Dodaj do ulubionych

czy mozecie mnie nauczyc

27.10.04, 08:58
jak sie nie przejmowac praca?
nie umiem sie tego nauczyc
nie umiem przestac sie stresowac
nie jest az tak zle
czasami np. dostaje opieprz niesprawiedliwie (bo sie nie domyslilam czegos...)
albo mi sie nie wytlumaczy a potem wymaga i denerwuje ze nie umiem...
ale tak mam nie tylko ja
i sa miejsca z gorsza atmosfera i ludzie sobie radza
a jak ja mam sie nauczyc nie przejmowania sie?
Obserwuj wątek
    • kvinna to nie Twoja wina 27.10.04, 09:09
      Ten, kto Cię opieprza ma najpewniej problemy z własnym przełożonym (szef też ma
      szefa), prywatne, z własną pracą.

      (ja się próbuję uodpornić, udaje się powoli...:)
    • Gość: mimi Re: czy mozecie mnie nauczyc IP: *.aster.pl 27.10.04, 10:00
      bardzo ale to bardzo pomogla mi muzyka. muzykoterapia ma niesamowita moc. znam
      innych ktorzy tez tego doswiadczyli. uodparnia na wszystko.
    • j_ar Re: czy mozecie mnie nauczyc 27.10.04, 10:02
      -dobrze jest znac swoje mozliwosci na rynku, chodzic na rozmowy o prace, ot
      tak, aby czuc sie pewniej
      -idealnie jest miec mozliwosc zmiany pracy w kazdej chwili, to znakomicie
      odstresowuje z biezacych problemow
      • bubster Re: czy mozecie mnie nauczyc 28.10.04, 08:48
        ale ja lubie moja prace i nie chce jej zmieniac....
        zreszta 6 dni teu przenioslam sie z dzialu do dzialu
    • Gość: gf opieprz szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 10:15
      ludzie zwykle nie chca w to wierzyc, boja sie, ze wyleca, ale tak naprawde,
      spora czesc ludzkosci typu szef po prostu szanuje tych, ktorzy o swoje walcza -
      bo tylko wtedy jest szansa, ze zawalcza i o firmowe

      na poczatek niczego nie odpuszczaj, nie pozostawiaj bez komentarza
      zadnego 'wymagania bez tlumaczenia' - opieprzysz za trzecim razem, najpierw po
      prostu poiformuj, ze jest Ci przykro, bo to bylo niesprawiedliwe i ze takie
      sytuacje nie pozwalaja Ci efektywnie pracowac w zwiazku z tym


      Kiedys pracowalam z czlowiekiem, ktory w hierarchii firmy byl bardzo wysoko.
      Nie byl to moj przelozony, ale czesciowo, 'merytorycznie', mu podlegalam. Byl
      to czlowiek bardzo do mnie podobny w sensie psychologicznym - rozumielismy sie
      bez slow i bardzo lubilismy. Mielismy zwyczaj w sytuacji stresu dzwonic do
      siebie o opieprzac sie - oboje wiedzielismy, co jest grane rzecz jasna.
      Wykrecalam numer i mowilam 'ty beznadziejny idioto, ktory doprowadzi do
      bankructwa firme'. Na co on, w zaleznosci od nastroju od razu
      odpowiadal 'hihihi, a ty masz zeza i wszy' albo ostrzej, ze baby powinny
      siedziec w domach a nie po firmach latac i ze juz on mi zalatwi wilczy bilet ;)

      Najdalej po minucie (czasem przerywanej rzucaniem sluchawki) wybuchalismy
      smiechem :)) Polecam ta metode :)
      • procesor Re: opieprz szefa 27.10.04, 10:20
        Gość portalu: gf napisał(a):
        > Najdalej po minucie (czasem przerywanej rzucaniem sluchawki) wybuchalismy
        > smiechem :)) Polecam ta metode :)

        Bez komentarza.. tak będzie lepiej..
        • Gość: gf :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 10:25
          Idz naskarz mamie :)
      • kvinna ta metoda może nie zadziałać 27.10.04, 10:28
        w firmach, w których stosunki między przełożonym a pracownikiem są
        sformalizowane (np. duże instytucje finansowe).

        Wtedy się z hukiem wylatuje...

        Ja spróbowałam postawić się parę razy, poprawiło się jednak tak naprawdę
        dopiero po jakimś roku, wcześniej było trzaskanie drzwiami (też mobbing,
        bębenki w uszach trzaskają :) itp.
        • Gość: gf Re: ta metoda może nie zadziałać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 10:37
          Bubster nie nadaje sie do firmy o sformalizowanych stosunkach - mysle zreszta
          bardziej o jakims panstwowym molochu niz o duzej instytucji finansowej.
          Centrala wielkiego banku to cos diametralnie innego (zapewne nie zawsze) niz
          jego kilkuosobowy oddzial na prowincji, z utrefionom kerowniczkom, ktora dba
          zeby nikt nie wyrosl ponad nia.
          • kvinna poczekaj, skąd założenie, że Bubster 27.10.04, 10:45
            z prowincjonalnego oddziału banku?

            Zbyt daleko idący wniosek.
            Konkluzja ;)
            • Gość: gf Re: poczekaj, skąd założenie, że Bubster IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 10:49
              wrecz odwrotnie - zakladam, ze nie.
              • kvinna Bubster, brak danych! 27.10.04, 10:53
                Powiedz nam, czy pracujesz w malutkiej firmie czy to jednak coś dużego?
                Mam wrażenie, że trudniej obronić się przed dyr. burakiem w firemce...
                • Gość: gf Re: Bubster, brak danych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 10:59
                  Kvinna, to zupelnie nie o to chodzi, czy w malej czy w duzej.

                  Albo facet jest normalny i kiedy bubster powie mu o co chodzi, bedzie sie
                  staral kontrolowac, a kiedy mu sie nie uda, nie wyrzuci bubster jesli za piatym
                  razem trzasnie drzwiami. Albo nie jest normalny, uwaza, ze rola pracownika jest
                  potakiwac i jak sie nie podoba to papa.

                  W drugim przypadku (bardzo umownie nazwanym molochem panstwowym lub oddzialem
                  banku na prowincji) bubster nie ma tam czego szukac. Jako osoba nadwrazliwa
                  predzej dostanie wrzodow i nerwicy niz zmieni cos w sobie. A jesli nawet, to
                  energia, ktora bedzie musiala w to wlozyc, jest nieproporcjonalnie duza w
                  stosunku do energii koniecznej do znalezienia nowej roboty z normalnym szefem.
                  • kvinna Sporo racji w tym, co piszesz, 27.10.04, 11:09
                    jednak i tolerancja dla braku kultury (chamstwa), i przyzwolenie na mobbing...

                    p.s. koan zen:

                    Jak trzasnąć drzwiami, jesli pracuje się w open-space?

                    :)
                    • Gość: gf Re: Sporo racji w tym, co piszesz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:24
                      kvinna napisała:

                      > jednak i tolerancja dla braku kultury (chamstwa), i przyzwolenie na mobbing...


                      od niesprawiedliwych pretensji do mobbingu droga jest naprawde bardzo daleka...

                      zauwazylam, ze to jest strasznie modne slowo - co na kogo szef krzywo spojrzy,
                      to zaraz mobbing,

                      bedzie jak z feminizmem, w koncu nie bedzie wiadomo, co to jest i konsekwencje
                      spolecznej niecheci do rzekomo mobbingowanych poniosa faktyczne ofiary tego
                      zjawiska



                      > p.s. koan zen:
                      >
                      > Jak trzasnąć drzwiami, jesli pracuje się w open-space?
                      >
                      > :)


                      ale kubki z kawa tam sa? ;)
                      lub zawartosc niszczarki do wysypania na leb? ;)
                  • bubster Re: Bubster, brak danych! 28.10.04, 08:54
                    ale tu nie chodzi o 1 osobe ktora mnie non stop opieprza
                    tylko o moje zachowanie gdy czsem ktos mi cos powie
                    btw. opiperz po ktorym napisalam maila byl od kobiety
                    • zalozylam_nowe Re: Bubster, brak danych! 28.10.04, 21:38
                      Jesli opieprza Cie nie-szef natychmiast ale to natychmiast poslij go na drzewo!

                      Jak mozna pozwolic, by ludzie, od ktorych nie zalezysz zwracali Ci uwage w
                      sposob, ktorego sobie nie zyczysz? Na drzewo z nimi. Ale to juz!

                      Co Ty, jezyka w gebie nie masz? Nigdy nikomu odporu nie dalas? Jakie oni maja
                      prawo byc wsciekli, ze nie wiesz czegos, o czym Ci nie powiedziano? Przeciez to
                      jakies palanty.

                      Nie chodzi o to zebys na kogokolwiek krzyczala. Spojrz hardo prosto w oczy,
                      najlepiej z bliskiej odleglosci i powiedz stanowczo oraz
                      spokojnie 'kategorycznie nie zycze sobie takiego tonu - tym tonem prosze mowic
                      do swojego meza, jesli pani na to pozwoli'. A co Ci szkodzi? Nie umrzesz od
                      tego napewno a bedziesz miala co wspominac ;)
                      • bubster Re: Bubster, brak danych! 29.10.04, 12:39
                        to nie takie proste:-)
                        to zarazem szef i nie szef :-)
                        • Gość: gf Re: Bubster, brak danych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 22:21
                          jesli masz umowe o prace, to bredzisz :)
                          • bubster Re: Bubster, brak danych! 31.10.04, 20:00
                            mam umowe o prace
                            i nie bredze
                            szłyszałas/łeś kiedyś o firmach w których pracuje się na projektach?
                            masz szefa projektu, jak projekt siekończy przestaje on/ona byc Twoim szefem
                • bubster JA NIE MOWIE ZE JEST BARDZO ZLE! 28.10.04, 08:53
                  problem lezy we mnie
                  to co tu jest to nie jest mobing
                  nikt sie nie zneca
                  czasem dostaje opieprz czasem pochwaly
                  problem we mnie - zbyt sie przejmuje opieprzem, nad ktorym inni przeszliby do
                  porzadku dziennego....

                  firma duza, bardzo znana, miedzynarodowa
                  • m.malone Re: JA NIE MOWIE ZE JEST BARDZO ZLE! 28.10.04, 10:48
                    bubster napisała:

                    > problem lezy we mnie

                    > czasem dostaje opieprz czasem pochwaly
                    > problem we mnie - zbyt sie przejmuje opieprzem, nad ktorym inni przeszliby do
                    > porzadku dziennego....
                    >

                    Bubsterku:)

                    Czyli jesteś w sytuacji dość "normalnej":))

                    A czy bardziej martwią Cię opieprze, czy tez bardziej cieszą pochwały?

                    W każdym razie potrzebna Ci większa rezerwa. I spokój ducha. Powodzenia
                    MM
                    • bubster Re: JA NIE MOWIE ZE JEST BARDZO ZLE! 29.10.04, 12:40
                      no wlasnie
                      ale ja rexzerwy nie umiem sie nauczyc
                      • m.malone Re: JA NIE MOWIE ZE JEST BARDZO ZLE! 29.10.04, 12:44
                        bubster napisała:

                        > no wlasnie
                        > ale ja rexzerwy nie umiem sie nauczyc
                        >
                        >
                        E... A jeździć na rowerze czy pływać nauczyłas się? A prowadzić samochód?
                        Reagować, kiedy ktoś Ci stanie na palcu? No...
                        Oczywiście, TO może trwać trochę dłużej:0
                        3m się
                        MM
                        • bubster Re: JA NIE MOWIE ZE JEST BARDZO ZLE! 29.10.04, 17:25
                          jak uczylam sie jezdzic na rowerze to byl ktos co powiedzial jak sie to robi..
          • bubster Re: ta metoda może nie zadziałać 28.10.04, 08:51
            Bubster pracuje w firmie miedzynarodowej......duzej....
            i woli taka niz mala firemke...
      • m.malone Re: opieprz szefa 27.10.04, 10:56
        Gf:

        > ludzie zwykle nie chca w to wierzyc, boja sie, ze wyleca, ale tak naprawde,
        > spora czesc ludzkosci typu szef po prostu szanuje tych, ktorzy o swoje walcza
        >

        Święte słowa Girl! Kiedyś przyniosłem szefowi wypowiedzenie, a on p[owiedział,
        że nie może od razu, bo to zakład strategiczny (był rok 1982 - nie był
        strategiczny) i może dopiero za pół roku. Miałem miejsce, gdzie chcieli mnie
        zatrudnić z wyższą płacą. Żapytał ile dostanę i następnego miesiąca dostałem
        podwyżkę tak, że dostałem tyle ile mi proponowali gdzie indziej.

        Pozdrawiam
        MM

        btw. Bubuster - chyba nie wyemigrowałaś na stałe z 10merona:))))
        • Gość: gf Re: opieprz szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:01
          > z 10merona:))))

          no wiesz? Ty to sobie towarzycho spod ciemnej zwiezdy znalazles... ;D
          • m.malone Re: opieprz szefa 27.10.04, 11:03
            Gość portalu: gf napisał(a):

            > > z 10merona:))))
            >
            > no wiesz? Ty to sobie towarzycho spod ciemnej zwiezdy znalazles... ;D

            Girl, nie wygłupiaj się. Jak to spod ciemnej gwiazdy??? Betty tez jest z tego.
            • Gość: gf Re: opieprz szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:28
              Tam sa wszystkie te panienki, ktore popieraly donos do pracy jednej
              forumowiczki w wykonaniu niejakiej soczewicy - o ile mnie pamiec nie myli
              (jesli myli, to przepraszam) betty rowniez sie do nich zalicza
              • m.malone Re: opieprz szefa 27.10.04, 11:30
                Nie wiem nic o donosach. Czy mówisz o sprawie, o której wspominałaś, że Ci od
                niej "krwiobieg zastygł"?
                • Gość: gf tak n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:32
                  • m.malone To smutne...ale może nie wszystkie:) nt 27.10.04, 12:08

                • bubster Re: opieprz szefa 28.10.04, 08:58
                  ja tez nie wiem o co chodzi
                  nie uczestniczylam w czyms takim
                  ???
                  • zalozylam_nowe Re: opieprz szefa 28.10.04, 21:40
                    Nie, nie, sppokojnie :))
                    To byla wymiana pogladow na temat sasiedniego forum :))
        • procesor Re: opieprz szefa 27.10.04, 11:09
          Taki działanie MM mozna tylko wtedy sobie zafundowac gdy jak ty ma się
          alternatywę - nagraną inna pracę.
          W rejonach gdzie jest duże bezrobocie albo w sytuacji gdy człowiek spłaca raty
          za mieszkanie - dobrze sie zastanowi zanim powie szefowi co onim dokładnie
          myśli - bo zawsze istnieje możliwośc że szef ma odmienne poczucie humoru lub
          wcale go nie ma.

          Trzeba rozróżniać jeszcze umiejętność wymagania szacunku dla siebie od szefa od
          robienia mu awantur w stylu gf.. bo gdyby ten facet nie był znia w stsounkach
          towarzyskich to nie śmiechem by sie skończyął taka rozmówka telefoniczna. Więc
          jej rada była hmm, nietrafiona, łagodnie rzecz ujmując.
          • m.malone Re: opieprz szefa 27.10.04, 11:14
            Procesor:

            > Taki działanie MM mozna tylko wtedy sobie zafundowac gdy jak ty ma się
            > alternatywę - nagraną inna pracę.

            Oczywiście, masz rację. Bez "spadochronu" nie robiłbym tego. Podejrzewam nawet,
            że on dzwonił w tamto miejsce, żeby mi za dużej podwyżki nie dać:)))))
            • procesor Re: opieprz szefa 27.10.04, 11:19
              m.malone napisał:
              > Oczywiście, masz rację. Bez "spadochronu" nie robiłbym tego.

              A widzisz!

              Teraz z praca gorzej, oj gorzej.. :)

              Swoją drogą kiedyś i ja moglam sobie na różne teksty do szefa pozwolić. :) Ale
              znałam granicę choć akurat dla mnie była nieco przesunięta dalej. Potem lat nam
              obojgu przybyło, doświadczeń zyciowych i trza sie było rozstać. Po prostu
              przestalismy się lubic, a pracowac z szefem który nas nie lubi jest ciężko. Ja
              tez strzciłam dla niego sympatię. Niestety ktoś pomógł żeby tak sie stało. Tak
              bywa. :))
              • m.malone Re: opieprz szefa 27.10.04, 11:25
                Wiem... Dużo gorzej (z tym, że teraz mi to wisi i powiewa)

                Natomiast: cos było nie tak w tych relacjach albo w osobowości tego szefa, z
                którym sie znielubiłas przez kogoś. Spotykałem się z takimi podpuchami też.
                Proste wyjście - konfrontacja. Tyle ze nie każdy szef to lubi.
                • procesor Re: opieprz szefa 27.10.04, 11:33
                  Heh, szczegółów nie podam, tam tez mają dostep do netu..
                  Ale szef z dyrektorem zwykle bliżej niż z pracownikiem. :)

                  Teraz to i mi to wisi i powiewa bo to juz nie mój szef i nie mój dyrektor. :D
                  • m.malone Re: opieprz szefa 27.10.04, 11:37
                    Procesor:

                    > Ale szef z dyrektorem zwykle bliżej niż z pracownikiem. :)

                    Fakt. Ale szefa też można czasem "wyjąć", żeby nie wiem gdzie u oberszefa
                    siedział. Tylko trzeba mu dać możliwość:)))
                    • procesor Re: opieprz szefa 27.10.04, 11:42
                      To był najwyższy szef = właściciel. :) Teraz to i tak bez znaczenia, nie boli,
                      nie swędzi.. :))
          • Gość: gf do procesor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:35
            Jesli z mojego posta zrozumialas tyle, ze ja zachecam autorke do robienia
            SZEFOWI awantur w stulu przytoczonej przez mnie anegdoty, to dla mnie oznacza,
            ze jestes nieco niesprawna intelektualnie. Przykro mi.
            • procesor Re: do procesor 27.10.04, 11:44
              Gość portalu: gf napisał(a):
              > Jesli z mojego posta zrozumialas tyle, ze ja zachecam autorke do robienia
              > SZEFOWI awantur w stulu przytoczonej przez mnie anegdoty, to dla mnie
              > oznacza, ze jestes nieco niesprawna intelektualnie. Przykro mi.

              Po pierwsze nie jest ci przykro.
              Po drugie anegdotka anegdtką ale dziewczyna szukałą porady.
              Po trzecie przecież wiesz że my sie nie dogadamy. :)
              • Gość: gf Re: do procesor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:57
                procesor napisała:

                > Gość portalu: gf napisał(a):
                > > Jesli z mojego posta zrozumialas tyle, ze ja zachecam autorke do robienia
                >
                > > SZEFOWI awantur w stulu przytoczonej przez mnie anegdoty, to dla mnie
                > > oznacza, ze jestes nieco niesprawna intelektualnie. Przykro mi.
                >
                > Po pierwsze nie jest ci przykro.

                Owszem, jest mi przykro. Wolalabym, zebys byla inteligentniejsza. Inteligentni
                są bowiem frajdą.

                > Po drugie anegdotka anegdtką ale dziewczyna szukałą porady.

                Dostala, a Ty jej nie zrozumialas.

                > Po trzecie przecież wiesz że my sie nie dogadamy. :)

                Wiec po cholere dopisujesz się do moich postow?
          • bubster moj rejon pracy... 28.10.04, 08:59
            Warszawa
            bezrobocie nie takie straszne jak gdzie indziej
        • Gość: ryb Re: opieprz szefa IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.10.04, 11:51
          A widzisz!!! Ty pomyslales predzej niz szef...To Ty sie chciales wywalic a nie
          on Ciebie. Dlatego dal Ci wiecej kasy, zeby miec druga szanse.
        • bubster Re: opieprz szefa 28.10.04, 08:57
          wpadam na chcwile czasami na Dekameron
          ale ostatnio mniej mam czasu - nowa praca
          niedlugo egzmamin itd
      • Gość: ryb Re: opieprz szefa IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.10.04, 11:47
        Jak na mnie ktos podnosi glos w moim autobusie, to go natychmiast wyrzucam za
        drzwi. I wtedy nie wazne ze bilet kupil. Na krzyczenie to ja mam monopol. Inni
        musza sluchac.
        • Gość: gf Re: opieprz szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:59
          Gość portalu: ryb napisał(a):

          > Jak na mnie ktos podnosi glos w moim autobusie, to go natychmiast wyrzucam za
          > drzwi. I wtedy nie wazne ze bilet kupil. Na krzyczenie to ja mam monopol. Inni
          > musza sluchac.

          dlatego beda dla Ciebie pracowac same matoly ;))))
          • Gość: ryb Re: opieprz szefa IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.10.04, 12:02
            Wlasnie, wlasnie...niech nie mysla ze moim autobusem dojada gdzies dalej.
            Przystanki sa jawnie pokazane a jak sie komus nie podoba, to niech jedzie taksowka.
            • m.malone Re: opieprz szefa 27.10.04, 12:06
              Słusznie... Mają przewieżć swoje dupska, a nie pyskować!
    • m.malone A teraz Bubster, poważniej... 27.10.04, 11:11
      czy to niesłuszne opieprzanie przez szefa spotyka tylko Ciebie, czy również
      innych w Twoim zespole? Bo wiesz - to są różne sprawy (tzn. mogą być)

      Pozdr
      MM
      • kvinna secundo 27.10.04, 11:19
        jeśli to pierwsza praca B. i B. ma mało lat, to jeszcze nie umie podskakiwać...

        :)
        • m.malone Re: secundo i tertio 27.10.04, 11:28
          To nie pierwsza praca Bubster(BD), ale jest młoda - fakt.
        • bubster Re: secundo 28.10.04, 09:01
          3 praca w 2 firmie (zmienilam dziel)
          wczesniej praktyki w 3 firmach
          25 lat
          • m.malone Re: secundo 28.10.04, 10:56
            bubster napisała:

            > 3 praca w 2 firmie (zmienilam dziel)
            > wczesniej praktyki w 3 firmach
            > 25 lat

            A w sumie - ile lat stażu?
            • bubster Re: secundo 29.10.04, 12:41
              rok i 2 miesiace
      • bubster Re: A teraz Bubster, poważniej... 28.10.04, 09:01
        no wlasnie o to chodzi ze kazdy od czasu do czasu taki opieprz dostaje
        inni potrafia sie nie przejmowac
        ja nie....
        • m.malone Re: A teraz Bubster, poważniej... 28.10.04, 10:50
          bubster napisała:

          > no wlasnie o to chodzi ze kazdy od czasu do czasu taki opieprz dostaje
          > inni potrafia sie nie przejmowac
          > ja nie....

          No widzisz:) Takie życie:)
          • bubster Re: A teraz Bubster, poważniej... 29.10.04, 12:41
            ja wiem ze tak juz jest
            tylko chcialabym sie nauczyc nei przejmowac
            tak jak inni
            • m.malone Re: A teraz Bubster, poważniej... 29.10.04, 12:48
              bubster napisała:

              > ja wiem ze tak juz jest
              > tylko chcialabym sie nauczyc nei przejmowac
              > tak jak inni

              Ale w tym wszystkim bądź sobą! Rok i 2 mies... Wszystko (dobre) przed Tobą:)
              Można by Ci pozazdrościć, ale nie jestem zazdrosny:)))
              • bubster Re: A teraz Bubster, poważniej... 31.10.04, 10:07
                tzn uwazasz ze przyjdzie z wiekiem? :-)

                btw czego by mozna zazdroscic?
                • m.malone Re: A teraz Bubster, poważniej... 31.10.04, 11:15
                  bubster napisała:

                  > 1.tzn uwazasz ze przyjdzie z wiekiem? :-)
                  >
                  > btw czego by mozna zazdroscic?
                  >

                  Hej, młodości właśnie:)))) (ad btw)

                  Przyjdzie (to ad 1). Na pociechę(?) mogę Ci powiedzieć, że dziewczyny dojrzewają
                  wcześniej niż ci drudzy:))))
                  Pozdrowienia szaroniedzielne
                  MM
    • Gość: ryb Re: czy mozecie mnie nauczyc IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.10.04, 11:43
      Ty sie musisz zaczac domyslac. No chyba zes robot, to wtedy nic nie wymyslaj, bo
      sie popsujesz. A jak nie jestes robot, to Ty musisz pomyslec zamim inni pomysla.
      Wtedy szef Cie bedzie uwielbial, no chyba ze zle pomyslisz, to wtedy szef bedzie
      strasznie krzyczal.
    • mosolka Re: czy mozecie mnie nauczyc 28.10.04, 15:44
      Wiesz ja to robie w ten sposob. Wychodze z pracy, zamykam pokoj i sobie mowie:
      Mam Cie praco w du....!!!! I z usmiechem na twarzy w siadam do samochodu,
      wlaczam radio, spiewam piosenki. Jesli rzeczywiscie stanie sie cos powaznego to
      zawsze staram sie z koms o tym porozmawiac, jak juz sie wygadam to jest mi
      lepiej:) Ty tez tak mozesz!!!!
      • bubster Re: czy mozecie mnie nauczyc 29.10.04, 12:47
        ja sie wygaduje paru osobom
        ale one powowli maja juz tego dosc :-)
    • milenna5555 Re: czy mozecie mnie nauczyc 29.10.04, 20:05
      Bubster, nie przejmuj się. Ja od 10 lat prowadzę małą firmę i zatrudniam w niej
      pracowników: kreatywnych, mądrych, inteligentmych, młodych, pewnych siebie.
      Ojojoj, jak oni mną manipulują! I to ja jestem jedyną zestresowaną w firmie
      osobą. Tak jest. A swoją drogą, to poproś szefa, by Ci pisemnie zakreślił Twoje
      obowiązki. I bądź dzielna, pozdrawiam.

      Ps. zaproponuj szefowi czasem ciepłą herbatkę, to miłe
      • bubster Re: czy mozecie mnie nauczyc 31.10.04, 10:07
        ja mam dużo szefów
        co projekt to inny
        a wysoko jest szef głowny
        a nad nim jeszcze szefowie
        • m.malone Re: czy mozecie mnie nauczyc 31.10.04, 11:19
          Jeszcze wyżej papież (Polak!)
          A nad nim jego Szef (ale z nim jeszcze sie nie widział)
      • m.malone Re: czy mozecie mnie nauczyc 31.10.04, 11:17
        albo kawkę:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka