Dodaj do ulubionych

Nieodwzajemniona miłość

13.05.20, 09:47
Witam

Pisze z bardzo trudnym dla mnie tematem.Mam 17 lat i około rok temu zakochałem się w mojej przyjaciółce. Długo się do tego zbierałem ale w pewnym momencie postanowiłem jej to wyznać, bo po jej zachowaniu przypuszczałem że też cos do mnie czuje. Niestety okazało się że, a przynajmniej tak powiedziała. Stwierdziła że na razie nie chce być z nikim i ta decyzja jest jakby zamrożona. Ja się ciągle zastanawiam czego jeszcze potrzeba żeby się we mnie zakochała. Często ona do mnie przyjeżdża lub ja do niej w dniach wolnych od szkoły. I za każdym razem się dobrze razem bawimy, nigdy nie jest nudno. Możemy godzinami rozmawiac na błache tematy i śmiać ale tez i jak trzeba to o poważnych sprawach. We wszystkim sobie pomagamy, nie tylko w nauce. Często jak ma jakiś problem to zawsze jej wysłuchuje i staram się pomóc. Do tego jej zachowanie też nie wiem jak interpretować. Zawsze jak jestemy razem nie tylko sami to się przytula a jak sobie leżym to często się tak jakby "kładzie" na mnie itp. Czasami jej też kupuję prezenty a nawet wykonuję je własnoręcznie. I ja już na prawde nie wiem co mam robić więcej żeby sie zakochała we mnie. Do tego ona ma takiego znajomego w internecie i ona twierdzi że jest to tylko przyjaciel, jednak mam wrażenie że może być to ktoś więcej. Często jak rozmawiamy to o nim wspomina. Dużo jej pomaga i często piszą i dzwonią do siebie. Jednak no nigdy się nie widzieli na żywo i sam już nie wiem co o tym myśleć. Czuje że jestem w kropce i nie mam pojęcia co mogę zrobić. Mam wrażenie że co bym nie zrobił to będzie źle, a jak nic nie zrobie to jeszcze gorzej. Jak się staram i robie jej prezenty, chce się często spotykać itp. to wychodzi że się narzucam. Jak się czasami nie odzywam to się obraża bo czemu mało z nią gadam. A jak nic nie robie to mam poczycie winy że powinienem coś zrobic bo jak nic nie zrobie to się nic nie zmieni. Zawsze myślałem ze miłość to coś najpiękniejszego jednak taka nieodwzajemniona to chyba najgorsze co mnie spotkało. Często płacze po nocach bo czuje się bez śilny i nie wartościowy. Myśle o niej przed snem i od razu po przebudzeniu. Mam wrażenie że już nigdy sie w nikim innym nie zakocham bo najpierw musiałbym się w niej odkochać a to mi się wydaje nie możliwe. Mam wrażenie, że staram się bardziej dla niej niż nie jeden chłopak dla swojej dziewczyny, aprzecież ona nawet moją nie jest. Nie mam pojęcia co robić i jestem na skraju załamania psychicznego. Prosze o jakieś porady czy coś...
Obserwuj wątek
    • afq Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 09:51
      chcesz szorstkiego męskiego słowa?
      czy delikatnej rozmowy nie wkraczającej podkutym butem w twoją młodą wrażliwość?

      --
      cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
          • afq Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 10:03
            masz 17 lat, i choć to niewyobrażalne, to nie jest twoja ostatnia miłość, czego ci wręcz życzę, dopiero się dowiadujesz jakiej partnerki chciałbyś na resztę życia

            mówiąc wprost, jest niemal pewne że w ogóle nie wiesz z kim chciałbyś być
            ona też nie wie :-)

            znam wiele par które się zawiązały w takim wieku
            i nie mogę sobie przypomnieć żeby którakolwiek miała to szczęście i przetrwała

            żyj bartek, ciesz się przyjaźnią, jeśli coś miałoby wyjsc to wyjdzie, nie stawaj na glowie
            chyba ze chcesz cale zycie stawac na glowie, a potem na rzęsach, a potem lewitować
            a całkiem mozliwe ze jakbys mial kogos innego poznac to wtedy pojawi sie zainteresowanie moze nawet zazdrosc.. i co.. wtedy znowu bedziesz miec balagan w emocjach

            czas ci pomoze :-) uleczy



            --
            cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
              • bartek123.825 Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 10:27
                Moze i masz racje jednak juz długi czas się z tym męcze i zakochałem się chyba aż za bardzo i to mi nie daje spac ani myślec o niczym innym. Lepiej by było jakbym się nie zakochał albo tak po prostu przestał o tym myśleć jednak to nie takie proste a chyba nawet niewykonalne na ten moment...
                • afq Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 10:32
                  bartek123.825 napisał(a):

                  > jednak to nie takie proste a chyba nawet niewykonalne na ten moment...

                  wiem, pamiętam :-)
                  ale czas robi swoje

                  --
                  cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                    • afq Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 11:11
                      jest taki wątek obok "wszystko sie wypaliło.."
                      facet ma wiecej lat niz ty, jest na innym etapie zycia w ogole
                      a tez cos chyba podobnego przechodzi
                      i tez mu przejdzie

                      wszystko z toba w porządku :-)

                      --
                      cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                          • bartek123.825 Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 12:05
                            Nie ukrywam ze jest to moja pierwsza miłość i jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny.. Chociaż juz tak było ze dziewczyny mówiły mi że sie im podobam ale no.. Ja wtedy nic nie czułem chociaz też mi sie podobały. A teraz to zupełnie inna sprawa..
                            • meela Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 12:24
                              Bartku z kobietami tak bywa, że jak odpuścisz, to ona wtedy się Tobą zainteresuje. Ale nie namawiam Cię na gierki. Tak myślę, że nic siłą, czy na siłę. Z tego co piszesz zrobiłeś wszystko. Odrzucenie boli i pewno dlatego twoje zauroczenie rośnie. Gdyby to ona się starała o Twoje względy, to może nawet byłaby Ci obojętna. Ale to już kalkulacja i gdybanie. Z czasem nauczysz się przyjmować odmowę. Narazie boli. Zajmij się sportem, czy czymś innym, co lubisz. Nic więcej poradzić tu nie można.
                          • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 12:17
                            Tym bardziej AFQ.
                            Tak duża afektywność jest alarmująca i sam nasz Bartek dobrze wyczuwa, że coś jest nie tak.

                            Po pierwsze napisał, bo zaczął się o siebie bać.
                            Po drugie WIDZI jak krzywa jest to relacja.
                            Relacja mająca wszystkie cechy przemocy psychicznej, manipulacji.

                            Zauważ, że jest tu nawet triangulacja.

                            Bartek-doczytaj co to.

                            Tak duża afektacja (niby miłość) nie jest normalna. Coś nie gra.

                            Zaczerpnij porady fachowca.
                            Fajnie, że tu napisałeś, ale pogadaj z psychoterapeutą lepiej.

                            Takie niby miłości kończą się niestety BARDZO CZĘSTO źle a nawet tragicznie.

                            Poza tym nawet jak z tą Ci przejdzie < a szacuję Cię na 3-6lat na jej haku; nawet jak już będzie z innym, oleje Cię ciepłym moczem; Ty i tak będziesz wisiał i skomlał> z tą, to powtórzy się (mocniej) z kolejną i następną; jeżeli dożyjesz 30-tki.

                            Boli, to lęk. Skąddś się bierze ten lęk przed odrzuceniem. Nie chcę Cię rozkmniniać, Twojego dzieciństwa itp... ale lęk przed odrzuceniem, porzuceniem jest w Tobie gigantyczny.

                            To trzeba przerobić; inaczej jak nie zły koniec (bo na bank masz już myśli samobójcze), to droga przez mękę: nałogi, depresje, agresje itp...

                            Nie bagatelizuj tego. Ja nie piszę na wyrost.

                            Pierwszy wpis miał Cię obudzić.
                            Ten ma ostrzec.

                            Mega, że napisałeś, polegaj na intuicji. Z nią nic nie będzie, nic nie zbudujesz a jesteś jej potrzebny do zasilania w energię. Jak zmieni obiekt, to Cię oleje, czasami rzuci ochłap, żebyś dalej wisiał a potem Cię zapomni.

                            Masz intuicję Młody. To widać.
                            Jesteś też wrażliwy i nie głupi.

                            ZADBAJ O SIEBIE
                            • bartek123.825 Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 12:26
                              Nie powiedziałbym że ona mnie wykorzystuje czy manipuluje mną. Ona tez mi często pomaga w nauce np. Czy tez jak mam jakis problem to tez sie moge jej wygadac i też nigdy nie przechodzi obojętnie.. Po prostu mam wrażenie że ona sama nie wie czego chce bo jak juz mówiłem mówi że na razie nie chce być z nikim a z drugiej strony zachowuje sie jakby cos do mnie czuła. Ona mi ciągle powtarza że tez nie chce mnie skrzydzic ale no nie czuje nic do mnie a ja tez nie chce w sumie nic na siłe..
                              • afq Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 12:39
                                wykorzystuje o tyle ze dostaje to co chce ale na swoich warunkach
                                nie specjalnie chyba zdając sobie sprawe jak to tobie miesza

                                i nie chodzi tu o czas, pomoc, uwage itd
                                tylko o mniej mierzalne kwestie, ciepło, bliskość, emocje

                                jak tak tu o tym piszemy to sobie swoje licealne lata przypominam, i pamietam dokladnie takie same rozterki :-) i sygnały od kolezanki, moja interpretacje, zawód, bo miłość.. i w ogóle.. juz nigdy wiecej itd

                                --
                                cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                              • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 12:44
                                Bartek, jest jak jest.

                                Sam sobie z czasem ocenisz.
                                Bylebyś był z sobą szczery.

                                Manipulacja to właśnie taki chyry proces.

                                TRIANGULACJA!
                                Kiedy występuje, zaczyna być niebezpiecznie, klasycznie. A u ‚was’ jest i będzie i Tym będziesz robiony i wiązany.

                                Twój afekt jest zbyt potężny. To nieprawidłowy sposób zakochania się.

                                Pani nauczycielka Meeli wskazuje też dobry kierunek na podleczenie (ake nie wyleczenie), czyli pasje, praca, przyjaciele. Chodzi o to, żebyś swój afekt rozkładał na wiele elementów.

                                Jak ją odetniesz, to od razu wróci. Zaraz.
                                Chciałeś porady to masz, ale to zarazem papierek lakmusowy na to o czym piszę.
                                Ty ją odetniesz i ona się na chwilę zmieni, od razu powróci i mocniej Cię uwiedzie a potem jeszcze mocniej przypierdoli.

                                Astro jest w tym w chuj dobry.
                                Nie takie rzeczy widział i robił.

                                Zrób jak uważasz. Pa
                                • kalllka Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 13:05
                                  O to to „w chuj dobry” to sprytna przyneta.
                                  17-chłopinka, świetnie orientująca się w nowych technologiach niewiele wie o „etyce języka”; zwłaszcza w sieci, gdzie, jak większość , majac przekonanie/ lub proxy/ o swojej anonimowości czuje się zwolniony z odpowiedzialności za słowo= czyn.

                                    • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 14:03
                                      Chłopinka orientuje się w semantyce lepiej niż Ci się wydaje.

                                      Inwektywy mają swój cel.
                                      Sama też świetnie ich używasz moja Ty świętoszkini (czy tak się odmienia Frau Lehrerin?) i wiesz czemu służą; do tego wiesz, że mam rację, pomimo, że Tatarzyn z bajzlem.
                                      • kalllka Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 14:40
                                        Hipotetycznie, bo o tym dział matematyki, probabilistyka zwanym, traktuje, 17-letni chłopak, którym może ale nie musi być autor wątku, może ale raczej nie musi, biorąc pod uwagę statystyki- znać się na semantyce.
                                        Za to prawidłowo nauczony programista, zawsze zakłada, ze celem jego działań jest otwarcie- Się, zamiast uziemiania innych swoimi widzimisiami.
                                        Bo wedle mnie to czym się popisujesz, to maniera, a właściwie brak manier / wiedzy/ ergo-działaniem w przekonaniu, ze każdy sposób/ metoda/ dobra bo była dobra dla ciebie.
                                        No to tyle , tak w sprawie, psychologii jak i matematyki.



                                        • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 14:50
                                          A gdzie ta matematyka, tym bardziej psychologia?

                                          Nie zauważyłem niczego ponad sieczkę umoralniającą.
                                          Tracisz czas, ale hmm zapraszam.

                                          A czy to troll? Możliwe.
                                          Możliwe też, że faktycznie 17-letni ziomeczek, który woła o pomoc, bo nie wie co się z nim dzieje.

                                          Jakkolwiek; przekalkuluj teraz (lubisz, może być rachunkiem różnicowym, albo bsc*) kto zaliczy dobry uczynek? Ja czy Ty.
                                          Lubisz o sobie myśleć per dobra a jeszcze bardziej per kulturalna, mądra. Nie przeczę (z moralnością to pewnie jak u Dulskiej), że tak jest, ale duma <krzywo pojęta> nie pozwoli się merytorycznie odnieść, bo trzeba byłoby potwierdzić to co opisał Astro.

                                          Jakkolwiek. Fajna jesteś, ale tylko wioseczką prowincjonalną, nie miastem -jakby tak mrugając teraz do AFQ-

                                          *Balance Score Card, droga Kaleczko. Znasz? Umiesz? To wykonaj i zobacz co Ci wyjdzie (na każdej płaszczyźnie) ;)
                              • mona.blue Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 18:35
                                Ja też nie widzę w tej relacji manipulacji i wykorzystywania, chyba że takie, o którym pisze Afq, że ona ma bliskość i miłość a sama nie oferuje że swojej strony tego samego. Może faktycznie sama nie wie, czego chce, albo trudno jej się rozeznać we własnych uczuciach, chociaż jak piszesz mówi wprost, że nic do ciebie nie czuje, ale moze sama ma mętlik w głowie.
                                W sumie od ciebie zależy, czy będziesz jeszcze czekał i starał się, aż sprawą wyjaśni się w ten czy w inny sposób.
                                Tylko faktycznie jeżeli to dla ciebie zbyt trudne, to faktycznie nie ma sensu żebyś się dalej angażował, cnociaz takie odcięcie się też będzie trudne.

                                --
                                inspiracjemoje.blogspot.com/
                                mona775.blogspot.com
                                • yadaxad Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 19:12
                                  A kto Mona w tym wieku tego gorąco nie przeżył? Są gorsze rany z nie trafionych rozpalających się afektów, które za kilka miesięcy nic nie znaczą. A dziewczyna w tym wieku już nie rzuca się jak w ogień, jak nie ma kompleksów. Faceci natomiast zawsze uważają swoje wspłonięcie za wartość niepodważalną, której odrzucenie jest grzechem śmiertelnym i to często dosłownie.
    • na_deszczu Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 16:55
      Kalllka, którą, zaznaczam, darzę sympatią, jest jakby przewrażliwiona na pewien typ faceta. Nie chce tutaj nic wypominać ani przypominać, ale zdarza jej się zmienić zdanie. Uważam, ze astro dobrze pisze, kalllka jak chce to od serca doradzi. Lubię jej ekscentryczny styl. Nie przeszkadzajcie sobie, kontynuujcie. Taka mała dygresja.
            • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 18:18
              Deszczowa słodziutka...
              Kalka bywa merytoryczna.
              Czasami w ludowy sposób, ale często jest rzeczowa i merytoryczna.

              Meeli to inna bajka.
              Nie wnosi niczego, pobrata się z każdym kto je zawtóruje.
              Potrzebuje też Was Dziewczęta.
              Poczucie, że Wami zarządza dodaje jej energii i lepiej się wtedy czuje.

              Im głośniej odchodzi tym chyżej wraca, bo mam wspaniale i poukładane życie i wszystko pod kontrolą Wy bidulki nie.

              To nie rys Meeli oczywiście, to krótki drafcik.

              Ale fajnie, że jest. Pobije zawsze piankę, pobije a potem po kilku dniach zarzuci podsumowanie, które jest zbieraniną wszystkich wątków, które obśmiała.
              To w zależności od tego w która stronę przechyliły się losy dyskusji, jeżeli jednak nie w jej, to jeb jeb i masz nową Meeli w nowym dniu (Meeli tak na chwili). Poza tym mocno pachnie Mizoandrią.
              • meela Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 18:43
                Jeżeli zaakceptujesz fakt, że psychologia wykorzystuje matematykę, to Twoje diagnozy będą zgodne z logiką, a nie z tym, co Ci się wydaje.

                A tak na marginesie. Takie fora, moim zdaniem, powinny być monitorowane. Na fora psychologiczne mogą wchodzić osoby o dużej wrażliwości, w depresji, w trudnych okresach życiowych i wówczas takich ataków i pseudo diagnoz mogłyby nie wytrzymać.

                Powiem, to co myślę. A myślę, że nie masz prawa wciąż o mnie pisać te bzdury. Zachowaj się raz w życiu jak gentleman i zacznij mnie omijać. Liczę na to.
                • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 18:50
                  przecież wyczekujesz jak kania dżdżu (Kalka fajnie napisałem co?) aż coś o Tobie napiszę, wtedy jupiterki na Ciebie.

                  Psychologia to nauka probabilistyczna i to jej jedyny związek z matematyką.
                  Nie ma w niej prawideł.

                  Takich tłuczonych bzdur jakie serwujesz Meeli nie spotkałem nawet w kościele (wybacz Monka, to nie afront).

                  Zbyt bardzo mi się podobasz, żeby Cie pomijać.
                  Pomijanie Cię to byłoby dopiero niekulturalne (razem czy osobno Kalka?).

                    • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 19:01
                      Bez wątpienia mi się należało.
                      Po to to przecież robię.

                      To co piszę jest merytoryczne. To dobre i trafione diagnozy.
                      Mocno podrasowane, żeby robiło wrażenie i było w kontrze do tego ciumkania i pitu pitu

                      Ja lecę z autopsji. Nie z książek, chociaż mam grunt teoretyczny. Lubię czytać i szybko się uczę.

                      Ale lubię też takie kontry i feed-backi.

                      Nie obrażam się; jeżeli ktoś jest w stanie sobie ze mną podyskutować i przeżyć, to cenię go tym bardziej.

                      A Ty aż tak dużo powyżej tej 30-tki nie masz Rusałko.

                      Gdyby to było forum kulinarne to z chęcią wsłuchałbym gawęd przy herbacie Meeli albo z zapartym tchem zapoznał się z przepisem na domowe powidła Kalki.
                      • na_deszczu Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 19:10
                        Ja tez lubię usiąść przy herbacie. Meelę to bardziej przy winie sobie wyobrażam. Ja mogę nawet czystą wypić, ale max 3 kieliszki. Już po dwóch jest dobrze. Nie jestem rusałką i tak się nie czuję i nie chce nią być. Pewnie kiedyś chciałam. Ja mam astro 40 lat. Obserwujesz nas przez własne filtry. Mnie, meelę, yadę.
                        • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 19:17
                          Pewnie, że tak.
                          A przez jakie miałbym.

                          Rusałką jest się 4ever.

                          A Ty sama wiesz ile w Tym co piszę jest trafień w dychę.

                          Widzisz jak mądrze napisałaś o tych filtrach. Sztos. Każdy tak ma, bo nie ma innej drogi. To owe hologramy i Gombrowicz.

                          Zauważyłem, że Wszystkim Wam nieco nie po drodze z Yadą. Dokładnie wiem dlaczego.

                          Dla mnie Yada jest klasą samą dla Siebie. Najwyższą półką (i sorka za tę półkę Yada)

                          Za Nią tu trafiłem i Jej wpisów zawsze wyczekuję.

                          A tak na dobry wieczorek dla Wszystkich Pań

                          youtu.be/ZPcUR6qHiCk

                          Jebać hate
                • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 18:55
                  Słodziutka Deszczowa..
                  To co było wcześniej odnosi się do: 'weźże się jebnij w łeb".
                  Nie czaisz? To bura od Meeli, nie wolno Ci się ze mną bratać; za kilka dni usłyszysz, że to chujowo, że podobasz się facetom i, że to lubisz.
                  Korekta: że podobasz się facetom (chamom) jak ja.
                  A podobasz i lubisz. Tak już jest.

                  Coś zdradzę Koteczku: otóż Ty jesteś bardziej wyrafinowana od Meeli. Dużo bardziej.
                  To ona chodzi wokół ciebie, nie odwrotnie a kiedy trzeba to jesteś w stanie uruchomić 'tarcze', tak czy inną, chamską czy kozacką i za działa. Haha

                  Jesteś Rusałką Deszczowa; idę o zakład.
      • kalllka Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 18:30
        Zdarza mi się. Off course. I zmienić zdanie i przeprosić. Proste i normalne, mojem zdaniem.
        Także, moim zdaniem, astroblaster, nie pisze ani dobrze ani mądrze, które to /zdanie/ staram się uzasadnić dając przykład.
        Najczęściej pokazując / a nawet jak twierdzą złośliwi odbijając / wykazując ewidentne błędy-skróty myślowe, które z siebie wydobywa, w tempie karabinu maszynowego i które i przez to tempo i chaos / słowo na ce/ wprowadzają adwersarzy na logiczne manowce;
        jednocześnie wiem, ze to tylko moje zdanie i na nikim nie wymuszam by się z nim liczył.
        No , a to taka moja, mała odpowiedz.
        Xx



    • astroblaster Re: Nieodwzajemniona miłość 13.05.20, 17:35
      Bartłomieju mam dla Ciebie jeszcze coś

      www.filmweb.pl/film/500+dni+mi%C5%82o%C5%9Bci-2009-480762

      To bardzo fajny film.
      Spodoba Ci się i da do myślenia.
      Masz w nim wszystkie mechanizmy i wszystko z Twojej historii.

      1:1 Bartku i masz też wgląd jak Ci się rozwinie

      Znamienny jest tez oryginalny tytuł: (500) Days of Summer

      I posłuchaj jeszcze: ja nie twierdze, że ona 'świadomie' używa tych mechanizmów. Może to być nieświadome, ale tak już ma. Tak mają takie Dziewczyny (ale faceci mają to samo).

      Dbaj o Siebie.

      * Nawiązując do dygresji Deszczowej, żebyś z nią był 'nie będąc', czyli bez uczuć, bez tego chorego afektu, bez bólu (lęku). Nie jest to możliwe. Nie jest możliwa przyjaźń po zerwaniu z kimś takim (przy takim afekcie), nawet znajomość nie jest możliwa. Zawsze będzie to krzywe, kwaśne i w chuj dla Ciebie niebezpieczne.

      Zdania nie zmienię; jestem pewny tego co Ci doradzam.

      I w zasadzie nic do dodania.

      Tak to działa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka