Dodaj do ulubionych

A ja dziś nie mam siły

24.11.24, 18:53
Mam dzisiaj dość wszystkiego. Niedziela, myślałam że odpocznę. A tu obiad dla nas o innej porze, dla rodziców o innej, bo nie raczyli w miarę wcześnie wstać na śniadanie. Kąpiel mamy i taty, z moim wspomaganiem, szczególnie jego męczący bo wymagający i slabo współpracujący.
Jedyna pociecha, że chodzę na grupę dla osób opiekujących się osobami z demencja, która jest źródłem wiedzy i wsparcia, na której uczą nas też, żeby sobą się też zaopiekować.
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 24.11.24, 18:55
      Niby niewiele jak na jeden dzień, ale to już 11 miesiąc jak u nich mieszkamy i wszystko się kumuluje. I nie widać końca tej harówy.
    • ikonieckropka Re: A ja dziś nie mam siły 24.11.24, 18:57
      Teraz sama weź długą kąpiel, jakaś piana, sól, świeczka, kadzidełko, balsam czy oliwka, relaksująca muzyka na uszy.
      • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 24.11.24, 19:07
        Jeszcze kąpiel taty przede mną, znów odłożył o 20 min. Ja potem już nie będę miała siły i chęci na nic, bo jeszcze kolacje im trzeba zrobic i podac leki. Potem zalec z książką, to najlepszy relaks dla mnie. A od jutra znów kołowrotek.
        • ikonieckropka Re: A ja dziś nie mam siły 24.11.24, 19:53
          I przynajmniej ta książka - zawsze to coś. Miłej lektury!
          • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 24.11.24, 20:36
            Dziękuję!
            • hrasier_2 Re: A ja dziś nie mam siły 24.11.24, 23:32
              Szkoda że nie tolerują opiekunki,.zamęczą Cię. Gdyby na parę dni, mógłby Cię wyręczyć choć trochę. Ci co cierpią, będą błogosławieni. Zamiast wesołej dziewczyny stajesz się taka jak oni. Rok już zleciał, a dalej to samo.
              • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 25.11.24, 08:24
                Ano szkoda. Nie wiem jak dalej, na razie mam załamkę. Chociaż w tygodniu w zasadzie lepiej, bo wiem że jest kolowrotek, a w niedzielę byłam bardziej sfrustrowana, bo miał być odpoczynek, a niewiele z tego wyszło.
                • zona_mi Re: A ja dziś nie mam siły 25.11.24, 12:51

                  Myślałaś o opiece wytchnieniowej?
                  • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 25.11.24, 18:42
                    Musieliby mieć orzeczony znaczny stopień niepełnosprawności. Nislestety nie załatwiałam, powinnam chyba tym się zająć
                    • zona_mi Re: A ja dziś nie mam siły 25.11.24, 19:00
                      mona.blue napisała:

                      > powinnam chyba tym się zająć

                      Tak, bo się wykończysz.
    • wilczamia Re: A ja dziś nie mam siły 24.11.24, 23:42
      Moze by sie tak zabrac za jakis sport? Biegac wieczorem? Robisz wrazenie osoby, ktora desperacko potrzebuje odskoczni. Twoi rodzice beda jeszcze chyba dlugo zyc, wiele przed Toba i pewnie pora zaczac myslec, jak zbierac na to sily.
      • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 25.11.24, 08:21
        Prędzej spacery w ciągu dnia i jakiś rodzaj ćwiczeń w domu. Ale mam jakies takie myslenie, że nie dam rady, że to już za dużo, bo oprócz tego codzienne dreptanie, w tym po schodach.
        • wilczamia Re: A ja dziś nie mam siły 25.11.24, 10:17
          Zacznij od czegokolwiek, chocby od spacerow. A potem idz po wiecej :) To jest rodzaj samolotu, w ktorym musisz zalozyc maske z tlenem najpierw sobie.
          • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 25.11.24, 18:23
            Dziś spacer zaliczony, chociaż dzień jeszcze gorszy po przejściach z panstwowa służbą zdrowia :(
      • ikonieckropka Re: A ja dziś nie mam siły 25.11.24, 13:49
        Na początek to może nawet steper, słuchawki, fajny podcast tudzież audiobook.
        • wilczamia Re: A ja dziś nie mam siły 25.11.24, 15:24
          Ja moge polecic te laske. Bez niej byloby mi ciezko przezyc pandemie ;)
    • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 26.11.24, 22:12
      Dzisiaj odpoczęłam, organizm zastrajkował, myślę, że przez ten stres i nadmiar obowiązków osłabiła się odporność i zachorowałam.
      I okazuje się, że mama nawet kolację dla nich jest w stanie zrobić zamiast wyreczac się mną.
      • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 27.11.24, 13:10
        Jaka to ulga mimo choroby poleżeć sobie jeden dzień w łóżku, zupełnie nową energia.
        Muszę chociaż niedzielę zostawiać sobie wolna.
        • borsuczyca.klusek Re: A ja dziś nie mam siły 29.11.24, 19:44
          Mona przesyłam ci wirtualne wsparcie. Musisz o siebie zadbać i psychicznie i fizycznie. Dla jednej osoby to jest zwyczajnie za dużo
          • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 29.11.24, 20:55
            Dziękuję bardzo. Córka trochę więcej mi pomaga przy rodzicach teraz, gdy choruję. I teraz widzę jeszcze lepiej ile tego jest, jak niektórych rzeczy po prostu nie jestem w stanie zrobić, aby ich nie zarazic albo z braku siły.
            • borsuczyca.klusek Re: A ja dziś nie mam siły 29.11.24, 21:53
              Z tego co kojarzę to twoja córka jest bardzo młoda i też ma prawo do swojego życia. Twoi rodzice muszą w końcu zrozumieć, że konieczna jest wam pomoc z zewnątrz.
              • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 29.11.24, 22:27
                Tak, też tak uważam. Ale wątpię, że zrozumieją, nie wiem czy to na skutek ich braku empatii wobec nas, egoizmu czy choroby otepiennej.
                • borsuczyca.klusek Re: A ja dziś nie mam siły 29.11.24, 22:30
                  Możliwe, że to mieszanka wszystkiego na raz
                  • mona.blue Re: A ja dziś nie mam siły 29.11.24, 22:52
                    Swoją drogą u nas w Polsce to jest chore podejście, że zwala się cała robotę z opieką nad niedołężnymi rodzicami na ich dorosłe, też starzejące się dzieci, głównie córki.
                    Ceny prywatnych domów opieki są zaporowe, do państwowych długie kolejki, zresztą nie każdy chce oddać rodzica do DO, a i w państwowym trzeba mieć zgodę rodzica na umieszczenie go w nim. Opiekunki na stałe to też bardzo duży wydatek. Nawet opiekunki z Mopsu na parę godzin tygodniowo nie dostanie się bez zgody podopiecznego, nie mówiąc o tym, że przy trochę wyższej niż minimalna emerytura trzeba sporo płacić. Więc córki zostają uwięzione przy opiece nad rodzicami, bo nie mają w tym chorym układzie prawie żadnego wyjścia.
                    • hrasier_2 Re: A ja dziś nie mam siły 29.11.24, 23:15
                      Zaporowe, bo się czeka w zwykłych DPSach jak ktoś umrze, a warunki tam nie są, doskonale . A na prywatne to trzeba mieć kasę. Jesteś sama i to jest ból. Za te męki ktoś Ci tam kiedyś wynagrodzi, ale wtedy po co Ci to będzie. Jesteś dzielna dziewczyna co tu dużo pisać.
                      • hrasier_2 Re: A ja dziś nie mam siły 30.11.24, 12:18
                        "Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, czyli ZOL zapewnia pielęgnację pacjentów, którzy nie wymagają hospitalizacji, ale nie są samodzielni ze względu na stan zdrowia. ZOL sprawuje opiekę medyczną całodobowo, obejmuje opieką pacjentów przewlekle chorych, z niepełnosprawnością lub po ciężkiej chorobie albo zabiegu operacyjnym, którzy w ocenie wg skali Barthel otrzymali 0-40 pkt. Znajoma oddała tam ojca, po dwóch udarach, co dziwne trzymał się dobrze, tylko od picia alkoholu poszło mu w nogi, dostał porażenia nerwów. W domu targał pościel na drobne paski i miał zwidy. Nie mogła się nim opiekować. Co drugi dzień ojca odwiedzała. Co ciekawe wtedy opieka polegała na tym, że dostawał jedzenie i zabierali je z powrotem, bo nie mógł wstać. Z szafki zabierali mu jedzenie inni pacjenci. Nawet mu przyniosła telewizor, ale ktoś inny go oglądał.
                        Umarł i stwierdzili, później tyle chorób, że nie miał prawa żyć. Jedynie serce miał zdrowe, bo nie było możliwości zbadać. Ale to dawno. W tym szpitalu, ale w innym dziale umarła moja matka, ojciec i teściu. Siostra na raka płuc w drugim szpitalu zespolonym, z nim. Teściową szwagierka oddała do zakładu opiekuńczo- leczniczego Sióstr Honoratek, bo tam było miejsce, za część emerytury. Leżała tam pod wielkim obrazem Jezusa, choć sama była niewierząca. Straciła pamięć. Tam opieka była dobra, nie powiem, umarła bo coś jej poszło na płuca, czymś ją zarazili. Dwa dni leżała pod respiratorem. Miałem żal do szwagierki i dalej mam. Nie będę opisywał dlaczego. Ludzie nie mają skrupułów, ale czasami trzeba poświęcić rodowe srebra, by samemu przy okazji nie wpaść w chorobę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka