Dodaj do ulubionych

PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI?

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.04.02, 19:42

Tak mi się jakoś to pytanie nasunęło po przeczytaniu różnych wypowiedzi
w różnych wątkach, niekoniecznie na tym forum zresztą...:-)

No, to pytanie bardzo osobiste, nie myślę o odpowiedzi :
dla zachowania gatunku...


Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.unl.edu 30.04.02, 19:46
      Gość portalu: kamfora napisał(a):

      >
      > Tak mi się jakoś to pytanie nasunęło po przeczytaniu różnych wypowiedzi
      > w różnych wątkach, niekoniecznie na tym forum zresztą...:-)
      >
      > No, to pytanie bardzo osobiste, nie myślę o odpowiedzi :
      > dla zachowania gatunku...
      >
      >

      Podswiadomie pewnie tak, swiadomie nigdy nie myslalem o swoim dziecku jako
      przedluzaczu homo sapiens. Moze to jest jedyna, logicznie wytlumaczalna droga
      reinkarnacji ?
      Pozdr, Andrzej.
      • Gość: kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.04.02, 19:52
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        Moze to jest jedyna, logicznie wytlumaczalna droga
        > reinkarnacji ?

        A mnie się wydawało, ze reinkarnacja to ten sam duch w różnych wcieleniach,
        a dziecko to przecież inny duch w...no, krew z krwi, kość z kości,
        czyli jakby w tym samym ciele...?
        • Gość: Andrzej Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.unl.edu 30.04.02, 20:13
          Gość portalu: kamfora napisał(a):

          > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          >
          > Moze to jest jedyna, logicznie wytlumaczalna droga
          > > reinkarnacji ?
          >
          > A mnie się wydawało, ze reinkarnacja to ten sam duch w różnych wcieleniach,
          > a dziecko to przecież inny duch w...no, krew z krwi, kość z kości,
          > czyli jakby w tym samym ciele...?

          Co sie wydawalo, to sie wydawalo, wyglada to na model, z ktorym mogliby sie
          zgodzic i zaciekli materialisci i kosciol wszelkiego rodzaju. Po prostu
          reinkarnujesz w swoim owocu, czy to nie piekne ? Nie ma jakiegos zaswiata,
          wedrowek dusz... ot wszystko sie dzieje w naszych sypialniach.
          Pozdr, Andrzej.
          • Gość: kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.04.02, 20:21
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Co sie wydawalo, to sie wydawalo, wyglada to na model, z ktorym mogliby sie
            > zgodzic i zaciekli materialisci i kosciol wszelkiego rodzaju. Po prostu
            > reinkarnujesz w swoim owocu, czy to nie piekne ? Nie ma jakiegos zaswiata,
            > wedrowek dusz... ot wszystko sie dzieje w naszych sypialniach.

            Model sam w sobie chyba fajny :-))
            Ale nie wydaje mi sie, zeby wielu ludzi akurat takie wytlumaczenie mialo
            dla checi wychowania potomstwa...
            • Gość: Andrzej Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.unl.edu 30.04.02, 20:32
              Gość portalu: kamfora napisał(a):

              > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              >
              > > Co sie wydawalo, to sie wydawalo, wyglada to na model, z ktorym mogliby si
              > e
              > > zgodzic i zaciekli materialisci i kosciol wszelkiego rodzaju. Po prostu
              > > reinkarnujesz w swoim owocu, czy to nie piekne ? Nie ma jakiegos zaswiata,
              > > wedrowek dusz... ot wszystko sie dzieje w naszych sypialniach.
              >
              > Model sam w sobie chyba fajny :-))
              > Ale nie wydaje mi sie, zeby wielu ludzi akurat takie wytlumaczenie mialo
              > dla checi wychowania potomstwa...

              Nie widze, tak szczerze mowiac, innego motywu. No co, zeby miec zabawke w zyciu,
              zeby ktos pogrzebal, porabal drwa gdy kulasy odmowia posluszenstwa ?
              Pozdr, Andrzej.
      • roseanne Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 30.04.02, 19:59
        moja corka nosi imie mojej matki.
        kolo sie zamknelo

        a po co dzieci - nie wiem,
        bez nich byloby tak mniej ciekawie, nasze radosci bylyby inne
        nie potrafie sobie tego wyobrazic
    • Gość: weronika Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 21:12
      nie wiem... ja nie chce mieć dzieci, ale zawsze kiedy odważe sie o tym
      powiedzieć czuje niemalże pietnujące spojrzenia. Prawdopodobnie kiedy mi sie
      zachce bedzie juz za poźno (teraz mam 34 lata)... Też sie zastanawiam czy to
      tylko instynktowny biologizm. Przeciez musi byc cos wiecej...
    • mariposa Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 30.04.02, 21:15

      - zeby ktos ich kochal bezwaruknowo
      - zeby sie nie nudzic
      - zeby miec sie czym pochwalic / na co narzekac
      - zeby ktos sie nimi zajal na starosc
      - zeby, choc przez chwile byc dla kogos Najwazniejsza Osoba Na Swiecie
      - zeby miec motywacje do pracy
      - zeby moc zyc ich problemami i sukcesami
      - zeby przynalezec do grupy rodzicow
      - bo istnieje taki przymus spoleczny / ich wlasni rodzice chca miec wnuki

      podsumowujac: dzieci potrzebne sa do zaspokojenia potrzeby przynaleznosci i
      nadania zyciu (pozornego) sensu i porzadku.
      • Gość: kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.04.02, 21:37
        mariposa napisał(a):

        > podsumowujac: dzieci potrzebne sa do zaspokojenia potrzeby przynaleznosci i
        > nadania zyciu (pozornego) sensu i porzadku.

        No, to co w nawiasie - to chyba niepotrzebne? :-)

        • Gość: Andrzej Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.unl.edu 30.04.02, 21:46
          Gość portalu: kamfora napisał(a):

          > mariposa napisał(a):
          >
          > > podsumowujac: dzieci potrzebne sa do zaspokojenia potrzeby przynaleznosci
          > i
          > > nadania zyciu (pozornego) sensu i porzadku.
          >
          > No, to co w nawiasie - to chyba niepotrzebne? :-)
          >

          Ten nawias jest potrzebny. Nic nie rozumiem z tej potrzeby przynaleznosci.
          O co to chodzi ? Zyciu nadamy sens jesli w jakis sposob pojdziemy z tym zyciem
          POZA zycie, i to daja nam dzieci.
          Andrzej.
        • mariposa Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 30.04.02, 21:49
          > > podsumowujac: dzieci potrzebne sa do zaspokojenia potrzeby przynaleznosci
          > i
          > > nadania zyciu (pozornego) sensu i porzadku.
          >
          > No, to co w nawiasie - to chyba niepotrzebne? :-)

          uwazam, ze nie powinno sie obarczac nikogo, ani dzieci, ani wspolmalzonkow, ani
          psa nadawaniem sensu naszemu wlasnemu zyciu. to duza odpowiedzialnosc, a przy tym
          nie dobrowolna.

          poza tym przyjmujac zalozenie, ze dzieci sa jednym z glownych czynnikow
          nadajacych zyciu sens (jesli dla wielu, nie jedynym), to osoby bezplodne powinny
          miec zezwolenie na eutanazje, bo po co maja zyc?

          • Gość: kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.04.02, 22:04
            mariposa napisał(a):

            >
            > uwazam, ze nie powinno sie obarczac nikogo, ani dzieci, ani wspolmalzonkow, ani
            >
            > psa nadawaniem sensu naszemu wlasnemu zyciu. to duza odpowiedzialnosc, a przy t
            > ym
            > nie dobrowolna.
            Każdy szuka sensu swojego życia. Nieraz się mówi komuś: to, że jesteś przy mnie,
            nadaje sens mojemu życiu. Czy to jest obarczanie tego kogoś odpowiedzialnością?
            Dlaczego?

            >
            > poza tym przyjmujac zalozenie, ze dzieci sa jednym z glownych czynnikow
            > nadajacych zyciu sens (jesli dla wielu, nie jedynym), to osoby bezplodne powinn
            > y
            > miec zezwolenie na eutanazje, bo po co maja zyc?

            Etam. Co ma do tego eutanazja? (już prędzej samobójstwo, ale ...)
            Czy chodzi jedynie o dzieci własne? Czy tego sensu zyciu (jeśli nadają)nie mogą
            nadać dzieci
            adoptowane? Bo niektórzy ludzie decydują się na adopcję przecież...
      • Gość: kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.atol.com.pl 30.04.02, 21:45
        Ja chciałam, bo...chciałam i już. Nie myślałam, nie analizowałam dlaczego, po
        co,na co. Jakie mieć będę korzyści, jakie straty. O tym dowiaduję się
        codziennie wychowując moje dzieci. I jak na razie nie żałuję ani jednego dnia.
        A co powoduje, ze wiem, iż to ma sens? Np. takie coś:
        "Droga mamo!
        Kocham Cię najbardziej na świecie
        za to przede wszystkim, ze nauczyłaś mnie mówić, skakać, chodzić i spiewać,
        tańczyć i czytać oraz...mogłabym wymieniać całą wieczność.
        I wiedz, ze gdy Cie nie ma przy mnie to czuję się jak stara brudna szmatka
        bo ja wiem co to znaczy matka."
        Ten wiersz wymyśliła moja córka i wręczyła wraz z własnoręcznie wykonanym
        sercem w moje urodziny. W takich m. in. momentach wiem, dlaczego (nie, nie po
        co chciałam dzieci), ale dlaczego warto je mieć.

        Pozdrawiam
        Kasia
        • Gość: Andrzej Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.unl.edu 30.04.02, 21:49
          Gość portalu: kasia28 napisał(a):

          > Ja chciałam, bo...chciałam i już. Nie myślałam, nie analizowałam dlaczego, po
          > co,na co. Jakie mieć będę korzyści, jakie straty. O tym dowiaduję się
          > codziennie wychowując moje dzieci. I jak na razie nie żałuję ani jednego dnia.
          > A co powoduje, ze wiem, iż to ma sens? Np. takie coś:
          > "Droga mamo!
          > Kocham Cię najbardziej na świecie
          > za to przede wszystkim, ze nauczyłaś mnie mówić, skakać, chodzić i spiewać,
          > tańczyć i czytać oraz...mogłabym wymieniać całą wieczność.
          > I wiedz, ze gdy Cie nie ma przy mnie to czuję się jak stara brudna szmatka
          > bo ja wiem co to znaczy matka."
          > Ten wiersz wymyśliła moja córka i wręczyła wraz z własnoręcznie wykonanym
          > sercem w moje urodziny. W takich m. in. momentach wiem, dlaczego (nie, nie po
          > co chciałam dzieci), ale dlaczego warto je mieć.
          >
          > Pozdrawiam
          > Kasia

          Czyli potrzebny jest ktos, kto powien nam KOCHAM CIE ? I dlatego chcemy,
          czy mamy dzieci ? Nie, nie wierze w to.
          Andrzej.
          • mariposa Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 30.04.02, 21:57
            > Czyli potrzebny jest ktos, kto powien nam KOCHAM CIE ? I dlatego chcemy,
            > czy mamy dzieci ? Nie, nie wierze w to.
            > Andrzej.

            a mi sie wydaje, ze jest to glowny, choc moze nieuswiadomiony powod. dziecko to,
            oprocz wlasnych rodzicow, jedyny patent na zapewnienie sobie czyjejs milosci.
            obserwujac spoleczenstwo, dostrzegamy, ze niemal kazdy (wlaczajac dzieci
            alkoholikow, dzieci porzucone, bite i zaniedbywane) kocha swoich rodzicow, wiec
            istnieje duze prawdopodobienstwo (prawie pewnosc), ze nasze wlasne dziecko bedzie
            nas kochalo, czego nie gwarantuje np. dziecko adoptowane.

            wiadomo, ze rodzice kiedys odejda, wiec aby zachowac ciaglosc bycia kochanym
            rodzimy dzieci.
            • maly.ksiaze Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 30.04.02, 22:03
              Swiadomosc, ze ktos bedzie mnie potrzebowal.
              • Gość: Andrzej Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.unl.edu 30.04.02, 22:11
                maly.ksiaze napisał(a):

                > Swiadomosc, ze ktos bedzie mnie potrzebowal.

                To juz brzmi lepiej mk. ( a nie swiadomosc, ze ja kogos bede potrzebowal).
                Choc cele narodzin dzieci musza byc glebsze niz to o czym piszemy.
                Dla mnie jest to jednak realizacja samego siebie poza mogile i to jest
                ten cel, nieuswiadamiany przez wiekszosc.
                Andrzej.
            • Gość: Andrzej Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.unl.edu 30.04.02, 22:07
              mariposa napisał(a):

              > > Czyli potrzebny jest ktos, kto powien nam KOCHAM CIE ? I dlatego chcemy,
              > > czy mamy dzieci ? Nie, nie wierze w to.
              > > Andrzej.
              >
              > a mi sie wydaje, ze jest to glowny, choc moze nieuswiadomiony powod. dziecko to
              > ,
              > oprocz wlasnych rodzicow, jedyny patent na zapewnienie sobie czyjejs milosci.
              > obserwujac spoleczenstwo, dostrzegamy, ze niemal kazdy (wlaczajac dzieci
              > alkoholikow, dzieci porzucone, bite i zaniedbywane) kocha swoich rodzicow, wiec
              >
              > istnieje duze prawdopodobienstwo (prawie pewnosc), ze nasze wlasne dziecko bedz
              > ie
              > nas kochalo, czego nie gwarantuje np. dziecko adoptowane.
              >
              > wiadomo, ze rodzice kiedys odejda, wiec aby zachowac ciaglosc bycia kochanym
              > rodzimy dzieci.

              Oj, oj. Nie tak szybko. Twoje Ego az furczy. Dzieci to nie zabawki i
              nie po to przychodza na swiat by zaspokoic Twoja potrzebe bycia kochana.
              Co za pomysly ? Nic dziwnego, ze jak dziecku sie przydarzy "nie kochac", czyli
              nie okazywac milosci swemu stworcy, mozemy byc bardzo okrutni w stosunku do nich.
              Juz raczej przychodza na swiat by Tobie dac mozliwosc okazania milosci i
              sprawdzenia sie w szkole zycia.
              Andrzej.
              • Gość: kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.04.02, 22:13
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                > Oj, oj. Nie tak szybko. Twoje Ego az furczy. Dzieci to nie zabawki i
                > nie po to przychodza na swiat by zaspokoic Twoja potrzebe bycia kochana.
                > Co za pomysly ? Nic dziwnego, ze jak dziecku sie przydarzy "nie kochac", czyli
                > nie okazywac milosci swemu stworcy, mozemy byc bardzo okrutni w stosunku do nic
                > h.
                > Juz raczej przychodza na swiat by Tobie dac mozliwosc okazania milosci i
                > sprawdzenia sie w szkole zycia.
                > Andrzej.

                Andrzeju, ale tak naprawde, to kazdy moze napisac, co mysli. Pytanie bylo:
                Po co chcemy miec dzieci, a nie po co powinnismy ..;-)
                Dlaczego zaspokojenie swojej potrzeby bycia kochaną jest gorsze od okazywania
                tej milosci? I czy jedno wyklucza drugie?
              • mariposa Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 30.04.02, 22:17
                > Oj, oj. Nie tak szybko. Twoje Ego az furczy. Dzieci to nie zabawki i
                > nie po to przychodza na swiat by zaspokoic Twoja potrzebe bycia kochana.
                > Co za pomysly ? Nic dziwnego, ze jak dziecku sie przydarzy "nie kochac", czyli
                > nie okazywac milosci swemu stworcy, mozemy byc bardzo okrutni w stosunku do nic
                > h.
                > Juz raczej przychodza na swiat by Tobie dac mozliwosc okazania milosci i
                > sprawdzenia sie w szkole zycia.
                > Andrzej.


                PYTANIE BRZMIALO "PO CO LUDZIE CHCA MIEC DZIECI" A NIE "PO CO LUDZIE POWINNI
                CHCIEC MIEC DZIECI", ANI "PO CO LUDZIE MAJA DZIECI" ANI "PO CO MARIPOSA POWINNA
                MIEC DZIECI".

                slowo kluczowe: CHCIEC

                moje przekonanie jest takie, ze mna kierowalyby pobudki czysto egoistyczne (do
                ktorych zalicza sie "bezpieczna lokata uczuc z przyzwoita stopa zwrotu z
                inwestycji), ktore oczywiscie mozna ubrac w piekne slowa, zeby sie jeszcze
                dodatkowo dowartosciowac.

                • Gość: Andrzej Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.unl.edu 30.04.02, 22:24
                  mariposa napisał(a):

                  > > Oj, oj. Nie tak szybko. Twoje Ego az furczy. Dzieci to nie zabawki i
                  > > nie po to przychodza na swiat by zaspokoic Twoja potrzebe bycia kochana.
                  > > Co za pomysly ? Nic dziwnego, ze jak dziecku sie przydarzy "nie kochac", c
                  > zyli
                  > > nie okazywac milosci swemu stworcy, mozemy byc bardzo okrutni w stosunku d
                  > o nic
                  > > h.
                  > > Juz raczej przychodza na swiat by Tobie dac mozliwosc okazania milosci i
                  > > sprawdzenia sie w szkole zycia.
                  > > Andrzej.
                  >
                  >
                  > PYTANIE BRZMIALO "PO CO LUDZIE CHCA MIEC DZIECI" A NIE "PO CO LUDZIE POWINNI
                  > CHCIEC MIEC DZIECI", ANI "PO CO LUDZIE MAJA DZIECI" ANI "PO CO MARIPOSA POWINNA
                  >
                  > MIEC DZIECI".
                  >
                  > slowo kluczowe: CHCIEC
                  >
                  > moje przekonanie jest takie, ze mna kierowalyby pobudki czysto egoistyczne (do
                  > ktorych zalicza sie "bezpieczna lokata uczuc z przyzwoita stopa zwrotu z
                  > inwestycji), ktore oczywiscie mozna ubrac w piekne slowa, zeby sie jeszcze
                  > dodatkowo dowartosciowac.
                  >

                  No dobrze juz. Troche namieszalem i musze zmykac do domu. A tak nawiasem,
                  po co ja wogole sie narodzilem ?
                  Andrzej.
            • Gość: kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.atol.com.pl 30.04.02, 22:23
              Nie zgadzam się z Tobą Mariposo. Juz napisałam o tym w poście do Andzreja.
              Tylko od nas zależy czy dziecko będzie nas kochało czy nie, nie od tego czy
              jest jest urodzone przez nas czy adoptowane. Wierz mi jest wiele dzieci
              adoptowanych, które bardziej kochają swoich przybranych rodziców niż te
              własne.


              Pozdr
              Kasia
              • mariposa Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 30.04.02, 22:30
                Gość portalu: kasia28 napisał(a):

                > Nie zgadzam się z Tobą Mariposo. Juz napisałam o tym w poście do Andzreja.
                > Tylko od nas zależy czy dziecko będzie nas kochało czy nie, nie od tego czy
                > jest jest urodzone przez nas czy adoptowane. Wierz mi jest wiele dzieci
                > adoptowanych, które bardziej kochają swoich przybranych rodziców niż te
                > własne.


                a w jakich jednostkach mozna zmierzyc milosc?

                i dlaczego w taki razie chcialas miec WLASNE dzieci, a nie adoptowane?


                >
                >
                > Pozdr
                > Kasia

                • Gość: kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.atol.com.pl 30.04.02, 22:35
                  Bo naturalne jest, ze każdy myśli o swoich ( może to instynkt samozachowawczy
                  gatunku). A co do adoptowanych to ja akurat myślę o tym od dawna. I gdybym
                  tylko miała dom już dawno miałabym dwójkę adoptowanych dzieci. Albo chetnie
                  zostałabym "zastępczą matką". Lubie dzieci dla nich samych, kocham je
                  wychowywać, kształcić, patzreć jak wyrasta z nich nowy dorosły człowiek,
                  kocham je kochać.

                  pozdr
                  Kasia
                  • mariposa Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC WLASNE DZIECI? 30.04.02, 22:46

                    ale dlaczego CHCIALAS miec WLASNE?
                    • Gość: kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC WLASNE DZIECI? IP: *.atol.com.pl 30.04.02, 22:56
                      Napisałam już w którymś z powyższych postów, ze nie zastanawiałam się, nie
                      myślałam: "po co?". Chciałam i już. I nadal nie wiem dlaczego chciałam, wiem
                      tylko dlaczego warto. Dla mnie to zupełnie bez sensu zastanawianie się
                      dlaczego ludzie chcą mieć własne dzieci. A o adoptowanym też myślałam zanim
                      miałam swoje i planowałam od dawna przynajmniej jedno adoptować. A dlaczego?
                      Bo chcę jakiemuś dziecku dać to co najważniejsze: miłość, bezpieczeństwo i
                      poczucie bycia potzrebnym.
          • Gość: Kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.atol.com.pl 30.04.02, 22:21
            Tu nie chodzi o to, ze ktoś powie: Kocham Cię. Raczej o to, ze człowiek czuje
            się spełniony, potrzebny i świadom, ze coś dobrego i wartościowego w życiu
            dokonał. O to, że dla kogoś jesteśmy tak wazni. Nic nie zastąpi tego zaufania
            w oczach dziecka, nic. Wszyscy ciągle tu mówia o jakiś korzyściach, o
            zapewnieniu sobie czegoś na przyszłość. Przynajmniej w moim wypadku tak nie
            jest. Ja zdaję sobie sprawę, ze moje dziecko odejdzie w świat, dopuszczam też
            taką możliwośc, że kiedyś nie zajmie się mną. Nie wychowuje dziecka dla
            siebie, ale dla niego samego, dla innych. Nie załatwiam sobie w ten sposób
            niczego. A to, ze dziecko jest w jakimś sensie nam potzrebne, nie jest chyba
            dziwne? Równie moznaby zadać pytanie: Po co ludzie są ze sobą, po co się
            zenia, po co im przyjaciel itd. W ten sposób każdy z nas "załatwia" sobie coś
            na przyszłość.
            Ale ja zawsze ( a zwłaszcza teraz) żyłam "tu i teraz". Nie myślę o tym, co
            bedzie kiedyś. Liczę sie z tym, ze moje dzieci o mnie zapomną i wtedy poniose
            życiowa porażkę, bo to ja je tak wychowam, ze zapomną o matce. Liczę się z
            tym, ze mój mąż może znaleźć sobie inną, odejść.
            I zawsze powtarzam,ze pewnym czegokolwiek, pewnym dobrego wyboru możemy być
            tylko w godzinie śmierci. Wtedy dopiero będe wiedziała na pewno czy warto było
            coś zrobić, pójśc tą a nie inną drogą, mieć dzieci, wyjśc za mąż i dlaczego to
            zrobiłam.
            Bez sensu wydaje mi się też mówienie, ze płodząc dzieci zapewniamy sobie
            czyjąś miłość. Wcale nie. Czy wychodzać za mąż tez dzieki ślubowi zapewniamy
            sobie miłość drugie osoby? Nie. Aby otrzymać miłość dziecka i współmałżonka
            tzreba o nią sie starać. Na początku owszem nasze dziecko kocha nas
            bezwarunkowo, ale do czasu. Potem przychodzi czas rozliczeń, obserwacji,
            analiz i nie każdy rodzic wychodzi z tego bez szwanku. Kiedyś to dziecko
            dorasta i zaczyna nas postrzegać jako dorosły człowiek. I wtedy wychodzi na
            ile zdołaliśmy je nauczyć miłości, okazywania uczuć, współczucia itd. Dlatego
            bezsensowne jest zakładanie, ze rodząć sobie dziecko zyskujemy
            dozgonnego "uwielbiacza".

            pzdr
            Kasia
            • mariposa Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 30.04.02, 22:27

              a znasz kogos, kto na chlodno powiedzialby, ze nie kocha swoich rodzicow?

              (i bynajmniej nie chdzi mi o rozzalona nastolatke, ktora wykrzyczy matce w
              twarz, ze ja nienawidzi, bo nie moze isc na dyskoteke w srode).

              do rodzicow mozna miec zal, mozna ich krytykowac, ale z reguly sie ich kocha.
              tak juz jest.

              a tak na marginesie, to po co ludzie kupuja sobie psa?
              • Gość: kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.atol.com.pl 30.04.02, 22:46
                Tak, siebie. I bynajmniej nie jestem rozżaloną nastolatką. Nie kocham już
                mojej matki. I na własnym przykładzie wiem jak można zabić miłośc własnego
                dziecka. Kiedyś była dla mnie wszystkim, była najważniejsza, najukochańsza,
                itp. Gdy byłam coraz starsza zaczęłam dostzregać jak mnie rani, krzywdzi.
                Zaczęłam dostzregać, ze mnie nie kocha, a wręcz nienawidzi. Ale nadal ją
                kochałam. I ciągle miałam nazdieję, ze zasłuzę na jej miłośc. Aż przyszedł
                czas, gdy stałam sie dorosłą kobietą i matką i wtedy zrozumiałam, że to nigdy
                nie nastąpi, że zawsze będę dla niej wstrętnym, obrzydliwym bachorem. Miałam
                żal, owszem, ale teraz mogę "na chłodno" powiedzieć: "Nie kocham mojej matki".
                Nic jej nie zawdzięczam oprócz zrujnowanego zdrowia i psychiki(m.in. moja
                choroba jest jej dziełem). Chce tylko jednego, by moje dzieci nie zaznały
                tego, co ja.

                pozdr
                Kasia
                • mariposa Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 30.04.02, 22:53

                  Kasiu, ale kochalas ja przez kilkanascie lat, prawda?

                  chodzi mi o to, ze mam prawo zakladac, ze jesli urodze dziecko, to bedzie mnie
                  ono kochalo. zgadzasz sie? nie mam natomiast prawa zakladac, ze ktos zeniac sie
                  ze mna mnie kocha i/lub bedzie kochal.

                  jesli natomiast zaloze, ze chce miec kogos, kto bedzie mnie kochal i/lub kogo
                  ja bede mogla kochac, to chyba WLASNE dziecko sie do tego celu najbardziej
                  nadaje, prawda?

                  • Gość: kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.atol.com.pl 30.04.02, 23:03
                    To zależy co rozumiesz przez pojęcie WŁASNE? Urodzone czy wychowane? Bo dla
                    mnie WŁASNE dziecko, to te które sami wychowamy.
                    Nie nie mamy prawa zakładać, ze dziecko będzie nas kochało. Mozemy zakładać,
                    ze będzie się czuło w obowiazku nami zająć na starość, ale nie, ze będzie nas
                    kochało, bo to zależy od nas.
                    Piszesz, ze ją kochałam przez kilkanaście lat-tak, ale mówiąc o tym, ze chcemy
                    sobie zapewnić kogoś do kochania i by nas kochał na przyszłość, nie mamy na
                    myśli kilku lat, tylko dużo więcej, do końca naszego życia? Teraz ona jest
                    coraz starsza, będzie coraz bardziej potzrebowała kogoś, a ja jej nie kocham,
                    jest mi zupełnie obojętna.
                    • Gość: mariposa Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.biz.mindspring.com 30.04.02, 23:51
                      > Nie nie mamy prawa zakładać, ze dziecko będzie nas kochało. Mozemy zakładać,
                      > ze będzie się czuło w obowiazku nami zająć na starość, ale nie, ze będzie nas
                      > kochało, bo to zależy od nas.

                      a ja uwazam dokladnie na odwrot. skoro od tysiecy lat dzieci z reguly kochaja
                      swoich rodzicow, mam prawo zakladac, ze moje dziecko, bedzie mnie kochalo.
                      nie mam natomiast prawa zakladac, ze nie przestanie mnie kochac, ani, ze bedzie
                      sie mna zajmowalo na starosc, czy przynajmniej odczuwalo taki obowiazek.
                      ale, zeby przestac kochac, trzeba najpierw kochac.

                      to tak jak jadac w styczniu do Norwegii mam prawo ZAKLADAC, ze temperatura bedzie
                      ponizej zera, ale nie powinnam w zwiazku z tym oczekiwac, ze w lipcu rowniez
                      bedzie ujemna.


                      a jesli chce miec dziecko po to, zeby mnie kochalo, to przeciez nie bede robila
                      niczego, aby mnie znienawidzilo.

                      moze Twoja Mama, chciala miec dziecko z innego powodu? a moze (prosze nie bierz
                      tego do siebie) nie chciala miec dziecka? nie wiem jak to bylo i jest miedzy Wami.


                      > Piszesz, ze ją kochałam przez kilkanaście lat-tak, ale mówiąc o tym, ze chcemy
                      > sobie zapewnić kogoś do kochania i by nas kochał na przyszłość, nie mamy na
                      > myśli kilku lat, tylko dużo więcej, do końca naszego życia? Teraz ona jest
                      > coraz starsza, będzie coraz bardziej potzrebowała kogoś, a ja jej nie kocham,
                      > jest mi zupełnie obojętna.

                      poza tym pytanie jest o ludzi, ktorzy CHCA miec dzieci, wiec z analizy odpadaja
                      przypadki, kiedy dzieci sa niechciane.

                      • Gość: kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.atol.com.pl 01.05.02, 00:31
                        Może masz i rację. Tylko razi mnie troche sformułowanie:"chcę mieć dziecko,
                        zeby mnie kochało". Ja bym powiedziała raczej: Chcę mieć dziecko i zrobię
                        wszystko, żeby mnie kochało.
                        Moja matka nie chciała mnie. Chciała usunąć, potem oddać do domu dziecka,
                        ale...co by ludzie powiedzieli? Wybrała rolę poświęcającej się matki, która
                        zostawiła męża pijaka, samotnie wychowujacej dziecko. Nikt nigdy nie
                        dowiedział się i nie uwierzyłby, co działo się "za zamknietymi drzwiami".
                        Wiele razy zadawałam sobie pytanie:"Po co ona mnie urodziła? Dlaczego nie
                        wyskrobała?" Teraz wiem dlaczego. Gdyby tak zrobiła nie miałabym tego co
                        mam:rodziny, dzieci i tego wszystkiego, co sprawia, ze jestem szczęśliwa,
                        kochana i czuję sie potzrebna, a moje życie ma sens.

                        pozdr
                        Kasia
                        • Gość: mariposa a co Ty na to? IP: *.biz.mindspring.com 01.05.02, 00:52

                          chce miec dziecko, bo pragne (choc przez jakis czas) byc bezwarunkowo kochana i
                          komus niezbedna? :-)
                          • Gość: Lucja Re: a co Ty na to? IP: *.eyrkonaeac08.dialup.ca.telus.com 01.05.02, 02:02
                            To sie nazywa Mariposo instynkt macierzynski i to jest piekne i tej milosci
                            nikt ci nie odbierze i jesli bedziesz dobra matka to napewno to dziecko bedzie
                            cie kochalo, choc czasami dzieci potrafia byc niewdzieczne i nieczule. Nie mam
                            tu oczywiscie na mysli Kasi, bo jej matka to mysle, ze powinna siedziec za
                            kratami za to jak traktowala to dziecko. Kasiu moze ty powinnas kiedys komus
                            powiedziec to co cie spotkalo ze strony twojej mamy. Pozdrawiam
                          • Gość: kasia28 Re: a co Ty na to? IP: *.atol.com.pl 01.05.02, 02:09
                            A ja na to: Miej więc to dziecko i dbaj o nie:)
                            Z Twoim nastawieniem i tak będzie Cie kochało do końca, zawsze.

                            pozdr
                            Kasia
                            • Gość: frisky2 Po co dzieci? IP: *.devs.futuro.pl 01.05.02, 10:47
                              Z milosci. Kochasz swoja zone, jest wam cudownie razem i w pewnym momencie
                              zaczynasz myslec, ze chcesz, zeby jeszcze ktos dzielil te cudowne chwile z
                              wami. To wszystko
                              • goga.74 Frisky 01.05.02, 22:59
                                No najladnieszja odpowiedz na to pytanie jaka tutaj
                                przeczytalam.
                  • Gość: milosc hm? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.05.02, 22:58
                    mariposa napisał(a):
                    > nie mam natomiast prawa zakladac, ze ktos zeniac sie
                    > ze mna mnie kocha i/lub bedzie kochal.

                    mariposo, czy zawarlas malzenstwo z rozsadku?
                    • mariposa Re: hm? 03.05.02, 23:29
                      > > nie mam natomiast prawa zakladac, ze ktos zeniac sie
                      > > ze mna mnie kocha i/lub bedzie kochal.
                      >
                      > mariposo, czy zawarlas malzenstwo z rozsadku?

                      nie, ale nie potepiam malzenstw z rozsadku, z sympatii, ze strachu przed
                      samotnoscia, z checi posiadania potomstwa, czy z przyjazni,a nawet ze wzgledow
                      podatkowych ;-). na swiecie jest z 5 miliardow ludzi, wiec nawet ostro zawezajac,
                      kto mi dowiedzie, ze KAZDY spotka swoja "druga polowe"? czyli co, malzenstwo
                      dla "w czepku urodzonych", ktorym los laskawie zesle tego/ta jedyna???

                      a czytajac wszystkie opowiesci z zycia wziete, oczywistoscia jest, ze malzenstwo,
                      chocby z niewiadomo jak wielkiej milosci nie gwarantuje trwalosci uczuc.

                      wg mnie najtrwalsze sa zwiazki ludzi, ktorzy sie wzajemnie i w takim samym
                      stopniu potrzebuja.

                      ja osoboscie nie mam nic przeciwko rozsadkowi (zdrowemu oczywiscie ;-) )

                      m.
                • Gość: kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.05.02, 13:04
                  Gość portalu: kasia28 napisał(a):

                  Chce tylko jednego, by moje dzieci nie zaznały
                  > tego, co ja.

                  Czy w takim razie można wysnuc wniosek, że chciałas mieć swoje dzieci, żeby
                  "udowodnic" sobie(?)/swiatu(?)/matce(?) że można inaczej wychowywac? Lepiej?

                  Bo przecież mając takie okropne doświadczenia z własnego dzieciństwa -
                  nie można wykluczać, że Twoje dzieci powtórzą błędy babki...
                  No i...sama kwestia jedynie i wyłącznie nastawienia na dawanie miłości wydaje mi
                  się nie do końca jasna. Bo jak w tym momencie wytłumaczyć fakt, że po jakimś
                  czasie kochania swojej matki - przestałaś ją kochać, nie otrzymując w zamian jej
                  miłości?

                  Zdaję sobie sprawę, że pytanie wątku nie jest zbyt błyskotliwe ;-)
                  Ale zadałam je sobie po przeczytaniu czyjejś kategorycznej wypowiedzi:
                  "NIE PO TO PRZECIEŻ CHCE SIĘ MIEĆ DZIECI, ŻEBY"...
                  Piszesz: dla nich samych...To może w przypadku adopcji...tak myślę...
                  Ale POWOŁYWAĆ do życia nowe istoty po to, żeby kochać je dla nich samych?
                  Narażać je tylko po to na śmierć? A może one powiedzą : po co ja się w ogóle
                  urodziłem? Wolałbym nie istnieć...


                  • Gość: frisky2 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.devs.futuro.pl 01.05.02, 13:10
                    Gość portalu: kamfora napisał(a):

                    > Gość portalu: kasia28 napisał(a):
                    >
                    > Chce tylko jednego, by moje dzieci nie zaznały
                    > > tego, co ja.
                    >
                    > Czy w takim razie można wysnuc wniosek, że chciałas mieć swoje dzieci, żeby
                    > "udowodnic" sobie(?)/swiatu(?)/matce(?) że można inaczej wychowywac? Lepiej?
                    >
                    > Bo przecież mając takie okropne doświadczenia z własnego dzieciństwa -
                    > nie można wykluczać, że Twoje dzieci powtórzą błędy babki...
                    > No i...sama kwestia jedynie i wyłącznie nastawienia na dawanie miłości wydaje
                    > mi
                    > się nie do końca jasna. Bo jak w tym momencie wytłumaczyć fakt, że po jakimś
                    > czasie kochania swojej matki - przestałaś ją kochać, nie otrzymując w zamian je
                    > j
                    > miłości?
                    >
                    > Zdaję sobie sprawę, że pytanie wątku nie jest zbyt błyskotliwe ;-)
                    > Ale zadałam je sobie po przeczytaniu czyjejś kategorycznej wypowiedzi:
                    > "NIE PO TO PRZECIEŻ CHCE SIĘ MIEĆ DZIECI, ŻEBY"...
                    > Piszesz: dla nich samych...To może w przypadku adopcji...tak myślę...
                    > Ale POWOŁYWAĆ do życia nowe istoty po to, żeby kochać je dla nich samych?
                    > Narażać je tylko po to na śmierć? A może one powiedzą : po co ja się w ogóle
                    > urodziłem? Wolałbym nie istnieć...
                    >
                    >
                    Jesli ktos wychodzi z zalozenia, ze swiat to bagno, zycie jest g. warte i
                    wszystkie tragedie spoleczne dotkna jego rodziny, to pewnie ze lepiej zeby nie
                    mial dzieci
                    • Gość: kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.05.02, 13:17
                      Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                      > Jesli ktos wychodzi z zalozenia, ze swiat to bagno, zycie jest g. warte i
                      > wszystkie tragedie spoleczne dotkna jego rodziny, to pewnie ze lepiej zeby nie
                      > mial dzieci

                      A kto wychodzi z takiego założenia?
                      • Gość: frisky2 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.devs.futuro.pl 01.05.02, 13:21
                        Wiele kobiet na tym forum, ktore pisza: po co miec dzieci, skoro moze sie
                        trafic ojciec pijak, matka nadgorliwa itp. sama o tym wspominasz:

                        Bo przecież mając takie okropne doświadczenia z własnego dzieciństwa -
                        nie można wykluczać, że Twoje dzieci powtórzą błędy babki...

                        Dodajesz rowniez:

                        Ale POWOŁYWAĆ do życia nowe istoty po to, żeby kochać je dla nich samych?
                        Narażać je tylko po to na śmierć? A może one powiedzą : po co ja się w ogóle
                        urodziłem? Wolałbym nie istnieć...


                        • Gość: kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.05.02, 13:26

                          To było nawiązanie do poprzednich postów.

                          Ale idąc Twoim tropem ktoś, kto robi takie założenie
                          równie dobrze mógłby chcieć mieć dzieci, żeby ten świat zmienić...
                          wychowując je odpowiednio do swoich wyobrażeń.
                  • Gość: kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.atol.com.pl 01.05.02, 22:29
                    W moim przypadku nie musiałam/nie chciałam nic nikomu udowadniać, zwłaszcza
                    matce. Pierwsze dziecko mam "wpadkowe", jeszcze w szkole,nie planowane po to,
                    by coś udowadniać. Chciałam je urodzić, bo tak czułam, czułam, ze chcę, by to
                    dziecko żyło i dlatego zrezygnowałam z aborcji, choć byłam umówiona na zabieg.
                    Z drugim tym bardziej nie musiałam niczego udowadniać, moja córka już jest
                    wystarczającym dowodem na to, ze można wychować inaczej dziecko, można je
                    kochać i szanować.
                    Piszesz, ze moje dzieci moga powtórzyć błędy babki? Jak? Genetycznie? Nie mają
                    z nia kontaktu, synek jej wogóle nie zna. A ja dbam o to, by wychować je na
                    dobrych ludzi i rodziców takze, bo często rozmawiamy z córką takze o
                    wychowaniu dzieci.
                    Czy Ty kochałabyś kogoś, kto przez całe życie mówiłby ci, ze jesteś nikim,
                    głupolem, bachorem, obrzydliwcem, zmarnowałaś mu życie, przez ciebie się
                    rozwiódł, przez ciebie nie wyszedł za mąż, przynosisz mu wstyd itd. Kogoś dla
                    kogo byłabyś nikim, kto nie dbałby o ciebie, nie interesowałaby się tobą,
                    głodził, bił, ublizał. Nie chodził do lekarza, bo przecież udajesz, więc
                    zostajesz wpędzona w coraz większe choroby? Czy potrafiłabyś kochac kogoś,
                    dzięki komu masz chore serce, watrobę, kręgosłup, rozwalony system hormonalny,
                    bezpłodny jajnik dzięki czemu masz bardzo nikłe szanse na urodzenie dziecka?
                    Kogoś dzięki komu teraz jesteś śmiertelnie chora? Czy te wszystkie (nie
                    wszystkie) powody są wystarczające, by przestać kochać kogoś, kogo się kochało
                    najbardziej na świecie? Czy widziałaś kiedyś w czyiś oczach tak wiele
                    nienawiści, ze az bolało? Wyobraź sobie, ze to Twoja matka tak na Ciebie
                    patrzy, a Ty jesteś małym, bezbronnym dzieckiem.
                    Już wcześniej napisałam, ze nie powoływałam do życia moich dzieci dla żadnych
                    idei. Nie urodziłam ich dla samego dawania miłości. Urodziłam, bo chciałam.
                    Kocham je dla nich samych, nie dlatego, co moga mi w przyszłości ofiarować. I
                    mam nadzieję, ze żadne z moich dzieci nigdy nie powie: "Dlaczego się
                    urodziłem?". Mam nadzieję i będę się starac z całych sił, by nigdy tak nie
                    powiedziały.

                    Kasia
                    • kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 01.05.02, 22:43
                      Kasiu,
                      trochę ten wątek poszedł nie w tym kierunku, przepraszam.
                      Nie było moją intencją wmawianie komukolwiek ukrytych zamiarów, czy
                      innych rzeczy, ani też obrażanie kogokolwiek.

                      Pozdrawiam

                      • Gość: kasia28 Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.atol.com.pl 01.05.02, 22:50
                        Ależ ja nie poczułam się obrażona. A na Twoje pytania odpowiedziałam, bo
                        chciałam, a Ty masz prawo je zadawać, i mieć wątpliwości.

                        Pozdrawiam
                        Kasia
    • planet Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 01.05.02, 21:44
      czesto po to zeby miec darmowego pracownika (zwlaszcza na wsi), czasem po to
      zeby miec dodatkowy zasilek na dziecko (rodziny patologiczne), czasem niechcacy
      im sie zrobi...
      czesc osob mysli, ze potem dzieci zagwarantuja opieke na starosc,
      czasem musza zaspokoic swoj poped zachowania gatunku...
      my nie widzimy sensu posiadania dzieci - wiec ich nie mamy.
      swiat jest zly i niczego sie nie zmieni
      • kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 01.05.02, 21:49
        planet napisał(a):
        > my nie widzimy sensu posiadania dzieci - wiec ich nie mamy.

        Któż to "my"?
      • olt Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 01.05.02, 22:23
        planet napisał(a):

        > my nie widzimy sensu posiadania dzieci - wiec ich nie mamy.


        hmm, posiadania...
        ja tez bym nie chciala...
        byc "posiadana"

        pozdr
        OLT

    • mysz_ Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 05.05.02, 19:50
      czytam, czytam i oczom nie wierzę
      doszło do tego że zastanwiamy się po co w ogóle dzieci?
      przecież teraz najważniejsza jest kariera, pieniądze, własny egoizm.
      tacy co mają dzieci to pewnie jacyś chorzy ludzie, a jesli sie decyduja na
      dziecko to ze wzgledu na spokojny starość
      cóż na niesamowite bzdury

      Dziecko to jest OWOC MIŁOŚCI!!!!!!!
      Jest taką koleją rzeczy jak to że po nocy jest dzień, po zimie wiosna.
      To jest takie naturalne, że nie może być nic bardziej naturalnego.
      Czyżby cywilizacja zawiodła nas do zachwiania jakiegokolwiek rytmu przyrody.
      Zyjmy w zgodzie z przyrodą i naturą bo wszystko inne zaprowadzi nas na manowce.
      a już na pewno zasanawianie sie po co miec dzieci nie wróży nic dobrego
      • kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 06.05.02, 08:39
        mysz_ napisał(a):

        > czytam, czytam i oczom nie wierzę
        > doszło do tego że zastanwiamy się po co w ogóle dzieci?
        > przecież teraz najważniejsza jest kariera, pieniądze, własny egoizm.
        > tacy co mają dzieci to pewnie jacyś chorzy ludzie, a jesli sie decyduja na
        > dziecko to ze wzgledu na spokojny starość
        > cóż na niesamowite bzdury
        >
        > Dziecko to jest OWOC MIŁOŚCI!!!!!!!
        > Jest taką koleją rzeczy jak to że po nocy jest dzień, po zimie wiosna.
        > To jest takie naturalne, że nie może być nic bardziej naturalnego.
        > Czyżby cywilizacja zawiodła nas do zachwiania jakiegokolwiek rytmu przyrody.
        > Zyjmy w zgodzie z przyrodą i naturą bo wszystko inne zaprowadzi nas na manowce.
        >
        > a już na pewno zasanawianie sie po co miec dzieci nie wróży nic dobrego

        Ajajaj...jak to pięknie powiedziane...:-)
        Czy jest coś złego w tym, ze człowiek stawia pytania innym i sobie?
        A Ty? Mówisz - OWOC MIŁOSCI...A ile tych owoców chciałabyś mieć? I dlaczego
        właśnie tyle? I dlaczego właśnie wtedy, a nie kiedy indziej?

        Lec powiedział, ze dziecko jest UBOCZNYM produktem miłości.
        Nieraz mi się zdaje, że miał rację.

        A pytanie było nie do tych, którzy mieli zdecydować, czy urodzić
        dziecko, które im się niejako "przytrafiło", właśnie jako ten
        uboczny produkt miłości, tylko do tych, którzy świadomie
        odstawiają pigułkę,( albo rozpoczynają współżycie w dniach płodnych,jeżeli
        stosują naturalną metodę regulacji poczęć)
        bo CHCĄ mieć dziecko.

        Czy na taki sposób postawienia problemu jesteś Mysz_ gotowa odpowiedzieć
        bez ironii i potępiajacej mowy?
        • mysz_ Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 06.05.02, 21:23

          > Czy jest coś złego w tym, ze człowiek stawia pytania innym i sobie?
          > A Ty? Mówisz - OWOC MIŁOSCI...A ile tych owoców chciałabyś mieć? I dlaczego
          > właśnie tyle? I dlaczego właśnie wtedy, a nie kiedy indziej?

          W dobie świadomego planowania rodziny ilość dzieci w rodzinie jest sprawą
          całkowicie indywidualną, ja poczułam chęć posiadania dziecka kiedy byłam na to po
          prostu psychicznie gotowa.

          > Lec powiedział, ze dziecko jest UBOCZNYM produktem miłości.
          > Nieraz mi się zdaje, że miał rację.

          Każy ma prawo do swojego zdania, ale to właśnie stwierdznie które cytujesz jest
          niebywale cynicznie z ust kogoś kto się urodził po 9 miesiącach ciazy i został
          wykarmiony przez własna matke.
          > A pytanie było nie do tych, którzy mieli zdecydować, czy urodzić
          > dziecko, które im się niejako "przytrafiło", właśnie jako ten
          > uboczny produkt miłości, tylko do tych, którzy świadomie
          > odstawiają pigułkę,( albo rozpoczynają współżycie w dniach płodnych,jeżeli
          > stosują naturalną metodę regulacji poczęć)
          > bo CHCĄ mieć dziecko.

          Dlaczego zakładasz że ja pisałam o ludziach całkowicie nieodpowiedzialnych i
          nieświadomych. Moje dziecko jest owocem miłości, planowanym i kochanym
          bezgranicznie. Nazwanie małej kochanej istotki produktem ubocznym to dopiero jest
          ironia.
          Jeśli nie czujesz wielkiej wewnętrznej potrzeby posiadania dziecka bez zrobienia
          emocjonalnego rachunku zysku i strat to chyba jeszcze nie czas.
          Zakładanie że dziecko zajmie sie toba na starość też jest błedem bo dziecko
          wychowuje sie nie dla siebie tylko dal swiata.
          Szereg czynnikow calkwoicie nieprzewidywalnych typu wpływ sodowiska może
          spowodwac np. zerwaniem wiezi(w skrajnych przypadkach) miedzy dzieckiem a
          rodzicami.
          Myslę ze ciezko odpowiedziec na tak zadane pytanie, dlaczego ludzie chca miec
          dziecko. Jak komus powiedziec ze kocham akurat tego faceta a nie innego, to jest
          podobny sposob myslenia.
          Sama kiedys nie chciałam miec dzieci ale przyszedl czas ze o tym marzyłam.
          Dalatego kwitowanie przez dalle ludzi ktorzy maja dzieci ze ida za tym co robi
          reszta społeczenstwa jest mylnym tropem.
          Przeciez nikt nie zmusza kobiety ktora nie ma checie posiadania dzieci do tego
          zeby je miala, bo to by sie stalo tylko z krzywda dla tych istot. Uwazam ze to
          jest bardzo osobista sprawa i mnie to ani nie oburza ani mam zamiaru napadac na
          kogos takiego ze czuje inaczej niz ja.
          Natomiast ton wypowiedzi osob z tego forum ktore nie maja dzieci jest szyderczy i
          napastliwy.
          Pozdrawiam

          • kamfora Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 07.05.02, 20:08
            mysz_ napisał(a):


            > W dobie świadomego planowania rodziny ilość dzieci w rodzinie jest sprawą
            > całkowicie indywidualną, ja poczułam chęć posiadania dziecka kiedy byłam na to
            > po
            > prostu psychicznie gotowa.

            No i to jest chyba Twoja odpowiedź na pytanie główne - chciałaś, bo byłaś
            psychicznie gotowa. Czy to egoizm, czy altruizm?

            > > Lec powiedział, ze dziecko jest UBOCZNYM produktem miłości.
            > > Nieraz mi się zdaje, że miał rację.
            >
            > Każy ma prawo do swojego zdania, ale to właśnie stwierdznie które cytujesz jest
            >
            > niebywale cynicznie z ust kogoś kto się urodził po 9 miesiącach ciazy i został
            > wykarmiony przez własna matke.

            Mysz_, "produkt uboczny" wcale nie musi oznaczać "śmieć". Dlaczego nazywasz
            więc cynizmem takie stwierdzenie?.

            > Jeśli nie czujesz wielkiej wewnętrznej > Zakładanie że dziecko zajmie sie toba
            na starość też jest błedem bo dziecko
            > wychowuje sie nie dla siebie tylko dal swiata.

            No, to teraz mi wyjaśnij: Co to znaczy "dla świata"?
            Czy ja nie jestem częścią świata?
            A może powinnyśmy (według Ciebie)zakładać, że
            moje zajmie się Tobą, a Twoje mną?;-)

            > Szereg czynnikow calkwoicie nieprzewidywalnych typu wpływ sodowiska może
            > spowodwac np. zerwaniem wiezi(w skrajnych przypadkach) miedzy dzieckiem a
            > rodzicami.
            No, przecież nie rozmawiamy o przypadkach skrajnych ;-)

            > Natomiast ton wypowiedzi osob z tego forum ktore nie maja dzieci jest szyderczy
            > i
            > napastliwy.

            Chyba każdy widzi to, co chce - ja nie zauważyłam szyderstwa.
    • Gość: eva Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 11:49
      Wydaje mi sie ze posiadanie dzieci to poprostu egoizm rodzicow. chca miec cos
      wlasnego, cos co sobie podporzadkuja, kogos kto sie nimi zajmie jak sami jzu
      sobie nie beda dawali rady. Ostatnio sluszalm kika kobet, ktore mowily wprost "
      jak sobie nie znajde faceta to zrobie sobie dziecko, bede kogos miala" czy to
      nie egoizm?
    • Gość: dalla Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.uzh.uni-freiburg.de 06.05.02, 12:26
      No i do tej pory nikt nie odpowiedzial na pytanie postawione w watku. A ja tez
      chcialabym wiedziec, po co ludzie chca miec dzieci.

      Bo ja nie chce i mialam nadzieje, ze ktos poda racjonalne wyjasnienie.

      Mysle, ze to w jakims sensie presja spoleczna i to, ze tak juz jest - wiekszosc
      ma dzieci, wiec jest to naturalna kolej rzeczy: malzenstwo, dzieci...

      A jak ktos nie ma "instynktu rodzicielskiego", to jest traktowany jak
      kosmita:)).
      • Gość: eva Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 12:31
        alez ja napisalam, bo sa egoistami i chca mies cos swojego i zeby ktos
        dotrzymywal im towarzystwa
        • Gość: dalla Re: Do Evy IP: *.uzh.uni-freiburg.de 06.05.02, 12:52
          Ale to jakos do mnie nie przemawia.
          Tyle kobiet nie moze sie az doczekac, kiedy beda mialy dziecko. Dlaczego? Bo sa
          egoistkami? I chca miec cos swojego? Nie, jakos nie wierze w to... Bo skad w
          takim razie ten ich zachwyt, bezgraniczna milosc... Biologia?

          Moja ciekawosc wynika z tego, ze ja nie czuje zadnej potrzeby urodzenia dziecka.
          Jaki w tym cel? Chcialabym to zrozumiec, bo zaczynam myslec, ze ze mna jest cos
          nie w porzadku.

          Bynajmniej nie przedkladam kariery, wlasnej wygody czy czegolwiek innego ponad
          dziecko - po prostu tak, jak nigdy nie chcialabym byc np. szefowa wielkiego
          miedzynarodowego koncernu, tak samo nie chce miec dzieci.


          Gość portalu: eva napisał(a):

          > alez ja napisalam, bo sa egoistami i chca mies cos swojego i zeby ktos
          > dotrzymywal im towarzystwa

          • Gość: Eva Re: Do Evy IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 13:07
            Jestes otwarta na swiat, odwaznie patrzysz w zycie, nie boisz sie ze kiedys sie
            obudzisz i nie bedzie nikogo kto poda Ci herbate. A duzo ludzi boi sie
            samotnosci i stad chce posiadania kogos. Nie zadko sie slyszy " bedziesz
            miala / mial dzici to si etoba na starosc zajma.
            • Gość: dalla Re: Do Evy IP: *.uzh.uni-freiburg.de 06.05.02, 16:45
              smiala, odwazna - chyba tez sie zaczne bac......, bo wcale to tak rozowo nie
              wyglada:))

              jesli ludzie chca miec dzieci, zeby na starosc mial sie kto nimi zajac, to
              jestem przerazona ich egoizmem - to zaden powod. A na pewno nie dla tych
              dzieci...
              • kamfora egoizm? 06.05.02, 16:58
                Gość portalu: dalla napisał(a):

                > jesli ludzie chca miec dzieci, zeby na starosc mial sie kto nimi zajac, to
                > jestem przerazona ich egoizmem - to zaden powod. A na pewno nie dla tych
                > dzieci...

                Dlaczego jest to aż taki egoizm?
                Czy to jest przerażające, że ludzie, którzy się kochają - a tak
                jest (albo powinno być) w przypadku dzieci i rodziców - i wcale nie mam
                na mysli TYLKO relacji biologicznych, chcą się sobą opiekować i liczą na
                wzajemność?
                Dlaczego mniej przerażająca jest opieka przez obcych, opłacona?
                Przecież to jest naturalne, że na starość człowiek potrzebuje opieki,
                tak jak opieki potrzebuje dziecko.

                A moze ja po prostu nie rozumiem słowa "egoizm"?
                • Gość: dalla Re: egoizm? IP: *.uzh.uni-freiburg.de 06.05.02, 17:10
                  Oczywiscie, ze wzajemna opieka jest jak najbardziej naturalna.
                  Ale jesli to jest powod posiadania dzieci.....?!

                  Jesli ludzie sie tym kieruja, to moze zamiast wydawac pieniadze na wychowanie,
                  wyksztalcenie itp. potomstwa, to niech sobie po prostu zaoszczedza i beda mieli
                  na profesjonalna opieke. (no tak, upraszczam, bo pomijam sprawe wzajemnej
                  milosci, ale do kochania nie tylko dzieci moga byc....)

                  A moze Ty mi powiesz, dlaczego ludzie chca miec dzieci? Bo nikt jeszcze nie dal
                  odpowiedzi, ktora by mnie przekonala do urodzenia dziecka - no chyba, ze jestem
                  dziwolagiem i jako 1 na 1000 nie mam instynktu:))))))


                  • kamfora Re: egoizm? 06.05.02, 17:32
                    Gość portalu: dalla napisał(a):

                    > A moze Ty mi powiesz, dlaczego ludzie chca miec dzieci? Bo nikt jeszcze nie dal
                    > odpowiedzi, ktora by mnie przekonala do urodzenia dziecka - no chyba, ze
                    jestem
                    > dziwolagiem i jako 1 na 1000 nie mam instynktu:))))))

                    Ja mogę Ci tylko powiedzieć, po co ja chciałam mieć dziecko...
                    I wcale nie zamierzam Cię przekonywać do tego, żeby się Tobie chciało, czy nie
                    chciało.
                    Ja chciałam mieć kogoś, kogo będę kochać i kto mnie będzie kochał, kogoś
                    "pewnego". Żeby mnie potrzebował.
                    I żeby miał się mną kto opiekować na starość, jeżeli mi się zdarzy
                    dożyć tej starości...
                    To chyba główne "powody", chociaż nie jedyne...
                    • Gość: dalla Re: egoizm? IP: *.uzh.uni-freiburg.de 06.05.02, 20:29
                      Zdaje sobie sprawe, ze dla Ty masz dziecko zupelnie z nieegoistycznych powodow,
                      ale dla mnie niestety tak brzmia.
                      To nie jest zaden atak! Szanuje Twoje poglady, ale moze ja musialabym
                      doswiadczyc tego sama, zeby moc sie wypowiadac, dlaczego mozna chciec dzieci.

                      Czasem mam wrazenie, ze jesli nie zajde w ciaze "przez przypadek"
                      (antykoncepcja zawiedzie...), to swiadomie sie nie zdecyduje.
                      Ale ciazy bym nie przerwala.
                  • Gość: Aśka Do Dalli IP: *.pai.net.pl 06.05.02, 23:15
                    A dlaczego właściwie chcesz, żeby ktoś Cię przekonał do urodzenia dziecka?
                    • Gość: dalla Re: Do Dalli IP: *.uzh.uni-freiburg.de 07.05.02, 09:42
                      Bo jestem cholernie rozsadna i przyszlo mi do glowy, ze za np. 15 lat cos mi
                      sie zmieni a wtedy bedzie juz za pozno na dzieci.
                      Zaczelam sie dziwic, ze wiekszosc mysli calkiem inaczej niz ja. Skoro naleze do
                      tych nielicznych kobiet niezachwycajacych sie potencjalnym macierzynstwem, to
                      zalozylam, ze jest duze prawdopodobienstwo, ze sie myle.
                      Dlatego czekam na jakies logiczne wytlumaczenie, dlaczego chce sie miec dzieci.
                      Jednak coraz bardziej mi sie wydaje, ze to po prostu "zew natury"...
                      • mysz_ Re: Do Dalli 07.05.02, 10:04
                        Dalla znam kobiety które nie mają dzieci, żyją jak chca, rodziny sie pogodziły
                        ze sa bezdzietne i nikt im nie robi suszenia głowy; są pogodne i zadowolone bo
                        to był ich wybór. Po co robic cos na siłe jesli nie czujesz tematu, żyj i daj
                        życ innym
                        Pozdrawiam
                        • Gość: dalla Re: Do Dalli IP: *.uzh.uni-freiburg.de 07.05.02, 10:36
                          No wlasnie "rodziny sie pogodzily". Jakie to typowe:))
                          Ja tez znam kobiety, ktore nie maja dzieci. Moze powinnismy je zaczac trzymac w
                          jakims rezerwacie, bo sa taka rzadkoscia... I szczesliwe i pogodne w dodatku...
                          Jaka piekna przyszlosc mnie moze czekac:)))

                          Ale to nie ja zaczelam ten watek, ja tylko odpowiadam.
                          Nie wiem, czy nie chce dzieci(tzn. w tej chwili nie, ale nie wiem, co bedzie za
                          10 lat). Nie moge wiec kategorycznie stwierdzic, ze nie. Ale tez nie widze
                          powodu, dlaczego "tak". Niestety nikt nie odpowiedzial na pytanie -
                          przynajmniej w taki sposob, ktory mnie by satysfakcjonowal.


                          Przykro mi, jesli moje pisanie meczy Cie i nudzi, ale ja sie uparlam
                          • myszka72 Re: Do Dalli -logika 07.05.02, 11:02
                            Ja mam podobny "problem" nie mam instynktu
                            ale zastanawiam się nad tym i z tego zastanawiania wycodzi mi, że tak naprawdę
                            nie chcę rodzić dziecka z powodu ślepego zewu instynktu, wolę swój obecny
                            stan "wolności wyboru" myślę, że posiadanie dziecka jest czymś niezwykłym,
                            przypominam sobie swoje dzieciństwo, fajnie będzie sie bawić z dzieckiem jak
                            dziecko, troche skorzystać i bywać w świecie bajek,w posiadaniu dziecka jest
                            coś magicznego (dla mnie może oczywiście) ale przeraza mnie zmiana, bo to
                            ogromna zmiana w życiu, jedna z kluczowych boje się, myślę, że może łatwiej
                            byłoby nie zmieniać nie w życiu ale zrezygnować z tej możliwości to odrzucenie
                            kolejnej życiowej przygody ja się ni spieszę czekam aż to we mnie dojrzeje,
                            (oczywiście kieruję se logiką i znam prawa medycyny)i wiem, że będzie wspaniale
                            • dalla Re: Do Myszy72 07.05.02, 15:55
                              Powrot do dziecinstwa... Swiat basni... Mi tez tego brakuje. Natchnelas mnie i
                              chyba powinnam sobie kilka rzeczy przypomniec, choc moze w inny sposob niz
                              wlasne dzieci:)))
                              A do nich tez sobie "podojrzewam" - bo emocjonalnie to sama jeszcze jestem
                              dzieckiem:))
                      • Gość: za Re: Do Dalli IP: *.pressmedia.com.pl 07.05.02, 19:58
                        Gość portalu: dalla napisał(a):

                        > Bo jestem cholernie rozsadna i przyszlo mi do glowy, ze za np. 15 lat cos mi
                        > sie zmieni a wtedy bedzie juz za pozno na dzieci.

                        Medycyna jest już tak zaawansowana, że dziecko można mieć nawet ok.
                        sześćdziesiątki, kwestia kuracji hormonalnej i drobny zabieg wszczepienia
                        zarodka. Zamrożenie komórek jajowych nie powinno stanowić problemu ani medycznego
                        ani etycznego (to jeszcze nie embrion), a potem zapłodnienie w probówce i już.
                        Myślę że za tych kilka lat, gdy będziesz jeszcze wystarczająco młoda, takie
                        zabiegi to będzie normalka, a za kilkanaście to poczęcie naturalne będzie
                        uchodzić za nienaturalne...

                        > Zaczelam sie dziwic, ze wiekszosc mysli calkiem inaczej niz ja. Skoro naleze do
                        > tych nielicznych kobiet niezachwycajacych sie potencjalnym macierzynstwem, to
                        > zalozylam, ze jest duze prawdopodobienstwo, ze sie myle.

                        Oj, jaki ścisły umysł :-). Iloraz inteligencji powyżej 130 (według skali
                        amerykańskiej) ma zaledwie 2% populacji, więc ci nieszczęśnicy naprawdę mieli
                        wielkiego pecha, że się w tej grupie znaleźli, może powinni się leczyć tak bardzo
                        odstają od normy :-)

                        > Dlatego czekam na jakies logiczne wytlumaczenie, dlaczego chce sie miec dzieci.
                        > Jednak coraz bardziej mi sie wydaje, ze to po prostu "zew natury"...

                        Tak, to jest najlogiczniejsze wytłumaczenie. A zew się może odezwać, to zależy od
                        mężczyzny. Może trafić się taki przy którym ten zew się odezwie, podczas gdy przy
                        innym choćby bardziej uwielbianym zew się nie odezwie.
                        Z własnego doświadczenia mogę potwierdzić. Bo tak ogólnie to ja też należę do
                        kobiet, których macierzyństwo nie zachwyca (jestem w Twoim wieku minus 1). I
                        wbrew pozorom dosyć dużo jest takich kobiet, zwłaszcza wśród tych co bardziej
                        lubią komputery od gotowania i internet od gligliglania niemowlaka.
                        Pozdr.
                      • Gość: Aśka Do Dalli IP: *.pai.net.pl 07.05.02, 20:55
                        Życie nieustannie stawia nas przed koniecznością dokonywania wyborów.
                        Ważniejsze od tego, którą drogą pójdziemy, jest to, by nigdy nie żałować swoich
                        decyzji.
                        • dalla Re: Do Aski i Za 07.05.02, 21:26
                          Do ASKI
                          Dziekuje za to, co napisalas, bo o to mi chodzilo, ale chyba nie bardzo
                          potrafilam to ujac.
                          Teraz nie chce miec dzieci, ale boje sie, ze bede kiedys zalowac swojej decyzji.
                          Jesli nie czuje potrzeby (instynktu itd.) posiadania dziecka, to chcialabym
                          poznac powody (oprocz biologii), dla ktorych inni sie decyduja.
                          Bo nie wiem, czy cos mnie nie ominie kiedys...

                          Do ZA
                          tych najinteligentniejszych jednak bym nie izolowala, ale mysle, ze niektorzy by
                          chcieli "tych innych" gdzies zamknac itp. :))) Osobiscie: lubie odmiennosc:))))

                          Ale jak sie jednak zdecyduje na dziecko, to nie chcialabym, zeby mialo stara
                          matke. Jesli juz ono bedzie, to wolalabym byc dla niego wsparciem, podpora niz
                          jeszcze obarczac je troska o mnie.

                          • Gość: Aśka Do Dalli IP: *.pai.net.pl 07.05.02, 21:50
                            Niestety zawsze coś Cię ominie, bo takie jest prawo wyborów :-)
                            Dalla, jak widzisz, nikt Cię nie potafi usatysfakcjonować swoją odpowiedzią. A
                            wiesz dlaczego? Bo Ty potrzebujesz WŁASNEJ ORYGINALNEJ RECEPTY NA
                            MACIERZYŃSTWO. Powodzenia :-)
                            • dalla Re: Do Dalli 07.05.02, 23:36

                              Probuje wlasnie znalezc taka recepte i szukam jej w roznych miejscach :))))
                              Ale dziekuje za zyczenia

                              Gość portalu: Aśka napisał(a):

                              > Niestety zawsze coś Cię ominie, bo takie jest prawo wyborów :-)
                              > Dalla, jak widzisz, nikt Cię nie potafi usatysfakcjonować swoją odpowiedzią. A
                              > wiesz dlaczego? Bo Ty potrzebujesz WŁASNEJ ORYGINALNEJ RECEPTY NA
                              > MACIERZYŃSTWO. Powodzenia :-)

                • Gość: za Re: egoizm? IP: *.pressmedia.com.pl 07.05.02, 19:20
                  kamfora napisał(a):

                  > Czy to jest przerażające, że ludzie, którzy się kochają - a tak
                  > jest w przypadku dzieci i rodziców - chcą się sobą opiekować i liczą na
                  > wzajemność?

                  > Przecież to jest naturalne, że na starość człowiek potrzebuje opieki,
                  > tak jak opieki potrzebuje dziecko.
                  >
                  > A moze ja po prostu nie rozumiem słowa "egoizm"?

                  Chyba z tym niezrozumieniem trafiłaś.

                  Twierdzisz że to coś naturalnego: ja cię kocham i się tobą opiekuję, więc ty też
                  mnie kochasz i się mną zaopiekujesz. Tyle tylko że to rodzic jest pierwszy, to on
                  ma prawo wyboru: chcę sie opiekować więc mam dziecko. A dziecko tego wyboru nie
                  ma, to nim się opiekują najpierw gdy jest nieświadome i wybrać nie może. A gdy po
                  latach jest świadome to już ma dług, który musi (taka jest społeczna presja)
                  spłacić choć go zaciągnął kto inny na jego konto. Wszelkie odzywki typu "ja się
                  na świat nie prosiłem", "trzeba mnie było oddać do domu dziecka" itp. uważane są
                  za czarną niewdzięczność, a logicznie biorąc to nie dziecko zadecydowało czy na
                  ten świat przyjść. Jedna strona wybiera, druga jest stawiana przed faktem
                  dokonanym, czy to nie jest egoizm?
                  Ja się będę opiekować mamą na starość, nie z miłości ale z obowiązku, właśnie
                  tego obowiązku, którego nie wybierałam. Ja naprawdę wolałabym się nie urodzić. Z
                  wielu różnych powodów, perspektywa zmieniania pampersów jest naprawdę jednym z
                  najmniej istotnych.
                  Dzieci mieć nie będę.
                  • kamfora Re: egoizm? 07.05.02, 21:06
                    Gość portalu: za napisał(a

                    > na świat nie prosiłem", "trzeba mnie było oddać do domu dziecka" itp. uważane s
                    > ą
                    > za czarną niewdzięczność, a logicznie biorąc to nie dziecko zadecydowało czy na
                    >
                    > ten świat przyjść. Jedna strona wybiera, druga jest stawiana przed faktem
                    > dokonanym, czy to nie jest egoizm?
                    > Ja się będę opiekować mamą na starość, nie z miłości ale z obowiązku, właśnie
                    > tego obowiązku, którego nie wybierałam. Ja naprawdę wolałabym się nie urodzić.
                    > Z
                    > wielu różnych powodów, perspektywa zmieniania pampersów jest naprawdę jednym z
                    > najmniej istotnych.
                    > Dzieci mieć nie będę.

                    Prawdę mówiąc, gdybym takie słowa usłyszała od mojego dziecka - uznałabym to
                    za swoją największą porażkę życiową, porażkę wychowawczą.
    • wieczne_pytanie A po co ludzie chca miec rodzicow? 07.05.02, 12:51
      • pastwa Re: A po co ludzie chca miec rodzicow? 07.05.02, 15:36
        Czy pierwsi rodzice na świecie, też chcieli mieć rodziców, czy raczej, by ktoś
        się nimi opiekował, tak samo jest z dziećmi.
        Rodzice są tylko potrzebni do urodzenia( jak sama nazwa wskazuje).
        • wieczne_pytanie Re: A po co ludzie chca miec rodzicow? 07.05.02, 16:03
          pastwa napisał(a):

          > Rodzice są tylko potrzebni do urodzenia( jak sama nazwa wskazuje).

          a dlaczego dzieci z domu dziecka chca miec rodzicow ?
          czy jeszcze sie nie urodzily?

          a co wskazuje sama nazwa parents?
          • pastwa Re: A po co ludzie chca miec rodzicow? 07.05.02, 16:11
            wieczne_pytanie napisał(a):


            > a dlaczego dzieci z domu dziecka chca miec rodzicow ?
            > czy jeszcze sie nie urodzily?

            Właśnie dlatego, że już się urodziły, nie mogą potrzebować rodziców,tylko
            najwyżej bliskich im opiekunów.

            > a co wskazuje sama nazwa parents?

            Na moja wiedzę oznacza :rodzice, przodkowie, ale mogę się mylić.

    • skorek Re: PO CO LUDZIE CHCĄ MIEC DZIECI? 07.05.02, 15:24
      Gość portalu: kamfora napisał(a):

      >
      > Tak mi się jakoś to pytanie nasunęło po przeczytaniu różnych wypowiedzi
      > w różnych wątkach, niekoniecznie na tym forum zresztą...:-)
      >
      > No, to pytanie bardzo osobiste, nie myślę o odpowiedzi :
      > dla zachowania gatunku...

      LUDZIE CHCĄ MIEĆ DZIECI PO TO, ABY MIEĆ WOKÓŁ SIEBIE WIĘCEJ OSÓB, KTÓRE MOGLIBY
      KOCHAĆ, BO MIŁOŚĆ TO JEDYNA RZECZ NA ŚWIECIE, KTÓRĄ SIĘ MNOŻY KIEDY SIĘ JĄ
      DZIELI.

      >
      >

    • pastwa Głupi przykład, a wnioski radosne ? 08.05.02, 02:20
      Ciekawe jak podejść do takiego zdarzenia.
      Rodzice sprowadzają na świat dziecko będące z tego nie zadowolone, ale robiące
      w przyszłości to samo, co jego rodzice, czyli kolejne dziecko, które tym razem
      jest zachwycone życiem.
      Tym samym "obrzydzenie" do zycia, może zrodzić "miłość" do niego ( i odwrotnie).

      Pastwa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka