finlandia30
09.11.04, 16:08
Wiem jak wygląda diabeł. Czai się w poczuciu zagrożenia. Mam taki tester,
którym często sprawdzam aurę danego terytorium. Ostatnio czułam spokój, ale
tylko we fragmencie, bo cały czas dolatywał do mnie chłód z sąsiedztwa.
Ściany to kiepskie przegródki. Wyciagam tez smak tego uczucia z przełości. To
taka odchłań w żołądku. W dziecięcych czasach można było tę odchłań zalepić
kontaktem z matką lub inna osoba , która jest w stanie to zalepić. Teraz
staram sie przenikać aurę tych co obok mnie, grzeje sie w cieple dobra, a
staram sie być na zewnątrz diabelstwa. Czy to mozliwe by w obliczu jaskrawego
przejawu szalejącej odchłani znajdować cząstki ciepła? Niestety jesteśmy
bezradni wobec podchodów niszczyciela naszego bezpieczeństwa tutejszego. Może
gdy przychodzi najlepiej chodź przez chwilę zawinąć sie w jakikolwiek kawał
kołdry i odleżec swoje łapiąc jakiekolwiek promyki ciepła. Bluźnią te
wszystkie kreatury łkające nad niestałością dupy kogos tam jakby swego. Są
tysiąc razy podlejsze mrozy.