > bo widzisz Pastwo mam czelność wyraziź swoją obojetność i że tak powiem
            > zdegustowanie...
            > zabronione?
            >
            Buhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
          • Gość: gawrona Re: Dlaczego się tak tłumaczysz, skoro Cię powyższe.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 14:27
            Gość portalu: xsenia napisał(a):
            > bo widzisz Pastwo mam czelność wyraziź swoją obojetność

            niezla ta obojetnosc
            tylko czemu taka zaangazowana?

      • Gość: gawrona Re: ktoś tu się z koniem na łby pozamieniał IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 14:32
        Gość portalu: xsenia napisał(a):
        > nie pierwszy raz doprowadzam użytkowników forum do szału
        >
        > prowokować prowokuję, robię to poniekąd w 'czynie społecznym' powodowana
        > troską o dogorywające szare komórki niektórych, a poniekąd ze względów
        > ludycznych.
        >
        > kazdy dyskurs (wątek) stanowi rodzaj gry


        xenia, moze ty powinnas odwiedziec psychologa jako pacjentka?
    • Gość: Alla Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW IP: *.a2000.nl 14.05.02, 07:12
      Xenia,

      A mnie noz sie w kieszeni otwiera jak czytam twoje rewelacje i krytyke. Co nie
      znaczy wcale, ze jestem po stronie pani psycholog. Chodzi mi o prawde
      bezwzgledna, ktora istnieje niezaaleznie od chwilowo modnych przekonan.

      Xenia, coz ty tu mozesz krytykowac w podanych przez ciebie przykladach. Zobaczmy:

      > "Jeżeli zdradzająca małżonka potrzebuje spowiedzi - niech uda się do kapłana
      > lub dyskretnej przyjaciółki.

      Pewnie to "udanie sie do kaplana" cie razi (co wnioskuje z tej uwagi o drukowaniu
      w "Niedzieli")- ale zwroc uwage, ze ciagle jeszcze bardzo znaczny procent kobiet
      w Polsce jest wierzacych, pani psycholog widocznie ma tego swiadomosc. Poza tym w
      kraju, gdzie 3 mln ludzi pozostaje bez pracy i miliony ludzi zyje biednie,
      wydanie grubej kasy na pychoterapeute jest NIEWYKONALNE, a kaplan jest ZA DARMO
      (!!!). Poza tym wielu ludziom religia pomaga, wiec skoro pomaga, to czemu nie???
      Bylam w Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie - 1 spotkanie z terapeuta
      kosztuje ... 100 zl. Kogo na to stac??? Przeciez jest jeszcze cala prowincja,
      gdzie nie ma licencjonowanych terapeutow, a przy obecnych przepisach, kazdy
      szarlatan bez licencji moze sobie gabinet psychoterapeutyczny zalozyc i ludziom
      mieszac w glowach. Czyz wiec udanie sie do kaplana (dla wierzacych) czy do
      przyjaciolki (dobre i dla wierzacych i dla niewierzacych) nie jest REALISTYCZNYM
      wyjsciem z sytuacji kryzysowej??? na co sie tu obruszac??? Przeciez o to chodzi,
      zeby pomoc czlowiekowi, ktory tej pomocy potrzebuje??? Czyz nie??

      >Mężczyzna nie jest genetycznie przystosowany, by
      > znosić tego rodzaju rewelacje. Bo o ile zdradzona kobieta, jeśli przekona się,
      > że mąż mimo wszystko kocha tylko ją jedną, może po pewnym czasie zapomnieć, o
      > tyle zdradzony mężczyzna - nigdy."

      Czy to nieprawda???

      > "Mężczyzna traktuje poważnie kobietę, gdy jest dostępna dla niego, a
      > nieosiągalna dla innych. Jeśli jest dostępna dla wielu, uważa ją za łatwą i
      > żywi wobec niej wyższość, czasem wręcz pogardę, gdyż sądzi, że seks - mimo
      > wszystko - jest czym innym dla mężczyzny, czym innym dla kobiety i inne na nich
      >
      > pozostawia ślady.

      Co jest nieprawdziwego w tym stwierdzeniu???

      Mężczyzna otwiera się co najwyżej emocjonalnie, kobieta
      > dosłownie, przyjmując mężczyznę do swojego wewnętrznego świata. Antropolodzy
      > twierdzą, że ponieważ biologicznie kobieta ponosi w związku z seksem
      > poważniejsze ryzyko, więc mężczyzna jej to wynagradza . Ale gdy naiwna kobieta
      >
      > tej nierówności zaprzecza ("nie jestem gorsza, mogę brać to, co chcę, on mi nic
      >
      > nie jest winien i ja mu nie jestem winna"), mężczyzna nie musi o nią dbać.
      > [...] niektóre firmowe wyjazdy przejawiają znaczące podobieństwo do
      > tradycyjnych domów publicznych. Różnią się tym, że klienci nie muszą płacić -
      > "towar" żywi przeświadczenie o własnej autonomii i iluzję, że to przyjemne.
      > Dziewczynom jest coraz trudniej rozeznać się w sobie i w mężczyznach, po części
      >
      > dlatego, że we współczesnej kulturze nie tylko synowie zostali "zdradzeni przez
      >
      > ojca": rośnie pokolenie córek zdradzonych przez osłabione i niepewne matki.
      > Powoli odchodzą w przeszłość pełne zdrowego rozsądku dojrzałe kobiety,
      > krytyczne, choć życzliwe wobec młodych mężczyzn otaczających ich córki."

      A ten akapit, co jest w tym zlego??


      Xenia, twoje poglady to nic innego jak POLITICAL CORECTNESS - w dzisiejszym wieku
      "nie wypada" myslec inaczej, jak tylko, ze kosciol jest zly, nowoczesna kobieta,
      to ta ktora nie ma zadnych hamulcow i puszcza sie na prawo i lewo, co oznacza
      tylko ze jest wolna itp itd.

      Ktos ci za to placi, czy sama tak bezinteresownie bronisz tego co ci media rozne
      klada do glowy zamiast myslec samodzielnie, co?? Niezaleznie od tego co "wypada"
      myslec, co jest "modne" myslec i co powszechnie w danym czasie zasluguje na
      uznanie, istnieje jeszcze prawda bezwzgledna, niezalezna od chwilowych
      "rewelacji".
      Xenia jest modna i na czasie, ale od prawdy bezwzglednej od wszelkich mod, jest
      baaaardzo daleko.

      • Gość: xsenia Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW (Alla) IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.05.02, 15:37
        O, to jest wypowiedź na jaką liczyłam od samego pocztku, czekałam aż przeczytam o
        tej "prawdzie bezwzględnej" i doczekałam się, warto było.
        nota bene jeśli to moi mili 'prześladowcy' przyczynili się do pojawienia się
        takich wypowiedzi z przeciwnej strony poglądu na świat to bardzo im dziękuję,
        działąjcie nadal.

        Allu mam pytanie: skąd czerpiesz wiedzę o prawdzie bezwzględnej? podziel się
        proszę, bo ja jak sama widzisz takiej wiedzy nie posiadam.

        gość portalu: Alla napisał(a):

        > Xenia,
        >
        > A mnie noz sie w kieszeni otwiera jak czytam twoje rewelacje i krytyke. Co nie
        > znaczy wcale, ze jestem po stronie pani psycholog. Chodzi mi o prawde
        > bezwzgledna, ktora istnieje niezaaleznie od chwilowo modnych przekonan.
        >
        > Xenia, coz ty tu mozesz krytykowac w podanych przez ciebie przykladach. Zobaczm
        > y:
        >
        > > "Jeżeli zdradzająca małżonka potrzebuje spowiedzi - niech uda się do kapła
        > na
        > > lub dyskretnej przyjaciółki.
        >
        > Pewnie to "udanie sie do kaplana" cie razi (co wnioskuje z tej uwagi o drukowan
        > iu
        > w "Niedzieli")- ale zwroc uwage, ze ciagle jeszcze bardzo znaczny procent kobie
        > t
        > w Polsce jest wierzacych, pani psycholog widocznie ma tego swiadomosc. Poza tym
        > w
        > kraju, gdzie 3 mln ludzi pozostaje bez pracy i miliony ludzi zyje biednie,
        > wydanie grubej kasy na pychoterapeute jest NIEWYKONALNE, a kaplan jest ZA DARMO
        >
        > (!!!). Poza tym wielu ludziom religia pomaga, wiec skoro pomaga, to czemu nie??
        > ?
        > Bylam w Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie - 1 spotkanie z terapeuta
        > kosztuje ... 100 zl. Kogo na to stac??? Przeciez jest jeszcze cala prowincja,
        > gdzie nie ma licencjonowanych terapeutow, a przy obecnych przepisach, kazdy
        > szarlatan bez licencji moze sobie gabinet psychoterapeutyczny zalozyc i ludziom
        >
        > mieszac w glowach. Czyz wiec udanie sie do kaplana (dla wierzacych) czy do
        > przyjaciolki (dobre i dla wierzacych i dla niewierzacych) nie jest REALISTYCZNY
        > M
        > wyjsciem z sytuacji kryzysowej??? na co sie tu obruszac??? Przeciez o to chodzi
        > ,
        > zeby pomoc czlowiekowi, ktory tej pomocy potrzebuje??? Czyz nie??
        >
        > >Mężczyzna nie jest genetycznie przystosowany, by
        > > znosić tego rodzaju rewelacje. Bo o ile zdradzona kobieta, jeśli przekona
        > się,
        > > że mąż mimo wszystko kocha tylko ją jedną, może po pewnym czasie zapomnieć
        > , o
        > > tyle zdradzony mężczyzna - nigdy."
        >
        > Czy to nieprawda???
        >
        > > "Mężczyzna traktuje poważnie kobietę, gdy jest dostępna dla niego, a
        > > nieosiągalna dla innych. Jeśli jest dostępna dla wielu, uważa ją za łatwą
        > i
        > > żywi wobec niej wyższość, czasem wręcz pogardę, gdyż sądzi, że seks - mimo
        >
        > > wszystko - jest czym innym dla mężczyzny, czym innym dla kobiety i inne na
        > nich
        > >
        > > pozostawia ślady.
        >
        > Co jest nieprawdziwego w tym stwierdzeniu???
        >
        > Mężczyzna otwiera się co najwyżej emocjonalnie, kobieta
        > > dosłownie, przyjmując mężczyznę do swojego wewnętrznego świata. Antropolod
        > zy
        > > twierdzą, że ponieważ biologicznie kobieta ponosi w związku z seksem
        > > poważniejsze ryzyko, więc mężczyzna jej to wynagradza . Ale gdy naiwna ko
        > bieta
        > >
        > > tej nierówności zaprzecza ("nie jestem gorsza, mogę brać to, co chcę, on m
        > i nic
        > >
        > > nie jest winien i ja mu nie jestem winna"), mężczyzna nie musi o nią dbać.
        >
        > > [...] niektóre firmowe wyjazdy przejawiają znaczące podobieństwo do
        > > tradycyjnych domów publicznych. Różnią się tym, że klienci nie muszą płaci
        > ć -
        > > "towar" żywi przeświadczenie o własnej autonomii i iluzję, że to przyjemn
        > e.
        > > Dziewczynom jest coraz trudniej rozeznać się w sobie i w mężczyznach, po c
        > zęści
        > >
        > > dlatego, że we współczesnej kulturze nie tylko synowie zostali "zdradzeni
        > przez
        > >
        > > ojca": rośnie pokolenie córek zdradzonych przez osłabione i niepewne matki
        > .
        > > Powoli odchodzą w przeszłość pełne zdrowego rozsądku dojrzałe kobiety,
        > > krytyczne, choć życzliwe wobec młodych mężczyzn otaczających ich córki."
        >
        > A ten akapit, co jest w tym zlego??
        >
        >
        > Xenia, twoje poglady to nic innego jak POLITICAL CORECTNESS - w dzisiejszym wie
        > ku
        > "nie wypada" myslec inaczej, jak tylko, ze kosciol jest zly, nowoczesna kobieta
        > ,
        > to ta ktora nie ma zadnych hamulcow i puszcza sie na prawo i lewo, co oznacza
        > tylko ze jest wolna itp itd.
        >
        > Ktos ci za to placi, czy sama tak bezinteresownie bronisz tego co ci media rozn
        > e
        > klada do glowy zamiast myslec samodzielnie, co?? Niezaleznie od tego co "wypada
        > "
        > myslec, co jest "modne" myslec i co powszechnie w danym czasie zasluguje na
        > uznanie, istnieje jeszcze prawda bezwzgledna, niezalezna od chwilowych
        > "rewelacji".
        > Xenia jest modna i na czasie, ale od prawdy bezwzglednej od wszelkich mod, jest
        >
        > baaaardzo daleko.
        >

        • kwieto Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW (Alla) 14.05.02, 15:59
          Twoi przesladowcy?
          A kto to jest, Ci przesladowcy? Zydzi, Masoni, Komunisci, Kapitalisci, Kosmici
          czy Cyklisci?

          Biedna Xsenia inwigilowana przez wszystkich, przesladowcy ja tropia dzien i
          noc...

          Dobra rada - sprawdz czy nie masz podsluchow w gniazdku elektrycznym...
        • Gość: Alla Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW (Alla) IP: *.a2000.nl 14.05.02, 16:31
          Dobrze, zaczniemy wiec od podania samego pojecia prawdy bezwzglednej, ktore
          jest stosowane w nauce, a wiec i w psychologii. Pojecie to definiuje filozofia
          i posluze sie pismami filozofa (J. Bochenski).

          "W rzeczywistosci zadna prawda nie jest wzgledna, a mowa o "mojej"prawdzie jest
          belkotem. Mowimy bowiem, ze dane zdanie jest prawdziwe dokladnie wtedy, kiedy
          to co ono znaczy, jest tak jak ono znaczy. Np. zdanie "Grzmi teraz w Krakowie"
          posiada prawde, jest prawdziwe, dokladnie o tyle, o ile w Krakowie rzeczywiscie
          teraz grzmi. Jest prawdziwe lub falszywe niezaleznie od tego, co ja albo
          ktokolwiek inny o owym grzmocie wie i sadzi.
          Zabobon "prawdy wzglednej"jest wynikiem pomieszania dwoch calkiem roznych
          rzeczy, z jednej strony prawdy, z drugiej naszej wiedzy o prawdzie. Jest bowiem
          tak, ze ludzka wiedza o prawdziwosci zdan jest zawsze ludzka, a wiec zalezna od
          ludzkich podmiotow, a wiec w tym slowa znaczeniu zawsze wzgledna. Natomiast
          sama prawda zdania nie ma z ta wiedza nic wspolnego: zdanie jest prawdziwe albo
          falszywe calkiem niezaleznie od tego, czy ktos te prawdziwosc zna czy nie zna".

          Tyle filozof prof. J.Bochenski.

          Xenia nie podaje zadnych argumentow krytycznych dlaczego jej sie wypowiedzi p.
          psycholog nie podobaja, a tylko mowi, ze sa glupie i juz. Jakaz tu wiec moze
          byc dyskusja merytoryczna co jest prawda a co falszem i dlaczego falszem wg
          Xeni sa wypowiedzi p. psycholog. Bo na razie to argumentow brak.

          • Gość: xsenia Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW (Alla) IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.05.02, 18:47
            Gość portalu: Alla napisał(a):

            > Dobrze, zaczniemy wiec od podania samego pojecia prawdy bezwzglednej, ktore
            > jest stosowane w nauce, a wiec i w psychologii. Pojecie to definiuje filozofia
            > i posluze sie pismami filozofa (J. Bochenski).
            >
            > "W rzeczywistosci zadna prawda nie jest wzgledna, a mowa o "mojej"prawdzie jest
            >
            > belkotem. Mowimy bowiem, ze dane zdanie jest prawdziwe dokladnie wtedy, kiedy
            > to co ono znaczy, jest tak jak ono znaczy. Np. zdanie "Grzmi teraz w Krakowie"
            > posiada prawde, jest prawdziwe, dokladnie o tyle, o ile w Krakowie rzeczywiscie
            >
            > teraz grzmi. Jest prawdziwe lub falszywe niezaleznie od tego, co ja albo
            > ktokolwiek inny o owym grzmocie wie i sadzi.
            > Zabobon "prawdy wzglednej"jest wynikiem pomieszania dwoch calkiem roznych
            > rzeczy, z jednej strony prawdy, z drugiej naszej wiedzy o prawdzie. Jest bowiem
            >
            > tak, ze ludzka wiedza o prawdziwosci zdan jest zawsze ludzka, a wiec zalezna od
            >
            > ludzkich podmiotow, a wiec w tym slowa znaczeniu zawsze wzgledna. Natomiast
            > sama prawda zdania nie ma z ta wiedza nic wspolnego: zdanie jest prawdziwe albo
            >
            > falszywe calkiem niezaleznie od tego, czy ktos te prawdziwosc zna czy nie zna".
            >
            >
            > Tyle filozof prof. J.Bochenski.
            To o czym piszesz to korespondencyjna teoria prawdy Arystotelesa, zgodnie z którą
            prawdziwe jest to, co jest zgodne z rzeczywistością. Znasz może inne teorie
            prawdy, np. koherencyjną? zapewne znasz, teoria korespondencyjna bardziej Ci się
            podoba, ktoś inny może mieć inne zdanie, jak to obalisz?
            Pierwsze słyszę, że w nauce obowiązuje absolutna teoria prawdy, masz na myśli
            chyba teologię, albo alchemię a nie naukę...
            >
            > Xenia nie podaje zadnych argumentow krytycznych dlaczego jej sie wypowiedzi p.
            > psycholog nie podobaja, a tylko mowi, ze sa glupie i juz. Jakaz tu wiec moze
            > byc dyskusja merytoryczna co jest prawda a co falszem i dlaczego falszem wg
            > Xeni sa wypowiedzi p. psycholog. Bo na razie to argumentow brak.

            argumenty były wsześniej, ale jeśli nie chce Ci się czytać to nie, nie ważne,
            odniosę się do Twojego postu,
            wskazujesz na spowiednika jako dobrego powiernika sekretów niewiernej żony,
            zwłaszcza że jest tańszy od terapeuty i wydajesz się nie zauważać, ze.... niejaka
            Pani Z. manipuluje Tobą wstawiająć do swojgo tekstu figurę retoryczną
            pt. "spowiednik", z resztą jedną z wielu, kolejną jest wskazane przez
            Ciebie "nieprzystosowanie gnetyczne" panów do informacji o zdradzie. o ile ten
            spowiednik jest dskuyjny, ponieważ nie można wykluczyć szczerych intencji pani Z.
            w dawaniu takiej rady, w co osobiście wątpię - moimzdaniem wymieniła jak leci
            osoby z którymi można podzielić się swoim doświadczeniem, inne niż mąż. o ile
            literatura lubi takie spontaniczne wyliczanki, o tyle nauka... bez 2 zdań.
            rzucanie od tak sobie określenia:'nieprzystosowanie genetyczne' jest już istotnym
            naduzyciem i jeśli pani Z. traktuje je serio (w co watpię) to powinna
            przynajmniej napisać co rozumie pod takim terminem, który implicite zakłada
            istnienie jakiś genów tolerancj dla zdrady, wystpujących w DNA kobiet i tylko
            kobiet, a nie występujących u żadnego mężczyzny, nie wysiliła się nawet na
            słowo 'niektórych'. do pewnego stopnia biologiczną analogią dla
            jej 'genetycznych' rewelacji byłaby anemia sierpowata - choroba na którą zapadają
            synowie, kobiet nosicielek genu recesywnego, ale nie córki. dla mnie ta analogia
            jest nonsensowna sama w sobie, nawet bez zastanawiani się nad istnieniem
            rzczekomego genu tolerancji na zgradę. dlaczego? z prostego powodu - zachowania
            społeczne są modyfikowane przez kulturę i ewentualne 'genetyczne przystosowanie'
            nie determinuje tychże zachowań społecznych [kropka]

            ten Bocheński w charakterze źródła prawdy absolutnej nieco mnie rozczarował,
            liczyłam na coś bardziej metafizycznego...
            pa
            xs

            • Gość: Alla Re: Milska-Wrzosińska psychol(og) GW (Alla) IP: *.a2000.nl 18.05.02, 12:45

              > wskazujesz na spowiednika jako dobrego powiernika sekretów niewiernej żony,
              > zwłaszcza że jest tańszy od terapeuty i wydajesz się nie zauważać, ze.... nieja
              > ka Pani Z. manipuluje Tobą wstawiająć do swojgo tekstu figurę retoryczną
              > pt. "spowiednik",

              Na czym ta manipulacja wg ciebie polega? i nie ma tam figury retorycznej
              "spowiednik"tylko jest slowo "kaplan".

              >z resztą jedną z wielu, kolejną jest wskazane przez
              >Ciebie "nieprzystosowanie genetyczne" panów do informacji o zdradzie.

              Tak, a widzialas faceta, ktory jest "przystosowany genetycznie"? Moze byly jakies
              badania psychologiczne i 1000 na 1000 badanych okazala sie nieprzystosowana? na
              podstawie moich osobistych doswiadczen 100% facetow jest nieprzystosowanych do
              takich rewelacji.

              > ten Bocheński w charakterze źródła prawdy absolutnej nieco mnie rozczarował,
              > liczyłam na coś bardziej metafizycznego...

              Jasne, ze cie rozczarowal, bo sie z toba nie zgadza. Nauka rzadzi sie zasadami
              nieublaganej logiki, ktorej ci brak i ktorej nie rozumiesz.

              Alla

    • Gość: xsenia napiszę coś jeszcze dlatgo że.... IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.05.02, 15:29
      czytanie takich prymitywnych wypowiedzi, jak powyższe dostarcza mi mnóstwo
      zabawy, niezaleznie od tego jakim nickiem jest sygnowane napiszcie coś jeszce,
      może Zofia, albo ten dyskietki imienia się uaktywni, nie ukrywam, że liczę
      szczególnie na sosa, któy zaczłą programowe udupianie tego wątku, motywowane
      osobistymi urazami, od histeryczek a skończył na k...? któż to wie? może jescze
      nie skończył? w odróżnieniu od sosa daleka jestem od stwierdzenia, ze "wszystko
      wiadomo", ja w każdym razie nie wiem wszystkiego...
      miły sosiku, "eXistenZ" to film fantastyczny, a nie naukowa książka, Twoje 1/2
      mózgu stanowi niewyczerpane źródło dowcipów... coraz częściej jednak myślę, że
      w pewnym sensie Cie nie doceniam...a raczej ukrtych możliwości Twojej drugiej
      półkuli

      • kwieto Re: napiszę coś jeszcze dlatgo że.... 14.05.02, 16:02
        Xseniu, zdecyduj sie - bawi cie to, grasz z nami, jestes obojetna, czy uciekasz
        przed przesladowcami?

        Na razie pewne jest, ze sie miotasz...

        A na UJ sa niezli psychiatrzy (obawiam sie, ze za pozno na psychologow), moze
        zajmij kolejke?
        • Gość: Malwina Re: napiszę coś jeszcze dlatgo że.... IP: *.abo.wanadoo.fr 14.05.02, 16:15
          przestancie miotac sie wszyscy - beznadziejne to jest - szlag mnie trafia jak widze ze "moje" ulubione (i
          jedyne tej jakosci, mimo wszystko) forum schodzi na psy i najwartosciowsi zazwyczaj dyskutanci nie
          potrafia oprzec sie pokusie dolania do ognia.
          Nie ma o czym mowic juz od pooooostow i pooostow. Idzcie na ring do diaska !
          pani MW pozostaje dla mnie takim psychologiem jak ja jestem tancerka flamenco, to prawda.
          Ale od dawna nie jestescie w temacie i durne rozgrywki tu prowadzicie. Nie na poziomie i to z kazdej
          strony !
          wrrrrrrrr
        • Gość: xsenia do Kwieto, który nie widzi cudzysłowów IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.05.02, 18:51

          """"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
          ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
          "'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'"'
          tak wyglądają cudzysłowy
          kwieto napisał(a):

          > Xseniu, zdecyduj sie - bawi cie to, grasz z nami, jestes obojetna, czy uciekasz
          >
          > przed przesladowcami?
          >
          > Na razie pewne jest, ze sie miotasz...
          >
          > A na UJ sa niezli psychiatrzy (obawiam sie, ze za pozno na psychologow), moze
          > zajmij kolejke?

          • kwieto Nie widze, bo nie ma czego(to w kwestii formalnej) 14.05.02, 19:04
            Garsc cytatow z Twoich wypowiedzi:


            ...czytanie takich prymitywnych wypowiedzi, jak powyższe dostarcza mi mnóstwo
            zabawy...

            ...bo widzisz Pastwo mam czelność wyraziź swoją obojetność i że tak powiem
            zdegustowanie...

            ...kazdy dyskurs (wątek) stanowi rodzaj gry - jedni lubią pchełki, inni szachy,
            jeszcze inni opluwanki, degustibus non disputandum....

            Nigdzie jakos nie ma tych cudzyslowow, o ktore tak wojujesz. Jest jeden przy
            tekscie "...moi mili 'przesladowcy'..."

            Ale akurat w tym poscie nie prosze Cie o okreslenie tych przesladowcow, a tylko
            wybranie jednej z opcji, bo wyglada na to, ze sama nie wiesz po co tu piszesz.

            Dla mnie EOT.
      • Gość: soso Re: napiszę coś jeszcze dlatgo że.... IP: 195.41.66.* 14.05.02, 16:07


        Niestety, droga xseniu, nie odpowiem na twoja zaczepke. Lekarz mi zabronil. Dla
        wyjasnienia, twoj lekarz.

        Ucalowania :-)

        soso
        • Gość: xsenia właśnie odpowiedziałeś IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.05.02, 18:13
          a teraz odpowiedz na posta poniżej odnoście sporu na innym wątku, który tak Cię
          zainspirował do konsekwentnego rozwalania dyskusji na tym wątku, czekam

          Gość portalu: soso napisał(a):

          >
          >
          > Niestety, droga xseniu, nie odpowiem na twoja zaczepke. Lekarz mi zabronil. Dla
          >
          > wyjasnienia, twoj lekarz.
          >
          > Ucalowania :-)
          >
          > soso

    • Gość: maly.k Czy Wy nie wiecie, kiedy przestac? IP: 139.57.24.* 14.05.02, 16:22
      Malwina (dwa posty wyzej) ma racje!

      To juz jest degustujace. Dyskusja zdechla i juz. Batozenie zdechlej chabety nie
      ma sensu!

      Pozdrawiam,

      mk.
    • Gość: ida hmmm... IP: *.csk.pl 14.05.02, 16:29
      Xsenia, nie powiem żebym zgadzała się tak w 100% z tym co powiedziałaś i z
      Twoja argumentacją, ale sympatie moją zdobyłaś na pewno (głównie
      za "żywiołowość" wypowiedzi :-)))
      I bynajmiej nie żartuję.

      Co do pani Milskiej-zdarzyło mi sie parę razy natknąć na jej teksty i "porady"
      i jakby tu to ująć...
      Znam to w wersji "każdy ma takiego tłumacza na jakiego zasługuje" - ale wydaje
      mi się, że bardzo łatwo jest to kultowe (dla mnie) zdanie przerobić, i wstawić
      tam psychologa... Tak więc pozostawmy rady pani Milskiej dla tych co na nią
      zasługują...

      Pozdroofka.
      • Gość: xsenia do Soso z inej mańki - merytorycznie IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.05.02, 17:30
        ten post jest skierowany wyłącznie do Soso i dotyczy zamierzchłej sprawy na
        innym wątku, która ( a raczej emocje z nią związane)nie wiedzieć czemu
        zdominowały i ten.

        Drogi Soso,
        swego czasu prosiłam Cię o podanie o jaki wątek na auto-moto chdziło Ci w
        zacytowanym poniżej poście, odpowiedzi nigdy nie otrzymałam. Poraz kolejny
        ponawiam więc pytanie:
        1. jak nazywał się załozony wówczas przez Ciebie wątek?
        2. jak się wtedy zalogowałeś? (wiem tylko, że po 'żeńskiemu')
        Pytam z czystej ciekawości i obiecuję, że kiedy się dowiem przestanę Ci
        dokuczać.

        "male doswiadczenie
        Autor: Gość portalu: soso
        Data: 17-04-2002 08:53 adres: 195.41.66.*


        --------------------------------------------------------------------------------
        Co jest najdotkliwszym przejawem dyskryminacji?

        Mam swieze doswiadczenie, ktore mna wstrzasnelo i mysle, ze niechcacy
        zrozumialem lepiej kobiety. Otoz: W dziale auto-moto zadalem pytanie na forum
        zwiazane z prowadzeniem samochodu, zwykle i niewinne pytanie. Podpisalem sie
        nikiem wskazujacym na kobiete bo w swej naiwnosci przypuszczelem, ze w ten
        sposob panowie udziela rad chetniej i w wiekszej liczbie. Czesciowo sie
        sprawdzilo. Otoz, ku mojemu zaskoczeniu, 90% odpowiedzi bylo powodowanych
        skrotowo ujmujac nastepujacym motywaem: baba na naszym forum! przejedzmy sie po
        niej!!
        Dowiedzialem sie miedzy innymi jak mam rozmawiac z mezem, ze moje miejsce jest
        prze garach lub praniu brudnych majtek, ze jako kobieta nie powinnam dotykac
        metlowych przedmiotow bo moge cos popsuc mimo, ze sa z metalu . Oprocz kilku
        zyczliwych i merytorycznych rad reszta byla zwyczajnym wyzywaniem sie.
        Dla sprawdzenia chce po jakims czasie wyjechac na tym forum z podobnym pytaniem
        ale podpisac sie jako mezczyzna. Mysle, ze odpowiedzi beda zupelnie w innym
        tonie.

        Wracajac do tematu: Co jest najdotkliwszym przejawem dyskryminacji?
        Po tym doswiadczeniu uwazam, ze generalnie atmosfera wokol plci jest
        najwiekszym problemem a przejawia sie chyba codziennie i na kazdym kroku.
        Mysle, ze zycie kobiety moze byc cholernie stresujace jezeli czuje ona dookola
        podobna atmosfere jaka ja odczulem czytajac te idiotyczne posty supermanow-
        prymitywow. Boze, jak dobrze jest byc mezczyzna. Przynajmniej jeden duzy
        problem z glowy.

        pozdrw

        soso"


        --------------------------------------------------------------------------------

        wwypowiedź zacytowana w całości
        • Gość: nevada Re: do Soso z inej mańki - merytorycznie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 17:51
          xenia, zaloz o tym nowy watek,
          zostawmy juz ta milska-wrzesinska
    • Gość: xsenia do Soso - czekam na odpowiedź IP: *.bydgoska.krakow.pl 15.05.02, 11:56
      • Gość: Renka Re: tak sobie mysle.. IP: *.home.cgocable.net 15.05.02, 20:37
        Szukanie prawdy na tym forum to raczej predzej sie igle w stogu siana znajdzie.
        W sumie, co za roznica,gdzie, prawda bezwzgledna i tak istnieje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka