zuz666
13.10.20, 17:08
Zastanawiam się. Zdradziłam, wiem, że to nie jest ok. Mam wyrzuty sumienia i męczę się z nimi na co dzień. Mąż na szczęście niczego się nie domyśla. Nie zamierzam mu mówić. Z "przyjacielem" nie spotykam się. Bardzo mi go jednak brakuje, gorzej funkcjonuje. Zauważam, że lepiej funkcjonowałam będąc z nim "w związku". Objawów depresji nie było, lęki się wyciszyły.
Na ostatniej sesji terapeuta zapytał, czemu więc przerwałam skoro to było dla mnie dobre. Powiedziałam o wyrzutach sumienia i że nie chcę tak postępować wobec męża.
A teraz po głowie krąży pytanie co możemy robić tylko dla siebie albo ile możemy robić dla swojego dobrego samopoczucia? Gdzie jest granica dbania o siebie?