Gość: xsenia
IP: *.bydgoska.krakow.pl
23.04.02, 21:03
Ciekawa jestem, co myślicie o Zofii Milskiej - Wrzosińskiej, jej "naukowe"
rewelacje publikuą "Obcasy", do wglądu w dziale kobieta GW. Mnie się nóż w
kieszeni otwiera, kiedy widzę, że takie coś (a raczej takie nic) podaje sie za
psychologa. Oto kilka rewelacji:
"Jeżeli zdradzająca małżonka potrzebuje spowiedzi - niech uda się do kapłana
lub dyskretnej przyjaciółki. Mężczyzna nie jest genetycznie przystosowany, by
znosić tego rodzaju rewelacje. Bo o ile zdradzona kobieta, jeśli przekona się,
że mąż mimo wszystko kocha tylko ją jedną, może po pewnym czasie zapomnieć, o
tyle zdradzony mężczyzna - nigdy."
"Mężczyzna traktuje poważnie kobietę, gdy jest dostępna dla niego, a
nieosiągalna dla innych. Jeśli jest dostępna dla wielu, uważa ją za łatwą i
żywi wobec niej wyższość, czasem wręcz pogardę, gdyż sądzi, że seks - mimo
wszystko - jest czym innym dla mężczyzny, czym innym dla kobiety i inne na nich
pozostawia ślady. Mężczyzna otwiera się co najwyżej emocjonalnie, kobieta
dosłownie, przyjmując mężczyznę do swojego wewnętrznego świata. Antropolodzy
twierdzą, że ponieważ biologicznie kobieta ponosi w związku z seksem
poważniejsze ryzyko, więc mężczyzna jej to wynagradza . Ale gdy naiwna kobieta
tej nierówności zaprzecza ("nie jestem gorsza, mogę brać to, co chcę, on mi nic
nie jest winien i ja mu nie jestem winna"), mężczyzna nie musi o nią dbać.
[...] niektóre firmowe wyjazdy przejawiają znaczące podobieństwo do
tradycyjnych domów publicznych. Różnią się tym, że klienci nie muszą płacić -
"towar" żywi przeświadczenie o własnej autonomii i iluzję, że to przyjemne.
Dziewczynom jest coraz trudniej rozeznać się w sobie i w mężczyznach, po części
dlatego, że we współczesnej kulturze nie tylko synowie zostali "zdradzeni przez
ojca": rośnie pokolenie córek zdradzonych przez osłabione i niepewne matki.
Powoli odchodzą w przeszłość pełne zdrowego rozsądku dojrzałe kobiety,
krytyczne, choć życzliwe wobec młodych mężczyzn otaczających ich córki."
Według mnie ona powinna publikować w "Niedzieli",albo "Naszym Dzienniku", a nie
w GW.
Jak uważacie?