Dodaj do ulubionych

Raport z linii frontu

21.11.04, 11:15
Jakoś ostatio nie miałam potrzeby pisać. Uwierzyłam wreszcie w siebie, moze
nie do końca, ale jest dużo lepiej niż było. Zaczęłam się akceptować... też
nie do końca, ale też jest lepiej. Nie myśle ciągle o jedzeniu. Nie miałam
napadu już dość długo - z tydzień - 10 dni może... No i spadł śnieg i jest
ładnie i biało wszędzie. Niedługo święta :)
Mam nadzieję, że u Was też jest lepiej...
Pozdrawiam,
Sz
Ps. Kasiolda, sorry, za nagłe zniknięcie z czata ostatnio - komputer mi się
zbuntował i jak go przywołałam do porządku po kilku minutach, to Ciebie juz
nie było :(
Obserwuj wątek
    • kasiolda Re: Raport z linii frontu 21.11.04, 17:22
      nic sie nie stalo.domyslilam sie,wczesniej uprzedzilas,nie przejmuj sie.
      nie bylo mnie bo na drugi dzien mialam wczesnie wstac i poszlam spac.
      fajnie ze u Ciebie w miare wszystko gra.
      U mnie jakby lepiej,ale tez nie do konca. Ale coz, od razu nie bedzie super,
      trzeba czasu.Z reszta jakbysmy byly z siebie do konca zadowolone to nie
      mialbysmy do czego dazyc,o co sie starac.Psycholozka mi to ostatnio
      uswiadomila.I teraz jak jestem zla na siebie,cos mi nie wychodzi tak jakbym
      chciala,spotyka mnie rozczarowanie,to powtarzam to sobie i jakos mi lepiej
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka