Dodaj do ulubionych

Problm z ojcem

29.01.21, 14:12
Mam problem z ojcem, który podważa moje poważne decyzje dotyczące wyboru faceta i również inne, drobniejsze np. pójścia na kurs, chodzenia w panedemia do wspólnoty itd. Mimo moich lat rości sobie prawo do pouczania mnie w tych sprawach, a nawet do wywierania nacisku, wlacznie że straszeniem mnie konsekwencjami. Wiem, że nie powinnam się tym przejmować i robic swoje, ale jest mi trudno, w pewnym sensie boje się go i jego ataków wsieklosci. Czuje się jak w pułapce, po prostu nie mówię mu o wielu sprawach, ale nie wszystko da się ukryć. Czy powinnam stawac z nim do konfrontacji i jak nabrać do tego odwagi?
Obserwuj wątek
    • astroblaster Re: Problm z ojcem 29.01.21, 16:19
      Pewnie nie może znieść myśli, że tak -w kontrze do- grzeszysz przeciwko jedynce haha

      *chcesz porady? Masz: olej go; przynajmniej czasowo, ale konsekwentnie lub szary kamień ale wytrwale.

      Ale czy Ty na pewno tego chcesz, czy bardziej tego nie chcesz?

      Btw, fajny ten faco?
      • mona.blue Re: Problm z ojcem 29.01.21, 17:11
        W sumie ostatnio coś z tego szarego kamienia stosuje - o sobie mało, konkretnie, bez wdawania się w dyskusje i omijając drażliwe tematy. Jak wyczytałam to dobra metoda na osoby narcystyczne, a tego u niego można się dopatrzyć.

        Pytasz, czy chce go olać czy tam ten szary kamień stosować?
        • astroblaster Re: Problm z ojcem 29.01.21, 17:43
          Pytam czy fajny ten facet, którego Tyran kwestionuje?
          Ten z którym nie uprawiasz pozamałżeńskiego, złego, nieprawego, okropnego seksu?

          *bez obaw nie chce Ci go odbić haha; na tym etapie jeszcze Astro nie jest...

          Ps. Gdybyś stosował szary kamień, nie byłoby tych zapytań.
          Miałabyś bardziej wątpliwości, czy postępujesz słusznie, bo stary tyran cierpi...

          Moniak, najgorzej kiedy ciulo się samego siebie; jak to mówią ciulej las, ale nie nas ;)
          • mona.blue Re: Problm z ojcem 29.01.21, 18:21
            Nie za ciekawy jesteś? Ale tak, fajny, już za toksycznymi się nie oglądam.

            Ale to skomplikowane, że tak się wyrażę. Chyba nie do pogodzenia ze wspólnotą, wydaje mi się.
            • astroblaster Re: Problm z ojcem 29.01.21, 18:26
              Nic bardziej mylnego.
              Czcić nie oznacza budowania ołtarza i składania się na nim w ofierze.

              Odcinaj.

              Piątka to nie tylko mord na innych; o sobie nie zapominaj. Tkwiąc zajebujesz się konsekwentnie kawałek po kawałku

              *ale Ty to przecież lubisz

              Wracając do faco, fajnie że jest oks. Gratuluję.
              Ale jak to tak kurwa na kocią łapę Mona w wspólnota co?
    • 10iwonka10 Re: Problm z ojcem 29.01.21, 18:13
      Jeśli twoj ojciec jest narcyzem to chyba jedyne co możesz zrobić to ochłodzić swoje relacje z nim. Z mojego doświadczenia ( znałam kiedyś osobę narcystyczna) z nimi jest cieżko miec zrównoważona partnerska relacje. Oni musza czuc sie lepsi i miec kontrole nad partnerem/dziecmi - nawet dorosłymi / wspolpracovwnikami ......
        • 10iwonka10 Re: Problm z ojcem 29.01.21, 19:07
          Wiem - ten gość byl taki sam. wybuchy złości, kontrola.....On byle rozwiedziony ( winil zone...) dorosłe dzieci sie od niego w którymś momencie odwróciły....on byl bardzo blisko ze swoim synem ale synowa go nie znosiła i tez odsunela go od nowego. Gosc to przywal.... ale on wszystkich winil a siebie zawsze przedstawiał jako niewinnego i lepszego od innych.

          Ale jestes dorosla, nie mieszkasz z ojcem? to ochłody stosunki bo on na pewno nie nie zmieni.
          • mona.blue Re: Problm z ojcem 29.01.21, 19:36
            Tak, na szczęście od dawna nie mieszkam z rodzicami. Szkoda mi czasem mamy, ale ona w swojej słabości jest paradoksalnie silna, może dlatego, że tez ma pewne cechy narcystyczne i potrafi mu się przeciwstawiac. No ale łatwo ze sobą nie mają, ja z nimi też, chociaż tak ogólnie to starają się być sympatyczni i przyjaźnie nastawieni, ale ten narcyzm w kluczowych momentach się przebija.
              • mona.blue Re: Problm z ojcem 29.01.21, 21:37
                Mam wobec nich ambiwalentne uczucia. Z jednej strony to jednak moi rodzice, którzy wiele dla mnie zrobili, nie chce ich tak źle oceniać, szczególnie, że we wspólnocie mnie za to piętnują.
                A z drugiej strony maja swoje ciemne strony, których nie lubię i które mi uprzykrzają życie.
            • 10iwonka10 Re: Problm z ojcem 29.01.21, 20:15
              Monika - Astro ma racje choc wyraził to w dosc dosadny sposób.:-)

              >>>chociaż tak ogólnie to starają się być sympatyczni i przyjaźnie nastawieni, ale ten narcyzm w kluczowych momentach się przebija.>>>

              Narcystyczni ludzie nie sa sympatyczni a jeśli sa to tylko na początku po to aby sobie kogoś podporzadkowac.

              Ja mysle ze wiekszosc dobrych psychologow poradzi ci to samo - jesli to nie jest ekstremalnie toksyczna relacja z rodzicami- nie odcinaj sie kompletnie ale ochłodz ja.

              Znajdź sobie faceta, masz córkę, masz znajomych w tej swojej grupie....na pewno bliższych przyjaciol.

              Ten gosc o ktorym pisałam pracował z taka kobieta - i właśnie on ja sobie tak podporządkował - cala ta ich relacja byla jakas taka chora. On ja nazywał 'work wife' . Ona sie go wlasciwie bala ale chyba tez myślała ze on będzie w stosunku do nie lojalny w pracy. Blad. Gdy byla nieobecna to potrafili dosc wrednie o niej mówić. Narcyzi nie wiedza co to lojalność.

              Ja czasem odnoszę wrażenie ze ty ustawiasz sie często w tej 'podporządkowanej' pozycji w życiu.... może to z domu wynioslas?


              • mona.blue Re: Problm z ojcem 29.01.21, 21:46
                Chyba masz rację, że często się stawiam w podporzadkowanej pozycji, pewnie czesc z tego wyniosłam z domu, a i ex sie do tego przyczynil. Często mi sie wydaje, że inni są silniejsi, bardziej zaradni ode mnie, lepiej sobie radzą w życiu.
              • mona.blue Re: Problm z ojcem 29.01.21, 22:05
                Napisałam, że 'starają się' być sympatyczni. W mojej ocenie mają oprócz swojego 'prawdziwego ja' również 'fałszywe ja', które 'stara się' być w porządku, ale w stresie wychodzi to prawdziwe, którego nie akceptuje.
                    • astroblaster Re: Problm z ojcem 29.01.21, 23:02
                      „ Napisałam, że 'starają się' być sympatyczni. W mojej ocenie mają oprócz swojego 'prawdziwego ja' również 'fałszywe ja', które 'stara się' być w porządku, ale w stresie wychodzi to prawdziwe, którego nie akceptuje.”

                      Przeczytaj to sobie na głos. Ja pierdolę!

                      Monika, Ty tu dupę wszystkim pierdołami zawracasz. Ale fajnie przeklinasz, sexy👏

                      A teraz go to spowiedź
                    • yadaxad Re: Problm z ojcem 30.01.21, 14:20
                      Nie wiem, nie wiem. To nie brzmi rokująco. Nie masz szesnastu lat, by ci tatuś wprowadzał zamieszanie mentalne z powodu faceta. Facet powinien bronić się sam. Nie osobiście rzecz jasna. Jeśli to odpowiednia osoba, powinnaś odruchowo wejść na inny poziom świadomości, nabrać odporności na ględzenie, traktować to z innego poziomu pewności siebie. A jeśli to sprawa, w której jeszcze nic nie zdefiniowałaś w swoim rozpoznaniu, to po co sprzedajesz ją jeszcze rozedrganą innym? Aby obce wtręty nie pozwoliły jej się w tobie ustabilizować? To się robi, często podświadomie, by ktoś inny podjął za ciebie decyzję. Ja nic, ja chciałam, ale zły świat nas rozdzielił.
                        • afq Re: Problm z ojcem 31.01.21, 16:34
                          mona.blue napisała:

                          > Nie chce, żeby ktoś inny podejmował za mnie decyzje, tylko czasem dobrze jest
                          > uzyskać informacje zwrotne.
                          >

                          chcesz porad ojca?
                          to o to chodzi?
                          • afq Re: Problm z ojcem 31.01.21, 16:36
                            afq napisał:

                            > mona.blue napisała:
                            >
                            > > Nie chce, żeby ktoś inny podejmował za mnie decyzje, tylko czasem dobrze
                            > jest
                            > > uzyskać informacje zwrotne.
                            > >
                            >
                            > chcesz porad ojca?
                            > to o to chodzi?

                            wiem, wyjąłem z kontekstu dyskusji
                            ale czy to nie biega miedzy tobą o ojcem plus/minus tak samo jak tu?
                            • afq Re: Problm z ojcem 31.01.21, 16:40
                              albo zapytam mona inaczej

                              skąd twoj ojciec wie o twoim nowym przyjacielu
                              przeprowadzil sledztwo? czy raczej powiedzialas sama?
                              a skad jego wątpliwosci dotyczace twojego przyjaciela?
                              po prostu je ma? czy jakimis sie podzielilas z ojcem?
                              po potrzebowałas informacji zwrotnej
                                • afq Re: Problm z ojcem 31.01.21, 17:08
                                  mona.blue napisała:

                                  > Często może i tak było kiedyś. Teraz już tego nie chce, po prostu w wrażliwych kwestiach to nie informuje

                                  > No fakt, wygadalam się kiedyś.

                                  jezeli kiedys czesto tak bylo, to w glowie ojca ten schemat pewnie po prostu dalej dziala
                                  co z tego ze ty zmienials zdanie w tej kwestii, on nie
                                  • afq Re: Problm z ojcem 31.01.21, 18:03
                                    oczywiscie nic niezwykłego w tym ze sie mówi o związku o pracy itd
                                    tyle ze przyjmij za pewnik mona ze cie co najmniej nie pochwali, tak ma
                                    i nie ma sensu sie zastanawiac czemu tak ma on
                                    pytanie.. jak to przyjmiesz, jesli zle to po co opowiadac?
                                    chcialoby sie pochwały, akceptacji? o tym piszesz

                                    no i tu sie mała mona w tobie odzywa, a temu juz moznaby sie przyglądac
                                    znam to

                                    mi pomogły dwie rzeczy
                                    dostalem zadanie - napisac list do ojca, wypruc wszystko co mi nie lezalo, od wielu lat
                                    napisac, nie wysłać :-)
                                    w czasie pisania poprzezywałem sobie wiele, wykrzyczałem
                                    napisane to duzo wiecej niz pomyslane

                                    druga to - pogrzebałem w rodzinnych wspomnieniach, uzupełniłem sobie obraz dziecinstwa mojego ojca, zrozumiałem ze ma wiele nieumiejętnosci, bo nie mial jak ich nabrac, jakas troska i wspolczucie mi w zwiazku z tym sie pojawily, ale tez bez przesady
                                    jednak wystarczajaco by przyjąć ze dzis tez umiejętnosci mu brakuje

                                    a, no i jeszcze jedno mialo miejsce w tamtym czasie
                                    yadaxad napisała wtedy nie o moim ojcu czy mamie, a o "ludziach którzy są moimi rodzicami"
                                    yadaxd tej intencji nie miała z tego co potem pisała gdy o to zahaczyłem, ale takie okreslenie ojca i mamy dało mi odrobine wiekszy emocjonalny dystans
                                    dalej czasem siegam po te słowa, gdy cos mi ten dystans mialoby skrócić
                                    to takie... "odpępniające"

                                    do czego te trzy rzeczy doprowadziły? do zmiany mojej oceny sytuacji ktore rzecz jasna wciaz bywają
                                    bo prawda jest taka ze ludzie wokol sie nie zmienią i nie mądrym jest od nich tego oczekiwac
                                    zmienic mozna tylko swoją perspektywę i odczuwanie - to ma sens

                                    • afq Re: Problm z ojcem 31.01.21, 18:05
                                      ok, to nie bez znaczenia bylo

                                      rownolegle budowałem swoje poczucie wartosci
                                      i nie ma juz takiego znaczenia cudza akceptacja
                                      również ludzi którzy są moimi rodzicami ;-)
                                    • yadaxad Re: Problm z ojcem 31.01.21, 19:56
                                      Dobrze, że załapałeś. Ale tę trzeba odwalić samemu i to własna zasługa, niczego się do nikogo nie włoży. Monie pewne prawdy w nos wchodzą, ale woli kręcić się w kółko. Z jednej strony zaspokaja uczucie, że się stara i coś robi, z drugiej nie grzeszy przekroczeniem granic, bo tylko w tym kręgu jest przecież prawidłowo.
                                      • afq Re: Problm z ojcem 31.01.21, 22:21
                                        yadaxad napisał(a):

                                        > Z jednej strony zaspokaja uczucie, że się stara i coś robi, z drugiej
                                        > nie grzeszy przekroczeniem granic, bo tylko w tym kręgu jest przecież prawidłowo.

                                        w poszukiwaniu zmiany być może trzeba się poza granice wybierać
                                          • afq Re: Problm z ojcem 01.02.21, 09:17
                                            astroblaster napisał(a):

                                            > Myślę, że przy rozwoju, przesuwa się swoje granice.

                                            tak, tylko to nie rozwój przesuwa mimochodem granice
                                            a raczej z przekraczania naszych granic nasz rozwój wynika
                                              • mona.blue Re: Problm z ojcem 01.02.21, 11:38
                                                afq napisał:

                                                > ..czasem trzeba wyjść ze strefy komfortu, jak to sie ładnie nazywa
                                                >

                                                Tak, trzeba. I faktycznie masz rację, gdy pisałeś, że oczekuje, aby ojciec się zmienił, był w końcu zdolny akceptować moje autonomiczne wybory. A tu trzeba się zmierzyć z sytuacją, że tak nie będzie, że o
                                                kazda decyzję, która nie zgadza się z jego podejsciem, muszę walczyc, a może po prostu to ich swoje i nie oglądać się na niego.
                                                  • afq Re: Problm z ojcem 01.02.21, 11:42
                                                    robić swoje
                                                    po co chcesz mu udowadniac ze masz prawo do swoich wyborów
                                                    ty je po prostu realizuj

                                                    a niech se bzyczy, to jego strata czasu
                                                  • mona.blue Re: Problm z ojcem 01.02.21, 11:51
                                                    afq napisał:

                                                    > robić swoje
                                                    > po co chcesz mu udowadniac ze masz prawo do swoich wyborów
                                                    > ty je po prostu realizuj
                                                    >
                                                    > a niech se bzyczy, to jego strata czasu
                                                    >

                                                    On nie bzyczy, tylko się wścieka.

                                                    Ale mam już doświadczenie rozwodu, kiedy się przeciwstawilam rodzicom i wspólnocie i osiągnęłam swój cel. Ale odbyło się to naprawdę dużym kosztem.
                                                  • afq Re: Problm z ojcem 01.02.21, 12:06
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > On nie bzyczy, tylko się wścieka.

                                                    dzis widzisz wsiekłość
                                                    kiedyś może jednak bardziej bzyczenie :-)
                                                    tu jest ta ew. zmiana
                                    • mona.blue Re: Problm z ojcem 01.02.21, 11:27
                                      Też pisałam taki list do ojca, bez wysyłania, na terapii DDD. Ale może powinnam napisać jeszcze raz, bo więcej rzeczy sobie od tego czasu uświadomiłam.
                                      I też wiem pewne rzeczy o jego dzieciństwie, które miały wpływ na to jaki jest, ale myślę, że jest w tym również jego wina, brak pracy nad sobą.
                                          • afq Re: Problm z ojcem 01.02.21, 11:44
                                            mona.blue napisała:

                                            > Wiem, ale brak czyjejs zmiany cholernie czasem nam utrudnia życie.
                                            > I utrudnia wybaczenie mu.
                                            >

                                            rozumiem to mona, znam to
                                            ale zycze ci zebys zobaczyła ze cudza zmiana lub jej brak to nie jest twoj problem
                                            bo wtedy zycie stanie sie prostrze
                                    • mona.blue Re: Problm z ojcem 12.03.21, 15:54
                                      Napisze sobie jeszcze raz ten list do ojca, czas go uaktualnić.
                                      I masz rację, niepotrzebnie oczekuje aprobaty moich decyzji, ale nie wiem jak się od tego wyzwolić. Jedno, co mi ostatnio chodzi po głowie to wieksza autonomia i taka złość, że mają czelność wymagać ode mnie posłuszeństwa.
                                      • afq Re: Problm z ojcem 12.03.21, 16:48
                                        mona.blue napisała:

                                        > Napisze sobie jeszcze raz ten list do ojca, czas go uaktualnić.
                                        > I masz rację, niepotrzebnie oczekuje aprobaty moich decyzji, ale nie wiem jak s
                                        > ię od tego wyzwolić. Jedno, co mi ostatnio chodzi po głowie to wieksza autonomi
                                        > a i taka złość, że mają czelność wymagać ode mnie posłuszeństwa.
                                        >

                                        aprobata jest po prostu miła, pozytywna
                                        jej brak może dokuczyć
                                        ale samostanowisz o sobie, a przynajmniej masz w pełni do tego prawo
                                        korzystaj z tego z przyjemnością :-)
                            • mona.blue Re: Problm z ojcem 31.01.21, 16:41
                              afq napisał:

                              > afq napisał:
                              >
                              > > >
                              > >
                              > > chcesz porad ojca?
                              > > to o to chodzi?
                              >
                              > wiem, wyjąłem z kontekstu dyskusji
                              > ale czy to nie biega miedzy tobą o ojcem plus/minus tak samo jak tu?
                              >
                              >
                              Często może i tak było kiedyś. Teraz już tego nie chce, po prostu w wrażliwych kwestiach to nie informuje
                            • astroblaster Re: Problm z ojcem 31.01.21, 16:43
                              Tu Monika chciała się też facetem pochwalić.
                              Pomimo quasi uwagi o wścibstwo.

                              Chodzi o to, że Monika daje radę.
                              No daję Monika radę kiedy chce.

                              Wyprowadzę też pewną tezę: w ciągu max 3 lat Monika nie będzie członkiniom żadnej katolickiej wspólnoty. No gniecie i uwiera coś Monię pod tą wspólnotą maską. I słusznie. Oni zarządzają Jej lękiem; kiedy go brak, to go kreują.

                              *Monia z tego co jakby zrozumiałem jest fanką Faustyny. Ta chyba (?) była męczennicą. Fituje z Monią, lubi być umęczona. Może Faustyna też kolekcjonowała katów i otrzymane ‚rany’?
                              • mona.blue Re: Problm z ojcem 31.01.21, 17:06
                                Właśnie odbyłam długa rozmowę z przyjaciółką że wspólnoty, która też kiedyś w niej była i wystąpiła z niej, więc zna doskonale zasady w niej panujące. Też doszło m.in. do wniosku o zarządzanie lękiem Coś w tym jest.

                                Co do męczennicy to wolałabym nią nie być i żyć normalnie.
                            • afq Re: Problm z ojcem 31.01.21, 16:41
                              mona.blue napisała:

                              > afq
                              > >
                              > > chcesz porad ojca?
                              > > to o to chodzi?
                              > >
                              > Nie, informacji, komentarzy od innych, od Was w tym.przypadu
                              >
                              > Porad ojca bynajmniej nie chce

                              to jak w jego uszy trafiają tematy nad ktorymi sie wymądrza?
                          • mona.blue Re: Problm z ojcem 01.02.21, 11:32
                            afq napisał:
                            > >
                            >
                            > chcesz porad ojca?
                            > to o to chodzi?
                            >
                            Problem leży chyba w tym, że czasem bardziej ufam jego rozsadkowi niż własnemu, ale w tym temacie to nie.

                            Już kiedyś mi rozwalił związek, strasząc konsekwencjami, które miały niby być dla mnie katastrofalne. A wymagania wspólnoty przyłożyły się do tego. Ale może to tylko moja wina była, powinnam być bardziej asertywna i stać po swojej stronie, a nie przyjmować ich perspektywę.
                            • afq Re: Problm z ojcem 01.02.21, 11:39
                              mona.blue napisała:

                              > Problem leży chyba w tym, że czasem bardziej ufam jego rozsadkowi niż własnemu,
                              > ale w tym temacie to nie.

                              on nie rozróżnia tematów w których jemu ufasz albo nie ufasz
                              hurtem we wszystkim bedzie cie pouczac bo do tego dopuszczasz, nie wazne że w tylko niektorych tematach

                              to jak z dziecmi, jesli kladziesz dziecko spac zawsze o 20:00, ale zrobisz wyjątki i czasami pozwolisz mu oglądac filmy do północy, to bedzie wiedziec ze mozna isc spac o połnocy i masz przerypane, wieczory spedzisz na dyskusjach, płaczach itd

                              konsekwentnie trzeba, prawda?
                              z ojcem jak z dzieckiem :-)
                              • mona.blue Re: Problm z ojcem 01.02.21, 11:47
                                afq napisal
                                >
                                > on nie rozróżnia tematów w których jemu ufasz albo nie ufasz
                                > hurtem we wszystkim bedzie cie pouczac bo do tego dopuszczasz, nie wazne że w t
                                > ylko niektorych tematach

                                A jak mam nie dopuszczać? Sam pisałeś, że on się nie zmieni? Wiem, że ja powinnam się w związku z tym zmienić, ale na razie to na co mnie stać, to nie ujawniac drażliwych tematów.
                                >
                                >


                                >
                                > konsekwentnie trzeba, prawda?
                                > z ojcem jak z dzieckiem :-)

                                Tak :)
                                >
                                >
                                • afq Re: Problm z ojcem 01.02.21, 12:01
                                  mona.blue napisała:

                                  > A jak mam nie dopuszczać? Sam pisałeś, że on się nie zmieni? Wiem, że ja powinn
                                  > am się w związku z tym zmienić, ale na razie to na co mnie stać, to nie ujawniac
                                  > drażliwych tematów.

                                  jesli na dzis to jest rozwiązanie w twoim zasiegu to korzystaj
                                  masz swoj rozsądek i to sobie zaufaj
                                  • afq Re: Problm z ojcem 01.02.21, 12:10
                                    afq napisał:

                                    > mona.blue napisała:
                                    >
                                    > > A jak mam nie dopuszczać? Sam pisałeś, że on się nie zmieni? Wiem, że ja
                                    > powinn
                                    > > am się w związku z tym zmienić, ale na razie to na co mnie stać, to nie u
                                    > jawniac
                                    > > drażliwych tematów.
                                    >
                                    > jesli na dzis to jest rozwiązanie w twoim zasiegu to korzystaj
                                    > masz swoj rozsądek i to sobie zaufaj

                                    i to jest to wychodzenie poza swoje granice, ze swojej strefy komfortu
                                    praktykuj, zaufaj sobie, zobacz ze mozna, sprawdz co bedzie
                                    i zbieraj takie doswiadczenia
                                    oglądać problem ze wszystkich stron warto, ale jeszcze bardziej warto potem podjąć decyzję i kroki
    • afq Re: Problm z ojcem 29.01.21, 19:40
      uoo, konkretny temat do przepracowania
      przerabiałem to baardzo długo, bo bardzo [mam nadzieję] dogłębnie

      troche nie mam teraz głowy do pisania, może jutro
      ale pytanie podstawowe, idąc na skróty - na ile w tej relacji - ale z twojej strony - jesteś jak dziecko
      jakoś gdzieś musisz tatusia odstawić na bok - ten krok na pewno nalezy mona do ciebie
      a co sie z tym wiąże to dłuższa rozmowa
          • mona.blue Re: Problm z ojcem 01.02.21, 17:46
            afq napisał:

            > mona.blue napisała:
            >
            > > tej separacji to powinnam ja dokonać.
            >
            > amen
            >
            I doszłam do wniosku, że to jest kluczowa sprawa w tym wszystkim.
            >
                • yadaxad Re: Problm z ojcem 01.02.21, 22:59
                  Poczucie wartości Też "wyrasta samo" z poznania i akceptacji siebie. Mona wciąż się stara je wzmocnić, ale na tym jaka jest "wspaniała", dążąc do tego, aby się docenić. A to wyrasta z przyjaźni ze sobą. Nie oznacza to nie doskonalenia tego, co widzimy w sobie w nie najróżowiejszych barwach. Ale to nie gumkowanie siebie, tylko funkcjonalizacja. Jest tak, no i trzeba to ustawić tak, by się dopasowało do życia, a nie obcierało.
                  • afq Re: Problm z ojcem 01.02.21, 23:12
                    ja tam nie wiem co robi mona
                    ale na pewno wszystko o czym piszemy troche wyrasta samo bo wynika z innych kwestii
                    a troche trzeba temu wyrastaniu pomagać
                            • mona.blue Re: Problm z ojcem 02.02.21, 11:38
                              No i trzeba mieć odwagę i wiarę w siebie.

                              Co do poczucia własnej wartości to nie wiem czy to ex mi je zniszczył, a ja nie potrafię go odbudować, bo kiedyś je miałam chyba. Czy to wspolmota dokłada się do tego, bo wciąż odkrywa się w sobie coraz nowe grzechy i słabości. Ale z drugiej strony są we wspólnocie ludzie, którzy mają poczucie własnej wartości, to chyba jednak mój indywidualny problem.
                                • mona.blue Re: Problm z ojcem 02.02.21, 15:51
                                  yadaxad napisał(a):

                                  > Też mi strefa komfortu. Różnie się można chować przed tym co dręczy i nie czuć.
                                  > Ale to żaden komfort.

                                  Staram się rozwiązać problem.
                                • afq Re: Problm z ojcem 02.02.21, 17:27
                                  yadaxad napisał(a):

                                  > Też mi strefa komfortu. Różnie się można chować przed tym co dręczy i nie czuć.
                                  > Ale to żaden komfort.

                                  tu ten komfort jest w tym, że wiem co bedzie jak cos ojcu opowiem, wiem ze bedzie sie gorączkowac
                                  po prostu to znam, robiłam to tysiace razy, i tysiące razy dostawałam to samo, nie ma niewiadomej
                                  ale zrobić coś inaczej, zaufac sobie, to jest niewiadoma, utarte sciezki każą mi inaczej pójść
                                  a tak? i jeszcze ten wysiłek, zmusić się by złamać schemat
                                • astroblaster Re: Problm z ojcem 02.02.21, 17:36
                                  To totalny ANTYKOMFORT.
                                  Klasyka Moniki to pierepałki i bzdurki.
                                  Popiszemy, pogadamy i za miesiąc to samo.

                                  Monika, przyjmij, że tak jak tylko Ry sama możesz się dla siebie zmienić, tak też nikt poza Tobamą Ci niczego nie zniszczył. Twój ex też nie. Jakoś długo go dobie zatrzymywałaś i hodowałaś. Gdyby było z z Tobą okay, to po pierwszej krzywej akcji zrobiłabyś w tył zwrot i byłoby po wszystkim.

                                  Ale to też pokazuje jak ważna jest dla Ciebie ta kolekcją katów: czy Tata, czy Mama, czy ex. Oni są winni i to Cię pasie.

                                  A to co napisałaś -Ty- o tej strefie komfortu, to jakaś kosmiczna i gigantyczna bzdura. Inaczej po ci tu dupę trujesz wszystkim, skoro tak masz komfortowo i zajebiście.

                                  Punkt zwrotny to escape ze wspólnoty i ja widzę, że Ty to już dobrze wiesz, no ale wspólnota to kolejny i zasadniczy element kolekcji Twoich kamieni u nodze.
                                  (Wypunktowałaś ich już na głos. Zrób prawdziwy rachunek zysków i strat i wypierdalaj stamtąd lub se trwaj w swoim ‚komforcie’)
                                    • astroblaster Re: Problm z ojcem 02.02.21, 23:27
                                      Z rodzicami już nie mieszka.
                                      Nie melduje im już też o wszystkim.
                                      W restrykcje rodziców też ma już -raczej- wyjebane

                                      Wspólnota ją drenuje, rozpruwa, ryje, wykrwawia.

                                      Myślę, że dochodzimy do sedna. Podtrzymuję hipotezę (?), że Monia pisze tylko po to, żeby wyskoczyć z tej toksycznej wspólnoty.

                                      To nie kryzys wiary. Bynajmniej.

                                      Monia to Ty jesteś Bogiem i ja jestem Bogiem. Uświadom to sobie. Jest Tobą i w Tobie i pozwala WSZYSTKIM żyć po swojemu!
                                      Żyj wreszcie Monika do chuja wafla.
                                      I wiesz, dupy nie zawracaj, tylko działaj. Zobaczysz, że masz moc sprawczą a rano nie pierdolnie w nas meteor, czy meteoryt (nie odróżniam, ale Iwuś może skoryguje).

                                      No posłuchaj, to nie grzech
                                      youtu.be/cq2paBCLSSc

                                      Btw, Monika-wydaje mi się, że nie popełniasz ciężkich grzechów. Zaakceptuj też innowierców i przyjmij, że to nie terroryści. Z wyłączeniem fundamentalistów. A tych zjebańców nie brak w twoim kk.
                                      Poczytaj Kotan a się zdziwisz ile tam miłosierdzia. Znajdziesz tam nawet Jezusa, serio. I spierdalaj z tej wspólnoty.
                                      • afq Re: Problm z ojcem 03.02.21, 11:17
                                        astroblaster napisał(a):

                                        > Z rodzicami już nie mieszka.
                                        > Nie melduje im już też o wszystkim.
                                        > W restrykcje rodziców też ma już -raczej- wyjebane

                                        no właśnie nie ma, przecież to jasne, gdyby miała wyjebane to nie byłoby wątku o takim tytule

                                        > Wspólnota ją drenuje, rozpruwa, ryje, wykrwawia.

                                        ja nie mówię, że to bez znaczenia, ale to nie to jest kamieniem węgielnym problemów
                                          • afq Re: Problm z ojcem 03.02.21, 12:25
                                            astroblaster napisał(a):

                                            > Tu nie chodzi o źródła, gdyż je zna i przepracowała (co by nie mówić).

                                            znać zna, ale nie wygląda, że przepracowała
                                            • astroblaster Re: Problm z ojcem 03.02.21, 12:30
                                              Przepracował bardzo rzetelnie.
                                              Tylko, że:

                                              1. Puścić nie chce, bo lubi te kolekcje
                                              2. Wspólnota nie pozwoli; oni interpretują wszystko via budowanie lęku; przykazanie nr 4

                                              Starzy na tym jadą, srają na łeb i szykują już Monkę na pełnoetatową opiekunkę zgorzkniałych, toksycznych starców, którzy pochłoną ją bez reszty. No przecież tatuś dał życie a mamusia urodzila a rodziców trzeba kochać, szanować i opiekować się nimi.

                                              Mona sabotuje siebie samą, ale przy tym artykułuje (krzyczy wręcz) wszystkie swoje troski, bóle żale
                                          • mona.blue Re: Problm z ojcem 03.02.21, 18:38
                                            mona.blue napisała:

                                            > No niestety nie jestem całkiem wolna od ich opinii na temat mojego życia, ale j
                                            > uż prawie.
                                            >

                                            W sumie problemem jest jak nauczyć się ufać sobie, swoim wyborom, żeby ciągle nie opierać się na innych.
                                            Yada już napisała, że pierwszy krok to zaakceptować siebie. Potem wydaje mi się nauczyć się brać pod uwagę własne uczucia i własne potrzeby. Potem działać w decydować wg tej świadomości.
                                                • yadaxad Re: Problm z ojcem 04.02.21, 12:36
                                                  Bo samodzielność finansowa jest bardzo ważną inicjacją psychiczną. Zresztą dlatego istnieją różne spektakularne inicjacje wchodzenia w dorosłość. Jeśli zawsze opierałaś się plecami o świadomość, że rodzice pomogą, nie przeszłaś procesu z infantylnym ich traktowaniem, zmianą procesu myślowego o sobie, świadomości -ja- staram się sama o siebie i z pozycji -ja, kombinuje czego mi trzeba. Nawet politycy to wiedzą jak zinfantylizować społeczeństwo, by było grzeczne dla tatusia i choćby było na niego wściekłe, jednak zabiegało o jego akceptację, bo to za co się utrzymuje jest zaniżone, a utrzymanie zależy od dodatków.
                            • afq Re: Problm z ojcem 02.02.21, 13:18
                              mona.blue napisała:

                              > Pisaliście o wyjściu ze sfery komfortu. Zastanawiam sie, jak to robić, skoro w
                              > tej sferze jest tak wygodnie, a człowiek dąży często do unikania trudu?


                              mona
                              no tu po prostu musisz sobie odpowiedziec na pytanie
                              czy chcesz cos zrobić czy chcesz poleniuchować, sorry
                              tu żadnego tricku nie bedzie, w niektórych kwestiach zwyczajnie - trzeba brac się do roboty
                              zupełnie jak z wychodzeniem do pracy w deszczowy poranek - tak banalnie
                              • mona.blue Re: Problm z ojcem 02.02.21, 15:50
                                afq napisał:

                                >
                                > mona
                                > no tu po prostu musisz sobie odpowiedziec na pytanie
                                > czy chcesz cos zrobić czy chcesz poleniuchować, sorry
                                > tu żadnego tricku nie bedzie, w niektórych kwestiach zwyczajnie - trzeba brac s
                                > ię do roboty
                                > zupełnie jak z wychodzeniem do pracy w deszczowy poranek - tak banalnie
                                >
                                >
                                Wydaje się proste :)
                                >
                                • 10iwonka10 Re: Problm z ojcem 02.02.21, 22:13
                                  Trudne - bo właśnie musisz wyjść z tej sfery komfortu. Motywacje? Ja mysle ze motywacja moze być dążenie żeby poczuć sie wolnym, uwierzyc w siebie. Ja nie pochodze z jakiejś specjalnie idealnej rodziny ale jak piszesz ze boisz sie powiedzieć wielu rzeczy ojcu o jego wybuchach agresji to dla mnie to jest toksyczne. Jesli masz nowego partnera, masz córkę - moze sprobujcie razem stworzyć rodzine - moze nowy partner pozwoli ci uwierzyć w siebie. To chyba powinno być ważniejsze nie ta wspólnota w której jestes.
                                  • mona.blue Re: Problm z ojcem 03.02.21, 12:36
                                    W sumie motywację mam, tylko sytuacja jest jeszcze niepewna.
                                    Co do toksycznosci to się zgadzam.
                                    Co do katow to chyba za dużo się naczytalam książkę typu 'Toksyczni rodzice' i o alkoholizmowi i przemocy domowej.
                                • 10iwonka10 Re: Problm z ojcem 02.02.21, 22:16
                                  I znow Astro ma racje... kolekcja katów najpierw ojciec .... wiec znów tak długo tolerowałaś meza który cie zle traktował. Inna kobieta dawno by pogoniła. Ale to jest chyba psychologicznie zrozumiała bo jak dorastałam tak cie w pewnym stopniu ukształtowała rodzina.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka