Gość: patrycka
IP: 193.178.168.*
24.04.02, 15:13
Od czterech i pol roku jestem z Kazikiem. Bardzo go kocham, ale zaczyna mi
brakowac sil, zeby z nim rozmawiac. Wlasciwie to nie da sie z nim rozmawiac.
Jakiego bym pytania nie zadala, on odpowiada (wymijajaco lub od niechcenia):
NIE WIEM. Nie wazne czy pytanie dotyczy koloru jego portek czy waznych
zyciowych wyborów... Zawsze jest NIE WIEM. Wielokrotnie probowalam z nim
rozmawiac, pytalam dlaczego tak jest... w odpowiedzi otrzymywałam .... ( no
zgadnijcie jaką odpowiedź...:-)), tak macie racje ....: NIE WIEM.
Tym razem to ja już NIE WIEM, co robić, jak rozmawiac (przestać pytać? dodam,
ze jakbym nie pytala, to cisza by nas zabila:-)? Zaczynamy sie od siebie
oddalac... Moze macie dla mnie jakas rade... Jak dotrzeć do niego...żeby
niezburzyc jego psychiki i calkowicie sie niezalamac... Zalezy mi na nim.