Dodaj do ulubionych

książka na prezent

04.06.20, 07:19
jest taka książka
Borderline. Jak żyć z osobą o skrajnych emocjach
Randi Kreger, Paul Mason

czytaliście? czy to jest napisane językiem przemawiającym do 15-letniego dziecka które ma skrótowo mówiąc nieciekawą sytuację w domu?
Obserwuj wątek
    • astroblaster Re: książka na prezent 04.06.20, 08:20
      Przy 15-tce nie ma szans na prawidłową diagnozę. Border rozwija się tak od 18-tki a mocno na sil przybiera oo 20-tce.

      Diagnoza BOD wymaga wieku godzi sesji terapeutycznych. Tak w skrócie.

      I tak w skrócie to jest to przejebane.

      Książka o której piszesz nie jest zła, ale mocniej i lepiej daje ta lubimyczytac.pl/ksiazka/56540/uratuj-mnie-opowiesc-o-zlym-zyciu-i-dobrym-psychoterapeucie

      Tylko uwaga: na końcu jest jakby happy end a taki się przytrafia 2% cierpiącym na bpd.

      Sam przeczytaj. Oczywiście nie ma tam pełnego spektrum, ale jest dość mocno.
      • heniek.8 Re: książka na prezent 04.06.20, 09:48
        Moje podejrzenia nie są kierowane w stronę dziecka, dla dziecka chciałbym żeby może porównało swoją sytuację z tym co ma w domu i zastanowiło się czy i ile pasuje, i jak się w tym poruszać

        dzięki za wskazówkę!
        • astroblaster Re: książka na prezent 04.06.20, 10:44
          Sprujesz jej beret.
          Najlepsze co może otrzymać to uwagę, spokój i orientację na jej potrzeby.
          To jej daj, jeżeli możesz.

          Jeżeli rodzic jest borderem, to ona niestety ma mega duże szansę też nim być, bo występują predylekcje genetyczne a całą chujową robotę robi wychowanie, wzrastanie w tym bagnie.

          Jeżeli ci na tym dziecku zależy, to ogarnij mu terapeutę dziecięcego w kierunku DDD a potem kontynuacja u terapeuty dla dorosłych, pod tym samym kontem. W zasadzie -nie przesadzam- to jedyna szansa i jedyny ratunek i ostatni moment, żeby to złapać.

          Powodzenia
          • heniek.8 Re: książka na prezent 04.06.20, 12:02
            astroblaster napisał(a):

            > Najlepsze co może otrzymać to uwagę, spokój i orientację na jej potrzeby.
            > To jej daj, jeżeli możesz.

            uwaga, empatia to też, ale ją myślę o podrzuceniu książki bez oceny i narzucania niczego, po prostu zobacz czy coś z tego ci coś wyjaśni
            może moje podejrzenia są błędne i co? więc nie zamierzam narzucać interpretacji, ot książka jak każda inna o psychologii

            to już nie jest malutkie dziecko i dużo widzi, ma swoje opinie

            natomiast gdyby książka skupiała się np. na promiskuityzmie itp. to może by sprawiło beret
            • astroblaster Re: książka na prezent 04.06.20, 12:11
              Heniek, nie rób tego!
              Zepsujesz ją i dobijesz.

              Sam przeczytaj.
              Jedną i drugą. Zobaczysz o co chodzi, chociaż tam tylko ułamek.

              Nie podrzucaj. Co ty odpierdalasz. 15 lat to młody organizm. Podrzucić cichcem.

              Kurwa chcesz jen trojana zapodać?

              Gdybym wiedział, że chcesz zniszczyć to dziecko, niczego bym ci nie podpowiedział.
              • heniek.8 Re: książka na prezent 04.06.20, 12:32
                Ale jak że zniszczyć? pamiętasz kiedy miałeś 15 lat? byłeś tak podatny na zniszczenie? nie zdarzało się poczytać coś z biblioteki np kuzyna studiującego pedagogikę?

                ja czytałem o jakichś odchyleniach i mnie to chyba nie zniszczyło

                albo zniszczyło, zależy jak liczyć
                • afq Re: książka na prezent 04.06.20, 13:30
                  heniek.8 napisał:

                  > Ale jak że zniszczyć? pamiętasz kiedy miałeś 15 lat? byłeś tak podatny na znisz
                  > czenie?
                  > ja czytałem o jakichś odchyleniach i mnie to chyba nie zniszczyło
                  > albo zniszczyło, zależy jak liczyć

                  no właśnie, zależy jak liczyć
                  masz odwagę zaryzykować?
                  15 lat.. niby nie mało, ale kurcze... mało
                  w takiej głowie sie jeszcze wiele rzeczy długo układa
                  • heniek.8 Re: książka na prezent 04.06.20, 13:37
                    załóżmy że widzisz gołym okiem, że twoja np babcia jest kompletnie zwariowana, kłamie, nie przyznaje się, przeznacza itp
                    chodzisz już do szkoły średniej, nie jesteś przecież dzidziusiem któremu można odwrócić uwagę od babci
                    sam widzisz co się dzieje i w myślach nazywasz ją "psycho"

                    teraz idziesz do księgarni i bierzesz książki o narkomanach , o narcyzach, o zbrodniarzach, o bpd, o wielkich ludziach XX wieku i czytasz
                    to ci pasuje, a tamto ci nie pasuje - w jaki sposób lektura może być niebezpieczna?
      • heniek.8 Re: książka na prezent 04.06.20, 12:04
        meela napisała:

        > Myślisz, że 15-to latek, to udźwignie? W samotności i przy książce? Na prezent
        > daj dziecko coś, co je ucieszy.

        zakładasz że tylko jeden prezent można dać, a potem uciec zostawiając obdarowanego w samotności?
          • heniek.8 Re: książka na prezent 04.06.20, 12:26
            np. że w samotności, to zakładasz czy też dopowiadasz sobie
            I zakładasz że coś każę

            gdyby to była książka "jakim rodzajem pizzy są twoi domownicy" to tez by była niebezpieczna?
            • meela Re: książka na prezent 04.06.20, 12:55
              Nie chcę wchodzić w dyskusję. Po prostu uważam, że nastolatek jest za młody, żeby brać na barki coś, czego dorośli nie ogarniają.
              I nie ma się tu o co denerwować.
              • heniek.8 Re: książka na prezent 04.06.20, 13:02
                nikt się tu nie denerwuje
                analizuję, może ty też na tym skorzystasz

                ktoś pyta czy książka jest przystępna dla określonego czytelnika

                ty robisz od razu szereg założeń (książka to prezent zamiast czegoś innego, dbać książkę i zostawić czytelnika bez kontaktu)

                teraz powiem ci co ja zakładam: że masz dobre chęci,
                ale komunikacja mogłaby zostać poprawiona, np poprzez zadawanie pytań: czy zamierzasz zostawić dziecko w samotności? czy nie zamierzasz dać nic co dziecko ucieszy?

                I dopiero wtedy formułować oceny
                • afq Re: książka na prezent 04.06.20, 13:15
                  wracając do początku i twojego pytania heniek

                  z tego wszystkiego wynika chyba ze moze lepiej zebys sam przeczytal, wiedzy szerokiej nabrał a dzieciakowi podawal wiedze w kawalkach do przyjecia i zadbal o jego komfort
                  bo chyba faktycznie.. dac do ręki cos w duzej dawce.. moze nie byc dobrym pomysłem
                  dla kruchej młodej psychiki
                  • afq Re: książka na prezent 04.06.20, 13:17
                    ja nie znam problemu, nie znam tez tych ksiazek wiec trudno mi sie wypowiedziec co ja mysle
                    ale czytam, sie zastanawiam
                    i taka droga wydaje sie byc sensowniejszą
                      • afq Re: książka na prezent 04.06.20, 13:26
                        astro pisał o terapii
                        i pewnie ma racje
                        skierowac dzieciaka na nią zapewne byłoby dobrym ruchem
                        ale to sie raczej nie odbedzie na zasadzie ty powiesz a dzieciak posłucha i pojdzie
                        pewnie tez troche bedzie trzeba w tą strone popodpowiadac
                        opór przed terapią, jesli bedzie, to nie bedzie dziwny
    • kalllka Re: książka na prezent 05.06.20, 02:51
      Straszna kobyła.
      Albo zle napisana albo przetłumaczona.

      PS
      Tu na forum jest wątek o książkach, założony jeszcze przez poprzednika mony, tyle ze w celach rekreacyjnych, nie reklamowych.
      • heniek.8 Re: książka na prezent 05.06.20, 09:26
        kalllka napisała:

        > Tu na forum jest wątek o książkach, założony jeszcze przez poprzednika mony, t
        > yle ze w celach rekreacyjnych, nie reklamowych.

        uważasz że założyłem wątek w celach reklamowych żeby promować książkę która jest na rynku 10 czy 20 lat? :)
    • na_deszczu Re: książka na prezent 06.06.20, 11:24
      Myślę, ze warto tej osobie (rodzicowi) pomoc zaoferować. Nie mam na myśli wysłania do terapeuty, ale może ten ktoś nie radzi sobie z obowiązkami donowymi, ma problemy finansowe, długi, fatalną atmosferę w pracy. Jeśli to matka dziecka, to zamiast stygmatyzować kobietę udzielić jej wsparcia. I jednocześnie dać dziecku książkę. Ludzie zazwyczaj nie chcą byc nerwowi, impulsywni, agresywni.

      • heniek.8 Re: książka na prezent 07.06.20, 08:58
        jan_stereo napisał:

        > Lepiej kupic temu dziecku ksiazke traktujaca o tym 'jak najszybciej stac sie
        > niezaleznym i wyprowadzic z domu', zamiast zapychac mu psychike bezuzytecznymi
        > konstruktami psychologicznymi.

        jestem mniej więcej w 1/3 książki i widzę że lepiej przeczytać samemu a potem dozować wiedzę w zależności od sytuacji
        faktycznie, dziecko (i nie tylko) bardziej mogłoby się skupiać na "diagnozowaniu" kogoś innego niż na swojej pozycji

        a i nie uważam że konstrukty są "bezużyteczne" - czasem zastanawiam się np. czego można uczyć na lekcjach religii po 2x w tygodniu przez kilkanaście lat - to jest dopiero bezużyteczne, gdyby w to miejsce dali jakieś podstawy psychologii, ekonomii to by wyszło większości na dobre
        • kalllka Re: książka na prezent 07.06.20, 13:39
          Bezużyteczne coś, to bardzo indywidualna sprawa. Zdecydowanie bardziej pod rozważania, dla dziewięćdziesieciolatka” , którym jesteś, heniu.
          Ale przyznaje, ze gdy sie stałe przebywa z dziećmi, wychowywanie-zwłaszcza przez religie , filozofię czy psychologię, staje się nieproduktywne. Dzieci, najlepiej i najchętniej uczą się od siebie i od najbliższych.
          w piaskownicy, na wspólnym spacerze czy przy stole. Za to piętnastolatki gdy ich rodzice rozmawiając ze sobą, pokazują zrozumienie tematu, stają się przewodnikami środ rożnego rodzaju autorytetow.
          Dlatego, na twoim miejscu/ starego przyjaciela rodziny/ wuja?/ nie polecałabym tej starej bełkotliwej kobyły bo raczej antagonizujesz rodzine niż jej pomagasz.

        • na_deszczu Re: książka na prezent 09.06.20, 14:13
          Dzieci czasem maja w szkołach etykę. Czasem slyszę, o czym mówią podczas lekcji online - mój syn ma w szkole i to jest fajny przedmiot uwrażliwiający na różnorodność, niepełnosprawność. Tego na religii nie było.
          Podstawy ekonomii też by się przydały - niektórych by olśniło, że z pustego to i salomon nie naleje. I podstawy psychologii - np. na temat tego jak powinny wyglądać zdrowe relacje w rodzinie, co to jest godność. Pewnie nie jedno dziecko by sie uchroniło wtedy przed kopiowaniem toksycznych relacji w swym dorosłym życiu i pewnie nie jedną tragedię domową by się dzięki temu na bieżąco przerwało. Dzieci nikt nie uczy gdzie są granice. W szkole brakuje zaopiekowania.

          Nie uważam to za dobry pomysł by nad 15 latkiem tworzyć parasol ochronny. Już 9 latek dużo rozumie. I jeśli żyje w toksycznej rodzinie to lepiej aby umiał to zdefiniować, aniżeli tylko czuł, ze coś jest nie tak. Jednakze dziecko często jest w takich przepychankach na drugim planie i staje sie buforem dla rodziców. Dla równowagi matka dziecka powinna polecic dziecku książkę o zaburzeniach ojca. Dla mnie to nie fair z samą ksiażką wyskakiwać.

          • na_deszczu Re: książka na prezent 09.06.20, 14:24
            Każdy rodzic, co potrzebuje psychologa dla swego dziecka powinien najpierw sam sie na kozetce przebadać. Bo dziecko to wskaźnik tego, co sie w domu dzieje. Ale szkolny pedagog nie może powiedzieć ze to coś z panem, panią, państwem nie tak. I "leczone" jest doraznie dziecko.
            • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 15:45
              " szkolny pedagog nie może powiedzieć ze to coś z panem, panią, państwem nie tak. I "leczone" jest doraznie dziecko."

              No, proszę Cię Nadeszczu. Kogo widać w szkole? Tych "niedostosowanych", którzy cicho nie potrafią usiedzieć. A to wcale nie największy problem moim zdaniem.
              Poza tym pedagog nie ma uprawnień do diagnozowania rodziców i osądzania.
              • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 15:49
                Poza tym: "z panią, z panem, z państwem coś nie tak". Co to znaczy, że nie tak? Wychowanie, to wcale nie jest taka prosta sprawa. Nie musi od razu z rodzicami coś być "nie tak".
                • astroblaster Re: książka na prezent 09.06.20, 15:57
                  Tak Tak Meeli.
                  Deszczowa posunęła jakąś pełną abstrakcją.
                  Tym bardziej nie znając treści książki.

                  W przypadku bordera nie ma innego RATUNKU jak psychoterapia (albo ich wiele) wspomagana farmakologicznie lekami 'trudnymi' lekami.

                  Nie chcę pisać o borderze, powiem tylko tak: przejebane dla WSZYSTKICH.

                  Deszcz zejdź na ziemię

                  • afq Re: książka na prezent 09.06.20, 16:17
                    astroblaster napisał(a):

                    > Deszcz zejdź na ziemię

                    odwołaj kurde te modły astro
                    planowalismy dziś fajny długi leśny spacer przy zachodzącym słońcu ze snoopkiem
                    ;-)
                  • yadaxad Re: książka na prezent 09.06.20, 18:08
                    Deszczowa o tyle nie jest na ziemi, że nawet jeśli nawet dziecko by zostało "uświadomione", to nie ma mechanizmów, które by mu tę wiedzę pozwalały na rodzicach, czy innych wyegzekwować. A że chłopakowi zgłębianie cudzych zaburzeń nie podpowie żadnej drogi, to inna sprawa. Wiedzieć na co można innym w stosunku do siebie pozwalać, a na co nie i dlaczego, to są podstawy do których nie potrzeba zgłębiać specjalistycznej psychologii, ale zasady których szkoła uczyć powinna. Akurat moja "przedszkolanka" się z nią zgadza, że dzieciaki są w porządku, to z rodzicami bywa nie halo.
                    • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 18:31
                      ", że dzieciaki są w porządku, to z rodzicami bywa nie halo."

                      A ja bym była za tym, żeby przestać ludziom (i dzieciom i dorosłym) przyklejać etykietki. Taką etykietkę może przykleić co najwyżej specjalista, a nie przedszkolanka.
                      Z moich obserwacji wynika, że Ci co najgłośniej krzyczą "łapać złodzieja" sami najwięcej mają coś na sumieniu.
                      • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 18:34
                        Pracuję w szkole, to wiem, jak szybko się osądza rodziców. Z kolei rodzice szybko osądzają nauczycieli. Potrzebna jest współpraca, a nie wzajemne przerzucanie się.
                        • yadaxad Re: książka na prezent 09.06.20, 19:28
                          Nie do wszystkiego są potrzebni specjaliści, są niby banalne zaniedbania a z konsekwencjami rozrastającego się problemu. Może i coś wiesz o złodziejach, ale dziewczyna akurat bardzo dobrze współpracuje z rodzicami i nigdy nie krzyczy.
                                • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 20:12
                                  Nie wiem, czy do mnie Yadaxad piszesz. Takie oskarżenia, że z kimś jest coś nie halo, niczego nie wnosi. Nie znam Twojej przedszkolanki, więc się wypowiadam ogólnie a nie o niej. Wiem, jak to jest w praktyce. Każdy się wymądrza i ocenia, nikt nie pomoże.
                                  • na_deszczu Re: książka na prezent 09.06.20, 20:31
                                    Meela, a o dziecku można że z nim nie halo? Myślę ze my rodzice mamy sprecyzowane oczekiwania wobec dzieci, niezrealizowane ambicje i tym zaburzamy dzieciom wewnetrzna homeostaze. I poza nia z dzieckiem robi sie faktycznie nie halo, bo nie wie kim jest. Mam ostatnio trochę takich rozmow.
                                    • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 20:48
                                      "Meela, a o dziecku można że z nim nie halo?"

                                      Nie, nie można. Napisałam wcześniej, że nikomu nie można, ani dziecku, ani rodzicowi. Pracuję kilkanaście lat w szkole. Rzadko kiedy zdarzają się rodzice, którym nie zależy na dziecku. Raczej bywają bezradni. Potrzebują pomocy, a nie obraźliwych etykiet.
                                    • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 20:51
                                      "Myślę ze my rodzice mamy sprecyzowane oczekiwania wobec dzieci, niezrealizowane ambicje i tym zaburzamy dzieciom wewnetrzna homeostaze. "

                                      Nie. To świat ma wymagania. Pozwól dziecku odpuścić sobie szkołę. Niech się nie uczy, tylko np.cały dzień spędza przed komputerem, bo tak chce. A Ty jako rodzic, pozbądź się ambicji i niech edukację skończy np.na podstawówce.
                                      • na_deszczu Re: książka na prezent 09.06.20, 21:25
                                        Dzisiejsza szkoła zbyt dużo wymaga. To nie są te czasy, gdy zrobiłaś swoje i szłaś pobiegac. A rodzice którzy nie byli tak obarczani nauką jak są ich dzieci oczekuja, ze te dzieci sobie będą tak swietnie radzić jak oni radzili. Dzisiejsza szkoła z trescią dwa razy bardziej wymagajaca niż 30 lat temu odbiera poczucie sprawczości dzieciom, bo od samego patrzenia juz się nie chce. Ja widzę, ze dziecku trzeba na początek dużo pomóc, czasem nawet pomysleć za niego i on się przez naśladowanie uczy: przez patrzenie jak dorosrsły podszedł do zadania, zagadnienia, tematu.
                                  • yadaxad Re: książka na prezent 09.06.20, 20:34
                                    Są rzeczy ewidentne, opisywać nie muszę, bo nie są zostawione samym sobie, też nie sugeruję w tym wypadku jakiś zaburzeń, chociaż każdy ma osobowość, którą można nazwać. A nie halo, to nie halo. Olewanie czegoś, niby banalnego, co skutkuje dziwnymi zachowaniami i przyzwyczajeniami dziecka, które po prostu samo próbuje rozwiązać to zaniedbanie, jest nie halo.
                      • astroblaster Re: książka na prezent 09.06.20, 19:10
                        Ale może tylko słyszałaś.
                        Terapeuta to nie debil. Nie znam takich. Bynajmniej. Może nie wszyscy to wirtuozi, ale większość jest z powołania i wkręconych. Umieją rozmawiać. W tym też otwierać.

                        Fakt, nie ma co przyklejać etykiet, jednakże nie ma inne źródła (większego) niż rodzić i genetyka.
                        • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 19:46
                          "Fakt, nie ma co przyklejać etykiet, jednakże nie ma inne źródła (większego) niż rodzić i genetyka."

                          Najpierw trzeba zapytać, o jakim dziecku rozmawiamy i cóż takiego to dziecko robi, że rodziców ma "nie halo"
                        • na_deszczu Re: książka na prezent 09.06.20, 21:44
                          Astro ja tobie nie odpisuję, bo ostatnio nie rozumiem o czym do mnie piszesz. Meela ja nie piszę o twoim synu. Ogólnie piszę, bo jestem w temacie. I obserwuję relacje w rodzinach, gdzie są problemy i sama obserwuję moją i pewne wnioski wyciągnęłam, gdy u mnie z końcem zimy z synem pewne problemy się pojawiły. Przede wszystkim przemyślałam na co on tak zareagował jak zareagował.
                          • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 21:50
                            Dlaczego miałabyś pisać o moim synu? Ja też nie piszę. Ale nie można tak uogólniać, że wszyscy którzy potrzebują psychologa dla dziecka, niech sami się położą na kozetkę. Może by się okazało, że pół świata się kładzie. Teraz o byle głupstwo wysyła się dziecko do psychologa, żeby zepchnąć problem dalej. Pani pedagog wtedy wpisze sobie w dokumentach, że zadziałała, jak należy i jest cacy.
                            • na_deszczu Re: książka na prezent 09.06.20, 22:24
                              Rodzina to całość, organizm. Jeśli rodzic prowadzi dziecko do psychologa to powinien i sam siebie skonfrontować z pomocą psychologiczna, bo czasem bol nogi to efekt zwyrodnienia w kręgosłupie. Nie można obwiniać internetu. Internet to uzależnienie, czyli wypełniacz pustki. Trzeba znaleźć przyczynę skąd ta pustka.
                              • meela Re: książka na prezent 09.06.20, 22:39
                                "Rodzina to całość, organizm. Jeśli rodzic prowadzi dziecko do psychologa to powinien i sam siebie skonfrontować z pomocą psychologiczna, "

                                A skąd wiesz, że nie skonfrontował?
                                To może niech ludzie przestaną rodzić dzieci, bo większość się nie nadaje.
                              • mona.blue Re: książka na prezent 10.06.20, 12:18
                                na_deszczu napisała:

                                > Rodzina to całość, organizm. Jeśli rodzic prowadzi dziecko do psychologa to pow
                                > inien i sam siebie skonfrontować z pomocą psychologiczna, bo czasem bol nogi to
                                > efekt zwyrodnienia w kręgosłupie. Nie można obwiniać internetu. Internet to uz
                                > ależnienie, czyli wypełniacz pustki. Trzeba znaleźć przyczynę skąd ta pustka.

                                Zgadzam się. Ja tylko mogę powiedzieć, że jak moją córka miała problem, który ujawnił się w przedszkolu to też sama chodziłam do psychologa, a potem była łączona terapia, najpierw my z ex musimy jakieś 20 min z terapeutą, a potem ja z córką. Inna sprawa, że niestety, żadna terapia na ten problem nie pomogła. Pomogła w rozsądnym wychowywaniu córek, ale akurat tego problemu nie rozwiązała.
                                  • mona.blue Re: książka na prezent 10.06.20, 13:36
                                    astroblaster napisał(a):

                                    > Taka dygresja: Terapia nie jest od rozwiązywania problemów! Poszukaj odpowiedzi
                                    > Monka.
                                    >
                                    > i zgoda z mojej strony, że zdecydowanie punktem wyjścia jest Rodzic.

                                    Może źle to określiłam jako problem, czasem mam problem :) w precyzyjnym i adekwatnym nazywaniu pewnych rzeczy po imieniu, tu wychodza moje braki humanistyczne, nie wiem jak to nazwać.
                                    Po prostu moja córka odzywa się tylko w obecności kogoś z rodziny i to szeptem, nie rozmawia face to face z nikim poza rodzina. Przez internet pisze bez problemu, że mną też jest gaduła.
                                    Lata terapii tego nie zmieniły. Ale niedawno dowiedziałam się o terapii Somatic Ekspedientce albo drugie, gdzieś mam zapisane, w których nie trzeba rozmawiać, a które przepracowują traumę. Jak wyjdę na prostą z finansami to
                                    chyba ja namowie.
                                • na_deszczu Re: książka na prezent 10.06.20, 12:58
                                  Mona, a może byłoby jeszcze gorzej gdybyście dla córki wtedy sie nie postarali. Może byłoby jeszcze gorzej gdybyś ty nie starała sie teraz normalnie żyć po wszystkich przejściach, po trudnym dzieciństwie. Myślę ze cokolwiek teraz działasz ze sobą to wszystko wpływa na homeostazę w waszym domu.

                                  • astroblaster Re: książka na prezent 10.06.20, 13:06
                                    A ja -wybacz- uważam, że lepiej używać słów, których etymologię się zna i rozumie.
                                    Jak też, że trzeba realizować/działać a nie się starać i komunikować tak, żeby rozmówca rozumiał a nie tak, żeby było szpanersko.
                                    Znowu mam wrażenie** nieodparte, iż Deszczowa rozmawia sobie z Deszczową

                                    *podobnie jak Astro z Astro🤟
                                  • mona.blue Re: książka na prezent 10.06.20, 13:47
                                    na_deszczu napisała:

                                    > Mona, a może byłoby jeszcze gorzej gdybyście dla córki wtedy sie nie postarali.
                                    > Może byłoby jeszcze gorzej gdybyś ty nie starała sie teraz normalnie żyć po ws
                                    > zystkich przejściach, po trudnym dzieciństwie. Myślę ze cokolwiek teraz działas
                                    > z ze sobą to wszystko wpływa na homeostazę w waszym domu.
                                    >

                                    Tak, na pewno dużo to dało, myślę że przerwałam ten cykl pokoleniowy. Poza tym, o czym pisałam córka jest bardzo kochającym i akceptujacym człowiekiem, jest mądra i w ogóle ok. Wiem też, że na pewno katechezy we wspólnocie i doswiwdczenia innych rodziców że wspólnot, ich szczere dzielenie się i obserwacja dorastającej młodzieży ze wspolnot dały mi też dużo światła na to jak wychowywać córki. Nie mówiąc już o tomach poradników psychologicznych.
                                    W sumie to wydaje się wręcz niewiarygodne, że jedna córka ma zaburzenia lękowe (dotyczące mówienia), a druga pojechała sama na drugim końcu świata i tam sobie świetnie radzi. Ale myślę, że to ograniczenia fizyczne tej pierwszej na to wpłynęły, jest chora też somatycznie, po niedotlenieniu przy porodzie.
                                    • na_deszczu Re: książka na prezent 10.06.20, 15:00
                                      Mona dobrze, ze ja wspierasz i szukasz pomysłów jak jej pomóc. Tak na prawdę jakosc życia można poprawiać cale życie. Nigdy nie jest za późno na to, by lepiej zyc albo na naukę tego jak lepiej żyć. Na pewno sama czuje dyskomfort z tego, że lęk ogranicza jej normalne funkcjonowanie . Trzymam kciuki.

                                      • mona.blue Re: książka na prezent 10.06.20, 15:05
                                        na_deszczu napisała:

                                        > Mona dobrze, ze ja wspierasz i szukasz pomysłów jak jej pomóc. Tak na prawdę ja
                                        > kosc życia można poprawiać cale życie. Nigdy nie jest za późno na to, by lepiej
                                        > zyc albo na naukę tego jak lepiej żyć. Na pewno sama czuje dyskomfort z tego,
                                        > że lęk ogranicza jej normalne funkcjonowanie . Trzymam kciuki.
                                        >

                                        Dzięki :)
                                        • meela Re: książka na prezent 10.06.20, 16:56
                                          Mona, fajnie, że córka znalazła coś co lubi i to robi. Najbardziej na świecie chciałabym, żeby moje dzieci były szczęśliwe, a będą, gdy będą lubiły to, co robią.
                                          Mój syn jest bardzo dziecinny i nie wie, co chce robić i do jakiej pójść szkoły. Koniec z końcem idzie tam gdzie kolega. Może to kiedyś polubi. Może będzie dobrze. Choć myślę, że predyspozycje ma w zupełnie innym kierunku, ale nie chce.
                                          • mona.blue Re: książka na prezent 10.06.20, 17:35
                                            Wydaje mi się, że w tym wieku, co jest Twój syn, nie ma się jeszcze rozeznania, może tylko czy umysł jest ścisły lub ma się zdolności humanistyczne. Ja zasugerowała córce dobre liceum, nie z tych super najlepszych, zresztą tam by się nie dostała, bo niestety trochę się opuściła w gimnazjum, a ona chciała tam pójść.
                                            Co do rozeznania to zaczela się interesować tym, w czym teraz pracuje wieku 16 lat, pracowała nad tym solidnie całkiem z własnej inicjatywy, nawiązała masę znajomości z ludźmi z całego świata, którzy też interesowali się ta dziedzina, tak też przez znajomą Japonke zdobyła stypendium na studia w Japonii.
                                            Myślę, że u Twojego syna też się wyklaruje, może koło 18, jak trzeba będzie pomyśleć poważnie o wyborze studiów, przynajmniej tak widzę u znajomych, którzy dorastały od 13 roku życia we wspólnocie. Zna
                                            też przypadki, że ktoś wybrał ciekawe studia, ale po czasie obrał inna ścieżkę zyciowa i też się spełnia.
                                            • meela Re: książka na prezent 10.06.20, 18:09
                                              Mona. Tak właśnie myślę, że kiedyś znajdzie swoją drogę. Ja w sumie też liceum kończyłam językowe, a potem studia zupełnie w innym kierunku. Dzięki za dobre słowo:)