30.04.02, 23:35
Jestem taka dziwna. Jestem tak cholernie niepewna siebie, ze to ludzkie pojecie
przechodzi. Jestem niepewna swoich opinii, reakcji, uczuc, decyzji. Nie moge
utrzymac kontaktu wzrokowego z rozmowca, bo wydaje mi sie, ze kogos oszukuje!
nie jestem pewna, czy to, co aktualnie ma wartosc dla mnie nie rozbije sie w
drobne kawalki za moment. I jakze czesto sie rozbija! Wiem, ze to dlatego, ze
zalozylam sobie ta niepewnosc. Ale jak tego nie zrobic, skoro zdarzylo mi sie
popelniac bledy i ktos inny musial mi pomoc je widziec? Boje sie, ze popelnie
ich wiecej i ze sie w nie zapadne. Teraz miewam "pelny" obraz, swiadomosc
mozliwosci wyboru sposrod wielu opcji, ale co z tego?
nie moge juz pisac. wydaje mi sie, ze sie zapedze. nie wiem, czemu jestem taka
niepewna. Pisanie tego troche mi pomaga. Ale caly czas czuje, ze chodze po
ruchomych piaskach. Jak mozna poradzic sobie z taka
niepewnoscia "egzystencjalna" (kiedys egzystencjalizm byl moja ulubiona
filozofia....)? Chyba moglabym byc ekspertem od relatywizowania wszystkiego.:)(

Prosze, doradzcie cos. I nie besztajcie mnie.:)

Obserwuj wątek
    • Gość: Gabi Re: Dziwaczka IP: *.sympatico.ca 01.05.02, 00:11
      Witam Cie...wydaje mi sie ,ze Twoja niepewnosc wywodzi sie z niskiego poczucia
      swojej wartosci.
      Musialas cos zrobic albo nawet nie zrobic tylko wpajano w Ciebie ze nie jestes
      warta czegos tam,ze zle wszystko robisz itp poprostu otaczana bylas samymi
      negatywnymi opiniami na swoj temat.Musisz cos koniecznie zrobic aby poprawic
      swoj stosunej do siebie.Jezeli mozesz sobie pozwolic na pare sesji z psych to
      powinnas isc on pomoze Ci wejsc na ta wlasciwa droge do spotkania ze
      soba,przezycia wszystkiego i wyjscia z tego marazmu.
      Nie sadz ,ze kazdy Ciebie tak krytycznie ocenia..moze ludzie nawet tego nie
      zauwazaja,to tylko Ty sama tak odczuwasz.Musisz koniecznie poprawic swoje
      nastawienie do samej siebie.
      Nie zyj juz przeszloscia..wyciagnij wnioski..zrob r-k sumienia i przyj do
      przodu.
      najpierw zyj tutaj i teraz a potem nauczysz sie myslec o jutrze.
      Naucz sie myslec pozytywnie to pomaga,zmien tok myslenia,poszukaj jakis
      ciekawych ksiazek psych ,ktore pomoga Ci wyjsc z twojego problemu
      jestes wartosciowa osoba a ze czlowiek popelnia bledy ?no coz kazdy je
      popelnia tylko trzeba umiec wyciagnac z nich wnioski
      trzymaj sie pa
    • Gość: Pastwa Dziwaczka IP: *.rivnet 01.05.02, 00:51
      Dobrze, że nie kaczka :-)
      Ktoś chyba kiedyś rzekł, iż ten nie popełnia błędów, kto nie żyje.
      Można nawet powiedzieć, że im więcej błędów popełnisz ( nieumyślnie), tym
      więcej się na nich nauczysz.
      Mam wrażenie jakbyś nie mogła się zdecydować, jaki masz mieć charakter i pogląd
      na świat, tak by był on najbardziej optymalny dla Ciebie, choć sama nie wiesz,
      co jest tym optimum.
      Tuptasz, więc z nogi na nogę i analizujesz każdą myśl, zachowanie i zarówno te
      przyszłe jak i przeszłe, przez co ograniczasz samą siebie. Nie ukształtujesz
      swego „Ja” życiowego, samym teoretycznym kalkulowaniem na temat, co dobre, a co
      złe.
      Wybieraj, zatem najbardziej przekonujące Ciebie samą decyzje i wcielaj je w
      życie bez obaw, krytykę innych staraj się poznawać i odpierać, bo to da Ci z
      czasem przekonanie, co do słuszności ( lub jej braku) swego postępowania, jeśli
      naturalnie umiesz wyciągać wnioski. Człowiek myślący i rozwijający się, często
      przewartościowuje swe cele życiowe, masz, więc prawo do „ rozbijania w kawałki
      swych aktualnych wartości”, ponieważ wiele z nich wynika z tego, na jakim
      etapie życia jesteś, a stąd, jaką wiedzę o nim posiadasz.
      Człowiek ciągle coś „buduje”, by następnie to zburzyć dla kolejnej „budowli”
      powstałej na fundamencie nowych doświadczeń.
      Ruszaj się zatem, powiedz „A”, później życie samo Cię wciągnie, będziesz
      wówczas musiała powiedzieć „B” lub „C”, najważniejsze abyś więcej robiła, niż
      dumała, bo największy umysł nie jest w stanie wyobrazić sobie najlepszej drogi,
      jeśli nie wszedł na jakąkolwiek i nie próbuje się nawet po niej poruszać.
      Mówiąc krótko, nie ma osób, które powiedzą Ci, co masz robić, lepiej samemu
      rzucić się w wir życia z wszystkimi tego konsekwencjami ( „zapadnięciem się w
      owe błędy”), gdyż, aby dojść do czegoś satysfakcjonującego należy tej
      satysfakcji szukać, bo kto nie szuka ten....
      Jedno jest pewne, 100% myśliciele życia, przeważnie wariują, gdyż
      umysł „zginie” w nieskończonej, bo nie weryfikowanej w praktyce, liczbie
      możliwych postępowań.

      Ps. Sam miałem kiedyś analogiczne dylematy, ale je olałem, bo jedyne, co dla
      mnie „robiły” to męczyły szukaniem nieomylności, która nie tyczy się człowieka,
      a Boga najwyżej( o ile on istnieje).

      Na moje oko,jesteś bardziej rozgarnięta od większości, tych super pewnych
      siebie osób, które znam.
    • Gość: kamfora Re: Dziwaczka IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.05.02, 14:18
      Jestes pewna swojej niepewnosci? ;-)

      Anna Kamienska kiedys napisala, ze jezeli sie nie wie,
      co wybrac - to trzeba wybrac te wartosc, za ktora stoi Bog.

      Nawet, jezeli ktos nie jest pewien swojej wiary w Boga, moze sie
      oprzec na zasadach ewangelicznych.
    • Gość: Andrzej Re: Dziwaczka IP: *.unl.edu 01.05.02, 15:41
      anyzek napisał(a):

      > Jestem taka dziwna. Jestem tak cholernie niepewna siebie, ze to ludzkie pojecie
      >
      > przechodzi. Jestem niepewna swoich opinii, reakcji, uczuc, decyzji. Nie moge
      > utrzymac kontaktu wzrokowego z rozmowca, bo wydaje mi sie, ze kogos oszukuje!
      > nie jestem pewna, czy to, co aktualnie ma wartosc dla mnie nie rozbije sie w
      > drobne kawalki za moment. I jakze czesto sie rozbija! Wiem, ze to dlatego, ze
      > zalozylam sobie ta niepewnosc. Ale jak tego nie zrobic, skoro zdarzylo mi sie
      > popelniac bledy i ktos inny musial mi pomoc je widziec? Boje sie, ze popelnie
      > ich wiecej i ze sie w nie zapadne. Teraz miewam "pelny" obraz, swiadomosc
      > mozliwosci wyboru sposrod wielu opcji, ale co z tego?
      > nie moge juz pisac. wydaje mi sie, ze sie zapedze. nie wiem, czemu jestem taka
      > niepewna. Pisanie tego troche mi pomaga. Ale caly czas czuje, ze chodze po
      > ruchomych piaskach. Jak mozna poradzic sobie z taka
      > niepewnoscia "egzystencjalna" (kiedys egzystencjalizm byl moja ulubiona
      > filozofia....)? Chyba moglabym byc ekspertem od relatywizowania wszystkiego.:)(
      >
      > Prosze, doradzcie cos. I nie besztajcie mnie.:)
      >

      jestem taki sam. wlasnie dzisiaj chcialem zalozyc watek o sensie, czy moze braku
      sensu upierania sie przy czymkolwiek. twoj umysl zyje w rzeczywistosci kwantowej,
      i wszystko o czym myslisz, co postanawiasz, ma tylko przypisane prawdopodobienstwo
      zaistnienia. nie ma zadnej pewnosci w niczym. upieranie sie przy czymkolwiek jest
      bzdura, wszystko jest relatywne, jak piszesz. nie przejmuj sie. jestes unikalnym
      okazem. wiekszosc bije i zabija za swe przekonania i nie musze Ci podpowiadac
      jak ten nasz swiat wlasnie poprzez to wyglada. trzymaj sie mocno tych rozchwianych
      mysli. nie jestes sama.
      Pozdr, Andrzej.
    • anyzek Re: Dziwaczka 01.05.02, 22:33
      Dziekuje za Wasze sugestie. Co prawda, z psychologiem mialam juz kontakt, ale
      mnie denerwowal. Ksiazek psychologicznych nie czytam, bo kiedys za bardzo
      sie “zaprzyjaznilam” z ksiazka o schizofrenii (tytul to chyba “Podzielone ja”),
      a w innej literaturze doszukuje sie roznych dziwactw (np.ostatnio - duch
      humanizmu w podreczniku do systemow operacyjnych…).
      Jasne, ze bledy popelniam. Niewielkie. Chyba. Boje sie tych, ktore moglyby
      wyniknac z namietnosci. Piekielnie boje sie utraty kontroli.
      To racja, ze nie znam optimum, a bawie sie w szachistke. szukanie absolutnej
      nieomylnosci juz sobie odpuscilam. Jeszcze sie ludze na znaleznienie
      niemylnosci co do swojego zycia. Probuje oszukac niesprawiedliwosc zycia
      przejawiajaca sie brakiem mozliwosci dziedziczenia madrosci zyciowej.:) Dlatego
      tak analizuje.
      Ewangelii nie moge czytac. Mam jakis uraz.

      • trzcina Re: Dziwaczka 01.05.02, 22:45
        Własnej niepewności, by mnie nie unieruchomiła w życiu, serwuję dwa obrazy.

        Pierwszy - obraz ludzi nie pozostawiających śladu. Ze strachu przed zrobieniem
        czegoś niepełnego, niedoskonałego, złego nie robią nic.

        Drugi, w istocie taki sam - obraz drzewa, które nie wyrosło, bo czekało. Na
        lepszy czas, osiągnięcie mądrości, na pewność decyzji, na jasność przekonań.

        Dla mnie pomocne, nie na niepewność, ona nie taka zła, ale na zastyganie, nią
        spowodowane. Może i Tobie się przydadzą? :)

        Serdecznie
        trzcina
        • anyzek :))) 01.05.02, 23:32
          To, co napisalas jest bardzo ladne. Jestem pewnie niedojrzala. I w calej tej
          niedojrzalosci nie godze sie na wiele rzeczy. Boje sie zaczac siebie oszukiwac.
          Wolalabym, by zycie "zastyglo"i nie zmuszalo mnie do zdrady samej siebie. I
          nawet tu sie waham.:)
          • trzcina Re: :))) 01.05.02, 23:48

            Myślisz, że można zdradzić siebie, jeśli się nie wie kim się jest? Kiedy się
            jest niepewnym?
            Bałabym się samooszukiwania, a już najbardziej tam, gdzie wchodzi w grę "grube
            zło", nie zwykłe ludzkie błedy. A na pytanie, co jest takim złem, odpowiedzi
            trzeba szukać i tu warto być uważnym i pewniejszym.

            Powodzenia w namierzaniu odpowiedzi
            trzcina
            • anyzek Re: :))) 01.05.02, 23:59
              trzcina napisał(a):

              >
              > Myślisz, że można zdradzić siebie, jeśli się nie wie kim się jest? Kiedy się
              > jest niepewnym?
              > Bałabym się samooszukiwania, a już najbardziej tam, gdzie wchodzi w grę "grube
              > zło", nie zwykłe ludzkie błedy. A na pytanie, co jest takim złem, odpowiedzi
              > trzeba szukać i tu warto być uważnym i pewniejszym.
              >
              > Powodzenia w namierzaniu odpowiedzi
              > trzcina

              Ale to o zdrade tej niepewnosci chodzi! Czuje, ze mam tylko to. Czy to jest zlo?
              Moze. Jeszcze wczoraj bylam tego PEWNA...

              pozdr
              • Gość: Pastwa Re: :))) IP: *.rivnet 02.05.02, 00:24
                Zdradzić coś, co Cię kłuje( niepewność) to chyba pozytywny odruch ?
    • Gość: ARYJCZYK RADA IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 02.05.02, 04:07
      Odrzuc natychmiast filozofie egzystencjalna bo ona Cie zupelnie wyalienuje ze
      spoleczenstwa !
      Wez sie za filozofie zycia i witalizmu jak np. Nietzche,Emerson itp.
      Musisz w cos sie zaangazowac ....jakis ruch albo stowarzyszenie.....
      No chyba ,ze jestes urodzonym samotnikiem.
      Ale egzystencjalizm Cie zniszczy !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka