Dodaj do ulubionych

On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM

IP: 193.178.168.* 24.04.02, 15:13
Od czterech i pol roku jestem z Kazikiem. Bardzo go kocham, ale zaczyna mi
brakowac sil, zeby z nim rozmawiac. Wlasciwie to nie da sie z nim rozmawiac.
Jakiego bym pytania nie zadala, on odpowiada (wymijajaco lub od niechcenia):
NIE WIEM. Nie wazne czy pytanie dotyczy koloru jego portek czy waznych
zyciowych wyborów... Zawsze jest NIE WIEM. Wielokrotnie probowalam z nim
rozmawiac, pytalam dlaczego tak jest... w odpowiedzi otrzymywałam .... ( no
zgadnijcie jaką odpowiedź...:-)), tak macie racje ....: NIE WIEM.
Tym razem to ja już NIE WIEM, co robić, jak rozmawiac (przestać pytać? dodam,
ze jakbym nie pytala, to cisza by nas zabila:-)? Zaczynamy sie od siebie
oddalac... Moze macie dla mnie jakas rade... Jak dotrzeć do niego...żeby
niezburzyc jego psychiki i calkowicie sie niezalamac... Zalezy mi na nim.
Obserwuj wątek
    • lena8 Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 24.04.02, 15:17
      wygląda mi to na jakiś dowcip:)))))
      • Gość: frisky2 Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 62.233.139.* 24.04.02, 15:26
        Pewnie jest filozofem: wie ze nic nie wie
      • Gość: patrycka Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 193.178.168.* 24.04.02, 15:27
        nie... to nie jest niestety zart...
        To jest prawda i nie umiem sobie z tym poradzic...:-(
        On jest zamkniety w sobie, a ja nie umiem do niego dotrzeć.
        I tak dlugo probowałam...
        • moniaag1 Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 24.04.02, 15:30
          To chyba mocno ograniczony typ. Ale ja tam nie wiem.
          • Gość: MM Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 28.04.02, 19:27
            A może to Ty jesteś osobą w tym związku, która nosi przysłowiowe "spodnie" i
            twojemu partnerowi to całkowicie odpowiada i właśnie woli abyś to Ty
            podejmowała decyzje...

        • Gość: brrr Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 24.04.02, 15:31


          moze rzeczywiscie nic nie wie, i mowi prawde?

          a moze kazik to jakis terminator, i sie zawiesil.
          chyba jednak cos mowi, po za nie wiem.napisz patrycja troche wiecej.
        • lena8 Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 24.04.02, 15:35
          a może ten Twój Kazik sterydki bierze i już ma gówno zamiast mózgu.
    • zlakobieta Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 24.04.02, 15:29
      Moze zagrajcie w scrabble. Korzysci jest kilka:
      1. poszerzy sobie zakres slownictwa
      2. moze jak np. zacznie przegrywac, to okaze jakies emocje.
      • Gość: patrycka Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 193.178.168.* 24.04.02, 15:33
        zlakobieta napisał(a):

        > Moze zagrajcie w scrabble. Korzysci jest kilka:
        > 1. poszerzy sobie zakres slownictwa
        > 2. moze jak np. zacznie przegrywac, to okaze jakies emocje.

        Gralismy w scrabble... To nic nie dalo...Smiem twierdzic, ze ten człowiek okazuje
        emocje jedynie jak mu sie komputer zawiesi, albo ma blad w programie który
        wlasnie pisze od kilku dni... Myslicie, ze moze to wina tego, ze jest programista
        i zamknal swoj swiat w "monitorze, klawiaturze i stacji dysków"?

      • Gość: czerwony Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 24.04.02, 15:34


        zaloze sie, ze pierwsze slowo jakie ulozy to bedzie "nie".drugie zas "wiem".i
        tak w kolko...


        • Gość: czerwony Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 24.04.02, 15:35


          a wiec informatyk.
          nieee, to wszystko w porzadku!!!
          • Gość: patrycka Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 193.178.168.* 24.04.02, 15:40
            Gość portalu: czerwony napisał(a):

            >
            >
            > a wiec informatyk.
            > nieee, to wszystko w porzadku!!!

            Tak myslisz?! Znam wielu informatykow i nie jest to regula...



            • Gość: czerwony Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 24.04.02, 15:50

              no dobra, bede powazny.zaproponuj mu zabawe.zakazdym razem jak wypowie "nie
              wiem", to placi 5 zl, i zmywa gary.
              • Gość: patrycka Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 193.178.168.* 24.04.02, 15:57
                Gość portalu: czerwony napisał(a):

                >
                > no dobra, bede powazny.zaproponuj mu zabawe.zakazdym razem jak wypowie "nie
                > wiem", to placi 5 zl, i zmywa gary.

                Dla niego to zadna kara...:-) Jest dobrze zarabiajacym programista i do tego ma
                zmywarke...:-) Moze znasz inny sposob...?


                • Gość: czerwony Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 24.04.02, 15:59


                  pewnie, z 5 zl przejdz na 50.popsuj zmywarke.
    • czarodziejka Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 24.04.02, 19:24
      patrycka napisał(a):
      > Jakiego bym pytania nie zadala, on odpowiada (wymijajaco lub od niechcenia):
      > NIE WIEM. Nie wazne czy pytanie dotyczy koloru jego portek czy waznych
      > zyciowych wyborów... Zawsze jest NIE WIEM.

      potem pisalas, ze jest informatykiem ...
      czy na pytania o prace (ogolnie lub konkretny program) tez odpowiada "nie wiem"?


      a na "jaki dzis dzien?" tez tak odpowiada?
    • czarodziejka a moze ... 24.04.02, 19:33
      a moze terapia wstrzasowa?

      powiedz:
      "uwazam, ze zaczynamy sie od siebie oddalac..., a ty co o tym myslisz?"
      jesli powie "nie wiem", to powiedz:
      "sadze, ze to dalej nie ma sensu ... , a ty jak myslisz?"
      jesli znowu powie "nie wiem", to na koniec powiedz:
      "chyba powinnismy sie rozstac ..., czy zgadzasz sie ze mna?"
      jesli znow uraczy cie "nie wiem", zapytaj wprost:
      "sama mam podjac decyzje?"
    • seboc Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 25.04.02, 08:11
      "Jestem rad, że mogę dać Pani natychmiastową odpowiedź - nie wiem"

      pozdrawiam

      S.
    • milseog Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 25.04.02, 10:08
      nie wiem czy to ci cos pomoze, ale proponuje poczytac watek "bo ona ma 25
      lat...". znajdziesz tam wiele ciekawych postow na temat jak rozmawiac z kims,
      kto nie chce rozmawiac. ja ten watek zalozylem bo ma problem z moja dziewczyna
      i jak na razie ludzie duzo mi pomogli.
      wiem, ze nasze problemy nie sa identyczne, ale poczytac nie zaszkodzi, moze
      akurat?
      pozdrawiam i zycze powodzenia
      ps. scenariusz dialogu napisany przez czarodziejke to dobry pomysl.sprobuj.
    • Gość: Kulka Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.04.02, 19:16
      Jasne że terapia wstrząsowa.
      Plan:
      1.Spytaj go czy masz wszystkie decyzje podejmować sama? odpowie :nie wiem
      2.sprzedaj jego komputer jak będzie w pracy
      /ewentualnie schowaj w piwnicy/
      3.Czekaj na rozwój wypadków
      4.Spyta gdzie jego komputer: odpowiedz mu: nie wiem
      Powodzenia
      • Gość: Andrzej Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 129.93.24.* 25.04.02, 19:53
        Gość portalu: Kulka napisał(a):

        > Jasne że terapia wstrząsowa.
        > Plan:
        > 1.Spytaj go czy masz wszystkie decyzje podejmować sama? odpowie :nie wiem
        > 2.sprzedaj jego komputer jak będzie w pracy
        > /ewentualnie schowaj w piwnicy/
        > 3.Czekaj na rozwój wypadków
        > 4.Spyta gdzie jego komputer: odpowiedz mu: nie wiem
        > Powodzenia

        A sprobowalas go .... przytulic ... i nie pytac sie o nic ?
        Zaakceptuj to, moze ktoregos dnia wyskoczy nagi z wanny i krzyknie na ulicy:
        WIEM !!!
        To musi byc kapitalny facet. Uszanuj to.
        Pozdr, Andrzej.
    • Gość: kamfora Wymijające odpowiedzi i brak sił... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 25.04.02, 20:13
      Gość portalu: patrycka napisał(a):

      > Od czterech i pol roku jestem z Kazikiem. Bardzo go kocham, ale zaczyna mi
      > brakowac sil, zeby z nim rozmawiac. Wlasciwie to nie da sie z nim rozmawiac.
      > Jakiego bym pytania nie zadala, on odpowiada (wymijajaco lub od niechcenia):
      > NIE WIEM

      Czy to Ty u niego mieszkasz?. Kto podjął decyzję?
      Piszesz, że go kochasz...co to właściwie dla Ciebie znaczy? Akceptację tego
      człowieka, czy chęć zmiany? Czy od początku Waszej znajomości "nie wiedział"?
      Czy dawniej nie rozmawialiście?
      Czy on Ci powiedział, że Cię kocha, czy...
      • Gość: m Poprostu UCIEKAJ IP: *.detekt.pl / 192.168.1.* 25.04.02, 22:58
        To tragedia gdy facet nie wie
        Facet musi wiedziec
        Nie bede tu pisala o biologii i roznicach w budowie.
        Jednym slowem chodzi o to ze roznice jakie sa miedzy facetamia kobietami
        sprawiaja ze to wlasnie kobiety zachodza w ciaze
        W ciazy bywa tak ze sama nie mozesz decydowac a czasem nawet myslisz
        irracjonalnie
        Ktos musi dopilnowac bys "nie zginela"
        Ktos musi byc gotowy na to by pomyslec za Ciebie
        A jak on Nie wie - to co Ci po takim gamoniu
        Sama bedziesz musiala podejmowac decyzje, sama wszystko robic bo przeciez to Ty
        zadecydowalas - a najgorsze ze jak sie cos nie uda to do Ciebie ON bedzie mial
        pretensje bo przeciez to Ty zadecydowalas
        On wsadzi nogi w kapcie i usadzi pupe w fotelu - a Ty bedziesz za wszystko
        odpowiedzialna itd
        Kiedys bylam z kims takim
        O rany!!! nawet staralam sie go zmienic!!!
        tragedia
        Nic nie zmienisz, nic sie nie uda...
        UCIEKAJ DZIEWCZYNO
        Zapewniam nie wszyscy sa tacy...
    • Gość: moi Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 213.25.85.* 26.04.02, 10:09
      Ja widzę tylko dwa rozwiązania: akceptacja lub ucieczka.
    • neutralny_nick Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 27.04.02, 16:14
      jestes z nim dość duługo i sądze ze ta sytuacja sie nie zmieni, sama wiem bo
      mam do czynienia z wyalienowanym informatykiem codziennie w domu
      o narodzinach waszego dziecka dowie sie odbierajac email a o przeprowadzce jak
      mu sie zabierza kompa sprzed nosa.
      aha z wiekim sie to pogłebia i taki typ nawet nie wykaze chęci poznania swojej
      wnuczki-znam z autopsji
      ja nie żartuję i uważam ze dopoki możesz to wiej gdzie piprze rosnie i zwiaz
      sie z kims komunikatywnym kto bedzie chcial wiedziec
    • spulka To chyba powinien wiedzieć? ;-) 28.04.02, 15:37
      Spytaj go, jak napisać program do komunikowania się z nim :-)
      • Gość: soso glupi jakis czy co? IP: 195.41.66.* 29.04.02, 11:13
        skoro nic nie wie to jakis glupi

        zalezy ci na nim czy jego pieniadzach?

        nic nie rozumiem

        moze ja jakis glupi czy co?

        Nie wiem, naprawde nie wiem, co pisac

        :-)


        w kazdym razie pozdrawiam i wspolczuje
        • Gość: patrycka Re: glupi jakis czy co? IP: 193.178.168.* 29.04.02, 13:56
          Gość portalu: soso napisał(a):

          > skoro nic nie wie to jakis glupi
          >
          > zalezy ci na nim czy jego pieniadzach?
          >
          > nic nie rozumiem
          >
          > moze ja jakis glupi czy co?
          >
          > Nie wiem, naprawde nie wiem, co pisac
          >
          > :-)
          >
          >
          > w kazdym razie pozdrawiam i wspolczuje

          Glupi nie jest na pewno. Moze zyciowo nieco nieudolny, ale na pewno nie jest
          glupi. Nie scierpialabym tego przez tyle lat:-). Natomiast zastanawia mnie to,
          czy to moja wina ze on sie w sobie tak zamyka, czy to jest juz taki typ czlowieka.
          Nie wiem skad wysnules(as) wniosek że zalezy mi na jego pieniadzach. Absolutnie
          tak nie jest. Po pierwsze nie ma tak zawrotnych pieniedzy, zeby bylo o co sie
          szarpac ;-)!, a po drugie to mnie wystarczy to co mam... a jak bede chciala
          wiecej to sobie z tym poradze samodzielnie (nie wyobrazam sobie bycia z
          kims "dennym" ale bogatym, pieniadze to rzecz ulotna: dzisiaj są, jutro ich nie
          ma...:-).

          • Gość: soso Re: glupi jakis czy co? IP: 195.41.66.* 29.04.02, 14:28
            Tak napisalem z glupia frant bo sytuacja opisana nieco surrealistycznie. Nie
            wyobrazam sobie faceta, ktory nie ma zdania na zaden temat, wszystko mu jedno,
            niczego nie wie, itd. To jakis przerysowany obraz. Wiec nie wiem, jak to sie ma
            do rzeczywistosci.
            Ktos niedawno mi powiedzial, bardzo madrze zreszta, ze jak jestesmny w srodku,
            w jakims ukladzie, to wszystko wydaje sie normalne, nawet jezeli jest zupelnie
            nie z tej planety. Dopiero jak wyjdziemy z zamknietego kregu nagle widzimy caly
            idiotyzm sytuacji. Moze wiec trzeba wspiac sie o szczebelek wyzej i spojrzec na
            wszystko z gornej grzedy? Moze zobaczy sie wtedy tragikomedie?

            pzdrw

            soso

            PS

            Sprawaiasz wrazenie bardzo rozsadnej i mocno stojacej na nogach osoby. wiec
            powinno byc Ci latwiej na osiagniecie pewnego dystansu. Naprawde nie da sie do
            niego jakos dotrzec? Moze terapia szokowa: 'Co zrobisz jezeli odejde?'.

            • Gość: patrycka Re: glupi jakis czy co? IP: 193.178.168.* 29.04.02, 14:39
              Gość portalu: soso napisał(a):

              > Tak napisalem z glupia frant bo sytuacja opisana nieco surrealistycznie. Nie
              > wyobrazam sobie faceta, ktory nie ma zdania na zaden temat, wszystko mu jedno,
              > niczego nie wie, itd. To jakis przerysowany obraz. Wiec nie wiem, jak to sie ma
              >
              > do rzeczywistosci.
              > Ktos niedawno mi powiedzial, bardzo madrze zreszta, ze jak jestesmny w srodku,
              > w jakims ukladzie, to wszystko wydaje sie normalne, nawet jezeli jest zupelnie
              > nie z tej planety. Dopiero jak wyjdziemy z zamknietego kregu nagle widzimy caly
              >
              > idiotyzm sytuacji. Moze wiec trzeba wspiac sie o szczebelek wyzej i spojrzec na
              >
              > wszystko z gornej grzedy? Moze zobaczy sie wtedy tragikomedie?
              >
              > pzdrw
              >
              > soso
              >
              > PS
              >
              > Sprawaiasz wrazenie bardzo rozsadnej i mocno stojacej na nogach osoby. wiec
              > powinno byc Ci latwiej na osiagniecie pewnego dystansu. Naprawde nie da sie do
              > niego jakos dotrzec? Moze terapia szokowa: 'Co zrobisz jezeli odejde?'.
              >
              Odpowiedź z jego strony brzmiałaby następująco: NIE WIEM :-)
              Moze rzeczywiście przejaskrawiłam problem, ale na prawde nie znam drugiej takiej
              osoby jak On. Ma wiele zalet... na prawde. Ale trudno mi jest żyć z nim (nie
              starając się przy tym go zmieniać) a zarazem osobno, bo każda nawet
              najdrobniejsza decyzja należy do mnie. A czasami chciałabym, żeby to On podjął
              decyzję i troszkę mną się zaopiekował...;-)
              Oczywiście zaczęłam stosować ostatnio terapię szokową i wtedy gdy powstaje jakiś
              problem, odpowiadam dokładnie jak On: NIE WIEM. (Ale NIE WIEM, jak długo dam tak
              radę, bo chwilami mnie tzw. szlag trafia).
              Poza tym niektórzy z Was radzą mi, żeby odejść i zostawić to wszystko. Może macie
              rację. Ale łatwo odejść bez walki, trudniej coś zbudować mimo "pewnych" :-)
              przeciwności. Pisałam, że mi zależy i tak na prawdę jest.


              • czarodziejka Re: glupi jakis czy co? 29.04.02, 16:37
                patrycka napisał(a):
                > Poza tym niektórzy z Was radzą mi, żeby odejść i zostawić to wszystko.
                > Może macie rację. (...) Pisałam, że mi zależy i tak naprawdę jest.


                jesli mozna wtracic:
                sugerowalam terapie wstrzasowa, z pytaniem o rozstanie ...
                ale nie byla to sugestia, zebys odeszla ...
                no chyba, ze wlasnie tak postanowisz/postanowicie ... bo czy teraz nie jest tak,
                ze wszyskto na twojej glowie? a on "nie wie"?
    • re_ne Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 29.04.02, 14:58
      A mnie sie wydaje, ze Kazik to przeciez tez istota, i po prostu zakochal sie
      chlopina w jakiejs Ewie:)))
      Ale nie przejmuj sie tym Patrycka - to mu na pewno kiedys przejdzie!
      • Gość: patrycka Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 193.178.168.* 29.04.02, 15:05
        Ty to umiesz pocieszyc:-))
        No skoro tak, to chyba nie pozostaje nic innego jak ... zlikwidować tę Ewę:-)))
        albo poszukać Adama...:-)
        Skoro sie zakochał, no cóż...
        to lepiej niech mu już to nie przechodzi... nie chce się karmić resztkami...:-))
        Może Ewa lepiej go zrozumie...
        • re_ne Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 29.04.02, 15:12
          Ptrycka, tak od razu sie nie zalamuj!!! :))) Moze nie jest tak zle! Moze ta Ewa
          jest gdzies bardzo daleko, ma wokol siebie spora gromadke i nie w glowie jej
          jakies figle, ale do Kazika to tak szybko nie dociera, on musi sie z tym troche
          przspac - i dopiero potem mu przejdzie! :)) Badz troszeczke cierpliwa i
          wyrozumiala!
          • Gość: patrycka Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 193.178.168.* 29.04.02, 15:21
            re_ne napisał(a):

            > Ptrycka, tak od razu sie nie zalamuj!!! :))) Moze nie jest tak zle! Moze ta Ewa
            >
            > jest gdzies bardzo daleko, ma wokol siebie spora gromadke i nie w glowie jej
            > jakies figle, ale do Kazika to tak szybko nie dociera, on musi sie z tym troche
            >
            > przspac - i dopiero potem mu przejdzie! :)) Badz troszeczke cierpliwa i
            > wyrozumiala!

            Widze re_ne ze jesteś prawdziwym znawcą tematu :-)))
            Moze masz na imię: EWA?;-))
            • re_ne Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 29.04.02, 15:56
              Patrycka, no wiesz co!!!!????? :)) Po prostu troche rozumiem Twojego Kazika, bo
              mnie ostatnio tez zdarzalo sie dosc czesto udzielac dokladnie takiej samej
              odpowiedzi, .....ewentualnie na przemian z "pozniej" :))
              • Gość: patrycka Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM IP: 193.178.168.* 29.04.02, 16:07
                re_ne napisał(a):

                > Patrycka, no wiesz co!!!!????? :)) Po prostu troche rozumiem Twojego Kazika, bo
                >
                > mnie ostatnio tez zdarzalo sie dosc czesto udzielac dokladnie takiej samej
                > odpowiedzi, .....ewentualnie na przemian z "pozniej" :))

                A to ciekawe... co piszesz Re_ne. Nie znasz go a już go rozumiesz, ja go znam od
                4 lat i ni cholery...:-)))
                Czyli wedlug Ciebie wniosek jest prosty: po prostu się zakochał i nie kocha mnie.
                Stąd ta jego obojętność i niechęć do rozmów. A ja niby mam cierpliwie czekać,
                aż mu się znudzi ta jego "nowa" miłość?;-))) Świetna rada... Gdyby tak wszyscy
                robili to w ogóle nie byłoby rozwodów.

                • re_ne Re: On na kazde pytanie odpowiada: NIE WIEM 29.04.02, 16:43
                  Statystycznie w kazdym malzenstwie przychodzi podobny kryzys po 7 latach, wiec
                  u Ciebie Patrycka przyszlo to pechowo dosc wczesnie, ale nie jest to chyba
                  powod do rozwodu! :)) Najlepiej znajdz sobie na pocieszenie jakiegos adoratora,
                  najlepiej tak zeby Kazik niechcacy sie o nim dowiedzial, i jesli nadal bedzie
                  na wszystko odpowiadal Tobie, ze nie wie - ....to Ty za to juz bedziesz wtedy
                  wiedziala.
                  Tylko gorzej jesli Kazikowi dolega cos innego, a przypadkiem Ty sie zakochasz w
                  swoim pocieszycielu,... Oj! Patrycko - trudna sprawa! Moze tak podpytasz o
                  niego jego kolegow?


                  Sorry, ze pisze do Ciebie z takimi przerwami, ale troche jestem zajety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka