Dodaj do ulubionych

Akceptacja

12.02.25, 02:34
Takie słowo- akceptacja. Czy można kogoś zaakceptować takiego jakim jest, w zaczeniu akceptacji jego/jej mocnych stron jak i akceptacji ( bez poblazliwosci) jegp/jej słabościi? Nie odrzucać czesci slabej, nie rozszczepiać na część "dobra" I "złà", zaakceptować te druga osobę w całości?

Nie pisze tu tylko o relacjach romantycznych, chociaz o nich też.

Ogólnie, czy jesteście zdolni akceptować (kochać?) w ten sposób druga osobę?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 08:24
      Wyłącznie! Jak kogoś kocham, czy się przyjaźnię, to po całości, nie?

      Powiedzmy, kumpel klnie jak szewc, ale jest dobrym kumplem. Trudno, wytrzymam, najwyżej go nie zabiorę na raut do króla Karola 😆
      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 09:36
        yoma napisała:

        > Wyłącznie! Jak kogoś kocham, czy się przyjaźnię, to po całości, nie?

        Super, ja widzę wady innych I mi to zawadza.
        >
        > Powiedzmy, kumpel klnie jak szewc, ale jest dobrym kumplem. Trudno, wytrzymam,
        > najwyżej go nie zabiorę na raut do króla Karola 😆
        >
      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 09:49
        Ja jestem cholernie wymagająca, jeżeli chodzi o miłość.
        W przyjaźni mniej, widzę też wady, ale nie odrzucam.
        • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 09:51
          mona.blue napisała:

          > Ja jestem cholernie wymagająca, jeżeli chodzi o miłość.
          > W przyjaźni mniej, widzę też wady, ale nie odrzucam.

          Nie akceptuję siebie. Siebie też nie kocham.
          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 09:55
            mona.blue napisała:

            > mona.blue napisała:
            >
            > > Ja jestem cholernie wymagająca, jeżeli chodzi o miłość.
            > > W przyjaźni mniej, widzę też wady, ale nie odrzucam.
            >
            > Nie akceptuję siebie. Siebie też nie kocham.

            I dlatego odrzucam innych.
            • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 09:59
              mona.blue napisała:

              > mona.blue napisała:
              >
              > > mona.blue napisała:
              > >
              > > > Ja jestem cholernie wymagająca, jeżeli chodzi o miłość.
              > > > W przyjaźni mniej, widzę też wady, ale nie odrzucam.
              > >
              > > Nie akceptuję siebie. Siebie też nie kocham.
              >
              > I dlatego odrzucam innych.

              Nie wiem jak to pokonać.
              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 10:13
                mona.blue napisała:

                > mona.blue napisała:
                >
                > > mona.blue napisała:
                > >
                > > > mona.blue napisała:
                > > >
                > > > > Ja jestem cholernie wymagająca, jeżeli chodzi o miłość.
                > > > > W przyjaźni mniej, widzę też wady, ale nie odrzucam.
                > > >
                > > > Nie akceptuję siebie. Siebie też nie kocham.
                > >
                > > I dlatego odrzucam innych.
                >
                > Nie wiem jak to pokonać.

                A bardzo bym chciała.
                • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 10:21
                  Sorry, że tak spamuje, ale pisanie pomaga mi ogarnąć myśli.

                  Chyba tylko Bóg może zmienić moje serce.
                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 10:25
                    Chyba jednak tylko Ty 😆
                    • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 10:34
                      cpun-i-narkoman napisał(a):

                      > Chyba jednak tylko Ty 😆

                      Nie. Ja próbuję od lat i nic się nie zmienia.
                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 10:35
                        mona.blue napisała:

                        > cpun-i-narkoman napisał(a):
                        >
                        > > Chyba jednak tylko Ty 😆
                        >
                        > Nie. Ja próbuję od lat i nic się nie zmienia.

                        Nie umiem kochać.
                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 10:39
                          Bo za bardzo się skupiasz na poczuciu obowiązku i to Ci robi mega zakłócenia.
                          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 12:52
                            cpun-i-narkoman napisał(a):

                            > Bo za bardzo się skupiasz na poczuciu obowiązku i to Ci robi mega zakłócenia.

                            Dlaczego zakłóca?
                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 13:39
                              Bo wszystko jest kieratem. Żyjesz w trybie powinnam a nie chcę.
                              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:06
                                cpun-i-narkoman napisał(a):

                                > Bo wszystko jest kieratem. Żyjesz w trybie powinnam a nie chcę.

                                Chcę to tryb dziecka.
                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:18
                                  Kompletna bzdura.

                                  Ja nie powinienem mieć czystego mieszkania. Ja chcę mieć czyste.
                                  Ja nie powinienem mieć szczęśliwego dziecka. Ja chcę mieć szczęśliwe dziecko.

                                  Tryb dziecka jest właśnie wtedy kiedy robisz bez zastanowienia po co, bo pani w szkole zadała

                                  To bezwolność
                                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:22
                                    Chcę Cię zdradzić na przykład to zdradzam, mimo zobawiazań?
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:39
                                      A co Ci szkodzi? Jak jesteś świadoma konsekwencji i uważasz, że uniesiesz to why not?

                                      Zobacz co napisałaś, w tym tak naprawdę nie ma ni grama kręgosłupa moralnego. Tzn jest ale mega pokraczny.

                                      I o tym tu gadamy. Napisałaś o zobowiązaniach, nie uczuciach.

                                      Nie zdradziłabym mnie bo zobowiązania? To zdradź bo po co mi osoba którą tylko powinnosci a nie pragnienia przy mnie trzymają.

                                      Oporem nie powinny być zobowiązania ale miłość, szacunek, empatia.
                                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:30
                                        Taka byłam. Kilkanaście lat temu i więcej.
                                    • wilczamia Re: Akceptacja 12.02.25, 15:21
                                      Chcę Cię zdradzić na przykład to zdradzam, mimo zobawiazań?

                                      Mona, co Ty piszesz... nie zdradzasz mezczyzny z powodu zobowiazania, mimo ze chcesz? :D

                                      Mezczyzny sie nie zdradza, poniewaz kiedy go kochasz, inni sa w tym aspekcie niewidzialni. Nie masz ochoty, nie postrzegasz ich jako potencjalnych partnerow erotycznych. Jesli sa widzialni, Twoj zwiazek juz nie zyje. Oszukujesz sie, ze nadal go kochasz.
                                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:26
                                        Tak robiłam niestety. W małżeństwie, tkwiąc nieszczęśliwa długo.

                                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 15:30
                                        Dokładnie, szacunek powinien powstrzymać nie zobowiązania
                                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:24
                                    Jest tryb rodzica, dorosłego i dziecka wg analizy transakcyjnej.

                                    Chcę to tryb dziecka, powinnam tryb rodzica a rozsadza tryb dorosłego.
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:42
                                      I potem mamy emamę 😝

                                      Człowiek ma w sobie dziecko, rodzica, dorosłego. To nie odrębne byty tylko dopełniające się.

                                      Więc powinienem jako rodzic wytrzeć tylek dziecku, bo to rozsądne jeśli chce iść z nim do kina.
                                    • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 15:33
                                      >Jest tryb rodzica, dorosłego i dziecka wg analizy transakcyjnej.

                                      >Chcę to tryb dziecka, powinnam tryb rodzica a rozsadza tryb dorosłego.

                                      Auć... Mona, na demony, odstaw tę poppsychologię!
                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 10:38
                        Nie próbujesz 🙃

                        Ile tu ludzi Ci pisało, że zamiast zmienić stosunek do ojca chcesz zmienić jego nie siebie?

                        Ilu Ci powtarza, że potrzebujesz mocnej terapii?
                        • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 12:55
                          cpun-i-narkoman napisał(a):

                          > Nie próbujesz 🙃
                          >
                          > Ile tu ludzi Ci pisało, że zamiast zmienić stosunek do ojca chcesz zmienić jeg
                          > o nie siebie?

                          Zmieniam pomału, ale to trudne. On nie chce mi odpuścić roli opiekunki.
                          >
                          > Ilu Ci powtarza, że potrzebujesz mocnej terapii?

                          Ok, tylko za co.
                          • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 13:41
                            Za kasę zaoszczędzoną na całodobowej jednej opiekunce.

                            Czy każdy musi się ciągle powtarzać w Twoich wątkach?

                            Zacznę kopiować i tylko wklejki ze schowka robić 🤦‍♂️
                            • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:45
                              cpun-i-narkoman napisał(a):

                              > Za kasę zaoszczędzoną na całodobowej jednej opiekunce.
                              >
                              To jednak kasa ojca, nie moja.

                              > Czy każdy musi się ciągle powtarzać w Twoich wątkach?
                              >
                              > Zacznę kopiować i tylko wklejki ze schowka robić 🤦‍♂️
                          • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 08:50
                            mona.blue napisała:


                            > Ok, tylko za co.


                            to nie musi kosztować
                            powiem więcej, nie powinnaś wybierać prywatnej terapii w której nie ma opcji grupowych spotkań
                            grupa by Ci się bardzo przydała, nie mam najmniejszych wątpliwości
          • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 10:56
            mona.blue napisała:

            > Nie akceptuję siebie. Siebie też nie kocham.

            i to jest to bolące miejsce
        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 10:09
          No w przyjaźni masz tego znacznie mniej niż w związku. W przyjaźni masz chwile wytchnienia.
          Przyjaźń jest jednak bardziej wybiórcza, jest łatwiej.
        • wilczamia Re: Akceptacja 12.02.25, 11:10
          Kazdy czlowiek jest kompletem i albo mi ten komplet pasuje, albo nie. W ludziach, z ktorymi sie przyjaznie, zawsze sa jakies rzeczy, ktore bym zmienila, gdybym byla bogiem i lepila ich od poczatku. Cos mnie w nich troche uwiera, ale tak po prostu, nie mysle zreszta o tym wcale - nie uwiera mnie do poziomu irytacji, na ktorym sie rozstajemy. To samo sie zreszta tyczy rodziny. Gdyby mnie ich wady czy "wady" ekscytowaly, to nie bylaby przyjazn tylko milosc. Ale nie skupiam sie absolutnie na tych minusach.

          Milosc romantyczna to jest jednak zupelnie inna historia. Nie bylabym w stanie kochac mezczyzny, ktory jest prosty i latwy: wszystko mu sie udaje i nie ma w nim zadnej poprzeczki do pokonania (dla mnie). Mezczyzna nie moze byc robocopem. Mam silny wewnetrzny wstret do tego typu plaskich mezczyzn. A jak sie mizdrzy, to juz w ogole, obraca mnie na drugi koniec galaktyki. Mysle, ze prawdziwa milosc poznaje sie po tym, ze "wady" widzisz jako cechy, a nie wady sensu stricto, i ekscytuje Cie, ze sa, bo czujesz, ze sa okazja - dla Ciebie, do rozwoju. Omijam w zyciu szerokim lukiem tylko agresje, bo wiem, ze to nie jest droga dla mnie. Powiedzialabym, ze pociagaja mnie wysokie poprzeczki, ale - dla rownowagi - jestem ekstremalnie nietolerancyjna dla rzeczy, ktore inne kobiety w pelni akceptuja albo uwazaja za tolerowalne drobiazgi: np. strach przed przeklenstwami, infantylizacja seksu, glosowanie na POPiS, brak odwagi, inteligencji, erudycji, nadwrazliwosci, alergia na emocje, pindrzenie sie i inne takie mieszczanskie cnoty ;)

          Nie potrafie natomiast niestety odpowiedziec sensownie na pytanie, jak siebie pokochac. Przychodzi mi do glowy tylko jedno: na pewno na jakichs etapach zycia ktos, kto byl wazny, powiedzial Ci cos o Tobie, co bylo jednoznacznie pozytywne i mialo znaczenie. Przypomnij to sobie :) Poczawszy od nauczycieli.
          • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 11:26
            O jaaaa! Jak ja się z Tobą zgadzam!

            Bo ta romantyczna miłość jest poza logiką.

            Wiesz wtedy że nawet jak coś Cię wkurza, to gdyby to zmienić to już nie byłaby ta osoba, którą kochasz. I zaczynasz czuć czulosc wobec wad, heheszkowac z nich, jak pieścisz, to lecisz po bruździe, zmarszce, rozstepie bo bierzesz wszystko. Bo w osobie, którą kochasz widzisz całość nie elementy.
    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 09:33
      Przyjaźń, miłość to dwie relacje, w których bierzesz ludzi z całym inwentarzem.
      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 09:54
        cpun-i-narkoman napisał(a):

        > Przyjaźń, miłość to dwie relacje, w których bierzesz ludzi z całym inwentarze
        > m.

        Tak powinno być. Sama nie wiem co z tym zrobić u mnie.Zebym akceptowała po całości bliskie osoby.
        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 10:10
          Ale nie chodź o to, żeby ukochać wady a zaakceptować. Ty byś chciała kochać wady a to bez sensu bo bezkrytyczne.
          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 10:15
            cpun-i-narkoman napisał(a):

            > Ale nie chodź o to, żeby ukochać wady a zaakceptować. Ty byś chciała kochać w
            > ady a to bez sensu bo bezkrytyczne.

            A co to znaczy zaakceptować wady? Konkretnie?
            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 10:27
              Nauczyć się być poza nimi trochę. Zwracać uwagę na te dobre rzeczy i to na nich się skupiać, o wadach umieć rozmawiać, umieć je obsmiewac komunikując co Ci się nie podoba.
        • wilczamia Re: Akceptacja 12.02.25, 15:26
          A moze Ty tych ludzie nie wybierasz? Kto to sa bliskie osoby? Tylko dziecko jest Ci dane i nie za bardzo moze go nie akceptowac. A w kazdym razie jest to watpliwe etycznie, skoro je powolalas na swiat. Reszte ludzi wybierasz albo odrzucasz, nawet jesli teoretycznie sa Ci "dani".
          • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 16:09
            mówi się, że rodziny się nie wybiera
            śmiem twierdzić, że i to można wybierać
          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 16:17
            Może i tak. Większość bliskich mi osób to ze wspolnoty . Ja ich nie wybierałam. To znaczy niektóre tak albo one mnie wybrały.
            • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 16:20
              mona.blue napisała:

              > Większość bliskich mi osób to ze wspolnoty . Ja ich nie wybierałam.


              zastanawiające
              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 16:27
                A dla mnie dosyć proste.

                Mona się nie uksztaltowala samodzielnie. Ulepiona przez innych, a raczej skrojona systemem wartości kk i apodyktycznych rodziców.

                Jak ma sobie kogoś wybrać, jak nie umie wybierać, bo łatwiej mieć narzucone.

                Przecież wylazło, że nie ma własnych zasad, własnych granic. Jak się tego nie ma to nie ma się też gustu upodobań.
                • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 16:41
                  no.. może też być moje, prosto z "serca" - by nie wybierać, by wybierano za mnie, narzucano, dyktowano..

                  czy to jest mona Twoje? wtedy jest Ci bezpiecznie?
                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 17:04
                    afq napisał:

                    > no.. może też być moje, prosto z "serca" - by nie wybierać, by wybierano za mni
                    > e, narzucano, dyktowano..
                    >
                    > czy to jest mona Twoje? wtedy jest Ci bezpiecznie?
                    >

                    W sumie świadomie nie wybierałam wiele rzeczy czy ludzi w życiu. Nawet miejsc pracy czy znajomych czy męża, jakkolwiek to brzmi.
                    • wilczamia Re: Akceptacja 12.02.25, 17:14
                      Kwilunia, kwilunia, wspolnote wybralas czy ktos Ci kazal…? 😉

                      Jak nie wybralas meza… Moze podswiadomie, moze sie nie zastanawialas, ale to jednak nie znaczy, ze nie wybralas… No chyba ze Cie ktos do malzenstwa zmusil, ale w tych czasach to raczej rzadkie?
                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 17:55
                        wilczamia napisała:

                        > Kwilunia, kwilunia, wspolnote wybralas czy ktos Ci kazal…? 😉

                        Wybralam wstąpienie do wspolnoty. Nie wybralam ludzi, którzy wstępowali że mną. Po prostu wspólnota zawiązała się z ludzi, którzy chodzili na katechezy i pojechali na rodzaj rekolekcji.
                        >
                        > Jak nie wybralas meza… Moze podswiadomie, moze sie nie zastanawialas, ale to je
                        > dnak nie znaczy, ze nie wybralas… No chyba ze Cie ktos do malzenstwa zmusil, al
                        > e w tych czasach to raczej rzadkie?

                        Chodziłam z chłopakiem 6 lat. Bywało różnie, zdrady, rozstania i powroty. Decyzja o ślubie była nieprzemyślana, co zresztą wynika z pierwszego zdania. Matka ja sprowokowała- wyjeżdżali z ojcem na placówkę i widocznie chciała mieć mnie z głowy. Powiedziała mi, że za długo chodzimy z chłopakiem i pora na decyzję- ślub albo rozstanie. A ja glupia i uzależniona od niej wzięłam to na poważnie.
                        Mogłam niby się rozstać albo chodzić z nim dalej (wybór chybiony- typ mojegonojca).
                        • wilczamia Re: Akceptacja 12.02.25, 21:55
                          Nie no wybralas tych ludzi. Za kazdym razem kiedy idziesz sie z nimi spotkac, wybierasz ich. Przeciez mozesz nalezec do innej wspolnoty, a jednak pozostajesz w tej.

                          Chlopaka tez wybralas, wybor moze byc instynktowny. To, ze nie rozwazalas w excelu za i przeciw, nie oznacza, ze to nie byl Twoj wybor. Moze byl bledny, ale nikt Ci broni do glowy nie przystawial… Poddanie sie czyjejs sugestii to tez wybor, choc mogl byc wtedy nieswiadomy, ale to nie jest przeciez tak, ze nie bylo w tym elementu Twojej zgody.
                          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 22:07
                            No tak, wybór wspolnoty potwierdzam za każdym razem gdy idę się z nimi spotkać.

                            Wybór chlopaka - pewnie podświadomy, cechy ojca mi przypasowały, paradoksalnie.
                            Na szczęście po terapii rozwód.
                            Tylko długo za późno.

                            • wilczamia Re: Akceptacja 12.02.25, 22:53
                              Ech, rozwiodlas sie, kiedy bylas gotowa, wczesniej nie moglas. Wszystko dzieje sie dopiero wtedy, kiedy moze sie zdarzyc… 🙂
                              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 23:16
                                wilczamia napisała:

                                > Ech, rozwiodlas sie, kiedy bylas gotowa, wczesniej nie moglas. Wszystko dzieje
                                > sie dopiero wtedy, kiedy moze sie zdarzyc… 🙂

                                Na to wygląda. Ale powinnam była rozwieść się dużo wcześniej. To małżeństwo od początku było nieudane.
                                Pierwsza myśl o rozwodzie zaświtała mi w głowie 2 miesiące po ślubie.
                                • wilczamia Re: Akceptacja 12.02.25, 23:36
                                  Nie ma sensu myslec, ze powinno sie bylo cos w przeszlosci zrobic inaczej. Teraz jestes w uprzywilejowanej pozycji, bo to zrobilas i wiesz, ze to byl dobry wybor. Wtedy nie wiedzialas. Decydowalas najlepiej, jak wtedy moglas. Cos w tym malzenstwie tez pewnie bylo dobrego, a w najgorszym razie bylo potrzebne, zebys mogla dojrzec, podjac wlasciwa decyzje wbrew zdaniu ogolu, jak piszesz. Przeciwstawilas sie rodzicom w tej kwestii, czyli malzenstwo pozwolilo Ci dorosnac.
                                • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 08:09
                                  mona.blue napisała:


                                  > Ale powinnam była rozwieść się dużo wcześniej.

                                  a ja nie powinienem wchodzic w uzaleznienie, a jesli to powinienem pojsc na terapie duzo wczesniej...
                                  był moment ze to sobie wyrzucałem
                                  rzecz w tym ze samo uzaleznienie i to ile to trwalo i jakie szkody przynioslo
                                  i ze zmusilo mnie to do pracy w terapii w takich a nie innych okolicznosciach
                                  mialo wiele pozytywnych skutków
                                  kiedys juz to napisałem, ale ja sie dzis ciesze ze tak to poszlo
                • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 17:10
                  Mylisz się co do tego, że nie mam upodobań. Nie mam po prostu odwagi wybierać tych, którzy mi się podobaja.
                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 17:17
                    Dlaczego nie masz odwagi?
                    • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 17:56
                      cpun-i-narkoman napisał(a):

                      > Dlaczego nie masz odwagi?

                      Lęk przed odrzuceniem.
                      • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 18:44
                        mona.blue napisała:

                        > Lęk przed odrzuceniem.

                        można sprawdzić czy w ogóle ktoś odrzuci :-)

                        przy okazji - co jest trudniejsze:
                        czekanie bez końca na odrzucenie?
                        czy odrzucenie? :-)
                        • yadaxad Re: Akceptacja 12.02.25, 21:53
                          Wątpię, czy Mona odróżnia odrzucenie od nieakceptacji. Nie wszystko trzeba chcieć, co nie znaczy zniszczyć, czego się nie chce. Nieakceptacja wprawia ją w panikę jak dziecko, bo jak rodzice są niezadowoleni, to się ze mną stanie coś strasznego. -Bóg- się w te starania jej dobrze wpisuje.
                          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 22:39
                            yadaxad napisał(a):

                            > Wątpię, czy Mona odróżnia odrzucenie od nieakceptacji. Nie wszystko trzeba chci
                            > eć, co nie znaczy zniszczyć, czego się nie chce. Nieakceptacja wprawia ją w pan
                            > ikę jak dziecko, bo jak rodzice są niezadowoleni, to się ze mną stanie coś stra
                            > sznego. -Bóg- się w te starania jej dobrze wpisuje.

                            Odrzucenie to dla mnie jak ktoś mnie nie chce,
                            Nieakceptacja - jak nie akceptuję moich pewnych cech, niekoniecznie "po całości".
                        • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 22:11
                          afq napisał:

                          > mona.blue napisała:
                          >
                          > > Lęk przed odrzuceniem.
                          >
                          > można sprawdzić czy w ogóle ktoś odrzuci :-)
                          >
                          Jak sprawdzić, skoro ten lęk jest tak silny?

                          > przy okazji - co jest trudniejsze:
                          > czekanie bez końca na odrzucenie?
                          > czy odrzucenie? :-)
                          >
                          Nie czekam na odrzucenie, po prostu nie podejmuję inicjatywy.
                          • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 08:17
                            mona.blue napisała:


                            > Jak sprawdzić, skoro ten lęk jest tak silny?

                            potrzebujesz wielkiego strachu przed tym ze nic sie nie zmieni jesli nie sprawdzisz?
                            strachu jeszcze większego niz ten przed sama próbą
                            moze jest Ci w tym za mało źle?

                            po prostu sprawdź
                            Ty tu w wielu sprawach masz swoje odrębne zdanie, np poparte naukami koscioła, co nie jest tu na forum powszechne
                            jestes w tym konsekwentna i trzymasz swoją odrębność
                            i patrz.... nie widze zeby ktoś ciskał w Ciebie kamieniami albo się chociaż odwracał
                            pierwsze próby o których nawet nie myslisz masz juz dawno za sobą - i nic sie nie stało!
                            • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 08:31
                              przenieś to w inną przestrzeń, tylko tyle
                              • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 08:35
                                tak sprawdzisz kogo Ty powinnas odrzucac
                                bo jesli ktos nie jest w stanie szanowac Twojej odrębności, to Ty tego kogos niepotrzebujesz
                                • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 10:35
                                  afq napisał:

                                  > tak sprawdzisz kogo Ty powinnas odrzucac
                                  > bo jesli ktos nie jest w stanie szanowac Twojej odrębności, to Ty tego kogos ni
                                  > epotrzebujesz
                                  >
                                  Mi wydawało się, że nikogo nie mogę odrzucać, że mam wszystkich akceptować. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 09:21
                              Fajnie napisane
                            • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 10:33
                              Boję się proponować zacieśnienie kontaktów ludziom, których lubie i cenię. Boję się, że odrzuca moja propozycję, a wtedy nie wiem czy znajomość wróci na dawne tory, te trochę dalsze, czy zdążę kogoś do siebie i mnie całkiem odrzuci
                              • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 10:36
                                *zrażę
                              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 10:38
                                Czekaj, czekaj, przerobmy to. Proponowanie zacisnienia. Jak to robisz?

                                Bo jak dla mnie to jakiś kosmos. Przecież to się dzieje samo.
                                • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 10:42
                                  cpun-i-narkoman napisał(a):

                                  > Czekaj, czekaj, przerobmy to. Proponowanie zacisnienia. Jak to robisz?
                                  >
                                  > Bo jak dla mnie to jakiś kosmos. Przecież to się dzieje samo.

                                  Np.zaproponować kumpeli, że chciałabym ja odwiedzić w domu albo zaprosić ja do siebie, jeżeli do tej pory spotykałyśmy się tylko we wspólnocie - to realny przypadek z mojego życia.
                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 10:50
                                    A nie startujesz za wcześnie?

                                    Bo zobacz takie propozycje się składa jak ma się w sumie pewność że coś jest. Zwłaszcza jak mówimy o relacji 1 na 1 i wizytach domowych. Zaproszenia domowe to jest wysoki level.
                                    • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 10:56
                                      cpun-i-narkoman napisał(a):

                                      > A nie startujesz za wcześnie?

                                      Może. Ona jest dość zajęta, pracuje, ma swója spora rodzinę. Kiedy i jak wyczuć odpowiedni moment lub czy zrezygnować?
                                      >
                                      > Bo zobacz takie propozycje się składa jak ma się w sumie pewność że coś jest. Z
                                      > właszcza jak mówimy o relacji 1 na 1 i wizytach domowych. Zaproszenia domowe to
                                      > jest wysoki level.
                                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 10:59
                                        Za ok godz. Ci napiszę.
                                      • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 11:56
                                        mona.blue napisała:

                                        > Może. Ona jest dość zajęta, pracuje, ma swója spora rodzinę. Kiedy i jak wyczu
                                        > ć odpowiedni moment lub czy zrezygnować?

                                        ma całą mase swoich spraw, jesli nie wyjdzie to nie dlatego ze Cie odrzuca
                                        złóż deklaracje ze chętnie sie spotkasz
                                        wyjdzie co ma wyjsc jesli obie znajdziecie czas
                                        za duzo rozkminiasz
                                        • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 13:46
                                          afq napisał:

                                          > mona.blue napisała:
                                          >
                                          > > Może. Ona jest dość zajęta, pracuje, ma swója spora rodzinę. Kiedy i jak
                                          > wyczu
                                          > > ć odpowiedni moment lub czy zrezygnować?
                                          >
                                          > ma całą mase swoich spraw, jesli nie wyjdzie to nie dlatego ze Cie odrzuca
                                          > złóż deklaracje ze chętnie sie spotkasz
                                          > wyjdzie co ma wyjsc jesli obie znajdziecie czas
                                          > za duzo rozkminiasz
                                          >
                                          >
                                          Takie propozycje sobie już składałyśmy. Obie nie mamy czasu tak naprawdę i też chęci czy odwagi.
                                          Byłam u niej, ale był pretekst, powiedzmy biznesowy.
                                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 12:15
                                        Etapy

                                        1. Działacie razem we wspólnocie czujesz że macie flow po rozmowach w tłumie.

                                        2. Przerwa, koniec spotkania- wspólny papierosek (szlugi są świetne dla relacji) 😄, gadka szmatka co było, w tym czasie wchodzą zawsze jakiś prywatne info

                                        3. Tak się składa że następnym razem idziesz na ten sam przystanek albo masz po drodze jej dom, możesz podwieźć, wchodzi coraz więcej info a Ty weryfikujesz czy dalej Was więcej łączy niż dzieli.

                                        4. Szukasz i wyznaczasz styki, o tu mieszkasz no patrz babcia tu mieszkała. Też jesteś kociarą? Dziecko masz? Moje też ma 5 lat i mam dość bachora. znasz Zbycha, skąd? No to mamy wspólnych znajomych. Ale ten ksiądz pieprzy odrzeczy, nie? Gadasz, co Wam daje wspólnota, kto jest Wasza frakcja, kto nie, co można by poprawić, o kogo się martwicie, komu trzeba pomóc

                                        5. Podejmujesz we wspólnocie jakąś inicjatywę np charytatywną whatever i jest to coś w co Twoja ziomalka wejdzie jak w masło. Już jesteście bardziej w kontakcie one on one niż w tłumie, macie mikrokosmos. Wiesz czy ma alergię na laktozę, czy ćpa cukier- mega ważne.

                                        6. Na następne wspólnotowy meeting przynosisz jej albo cappuccino na krowim albo sojowe latte.

                                        7. Ona Ci przynosi cappuccino na krowim albo sojowe latte. Zgadujecie się czy czasem nie macie tak po drodze że byście mogły razem docierać na spotkania.

                                        8. Gadasz jej o kocie, dziecku, że nie masz z kim zostawić. Mówisz na co chcesz do kina albo jaki sport chcesz uprawiać. Może musicie omówić nową akcję pomocową? Idziecie na brunch lunch czy tam obiad.

                                        9. Zapraszasz na rocznicę rozwodu i tort Yomy. 😄

                                        10. Voila 😄
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 10:58
                                      Załóżmy.

                                      To forum też jakaś wspólnota.
                                      Wymieniliśmy trochę słów między sobą. Osobiście jestem gotowy w Twoim towarzystwie spalić fajkę. Spalimy razem paczkę, może z większą paczkę pójdziemy na sojowe z mlekiem.
                                      I potem może coś. Podrzucę Cię do domu albo Ty mnie, ktoś z nas wejdzie.

                                      A teraz zareaguj na coś takiego. Rzucam props teraz, żebyś wbiła do mnie na kawę. Co Ty na to?
                                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 11:42
                                        To co? Wbijasz do mnie na chatę?
                                        Czy odmawiasz?
                                        • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 12:52
                                          cpun-i-narkoman napisał(a):

                                          > To co? Wbijasz do mnie na chatę?
                                          > Czy odmawiasz?

                                          Poczekaj, byłam u rodziców i na poczcie. Właśnie wracam do domu to dam odpowiedź.
                                        • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 12:58
                                          Fajnie piszesz, muszę doczytać te etapy bo nie miałam kiedy.

                                          Co do meritum to nie spotykam się z ludźmi których znam tylko z netu .
                                          • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 13:17
                                            No to teraz zobacz, zostałem odrzucony.

                                            Wiesz czemu?
                                            Bo mój props był niestosowny.

                                            Znasz mnie tylko z neta, to jakiś tam wycinek, ciążą ciągle na mnie zarzuty żem nieźle porypany troll, chory psychicznie. Niektóre tu myślą że udaję że to ino ino czaderski border, trzeźwy alkus i czysty ćpun. Uważają że coś więcej.

                                            I ja Cię zaprosiłem do domu. Spaliłem na panewce bo masz prawo wziąć mnie za świra. Gwałciciela np.
                                            Bo wedle jakiejś głupiej ale jednak umowy społecznej (patrz wątki o gwałtach na emamie) jak Cię zapraszam na chatę to na seksy.

                                            Droga byłaby tu inna. Spotkalabys się ze mną w grupie. W knajpie gdzie byłby afq, wilczamia, yoma, yadaxad, eagle. Wtedy dopiero mógłbym do Ciebie podbić żeby nadać układowi wyższa rangę. W bezpiecznym środowisku tłumu byś mnie zweryfikowała.

                                            Mając więcej odwagi byś się umówiła tylko ze mną. Ale idę o zakład że wialabys gdybym się uparł że wbijamy na drinia do mnie, możesz na noc prześpię się na kanapie.
                                            Wybrałabyś najbardziej zaludnione miejsce tylko w ciągu dnia.

                                            Propozycją wbicia na chatę bez gry wstępnej się spala na panewce.
                                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 13:21
                                              A koleżance ze wspólnoty mogłaś podać choć nie zaliczyliście poza wspólnota innego neutralnego gruntu?

                                              Mam props dla Ciebie. Traktuj siebie w relacjach zawsze jak facet który chce się wokół laski zakręcić. Nie chce spłoszyć chce stroszyć piórka, by napięcie i apetyt rosły
                                              Jak koleżance jako facet zaptoponujesz przyjścia do Ciebie do domu to wiesz...
                                              Wyjdziesz na zboka 😄
                                              • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 15:56
                                                Pal sześć koleżankę:) to był tylko przykład :) ale trochę te rozwazaniavdaly mi do myślenia, dzięki.
                                          • wilczamia Re: Akceptacja 13.02.25, 14:23
                                            Co do meritum to nie spotykam się z ludźmi których znam tylko z netu .

                                            Czyli wykluczasz realna relacje, ktora sie zacznie w necie?

                                            Niby ma to o tyle sens, ze nie nalezy sie na pewno spotykac z ludzmi, ktorzy w nas zapalaja czerwone swiatlo. Natomiast czasem sie zdarza swiatlo tak zielone, ze skoczylabys ze spadochronem, ktory ktos skladal :) Ale moze nie kazdemu sie tak (jeszcze) zdarzylo.
                                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 14:30
                                              Przecież to wykręt jest 😄

                                              Stoją za odmową, vide odrzuceniem mnie 😄 znacznie mocniejsze powody.

                                              Powód jest min taki, że nie mieliśmy etapów, które wyżej opisałem. Np. Nie znaleźliśmy styków, bo np mona katoliczka ja ateista .

                                              Drugi powod- bałaby się przyjść do ledwo znanej osoby na chatę.

                                              Jakby ja ktoś oczarował to by się spotkała ale znowu- zaproszenie na chatę by na pewno nie przyjęła.
                                              • wilczamia Re: Akceptacja 13.02.25, 14:53
                                                Niby masz racje, ludzie nie chodza na chate do osob, ktorych nie znaja. Ale jest z drugiej strony cos takiego jak milosc od pierwszego wejrzenia, jakas wspolna wibracja, ktora powoduje, ze robi sie z ludzmi "od razu" rzeczy, ktore wymagaja z innymi pokonywania kolejnych etapow. Czyli tempa w roznych relacjach sie roznia. Mona zadeklarowala, ze sie nie spotyka z ludzmi z netu, czyli rozumiem, ze nikogo nie spotkala, mimo lat na tym portalu. Czyli albo miala mniej szczescia niz ja, albo ma doswiadczenia/osobowosc w ogole niesprzyjajace skokom na glowke.
                                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 15:34
                                                  W różne rzeczy uwierzę ale raczej nie w to że mona na pierwszej randce w seksy idzie. 😄
                                                • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 15:47
                                                  Nie musiałam się spotykać;) chociaż to skomplikowane.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 15:51
                                                    Ojohohih, aż przycupnę. 😄
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 15:53
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Nie musiałam się spotykać;) chociaż to skomplikowane.

                                                    To do Wilczamia była odpowiedź- nie miałam takiej potrzeby, żeby spotykać się z kimś z netu.
                                                    Wystarczała mi relacja zawarta w realu.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 15:55
                                                    Ahahaha, czyli ja jednak nie mam dziś głupawki tylko mam dziś totalną głupawkę 😄
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 15:59
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie musiałam się spotykać;) chociaż to skomplikowane.
                                                    >
                                                    > To do Wilczamia była odpowiedź- nie miałam takiej potrzeby, żeby spotykać się z
                                                    > kimś z netu.
                                                    > Wystarczała mi relacja zawarta w realu.

                                                    Dość skomplikowane, bo w necie też się rozwijała, równolegle światy.
                                            • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 15:50
                                              wilczamia napisała:

                                              > Co do meritum to nie spotykam się z ludźmi których znam tylko z netu .
                                              >
                                              > Czyli wykluczasz realna relacje, ktora sie zacznie w necie?

                                              Nie mam potrzeby nawiązywania takiej relacji.
                                              >
                                              > Niby ma to o tyle sens, ze nie nalezy sie na pewno spotykac z ludzmi, ktorzy w
                                              > nas zapalaja czerwone swiatlo. Natomiast czasem sie zdarza swiatlo tak zielone,
                                              > ze skoczylabys ze spadochronem, ktory ktos skladal :) Ale moze nie kazdemu sie
                                              > tak (jeszcze) zdarzylo.

                                              Mi wystarczały relacje, które zaczynały się w realu :)

                                              • wilczamia Re: Akceptacja 13.02.25, 15:57
                                                LOL Ja tez nie mialam potrzeby "nawiazywania takiej relacji", ale mi Pambuk powiedzial: potrzymaj mi wino oraz znowu potrzymaj mi wino :D

                                                Jak mi tak powiedzial za pierwszym razem, bylam mloda i glupia, wiec mnie wrzucil do rzeki na miare moich mozliwosci. Za drugim razem uznal chyba, ze doskonale plywam, bo niezle rozhustal ocean :D
                                                • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 16:03
                                                  wilczamia napisała:

                                                  > LOL Ja tez nie mialam potrzeby "nawiazywania takiej relacji", ale mi Pambuk pow
                                                  > iedzial: potrzymaj mi wino oraz znowu potrzymaj mi wino :D
                                                  >
                                                  > Jak mi tak powiedzial za pierwszym razem, bylam mloda i glupia, wiec mnie wrzuc
                                                  > il do rzeki na miare moich mozliwosci. Za drugim razem uznal chyba, ze doskonal
                                                  > e plywam, bo niezle rozhustal ocean :D

                                                  To ciekawe. I rozumiem, że z netu przeszło gładko do realu? :) to znaczy za drugim razem niezbyt gładko?
                                                • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 16:30
                                                  wilczamia napisała:


                                                  > Za drugim razem uznal chyba, ze doskonale plywam, bo niezle rozhustal ocean :D

                                                  dobry nauczyciel podnosi poprzeczkę :-D
                                  • wilczamia Re: Akceptacja 13.02.25, 11:52
                                    Np.zaproponować kumpeli, że chciałabym ja odwiedzić w domu albo zaprosić ja do siebie, jeżeli do tej pory spotykałyśmy się tylko we wspólnocie - to realny przypadek z mojego życia.

                                    Nie wydaje Ci sie, ze "na miescie" jest naturalniejsze, przynajmniej na poczatek? Dom przynalezy do naprawde bliskich relacji, szczegolnie kiedy nie jest to kolacja na kilkanascie osob ;)
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 11:54
                                      No właśnie właśnie. Dlatego zapytałem, czy do mnie by weszła. Bo to wiele powie monie na czym polega problem.
                                      • wilczamia Re: Akceptacja 13.02.25, 12:34
                                        Cos dzis wolno jarze, juz myslalam, ze chcesz sie z Mona spotykac na chacie i moze zalapac na ten tort yomy :D

                                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 12:44
                                          Hehe

                                          Raczej mi zależało żeby mona zobaczyła jak wyglądają takie propozycje wjazdu na chatę. A łatwo zobaczy jak się ją skonfrontuje z sytuacją podobną ale trochę bardziej ekstremalną i żeby sobie analogię zrobiła.

                                          Jeśli nie przyjmie mojego zaproszenie bo jak to wchodzić samej do obcego faceta z przysłowiowymi żółtymi papierami to może zrozumie co chce proponować ludziom bez zażyłej relacji.

                                          Zaproszenie na chatę jest wejściem w jakąś intymność. Jest niezręczne, czasem nawet niebezpieczne.
                                          • wilczamia Re: Akceptacja 13.02.25, 13:27
                                            Zaproszenie na chatę jest wejściem w jakąś intymność.

                                            Dokladnie. Bycie z kims jeden na jeden w domu (przynajmniej wspolczesnie, w polskiej czy zachodniej rzeczywistosci) zastrzezone dla wyjatkowo bliskich relacji.

                                            Posune sie nawet do tezy, ze to jest poziom intymnosci, ktory przynalezy do relacji damsko-meskich. Tylko dwa razy w ostatniej dekadzie bylam u jakiejs kobiety sama w domu, ale byly to specyficzne okolicznosci typu ogladanie nowego metrazu.
                                            • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 13:57
                                              wilczamia napisała:

                                              > Zaproszenie na chatę jest wejściem w jakąś intymność.
                                              >
                                              > Dokladnie. Bycie z kims jeden na jeden w domu (przynajmniej wspolczesnie, w pol
                                              > skiej czy zachodniej rzeczywistosci) zastrzezone dla wyjatkowo bliskich relacji
                                              > .
                                              Fakt. Ja w sumie na rozmowy z dwiema przyjaciółkami tylko tak się spotykam (wspomniane wcześniej świadkowe, znajome od wielu lat, z wczesnej mlodości).


                                              > Posune sie nawet do tezy, ze to jest poziom intymnosci, ktory przynalezy do rel
                                              > acji damsko-meskich. Tylko dwa razy w ostatniej dekadzie bylam u jakiejs kobiet
                                              > y sama w domu, ale byly to specyficzne okolicznosci typu ogladanie nowego metra
                                              > zu.

                                              Zgodziłabym się poza wyjątkiem z mojego życia, który opisałam powyżej.

                                              To, o czym napisałaś, że to poziom intymności, który przynależy do relacji damsko-męskich też miałam na myśli zadając pierwotne pytanie. Może już bez przykładów z mojego życia :)
                                    • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 13:49
                                      Na mieście kiedyś byłyśmy na szybki lunch. Dość dawno.
                                      • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 13:59
                                        mona.blue napisała:

                                        > Na mieście kiedyś byłyśmy na szybki lunch. Dość dawno.

                                        W sumie coś się ewidentnie "nie klei" w moich relacjach z tą kumpelą, a może po prostu ma tak zostać jak jest.
                                        • wilczamia Re: Akceptacja 13.02.25, 14:29
                                          Mysle, ze mozesz zaproponowac cos popoludniu na miescie, lunch ma naturalne ograniczenie czasowe. Jak nie bedzie chciala, to nie bedzie chciala :)

                                          Jest cos takiego, ze kiedy mamy po 20 lat, latwiej i ufniej wchodzimy w relacje. Kazdy instynktownie zaprzeczy, bo kazdy chce sie uwazac za osobe otwarta, kontaktowa itd., ale... na pewnym etapie jest pewien bagaz porazek w relacjach, nieudanych prob, z ktorego nie do konca sobie, moim zdaniem, zdajemy sprawe, jak bardzo w nas zaciaga reczny.
                            • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 10:34
                              Dziękuję, masz chyba rację.
    • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 10:28
      tak

      ale do tego musiałem zacząć od siebie
      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 10:32
        afq napisał:

        > tak
        >
        > ale do tego musiałem zacząć od siebie

        W jaki sposób?

        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 10:40
          Nasmarował się eliksirem. 😆

          Mona, praca, praca nad sobą.
          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 10:43
            cpun-i-narkoman napisał(a):

            > Nasmarował się eliksirem. 😆
            >
            > Mona, praca, praca nad sobą.

            Pracuję od lat i nic z tego.
            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 10:46
              Niby jak?

              Czytając książki i tłukąc km wątasy? 😁

              Nie tędy, zupełnie.
              • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 10:48
                czytac ksiażki i wymieniac sie przemysleniami jest ok

                ale to nie jest jeszcze praca, jakas jest
                ale jesli nie daje skutków tzn ze metoda nie ta jednak
                • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 10:50
                  zgodnie z genialnie prostą myślą, że

                  nie można ciągle robić tego samego, oczekując innych rezultatów
        • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 10:41
          zobaczyc swoje skazy ktorych zmienic nie potrafię
          i dac sobie do nich prawo
          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 10:44
            afq napisał:

            > zobaczyc swoje skazy ktorych zmienic nie potrafię
            > i dac sobie do nich prawo
            >
            >
            Jak dać dobie prawo do nich? Nie żartuję.
            • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 10:46
              mona.blue napisała:

              > Jak dać dobie prawo do nich? Nie żartuję.

              co cie w tym zatrzymuje?
              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 10:55
                afq napisał:

                > mona.blue napisała:
                >
                > > Jak dać dobie prawo do nich? Nie żartuję.
                >
                > co cie w tym zatrzymuje?
                >
                >
                Rodzice - tresura.
                • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 10:57
                  mona.blue napisała:

                  > Rodzice - tresura.

                  tak dokladnie to mysle ze tresujesz sama siebie, tak jak cie rodzice nauczyli
                  ich udzial sie zakonczyl, ty sama realizujesz to co ci wpoili wobec ciebie
                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:01
                    afq napisał:

                    > mona.blue napisała:
                    >
                    > > Rodzice - tresura.
                    >
                    > tak dokladnie to mysle ze tresujesz sama siebie, tak jak cie rodzice nauczyli
                    > ich udzial sie zakonczyl, ty sama realizujesz to co ci wpoili wobec ciebie
                    >
                    Gdybym nie mieszkała z nimi przez rok i teraz nie musiała mieć z nimi kontaktu to tak, zgodziłabym się, że ich tresura minęła.

                    Teraz nie - tresura od nowa.

                    • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 13:03
                      czułaś się wcześniej niepodległa? tzn zanim się wprowadziłaś na rok?
                      • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 13:07
                        bo mi się wydaje że kiedy tylko padło żądanie, to już byłaś
                        i żadne sprzeciwy nie pomogły, rok u nich nie miał na to wpływu co było zanim ten rok się zaczął
                        • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 13:09
                          ale tak jak gdzieś na kocu pisałem, nic nie jest trwałe, raz na zawsze
                        • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:38
                          Nie padło żądanie wprowadziłam się do nich "na ochotnika" gdy zobaczyłam że kompletnie już nie dają rady sami. Nie przewidziałam "tylko" konsekwencji.
                          • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:23
                            mona.blue napisała:

                            > Nie padło żądanie wprowadziłam się do nich "na ochotnika"

                            ok, to jeszcze bardziej uwazam potwierdza moje przeczucia
                            sama w to wchodzisz, bo tak cie wczesniej wdrozono
                            • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:27
                              afq napisał:

                              > mona.blue napisała:
                              >
                              > > Nie padło żądanie wprowadziłam się do nich "na ochotnika"
                              >
                              > ok, to jeszcze bardziej uwazam potwierdza moje przeczucia
                              > sama w to wchodzisz, bo tak cie wczesniej wdrozono
                              >

                              Tak. " Dzieci są po to, żeby opiekować się rodzicami na starość. Myśmy cie wychowali, wykształcili to teraz HARUJ" to mniej więcej słyszałam od roku przy próbie załatwienia opiekunki.
                              >
                              >
                              • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:33
                                .. a to juz twoja rzecz czy w to odruchowo wejdziesz

                                czy zanim w cos wejdziesz, zostawisz sobie zawsze choc troche przestrzeni na refleksję - teraz decyduje ja? czy chce za mnie zdecydowac cos innego

                                to nie oni, to ty jestes za to odpowiedzialna
                                oczywiscie z zachowaniem prawa do błędu :-)
                                • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:35
                                  Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się ich wolność.
                                  • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:37
                                    mona.blue napisała:

                                    > Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się ich wolność.

                                    dlaczego konfrontujesz swoja wolność z cudzą?
                                    jesli ich dzialania naruszają twoją wolność to nie oznacza ich wolności
                                    to oznacza ich drapieżność?
                                    • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:40
                                      afq napisał:

                                      > mona.blue napisała:
                                      >
                                      > > Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się ich wolność.
                                      >
                                      > dlaczego konfrontujesz swoja wolność z cudzą?
                                      > jesli ich dzialania naruszają twoją wolność to nie oznacza ich wolności
                                      > to oznacza ich drapieżność?
                                      >
                                      Fakt. Szkoda, że wcześniej tego nie widziałam, tego że mnie zniewolili a ja próbowałam szanować ich wolność, fuck.
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:45
                                      Brawooooo 👏
                              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:44
                                Weź, dzieci nie są po to. Jak możesz tak instrumentalnie traktować ludzi?

                                Masz już swoje lata, swój rozum i możesz własne mądrości cytować nie starych
                                • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:57
                                  cpun-i-narkoman napisał(a):

                                  > Weź, dzieci nie są po to. Jak możesz tak instrumentalnie traktować ludzi?

                                  Wiem że nie są po to, to był cytat z nich.
                                  Ale wjeżdżał mi tym na poczucie winy.
                                  >
                                  > Masz już swoje lata, swój rozum i możesz własne mądrości cytować nie starych
                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 15:03
                                    Wjeżdżał - czas przeszły. Już się przestań chować za spódniczka.
                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:43
                              Szynszyla w kołowrotku czuje się najlepiej.
                              • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:44
                                cpun-i-narkoman napisał(a):

                                > Szynszyla w kołowrotku czuje się najlepiej.

                                ładne.. i trafne :-/ niestety
                              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:59
                                cpun-i-narkoman napisał(a):

                                > Szynszyla w kołowrotku czuje się najlepiej.

                                Do czasu aż zwariuje.

                                Btw. nasza ostatnia szynszyla "zmarla" tak że 2 miesiące temu.
                                • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 15:38
                                  Zmarła. Bez cudzysłowu. Zwierzęta umierają. Rośliny też. Co żyje, to umiera.

                                  Wyrazy współczucia, szczerze.
                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 15:51
                                    Yeah, nie bralczykujmy.

                                    Mnie też przykro, trzymaj się 😢
                                    • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 16:00
                                      To nie bralczykowanie. Umieszczenie "zmarła" w cudzysłowie w stosunku do zwierzęcia mówi coś o Monie 😎
                                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 16:56
                                        yoma napisała:

                                        > To nie bralczykowanie. Umieszczenie "zmarła" w cudzysłowie w stosunku do zwierz
                                        > ęcia mówi coś o Monie 😎
                                        >
                                        Napisałam w cudzysłowie, bo nie wiedziałem na ile to uprawnione pisać umarła w stosunku do szynszyla. Moja córka tak mówi.
                                        • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 17:03
                                          mona.blue napisała:


                                          > Napisałam w cudzysłowie, bo nie wiedziałem na ile to uprawnione pisać umarła w
                                          > stosunku do szynszyla. Moja córka tak mówi.

                                          piszesz, że nie wiedziałaś na ile to uprawnione
                                          miej zdanie
                                          nadaj sama lub odbierz te uprawnienia, mona
                                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 17:03
                                          Znowu brak siebie.
                                          Każdy indywidualnie się uprawnia. Jeśli czujesz że szynszyla zdechła to zdechła. Jeśli czujesz że umarła lub z szacunku do uczuć corki chcesz się tym posłużyć, to do it!

                                          Jak zostanie odebrane to już całkiem odrębna sprawa.
                                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:56
                                    Dziękuję. Bardziej moja córa to przezyla. Ja Bardziej z naszym kotem jestem związana.
                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:31
                        afq napisał:

                        > czułaś się wcześniej niepodległa? tzn zanim się wprowadziłaś na rok?
                        >
                        Prawie. Żyłam tak jak chciałam. Prawie.
                        Bo w sumie fakt, że wytresowalam siebie tak, żeby dopasować sie do wymagań wspolnoty.
                        • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:22
                          mona.blue napisała:

                          > Bo w sumie fakt, że wytresowalam siebie tak, żeby dopasować sie do wymagań wspo
                          > lnoty.

                          nie wiem czy siebie wytresowalas
                          czy wyszła tresura jakiej juz bylas wczesniej poddana
                          tylko "Pan" sie zmienił, a dokładniej - zastąpiłas go kims innym
                          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:29
                            afq napisał:

                            > mona.blue napisała:
                            >
                            > > Bo w sumie fakt, że wytresowalam siebie tak, żeby dopasować sie do wymaga
                            > ń wspo
                            > > lnoty.
                            >
                            > nie wiem czy siebie wytresowalas
                            > czy wyszła tresura jakiej juz bylas wczesniej poddana
                            > tylko "Pan" sie zmienił, a dokładniej - zastąpiłas go kims innym
                            >
                            Zastąpiłam go swoim niemiłosiernym sumieniem.
                            • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:35
                              mona.blue napisała:

                              > Zastąpiłam go swoim niemiłosiernym sumieniem.

                              dlaczego jest takie niemiłosierne?
                              skąd ta srogość?
                              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:37
                                afq napisał:

                                > mona.blue napisała:
                                >
                                > > Zastąpiłam go swoim niemiłosiernym sumieniem.
                                >
                                > dlaczego jest takie niemiłosierne?
                                > skąd ta srogość?
                                >
                                A kto to wie? Ja nie bardzo.
                                • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:39
                                  mona.blue napisała:

                                  > A kto to wie? Ja nie bardzo.


                                  a ciekawi Cie to? zacznij szukać
                                  w sobie
                                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:41
                                    afq napisał:

                                    > mona.blue napisała:
                                    >
                                    > > A kto to wie? Ja nie bardzo.
                                    >
                                    >
                                    > a ciekawi Cie to? zacznij szukać
                                    > w sobie
                                    >
                                    Co pierwsze przyszło mi fo głowy to dlatego, że ojciec i matka byli dla mnie niemiłosierni.
                                    • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:45
                                      mona.blue napisała:

                                      > Co pierwsze przyszło mi fo głowy to dlatego, że ojciec i matka byli dla mnie ni
                                      > emiłosierni.

                                      no.... mozliwe...
                                      i czy to jest zatem Twoje? czy od nich?
                                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:01
                                        afq napisał:

                                        > mona.blue napisała:
                                        >
                                        > > Co pierwsze przyszło mi fo głowy to dlatego, że ojciec i matka byli dla m
                                        > nie ni
                                        > > emiłosierni.
                                        >
                                        > no.... mozliwe...
                                        > i czy to jest zatem Twoje? czy od nich?
                                        >
                                        >
                                        Ich. Ja już się wyzwalam wszystko "w wolności" jak mówią we wspólnocie, czyli z własnej wolnej woli.
                                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:03
                                        I z miłosierdziem wobec bliźniego. Więc również mnie, ech.
                          • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:46
                            No kurde znowu Ci piataczka przybijam
                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 13:41
                      Kłamiesz
                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:44
                        cpun-i-narkoman napisał(a):

                        > Kłamiesz

                        Udowodnij.
                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 13:48
                          Przecież na rękę było do nich wrócić, żeby znowu móc się nimi zasłonić. 🙃
                          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:59
                            cpun-i-narkoman napisał(a):

                            > Przecież na rękę było do nich wrócić, żeby znowu móc się nimi zasłonić. 🙃

                            Pudło.
                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:19
                              Czyżby? 🫣
                              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:20
                                To czemu wróciłaś choć się okazało że przecież są inne opcje?
                                • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:21
                                  cpun-i-narkoman napisał(a):

                                  > To czemu wróciłaś choć się okazało że przecież są inne opcje?

                                  Przecież mieszkam u siebie.
                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:48
                                    Ale rok siedziałaś z nimi choć mogli mieć ooiekunki.

                                    Weź głupiej nie udawaj, pliz 🙏
                                    • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:05
                                      cpun-i-narkoman napisał(a):

                                      > Ale rok siedziałaś z nimi choć mogli mieć ooiekunki.
                                      >
                                      Pół roku nie mogli, nie miałam dostępu do ich oszczędności, a wystarczało ich i moich pieniędzy tylko na codzienne wydatki.

                                      Po pół roku jakoś udało się zdobyć podpis ojca w banku.

                                      > Weź głupiej nie udawaj, pliz 🙏
                                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 15:32
                                        Jakbyś im dup nie podcierala szybciej by to poszło.
                                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 15:33
                                          Sorry, ale taka brutalna prawda 🤷‍♂️
                              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:20
                                Na rękę mi było pracować jak służąca?
                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:48
                                  Noooo
                                • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:51
                                  mona.blue napisała:

                                  > Na rękę mi było pracować jak służąca?

                                  to ten kołowrotek w którym można czuć sie bezpiecznie
                                  o ktorym pisał c_i_n
                                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:06
                                    afq napisał:

                                    > mona.blue napisała:
                                    >
                                    > > Na rękę mi było pracować jak służąca?
                                    >
                                    > to ten kołowrotek w którym można czuć sie bezpiecznie
                                    > o ktorym pisał c_i_n
                                    >
                                    Może i tak.
                                    • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 16:06
                                      mona.blue napisała:

                                      > Może i tak.

                                      tak bywa, że komfort stanowi dla nas chora ale znana nam rzeczywistość
                                      to dlatego współuzależnione żony nie potrafią odejść od mężów
                                      czy trudno nam podjąć chociaż próbę by zmieniać pracę pomimo tego, że szef jest bydlakiem
                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 11:03
                  Ustawianie się w roli wiecznej ofiary, z autopsji mówię, zamyka drzwi do akceptacji przyjaźni i miłości.

                  Bo ma się obsesję potencjalnego skrzywdzenia
                • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 12:30
                  Mona na prezydenta!

                  Obecnego lokatora pałacu też rodzice tresowali, aż wytresowali na posłusznego harcerzyka, który, gdyby mu druh drużynowy kazał odgryźć własną rękę, toby sobie odgryzł. Przykre. Tyle że ten pan jest już od dość dawna pełnoletni i gdyby chciał coś z tym zrobić, toby zrobił.
                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:32
                    yoma napisała:

                    > Mona na prezydenta!
                    >
                    > Obecnego lokatora pałacu też rodzice tresowali, aż wytresowali na posłusznego h
                    > arcerzyka, który, gdyby mu druh drużynowy kazał odgryźć własną rękę, toby sobie
                    > odgryzł. Przykre. Tyle że ten pan jest już od dość dawna pełnoletni i gdyby ch
                    > ciał coś z tym zrobić, toby zrobił.
                    >
                    Pojęłam aluzję.
                    • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 13:48
                      I...?
                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:52
                        yoma napisała:

                        > I...?
                        >
                        Że jestem odpowiedzialna za to jaka obecnie jestem.
                        • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 14:04
                          Oooooo!
                    • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:51
                      Kiedyś na terapii pisaliśmy "Konstytucję swoich praw".
                      Oj dużo mi tego wyszło. Wszystko w opozycji do tresury (starych i exa).
                      Na przykład takie głupoty ( bo to było w formie " mogę ") - mogę farbować włosy (tresura matki, żeby nie bo zniszcze dobie włosy) do "mogę kochać kogo chcę " w opozycji do wnikania mi exa.
                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:21
                        Fajne
            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 10:48
              Zamiast spowiedzi i pokuty z trzech zdrowasiek naprawdę z kimś pogadać. Partnersko, bez żalu i całowania stuły.

              Twarzą w twarz. Bez udawanego żalu jeśli go nie czujesz a masz tylko dlatego że katechizm powiedział że powinnaś.
              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:35
                cpun-i-narkoman napisał(a):

                > Zamiast spowiedzi i pokuty z trzech zdrowasiek naprawdę z kimś pogadać. Partne
                > rsko, bez żalu i całowania stuły.

                Gadam tak intensywnie od ponad miesiąca. Nie tylko z Wami na forum, ale też z przyjaciółmi w realu. Wspólnota - brak ostatnio czasu i sił.
                >
                > Twarzą w twarz. Bez udawanego żalu jeśli go nie czujesz a masz tylko dlatego ż
                > e katechizm powiedział że powinnaś.

                Sorry, ale nie wiem o co Ci chodzi tutaj.
                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 13:47
                  Chodzi o to żebyś rozmawiała nie tylko wyznawała grzechy.

                  Żebyś się kłóciła o własną definicję grzechu, miała swój kodeks a nie narzucony
                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:54
                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                    > Chodzi o to żebyś rozmawiała nie tylko wyznawała grzechy.
                    >
                    Wspólnota.


                    > Żebyś się kłóciła o własną definicję grzechu, miała swój kodeks a nie narzucony.

                    Swój? No nie wiem. Są jednak przykazania.
                    • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 14:11
                      Nikt ci nie każe zabijać, kraść i cudzołożyć.
                      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:32
                        yoma napisała:

                        > Nikt ci nie każe zabijać, kraść i cudzołożyć.
                        >
                        Inaczej zrozumiałam post CiN. Swój kodeks czyli mogę np.cudzołożyć bo moj/jego kodeks mi tego nie zabrania.
                        • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 14:43
                          Zdefiniuj cudzołożenie :D

                          No właśnie. Gdyby twój kodeks pozwalał, to byś cudzołożyła, no i fajnie.

                          Mój nie pozwala mi kraść i zabijać, choć w bogów nie wierzę. Co do zasady, bo gdyby powiedzmy ktoś trzymał na muszce mojego bliskiego...
                          • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:46
                            yoma napisała:

                            > Mój nie pozwala mi kraść i zabijać, choć w bogów nie wierzę. Co do zasady, bo g
                            > dyby powiedzmy ktoś trzymał na muszce mojego bliskiego...

                            to ukradniesz mu giwere ;-)
                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:50
                              🤣🤣🤣
                            • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 14:51
                              a drugą ręką, trzymającą kamień, palnę w łeb ;)
                              • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:53
                                yoma napisała:

                                > a drugą ręką, trzymającą kamień, palnę w łeb ;)
                                >

                                nie sądzę, o tym był mój żart
                                jesli kiedykolwiek spróbowałaś komus zrobić na prawdę fizyczna krzywdę
                                to napotkałaś zupełnie naturalny opór, który wcale nie jest łatwy do pokonania
                                i nie wynika wyłącznie z jakiegokolwiek kodeksu
                                • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 14:59
                                  W porządku, ty myślisz o krok dalej - jak technicznie, fizycznie i realnie zrobić krzywdę. Ja na razie o tym, że w sytuacjach ekstremalnych wewnętrzny kodeks etyczny ma zbójeckie prawo pójść się paść.

                                  Żart zrozumiałam i doceniłam 😆
                                  • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 15:02
                                    yoma napisała:

                                    > w sytuacjach ekstremalnych wewnętrzny kodeks
                                    > etyczny ma zbójeckie prawo pójść się paść.

                                    on zawsze ma to prawo
                                    tylko nie zawsze o tym decydujemy
                                    • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 15:11
                                      I o tym mówię. Nawet wiedźmin, któremu wiedźmiński kodeks zabraniał mordować rasy rozumne, nie myślał o kodeksie, kiedy rasa rozumna przypadkiem chciała go zjeść :)
                                • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 15:01
                                  gdzies w takiej sytuacji to sprawa tego czy naturalna bariera bedzie silniejsza czy słabsza od strachu

                                  strach bywa mocna motywacją, ale często przegrywa

                                  strach jest ok
                                  • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 15:13
                                    Jest.
                          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:18
                            yoma napisała:

                            > Zdefiniuj cudzołożenie :D
                            Wg Kkk to każde współżycie poza sakramentem małżeństwa.
                            >
                            > No właśnie. Gdyby twój kodeks pozwalał, to byś cudzołożyła, no i fajnie.

                            >
                            > Mój nie pozwala mi kraść i zabijać, choć w bogów nie wierzę. Co do zasady, bo g
                            > dyby powiedzmy ktoś trzymał na muszce mojego bliskiego...
                            >
                            • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 15:57
                              Według Kk, a według Mony?

                              Bo według mnie na przykład cudzołożenie to włażenie do łoża zajętego już przez inną kobietę. Którego nie uprawiam wcale nie dlatego, że jestem taka niesłychanie i szlachetnie moralna, ale że z tego potem są same kłopoty 😆😆😆
                              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 17:12
                                yoma napisała:

                                > Według Kk, a według Mony?
                                >
                                > Bo według mnie na przykład cudzołożenie to włażenie do łoża zajętego już przez
                                > inną kobietę.

                                Tak lub zdrada własnego męża.

                                Którego nie uprawiam wcale nie dlatego, że jestem taka niesłychan
                                > ie i szlachetnie moralna, ale że z tego potem są same kłopoty 😆😆😆
                                >
                                • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 20:46
                                  A jeśli mąż, czy inny partner, jest dajmy na to impotentem i nie chce tego leczyć, a ty masz swoje potrzeby? 😎
                                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 22:16
                                    yoma napisała:

                                    > A jeśli mąż, czy inny partner, jest dajmy na to impotentem i nie chce tego lecz
                                    > yć, a ty masz swoje potrzeby? 😎
                                    >
                                    Mam tak, że jeżeli kogoś kocham, to inni mężczyźni nie wchodzą w grę jako ew.partnerzy seksualni.
                                    • yoma Re: Akceptacja 13.02.25, 01:23
                                      A oczywiście, też tak mam. Ale mija roczek, drugi, trzeci, a ty masz swoje potrzeby...

                                      Hej, a może by się tak zakochać na stare lata? A co mi tam 😆
                                      • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 06:20
                                        yoma napisała:

                                        > A oczywiście, też tak mam. Ale mija roczek, drugi, trzeci, a ty masz swoje potr
                                        > zeby...

                                        Trudno mi powiedzieć, jak zachorowałabym się w takiej sytuacji.


                                        > Hej, a może by się tak zakochać na stare lata? A co mi tam 😆
                                        >
                                        Zakochać? Niezły pomysł ;)

                                        Ja już wcześniej na ten pomysł wpadłam.
                                        Dość dawno temu.
                                        • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 06:23
                                          *zachowałabym

                                          Sorki za literówki, tę i inne.
                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:50
                          No to źle zrozumiałaś 😝
                          Częściowo źle.
                          • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 06:26
                            cpun-i-narkoman napisał(a):

                            > No to źle zrozumiałaś 😝
                            > Częściowo źle.

                            Podczytuje dzisiaj z rana, a wątek znów się rozrosł, więc nie wiem - czy to była odpowiedź dla mnie?
                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 09:23
                              Tak, że źle zrozumiałaś budowanie własnego kręgosłupa, że niby wszystko wtedy wolno
                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:21
                      No nie widać efektów tej wspólnoty tak szczerze mówiąc
                      • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 06:27
                        cpun-i-narkoman napisał(a):

                        > No nie widać efektów tej wspólnoty tak szczerze mówiąc

                        A jakie miałoby być widać?
                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 09:24
                          W sumie to nie wiem, ale mam wrażenie że forum daje Ci większy wgląd w siebie niż oni.
                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 12.02.25, 14:24
                      Można być niekrzywdzacym człowiekiem bez oparcia o przykazania, powaga.

                      Zobacz jakimś cudem ateisci to niekoniecznie złoczyńcy. Tak samo jak nie każdy katolik jest święty.
                      • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 06:30
                        cpun-i-narkoman napisał(a):

                        > Można być niekrzywdzacym człowiekiem bez oparcia o przykazania, powaga.
                        >
                        Wiem o tym, chociaż bardziej ufam pod tym względem chrześcijanom niż ateistom lub agnostykom. Również niż wyznawcom innych religii.

                        > Zobacz jakimś cudem ateisci to niekoniecznie złoczyńcy. Tak samo jak nie każdy
                        > katolik jest święty.

                        Zgadzam się.
                    • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 14:27
                      mona.blue napisała:

                      > Są jednak przykazania.


                      te przykazania akurat nie są wcale katolickie/chrześcijańskie
                      tylko uniwersalne, ludzkie
                      a łamanie ich, w kościele nazywane są grzechem, poza nim mają po prostu inną nazwę
                  • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 14:40
                    Mona, a już dawno cię chciałam zapytać- ta twoja wspólnota w twojej niełatwej w końcu sytuacji to właściwie co? Zorganizował ktoś zbiórkę na opiekunkę dla twoich rodziców? Przyszedł i powiedział daj, ać ja ugotuję rodzicom obiad, a ty pocziwaj? Pokazał, jak przenieść pacjenta z podłogi ma łóżko bez łamania kręgosłupa? Czy tylko módl się, córko, i miej nadzieję w Panu?
                    • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:53
                      Ze wspolnoty w zasadzie tylko jedna koleżanka zaproponowała mi konkretną pomoc - Ze może przyjechać, spędzić trochę czasu z rodzicami, żebym mogła wyjść gdzieś z córka odetchnać, raz skorzystałam, a w zasadzie przyszła spędzić trochę czasu Ze mną i mnie podtrzymać na duchu, dała wsparcie, w tamtym najtrudniejszym okresie, gdy decydowałam o powrocie do domu. Ona jest psychologiem z wykształcenia. Również tego przełomowego dnia ucieczki cholernie mi pomogła- to była niedziela, nigdzie wsparcia psychologicznego. Zadzwoniłam do niej, wsparła mnie w podjęciu decyzji o wezwaniu policji, aby odzyskać nasze leki, które bezwzględnie musiałyśmy wziąć z cirka na noc i dalej brać.

                      Inny kolega zaproponował mi, że mogę uzyskać różne przydatne informacje dotyczące opiekunek od jego ojca lub cioci,
                      • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 15:08
                        To zrobili ludzie w ramach zwykłego ludzkiego odruchu niezależnie od ich proweniencji. Czyli wspólnota jako ciało, grupa, organizacja nie kiwnęła zbiorczym palcem, żeby ci pomóc, a ty masz do siebie żal, że ją zaniedbujesz.
                        • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:12
                          Przy moim rozwodzie też mi nie pomogli. Wręcz przeciwnie.
                          • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 15:16
                            Można zrozumieć, że wspólnota religijna nie chce pomagać w rozwodzie... A ty się i tak rozwiodłaś, chociaż ci przeszkadzali, i możesz być z siebie dumna. TY chciałaś się rozwieść i ZROBIŁAŚ TO!
                            • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:23
                              Tak. Duże moje zwycięstwo życiowe. Okupione zresztą bardzo dużym moim kosztem.
                              • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 15:42
                                Dwa pierwsze zdania OK, trzecie do dupy ;)
                                • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 16:59
                                  Ale takie są fakty. Odchorowalam okres okolorozwodowy - pół roku wyjęte z życiorysu.
                                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 17:02
                                    Ale też jest faktem, że bez tego kolejne lata bylyby nie do zniesienia, jeżeli wvogole by były.
                                    • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 17:15
                                      mona.blue napisała:

                                      > Ale też jest faktem, że bez tego kolejne lata bylyby nie do zniesienia, jeżeli
                                      > wvogole by były.

                                      W każdym razie nigdy nie żałowałam, że się rozwiodłam.
                                      • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 17:25
                                        mona.blue napisała:

                                        > W każdym razie nigdy nie żałowałam, że się rozwiodłam.

                                        i teraz popatrz...
                                        czy ktoś zdecydował za Ciebie o rozwodzie? czy to był Twój wybór?
                                        myślę, że Twój, wbrew całej wspólnocie...

                                        ...i tego akurat nigdy nie żałowałaś
                                        pomyśl, co się z nami dzieje kiedy wybieramy siebie...
                                        ?
                                        • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 17:26
                                          dorzucę..

                                          ..z troską o siebie
                                          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 17:43
                                            afq napisał:

                                            > dorzucę..
                                            >
                                            > ..z troską o siebie
                                            >
                                            Jest wtedy ok.
                                  • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 17:28
                                    Fakty faktami, ale to jednak już odległa przeszłość, a ty tym zdaniem ustawiasz się teraz znowu w roli skrzywdzonej cierpiętnicy.
                                    • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 17:33
                                      nie sprawdzam yoma co znaczy Twoja stopka

                                      podoba mi się myśl, że rzucasz w niej tajnymi zaklęciami
                                      nie zepsuje sobie tego czaru :-D
                                      • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 17:35
                                        😆
                                        • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 17:39
                                          mam ciary haha
                                          • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 18:05
                                            I słusznie! 😂😂😂

                                            Mieć to ty masz dzień dobroci dla zwierząt cy cóś. Stopki, ordery... 😂
                                            • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 18:45
                                              taki flow
                                              nic nie poradzę :-D
                                              • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 19:46
                                                afq napisał:

                                                > taki flow
                                                > nic nie poradzę :-D


                                                a... żeby nie wypadło z wątku - musisz to zaakceptować :-D
                                                • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 20:26
                                                  Ależ proszę cię uprzejmie, nie mam zamiaru nic z tym robić. Twój flow, twój problem 👅
                                                  • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 20:28
                                                    Ps. nic nie muszę 👅👅
                                                  • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 20:31
                                                    yoma napisała:

                                                    > Ps. nic nie muszę 👅👅
                                                    >

                                                    a to prawda!
                                                  • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 20:31
                                                    ale ja nie mam z tym problemu :-D
                                                  • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 20:42
                                                    A to tym bardziej. Ja nie mam, ty nie masz, suma szczęścia we wszechświecie wzrasta 👅
                                    • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 17:46
                                      yoma napisała:

                                      > Fakty faktami, ale to jednak już odległa przeszłość, a ty tym zdaniem ustawiasz
                                      > się teraz znowu w roli skrzywdzonej cierpiętnicy.
                                      >
                                      Skrzywdzonej? Źle zinterpretowałaś to co napisałam. To po prostu wspomnienie. Odchorowywanie, bo jednak bolesne, natomiast też ekscytujace, wnoszące powiew wolności i szczęścia.
                                      • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 20:31
                                        Być może źle, nie będę się kłócić. Odebrałam jako "Zrobiłaś to!" "Tak, ale...".

                                        Ja bym generalnie świętowała zrobienie TEGO, nie rozpamiętywała odchorowywanie, ale to ja. Kiedy rocznica rozwodu? Zrobię ci tort :D
                                        • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 22:19
                                          yoma napisała:

                                          > Być może źle, nie będę się kłócić. Odebrałam jako "Zrobiłaś to!" "Tak, ale...".

                                          Tak to zabrzmiało faktycznie. W sumie miałam żal.
                                          >
                                          > Ja bym generalnie świętowała zrobienie TEGO, nie rozpamiętywała odchorowywanie,
                                          > ale to ja. Kiedy rocznica rozwodu? Zrobię ci tort :D
                                          >
                                          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 22:33

                                            > yoma napisała:
                                            >
                                            > > Ja bym generalnie świętowała zrobienie TEGO, nie rozpamiętywała odchorowywanie,
                                            > > ale to ja. Kiedy rocznica rozwodu? Zrobię ci tort :D
                                            > >
                                            Świętować? Nie wpadłabym na to.

                                            Rocznica? Dwie rocznice, cywilna i kościelna :)
                                            Cywilny rozwód 2.5 roku wczesniej niż "rozwód" kościelny. Aż zajrzałam w papiery rozwodowe, pamiętałam tylko lata a i to jak się okazało niedokładnie, pomyliłam się o rok z cywilnym.

                                            Rocznica cywilnego przypada 21 lutego, to za 9 dni :)
                                            Rocznica kościelnego w 21 października.

                                            Tort? Taki domowy? Bardzo lubię ;)
                                            • wilczamia Re: Akceptacja 12.02.25, 23:00
                                              Ja bym zrobila za tydzien impreze z tym tortem, zawiozlabym tez troche tortu rodzicom, mowiac im glosno, wyraznie i entuzjastycznie z jakiej to okazji byla impreza 😀
                                              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 23:12
                                                wilczamia napisała:

                                                > Ja bym zrobila za tydzien impreze z tym tortem, zawiozlabym tez troche tortu ro
                                                > dzicom, mowiac im glosno, wyraznie i entuzjastycznie z jakiej to okazji byla im
                                                > preza 😀

                                                :D

                                                Impreza będzie za 2 tygodnie, urodzinowa z dwiema przyjaciółkami (tak się składa, że jedna z nich była świadkową na cywilnym, a druga na kościelnym, można więc przy okazji wspomnieć o rocznicy rozwodu i ten tort zjeść w dwóch "intencjach" :))

                                                Teraz odbieram tę zbieżność dat rozwodu cywilnego i moich urodzin jako super prezent, który wtedy dostałam od Siły Wyższej na urodziny ;)
                                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 00:17
                                                  Jprdl
                                                  Od swojej siły, a nie piiii, wyższej
                                                  • yoma Re: Akceptacja 13.02.25, 01:12
                                                    Wyluzuj, Mona jest wierząca. Od jakiej bądź siły, byle świętowała.

                                                    Mona, słowo się rzekło, tort u płota, gdzie mam wysłać? :)
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 09:26
                                                    Nie, nie wyluzuję bo nie o wiarę chodzi.

                                                    Tzn tak dokładnie to dokładnie o nią.
                                                    Zobacz coś złego to inni, coś dobrego to siła wyzsza. No jak można być sprawczym jeśli nic się sobie nie przypisuje? 🤷‍♂️
                                                  • yadaxad Re: Akceptacja 13.02.25, 10:12
                                                    Wiara też bazuje na instynkcie. Nie tłumaczą sobie zwierzęta, dlaczego rodzice wpajają im unikania czegoś. Mają wpojony lęk i takiej sytuacji unikają, bo grozi najgorszym. Wywołuje lęk i ucieczkę. Jak się taki lęk wpoi dziecku przed nieprzypodobaniem się, to racjonalne myślenie - no a co się stanie - nie działa, bo się ucieka przed własnym lękiem, cokolwiek niesie sytuacja. Trzymając się "przykazań" jest się chronionym, jak przy przesądzie czarnego kota, nie można stracić opieki, bo jest się bez ochrony. Trzeba się pozbyć lęku od zupełnie innej strony, wewnętrznej, niż od razu tłumaczenia na logikę zewnętrznej sytuacji.
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 10:23
                                                    racja yada
                                                    jednak rozumienie u ludzi nie jest bez znaczenia
                                                    zawsze w jakiejś części podważa instynkt
                                                  • yadaxad Re: Akceptacja 13.02.25, 10:47
                                                    Tylko racjonalne tłumaczenie sobie sytuacji nie musi być przez ten lęk odbierane i trzeba przepracować coś zupełnie innego, niż to w czym się pojawia.
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 12:00
                                                    yadaxad napisał(a):

                                                    > Tylko racjonalne tłumaczenie sobie sytuacji nie musi być przez ten lęk odbieran
                                                    > e i trzeba przepracować coś zupełnie innego, niż to w czym się pojawia.

                                                    ja temu nie zaprzeczam
                                                    ale np najpierw trzeba rozumiec to ze jest co przepracowac
                                                    prawda?
                                                    dobrze jest rozumiec skad leki mogą sie brac

                                                    dobrze jest rozumiec, ale to nie zalatwia przepracowania
                                                  • yoma Re: Akceptacja 13.02.25, 15:04
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Nie, nie wyluzuję bo nie o wiarę chodzi.
                                                    >
                                                    > Tzn tak dokładnie to dokładnie o nią.
                                                    > Zobacz coś złego to inni, coś dobrego to siła wyzsza. No jak można być sprawc
                                                    > zym jeśli nic się sobie nie przypisuje? 🤷‍♂️

                                                    Nie. Mona przypisuje sprawczość rozwodu wbrew wszystkim przeciwnościom sobie, i za to ją chwalę :) sile wyższej przypisuje zbieżność dat rozwodu i urodzin, i ma rację :D

                                                    Natomiast niepotrzebnie okłada osiągnięcie nieprzyjemnymi wspomnieniami, kodując sobie, że jak już coś zrobi, to potem będzie strasznie i źle, i za to ją ganię.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 11:01
                                                    yoma napisała:

                                                    > Wyluzuj, Mona jest wierząca. Od jakiej bądź siły, byle świętowała.

                                                    Może w tym roku faktycznie po raz pierwszy będę świętować z tej okazji?
                                                    >
                                                    > Mona, słowo się rzekło, tort u płota, gdzie
                                                    mam wysłać? :)

                                                    😀
                                                    >
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 13:14
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > Wyluzuj, Mona jest wierząca. Od jakiej bądź siły, byle świętowała.
                                                    >
                                                    > Może w tym roku faktycznie po raz pierwszy będę świętować z tej okazji?
                                                    > >
                                                    > > Mona, słowo się rzekło, tort u płota, gdzie
                                                    > mam wysłać? :)
                                                    >
                                                    > 😀
                                                    > >
                                                    To bardzo miła propozycja z Twojej strony, ale przecież adresu Ci nie mogę podać :)
                                                  • yoma Re: Akceptacja 13.02.25, 15:06
                                                    Możesz na gazetowy. Albo adres koleżanki za jej pozwoleniem. Albo, hihi, rodziców 😆

                                                    Orzechy wam nie szkodzą?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 16:23
                                                    yoma napisała:

                                                    > Możesz na gazetowy. Albo adres koleżanki za jej pozwoleniem. Albo, hihi, rodzic
                                                    > ów 😆
                                                    >
                                                    > Orzechy wam nie szkodzą?
                                                    >
                                                    Nie szkodzą :)
                                                  • yoma Re: Akceptacja 13.02.25, 19:51
                                                    No dobra. To do paczkomatu :D
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 21:24
                                                    yoma napisała:

                                                    > No dobra. To do paczkomatu :D
                                                    >
                                                    :D
                                                  • yoma Re: Akceptacja 14.02.25, 00:19
                                                    Dawaj paczkomat. Może być na drugim końcu miasta przecież, jak się boisz :D
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 07:46
                                                    yoma napisała:

                                                    > Dawaj paczkomat. Może być na drugim końcu miasta przecież, jak się boisz :D
                                                    >
                                                    Myślałam, że to taki miły żart :)

                                                  • yoma Re: Akceptacja 14.02.25, 10:48
                                                    Żart żartem, ale tak wyszło, że słowo się rzekło :D
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 14:24
                                                    yoma napisała:

                                                    > Żart żartem, ale tak wyszło, że słowo się rzekło :D
                                                    >
                                                    @yoma
                                                  • yoma Re: Akceptacja 14.02.25, 15:33
                                                    @mona :)
                                          • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 06:39
                                            mona.blue napisała:

                                            > yoma napisała:
                                            >
                                            > > Być może źle, nie będę się kłócić. Odebrałam jako "Zrobiłaś to!" "Tak, al
                                            > e...".
                                            >
                                            > Tak to zabrzmiało faktycznie. W sumie miałam żal.
                                            > >
                                            Chyba do losu czy Boga, że mnie tak potraktował. Inni jakoś przechodzą przez rozwód łatwiej. Ja musiałam być w terapii, żeby w ogóle podjąć decyzję o rozwodzie. Potem leki wspomagające. Szpital. Więc tak, ciężko było. Ale wiem, że to była jedyna droga, żeby odzyskać wolność. I w dodatku bardzo skuteczna. I zakończona sukcesem.

                                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 09:32
                                              Tu się mylisz, bo rozwód to topka największych stresorów. Pamiętam do dziś swoją mamę. Brat wylądował na prochach i kozetce, długo się prostował. Może mało znasz rozwodników?
                                              • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 09:40
                                                cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                > Tu się mylisz, bo rozwód to topka największych stresorów.

                                                to prawda, ten ranking jest znany, na pudle są:
                                                - śmierć bliskiej osoby
                                                - rozwód
                                                - utrata pracy
                                              • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 10:10
                                                cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                > Tu się mylisz, bo rozwód to topka największych stresorów. Pamiętam do dziś swoj
                                                > ą mamę. Brat wylądował na prochach i kozetce, długo się prostował. Może mało
                                                > znasz rozwodników?

                                                W sumie tak, mało.
                                                • yoma Re: Akceptacja 13.02.25, 15:10
                                                  Obecna 😆😆😆
                                            • yoma Re: Akceptacja 13.02.25, 16:12
                                              I byłaś w cholerę bardzo dzielna o! I szacun. A nie szafuję tym słowem.
                      • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 06:33
                        Inne osoby że wspólnoty też mnie wspierały, ale fakt, w zasadzie tylko radą i wysłuchaniem. Modlitwa też.
                        • yoma Re: Akceptacja 13.02.25, 15:09
                          A tobie by się nie przydała czasem świecka grupa wsparcia? Wiesz, taka, żeby się wygadać i wysłuchać, ale bez mieszania do tego Pana i woli Jego, bo tak to faktycznie zwątpić można.
                          • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 15:17
                            Chodziłam na taką grupę trochę, ale to nie to samo. Nie ma takiej szczerości i zaufania do poruszania naprawdę trudnych tematów.
                            Wolenjuz nasza grupę wsparcia ;)
                            • yoma Re: Akceptacja 13.02.25, 16:15
                              mona.blue napisała:

                              > Chodziłam na taką grupę trochę, ale to nie to samo. Nie ma takiej szczerości i
                              > zaufania do poruszania naprawdę trudnych tematów.
                              > Wolenjuz nasza grupę wsparcia ;)

                              Fakt, że dużo zależy, na jaką grupę się trafi - co nie znaczy, żeby z góry zakładać, że trafi się na złą :)
                              • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 16:21
                                Niestety i pisze to z pewnym żalem do systemu, poza alkoholikami i narkomanami, zwykli ludzie nie mają praktycznie szans na dobrą psychoterapię na nfz bez czekania latami.
                                • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 16:27
                                  mona.blue napisała:

                                  > Niestety i pisze to z pewnym żalem do systemu, poza alkoholikami i narkomanami,
                                  > zwykli ludzie nie mają praktycznie szans na dobrą psychoterapię na nfz bez cze
                                  > kania latami.

                                  nieprawda
                                  w każdym publicznym ośrodku leczenia uzależnień prowadzi się równolegle trapię dla
                                  DDA/DDD, współuzależnionych, ofiar przemocy

                                  więc nie do końca jest tak jak piszesz mona
                                  i akurat dla ciebie terapia by się znalazła bardzo szybko i darmowo
                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 16:38
                                    zobacz mona, uważnie przeczytaj całość

                                    alkoholizm.waw.pl/poradnia.html

                                    za darmo, dla uzależnionych, ale nie tylko
                                    i tak jest w każdej publicznej placówce które są w każdym większym mieście
                                    a w bardzo dużym możesz jeszcze wybierać adres
                                    link pierwszy z brzegu wrzuciłem
                                    • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 16:46
                                      a tu jest pełna mapa, lista wszystkich ośrodków w Polsce
                                      każdy publiczny ośrodek terapii uzależnień wspiera też inne osoby o których pisałem i zapewnia terapię

                                      kcpu.gov.pl/mapa/#close

                                      bywa że nie dostaniesz się w ciągu tygodnia
                                      ale to na pewno nie jest liczone w długie miesiące czy lata
                                      jak to bywa z niektórymi lekarzami
                                      • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 16:50
                                        także tego

                                        zamiast piętrzyć wymówki i narzekać, jeśli chcesz to masz gdzie iść bez wydawania kasy czy oczekiwania latami
                                        • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 16:58
                                          niech Cię tylko nie zrażają nazwy ośrodków, które zawsze będą mówić o terapii uzależnień
                                          jeśli wejdziesz na stronę takiego ośrodka to się dowiesz jakiej grupie dokładnie świadczą pomoc

                                          publiczne - zawsze tak jak piszę, kompleksowo, szerzej niż samo uzależnienie
                                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 17:55
                                          Dokładnie.
                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 16:55
                                    dodam tylko że jesli się zastanowić co stoi za DDD
                                    to na prawde wiele osób mogłoby korzystać
                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:02
                                    Tylko musiałaby chcieć się zakręcić ale łatwiej o wymówki 🤷‍♂️
                                    • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:04
                                      cpun-i-narkoman napisał(a):

                                      > Tylko musiałaby chcieć się zakręcić ale łatwiej o wymówki 🤷‍♂️

                                      to zupełnie normalne
                                      dopóki się priorytetów nie przestawi, to zawsze się powód znajdzie
                                      • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:06
                                        ...i my też to znamy, prawda?
                                        ja tak
                                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 19:55
                                          Ja chyba nie.
                                          U mnie jak wszystko pieprznelo to już było mi obojętne co ze mną będzie. Nie broniłem się.

                                          Żeby nie było- też nie garnalem 😆
                                          • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 20:04
                                            cpun-i-narkoman napisał(a):


                                            > też nie garnalem

                                            ?
                                            [szukam na dysku skojarzeń]
                                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:16
                                              Sorry 😁

                                              Nie garnąłem się.

                                              Ja nawet ulgę miałem i sobie myślałem, a ch.. juz dowiedzcie się wszystkiego, może coś z tego będzie, kij co ale niech coś się zmieni. Już nie mam nic do stracenia.
                                              • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 20:37
                                                cpun-i-narkoman napisał(a):


                                                > Nie garnąłem się.

                                                a, ok, no ja długo sie nie garnąłem, ale w końcu uznałem, że zamiast profesjonalnie pić to teraz profesjonalnej pomocy potrzebuje

                                                > Ja nawet ulgę miałem i sobie myślałem, a ch.. juz dowiedzcie się wszystkiego,
                                                > może coś z tego będzie, kij co ale niech coś się zmieni. Już nie mam nic do
                                                > stracenia.

                                                pachniało rezygnacją..
                                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:44
                                                  Sorry, zrobiłem akcję wymowkową. I to ostrą, bo starych zacząłem brać pod włos.

                                                  Ale jak się roztelepałem to już uznałem niech się dzieje wola nieba.

                                                  Ale tak, pachniało totalną rezygnacją. Nie wierzyłem ze cokolwiek się uda pozbierać, nawet nie chciałem się męczyć ale też tak już miałem dość, że uznałem kij, spróbuję. I tak nie miałem odwagi na mocniejsze kroki, bo w tym względzie starzy mnie brali pod włos.

                                  • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 18:26
                                    afq napisał:



                                    >
                                    > nieprawda
                                    > w każdym publicznym ośrodku leczenia uzależnień prowadzi się równolegle trapię
                                    > dla DDA/DDD, współuzależnionych, ofiar przemocy

                                    W ośrodku, w którym chodziłam na terapię wspoluzaleznienia, zresztą bardzo porządna- była grupa i byly spotkania indywidualne i jeszcze krótka terapia dla ofiar przemocy kiedyś pytałam o terapię dla DDD, bo ja DDA nie jestem- niestety nie prowadzili dla DDD, tylko DDA. Byłam na prywatnej grupie DDD, jak nie mieszkałam z rodzicami to wydawało mi się, że była wystarczająca, teraz wątpię.

                                    Więc nie do końca tak jest jak piszesz.
                                    Chyba, że w jakimś innym ośrodku, tego nie wiem.
                                    >
                                    > więc nie do końca jest tak jak piszesz mona
                                    > i akurat dla ciebie terapia by się znalazła bardzo szybko i darmowo
                                    >
                                    >
                                    • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:29
                                      mona.blue napisała:

                                      > Więc nie do końca tak jest jak piszesz.
                                      > Chyba, że w jakimś innym ośrodku, tego nie wiem.

                                      masz link, bedziesz chciala, znajdziesz osrodki
                                      tylko musisz wejsc na ich strony, zadzwonic, zapytac
                                      jak nie w jednym to w drugim
                                    • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 19:02
                                      mona.blue napisała:


                                      > kiedyś pytałam o terapię dla DDD, bo ja DDA nie jestem- niestety ni
                                      > e prowadzili dla DDD, tylko DDA.

                                      to dziwne
                                      bo to nie są bardzo różne terapie, alkoholizm jest dysfunkcją, w tym przemoc
                                      twoje DDD tez sie na tym chyba opiera?
                                      • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 14:30
                                        afq napisał:

                                        > mona.blue napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > kiedyś pytałam o terapię dla DDD, bo ja DDA nie jestem- niestety ni
                                        > > e prowadzili dla DDD, tylko DDA.
                                        >
                                        > to dziwne
                                        > bo to nie są bardzo różne terapie, alkoholizm jest dysfunkcją, w tym przemoc
                                        > twoje DDD tez sie na tym chyba opiera?
                                        >
                                        Tak. Nie zauważyłam tego posta wczoraj.
                                        • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 14:51
                                          zauważ, fundacja do której link Ci podrzuciłem
                                          pracuje i z tym i z tym
                                          nie bez powodu
                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 17:06
                                  A ja Ciebie zapewniam że alkoholicy i narkomani też w ogóle nie mają szans na dobrą psychoterapię na nfz 😛

                                  Szybko nie znaczy dobrze.
                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:10
                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                    > A ja Ciebie zapewniam że alkoholicy i narkomani też w ogóle nie mają szans na d
                                    > obrą psychoterapię na nfz 😛
                                    >
                                    > Szybko nie znaczy dobrze.

                                    jakie szybko
                                    ja korzystałem z takiej terapii, nie poniosłem żadnych kosztów*
                                    chciałem to dostałem, w terapii byłem niemal 7 lat
                                    odbywając wszelkie grupy, dla uzależnionych, ale i dla DDA/DDD
                                    mając ciągle też dostęp do sesji indywidualnych

                                    * terapia w publicznych ośrodkach jest w części finansowana ze środków pochodzących z akcyzy na alkohol
                                    więc bezpośrednio na to nie płaciłem, ale w jakimś sensie był to prepaid ;-)
                                    • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:14
                                      chyba ze z tym szybko myslisz o 3 miesięcznych terapiach zamknietych
                                      tylko dowcip polega na tym ze koncząc taki pobyt dostajesz zalecenie - kontynuowac w osrodku dziennym
                                      co jest często olewane przez pacjentów, a to juz ich pijany wybór
                                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 17:40
                                        Szybko w sensie, że z ulicy możesz wejść. Krótkie terminy.
                                        Szybko, nie krótko, bracie 😄
                                        • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:44
                                          cpun-i-narkoman napisał(a):

                                          > Szybko w sensie, że z ulicy możesz wejść. Krótkie terminy.
                                          > Szybko, nie krótko, bracie 😄

                                          z ulicy to aktualnie nigdzie tak nie ma
                                          możesz w miare szybko sie dostać na pierwszą konsultacje która nie jest terapia tylko wstępną diagnozą

                                          a potem wszędzie trzeba chwile poczekać
                                          ale nie pół roku
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 17:16
                                      No nie pogadamy, ja uważam że to się w pl leczy od d strony. A wyniki mówią same za siebie. 😜
                                      • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:17
                                        3% trzeźwych po 20 latach od zakonczenia terapii

                                        ale to nie polskie statystyki, swiatowe raczej
                                      • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:20
                                        cpun-i-narkoman napisał(a):

                                        > No nie pogadamy, ja uważam że to się w pl leczy od d strony. A wyniki mówią sam
                                        > e za siebie. 😜


                                        w norwegii mają niezły system
                                        "motywowania" do leczenia
                                        nie chciałbyś tego w polsce, choć nie odmawiam jakiegokolwiek sensu tamtym metodom
                                        • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:21
                                          poza tym system jest jeden +/- chyba wszędzie
                                          jesli w ogóle jest system

                                          wiem z pierwszej ręki, tak samo to wyglada [jota w jote] w polsce jak i w kanadzie np
                                          • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:24
                                            są różne indywidualne podejscia
                                            jest taki gość - Gabor Mate
                                            ma trochę swoje widzenie tematu

                                            ale to nie jest cos kompletnie odmiennego i tak

                                            swoją drogą, polecam ksiązki faceta
                                            • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:38
                                              z resztą, o czym my tu gadamy
                                              zapewne znasz tą podstawową zasadę, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za pracę jaka mamy do wykonania i za nasze trzeźwienie

                                              nie terapeuta, nie grupa, nie ludzie w tej grupie, nie matka czy ojciec, nie szef, tylko my sami
                                              dodałbym dziś, że też nie system ;-)
                                              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 17:51
                                                Wiesz co? Nie da się gadać o tym ogólnie. Więc do czego zmierzam-do zbyt małego udziału psychiatrii.
                                                Zenadka.

                                                Ja akurat byłem typowo w psychiatryku. Kilka tygodni na mnie się gapili. I tak cud że jedną diagnozę dostałem. Ci co idą do jakichś Ostoji, Powrotów do domu najczęściej psychiatrę może godzinę na cały pobyt widzą.

                                                Słaba kadra jest w ośrodkach uzależnień w porównaniu do innych pionów psychiatrycznych. Podkresam- to problem psychiatryczny. Pierdolenie młotka za pomocą kotka nic nie daje bez pogłębionego wywiadu.
                                                • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:56
                                                  hm... w każdym ośrodku jest też psychiatra, być musi
                                                  można dyskutować o tym czy ktoś jest dobrym psychiatrą czy nie, to inna sprawa

                                                  są też w razie czego robione testy osobowości, z których wynikać może np to, że ktoś wymaga czegoś innego niż dzienny oddział, czasami oddział psychiatryczny jest potrzebny, zamknięty, bo uzależnienie to nie wszystko

                                                  i to się robi, w tych wszystkich publicznych placówkach

                                                  ale twierdzenie, że uzależnienie to psychiatryczny problem.... to nieporozumienie
                                                  uzależnienie to skutek niedostosowania społecznego
                                                  na które psychiczne problemy wpływają, ale nie są zazwyczaj decydujące
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:09
                                                    To, że jest nie oznacza że pracuje. Często tylko figuruje.
                                                    U mnie to taki był spec że terapeuta z wyższego oddziału zauważył problem a tamtego typa nie pamiętam bo wzieto mnie do innego z właśnie wyższego oddziału.

                                                    Piszę wyższego, bo odwykowe uchodzą za takie siostry psychiatrycznych z nieprawego loża.
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:10
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > To, że jest nie oznacza że pracuje. Często tylko figuruje.


                                                    a to szerokim łukiem taki ośrodek
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:11
                                                    komercyjny?
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:20
                                                    Pierdzielone drzewko, przez które nie wiem czy się zrozumieliśmy.
                                                    Ja szpitalny, publiczny i krucho.
                                                    Komercyjne jak słyszę to jeszcze wieksza tragedia.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:12
                                                    No to większość 😆
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:14
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > No to większość 😆


                                                    rosna jak grzyby po deszczu tylko personelu brakuje
                                                    ale co tam, biznes jest
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:15
                                                    Yeah!
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:17
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Yeah!

                                                    dlatego zawsze polecam publiczne ośrodki
                                                    są jasne wymagania i jest to kontrolowane
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:20
                                                    nie wspominając o tak podstawowej kwestii jak to,
                                                    że w prywatnym terapeuta wcale nie musi koniecznie mieć certa...
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:20
                                                    ani chociaz być w trakcie
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:23
                                                    jeszcze gorzej bywa w prywatnych ośrodkach świadczących detoksykację

                                                    ..tyle że nie mają w ogóle stałego personelu medycznego
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:25
                                                    A to o tym się nie wypowiadam bo też szpitalny zaliczyłem i jakoś nie mam ochoty wspominać. 😁
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:28
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > A to o tym się nie wypowiadam bo też szpitalny zaliczyłem i jakoś nie mam ochot
                                                    > y wspominać. 😁

                                                    ale przynajmniej jakis lekarz sie tam plątał, bo musiał, bo miał dyżur
                                                    albo przynajmniej spał w nocy w tym budynku
                                                    a nie, że przyjedzie... pojutrze
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:34
                                                    Tak, obstawa była. Było ich słychać. 😆
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:41
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Tak, obstawa była. Było ich słychać. 😆


                                                    hahahah rozumiem :-D
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:24
                                                    Afq ja nie mówię tylko o prywatnych. Problemy diagnostyczne- mówię Ci -są nawet w psychiatrykach.

                                                    Po prostu trzeba robić wywiad.
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:26
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Afq ja nie mówię tylko o prywatnych. Problemy diagnostyczne- mówię Ci -są naw
                                                    > et w psychiatrykach.
                                                    >
                                                    > Po prostu trzeba robić wywiad.

                                                    rozumiem, są szpitale i są umieralnie, ja sie zgadzam
                                                    piszę o ustalonym sposobie działania, a czy jest realizowany? to na pewno jest różnie, j.w.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:34
                                                    A ok, zasady są, fact.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:22
                                                    Tiaaa.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:21
                                                    A to było o tym, że komercyjnym się zgadza w portfelu
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:12
                                                    Cytuję to z czym ni cholery się nie dogadamy.

                                                    "zasami oddział psychiatryczny jest potrzebny, zamknięty, bo uzależnienie to nie wszystko

                                                    i to się robi, w tych wszystkich publicznych placówkach

                                                    ale twierdzenie, że uzależnienie to psychiatryczny problem.... to nieporozumienie
                                                    uzależnienie to skutek niedostosowania społecznego
                                                    na które psychiczne problemy wpływają, ale nie są decydujące
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:13
                                                    co budzi sprzeciw?
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:22
                                                    To przeświadczenie że są diagnozy.
                                                    Wiesz u mnie w psychiatryku jakoś pominęli cholernie poważną sprawę, bo, oj, ja taki mało diagnostyczny byłem.

                                                    Plus zgadzam się z tym co mówi mój terapeuta, z którego wyziera słaby stosunek do terapii uzależnień że tych za którymi nie stoi problem z deklem jest garstka.

                                                    Mój kumpel z odwyku, bach skończył odwyk. W psychiatryku. Po czym za ciężką kasę- bach, duagnoza ADHD.

                                                    Tam siedzi afektowiec na afektowcu. Potrzebują zaopatrzenia.
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:25
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > To przeświadczenie że są diagnozy.

                                                    ok, ja nie byłem w każdym ośrodku
                                                    ale byłem w niejednym, jako pacjent, jako wolontariusz, jako praktykant
                                                    w każdym w którym byłem tak jest

                                                    same publiczne rzecz jasna
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:40
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):


                                                    > ...mój terapeuta, z którego wyziera słaby stosunek do terapii uzależnień

                                                    to już troszkę mówi.. :-)

                                                    > że tych za którymi nie stoi problem z deklem jest garstka

                                                    zapytaj terapeutę o certyfikat.. w konkretnej specjalności

                                                    > Mój kumpel z odwyku, bach skończył odwyk. W psychiatryku. Po czym za ciężką
                                                    > kasę- bach, duagnoza ADHD.

                                                    nawet dla mnie to nie jest tajemnica, że ADHD w uzaleznienia bywa uwikłane
                                                    rozpoznaje to wstepnie na swojej grupie i kieruję rzecz do terapeuty prowadzącego, a on na testy
                                                    ale częściej w uzależnienia bywa uwikłana praca w słuzbie zdrowia czy armii ;-)
                                                    tak miedzy nami

                                                    z ADHD jest taka sytuacja, że leki podawane pacjentom zdiagnozowanym pod tym kątem, potrafią uzależniać
                                                    tu związek bywa w tą stronę, ale niekoniecznie
                                                    niezdiagnozowani po prostu tłumią swoja gonitwę, to jest jasne i proste
                                                    trudniej jest z ADD bo ekspresja nie ta, ale i tak da się wypatrzec szybko
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:43
                                                    afq napisał:

                                                    > zapytaj terapeutę o certyfikat.. w konkretnej specjalności

                                                    ...o superwizję może też
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:59
                                                    Ma certyfikat, ma superwizję. Z ulicy nie jest a ze szpitala właśnie. 🙂
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 19:02
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Ma certyfikat, ma superwizję. Z ulicy nie jest a ze szpitala właśnie. 🙂

                                                    to moze sie wypalił :-)
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 19:09
                                                    Nie, on po prostu taki trochę radykał. Konkretny. Z uzależnionymi tylko takimi, którzy mają coś jeszcze za uszami. 🙃
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 19:12
                                                    rozumie, ale przyznaj, ze "słaby stosunek do terapii uzależnień" ujawniany przez terapeutę przed swoim klientem... to nie brzmi ani dobrze ani profesjonalnie
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 19:21
                                                    Brzmi cholernie źle, ale wyziera to z niego.

                                                    Z drugiej strony był tym, który mi wyjaśnił dlaczego nie dochowam czystości i trzeźwości bez terapii bpd. Może gdyby nie on bym teraz mocno kluczył.
                                                    🤷‍♂️
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 19:58
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Z drugiej strony był tym, który mi wyjaśnił dlaczego nie dochowam czystości i t
                                                    > rzeźwości bez terapii bpd. Może gdyby nie on bym teraz mocno kluczył.
                                                    > 🤷‍♂️

                                                    możliwe,
                                                    grunt że dobre macie spasowanie
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 19:14
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Z uzależnionymi tylko takimi, którzy mają coś jeszcze za uszami. 🙃

                                                    to może przez ten pryzmat uważa że tam musi być coś psychiatrycznego
                                                    bo inaczej to pewnie pitu pitu
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 19:23
                                                    Pewnie tak. Ma pewnie swoją fiksację na tym picie i rzadko widuje też pewnie uzależnionych bez innych jazd
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 19:48
                                                    Buahaha, jaka mi literówka wyszła.
                                                    Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. 🤦‍♂️
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 19:57
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Buahaha, jaka mi literówka wyszła.
                                                    > Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. 🤦‍♂️

                                                    hahahah
                                                    nie wątpie że mozna sie na picie zafiksowac hahaha
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 20:07
                                                    zwłaszcza w ostatni dzień kwietnia
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:23
                                                    Hę? Co jest w ostani dzień kwietnia?
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 20:32
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Hę? Co jest w ostani dzień kwietnia?


                                                    schiza ze nie zdążę wysłać korekty pita
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:36
                                                    Aaaa 😂
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:58
                                                    Add to teraz podobno nie wyróżniają. Tak mi się o uszy w rodzinie obiło.
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 19:03
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Add to teraz podobno nie wyróżniają. Tak mi się o uszy w rodzinie obiło.

                                                    no bo to nie jest coś bardzo innego
                                                    tylko ekspresja inna, ale inna
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 19:05
                                                    w dsm nie ma osobnej pozycji, ale wyróżnia podtypy
                                              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 17:54
                                                To zgoda, ale mamy prawo oczekiwać jednak że w problemie psychiatrycznym zobaczymy jakiegoś lek.n.med.
                                                • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:57
                                                  no ale mówię... lekarz tej specjalności musi być włączony
                                            • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 14:34
                                              afq napisał:

                                              > są różne indywidualne podejscia
                                              > jest taki gość - Gabor Mate
                                              > ma trochę swoje widzenie tematu
                                              >
                                              > ale to nie jest cos kompletnie odmiennego i tak
                                              >
                                              > swoją drogą, polecam ksiązki faceta
                                              >
                                              Lubię oglądać fragmenty jego podcastów w necie. Książkę też kupiłam ostatnio - "Mit normalności", jeszcze nie przeczytałam.
                                              • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 14:52
                                                mona.blue napisała:

                                                > Lubię oglądać fragmenty jego podcastów w necie. Książkę też kupiłam ostatnio -
                                                > "Mit normalności", jeszcze nie przeczytałam.


                                                tak, dobry jest
                                                ta książka też
                                                ale nie czytaj jej zamiast tego co warto żebyś dla siebie zrobiła ;-)
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 17:56
                                      Hahhaha, doskonałe z tym prepaidem 😆
                                      • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 17:58
                                        cpun-i-narkoman napisał(a):

                                        > Hahhaha, doskonałe z tym prepaidem 😆


                                        ale to fakt, tak to jest finansowane :-D
                                        jak to więc inaczej nazwać :-D
                                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:00
                                          Nie no świetnie to nazwałeś. Przyznam, ze prawie ekran splulem, super!
                                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:25
                                          Ty, czekaj. Co z narko? Czy w tej chwili walczymy o legalizację? Kto placi za narko? Alko za jednych i drugich? 😆
                                          • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 20:31
                                            cpun-i-narkoman napisał(a):

                                            > Ty, czekaj. Co z narko? Czy w tej chwili walczymy o legalizację? Kto placi za
                                            > narko? Alko za jednych i drugich? 😆

                                            ja sobie nadplaciłem jednym zeby było na dwa ;-)
                                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:37
                                              Ołkeeeej, czyli narkomani ruch... alkoholików, bo nie płacą akcyzy. 😆
                                              • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 20:38
                                                cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                > Ołkeeeej, czyli narkomani ruch... alkoholików, bo nie płacą akcyzy. 😆

                                                może kartele donacje wnoszą..
                                                • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 20:39
                                                  bo inaczej to faktycznie... na krzywy ryj wjeżdżają
                                                  • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 20:40
                                                    musze az sprawdzic co z bukmacherką... moze też coś jest odprowadzane
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:46
                                                    Ano, ciekawe.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:58
                                                    www.termedia.pl/mz/MF-Fundusz-Hazardowy-na-uzaleznienia-a-nie-na-finansowanie-swiadczen-zdrowotnych,15270.html

                                                    Aha, jest. To tylko narko to cwaniaki co podatków unikają 😆
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:46
                                                    Noooo, kosa być powinna jak u pseudokibiców. 😆

                                                    Mona, ja Ciebie bardzo przepraszam, że Ci z watku Al-Anon zrobiliśmy 😄
                                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:45
                                                  Hajahaha, już to widzę 😂
                          • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 15:35
                            yoma napisała:

                            > A tobie by się nie przydała czasem świecka grupa wsparcia? Wiesz, taka, żeby si
                            > ę wygadać i wysłuchać, ale bez mieszania do tego Pana i woli Jego, bo tak to fa
                            > ktycznie zwątpić można.


                            popieram
                            • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 15:36
                              świecka ..z dopiskiem - terapeutyczna
                              • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 15:43
                                afq napisał:

                                > świecka ..z dopiskiem - terapeutyczna
                                >
                                Terapeutyczna to jeszcze coś innego niż ta, na którą próbowałam chodzić

                                • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 16:28
                                  mona.blue napisała:

                                  > afq napisał:
                                  >
                                  > > świecka ..z dopiskiem - terapeutyczna
                                  > >
                                  > Terapeutyczna to jeszcze coś innego niż ta, na którą próbowałam chodzić
                                  >

                                  no wiem
                                  Al-anon?? to nie była terapia
                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 17:59
                                    Al-anon to terapia? To wsparcie terapii, nie terapia.
                                    • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:00
                                      cpun-i-narkoman napisał(a):

                                      > Al-anon to terapia? To wsparcie terapii, nie terapia.

                                      niektórzy uważają że to terapię zastępuje
                                      to nieporozumienie
                                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 18:14
                                        Mogę zrobić pidżama party na kilkanaście osób, usiądziemy se w kółku pogadamy jacy to ku... skrzywdzeni przez życie jesteśmy bo wszyscy przeciw nam. Na koniec nazwę to terapią.
                                        • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 18:16
                                          cpun-i-narkoman napisał(a):

                                          > Mogę zrobić pidżama party na kilkanaście osób, usiądziemy se w kółku pogadamy j
                                          > acy to ku... skrzywdzeni przez życie jesteśmy bo wszyscy przeciw nam. Na konie
                                          > c nazwę to terapią.

                                          az tak źle nie jest :-D
                                  • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 19:06
                                    afq napisał:

                                    > mona.blue napisała:
                                    >
                                    > > afq napisał:
                                    > >
                                    > > > świecka ..z dopiskiem - terapeutyczna
                                    > > >
                                    > > Terapeutyczna to jeszcze coś innego niż ta, na którą próbowałam chodzić
                                    > >
                                    >
                                    > no wiem
                                    > Al-anon?? to nie była terapia
                                    >
                                    Nie Al-anon

                                    Grupa wsparcia dla osob w kryzysie
                                    • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 19:08
                                      mona.blue napisała:

                                      > Nie Al-anon
                                      >
                                      > Grupa wsparcia dla osob w kryzysie

                                      samopomocowa?

                                      a jak piszesz o krótkiej grupie dla ofiar przemocy to co masz na myśli?
                                      • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 21:38
                                        afq napisał:

                                        > mona.blue napisała:
                                        >
                                        > > Nie Al-anon
                                        > >
                                        > > Grupa wsparcia dla osob w kryzysie
                                        >
                                        > samopomocowa?

                                        Z prowadzącym, ale nie psychologiem tylko asystentem zdrowienia.
                                        Dająca informacje zwrotne i rady od innych uczestników.
                                        >
                                        > a jak piszesz o krótkiej grupie dla ofiar przemocy to co masz na myśli?
                                        >
                                        Trudno mi to opisać. To była jakby terapia prowokatywna. Próbująca wydobyć nas z bezradności, poczucia bezsilności. Metody były prowokatywne - to uświadamiało nam dobitnie nasze położenie jako ofiary przemocy i uruchamiało silne emocje, które prowadziły do zmiany naszego zachowania wobec oprawcy.
                                        • afq Re: Akceptacja 13.02.25, 23:06
                                          a długo trwał ten proces?
                                          • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 07:48
                                            afq napisał:

                                            > a długo trwał ten proces?
                                            >
                                            na grupie dla ofiar przemocy? Czy tej drugiej?
                                            • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 08:49
                                              mona.blue napisała:


                                              > na grupie dla ofiar przemocy? Czy tej drugiej?

                                              na obu w sumie ?
                                              • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 08:50
                                                i czy w tym czasie mialaś jakies indywidualne sesje?
                                                • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 09:12
                                                  afq napisał:

                                                  > i czy w tym czasie mialaś jakies indywidualne sesje?
                                                  >
                                                  tak z tym terapeuta od przemocy
                                              • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 09:15
                                                afq napisał:

                                                > mona.blue napisała:
                                                >
                                                >
                                                > > na grupie dla ofiar przemocy? Czy tej drugiej?
                                                >
                                                > na obu w sumie ?
                                                >
                                                >
                                                grupa dla ofiar przemocy niedługo szczerze mówiąc nie pamiętam dawno to było
                                                Może że 2 miesiące raz w tygodniu

                                                Grupa wsparcia ponad rok i pół roku temu po kilka spotkań za szybko się wycofałam
                                                • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 09:26
                                                  mona.blue napisała:

                                                  > grupa dla ofiar przemocy niedługo szczerze mówiąc nie pamiętam dawno to było
                                                  > Może że 2 miesiące raz w tygodniu

                                                  to takie krótkie, interwencyjne, pewnie dlatego takie konfrontacyjne
                                                  ale to nie za bardzo gruntowna terapia, tylko coś w ramach interwencji w aktualny problem jak sądzę

                                                  > Grupa wsparcia ponad rok i pół roku temu po kilka spotkań za szybko się wycofał
                                                  > am

                                                  niby troche, ale to grupa wsparcia, bez terapii
                                                  mam wrażenie że to akurat trochę sobie zastępujesz tutejszym forum
                                                  myślę, że podobne rzeczy tu dostajesz, mylę się?

                                                  mam wrażenie, że nie było w tym konkretnego pogrzebania, do korzenia twojej osobowości
                                                  samopomocowa grupa, czy interwencyjna dwumiesięczna terapia, to nie jest wszystko co mozna i co warto
                                                  nie wątpie że jedno i drugie sporo dało
                                                  ale jak chyba sama zauważasz, nie rozwiązało kłopotów

                                                  kto te rzeczy organizował?
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 09:29
                                                    chcesz coś zmienić? poświęć na to rok, może dwa
                                                    i na grupy pod okiem terapeuty i na indywidualne sesje

                                                    nie na krótkie interwencje w jakiejś sprawie, ale na cierpliwe przegrzebanie siebie
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 09:40
                                                    na pewno to co do tej pory zrobiłaś ma swoją wartość
                                                    pomogło ci to zorientować się w jakiej sytuacji byłaś
                                                    zmotywowało by coś zmienić
                                                    i pomogło przetrwać

                                                    ale raczej widać, jak szybko wpadasz w swoje "stare buty"
                                                    prawda?
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 09:41
                                                    zrób kolejny krok
                                                    szczerze i z serca życzę Ci odwagi i uporu, mona
                                                    wiesz że to prawda
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 09:53
                                                    Próbowałam kilkakrotnie wrócić na pogłębiona terapię

                                                    To znaczy byłam jeszcze może z pół roku na psychodynamicznej

                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 09:50
                                                    Grupę przeciw przemocy poradnia dla uzależnionych i współuzależnionych

                                                    Grupę wsparcia CZP - centrum zdrowia psychicznego
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 09:57
                                                    ok, a poczytaj dokładnie:

                                                    fundacjauna.pl/

                                                    na prawdę da się znaleźć
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 09:59
                                                    tu też poczytaj

                                                    www.facebook.com/fundacjauna/
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 10:01
                                                    podrzucam ci różne opcje
                                                    ośrodki i tak w 1szej kolejności bym sprawdzał
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 10:08
                                                    Ty decydujesz mona

                                                    czy zadowolisz się tym, że się trochę uwolniłaś w bieżącej sytuacji

                                                    czy pójdziesz krok dalej i zadbasz o to by w przyszłości, w wielu różnych, trudnych i zaskakujących życiowych sytuacjach, nie wpadać w stare schematy

                                                    a tych przyszłych sytuacji jest nieskończenie wiele
                                                    cały everest przed Tobą takich momentów
                                                    życie
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 10:10
                                                    koniec kącika motywacyjnego ;-)
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 10:10
                                                    afq napisał:

                                                    > ok, a poczytaj dokładnie:
                                                    >
                                                    > fundacjauna.pl/
                                                    >
                                                    > na prawdę da się znaleźć
                                                    >
                                                    Dziękuję
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 10:13
                                                    Oferta bardzo ciekawa

                                                    Tylko nie wiem czy ktoś uwierzy ze doznaję przemocy że strony osoby w podeszłym wieku i praktycznie leżącej
                                                  • yoma Re: Akceptacja 14.02.25, 10:45
                                                    Psychicznej?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 11:41
                                                    yoma napisała:

                                                    > Psychicznej?
                                                    >
                                                    Tak
                                                  • yoma Re: Akceptacja 14.02.25, 11:47
                                                    Przemocy psychicznej, nie osoby. Serio myślisz, że nikt nie uwierzy, że leżący starzec, z którym w dodatku jesteś uwikłana w relację rodzinną, jeździ po tobie jak po łysej kobyle?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 12:44
                                                    yoma napisała:

                                                    > Przemocy psychicznej, nie osoby. Serio myślisz, że nikt nie uwierzy, że leżący
                                                    > starzec, z którym w dodatku jesteś uwikłana w relację rodzinną, jeździ po tobie
                                                    > jak po łysej kobyle?
                                                    >
                                                    Tego nie wiem. Chociaż fakt, policja 12 dni temu uwierzyła, ale chyba dopiero na hasło alzheimer.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 15:02
                                                    Poza tym to nie jedyny mój problem.
                                                    Ten z przemocą.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 17:02
                                                    O dalej robisz z nas idiotow. 😤
                                                    U mnie narko to nie jedyny problem bo jeszcze alko więc na terapię nie pójdę bo źle skrojona.

                                                    U mnie border to nie wszystko jest jeszcze chad to na terapię border nie pójdę.
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 10:57
                                                    mona.blue napisała:


                                                    > Tylko nie wiem czy ktoś uwierzy ze doznaję przemocy że strony osoby w podeszłym
                                                    > wieku i praktycznie leżącej

                                                    przestań to robić mona :-)
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 11:21
                                                    ludzie w takich miejscach wiedzą jak wygląda przemoc
                                                    wiedzą jak działa trauma
                                                    wiedzą że niepozorne sytuacje potrafią przywołać duży stres

                                                    nie potrzeby mnożyć sobie wątpliwości i wymówek
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 11:42
                                                    afq napisał:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Tylko nie wiem czy ktoś uwierzy ze doznaję przemocy że strony osoby w pod
                                                    > eszłym
                                                    > > wieku i praktycznie leżącej
                                                    >
                                                    > przestań to robić mona :-)
                                                    >
                                                    >
                                                    Tak, ale? O to chodzi?
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 14:19
                                                    Też.

                                                    Ale pewnie chodzi bardziej o robienie z siebie idiotki. Ale to pal licho.

                                                    Z nas nie rób idiotow.
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 14:49
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Ale pewnie chodzi bardziej o robienie z siebie idiotki. Ale to pal licho.
                                                    >
                                                    > Z nas nie rób idiotow.

                                                    nie, o tym nie pomyślałem
                                                    wyjaśniałem dalej
                                                    nie ma sensu mnożyć przeszkód
                                                    chyba, że nie na zmianach mi zależy, a na dyndaniu na wymyślonych przeszkodach
                                                    wymyślonych, bo przecież nie zaistniałych
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 17:03
                                                    To mnożenie przeszkód to właśnie mnożenie idiotow wśród nas. 🤷‍♂️
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 15:12
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Też.
                                                    >
                                                    > Ale pewnie chodzi bardziej o robienie z siebie idiotki. Ale to pal licho.
                                                    >
                                                    > Z nas nie rób idiotow.

                                                    Nie próbowałam.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 17:03
                                                    Terefere
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 18:03
                                                    mona.blue napisała:


                                                    > Nie próbowałam.

                                                    a jakie masz plany? :-)
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 19:26
                                                    Sorry, podepnę się tutaj.

                                                    Wiesz co mona?

                                                    Tak mi przeszło przez myśl bo o książkach byla mowa że to działania pozorowane. Czy forum też nie przeszkadza Ci zasięgnąć realnej pomocy?

                                                    Przecież mega kusząca jest opcja jak jest źle tu napisać, zebrać głaski i uznać że problem załatwiony.

                                                    Jakbyś z tego zrezygnowała to może by coś w Tobie wreszcie kliknęło?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 19:47
                                                    Jak odpisałam afq- na jeden z moich problemów żadna terapia nie pomoże.

                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 19:51
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Jak odpisałam afq- na jeden z moich problemów żadna terapia nie pomoże.

                                                    nie wiem co masz na myśli,
                                                    a na pozostałe?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 20:06
                                                    Na przemoc może, nie wiem. Myślałam, że na przemoc po tamtej jestem uodporniona, że już umiem dobie w sytuacji przemocy poradzić. Ale tam rozwiązaniem było porzucenie przemocowca i to zadziałało. Ojca porzucić nie mogę, mogę jedynie wynajmować opiekunki, żeby bywacvu niego rzadziej. To nie rozwiązuje całkowicie tej kwestii, bo każda wizytę odchorowuje. I kryje się przed nim ze swoimi sprawami jak nieposłuszna nastolatka.
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:10
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Na przemoc może, nie wiem. Myślałam, że na przemoc po tamtej jestem uodporniona
                                                    > , że już umiem dobie w sytuacji przemocy poradzić. Ale tam rozwiązaniem było
                                                    > porzucenie przemocowca i to zadziałało.

                                                    bo tylko temu to słuzyło, żebys wykonała taki krok i sie uwolniła, ale to nie znaczy że zmieniłaś siebie

                                                    > Ojca porzucić nie mogę,

                                                    ale TY możesz inaczej wszystko wokół ojca przeżywać
                                                    do tego TY musisz przejść zmianę, nie ojciec
                                                    i do tego jest terapia
                                                    TWOJA a nie ojca
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 20:41
                                                    Owszem, muszę przejść zmianę. Samo życie daje mi do wiwatu.
                                                    Dziś sądny dzień z córka, wszystkiego jak na dzisiaj mam dość.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:44
                                                    Z córką, kochaniutka, to Ty dopiero zaczniesz zabawę. Good luck!
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:26
                                                    problem na jaki masz wpływ, jesli zechcesz
                                                    największy

                                                    jest w Tobie

                                                    nie w ojcu, o nim zapomnij, nic tam nie wskórasz

                                                    i tym co jest w Tobie możesz sie zajmować w terapii
                                                    do skutku

                                                    być może największy w tym zgryz dla Ciebie, uznać że to jest w Tobie?
                                                    duzo prościej jest mówić o ojcu

                                                    wiesz... piłem bo ten świat niesprawiedliwy... nawet znajomi mnie nie rozumieli
                                                    biedny ja
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 19:32
                                                    afq napisał:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie próbowałam.
                                                    >
                                                    > a jakie masz plany? :-)
                                                    >
                                                    >
                                                    Z terapią mam ten problem, że już nie wierzę, że jakaś może mi pomóc.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 19:38
                                                    Bos Ty weteranka terapii, ahahaha. 🤦‍♂️

                                                    Znowu z nas idiotow robisz, bo zeznalas że jeszcze na żadnej porządnej nie byłaś.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 20:00
                                                    Byłam w młodości, tak z 5 lat, może nie co tydzień a co 2 czy 3 tygodnie sesja.

                                                    1.5 roku terapii wspoluzaleznienia.

                                                    8 miesięcy psychodynamicznej.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:09
                                                    Tiaaaa.

                                                    Spowiadaj się z klamstw. Wcześniej było, że pół roku.

                                                    Whatever, czy 6 czy 8 miesięcy nie miało prawa zadziałać. Za krótko.🤷‍♂️
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:14
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Whatever, czy 6 czy 8 miesięcy nie miało prawa zadziałać. Za krótko.🤷‍♂️

                                                    prawda
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:13
                                                    mona.blue napisała:


                                                    > 1.5 roku terapii wspoluzaleznienia.

                                                    to ta grupa samopomocowa pod okiem asystenta?
                                                    to co opisywałaś nie było terapią


                                                    > 8 miesięcy psychodynamicznej.

                                                    moja terapia uzależnień też nie była pierwszą, też przechodziłem ponad roczną terapię psychodynamiczną
                                                    wyprostowało mi sie na chwilę po czym rozkwitły moje uzależnienia
                                                    ale to nie spowodowało że zrezygnowałem
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:16
                                                    w moim wypadku w czasie pierwszej terapii nie dotarłem do sedna
                                                    a że poczułem sie lepiej to przerwałem bo uznałem że przecież wystarczy, jest dobrze
                                                    ha ha
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:20
                                                    Mona pójdzie dopiero jak zarzygany i obsikany zieciunio rzuci jej córką o ścianę na oczach wnuczki a po szyciu zostanie jej blizna na pół twarzy i splumie słusznie matce w twarz albo wymierzy z pieści za wzorce.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:42
                                                    Wtedy biedulka zaleje się dopiero łzami i będzie wielkie what I've done
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:32
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Mona pójdzie dopiero jak zarzygany i obsikany zieciunio rzuci jej córką o ścian
                                                    > ę na oczach wnuczki a po szyciu zostanie jej blizna na pół twarzy i splumie słu
                                                    > sznie matce w twarz albo wymierzy z pieści za wzorce.

                                                    Moja "zagraniczna" córka na szczęście nie idzie w moje ślady. Druga, która mieszka że mną potrzebuje terapii na równi że mną.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:01
                                                    Aha, bo Ty wiesz na sto procent czy nie idzie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:17
                                                    Same.

                                                    Jak się rozchleje, jak się rozecpam wrócę, mimo obiekcji które wczoraj przedstawiałem.

                                                    Bo to jedyne wyjście jedyna sluszna droga.
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:32
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Jak się rozchleje, jak się rozecpam wrócę,

                                                    nie życzę, ale ryzyko zawsze z nami jest

                                                    > Bo to jedyne wyjście jedyna sluszna droga.

                                                    po prostu
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:37
                                                    I wtedy będę musiał uznać, że nie tak, że ostatnio nie pomogli tylko ja nie byłem w pełni gotowy na proces zmian.

                                                    Mona, słyszysz?

                                                    Mogłaś przejść 600 terapii i 💩

                                                    Efekt zależy od Ciebie nie sensu stricto terapii ale gotowości, dojrzałości.

                                                    To że nie wyszło to czego w rzeczywistości nie było tylko udajesz dla komfortu że było to pierd,,,
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 20:43
                                                    Więc muszę dojrzeć i to w przyspieszonym tempie. Ok.
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:47
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Więc muszę dojrzeć i to w przyspieszonym tempie. Ok.


                                                    wystarczy ze w poniedziałek wezmiesz telefon i zadzwonisz
                                                    umówisz 1sza konsutlację

                                                    masz wszystko
                                                    i numer i swoja komórkę i potrzebę
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:53
                                                    czyli w poniedziałek, super

                                                    a o której?
                                                    o 10?

                                                    ok, czyli jestesmy umówieni że w poniedziałek o 10 rano dzwonisz :-)
                                                    czekamy potem tutaj na info od Ciebie jak poszło i co dalej sie bedzie dziać :-)

                                                    dorosłaś!
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:30
                                                    afq napisał:

                                                    > czyli w poniedziałek, super
                                                    >
                                                    > a o której?
                                                    > o 10?
                                                    >
                                                    > ok, czyli jestesmy umówieni że w poniedziałek o 10 rano dzwonisz :-)
                                                    > czekamy potem tutaj na info od Ciebie jak poszło i co dalej sie bedzie dziać :-
                                                    > )

                                                    Zadzwonię. Dam znać.

                                                    > dorosłaś!
                                                    >
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:01
                                                    Brawo 👏
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 14:41
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Zadzwonię. Dam znać.

                                                    super, jesteśmy umówieni
                                                    na prawdę trzymam kciuki i jestem ciekaw
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:45
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > I wtedy będę musiał uznać, że nie tak, że ostatnio nie pomogli tylko ja nie był
                                                    > em w pełni gotowy na proces zmian.

                                                    a własnie, byłem też kilka razy na sesja u terapeuty uzależnień, kiedy troche juz popadłem
                                                    ale ten stwierdził krótko - nie jest pan uzalezniony

                                                    a stwierdzil tak nie dlatego ze nie byłem uzalezniony, tylko widzial ze ja nie jestem gotów
                                                    dam mi szansę walnąć mocniej :-) w dno

                                                    byc moze mona też musi walnąć mocniej
                                                    nie wystarczy ze widzi swoje lęki, widzi jak ją dominuje ojciec
                                                    widzi jak sie boi nawiązywac relacji z innymi itd
                                                    po prostu jeszcze za mało
                                                    by zrozumiała że wszystkie takie sytuacje łączy wyłącznie jedno - jej osoba
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:48
                                                    Ej ale wiesz, tam jest dziecior.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:53
                                                    A nasze dno to dno bliskich. Wciągamy ich tam.

                                                    Nieprzerwana przez monę sztafeta może sprawić że córka dostanie od życia jeszcze mocniej.

                                                    A Ty wtedy, mona, nawet nie będziesz mogła jej powiedzieć wiedziałem, próbowałam.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:55
                                                    Nic nie będziesz miała na swoją obronę i zasłużysz na jej utratę na zawsze bo to będzie Twoja wina, Twoja bardzo wielka wina.
                                                    W ch.wielka.

                                                    Rozgrzeszenie tylko w konfesjonale jak łykniesz grypę ze stuły ale nie od corki.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 21:22
                                                    I jeszcze jedno, pisałem Ci to już w bardziej sympatycznych słowach ale dziś mnie szerszeń ujebal i nie będę się silił.

                                                    Zdiagnozowalas starych, że narcyze. A masz tak wdrukowane przez nich schematy, że na starość będziesz takim samym przemocowym zgredem jak Twój stary. Zrobisz córce to samo.

                                                    Będziesz tak samo obrzydliwa. Bo Ci się z lenistwa nie chce popracować póki czas.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 21:24
                                                    No i wdrukowalas jej już że choćby pił bil to czcij matkę I tym podobne brednie.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:49
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > No i wdrukowalas jej już że choćby pił bil to czcij matkę I tym podobne brednie
                                                    > .
                                                    Zagranicznej (K. dla uproszczenia) na pewno nie.

                                                    Polskiej (A.) niestety nie wiem.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:03
                                                    Skąd wiesz że K nie ma wdrukowanych schematów?

                                                    Ta pewność najlepiej świadczy że o schematach mało wiesz
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 11:43
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Skąd wiesz że K nie ma wdrukowanych schematów?
                                                    >
                                                    > Ta pewność najlepiej świadczy że o schematach mało wiesz

                                                    Jej wybory o tym świadczą.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:52
                                                    Aha i Ty osoba kompletnie nieświadoma problemów masz te moc żeby to ocenić. Aha.

                                                    I wiesz bo objawienie miałaś, że schemat nigdy nie zadziała.

                                                    🤦‍♂️🤦‍♂️🤦‍♂️
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 22:09
                                                    oby nie
                                                    ale zachowania rodziców kopiujemy
                                                    to fakt
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:37
                                                    afq napisał:

                                                    > oby nie
                                                    > ale zachowania rodziców kopiujemy
                                                    > to fakt
                                                    >
                                                    Zagraniczna córka ma spokojnego męża. Wybrała zupełnie nie tak jak ja i nie na wzór ojca alkoholika i przemocowca.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:05
                                                    Buahaha.

                                                    Dziewczyna mieszka za miedzą a Tobie się wydaje że wiesz jak wygląda jej życie i mąż spokojny.

                                                    Masz ich na monitoringu?

                                                    A teraz jeszcze się zastanów czemu jest tak daleko
                                                  • yadaxad Re: Akceptacja 15.02.25, 11:14
                                                    Jakby nie było, nie użyła słowa - dobre.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 11:42
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Buahaha.
                                                    >
                                                    > Dziewczyna mieszka za miedzą a Tobie się wydaje że wiesz jak wygląda jej życie
                                                    > i mąż spokojny.
                                                    >
                                                    > Masz ich na monitoringu?

                                                    Rozmawiamy b. często przez telefon, odwiedzają nas na święta a my ich w wakacje na kilka dni.
                                                    >
                                                    > A teraz jeszcze się zastanów czemu jest tak daleko

                                                    Jej wyjazd na stypendium zagraniczne to po pierwsze była bardzo duża gratka dla niej. Po drugie mógł być próba ratowania siebie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 12:00
                                                    Buahaha

                                                    No dobra może to robienie naiwniary z siebie i z nas idiotow jest manipulacyjne ale jeszcze sporo musisz poćwiczyć bo to manipulacje pod odbiorcę z iq do 70 czy 80.
                                                    A stawiam że każdy z tego towarzystwa tu ma powyżej sety.

                                                    Nie ze mną te numery, mała. 9 lat byłem za miedzą, też rozmawialiśmy często przez telefon, też widywaliśmy się w święta, urlopy. A nie wiedzieli że dziecia mam 🤷‍♂️

                                                    Mnie tymi głodnymi kawałkami o cudownej rodzince nie przekonasz bo właśnie iq.
                                                    Iq które pozwala mi stwierdzić że Ty na pewno w okolicach sety jesteś, więc nie możesz sama wierzyć w to co piszesz 🤷‍♂️
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:11
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Buahaha
                                                    >
                                                    > No dobra może to robienie naiwniary z siebie i z nas idiotow jest manipulacyjne
                                                    > ale jeszcze sporo musisz poćwiczyć bo to manipulacje pod odbiorcę z iq do 70 c
                                                    > zy 80.
                                                    > A stawiam że każdy z tego towarzystwa tu ma powyżej sety.
                                                    >
                                                    > Nie ze mną te numery, mała. 9 lat byłem za miedzą, też rozmawialiśmy często p
                                                    > rzez telefon, też widywaliśmy się w święta, urlopy. A nie wiedzieli że dziecia
                                                    > mam 🤷‍♂️
                                                    >
                                                    > Mnie tymi głodnymi kawałkami o cudownej rodzince nie przekonasz bo właśnie iq.
                                                    > Iq które pozwala mi stwierdzić że Ty na pewno w okolicach sety jesteś, więc nie
                                                    > możesz sama wierzyć w to co piszesz 🤷‍♂️

                                                    Ok.130 ;)
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 14:51
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Zagraniczna córka ma spokojnego męża. Wybrała zupełnie nie tak jak ja i nie na
                                                    > wzór ojca alkoholika i przemocowca.

                                                    mówisz o rzeczy najprostrzej - wybór partnera
                                                    tych schematów jest więcej i niekoniecznie tak szybko się odzywają
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:47
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > I jeszcze jedno, pisałem Ci to już w bardziej sympatycznych słowach ale dziś mn
                                                    > ie szerszeń ujebal i nie będę się silił.
                                                    >
                                                    > Zdiagnozowalas starych, że narcyze. A masz tak wdrukowane przez nich schematy,
                                                    > że na starość będziesz takim samym przemocowym zgredem jak Twój stary. Zrobis
                                                    > z córce to samo.
                                                    >
                                                    > Będziesz tak samo obrzydliwa. Bo Ci się z lenistwa nie chce popracować póki cz
                                                    > as.

                                                    Ja chyba jestem tzw. ukrytym narcyzem, czy jak tam się to nazywa.

                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:24
                                                    Po czym wnosisz?

                                                    Bo ja jestem w stanie się zgodzić? Wiesz po czym? Bo przypisujesz sobie w ch groźną diagnozę a nic z nia nie robisz i to jest pod spowiedź co najmniej.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 11:46
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Po czym wnosisz?
                                                    >
                                                    > Bo ja jestem w stanie się zgodzić? Wiesz po czym? Bo przypisujesz sobie w ch gr
                                                    > oźną diagnozę a nic z nia nie robisz i to jest pod spowiedź co najmniej.

                                                    Nie wiem czy jest trafna. "Narcyzm" Lowena czytałam i sporo mi pasowało. Mam jeszcze gorsza diagnozę. I coś z tym robiłam.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 12:03
                                                    No po narcyzmie gorsze juz chyba może być tylko bycia psychopatą, więc pomysł co czytasz i czy na pewno się orientujesz w temacie.

                                                    Szczerze to ja myślę że Ty masz coś ze spektrum ale głupie takie diagnozy przez net
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 12:59
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > No po narcyzmie gorsze juz chyba może być tylko bycia psychopatą, więc pomysł c
                                                    > o czytasz i czy na pewno się orientujesz w temacie.
                                                    >
                                                    > Szczerze to ja myślę że Ty masz coś ze spektrum ale głupie takie diagnozy przez
                                                    > net

                                                    Aspergera? Też to podejrzewałam. Robiłam test przesiewowy fundacji bogajze Jim w necie. Wynik negatywny.
                                                    Ale może warto zrobić diagnozę. Córkę wpisałam w kolejkę na diagnozę spektrum na nfz. Miała badanie w kierunku autyzmu, gdy miała ok. 4 lat, było podejrzenie. Wyszło, że nie, inna diagnoza. Ale teraz sa inne, specjalne dla kobiet kryteria, więc warto sprawdzić.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 12:28
                                                    Jak przeczytasz wstęp do onkologii, to przypasujesz sobie jeszcze więcej. Tak to działa.

                                                    I nawet nie próbuj dotykać Kępińskiego! 😆😆😆
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:01
                                                    yoma napisała:

                                                    > Jak przeczytasz wstęp do onkologii, to przypasujesz sobie jeszcze więcej. Tak t
                                                    > o działa.
                                                    >
                                                    > I nawet nie próbuj dotykać Kępińskiego! 😆😆😆
                                                    >
                                                    Za późno :) czytałam, nawet mam w domu że 3 jego książki.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 14:45
                                                    Jesteś stracona 😆
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:58
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):


                                                    > Nieprzerwana przez monę sztafeta .......

                                                    nooo mocne, ale niestety to słuszna uwaga, mona
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:43
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > A nasze dno to dno bliskich. Wciągamy ich tam.
                                                    >
                                                    > Nieprzerwana przez monę sztafeta może sprawić że córka dostanie od życia jeszcz
                                                    > e mocniej.
                                                    >
                                                    > A Ty wtedy, mona, nawet nie będziesz mogła jej powiedzieć wiedziałem, próbował
                                                    > am.

                                                    Córka mieszka za granicą od wielu lat. Myślę, że to jej pomogło uwolnić się od wzorców patologicznego niewątpliwie domu.

                                                    Ja jak na swoje lata jestem przy niej mniej stanowcza, ogarnięta, jestem nieustabiliziwana życiowo.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:46
                                                    Druga córka faktycznie nie uwolniła się jeszcze ode mnie.

                                                    Wczoraj zrobiłyśmy cyrk w centrum handlowym. Zaczyna się proces separacji, który powinien zajść już dawno. Terapia i moja stanowczość są niezbędne. Trudne i bolesne.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:08
                                                    Ty nie jarzysz że nie chodzi o samodzielność tylko schemat.

                                                    Stąd każdy tu wie, że terapię tylko liznelas. Co najwyżej
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 11:48
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Ty nie jarzysz że nie chodzi o samodzielność tylko schemat.
                                                    >
                                                    Jaki konkretnie schemat?

                                                    > Stąd każdy tu wie, że terapię tylko liznelas. Co najwyżej
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 12:11
                                                    Ja pieprzę nie odpowiem bo nie wierzę że nie wiesz. Tylko mnie naciągasz, żeby nakarmić uzależnioną od żarcia atencje.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:07
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Ja pieprzę nie odpowiem bo nie wierzę że nie wiesz. Tylko mnie naciągasz, żeby
                                                    > nakarmić uzależnioną od żarcia atencje.

                                                    Tak do końca to naprawdę nie wiem konkretnie czym są schematy, znam pojęcie może intuicyjnie, ale nie wiem czy precyzyjnie. Mogę przeczytać w necie, ok.

                                                    Mój? To co mi piszesz? Ofiary?

                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:06
                                                    Nie, kurwa, mona. Ucieczka za granicę to nie jest odpepowienie się od schematów.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:39
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Ej ale wiesz, tam jest dziecior.

                                                    Który ma swoje lata.

                                                    W sumie Ty jak na swoje lata często masz dobry osąd. Doceniam, pewnie efekt terapii.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:10
                                                    Bez przesady nie jestem nastolatkiem i mam całkiem duże dziecko.

                                                    Ale na pewno terapia to wiele. Bo nie ma co myśleć, że się dojrzeje i wtedy pójdzie. To tam się dojrzewa do odpowiedzialności za siebie i dziecko.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:34
                                                    Coś wyszło jednak. Rozwód z alkoholikiem stosującym przemoc to jednak nie byle co.

                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 09:35
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Coś wyszło jednak. Rozwód z alkoholikiem stosującym przemoc to jednak nie byle
                                                    > co.
                                                    >
                                                    To dla CiN odpowiedź.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 11:12
                                                    Nie przeczę, ale są jeszcze te zgredy. 🤦‍♂️

                                                    Jeśli dla mnie to mało... Pamiętaj nawet najwyższy nie jest tak surowy jak dzieci. To jest dopiero sąd.

                                                    Popatrz jak Ty mocno oceniasz starych, nie wybaczysz, nie zaakceptujesz bo jesteś dla nich najbardziej srogim sędzią.

                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 11:55
                                                    One są chyba mniej surowe dla mnie w ocenach niż ja dla moich starych. Przynajmniej rozmawiają ze mną częściej.
                                                    Ale też terapia by się tu przydała, żeby nie radzić się K. tak za dużo. Ma swoje dziecko, męża i swoje sprawy.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 12:12
                                                    O świetnie, ofiara parentyfikacji. No tak jest jak matka udaje głupią. 🤷‍♂️
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 12:25
                                                    >Ale też terapia by się tu przydała, żeby nie radzić się K. tak za dużo. Ma swoje dziecko, męża i swoje sprawy.

                                                    Słucham??? No toś pojechała.

                                                    Nie, żadna terapia nie jest potrzebna, żeby nie radzić się dziecka za dużo. Twoja własna Monina decyzja jest potrzebna, żeby nie radzić się dziecka za dużo.

                                                    To ja już wiem, czemu twoje liczne terapie nie działały, tak jak z tymi książkami...
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 12:45
                                                    To jest właśnie straszne.

                                                    Wielka katoliczka. Nie cudzolozy, nie zabija, nie kradnie. Czci ojca swego i matkę swoją, ale nie napisano jej tam zginiesz w piekle, jak obarczysz dziecko swoim problemem. I tak oto katolik se myśli, że wszystko jest cacy.

                                                    Jest dobrym człowiekiem, dobrą córką, matką.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 13:00
                                                    Mona, a teraz tak. Powiem Ci czemu potrzebujesz pomocy pilnej i mocnej, ale może sama byś do tego doszła, co?

                                                    Nie uważasz, że pozwalam sobie na za dużo?🤷‍♂️
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:29
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Mona, a teraz tak. Powiem Ci czemu potrzebujesz pomocy pilnej i mocnej, ale moż
                                                    > e sama byś do tego doszła, co?
                                                    >
                                                    > Nie uważasz, że pozwalam sobie na za dużo?🤷‍♂️

                                                    Jako nick możesz, w końcu sama wystawiam się na negatywne oceny na forum.publicznym. Jakbyś był moim znajomym z reala to nie wiem, pewnie moje emocje tez wzięłyby górę.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 13:45
                                                    A nie jest Ci jakoś łyso, że chłystek, który spier życie swojemu dziecku Cię poucza i masturbuje sobie ego Twoim kosztem? 😁
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:52
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > A nie jest Ci jakoś łyso, że chłystek, który spier życie swojemu dziecku Cię po
                                                    > ucza i masturbuje sobie ego Twoim kosztem? 😁
                                                    Nie.

                                                    Coś z tego biorę dla siebie, jak na terapii grupowej, nie 😉

                                                    Albo na godzinie szczerości we wspólnocie. Tam to dopiero były jazdy.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 13:57
                                                    Mona, ja wiem co się robi na terapii grupowej z osobą która sobie poczyna z Tobą jak ja 😁

                                                    Dając mi przyzwolenie na jechanie po sobie... My tu koleżeńsko ale K chyba w takim wieku że taki przyjemniaczek jak ja spokojnie mógłby do niej podbić.

                                                    Zaczynasz coś łapać?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 14:00
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Mona, ja wiem co się robi na terapii grupowej z osobą która sobie poczyna z Tob
                                                    > ą jak ja 😁
                                                    >
                                                    Ja nie wiem, uświadom mnie. Serio.


                                                    > Dając mi przyzwolenie na jechanie po sobie... My tu koleżeńsko ale K chyba w ta
                                                    > kim wieku że taki przyjemniaczek jak ja spokojnie mógłby do niej podbić.
                                                    >

                                                    Tak, zgadza się. Ale zajęta od wielu lat i zakochana.
                                                    > Zaczynasz coś łapać?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 14:01
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > cpun-i-narkoman napisał(a):
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Tak, zgadza się. Ale zajęta od wielu lat i zakochana.


                                                    > > Zaczynasz coś łapać?

                                                    Nie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 14:18
                                                    Pozwalasz sobie na bardzo dużo i tego nie widzisz.

                                                    Jakim cudem miałaby widzieć Twoja córka skoro Ty w najlepsze normalizujesz to, jak z Tobą gadam?🤷‍♂️
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 14:09
                                                    Się najpierw zwraca uwagę, potem prosi, żeby ktoś wyszedł, ochłonął, pozbierał myśli, żeby je następnym razem przedstawił w cywilizowany sposób, a potem siada taki delikwent jak ja na dywaniku i odpowiada na pytania, czy na pewno chce i umie tu być i grozi się mu wydaleniem za nieprzestrzeganie norm społecznych. 😁
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 14:14
                                                    No spektrum, bez obrazy.

                                                    Twój problem polega na tym że nie umiesz kompletnie w przewidywanie.
                                                    Istnieją dla Ciebie sytuacje hipotetyczne?
                                                    🤷‍♂️

                                                    Pozwalasz sobie to i K by sobie pozwoliła.
                                                    Uważasz, że jej mąż na sto procent spokojny ale to może nie być prawda, przesunięte granice.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 14:08
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Mona, ja wiem co się robi na terapii grupowej z osobą która sobie poczyna z Tob
                                                    > ą jak ja 😁
                                                    >
                                                    > Dając mi przyzwolenie na jechanie po sobie... My tu koleżeńsko ale K chyba w ta
                                                    > kim wieku że taki przyjemniaczek jak ja spokojnie mógłby do niej podbić.
                                                    >
                                                    > Zaczynasz coś łapać?

                                                    Czy to już podpada pod groźby karalne?!
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 14:15
                                                    Hehe. Nie to podpada pod wyobrażnię, wykorzystanie tych 130. 😉
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 14:37
                                                    A jednak grozisz, że mógłbyś zawrócić w głowie mojej córce albo nie wiem co tam się toi w twojej głowie. Bordrer, nie miałam jeszcze do czynienia.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 14:37
                                                    *roi
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 14:57
                                                    🤦‍♂️🤦‍♂️🤦‍♂️
                                                    Mona nie piszę po chińsku.

                                                    O co chodzi
                                                    O to, że dla kogoś przemocowego dziewczyna wychowana przez matkę niewyznaczajaca granic jest łatwym celem bo najpewniej sama nie wyznaczy granic, nie wie gdzie są.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 14:38
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Mona, ja wiem co się robi na terapii grupowej z osobą która sobie poczyna z Tob
                                                    > ą jak ja 😁

                                                    potwierdzam :-) grupa by Cię zjadła, a to co byłoby niedojedzone trafiłoby do terapeuty :-D
                                                    tak mniej więcej
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 14:59
                                                    Yeah, polajanki na odwyku na dywaniku miałem dość regularne. W zasadzie gdyby nie diagnoza to myślę że bym wyleciał.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:00
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Yeah, polajanki na odwyku na dywaniku miałem dość regularne. W zasadzie gdyby n
                                                    > ie diagnoza to myślę że bym wyleciał.

                                                    :-D
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:58
                                                    Co do posypywania sobie głowy popiołem to zostawiam to sobie na Środę Popielowa, już niedługo 😇

                                                    Tak serio to za bardzo przywyczailam się mówić szczerze przy całej wspólnocie o swoich sprawach, to pokłosie tego nawyku.
                                                    A święci nie jesteśmy, co zresztą widać na załączonym obrazku.
                                                    Aż dziw bierze, że po tylu latach nawracania się tacy z nas grzesznicy. I piszę to całkiem serio.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:23
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Czci ojca swego... ale nie napisano jej tam zginiesz w piekle, jak obarczysz dziecko s
                                                    > woim problemem. I tak oto katolik se myśli, wszystko jest cacy.

                                                    Sam wiesz, że to nieprawda. Czcić ojca i matki nie czczę. Resztę przykazań pominę milczeniem.

                                                    WIEM, że nie powinnam obciążać K. swoimi problemami i wcale nie uważam, że to ok.
                                                    >
                                                    > Jest dobrym człowiekiem, dobrą córką, matką.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:23
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > cpun-i-narkoman napisał(a):
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Jest dobrym człowiekiem, dobrą córką, matką.

                                                    Że ja niby tak uważam?
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 13:47
                                                    Wiesz co? Jak nikt wiem dlaczego czasem się sypie głowę popiołem. Po co. Bo warto. Można zrobić wrażenie na kimś z niższym iq. 😁
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:17
                                                    yoma napisała:

                                                    > >Ale też terapia by się tu przydała, żeby nie radzić się K. tak za dużo. Ma
                                                    > swoje dziecko, męża i swoje sprawy.
                                                    >
                                                    > Słucham??? No toś pojechała.

                                                    Zdawałam sobie z tego sprawę jak pisałam, że za to dostanę na głowę.

                                                    >
                                                    > Nie, żadna terapia nie jest potrzebna, żeby nie radzić się dziecka za dużo. Two
                                                    > ja własna Monina decyzja jest potrzebna, żeby nie radzić się dziecka za dużo.
                                                    >
                                                    Kuzwa to będzie trudne. Staram się tylko odpowiadać jej na pytania jak tam i co z dziadkami, ale dziś znów popłynęłam za daleko, zwróciła mi uwagę.

                                                    Zamknęłam się i chyba jednak terapia żeby jej chociaż nie obciążać.

                                                    > To ja już wiem, czemu twoje liczne terapie nie działały, tak jak z tymi książka
                                                    > mi...
                                                    >
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 13:19
                                                    yoma
                                                    >
                                                    > > To ja już wiem, czemu twoje liczne terapie nie działały, tak jak z tymi k
                                                    > siążka
                                                    > > mi...
                                                    > >
                                                    A tego to akurat JA nie wiem.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 14:42
                                                    A to już ci mówię 😎

                                                    Bo siedziałaś na tych terapiach na dupie i czekałaś, aż dobra ciocia Terapia cię naprawi. Tak to nie ma. Terapia to narzędzie, ale pracujesz ty.

                                                    To tak, jakbyś przyniosła sobie młotek, położyła przy ścianie i miała pretensje, że gwóźdź się magicznie sam nie wbił. Tak to nie ma. Młotek to narzędzie, ale operujesz nim ty. Ale ty się przecież napracowałaś, przyniosłaś młotek!

                                                    Tak jak z terapią, żeby nie dzwonić do K. Ty nie podejmiesz decyzji, że dzisiaj nie dzwonisz do K, ty potrzebujesz terapeuty, żeby ci powiedział, żeby nie dzwonić do K. Tak jak ten cyrk z opiekunkami, ty nie podejmiesz decyzji, że potrzebna ci stała z zamieszkaniem, ty czekasz na ciocię z koordynatorką, żeby ci powiedziały, że potrzebujesz dwóch po trzy godziny. What the actual f.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:08
                                                    Na pierwszej terapii w młodości jednak pracowałam. Byłam cholernie niedojrzała i DDD. Terapeutka pomogła mi zacząć dorosłe życie ( po kryzysie do niej trafilam). Potem mogłam przez lata pracować i odnosić w tej pracy jakieś tam sukcesy. Co do małżeństwa to zapomniałam napisać, że równolegle chodziłam z mężem ( exem) na terapię małżeńska, nie pamiętam ile, może se 3 lata. Wtedy jeszcze nie pil, ja byłam nieszczęśliwa i myślałam, że terapia pomoże.
                                                    Aaa, i jeszcze terapię z córka ( ta chora). Parę ładnych lat terapii jak ją doprowadzić do zdrowia. Sesje najpierw moje indywidualne omawiające moje i jej problemy. Potem wspólne Sesje z nią, jak była już w liceum. A więc uzbierało się troche tego.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:11
                                                    Dlaczego uważasz Yoma, że nie pracowałam na terapiach?

                                                    W swoim czasie rezultaty byly. To prawda, że od 10 lat nie byłam na żadnej porządnej terapii.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:14
                                                    Pewnie dlatego że masz słabą wiedzę o mechanizmach. Wieje teoretykiem.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:20
                                                    Może jak byłaś młodziutka, to i pracowałaś, a potem zaczęłaś czytać książki 😎

                                                    Bo decyzyjności w tobie nie widzę za grosz. Ty siedzisz i czekasz, aż się naprawi albo ktoś naprawi, a żeby przypadkiem się nie naprawiło, to budujesz sobie mur i strzelasz zza niego tym, co masz pod ręką. Czego ty ode mnie chcesz, przecież byłam na córki terapii!!! [facepalm]
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:26
                                                    Co do sprawczosci się w miarę zgadzam, co do decyzyjności to w 100 %.

                                                    Kuzwa. Boję się konsekwencji decyzji które podejmę.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:30
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Co do sprawczosci się w miarę zgadzam, co do decyzyjności to w 100 %.
                                                    >
                                                    > Kuzwa. Boję się konsekwencji decyzji które podejmę.

                                                    ile razy byłaś krytykowana za swoje decyzje?
                                                    może prościej będzie zapytać ile razy nie byłaś.....

                                                    masz przykład swojego mechanizmu
                                                    nie tylko o wybór męża może chodzić
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:40
                                                    afq napisał:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > ile razy byłaś krytykowana za swoje decyzje?
                                                    > może prościej będzie zapytać ile razy nie byłaś.....
                                                    >

                                                    Raczej chodzino to, tak myślę, że wychodziłam na SWOICH decyzjach jak przysłowiowy Zabłocki na mydle.

                                                    I też o to, że bieg wydarzeń za mnie decydował - tu jeżeli chodzi o moją "karierę ". I było ok wtedy.


                                                    > masz przykład swojego mechanizmu
                                                    > nie tylko o wybór męża może chodzić
                                                    >
                                                    >
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:51
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    > > mona.blue napisała:
                                                    > >

                                                    > >
                                                    >
                                                    > Raczej chodzino to, tak myślę, że wychodziłam na SWOICH decyzjach jak przysłow
                                                    > iowy Zabłocki na mydle.
                                                    >
                                                    > I też o to, że bieg wydarzeń za mnie decydował - tu jeżeli chodzi o moją "karie
                                                    > rę ". I było ok wtedy.
                                                    >
                                                    >


                                                    Z iq 130 się odcięłaś intelektualnie od tego ile jest dwa plus dwa, zeszłaś wygodnie do roli mało lotnej bo coś trzeba było powiązać ze sobą.

                                                    DBT to mógłby być nurt dla Ciebie bo on jest mega treningowy.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:06
                                                    cpun-i-narkoman
                                                    > >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Z iq 130 się odcięłaś intelektualnie od tego ile jest dwa plus dwa, zeszłaś wy
                                                    > godnie do roli mało lotnej bo coś trzeba było powiązać ze sobą.

                                                    IQ mam ok, natomiast inteligencja emocjonalna pozostawia do życzenia sporo
                                                    >
                                                    > DBT to mógłby być nurt dla Ciebie bo on jest mega treningowy.

                                                    Poszukam w google, ok
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:15
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    > > mona.blue napisała:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > ile razy byłaś krytykowana za swoje decyzje?
                                                    > > może prościej będzie zapytać ile razy nie byłaś.....
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Raczej chodzino to, tak myślę, że wychodziłam na SWOICH decyzjach jak przysłow
                                                    > iowy Zabłocki na mydle.
                                                    >
                                                    > I też o to, że bieg wydarzeń za mnie decydował - tu jeżeli chodzi o moją "karie
                                                    > rę ". I było ok wtedy.
                                                    >

                                                    Zabłocki był po to, żebyś się uczyła, co jest dla ciebie dobre...
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:30

                                                    >
                                                    > Kuzwa. Boję się konsekwencji decyzji które podejmę.

                                                    Znasz łańcuch behawioralny?
                                                    Jest super. Poćwicz na hipotetycznych sytuacjach. Ja się nawet z młodym w to bawię.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:32
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Kuzwa. Boję się konsekwencji decyzji które podejmę.
                                                    >
                                                    > Znasz łańcuch behawioralny?
                                                    > Jest super. Poćwicz na hipotetycznych sytuacjach. Ja się nawet z młodym w to
                                                    > bawię.

                                                    Nie znam. Na czym polega?
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:37

                                                    >
                                                    > Nie znam. Na czym polega?

                                                    A Google Kolezanka ma? 😉

                                                    Wpisz sobie analiza łańcuchowa albo łańcuch behawioralny.

                                                    Ja pół mieszkania mam w tych wykresikach 😆
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:41
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Nie znam. Na czym polega?
                                                    >
                                                    > A Google Kolezanka ma? 😉
                                                    >
                                                    > Wpisz sobie analiza łańcuchowa albo łańcuch behawioralny.
                                                    >
                                                    > Ja pół mieszkania mam w tych wykresikach 😆

                                                    Ok, skorzystam.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:22
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > cpun-i-narkoman napisał(a):
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Nie znam. Na czym polega?
                                                    > >
                                                    > > A Google Kolezanka ma? 😉
                                                    > >
                                                    > > Wpisz sobie analiza łańcuchowa albo łańcuch behawioralny.
                                                    > >
                                                    > > Ja pół mieszkania mam w tych wykresikach 😆
                                                    >
                                                    > Ok, skorzystam.


                                                    Ćpun, coś narobił? Mona teraz sobie powiesi dwadzieścia wykresików i będzie się napawać, że wykonała ciężką pracę nad sobą.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 16:41
                                                    yoma napisała
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ćpun, coś narobił? Mona teraz sobie powiesi dwadzieścia wykresików i będzie się
                                                    > napawać, że wykonała ciężką pracę nad sobą.

                                                    W sumie nie pomyślałem, ale z drugiej strony to jest takie narzędzie że ono dobitnie pokazuje czy właśnie potrzebuje się pomocy.

                                                    Moja narzeczona ma ze mnie bekę, bo ja non stop mam że muszę to sobie rozpisać. 😁

                                                    I tam można sobie rzeczy hipotetyczne wrzucić i teoretyzować ale tylko przez moment.

                                                    W końcu bierzesz kartkę I patrzysz na praktykę i czarno na białym masz na co ja w ogóle liczyłem albo liczę jeśli robię tak i tak.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 17:36
                                                    Zobaczę, co to jest 😂
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:33
                                                    Czyli jakbyś podjęła decyzję o zatrudnieniu stałej opiekunki, to spowodowałabyś upadek Starlinka prosto na twoją głowę? Czy może jednak byłoby jakoś lepiej?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:42
                                                    yoma napisała:

                                                    > Czyli jakbyś podjęła decyzję o zatrudnieniu stałej opiekunki, to spowodowałabyś
                                                    > upadek Starlinka prosto na twoją głowę? Czy może jednak byłoby jakoś lepiej?
                                                    >
                                                    Sorry, czy Starlink to jakiś satelita?
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:11
                                                    Cała banda satelitów, i akurat teraz te najstarsze spadają.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:44
                                                    Wiem o co ci chodzi. Byłoby lepiej.
                                                    Gdyby jakaś die znalazła i nie uciekła po pierwszym dniu. I gdyby stary nie zrobił pierwszego dnia kosmicznej afery.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:19
                                                    Nie opowiadaj. Ile było w twoich postach, że czekasz na ciotkę (żeby zdecydowała), koordynatorkę (żeby zdecydowała), wypróbowaną opiekunkę (żeby zdecydowała)? Nie rób mi tu tarczy ze starego.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 17:49
                                                    yoma napisała:

                                                    > Nie opowiadaj. Ile było w twoich postach, że czekasz na ciotkę (żeby zdecydował
                                                    > a), koordynatorkę (żeby zdecydowała), wypróbowaną opiekunkę (żeby zdecydowała)?
                                                    > Nie rób mi tu tarczy ze starego.
                                                    >
                                                    Nie do końca masz rację. Owszem, jest jeszcze kwestia że mi ich trochę szkoda. Mieszkać z obca osoba pod jednym dachem musi nie być łatwo. I bardziej chyba dbam o ich uczucia w tej kwestii niż o swoje.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 18:05

                                                    > >
                                                    > Nie do końca masz rację. Owszem, jest jeszcze kwestia że mi ich trochę szkoda.
                                                    > Mieszkać z obca osoba pod jednym dachem musi nie być łatwo. I bardziej chyba d
                                                    > bam o ich uczucia w tej kwestii niż o swoje.

                                                    Ale rozumiem, że sama w sobie opiekunka na stałe jest do załatwienia? I że warunki lokalowe nie stanowią problemu?

                                                    Chyba bym ich przyzwyczajała stopniowo. Niech ona będzie przy nich codziennie o pół godziny dłużej, aż dojdziemy do tego, że oni pójdą spać, a ona zostanie. I jak się obudzą, to już będzie.

                                                    Zobacz, do tego, że jest opiekunka, a nie ty, już się przyzwyczaili. Myślę, że bardzo szybko nie będą sobie mogli wyobrazić, jak mogli kiedyś nie mieć opiekunki na stałe :)
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:11
                                                    We wtorek muszę iść po kasę na opiekunki za luty. Sprawdzić dokładnie ile jest tej kasy i na ile lat wystarczy. Wtedy mogę być pewna.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:17
                                                    yoma napisała:

                                                    > Ale rozumiem, że sama w sobie opiekunka na stałe jest do załatwienia? I że waru
                                                    > nki lokalowe nie stanowią problemu?

                                                    We wtorek policzę dostępna mi kasę (na ile lat by wystarczyło, tak wstępnie to na 3 do 4, ale mogę się mylić). Mam jeszcze obawy, chociaż mam pelnomocnictwo, o wypłatę tej kasy w miesięcznych ratach. Raz wypłacałam, wiem że pelnomocnictwo działa. Ale obawa jest.

                                                    Warunki lokalowe wystarczą.
                                                    >
                                                    > Chyba bym ich przyzwyczajała stopniowo. Niech ona będzie przy nich codziennie o
                                                    > pół godziny dłużej, aż dojdziemy do tego, że oni pójdą spać, a ona zostanie. I
                                                    > jak się obudzą, to już będzie.
                                                    >
                                                    > Zobacz, do tego, że jest opiekunka, a nie ty, już się przyzwyczaili. Myślę, że
                                                    > bardzo szybko nie będą sobie mogli wyobrazić, jak mogli kiedyś nie mieć opiekun
                                                    > ki na stałe :)
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:20
                                                    To znaczy we wtorek idę do doradcy i pobrać kwotę na luty.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:31
                                                    Na terapii DDD robiłam dokładnie wszystkie zalecone ćwiczenia w grupie z bardzo doświadczona terapeutka. Ale to już że 13 lat temu.
                                                    Jak byłam "odobna " od nich było w miarę ok. Poza tym, że nie wybaczyłam im i nauczyłam się "chować" wszystkie antagonistyczne sprawy dla siebie.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:33
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Ale to już że 13 lat temu.

                                                    tak, to już nieaktualne
                                                    każdego dnia się jakos modyfikujemy
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:37
                                                    Do K.staram się nie dzwonić. Zresztą mamy taką umowę, że to ona dzwoni do mnie, kiedy chce.
                                                    Tylko niepotrzebnie gdy ofpowoiqdam na pytania co słychać ( relacja) zaczynam mówić o swoich wątpliwościach.

                                                    Ale wiem, o co ci chodzi. Chyba. Żebym to ja podejmowała decyzję mnie dotyczące. Nie konsultowała sie ze wszystkimi dookoła.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:40
                                                    Buahaha, znam. Mamo to ja będę dzwonić (bo jeszcze ona by zadzwoniła, ja bym odebrał i przez stymulantowy słowotok by poznała jakąś prawdę o mnie którą ukrywam).

                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:46
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Buahaha, znam. Mamo to ja będę dzwonić (bo jeszcze ona by zadzwoniła, ja bym
                                                    > odebrał i przez stymulantowy słowotok by poznała jakąś prawdę o mnie którą ukry
                                                    > wam).
                                                    >
                                                    Raczej, że nie jest dostępna, bo dzieciak malutki. Oddzwania jak może. Wtedy, gdy jednak dzwonie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:44

                                                    >
                                                    > Ale wiem, o co ci chodzi. Chyba. Żebym to ja podejmowała decyzję mnie dotyczące
                                                    > . Nie konsultowała sie ze wszystkimi dookoła.

                                                    No coś w ten deseń. Wilczamii tu pisałem że nie ma ludzi którzy Ci pomogą, możesz tylko sama.

                                                    A wczoraj Ci napisałem, że wygodnie w problemach pierdyknac watasek na forum. Napisałem o tym, bo to czułem, samego mnie swierzbilo żeby napisać help I need somebody, bo jak zaznaczyłem szerszeń mnie ujebal.

                                                    Uznałem no way. Muszę liczyć na siebie, to ja muszę to rozwiązać.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:48
                                                    Samemu czasem nie da rady. Czasem pomoc wymagana - wiesz sam, terapia, przyjaciele.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:53
                                                    Bujda na resorach.

                                                    Moje życie zależy tylko ode mnie.

                                                    Twoje tylko od Ciebie.

                                                    Nie chcesz tego przyjąć do wiadomości bo tak zawsze można powiedzieć że ktoś źle doradził.

                                                    Ty patrzysz tylko na innych i od innych tylko oczekujesz
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:58
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):


                                                    > Moje życie zależy tylko ode mnie.

                                                    oj....
                                                    porusz to koniecznie na swojej grupie lub na indywidualnej sesji
                                                    tak bym powiedział każdemu w naszej grupie
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 16:05
                                                    afq napisał:

                                                    > cpun-i-narkoman napisał(a):
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Moje życie zależy tylko ode mnie.
                                                    >
                                                    > oj....
                                                    > porusz to koniecznie na swojej grupie lub na indywidualnej sesji
                                                    > tak bym powiedział każdemu w naszej grupie
                                                    >
                                                    >
                                                    Why? Co jest złego w tym podejściu?🤷‍♂️
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 16:09
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Why? Co jest złego w tym podejściu?🤷‍♂️

                                                    bo wiele spraw które maja na nas wpływ, nie zależą od nas
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 16:11

                                                    >
                                                    > bo wiele spraw które maja na nas wpływ, nie zależą od nas
                                                    >
                                                    >
                                                    >

                                                    Mamy wplyw na to jak na nie reagujemy, co z nimi zrobimy.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 16:21
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    >
                                                    > >
                                                    > > bo wiele spraw które maja na nas wpływ, nie zależą od nas
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Mamy wplyw na to jak na nie reagujemy, co z nimi zrobimy.


                                                    to tak
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 16:29

                                                    > > Mamy wplyw na to jak na nie reagujemy, co z nimi zrobimy.
                                                    >
                                                    >
                                                    > to tak
                                                    >

                                                    Ja pracuję cały czas na krótkich konkretnych wzorach i szyfrach, na krótkiej smyczy jestem a jednocześnie dostaję jakaś kreatywność.

                                                    Właśnie łańcuch mi to robi i racjonalny model podejmowania decyzji.
                                                    To są dwa narzędzia które łączą funkcje serca i rozumu. Dają świetne rezultaty jeśli chodzi o sprawczosc. Mega bym polecał monie bo to właśnie narzędzia osobistego działania i przewidywania i dążenia do konkretnych konsekwencji.

                                                    Pewnie dlatego mam duże poczucie sprawczosci.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:49
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Uznałem no way. Muszę liczyć na siebie, to ja muszę to rozwiązać.

                                                    no, ale jednak nie za wszelka cenę,
                                                    po prostu droga środka,
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:58
                                                    afq napisał:

                                                    >
                                                    > no, ale jednak nie za wszelka cenę,
                                                    > po prostu droga środka,
                                                    >
                                                    >

                                                    No jasne bo chodzi też w tym o ocenę ryzyka. Jak się biegnie ze wszystkim nawet pierdola do ludzi to nie umie się szacować czy to problem rozwiązywalny samodzielnie czy nie.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:26
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Do K.staram się nie dzwonić. Zresztą mamy taką umowę, że to ona dzwoni do mnie
                                                    > , kiedy chce.
                                                    > Tylko niepotrzebnie gdy ofpowoiqdam na pytania co słychać ( relacja) zaczynam m
                                                    > ówić o swoich wątpliwościach.
                                                    >
                                                    > Ale wiem, o co ci chodzi. Chyba. Żebym to ja podejmowała decyzję mnie dotyczące
                                                    > . Nie konsultowała sie ze wszystkimi dookoła.

                                                    Żebyś ty się konsultowała, toby jeszcze nie było tak źle. Ty siedzisz i czekasz, żeby ktoś zdecydował.

                                                    A jak zdecyduje w taki sposób, że będzie ci z tym źle, to tym lepiej dla ciebie, bo będziesz się miała czym napawać. Normalnie jak ten alkoholik.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 14.02.25, 20:26
                                                    afq napisał:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > 1.5 roku terapii wspoluzaleznienia.
                                                    >
                                                    > to ta grupa samopomocowa pod okiem asystenta?
                                                    > to co opisywałaś nie było terapią

                                                    Nie, porządna terapia w ośrodku uzależnień, grupowa inindywidualna
                                                    >
                                                    > > 8 miesięcy psychodynamicznej.
                                                    >
                                                    > moja terapia uzależnień też nie była pierwszą, też przechodziłem ponad roczną t
                                                    > erapię psychodynamiczną
                                                    > wyprostowało mi sie na chwilę po czym rozkwitły moje uzależnienia


                                                    > ale to nie spowodowało że zrezygnowałem
                                                    >
                                                    >
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:30
                                                    mona nie chce mi sie szukac po postach

                                                    ale pisałas o grupie samopomocowej
                                                    krotkie grupie prowokatywnej
                                                    i o jakiejs psychodynamicznej terapii

                                                    mniejsza z tym

                                                    mechanizmy Ci szybko wracają
                                                    warto pracowac dalej
                                                    a mozliwosci masz
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:30
                                                    Mona, kurwa terapia uzależnienia nie pomogłaby mi na borderline i odwrotnie.

                                                    Serio nie gadasz z ludźmi o iq ameby, przestań wciskać kity.

                                                    Nie zawsze jedna terapia jest remedium na wszystko.
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:33
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Nie zawsze jedna terapia jest remedium na wszystko.

                                                    a nawet nie każdy nurt [np psychodynamiczna] jest dla każdego
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 20:39
                                                    To też. I nie każdy terapeuta. Można mnożyć wypadkowe ale mona mnoży przez zero a wiadomo jaki to wynik.
                                                    Nigdy na serio nie próbowała.
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 19:50
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Z terapią mam ten problem, że już nie wierzę, że jakaś może mi pomóc.

                                                    nie poznałas jeszcze tej metody pracy mona
                                                    nie nazywaj terapią interwencyjnej krótkoterminowej grupy plus kilka konsultacji
                                                    tym bardziej nie nazywaj tak grupy samopomocowej bez udziału terapeuty

                                                    może najpierw odbądź jakąś, by tą wiarę stracić

                                                    wymówki wymówki
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 14.02.25, 19:55
                                                    Chce żebyśmy jeszcze 300 razy jej to w tym tygodniu napisali, w kolejnym 400
                                                  • afq Re: Akceptacja 14.02.25, 20:07
                                                    ksiązkom mona też nie powinnas wierzyć
                                                    podobnie - od razu, jeszcze zanim je przeczytasz
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 11:56
                                                    afq napisał:

                                                    > ksiązkom mona też nie powinnas wierzyć
                                                    > podobnie - od razu, jeszcze zanim je przeczytasz
                                                    >
                                                    Im wierzę jakos :)
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 14:39
                                                    mona.blue napisała:


                                                    > Im wierzę jakos :)

                                                    ale przecież nie bardzo pomogły ;-)
                                                    coś tam, ale nie do końca
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 14:56
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    > > ksiązkom mona też nie powinnas wierzyć
                                                    > > podobnie - od razu, jeszcze zanim je przeczytasz
                                                    > >
                                                    > Im wierzę jakos :)

                                                    I to genialnie wyszło w wątku o rodzicach, już wtedy nie chciałam nic mówić, ale powiem. Jak cię dobrzy ludzie pytali, co czujesz, czego oczekujesz, czego się boisz, to leciałaś górnolotną poppsychologią równo, ale ciebie w tym wcale nie było. Dopiero po przyciśnięciu wychodziło, że ty się wcale nie boisz, ach, braku miłości od ojca, tylko tego, że ojciec rozedrze twarz.

                                                    Może niech się koledzy uzależnieni wypowiedzą, ale ja tu widzę taki sam mechanizm. Jeden zaklinał rzeczywistość gorzałą, drugi dragami, trzecia książkami.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:00
                                                    yoma napisała:

                                                    > Może niech się koledzy uzależnieni wypowiedzą, ale ja tu widzę taki sam mechani
                                                    > zm. Jeden zaklinał rzeczywistość gorzałą, drugi dragami, trzecia książkami.

                                                    yyyy..... chciałem to oprotestowac
                                                    bo to tak samo nie jest...
                                                    ale po namysle - nie mogę zaprzeczyc i twierdzic ze nie widzę podobienstwa
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:02
                                                    nawet nie wiem czy bym nie brał pod uwagę jakiegos rodzaju uzaleznienia od adrenaliny czy kortyzolu
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:06
                                                    afq napisał:

                                                    > nawet nie wiem czy bym nie brał pod uwagę jakiegos rodzaju uzaleznienia od adre
                                                    > naliny czy kortyzolu
                                                    >

                                                    Przy poradnikach poppsychologicznych?

                                                    Ludzie, błagam, cytujmy się albo załóżmy nowy wątek. Ten się rozjechał już strasznie.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:08
                                                    yoma napisała:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    > > nawet nie wiem czy bym nie brał pod uwagę jakiegos rodzaju uzaleznienia o
                                                    > d adrenaliny czy kortyzolu

                                                    > Przy poradnikach poppsychologicznych?

                                                    nie, przy takim sposobie funkcjonowania w ogóle
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:12
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > afq napisał:
                                                    > >
                                                    > > > nawet nie wiem czy bym nie brał pod uwagę jakiegos rodzaju uzalezni
                                                    > enia o
                                                    > > d adrenaliny czy kortyzolu
                                                    >
                                                    > > Przy poradnikach poppsychologicznych?
                                                    >
                                                    > nie, przy takim sposobie funkcjonowania w ogóle
                                                    >

                                                    No nie wiem, dla mnie ten jej brak decyzyjności to jest kompletne przeciwieństwo adrenaliny z kortyzolem.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:15
                                                    yoma napisała:

                                                    > No nie wiem, dla mnie ten jej brak decyzyjności to jest kompletne przeciwieństw
                                                    > o adrenaliny z kortyzolem.

                                                    czekanie w bezruchu w trudnej sytuacji, to nie daje wytchnienia, tylko stres
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:16
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > No nie wiem, dla mnie ten jej brak decyzyjności to jest kompletne przeciw
                                                    > ieństw
                                                    > > o adrenaliny z kortyzolem.
                                                    >
                                                    > czekanie w bezruchu w trudnej sytuacji, to nie daje wytchnienia, tylko stres


                                                    potem mozna posymulować szukanie rozwiązań
                                                    i w dodatku dostać na forum empatię której tak brakuje
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:20
                                                    afq napisał:

                                                    > potem mozna posymulować szukanie rozwiązań
                                                    > i w dodatku dostać na forum empatię której tak brakuje

                                                    z ta empatią to już w ogóle się tu zrobił schemat troche w którym poł forum siedzi po uszy
                                                    łącznie ze mną :-D
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:38
                                                    afq napisał:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    > > potem mozna posymulować szukanie rozwiązań
                                                    > > i w dodatku dostać na forum empatię której tak brakuje
                                                    >
                                                    > z ta empatią to już w ogóle się tu zrobił schemat troche w którym poł forum sie
                                                    > dzi po uszy
                                                    > łącznie ze mną :-D
                                                    >
                                                    W końcu po coś tu siedzimy, nie? 😎
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:40
                                                    yoma napisała:

                                                    > W końcu po coś tu siedzimy, nie? 😎

                                                    jasne, ale skoro wałkujemy mechanizm
                                                    no to ta empatia jest pokarmem dla niego?
                                                    jak nadkontrola u współuzależnionej żony?
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:49
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > W końcu po coś tu siedzimy, nie? 😎
                                                    >
                                                    > jasne, ale skoro wałkujemy mechanizm
                                                    > no to ta empatia jest pokarmem dla niego?
                                                    > jak nadkontrola u współuzależnionej żony?
                                                    >

                                                    Się pogubiłam. Napisz jak blondynce.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:52
                                                    yoma napisała:

                                                    > > jasne, ale skoro wałkujemy mechanizm
                                                    > > no to ta empatia jest pokarmem dla niego?
                                                    > > jak nadkontrola u współuzależnionej żony?

                                                    > Się pogubiłam. Napisz jak blondynce.

                                                    empatią dodajemy monie sił w kryzysach
                                                    współuzależniona żona chroni męża przed konsekwencjami jego picia

                                                    może być?
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:56
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > > jasne, ale skoro wałkujemy mechanizm
                                                    > > > no to ta empatia jest pokarmem dla niego?
                                                    > > > jak nadkontrola u współuzależnionej żony?
                                                    >
                                                    > > Się pogubiłam. Napisz jak blondynce.
                                                    >
                                                    > empatią dodajemy monie sił w kryzysach
                                                    > współuzależniona żona chroni męża przed konsekwencjami jego picia
                                                    >
                                                    > może być?
                                                    >
                                                    Może, thx. Raczej bym poszła w stronę, że wyciągamy dla siebie z tych kobył jakąś wartość dodaną, inaczej byśmy tu nie siedzieli, czyż nie.

                                                    Na przykład, jacy to my jesteśmy zarąbiście, wspaniale empatyczni 😆
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 16:00
                                                    afq
                                                    >
                                                    > empatią dodajemy monie sił w kryzysach
                                                    > współuzależniona żona chroni męża przed konsekwencjami jego picia
                                                    >
                                                    > może być?
                                                    >
                                                    >

                                                    I to jest pułapka, w którą łapią atencjusze.

                                                    Tzn empatia jest super ale mądra, trudno określić granice gdzie kończy się zimny prysznic gdzie zaczyna brak empatii
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:09
                                                    afq napisał:


                                                    > empatią dodajemy monie sił w kryzysach

                                                    Tak

                                                    > współuzależniona żona chroni męża przed konsekwencjami jego picia
                                                    >
                                                    > może być?
                                                    >
                                                    > Tu ja się co nieco pogubiłam

                                                    Że niby wy to ta współuzależnionych żona? :)
                                                    >
                                                    >
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:16
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > empatią dodajemy monie sił w kryzysach
                                                    >
                                                    > Tak
                                                    >
                                                    > > współuzależniona żona chroni męża przed konsekwencjami jego picia
                                                    > >
                                                    > > może być?
                                                    > >
                                                    > > Tu ja się co nieco pogubiłam
                                                    >
                                                    > Że niby wy to ta współuzależnionych żona? :)
                                                    > >
                                                    > >
                                                    Sorry, to nie było fair.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 16:22
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > > Że niby wy to ta współuzależnionych żona? :)
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > Sorry, to nie było fair.


                                                    to luźne analogie, a nie sztywne zestawienie
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:29
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > No nie wiem, dla mnie ten jej brak decyzyjności to jest kompletne przeciw
                                                    > ieństw
                                                    > > o adrenaliny z kortyzolem.
                                                    >
                                                    > czekanie w bezruchu w trudnej sytuacji, to nie daje wytchnienia, tylko stres
                                                    >
                                                    W sensie jak mysz przed wężem, tylko na własne życzenie i każdy ma taki skok na bungee, na jaki zasługuje?

                                                    No tak, ale ona jeszcze czeka na mangustę na białym koniu, żeby przyjechała i jej powiedziała, że może się ruszyć sprzed węża. Bez tego się nie ruszy.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:13
                                                    yoma napisała:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    > > yoma napisała:
                                                    > >
                                                    > W sensie jak mysz przed wężem, tylko na własne życzenie i każdy ma taki skok na
                                                    > bungee, na jaki zasługuje?
                                                    >
                                                    W sensie braku strategii na rozwiązanie problemu, braku umiejętności wykorzystania tych łańcuchów behawioralny chyba, braku decyzyjności- strach przed konsekwencjami a na pierwszym miejscu braku ODWAGI

                                                    > No tak, ale ona jeszcze czeka na mangustę na białym koniu, żeby przyjechała i j
                                                    > ej powiedziała, że może się ruszyć sprzed węża. Bez tego się nie ruszy.
                                                    >

                                                    Raczej rycerza na białym koniu :)
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:31
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > afq napisał:
                                                    > >
                                                    > > > yoma napisała:
                                                    > > >
                                                    > > W sensie jak mysz przed wężem, tylko na własne życzenie i każdy ma taki s
                                                    > kok na
                                                    > > bungee, na jaki zasługuje?
                                                    > >
                                                    > W sensie braku strategii na rozwiązanie problemu, braku umiejętności wykorzysta
                                                    > nia tych łańcuchów behawioralny chyba, braku decyzyjności- strach przed konsekw
                                                    > encjami a na pierwszym miejscu braku ODWAGI
                                                    >
                                                    > > No tak, ale ona jeszcze czeka na mangustę na białym koniu, żeby przyjecha
                                                    > ła i j
                                                    > > ej powiedziała, że może się ruszyć sprzed węża. Bez tego się nie ruszy.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Raczej rycerza na białym koniu :)


                                                    Wiem co mówię, mangusty jedzą węże. Chyba że coś mylę 👅
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:35
                                                    Nie wiedziałam wcześniej co to mangustę, jeżeli zjada węże to ok.
                                                    Niby wiem, że sama mam zwiać temu wężowi, ale muszę mieć trochę więcej siły na to. Muszę się wzmocnić.

                                                    O languscie słyszałam, o manguscie nie :)
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 18:09
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Nie wiedziałam wcześniej co to mangustę, jeżeli zjada węże to ok.
                                                    > Niby wiem, że sama mam zwiać temu wężowi, ale muszę mieć trochę więcej siły na
                                                    > to. Muszę się wzmocnić.
                                                    >
                                                    > O languscie słyszałam, o manguscie nie :)

                                                    To ssak :D

                                                    Sprawdziłam. Nie pochrzaniłam. Morduje węże. Zwana także ichneumonem :D
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:55
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > No nie wiem, dla mnie ten jej brak decyzyjności to jest kompletne przeciw
                                                    > ieństw
                                                    > > o adrenaliny z kortyzolem.
                                                    >
                                                    > czekanie w bezruchu w trudnej sytuacji, to nie daje wytchnienia, tylko stres
                                                    >
                                                    Tak. Żyje w ogromnym stresie od miesiąca conajmniej. Widzę dwa rozwiązania na dwa z trzech najbardziej pałace problemy.
                                                    Nie mam odwagi zastosować.
                                                    >
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:58
                                                    Bo co się stanie, Starlink spadnie ci na głowę?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:17
                                                    yoma napisała:

                                                    > Bo co się stanie, Starlink spadnie ci na głowę?
                                                    >
                                                    W jednym przypadku tak

                                                    W dwóch inny problem.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:35
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo co się stanie, Starlink spadnie ci na głowę?
                                                    > >
                                                    > W jednym przypadku tak
                                                    >
                                                    > W dwóch inny problem.


                                                    Czy ten upadek Starlinka to nie jest czasem konieczność podjęcia decyzji?

                                                    Nie jestem złośliwa 😎
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:41
                                                    yoma napisała:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    > > yoma napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Bo co się stanie, Starlink spadnie ci na głowę?
                                                    > > >
                                                    > > W jednym przypadku tak
                                                    > >
                                                    > > W dwóch inny problem.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Czy ten upadek Starlinka to nie jest czasem konieczność podjęcia decyzji?
                                                    >
                                                    Tak, ale nie tylko. Jest jeszcze ludzki "Starlink", od którego dużo zależy. I moją głupota oraz oczekiwania.


                                                    > Nie jestem złośliwa 😎
                                                    >
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:59
                                                    mona.blue napisała:


                                                    > Nie mam odwagi zastosować.
                                                    > >

                                                    wybierz jeden, zastosuj
                                                    sprawdzi sie ok, nie sprawdzi sie - masz kolejny pomysl do sprawdzenia pod ręką
                                                    tak to wygląda
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:32
                                                    afq napisał:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie mam odwagi zastosować.
                                                    > > >
                                                    >
                                                    > wybierz jeden, zastosuj
                                                    > sprawdzi sie ok, nie sprawdzi sie - masz kolejny pomysl do sprawdzenia pod ręką
                                                    > tak to wygląda
                                                    >
                                                    >

                                                    Życie, Mona. Właśnie tak wygląda życie.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:44
                                                    afq napisał:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie mam odwagi zastosować.
                                                    > > >
                                                    >
                                                    > wybierz jeden, zastosuj
                                                    > sprawdzi sie ok, nie sprawdzi sie - masz kolejny pomysl do sprawdzenia pod ręką
                                                    > tak to wygląda
                                                    >
                                                    >
                                                    W 1 przypadku tak, mogę.

                                                    W pozostałych to sprawa "życia czy śmietci".
                                                    No trochę przesadziłam. Ale szczęścia albo nieszczęścia.

                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 16:02
                                                    Ćwicz na łańcuchu. Natychmiast
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:21
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Ćwicz na łańcuchu. Natychmiast

                                                    Zerknęłam. Dla mnie nowość. Muszę znaleźć trochę czasu na zapoznanie się z tą koncepcja.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 16:33

                                                    >
                                                    > Zerknęłam. Dla mnie nowość. Muszę znaleźć trochę czasu na zapoznanie się z tą k
                                                    > oncepcja.

                                                    Bez wykrętów. To jest banalne. Z sześciolatkiem robiłem na kapryśnych królewnach które chciałyby być piękne i poznać księciunia ale brodawki miały 😆
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:45
                                                    Jak skończy się dxisiejsza dyskusja, tudzież domowa robota.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:16

                                                    > No nie wiem, dla mnie ten jej brak decyzyjności to jest kompletne przeciwieństw
                                                    > o adrenaliny z kortyzolem.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    Dla mnie to kokon bezpieczeństwa. Obwarowana wysokim murem i fosą strefa komfortu
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:52
                                                    yoma napisała:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    > > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > No nie wiem, dla mnie ten jej brak decyzyjności to jest kompletne przeciwieństw
                                                    > o adrenaliny z kortyzolem.
                                                    >
                                                    >
                                                    Nie do końca. Jednak afq ma część racji. Najpierw czekasz, a jak sytuacja daje popalić to kortyzol i adrenalina zalewają mózg czy co tam.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:00
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > afq napisał:
                                                    > >
                                                    > > > yoma napisała:
                                                    > >
                                                    > > No nie wiem, dla mnie ten jej brak decyzyjności to jest kompletne przeciw
                                                    > ieństw
                                                    > > o adrenaliny z kortyzolem.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > Nie do końca. Jednak afq ma część racji. Najpierw czekasz, a jak sytuacja daje
                                                    > popalić to kortyzol i adrenalina zalewają mózg czy co tam.


                                                    Czy co tam 😆

                                                    Ja się nie upieram, że afg nie ma racji. My tu sobie stawiamy hipotezy 😎
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 16:03
                                                    yoma napisała:

                                                    > Ja się nie upieram, że afg nie ma racji. My tu sobie stawiamy hipotezy 😎

                                                    akceptuję haha
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:36
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > Ja się nie upieram, że afg nie ma racji. My tu sobie stawiamy hipotezy 😎
                                                    >
                                                    > akceptuję haha
                                                    >

                                                    Dzięki Ci, o Panie 👅
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:24
                                                    yoma napisała:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    > > yoma napisała:
                                                    > >
                                                    > > > afq napisał:
                                                    > > >

                                                    > > popalić to kortyzol i adrenalina zalewają mózg czy co tam.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Czy co tam 😆
                                                    >
                                                    Nie chciało mi się nigdy zgłębiać co za co odpowiada w mózgu- chociaż ostatnio kupiłam na ten temat 2 książki, to jednak ciekawe, tym bardziej że jedna z nich o tym, jak uspokoić ten zestresowany mózg.

                                                    > Ja się nie upieram, że afg nie ma racji. My tu sobie stawiamy hipotezy 😎
                                                    >
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:38
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > mona.blue napisała:
                                                    > >
                                                    > > > yoma napisała:
                                                    > > >
                                                    > > > > afq napisał:
                                                    > > > >
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > Nie chciało mi się nigdy zgłębiać co za co odpowiada w mózgu- chociaż ostatnio
                                                    > kupiłam na ten temat 2 książki, to jednak ciekawe, tym bardziej że jedna z nich
                                                    > o tym, jak uspokoić ten zestresowany mózg.
                                                    >

                                                    Odstrzeliwujemy ją już czy dopiero wieczorem?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:47

                                                    > > > > yoma napisała:
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > >mona.blue

                                                    > > Nie chciało mi się nigdy zgłębiać co za co odpowiada w mózgu- chociaż ost
                                                    > atnio
                                                    > > kupiłam na ten temat 2 książki, to jednak ciekawe, tym bardziej że jedna
                                                    > z nich
                                                    > > o tym, jak uspokoić ten zestresowany mózg.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Odstrzeliwujemy ją już czy dopiero wieczorem?
                                                    >
                                                    Ale za co? ;)
                                                    >
                                                    >
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 17:13
                                                    Za to, żeś kupiła sobie dwie książki o tym, jak uspokoić zestresowany mózg, zamiast podjąć czynności zmierzające do uspokojenia zestresowanego mózgu. Choćby kupić sobie czekoladę za te pieniądze, mać!
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 17:52
                                                    yoma napisała:

                                                    > Za to, żeś kupiła sobie dwie książki o tym, jak uspokoić zestresowany mózg, zam
                                                    > iast podjąć czynności zmierzające do uspokojenia zestresowanego mózgu. Choćby k
                                                    > upić sobie czekoladę za te pieniądze, mać!
                                                    >
                                                    Dwa ciastka wystarczą? Jedno w Walentynki, które córka mi schrzanila, drugie dzisiaj od niej jako rekompensata? !
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 18:11
                                                    ŻRYJ!
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:38
                                                    yoma napisała:

                                                    > ŻRYJ!
                                                    >
                                                    Już zeżarte, niestety ;)

                                                    Sorki trochę się wkurzyłam.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 19:10
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > ŻRYJ!
                                                    > >
                                                    > Już zeżarte, niestety ;)
                                                    >
                                                    > Sorki trochę się wkurzyłam.

                                                    W swoim poprzednim poście.

                                                    Teraz widzę, że Ty się wkurzyłaś.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:50
                                                    yoma napisała:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    > > nawet nie wiem czy bym nie brał pod uwagę jakiegos rodzaju uzaleznienia o
                                                    > d adre
                                                    > > naliny czy kortyzolu
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Przy poradnikach poppsychologicznych?
                                                    >
                                                    > Ludzie, błagam, cytujmy się albo załóżmy nowy wątek. Ten się rozjechał już stra
                                                    > sznie.
                                                    >
                                                    >
                                                    Ja już nie mam odwagi zakładać.

                                                    Kortyzol i adrenalina przy poradnikach?

                                                    Czytanie to spokojna raczej rozrywka.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:53
                                                    mona.blue napisała:


                                                    > Ja już nie mam odwagi zakładać.
                                                    >
                                                    > Kortyzol i adrenalina przy poradnikach?
                                                    >
                                                    > Czytanie to spokojna raczej rozrywka.

                                                    Mam cię!!! Będziesz się męczyć w rozjechanym wątku, w którym już nic nie widać, ale nowego wygodnego nie założysz, bo...?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:26
                                                    yoma napisała:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ja już nie mam odwagi zakładać.
                                                    > >
                                                    > > Kortyzol i adrenalina przy poradnikach?
                                                    > >
                                                    > > Czytanie to spokojna raczej rozrywka.
                                                    >
                                                    > Mam cię!!! Będziesz się męczyć w rozjechanym wątku, w którym już nic nie widać,
                                                    > ale nowego wygodnego nie założysz, bo...?
                                                    >
                                                    >
                                                    Mogę. Ale wyjde znów na naiwna narcyzkę, która domaga się pomocy na forum, zamiast pójść na porządna terapię.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:42
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > mona.blue napisała:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Ja już nie mam odwagi zakładać.
                                                    > > >
                                                    > > > Kortyzol i adrenalina przy poradnikach?
                                                    > > >
                                                    > > > Czytanie to spokojna raczej rozrywka.
                                                    > >
                                                    > > Mam cię!!! Będziesz się męczyć w rozjechanym wątku, w którym już nic nie
                                                    > widać,
                                                    > > ale nowego wygodnego nie założysz, bo...?
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > Mogę. Ale wyjde znów na naiwna narcyzkę, która domaga się pomocy na forum, zami
                                                    > ast pójść na porządna terapię.


                                                    Rozumiem. W starym, rozjechanym, niewygodnym wątku nie wyjdziesz na naiwną narcyzkę, w nowym i wygodnym wyjdziesz.

                                                    Tak się zastanawiam, co powoduje, że bronisz się rękami i nogami przed tym, żeby sobie zrobić chociaż ciutek dobrze.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:49
                                                    Złożyłam. Podejrzewam i pisze to całkiem serio, że mam pewne deficyty. Głupio tu pisać, ale chodzi o masochizm. Nie ten w łóżku, tylko psychiczny.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 17:16
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Złożyłam. Podejrzewam i pisze to całkiem serio, że mam pewne deficyty. Głupio
                                                    > tu pisać, ale chodzi o masochizm. Nie ten w łóżku, tylko psychiczny.

                                                    Dópa tam. Znowu coś przeczytałaś, nie?

                                                    Idę obejrzeć nowy wątek 😎
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 17:55
                                                    yoma napisała:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    > > Złożyłam. Podejrzewam i pisze to całkiem serio, że mam pewne deficyty.
                                                    > Głupio
                                                    > > tu pisać, ale chodzi o masochizm. Nie ten w łóżku, tylko psychiczny.
                                                    >
                                                    > Dópa tam. Znowu coś przeczytałaś, nie?
                                                    >
                                                    > Idę obejrzeć nowy wątek 😎
                                                    >
                                                    To dlaczego jak piszesz nie chcę sobie zrobić choć trochę dobrze?

                                                    Umartwiam się, nie cenie swoich potrzeb, wręcz stawiam potrzeby innych nad swoje?
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 18:16
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > mona.blue napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Złożyłam. Podejrzewam i pisze to całkiem serio, że mam pewne defic
                                                    > yty.
                                                    > > Głupio
                                                    > > > tu pisać, ale chodzi o masochizm. Nie ten w łóżku, tylko psychicz
                                                    > ny.
                                                    > >
                                                    > > Dópa tam. Znowu coś przeczytałaś, nie?
                                                    > >
                                                    > > Idę obejrzeć nowy wątek 😎
                                                    > >
                                                    > To dlaczego jak piszesz nie chcę sobie zrobić choć trochę dobrze?
                                                    >
                                                    > Umartwiam się, nie cenie swoich potrzeb, wręcz stawiam potrzeby innych nad swoj
                                                    > e?

                                                    A, i to jest właśnie coś, czego mogłabyś się o sobie dowiedzieć na terapii. Co powoduje, że bronisz się przed tym, żeby ci było dobrze.

                                                    Osobiście obstawiałabym twoje ultrakatolickie wychowanie, ale absolutnie nie traktuj tego wiążąco, bo skąd mogę wiedzieć. Na pewno nie jest to masochizm na zasadzie, że przeczytałaś coś o masochizmie i ci podpasowało. To tak nie działa.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:42
                                                    To chyba coś głębszego i pierwotniejszego niż katolickie wychowanie.

                                                    We wspolnocie nauczyłam się, że owszem, jest krzyż czyli cierpienie w życiu. Ale jest też zmartwychwstanie na końcu, w znaczeniu również metaforycznym. Nie tylko zmartwychwstanie Jezusa, ale też każdego z nas. I nie tylko po śmierci ale może być i w tym życiu.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 18:45
                                                    Nie ma zmartwychwstań w tym życiu.

                                                    Przez takie myślenie jesteś nieodpowiedzialna.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:53
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Nie ma zmartwychwstań w tym życiu.
                                                    >
                                                    > Przez takie myślenie jesteś nieodpowiedzialna.

                                                    To metafora osiągnięcia stanu, w którym jesteśmy zdolni do prawdziwej miłości bliźniego.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 20:32
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Nie ma zmartwychwstań w tym życiu.
                                                    >
                                                    > Przez takie myślenie jesteś nieodpowiedzialna.

                                                    Oj byś się zdziwił.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:46
                                                    Chodzi o to, że Bóg stworzył nas do szczęścia, w niebie na pewno, a na ziemi to tym zmartwychwstaniem jest dla nas wyrwanie się z kręgu śmierci, również metaforycznej. Chodzi o sytuację, w której wszyscy tkwimy - mamy trudność w kochaniu innych. To znaczy pewnych ludzi i do pewnego momentu jesteśmy zdolni kochać.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:51
                                                    Ale przychodzi taki moment, taka sytuacja, że mówimy NIE, dalej nie mogę kochać, to zniszczy mnie, uczyni mnie nieszczęśliwym. To właśnie ten krąg śmierci, z którego nie potrafimy się samii wyrwać.
                                                    Żeby NAPRAWDĘ móc kochać potrzebujemy ingerencji Chrystusa w nasze życie. Tylko On potrafi nas uzdolnić do pełni miłości, nawet w wymiarze krzyża.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 18:55
                                                    Nie wbijaj mi dziś kolka w serce, dobra?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:58
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Nie wbijaj mi dziś kolka w serce, dobra?

                                                    Co jest nim jest?
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 19:02
                                                    Ten katobełkot z przełożeniem tylko na słowa nie czyny. To na pewno
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 19:08
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Ten katobełkot z przełożeniem tylko na słowa nie czyny. To na pewno

                                                    Moje czyny na pewno nie. Ale świętych? Albo na serio nawroconych?
                                                    Nawet niewierzących czy wyznających inne religie. Oni - niektorzy- też tak potrafią kochać.
                                                    Miłość Chrystusa jest darmowa, obejmuje i przemienia wszystkich.
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 15.02.25, 18:56
                                                    Nie gniewaj sie, Mona, ale operujesz strasznym koscielnym jezykiem... Tzn. nowomowa stworzona po Chrystusie i niemajaca z nim nic wspolnego, sluzaca jedynie zaciemnieniu przekazu. Jak rozumiesz te ingerencje Chrustusa? Ze bedziesz sie o nia modlila i on ze swojego tronu dotknie Cie magiczna rozdzka? W Biblii masz bardzo proste, jasne wskazowki - Hymn o milosci mowi wszystko, czego potrzebujesz, jest w nim zawarta cala madrosc swiata nt milosci.

                                                    Co to jest "pelnia milosci w wymiarze krzyza"? :)
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 19:05
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Nie gniewaj sie, Mona, ale operujesz strasznym koscielnym jezykiem... Tzn. nowo
                                                    > mowa stworzona po Chrystusie i niemajaca z nim nic wspolnego, sluzaca jedynie z
                                                    > aciemnieniu przekazu. Jak rozumiesz te ingerencje Chrustusa? Ze bedziesz sie o
                                                    > nia modlila i on ze swojego tronu dotknie Cie magiczna rozdzka? W Biblii masz b
                                                    > ardzo proste, jasne wskazowki - Hymn o milosci mowi wszystko, czego potrzebujes
                                                    > z, jest w nim zawarta cala madrosc swiata nt milosci.
                                                    >
                                                    > Co to jest "pelnia milosci w wymiarze krzyza"? :)

                                                    Ingerencja Chrystusa to Jego śmierć na krzyżu (widzisz, tu chciałam pokonać te nowomowę wg ciebie). Wiem, że jedni nazywają ten język naszym "slangiem ", wypadło mi w tej chwili odpowiednie słowo z głowy.
                                                    Miłość przedstawiona w Hymnie o miłości to właśnie ta miłość o której pisałam. Do której również wg mnie nie jesteśmy zdolni tak sami z siebie.
                                                    Miłość w wymiarze krzyża to dla niechrześcijan głupota. To kochanie nawet tych, których trudno kochać, przebaczanie nawet krzywdzicielom.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 19:09
                                                    Piękne słowa, piekne. Tylko jakieś takie bez pokrycia. A nie sorry z niezdolnością masz rację. 😉
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 19:10
                                                    Jezus Maria 😆
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 15.02.25, 19:17
                                                    Widzisz, a ja zawsze wiedzialam, ze HoM opisuje prawde, pomimo ze nie jestem katoliczka, nie chodze do kosciola, nie wierze w biskupow itd. Choc ochrzona jestem i nawet wybierzmowana, aczkolwiek zastanawialam sie nad apostazja, tak mnie odrzuca dwulicowosc szefostwa KK. I znam innych, podobnych do mnie ludzi. Znam tez wielu czlonkow KK, ktorzy, subtelnie rzecz ujmujac, nawet kolo moich pogladow nie stali. Wiec nie do konca masz racje, co jest, a co nie jest glupota dla (nie)chrzescijan.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 20:13
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Widzisz, a ja zawsze wiedzialam, ze HoM opisuje prawde, pomimo ze nie jestem ka
                                                    > toliczka, nie chodze do kosciola, nie wierze w biskupow itd. Choc ochrzona jest
                                                    > em i nawet wybierzmowana, aczkolwiek zastanawialam sie nad apostazja, tak mnie
                                                    > odrzuca dwulicowosc szefostwa KK. I znam innych, podobnych do mnie ludzi. Znam
                                                    > tez wielu czlonkow KK, ktorzy, subtelnie rzecz ujmujac, nawet kolo moich poglad
                                                    > ow nie stali. Wiec nie do konca masz racje, co jest, a co nie jest glupota dla
                                                    > (nie)chrzescijan.

                                                    Ja nie pisałam, że miłość opisana w Hymnie o miłości jest głupota dla niechrzescijan. Myślę, że jest to wzór dla wszystkich i pewnie wszyscy się z tym zgodzą.

                                                    Pisałam o milosci w wymiarze krzyża, że kochaszvi wybaczasz nawet tym, co cię krzywdzą. Bo ja też myślę, ze to głupie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 20:22
                                                    Akurat wybaczanie głupie nie jest. Niezależnie od wiary.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 20:45
                                                    Pomyśl sobie, jak ktoś Ci przypierdzieli w łeb krew Cię zalewa. Dosłownie i przenośni. Masz zły obraz, bo zalane czerwienią gały. Nieracjonalny osad.
                                                    On wypala od środka i powoduje że krzywdę widzi sie mocniej bo boli.
                                                    Jak wybaczysz wymierzysz sprawiedliwą a nie głupią karę.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 21:15
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Pomyśl sobie, jak ktoś Ci przypierdzieli w łeb krew Cię zalewa. Dosłownie i pr
                                                    > zenośni. Masz zły obraz, bo zalane czerwienią gały. Nieracjonalny osad.
                                                    > On wypala od środka i powoduje że krzywdę widzi sie mocniej bo boli.
                                                    > Jak wybaczysz wymierzysz sprawiedliwą a nie głupią karę.

                                                    W tym ujęciu, o którym pisałam, kare zostawia się Bogu.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 21:15
                                                    Nie wynierza się kary samemu.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 21:20
                                                    Uczucie nienawiści jest karą 😃
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 21:19
                                                    No to nienawiści wtedy czuć nie możesz. Bo samo to uczucia jest karą, czasem największą
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 15.02.25, 20:49
                                                    Myslisz, ze wybaczanie krzywdzicielom jest glupie? Serio? Jak to sie ma do chrzescijanstwa? :D

                                                    Wybaczenie to uznanie, ze ktos postapil tak, jak musial - jak rozumial, potrafil, jakie mial sumienie i wrazliwosc, genetyke, wzorce z domu... Twoi rodzice tez sa ofiarami. Ofiarami innych ofiar. Powiedzial mi tak o kims rok temu najmadrzejszy i najlepszy czlowiek, jakiego znam. Zrobilo to na mnie ogromne wrazenie i zmienilo moje myslenie. Uwolnilo mnie na zawsze od nienawisci. Czasem, rzadko, przez moment zdarza mi sie na cos zareagowac instynktownie - silna awersja powiedzmy - ale bardzo szybko wraca do mnie to zdanie. W roznych zreszta kontekstach. To jest jedna z najpiekniejszych rzeczy, jakie w zyciu dostalam: wlasnie to zdanie.

                                                    Wybaczenie nie oznacza, ze masz sie dac dalej krzywdzic. Nie musisz z rodzicami nawet przebywac, mozesz sie nimi opiekowac z daleka i wydywac ich rzadko i na krotko, jesli wiecej ma niszczyc Ciebie i posrednio Twoja corke. Zreszta moze wtedy beda nawet milsi, kto wie. Wybaczenie to jest uznanie, ze ktos postapil tak, jak musial, jak mu kazala genetyka, wzorce z domu, rozmiar sumienia itd., jak go uksztaltowalo zycie. To nie znaczy, ze to bylo fair, ale sie wydarzylo, bo bylo konsekwencja wczesniejszych zdarzen. To samo bylo z Twoim mezem, ktory mial jakos zaburzona osobowosc czy cos z nim bylo nie tak. Pewnie byl dzieckiem podobnych do siebie rodzicow, mial uszkodzony mozg albo costam. Dziekuj raczej bogu, ze ty sie taka nie urodzilas ;)

                                                    Tak to widze.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 20:52
                                                    Woooow! Wspaniałe!
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 21:24
                                                    Nie uważam, ze wybaczanie jest głupie, tylko że mi to ciężko wychodzi.
                                                    Tak naprawdę chyba nie rozumiem do końca o co chodzi w miłości krzyża - chyba o kochanie nawet swoich nieprzyjaciół oraz kochanie kogoś poza granicę naszego ego.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 21:28
                                                    Kochanie to cholernie głupie i przemocowe słowo w tym kontekście
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 21:39
                                                    Ja to doznałem nawet czegoś takiego co byś pewnie uznała za splyniecie jakiegoś miłosierdzia. 😆

                                                    Popatrzyłem na największego wroga i myslę, że ja też największy dla niej wrog. I olsnienie- kochamy to samo, o to samo walczyliśmy, to nas łączy, czy któreś z nas powinno ponieść karę za swoje pragnienia? A kto niby miałby rozsądzić czyje motywacje lepsze. Czy któreś odpowiada za to, że weszliśmy sobie w drogę? Ot ślepy los. Jej nie zależało żeby mnie zniszczyć ale mieć to co mam ja. Tak mnie zalała krew po walnięciu w łeb że nie widziałem, że możemy jakoś torcikiem się podzielić, woleliśmy sączyć jad.

                                                    I bach, wybaczyłem nagłe, niespodziewanie dla siebie.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 00:02
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Kochanie to cholernie głupie i przemocowe słowo w tym kontekście

                                                    Przemocowe wobec siebie?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 21:30
                                                    Wiem o tym łańcuchu ofiar i teoretycznie to przyjmuję. Jednak w przypadku rodziców, po tym roku z nimi nie potrafię przebaczyc im z serca. I wiem, że to nie po chrześcijańsku. Mam nadzieję, że do tego dorosnę.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 21:40
                                                    Bo za blisko jesteś. Nie powinnaś nigdy wracać.
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 15.02.25, 21:50
                                                    Dorosniesz, potrzebujesz dystansu. Trudno sie uwolnic z poczucia krzywdy. Moze gdybysmy sie tak obsesyjnie nie porownywali do innych, byloby latwiej. Mysle, ze masz swiadomosc, ze inni nie maja takich "przygod" z rodzicami, niektorym sie wrecz trafiaja kochajacy i czuli rodzice i ta swiadomosc, ze czegos nie dostalas, co "sie nalezalo" Ci przeszkadza.

                                                    Tylko ze to jest zludzenie, ze cos nam sie nalezy od innych.

                                                    Mysle zreszta, ze tylko zycie w jakis sposob trudne jest ciekawe i nie wydaje mi sie, zeby to, co Ciebie/Was/nas spotyka, bylo na Ciebie/Was/nas zbyt trudne. Zauwaz, ze ludzie, ktorym sie wszystko udaje, z reguly nic dobrego soba nie reprezentuja.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 00:09
                                                    Tak, tego chyba zazdroszczę najbardziej, jak ktoś miał kochających, dobrych rodziców. I nie miał w związku z tym tyłu problemów co ja. Chociaż to też nie gwarantuje wszystkiego. Kumpela ma fajna, troskliwa mamę, a ja akurat mąż zostawił. I co z tego,.ze ona była kochająca, jak on znalazł sobie inna (z którą zresztą mu nie wyszło, która się nim tylko zabawiła). Ale 2 małżeństwa się rozpadly.. Kumpela nie znalazła sobie ukochanego już. Więc dobry związek nie jest gwarantowany, nawet jak wyszło się z dobrego domu (u niej akurat ojciec nie był całkiem ok, może dlatego miała potem dystans do innych mężczyzn).
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 01:34
                                                    która się nim tylko zabawiła

                                                    A Ty skad to wiesz, jestes ta kobieta? 😉

                                                    Nasza interretacja rzeczywistosci wiele mowi o nas, mniej o rzeczywistosci.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 08:47
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > która się nim tylko zabawiła
                                                    >
                                                    > A Ty skad to wiesz, jestes ta kobieta? 😉
                                                    >
                                                    > Nasza interretacja rzeczywistosci wiele mowi o nas, mniej o rzeczywistosci.

                                                    To wszystko działo się na naszych oczach, w pewnym środowisku. Owszem, nie wiem czy to była tylko zabawa z jej strony. Widziałam jednak, jak go traktuje - powiedziałabym, że brzydko. Miałam też relacje od przyjaciółki, jak została potraktowana przez te kobietę, jak ostro oceniana i jaki wpływ miało to na jej męża. Tamta kobieta rozbiła to małżeństwo mojej przyjaciółki. Wiem, że to może nie uprawniona ocena z mojej strony, bo przecież ostateczna decyzję podejmował jej mąż, to on dał się omotać, a może wręcz inicjatywa była po jego stronie.
                                                    W każdym razie nic z tego romansu trwałego nie wyniknęło, poza tym,. ze dwa malzenstwa się rozpadły. Nie wiem, może po prostu im nie wyszło, może oboje mieli intencje bycia razem, a nie wyszło. Tego faktycznie nie wiem.
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 12:34
                                                    Ulegasz zludzeniu - nic nie dzialo sie na Twoich oczach, po prostu na biezaco Ci sprawozdawano. Takie sprawy rozgrywaja sie w roznych konfiguracjach 2-osobowych, czasami 3-osobowych, w zaciszu sypialni i innych pomieszczen, musialabys byc strona w tej historii, zeby powiedziec, ze cos sie na Twoich oczach rozgrywalo. Jedno z tych malzenstw musialoby byc po prostu Twoje, ale i tak Twoja narracja bylaby niczym wiecej jak Twoja prawda... Twoj niewierny maz moglby to widziec inaczej. Gdybys sie przyjaznila z ta druga kobieta, opisalabys tu przeciez inna historie... :) Istnieja pewne obiektywne fakty, np. ze ktos kogos przelecial, ale juz cala otoczka, w tym przyczyny, to sfera wielu subiektywizmow. Ale jedno jest dla mnie absolutnie pewne: nikt inny sie nie wcisnie do Twojego serca czy innego narzadu, jesli kogos mocno, naprawde kochasz, uwazasz za najwspanialszy egzemplarz na ziemi, zachwyca Cie i wzrusza, instynktownie stajesz po jego stronie itd.

                                                    Tamta kobieta rozbiła to małżeństwo mojej przyjaciółki.

                                                    Malzenstwo tworzy dwoje ludzi i tylko oni odpowiadaja za jego rozpad. Tak w kazdym razie doroslosc nakazuje na to patrzec. Osoba trzecia wchodzi dopiero, kiedy zwiazek jest w jakis sposob dysfunkcjonalny. Jesli maz Twojej przyjaciolki jest uposledzony intelektualnie, to czesciwo przyznam Ci racje - jesli nie jest, nikt mu malzenstwa sila nie rozbil, zrobil to osobiscie. A stalo sie tak, bo na jakiejs plaszczyznie/plaszczyznach tamta kobieta bardziej do niego pasowala, mimo ze byc moze tylko na moment. Np. prawdopodobnie byla bardziej pociagajaca erotycznie, czyli Twoja przyjaciolka, piszac metaforycznie, mu sie nie snila. To jest obiektywny fakt jak padajacy snieg. Niczyja "wina" zreszta. I nie da sie tej magii podrobic, albo Cie ktos ciagnie, albo nie - kwestia wzorcow z domu jest wtorna.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 17:58
                                                    Może i masz rację. Tylko sami zainteresowani wiedzą, jak było naprawdę. Jest tak jak napisałaś, tamtą druga kobieta była bardziej atrakcyjna, może nawet nie tyle ładniejsza, ale bardzo zadbana, dużo lepiej, bardziej kobieco się ubierała- w sumie była bardzo efektowna. A mąż mojej przyjaciółki był znany z tego, że lubił efektowne kobiety, wszyscy nawet trochę się dziwili, że ożenił się z moją przyjaciółka, która była wtedy po prostu zwyczajną dziewczyną.
                                                    Nie mnie w sumie oceniać. Kiedyś byłam bardzo zła na niego, że rozwiódł się z M.(ta moja przyjaciółka). Potem mi przeszło, uznałam że nie mam prawa go sekować. Jest jaki jest.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 18:00
                                                    I fajnie napisałaś o tym, że jeżeli się kogoś naprawdę kocha, to nie myśli się o zdradzie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 18:08
                                                    Nieprawda

                                                    Jak się jest zakochanym się nie myśli.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 18:10
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Nieprawda
                                                    >
                                                    > Jak się jest zakochanym się nie myśli.

                                                    Przecież to właśnie napisałam.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 18:22
                                                    Napisałaś, że jak się kogoś kocha a nie jak się jest zakochanym.

                                                    To co innego
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 18:14
                                                    Nieprawda

                                                    Jak się jest zakochanym się nie myśli.


                                                    Nie powiedzialabym tak, bo to by oznaczalo, ze stan, w ktorym nikogo nie kochamy jest w jakis sposob lepszy, jestesmy wtedy madrzejsi. Mysle, ze jestesmy wtedy znacznie glupsi i gorsi :)
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 18:20
                                                    Oooo bez miłości jesteśmy total mądrzejsi.

                                                    Nic tak nie ryje bani jak zakochanie i kochanie.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 18:22
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Nieprawda
                                                    >
                                                    > Jak się jest zakochanym się nie myśli.

                                                    >
                                                    > Nie powiedzialabym tak, bo to by oznaczalo, ze stan, w ktorym nikogo nie kocham
                                                    > y jest w jakis sposob lepszy, jestesmy wtedy madrzejsi. Mysle, ze jestesmy wted
                                                    > y znacznie glupsi i gorsi :)

                                                    To jakieś nieporozumienie słowne.

                                                    Po prostu spodobało mi się to, co napisałaś. Parafrazowalam, ze jak się kogoś kocha to nie myśli się o zdradzie. Ty trochę inaczej to ujęłaś, nie potrafię powtórzyć :) Spojrzę jeszcze raz do tego posta, w którym to opisałaś.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 18:53
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Nieprawda
                                                    >
                                                    > Jak się jest zakochanym się nie myśli.

                                                    To niby jak się kocha to się myśli o zdradzie? Chyba cie zacytuję ja pierd...
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 19:01
                                                    Życie jest w ch skomplikowane.

                                                    Ja zdradzałem bo nie mogłem sobie poradzić z miłością, mnie zdradzano z tego samego powodu.

                                                    Mój stary zdradzal bo kochał dwie babki tylko każdą inaczej.

                                                    To nie jest takie wszystko proste mona
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 19:36
                                                    Ja kiedyś też myślałam inaczej na temat zdrady. Ale teraz uważam, że zarówno jak jest się zakochanym, jak i wtedy gdy się kocha to się nie zdradza.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 19:42
                                                    No ja kiedyś też inaczej myślałem- tak jak Ty teraz. 😄
                                                    Albo raczej chciałem tak myśleć.

                                                    A potem przyszło życie 😆 i mnóstwo niezrozumienia u mnie, mimo wielu wyjaśnień.

                                                    Z 30 lat życia że dwadzieścia mi zajęło skumanie.
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 19:41
                                                    Bullshit. Jesli kochasz kogos, to go nie zdradzasz. Oszukujesz sie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 19:43
                                                    Nie, powaga to tak nie działa, ale to temat na kolejne 800 wpisów
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 19:45
                                                    Nie, powaga to tak nie działa, ale to temat na kolejne 800 wpisów

                                                    Dziala, dziala. Jestem w milosci ultradystansowcem :)
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 19:48
                                                    Ale mówimy ogólnie, nie o Tobie 😉
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 19:59
                                                    To jest prawda ogolna. To, ze nie byles jeszcze w Australii, nie oznacza, ze ona nie istnieje. Po prostu nie byles jeszcze w Australii :)
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 20:03
                                                    Nawet nie jesteś sobie w stanie wyobrazić, w jaką podróż mnie zabrano w tym temacie, więc wyhamuj.

                                                    Nie poheheszkuję i poemotkuję w tym temacie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 20:07
                                                    Podpowiem, starzy mnie zabrali do innej galaktyki, Australia blisko.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 20:08
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > To jest prawda ogolna. To, ze nie byles jeszcze w Australii, nie oznacza, ze on
                                                    > a nie istnieje. Po prostu nie byles jeszcze w Australii :)

                                                    Życie bywa bardzo skomplikowane, że sparafrazuje CiN.
                                                    Np. co w przypadku, gdy kogoś kochasz, a nie możesz z nim/nią być w stałym związku? Różnie się w życiu układa. Nie mówiąc już o miłości nie odwzajemnionej. Ludzie też nie rozwodzą się np. że względu na dzieci, chociaż serce wyrywa się gdzie indziej. I pewnie z kilkanaście innych jeszcze powodów, że zdrada osoby, która się kocha staje się faktem dokonanym.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 20:12
                                                    Weźcie mi, emmy kuźwa nie róbcie wykładu w tej akurat sprawie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 20:16
                                                    To jest dla mnie bardzo ciężki temat i nie widzę w tym wątku na to klimatu, żebym wilczamii wyjaśnił na czym polega błąd w jej myśleniu, dlaczego emmuje.

                                                    Zaskok ze Ty akurat mona widzisz to szerzej. Nie spodziewałbym się. Ciekawe odkrycie
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 20:31
                                                    Nie mówiąc o jeszcze wielu wielu innych przypadkach o których ja ostatnio sporo słyszałem. O zdradach bo mania, o zdradach z powodu źle określonej orientacji etc

                                                    Podkreślam że ich nie usprawiedliwiam ale czuję wewnętrzną niezgodę gdy ktoś mówi że ten kto kocha nie zdradza.
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 21:20
                                                    Np. co w przypadku, gdy kogoś kochasz, a nie możesz z nim/nią być w stałym związku?

                                                    Nic, nie przestajesz go kochac. Ale laduje w file'u historia. Jest zamknietym rozdzialem, ktory przynalezy do innego czasu. Nie przestalam kochac zadnego z 2 mezczyzn, ktorzy z 2 roznych przyczyn sie kolo mnie nie obudza. To jest moja historia, towarzyszyli mi na okreslonym etapie, na nim odegrali absolutnie fantastyczna role. Ale jednoczesnie, gdyby w jakis czarodziejski sposob znow byli opcjami na stole, nie wybralabym juz zadnego z nich. Ich misja jest skonczona. I gdybym magicznie mogla uratowac z jakiejs hipotetycznej katastrofy, teraz, jednego, bez najmniejszej watpliwosci bylby to juz ktos calkiem inny :)

                                                    Czuje sie troche zazenowana, piszac to, to jest dla mnie absolutny etyczny elementarz. Przez 20 lat zaden facet nie byl w stanie przyspieszyc mi tetna, wiem, co mowie. Poniewaz naprawde kochalam, bo tak mi sie trafilo, a nie z powodu domniemanej zajebistosci, ktorej soba wcale nie reprezentuje. Bylam po prostu w Australii i wiem, ze istnieje :) C&N jest bardzo mlody, jeszcze nie byl. Jak ja bylam mloda, mlodsza od niego, myslalam jak on, wiec sie mu absolutnie nie dziwie. Poza tym broni bliskich. Ale dziwie Ci sie, Mona, ze Ty tego nie czujesz. Ja mam juz za soba tyle doswiadczen pieknych i trudnych, ze wiem, co jest czym.

                                                    Ludzie biora rozne pomniejsze rzeczy za milosc i dlatego uwazaja, ze mozna jednoczesnie kochac i zdradzac. Bez przesady. Kiedy kogos kochasz, staje sie absolutnym priorytetem. Kiedy decydujesz sie, ze bedziesz go krzywdzic
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 21:23
                                                    Czyli zdradzalaś. 😄 Jak to śpiewałaś? Jak kochasz to nie zdradzasz.

                                                    No to właśnie Ci wyszło, że Twoja miłość to nie wszystko w tej sprawie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 21:24
                                                    Weź nie idż w ageizm. Nie znasz mojej historii, nie waz się mi mówi, że młody nie rozumie, to ohydne. 🤢
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 21:25
                                                    Kurwa, bliskich bronię, jprdl, zamilcz!
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 21:26
                                                    Taka stara taka glupia 🫣
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 21:30
                                                    Dobra, przegiąłem. Przepraszam.

                                                    Ale proszę, nie uniewazniaj mojej opinii, bo wiek 🙏

                                                    Uszanuj moje doswiadczenia i moją opinię 🙏
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 21:43
                                                    Nie uniewazniam Twojej opinii
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 21:47
                                                    Wilczamia unieważniła, bom młody.
                                                    Mnie moją opinią o zdradzie manipulowano od dziecka, tak pierwszy raz unieważniono jak miałem z 6,7 lat więc to mój czuły pkt.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 21:50
                                                    Once again- przepraszam.
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 21:53
                                                    Nic sie nie stalo, to ja przepraszam :)
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 22:00
                                                    🫂
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 21:52
                                                    wilczamia
                                                    Ja tu tez swego czasu wierzgalam w pewnych rozmowach. Jak bedziesz mial sz
                                                    > czescie i Agora SA jeszcze pozyje, poczytasz sobie siebie z 2025 r. za wiele la
                                                    > t i zobaczysz, ze Twoje widzenie niektorych rzeczy bylo jednak troche inne niz
                                                    > bedzie kiedys.

                                                    Hope so ❤️‍🩹✌️🤝
                                                  • afq Re: Akceptacja 16.02.25, 21:31
                                                    nie rozpalasz sie troche c-i-n?

                                                    slow down
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 21:44
                                                    Rozpalam się. Przepraszam.

                                                    To dla mnie bardzo trudny i bolesny temat, przepraszam.
                                                  • afq Re: Akceptacja 16.02.25, 22:00
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Rozpalam się. Przepraszam.
                                                    >
                                                    > To dla mnie bardzo trudny i bolesny temat, przepraszam.

                                                    spoko, nie musisz mnie przepraszac
                                                    z mojej strony to bylo proste meskie pytanie
                                                    a nie przejaw obrazy
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 22:26
                                                    W razie potrzeby proszę stosować. 😄

                                                    Wolałbym żeby potrzeb nie było ale instrukcje na czas katastrofy bywają przydatne 😁
                                                  • afq Re: Akceptacja 16.02.25, 22:53
                                                    oki
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 21:34
                                                    Czuję to, o czym piszesz. Na obecnym etapie życia mam osobiście to samo podejście co Ty do miłości i wierności.

                                                    Ale też wiele w życiu przeszłam, sporo obserwowałam czy słyszałam o różnych związkach. I te przypadki, które opisałam są realne, z życia wzięte. I wiem, że zdrady zdarzały się nawet kochającym ludziom, gdy okoliczności pokazywały się zbyt trudne, żeby dochować wiernosci. Albo też z niedojrzałości, braku tego kręgosłupa moralnego o.ktorym piszesz. I z innych powodów zapewne też.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 21:35
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Czuję to, o czym piszesz. Na obecnym etapie życia mam osobiście to samo podejśc
                                                    > ie co Ty do miłości i wierności.

                                                    To było do Wilczamia.

                                                    >
                                                    > Ale też wiele w życiu przeszłam, sporo obserwowałam czy słyszałam o różnych zwi
                                                    > ązkach. I te przypadki, które opisałam są realne, z życia wzięte. I wiem, że zd
                                                    > rady zdarzały się nawet kochającym ludziom, gdy okoliczności pokazywały się zby
                                                    > t trudne, żeby dochować wiernosci. Albo też z niedojrzałości, braku tego kręgos
                                                    > łupa moralnego o.ktorym piszesz. I z innych powodów zapewne też.
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 21:50
                                                    Mysle,ze zdrada tlucze szklo. Jest aktem agresji.

                                                    To nie o to chodzi, ze niektorzy sa - powiedzmy - niezdolni w pewnych sytuacjach do opanowania emocji i pod wplywem tych emocji ulegaja pokusie zdrady. Jesli jestes w stanie w ogole kogos zdradzic, cos sie skonczylo w Tobie w stosunku do tej kochanej osoby. To oczywiscie nadal moze byc ktos bliski, kwestia semantyki zreszta, ale to juz nie jest "ta" milosc. To juz nie przezyje. Choc mozna ze soba po zdradzie i zostac, i costam odbudowac. Ale to juz nigdy nie bedzie to, co bylo, rozlalo sie.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 16.02.25, 22:00
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Mysle,ze zdrada tlucze szklo. Jest aktem agresji.
                                                    >
                                                    Niekoniecznie. Może być wyrazem bezsilności.

                                                    > To nie o to chodzi, ze niektorzy sa - powiedzmy - niezdolni w pewnych sytuacjac
                                                    > h do opanowania emocji i pod wplywem tych emocji ulegaja pokusie zdrady. Jesli
                                                    > jestes w stanie w ogole kogos zdradzic, cos sie skonczylo w Tobie w stosunku do
                                                    > tej kochanej osoby.

                                                    Skończyło się się albo straciłaś nadzieję. I nie pisze o zdradzie pod wpływem emocji.


                                                    To oczywiscie nadal moze byc ktos bliski, kwestia semantyk
                                                    > i zreszta, ale to juz nie jest "ta" milosc. To juz nie przezyje. Choc mozna ze
                                                    > soba po zdradzie i zostac, i costam odbudowac. Ale to juz nigdy nie bedzie to,
                                                    > co bylo, rozlalo sie.

                                                    Może być jeszcze 'ta' miłość. To znaczy można wybaczyć i żyć dalej.
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 22:44
                                                    Niekoniecznie. Może być wyrazem bezsilności.

                                                    No jak bezsilnosci, to tym bardziej, znaczy ze juz polozylas lage na tym zwiazku... Ja jednak mysle, ze jest w tym pewna agresja, ze to sie robi (podswiadomie) przeciwko. To jest wyraz poczucia, ze ktos nas zawodzi na jakims polu, niekoniecznie chyba erotycznym, ale nie jestem pewna. Ludzie, ktorych cenie, jednak sie najpierw rozstaja. odwrotna kolejnosc
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 19:02
                                                    I jeszcze rozróżnij myśl o zdradzie a zdradę. To jest kolosalna różnica.

                                                    Fantazje mamy różne, za fantazje jeszcze się nie odpowiada.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 19:08
                                                    Zakochanie to pierwsze dwa lata, mokro w majtach po jednej stronie po drugiej ciasno w majtach.

                                                    Miłość to jest wtedy jak trzyma Cię coś więcej niż hormony
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 19:44
                                                    Mysl o zdadzie jest dokladnie tym samym, co zdrada: oznaka, ze to koniec.
                                                    Chyba ze mowimy o jakies mysli teoretycznej typu dyskusja nt zdrad. Natomiast jesli Cie kreci ktos inny - oszukujesz sie, ze Twoja milosc jeszcze nie umarla. Umarla.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 19:50
                                                    Mógłbym Ci dać dowody na 800 wpisów na podstawie historii moich starszych ale ten wątek już tego nie zniesie. Pęknie 😄
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 16.02.25, 19:58
                                                    C&N - jesli kogosz kochasz, nie rzniesz kogos innego. Koniec i kropka :) Po tym sie odroznia milosc od milostki, walczyka i innych uzaleznien wzajemnych.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 16.02.25, 20:03
                                                    Eot
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:55
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Czytanie to spokojna raczej rozrywka.

                                                    mi chodzi o tkwienie np przez rok w stresujacej sytuacji
                                                    zastanawialas sie co sie bedzie z Tobą działo kiedy zaznasz długotrwałego spokoju?
                                                    mozesz miec depresyjne zjazdy np
                                                    zupelnie jak przy odstawieniu kazdej uzalezniającej substancji
                                                    nie bądz tym zaskoczona jesli takie dni kiedys nadejda
                                                    i zaczniesz sobie zadawac pytania - dlaczego jest mi tak źle skoro mam w koncu spokoj?
                                                    to bedzie własnie to
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:50
                                                    afq napisał:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    > > Czytanie to spokojna raczej rozrywka.
                                                    >
                                                    > mi chodzi o tkwienie np przez rok w stresujacej sytuacji
                                                    > zastanawialas sie co sie bedzie z Tobą działo kiedy zaznasz długotrwałego spoko
                                                    > ju?
                                                    > mozesz miec depresyjne zjazdy np
                                                    > zupelnie jak przy odstawieniu kazdej uzalezniającej substancji
                                                    > nie bądz tym zaskoczona jesli takie dni kiedys nadejda
                                                    > i zaczniesz sobie zadawac pytania - dlaczego jest mi tak źle skoro mam w koncu
                                                    > spokoj?
                                                    > to bedzie własnie to
                                                    >
                                                    >Nie tylko będzie, ale już było
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:24
                                                    A ja się zgadzam z Yoma o tym zaklinaniu rzeczywistości w przypadku nas trojga.

                                                    Chociaż w swoim przypadku bardziej widziałam to jako szukanie pomocy dla siebie.

                                                    A zamiast terapii wspólnotę widziałam jako narzędzie zmiany .
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:40
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > A ja się zgadzam z Yoma o tym zaklinaniu rzeczywistości w przypadku nas trojga.
                                                    >
                                                    > Chociaż w swoim przypadku bardziej widziałam to jako szukanie pomocy dla siebie
                                                    > .
                                                    >
                                                    > A zamiast terapii wspólnotę widziałam jako narzędzie zmiany .

                                                    Ale wiesz, że ludzie piszą poradniki nie po to, żeby ci pomóc, bo nawet nie wiedzą o twoim istnieniu, ale żeby zarobić dużo kasy? 😆
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:55
                                                    yoma napisała:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ale wiesz, że ludzie piszą poradniki nie po to, żeby ci pomóc, bo nawet nie wie
                                                    > dzą o twoim istnieniu, ale żeby zarobić dużo kasy? 😆
                                                    >
                                                    >
                                                    Już pierwsza terapeutka mi o tym powiedziała, nie uwierzyłam że mi nie pomogą jednak.

                                                    Zauważyłam też taka prawidłowość, że z moim rozwojem przeczytane poradniki, przeglądane drugi raz " mówią" mi co innego.
                                                    Po prostu jak przepracuję jakiś problem, mam wgląd (na medytacji chociażby) to lepiej rozumiem co tam jest napisane i widzę, że zastosowałam.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:05
                                                    yoma napisała:

                                                    > Jeden zaklinał rzeczywistość gorzałą, drugi dragami, trzecia książkami.

                                                    tak dokładniej to uznałem swoje uzależnienie od alko, narko i pracy
                                                    takie moje combo
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:08
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > Jeden zaklinał rzeczywistość gorzałą, drugi dragami, trzecia książkami.
                                                    >
                                                    > tak dokładniej to uznałem swoje uzależnienie od alko, narko i pracy
                                                    > takie moje combo
                                                    >

                                                    Whatever, o mechanizm chodzi. Mona czyta poradniczek i robi jej się jakoś lepiej...
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:13
                                                    yoma napisała:

                                                    > Whatever, o mechanizm chodzi. Mona czyta poradniczek i robi jej się jakoś lepiej...

                                                    jasne, dorzuciłbym tylko, że najpierw zrobi sobie problem, który może przeżywać i rozkminiać
                                                    przy książkach i na forum

                                                    to zupełnie jak alkoholik który najpierw spiętrzy sobie złość, a potem twierdząc że bez wódy sie nie da, może się w końcu napić
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:36
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > Whatever, o mechanizm chodzi. Mona czyta poradniczek i robi jej się jakoś
                                                    > lepiej...
                                                    >
                                                    > jasne, dorzuciłbym tylko, że najpierw zrobi sobie problem, który może przeżywa
                                                    > ć i rozkminiać
                                                    > przy książkach i na forum
                                                    >
                                                    > to zupełnie jak alkoholik który najpierw spiętrzy sobie złość, a potem twierdzą
                                                    > c że bez wódy sie nie da, może się w końcu napić
                                                    >


                                                    O, no, o coś takiego mi chodziło.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:44
                                                    yoma napisała:

                                                    > O, no, o coś takiego mi chodziło.

                                                    i jak u alkoholika picie nie przynosi rozwiązań, tylko daje chwilę wytchnienia
                                                    tak i tu, ani książki ani forum nie daje żadnych trwałych efektów
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:51
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > O, no, o coś takiego mi chodziło.
                                                    >
                                                    > i jak u alkoholika picie nie przynosi rozwiązań, tylko daje chwilę wytchnienia
                                                    > tak i tu, ani książki ani forum nie daje żadnych trwałych efektów
                                                    >

                                                    No proszę, jaka jestem zaebiście mądra 😆
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 16:56
                                                    afq napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > Whatever, o mechanizm chodzi. Mona czyta poradniczek i robi jej się jakoś
                                                    > lepiej...
                                                    >
                                                    > jasne, dorzuciłbym tylko, że najpierw zrobi sobie problem, który może przeżywa
                                                    > ć i rozkminiać
                                                    > przy książkach i na forum
                                                    >
                                                    > to zupełnie jak alkoholik który najpierw spiętrzy sobie złość, a potem twierdzą
                                                    > c że bez wódy sie nie da, może się w końcu napić
                                                    >
                                                    >
                                                    Z tym, ze ja nie tworzę sobie problemów. Przeszkody istnieją obiektywnie i to głównie ludzkie.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 17:05
                                                    Pierdolenie
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 17:56
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Pierdolenie

                                                    Bo do tanga trzeba dwojga, co nie?
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 18:01
                                                    Yyyyy pogubiłem się o czym mona.

                                                    Mnie chodziło o to, że nie tworzysz problemów. Tworzysz. I nie umiesz wartościować co jest szczytem co pagórkiem
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:05
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Yyyyy pogubiłem się o czym mona.

                                                    A mi o to, że rozwiazanie problemów, które angażują dwie lub więcej stron wymagają negocjacji i dojścia do kompromisu, co nie zawsze jest możliwe. Win-win or no deal.
                                                    >
                                                    > Mnie chodziło o to, że nie tworzysz problemów. Tworzysz. I nie umiesz wartości
                                                    > ować co jest szczytem co pagórkiem
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:08
                                                    Może. Nie skupiam się na rozwiązywaniu najważniejszych problemów, tylko uciekam wcte pomniejsze, zawsze jskas ulga.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 18:25
                                                    A to tak, tylko jest coś takiego w negocjacjach jak pozycja negocjacyjna 😁
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:34
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > A to tak, tylko jest coś takiego w negocjacjach jak pozycja negocjacyjna 😁

                                                    Niestety nie jestem mocna w negocjacjach i nie wiem co to jest pozycja negocjacyjna.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 18:37
                                                    A może pokminisz sprawdzisz a nie będziesz się zasłaniać słabością?🤷‍♂️
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:56
                                                    Sorry, może potem. Na wieczór mam to, co polecałeś wcześniej, nawet dokładnie już nie pamiętam nazwy - łańcuchy behawioralne? W każdym razie mam te informacje otwarte na drugiej karcie w telefonie. Nie wszystko od razu.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:33
                                                    I jak tworzenie problemy, skoro są?
                                                    Np. załatwienie całodobowej opiekunki dla rodziców.
                                                    Dla mnie problem.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 18:39
                                                    W którymś tam watasie przedstawiłaś swój tydzień jako diabelnie ciężki a były to w sumie zwykłe rzeczy
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:56
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > W którymś tam watasie przedstawiłaś swój tydzień jako diabelnie ciężki a były t
                                                    > o w sumie zwykłe rzeczy

                                                    Ale w ogromnym stresie, może stąd to zmeczenie po całym dniu.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 18:59
                                                    Odporność na stres też trzeba tresować.
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 19:08
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Odporność na stres też trzeba tresować.

                                                    Trenować? :)
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 19:12
                                                    Hm, muszę zajrzeć do podświadomości i się przyjrzeć, czemu wziąłem tresurę. 🤔🫢
                                                  • yadaxad Re: Akceptacja 15.02.25, 20:06
                                                    Emocje są jakie są, rozum zracjonalizuje i tylko tresura powstrzyma przed wystartowaniem.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 20:11
                                                    No bo właśnie ja to chyba tresura nie trening. Pewnie stąd określenie.

                                                    I uwiera teraz ten kaganiec i się duszę
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 17:07

                                                    > >
                                                    > > to zupełnie jak alkoholik który najpierw spiętrzy sobie złość, a potem tw
                                                    > ierdzą
                                                    > > c że bez wódy sie nie da, może się w końcu napić
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > Z tym, ze ja nie tworzę sobie problemów. Przeszkody istnieją obiektywnie i to g
                                                    > łównie ludzkie.

                                                    No, jasne. Ja, alkoholik? A w życió!

                                                    Jakbyś miał taką teściową (żonę, szefa, wstaw dowolnie) jak ja, też byś się napił! A w ogóle mogę przestać w każdej chwili!


                                                    🤣
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 15.02.25, 17:21
                                                    Z tym, ze ja nie tworzę sobie problemów. Przeszkody istnieją obiektywnie i to głównie ludzkie.

                                                    Nienienie. Ze swiatem jest wszystko w porzadku. Jest obiektywnie jakis, zlozony. Nie mozesz go zmienic, to nie Twoja robota i w sumie nie Twoja sprawa jaki kto jest - ich zycie. To swoja reakcja na niego musisz zmienic, tak, zeby Ci sluzyla. Potrafisz dobrze zareagowac w sytuacji skrajnej, kiedy jestes zagrozona fizycznie: rozwodzisz sie, wzywasz policje, zeby wydobyc swoje leki... w innych sytuacjach wchodzisz w tryb Mona-ofiara (nie)boryka sie ze swiatem poprzez budowanie fosy z lektur i znajdowanie powiernikow. Ale w sobie nic nie zmieniasz, choc wiesz znacznie wiecej niz inni o typach terapii i tych wszytkich podejsciach... za duzo ersatzu w postaci zewnetrznych narracji, za malo dialogu z soba sama.

                                                    A masz juz opiekunke 24/7?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 18:01
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Z tym, ze ja nie tworzę sobie problemów. Przeszkody istnieją obiektywnie i t
                                                    > o głównie ludzkie.

                                                    >
                                                    > Nienienie. Ze swiatem jest wszystko w porzadku. Jest obiektywnie jakis, zlozony
                                                    > . Nie mozesz go zmienic, to nie Twoja robota i w sumie nie Twoja sprawa jaki kt
                                                    > o jest - ich zycie. To swoja reakcja na niego musisz zmienic, tak, zeby Ci sluz
                                                    > yla. Potrafisz dobrze zareagowac w sytuacji skrajnej, kiedy jestes zagrozona fi
                                                    > zycznie: rozwodzisz sie, wzywasz policje, zeby wydobyc swoje leki... w innych s
                                                    > ytuacjach wchodzisz w tryb Mona-ofiara (nie)boryka sie ze swiatem poprzez budow
                                                    > anie fosy z lektur i znajdowanie powiernikow. Ale w sobie nic nie zmieniasz, ch
                                                    > oc wiesz znacznie wiecej niz inni o typach terapii i tych wszytkich podejsciach
                                                    > ... za duzo ersatzu w postaci zewnetrznych narracji, za malo dialogu z soba sam
                                                    > a.
                                                    >
                                                    > A masz juz opiekunke 24/7?

                                                    Nie. W poniedziałek dzwonie w tej sprawie do Uli. Pytałam też w firmie, jak radziłaś, ale oni coś niechętnie i o tysiaka miesięcznie conajmniej drożej niż prywatnie.
                                                    Ula obiecała, że podjedzie w przyszłym tygodniu do rodziców i że może znaleźć całodobowa, polecą Ukrainkę. Porozmawiamy na miejscu konkretniej.
                                                  • wilczamia Re: Akceptacja 15.02.25, 18:20
                                                    No to super, ale po co u rodzicow? Z tego, co piszesz, wynika, ze taka opiekunka jest niezbedna. Moze nie negocjuj tego z rodzicami, tylko dowiedz sie od niej, jak najlepiej przeprowadzic zainstalowanie takiej opiekunki. Z tego, co piszesz, wynika tez, ze kiedy opiekunki sie pojawiaja, rodzice juz nie maja zastrzezen, czyli chodzi tylko o oryginalna, pierwsza reakcje niecheci wobec zmian. Dlatego moim zdaniem nie ma sensu ich angazowac (a tym samym niepokoic) wczesniej.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:05
                                                    No bo to są właśnie działania pozorowane. Skażeni psychicznie ślicznie w nie idą.

                                                    Mona czyta książki, gada tu, gada we wspólnocie i jest zajebiscie.

                                                    Ja sobie mówiłem jak jeszcze mam pracę, nie przychodzę do niej napier i naćpany to jest w porzo, nie przepier wszystkiego na uzywki dobrze jem, sport uprawiam- no super.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:12
                                                    I się trzymałem tych super zasad. A szkoda że sobie taki etos wytworzyłem. Przestałbym się może oszukiwać gdybym poszedł do roboty na haju.

                                                    Mona też się trzyma takich pozorowanych działań które jej dają wrażenie pozorowanej kontroli bo niby świadoma.

                                                    To trochę jak właśnie uzależniony który sobie odpuszcza winy jak już przyznaje że ma problem, bo to już sukces. 😆

                                                    Ja tak myślałem. Wmawiam coś sobie, przecież ćpun w życiu nie pomyśli że jest ćpunem więc ja na pewno nim nie jestem a jak o tym myślę to też się nim nie stanę. 😁
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:13
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):


                                                    > Ja sobie mówiłem jak jeszcze mam pracę, nie przychodzę do niej napier i naćpany
                                                    > to jest w porzo, nie przepier wszystkiego na uzywki dobrze jem, sport uprawiam
                                                    > - no super.

                                                    wysokie funkcjonowanie, podstępna żmija
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:20

                                                    >
                                                    > wysokie funkcjonowanie, podstępna żmija
                                                    >
                                                    >
                                                    Na maksa podstępna. I przewrotna.
                                                    Bo naprawdę mnie trzymała w ryzach. W miarę bo wiadomo że granice sobie przesuwałem.

                                                    Odwoływałem klientów jak spieprzyłem, no ale przecież odwołanie klienta to nie przyjście na bani, nie?😆

                                                    To odpowiedzialne. Uzależnieni nie są odpowiedzialni. 😁
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:16
                                                    Chyba nigdy tak na serio nie zastanawiałam się nad swoimi potrzebami. A pamiętam to było pierwsze zadanie na grupie dla ofiar przemocy. Wypisać listę 10 swoich potrzeb i do kolejnej sesji zrealizować jedną z nich. Byłam tak ich nieświadoma, że wypisałam chyba tylko te materialne. I kupiłam sobie spódnicę, bo ta potrzeba była dla mnie wtedy najważniejsza (była przemoc ekonomiczna również, chociaż bardxo dobrze zarabialam, nie miałam nawet porządnej spódnicę na jesień).
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:22
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Chyba nigdy tak na serio nie zastanawiałam się nad swoimi potrzebami. A pamięt
                                                    > am to było pierwsze zadanie na grupie dla ofiar przemocy. Wypisać listę 10 swoi
                                                    > ch potrzeb i do kolejnej sesji zrealizować jedną z nich.

                                                    no, to wypisz
                                                    wypisz też 20 rzeczy które w sobie cenisz
                                                    predzej czy później bedziesz to pisać
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 17:24
                                                    Na razie 20 nie znajdę, może z 10 dam radę. Robiłam czasami na terapiach to ćwiczenie.

                                                    Potrzeby / cele na styczeń sobie wypoalam. Połowę tylko zrealizowałam. Na luty jeszcze nie, a już 15ty.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 15:48
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Chyba nigdy tak na serio nie zastanawiałam się nad swoimi potrzebami. A pamięt
                                                    > am to było pierwsze zadanie na grupie dla ofiar przemocy. Wypisać listę 10 swoi
                                                    > ch potrzeb i do kolejnej sesji zrealizować jedną z nich. Byłam tak ich nieświad
                                                    > oma, że wypisałam chyba tylko te materialne. I kupiłam sobie spódnicę, bo ta po
                                                    > trzeba była dla mnie wtedy najważniejsza (była przemoc ekonomiczna również, ch
                                                    > ociaż bardxo dobrze zarabialam, nie miałam nawet porządnej spódnicę na jesień)
                                                    > .

                                                    [nie lecieć Masłowem nie lecieć Masłowem nie lecieć Masłowem! 😆]

                                                    No i fajnie, spódnica też potrzeba, a omówiliście potem na grupie, dlaczego tylko spódnica?
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 17:25
                                                    yoma napisała:

                                                    > No i fajnie, spódnica też potrzeba, a omówiliście potem na grupie, dlaczego tyl
                                                    > ko spódnica?
                                                    >
                                                    Chyba nie.
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 18:20
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > No i fajnie, spódnica też potrzeba, a omówiliście potem na grupie, dlacze
                                                    > go tyl
                                                    > > ko spódnica?
                                                    > >
                                                    > Chyba nie.


                                                    A no właśnie.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:50
                                                    mona.blue napisała:


                                                    > Byłam tak ich nieświadoma, że wypisałam chyba tylko te materialne. I kupiłam sobie spódnicę,

                                                    no to bardzo daleko byłaś od swoich emocji
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 15:21
                                                    To, że nie wiem co czuję to wyszło juz na terapii małżeńskiej ( systemowa teraz).
                                                    Ciągle mnie naciskał terapeuta, żebym mówiła co czuję, a ja kompletnie nie wiedziałem.

                                                    Później na terapii DDD prowadziłam krótko dzienniczrk uczuć. Za rzadkie wpisy i za krótko.
                                                    Teraz założyłam znów sobie ten dzienniczek - jeden wpis jak na razie. Wiem, muszę to robić codziennie.

                                                    Oczekiwania - wydaje mu się, że nie mam ich prawa mieć wobec innych.
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 15:25
                                                    Tu kłamiesz.

                                                    Jakbyś nie miała oczekiwań to byś tu nie pisała.

                                                    Oczekujesz feedbacku.

                                                    Ja bym powiedział że Ty masz mega wysokie oczekiwania.
                                                  • afq Re: Akceptacja 15.02.25, 15:32
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):


                                                    > Ja bym powiedział że Ty masz mega wysokie oczekiwania.


                                                    coś w tym jest
                                                    najlepiej żeby to ojciec się zmienił np
                                                    to baaardzo wysokie oczekiwanie
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:04
                                                    afq napisał:

                                                    > cpun-i-narkoman napisał(a):
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ja bym powiedział że Ty masz mega wysokie oczekiwania.
                                                    >
                                                    >
                                                    > coś w tym jest
                                                    > najlepiej żeby to ojciec się zmienił np
                                                    > to baaardzo wysokie oczekiwanie
                                                    >

                                                    Coś w tym jest

                                                    że przyjdzie troje ludzi, którzy bogowie wiedzą, czemu tu siedzą, i przepierze mi mózg w dniu ustawowo wolnym od pracy, też oczekiwanie 😆
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 16:07
                                                    yoma napisała:


                                                    >
                                                    > że przyjdzie troje ludzi, którzy bogowie wiedzą, czemu tu siedzą, i przepierze
                                                    > mi mózg w dniu ustawowo wolnym od pracy, też oczekiwanie 😆
                                                    >
                                                    >

                                                    Wspaniałe. Pol... nie, nie polewamy tutaj chociaż zasłużyłaś 🙂
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 16:45
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > że przyjdzie troje ludzi, którzy bogowie wiedzą, czemu tu siedzą, i przep
                                                    > ierze
                                                    > > mi mózg w dniu ustawowo wolnym od pracy, też oczekiwanie 😆
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Wspaniałe. Pol... nie, nie polewamy tutaj chociaż zasłużyłaś 🙂


                                                    Możesz mi dać ordera 😂😂😂
                                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 15.02.25, 17:10
                                                    🏅

                                                    You 're welcome 🫡
                                                  • yoma Re: Akceptacja 15.02.25, 17:28
                                                    Fajnie, to już mam dwa 😂
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja 15.02.25, 17:26
                                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                                    > Tu kłamiesz.
                                                    >
                                                    > Jakbyś nie miała oczekiwań to byś tu nie pisała.
                                                    >
                                                    > Oczekujesz feedbacku.
                                                    >
                                                    > Ja bym powiedział że Ty masz mega wysokie oczekiwania.

                                                    Wiesz, chyba masz rację. To by zazębiało się z moim pierwszoplanowym problemem.
                          • mona.blue Re: Akceptacja 13.02.25, 15:42
                            Można się zapisać na listę oczekujacych z tego co się dowiadywałam, ale trzeba poczekać trochę.

                            Próbowałam już dwa razy, głównie omawiałam problem związany z mieszkaniem z rodzicami.

                            Dawało mi to pewna ulgę, nie powiem.

                            Ale np.spraw sercowych nie odważyłabym tam się poruszać.

                            • wilczamia Re: Akceptacja 13.02.25, 15:47
                              Ale np.spraw sercowych nie odważyłabym tam się poruszać.

                              Bo sprawy sercowe porusza sie w grupach dwuosobowych damsko-meskich :D
                              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 15:53
                                Nie no czekaj- chyba że masz skierowanie do seksuologa. 😄

                                Sorry, ja jakąś głupawkę mam dzisiaj 😄
                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 15:56
                                  Ale to w sumie nie sprawy sercowe 😄
                                  • wilczamia Re: Akceptacja 13.02.25, 17:09
                                    Wszystkie organy sa polaczone, mianowicie (po)wiezia! :D
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 13.02.25, 20:26
                                      😄
          • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 10:46
            jezeli dam to sobie, jestem w stanie dac to innym
            jezeli sobie tego nie daje, nie dam innym

            w skrócie
            • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 12:24
              ale
              nawet jeśli dam to sobie i innym
              to nie znaczy, że to trwałe, dane, zostaje na zawsze
              nie jesteśmy robotami, które raz zaprogramowane, poczują to samo/zrobią to samo

              i na to też dobrze mieć zgodę
    • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 12:25
      W sensie, Mona, twoje prawdziwe pytanie brzmi: jak zaakceptować własne wady? To czego drugą osobą dupę zawracasz? 👅

      Idzis, a ja cię lubię. Mimo że zawracasz dupę ;)

      Poza tym, co znaczy wady. Sama mam stado cech, które połowa populacji zapewne uznaje za wady, a dla mnie to zalety i co mi zrobicie.
      • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 12:30
        yoma napisała:

        > Poza tym, co znaczy wady. Sama mam stado cech, które połowa populacji zapewne u
        > znaje za wady, a dla mnie to zalety i co mi zrobicie.


        ja bym Cię nagrodził orderem jakimś :-)
        i co mi zrobisz? :-D
        • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 12:32
          [płonie dziewiczym rumieńcem]

          Nic ci nie zrobię, dawaj ordera! 😆
          • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 12:35
            chwilowo mam brak modeliny tudzież masy solnej :-D
            • afq Re: Akceptacja 12.02.25, 12:39
              może tak sie uratuje :-D
              • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 13:17
                Jaki ładny :) Dziękuję, ku chwale etc.!

                No proszę, jaki dobry dzień. Wieczorem jest wreszcie jakiś koncert, dostałam ordera, może po siedmiu miesiącach chudych przyjdą w końcu tłuste :D
      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:28
        yoma napisała:

        > W sensie, Mona, twoje prawdziwe pytanie brzmi: jak zaakceptować własne wady? To
        > czego drugą osobą dupę zawracasz? 👅

        Nie, moje pierwotne pytanie brzmi jak nie odrzucać ludzi że względu na ich wady.
        Reszta to rezultat dyskusji, Wasza informacja, że nie akceptuje cudzych wad że względu nato, że nie skceptuje własnych.
        >
        > Idzis, a ja cię lubię. Mimo że zawracasz dupę ;)

        To miłe, dziękuję. Ale to nie zmieni faktu, że ja sama siebie nie lubię. A stąd wynika, że nie lubię wad innych. Brak akceptacji dla słabości.
        >
        > Poza tym, co znaczy wady. Sama mam stado cech, które połowa populacji zapewne u
        > znaje za wady, a dla mnie to zalety i co mi zrobicie.
        >
        • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 13:34
          >ja sama siebie nie lubię. A stąd wynika, że nie lubię wad innych. Brak akceptacji dla słabości.

          Nie kupuję tego. A nie podświadoma samoobrona, żeby nie zwariować? "Jestem taka owaka i nie lubię siebie, ale patrzcie na Kowalską spod trójki, ta jest dopiero rura!"
          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:57
            yoma napisała:

            > >ja sama siebie nie lubię. A stąd wynika, że nie lubię wad innych. Brak akc
            > eptacji dla słabości.
            >
            > Nie kupuję tego. A nie podświadoma samoobrona, żeby nie zwariować? "Jestem taka
            > owaka i nie lubię siebie, ale patrzcie na Kowalską spod trójki, ta jest dopier
            > o rura!"
            >
            Kiedyś tak chyba było, to znaczy z tym porównywaniem się na niekorzyść innych.

            • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 13:59
              Jak kiedyś? Sama przed chwilą napisałaś, że nie lubisz siebie, z czego wynika, że nie akceptujesz wad innych.
              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:04
                yoma napisała:

                > Jak kiedyś? Sama przed chwilą napisałaś, że nie lubisz siebie, z czego wynika,
                > że nie akceptujesz wad innych.
                >
                Za bardzo się obwiniam w tym wątku.
                Lubię czasem już ostatnio. Dużo akceptuję. Może nie tak akceptuję co nie potępiam.
          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:58
            Trochę chyba ściemniam z tym, że nie lubię siebie. Czasem lubię, czasem nie.
      • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:46
        Wady to coś czego nie akceptuję ( w sensie definicji) co też równa się grzechom.
        • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 13:52
          Nie ustawiasz się czasem w roli Boga?
          • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:55
            yoma napisała:

            > Nie ustawiasz się czasem w roli Boga?
            >
            Wiem, to moja pycha.
            • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 13:57
              A Bóg nie odrzuca grzeszników.
              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 13:59
                yoma napisała:

                > A Bóg nie odrzuca grzeszników.
                >
                Nie jestem Bogiem.
                • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 14:00
                  Ale twierdzisz, że grzechem/wadą jest to, co tobie się nie podoba.
                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:18
                    yoma napisała:

                    > Ale twierdzisz, że grzechem/wadą jest to, co tobie się nie podoba.
                    >
                    Wadą tak. Grzechem nie.
              • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 14:33
                yoma napisała:

                > A Bóg nie odrzuca grzeszników.
                >
                Ani na tyle nawrocona nie jestem.
                • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 14:44
                  Nie rozumiem.
                  • mona.blue Re: Akceptacja 12.02.25, 15:10
                    yoma napisała:

                    > Nie rozumiem.
                    >
                    Żeby nie odrzucać grzeszników.

                    Jestem zbyt ostra w tym swoim osadzie.
                    • yoma Re: Akceptacja 12.02.25, 15:18
                      Już rozumiem.
    • afq Re: Akceptacja 17.02.25, 21:35
      mona,

      poniedziałek minął
      info poproszę
      • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 21:50
        afq napisał:

        > mona,
        >
        > poniedziałek minął
        > info poproszę
        >
        Oglądałam stronę tej fundacji, mają ciekawa ofertę.
        Po namyśle stwierdziłam, że najpierw muszę załatwić powrot corki na terapię. Dzwoniłam dzisiaj do jej terapeutki ii umawiałam się wstępnie. Nie ogarnę wszystkiego na raz.
        Muszę najpierw ogarnąć sprawy dwóch
        domow, opiekunek, finansow. Nie wyrabiam się ze wszystkim. Mamy jeszcze zaległe wizyty lekarskie, każda nas, badania itp.
        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 21:57
          Jesteś straszna

          A komu się, dziewczyneczko najpierw zakłada maskę w samolocie????

          Nooo? Słucham, złociutka, która nas tu w ch wszystkich robi???
          • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 21:59
            Córka jest w gorszej sytuacji ode mnie.
            Ja tyle czekałam, mogę jeszcze z miesiąc, dwa poczekać.
            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:03
              Ale kurwa pierdolisz!!!

              Moje dziecko też ale jako jebniety nie pomogę.

              Ukradłaś naszą uwagę, przezulas i wyplalas. Nieprzyzwoite i bezwstydne.

              Nie masz grama przyzwoitości
              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:09
                I jeszcze jesteś parszywym tchórzem. Córkę na terapię wysyłasz żeby udać ze coś robisz, bo sama spekalas.
        • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 21:57
          Mam nadzieję, że może w ciągu miesiąca na tyle się zorganizuję, że będę mogła pomyśleć też o własnej terapii.
          • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 22:01
            Trzeba mieć na to czas i siły. Dziś jeszcze się z robotą nie wyrobiłam.
        • afq Re: Akceptacja 17.02.25, 22:00
          wymówki wymówki

          zadzwonic mialas zeby uwówic 1sza konsultacje
          i tak jakąś chwile musialabys potem poczekac na regularna terapię
          odkładasz cos, co by Ci zabrało 15 minut telefonu
          potem 45minut konsultacji a po jakimś czasie zabierałoby 2h tygodniowo
          nie mowimy o robocie 10h/dobe

          w ramach łamania schematów ktore nic nie wnoszą poza podtrzymywaniem Cie pod wodą
          odmawiam Ci swojej uwagi do czasu kiedy przyjdziesz tu z problemem ktory Cie nurtuje a który wyplynął na Twojej sesji terapeutycznej lub na terapeutycznej grupie
          bez urazy, wiesz czym jest "twarda miłość"
          to co teraz robie to analogiczne
          • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:05
            👏👏👏👊💪🎖🎖🎖

            Pochwalam, podzielam
          • afq Re: Akceptacja 17.02.25, 22:11
            rozstałaś się z mężem alkoholikiem i przemocowcem
            ale wszystkie mechanizmy współuzależnienia są z Tobą
            zajmiesz się wszystkim w Twoim bezpośrednim otoczeniu
            ale nie sobą
            dostałaś wszystko tutaj na srebrnej tacy, jak nikt
            reszta jest wyłącznie w Twoich rękach
            tymczasem bez odbioru
            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:14
              👏👏👏
              Ja dodam, że to jak ja miałem największe problemy to moi starzy nie powiedzieli wskazując mnie paluchem że on potrzebuje.

              Biegiem poszli ratować siebie choćby by być zdolnym dać mi wsparcie.

              Tak postępuje odpowiedzialny rodzic
          • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:11
            Lubię Cię, Gościu. Naprawdę szacun 🫡👊
          • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 22:45
            Bardzo cię przepraszam Afg, ty jesteś jej ojcem, szefem czy kimś takim, żeby zwracać się do niej takim tonem?
            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:49
              A Ty kim?
              • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 22:59
                O, to skomplikowana sprawa. Kobietą, Ziemianką, Europejką, [wstaw zawód], byłą [wstaw zawód], i tak dalej, i tym podobne...
          • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 23:12
            Tak naprawdę to mam wątpliwości, czy tam zaoferują mi jakąś pomoc. Na terapię DDD sądzę, że jestem już zbyt wiekowa, na terapię dla ofiar przemocy też nie wiem, ze względu na to, że nie mieszkam już z przemocowcem.
      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 21:58
        Jakby to zrobiła to o 7 rano by zrelacjonowała.
      • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 22:30
        Uspokójcie się panowie. Sama jej odradziłam.

        Nie że w ogóle, ale że zaraz teraz w tej chwili. A teraz możecie mnie zjeść.
        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:32
          Nooo to od teraz sobie gadajcie o torcikach na priv. Nie angażujcie innych
          • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:33
            I wymieniajcie se te słodkości w najlepsze prowadzące do cukrzycy i otyłości.

            Chyba nie wiesz co zrobiłaś 🤦‍♂️🤦‍♂️🤦‍♂️
            • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 22:34
              Śmiem twierdzić, że lepiej niż ty.
              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:40
                A ja śmiem że ja lepiej.

                Przedwczoraj przypomniałem sobie wyplucie wymówek.
                Też przez chwilę myślałem że wystarczy się odezwać do kogoś kto nie zna powagi sytuacji i mi powie że nie potrzebuję.

                Yoma, tylko o telefon teraz chodziło. Jarzysz???
                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:47
                  To tak działa. Jesteś najeb,zadzwoń do najeb. Powie żeś trzeźwa. A inni surowi, niesprawiedliwi, nie rozumieją położenia. Pitolenie!

                  To co zrobiłyście razem za plecami chyba najmocniej świadczy w jak olbrzymim kryzysie wyparciowym jest mona. Bo podjąć inicjatywę z Tobą potrafiła, żebyś jej z głowy wybiła a ona mogła się utwierdzić w swojej głupocie.

                  Wykorzystała Cię. Nawet nie wiesz jak. Jak najgorszy uzależniony. Żebyś Ty zebrała nie ona.

                  Mega parszywie, mona!Mega
                  • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 22:54
                    Za plecami? Nie masz o sobie za wysokiego mniemania przypadkiem? To jest forum, nie grupa terapeutyczna pod kierunkiem. A inicjatywa wyszła ode mnie, zostaw Monę w spokoju.
                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:54
                      Ale pięknie Cię wykorzystuje hahahahaha
                      • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 22:57
                        Ależ możesz w to wierzyć, jeśli ci to poprawia samopoczucie, nic mi do tego 😎
                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:57
                      To mona ma za wysokie jak uznaje że może mieć rzeczników prasowych.

                      Jaaaaaa, Ty to chyba porównywałeś do uzależnienia, ślicznie to się pokazało samo jaki ma sens.

                      A to o moim slangu i ten ageizm jest pasywno agresywny znacznie bardziej niż ton afq do mony
                      • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 23:02
                        Twój slang mnie drażni, takie jest moje odczucie, a doświadczenie życiowe, no cóż. Choćbyś miał i sto lat, to no cóż.

                        Mam propozycję. Popracuj przez rok w hospicjum i pogadamy. A choćby i pół roku.
                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 23:04
                          Aaaaaaale pasywno agresywne. Tylko współczuć pacjentom. Ale to się niestety łapie jak się jest w pozycji silniejszego. Zwłaszcza menopauzalne narcyzki to łapią.
                          • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 23:08
                            Daj mi chwilę, zrobię popkorn 😎
                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 23:11
                              No paczaj, mona śpi w najlepsze a my sparing mamy?

                              I gdzie te lata doświadczenia jak nie widzisz co Ci ta psiapsi zrobiła 😂
                              • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 23:20
                                Gdzie śpi, przecież jest :D Jaka psiapsi znowu, co ty emma jesteś?😂
                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 23:09
                          Nie znasz, kochaniutka moich doświadczeń. Naprawdę Twój wiek ani mój nie odpowiadają za doświadczenia.

                          Trzeba być dojrzałym żeby wiedzieć że to nie sprawa metryki. Elo
                          • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 23:18
                            Dokładnie o tym mówię. Cieszę się, że się zgadzamy:)
                        • afq Re: Akceptacja 17.02.25, 23:26
                          yoma napisała:

                          > Mam propozycję. Popracuj przez rok w hospicjum i pogadamy. A choćby i pół roku.

                          yoma, szanuję twoje doświadczenie
                          ale jesli tak stawiasz rzecz, to popracuj choć przez rok z uzaleznionymi i współuzaleznionymi
                          poznaj mechanizmy i zobacz jak są zbieżne w jednym i drugim
                          zobacz jak sie unika podjęcia pracy, doprowadzając do wlasnej destrukcji
                          kropka w kropke tak samo
                          • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 23:40
                            👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻
                            Aplauz !
                          • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 23:49
                            Przyjęłam. Zgoda, że masz wiedzę, której ja nie mam, natomiast z wysokim prawdopodobieństwem ja mam taką, której nie masz ty. I nadal twierdzę - a nie bronię się, bo nie mam przed czym - a więc twierdzę, że doradziłam Monie zgodnie z moją najlepszą wiedzą i wolą. Czas pokaże, czy słusznie, ufam, że tak.

                            Natomiast proszę, żebyście nie poddawali Mony ostracyzmowi.
                            • afq Re: Akceptacja 18.02.25, 00:06
                              nie masz przed czym bo tez Cię nie atakuje :-) tak jak pisałem, nie Twoja wina że nie widzisz co sie zadziało
                              i nawet cieszę się że są ludzie którym te kwestie są obce, na pewno dobrze dla Ciebie, oby tak pozostało

                              nie mam też żadnych wątpliwości, że doradzałaś tak jak serce Ci kazało,

                              ale to co Ty nazywasz ostracyzmem, ja nazywam "twardą miłością" i to uważam ja, że jest najlepszym co moge monie dać, na ten moment

                              nieodwołalnie

                              i uwierz mi, baaaardzo wbrew sobie samemu
                              • yoma Re: Akceptacja 18.02.25, 00:09
                                Widzę, że nie atakujesz, i doceniam.

                                Twój wybór :)
                              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 00:43
                                Yeah, twarda miłość. Wiadomo, że boli ale cóż. A jak ktoś ją do ostracyzmu zrównuje to kwoka.

                                Nigdy nie będę za nic tak wdzięczny jak za to, że mama przede mną stanęła i powiedziała że ja miałem jako dziecko dom i jeśli w tym wieku chcę być dalej dzieckiem choć jest inne dziecko, które domu potrzebuje, to już tego domu mieć nie będę.

                                Ja Cię, yoma, przepraszam za wyskok, bo nie Ty powinnaś dostawać. Tak samo jak moja mama nie powinna za mnie dostawać. Ale myślę, że dobrze by było żebyś pojęła w jakiej pozycji postawiła Cię mona.
                                Bo jej tu malo, Ty się tłumaczysz i jeszcze bierzesz ją w obronę pieprząc o ostracyzmie.
                                Pięknie Cię przerobiła.

                                Dobra manipulatorka, muszę przyznać

                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:02
                              W tym wszystkim nie widzisz, że o radę poprosiła forum. Jak się nie spodobała, to poszła do Ciebie-obroń mnie przed nimi, wiesz, kochaniutka, sama nie umiem.
                              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:07
                                I jeszcze zobacz, mona sprowadziła do priva.

                                Więc wkręciła Cię w brak szacunku do afq. Kiedy ona knula jak znaleźć wymówkę i zyskać czyjeś poparcie afq przygotowywał danie dla pań, które wyszły.
                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:09
                                  I tak Cię przerobiła że tu już nie polemizowalas z afq, że może moment nie ten.

                                  Widzisz mechanizm?
                                • afq Re: Akceptacja 18.02.25, 01:12
                                  c-i-n
                                  warto tylko w tym mieć z tyłu głowy, że to nie są przebiegłe realizowane plany
                                  tylko podążanie za impulsami nad którymi, bez terapii, bez zobaczenia, zrozumienia i przełamania nie ma się kontroli

                                  kiedy piszesz o manipulacji, to brzmi jak celowe, świadome działanie
                                  a tak nie jest za bardzo
                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:15
                                    Right!

                                    Ale ten kto to robi musi sobie zdać sprawę, że mimo że nieświadomie ale jednak wkręca ludzi
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:18
                                      W sensie można rozumieć, nie wolno usprawiedliwiać.
                                      • yadaxad Re: Akceptacja 18.02.25, 01:37
                                        Nie ma, że jak jest -sytuacja-, to nie eskaluje. A to jest sposób życia Mony, rozpatruje i radzi się na forum, przez całe lata, wciąż tak samo i niezmiennie, bez względu jakie dyskusje się toczyły. Urządziła się. Na forum się przewietrza.
                                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:44
                                          Szkoda że pani matrona tu nie chce zobaczyć jak stała się marionetką, ale matrony nie chcą zobaczyć bo przestałyby nimi być
                  • afq Re: Akceptacja 17.02.25, 23:29
                    c-i-n
                    uważaj z językiem pliz
                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 00:46
                      Ok,wyhamowałem.

                      Ale wiesz o czym ja mówię. Pliz, powiedz że wiesz że za ostro ale wiesz o co mi come on. 🙏
                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 00:47
                        I tak, sorry, zaatakowałem niepotrzebnie ofiarę.
                      • afq Re: Akceptacja 18.02.25, 01:03
                        tak

                        przede wszystkim, szacun za autorefleksję
                        to ogromna praca jaką wykonujesz w sobie, wiem to
                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:13
                          Wkleiłbym Ci serduszko ale mi głupio. 😄
                          • yoma Re: Akceptacja 18.02.25, 01:29
                            No jasne. Mona przybiegła do mnie z płaczem, żebym ją uwolniła od tych dwóch potworów na forum, a ja zapłakałam nad jej podłym losem i dałam się wkręcić. No nie znasz życia ćpun, no nie znasz i to pięknie wychodzi.

                            Liznąłeś trochę terapii, myślisz, że zjadłeś wszystkie rozumy, a ty ledwo paznokieć od nogi w oceanie pomoczyłeś. Nawet ci nie przyjdzie do głowy, że może to ja ją zmanipulowałam w sobie wiadomych celach. A teraz płaczesz, bo ci zabawkę zabrali.

                            I wypraszam sobie, że się tłumaczę. Zrobiłam, co uznałam za stosowne, kropka.

                            Dobra, idę spać. Snem sprawiedliwego 😎
                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:34
                              YOMA napisała

                              "Liznąłeś trochę terapii, myślisz, że zjadłeś wszystkie rozumy, a ty ledwo paznokieć od nogi w oceanie pomoczyłeś. "

                              Hamuj!

                              Mega nie fajnie się wobec mnie zachowujesz. Mega.

                              Cały czas z pozycji wieku i rzekomego doświadczenia.

                              Z afq tak nie można, nie?

                              Bo starszy nie można się powołać na wiek.

                              Pieprzona emma na maksa
                              • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:37
                                Tylko masz drobny problem, afq z szyją w oceanie mówi to samo co ja z paznokciem. 🤔
                                • yoma Re: Akceptacja 18.02.25, 01:50
                                  Afg szanuję 😎
                                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:52
                                    Ja też. Dlatego nie knułbym na boku podczas gdy gość zapier i szuka za kogoś.
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:54
                                      Coś Ci pójście spać nie idzie.
                                      Czyżby Coś Cię gryzlo?

                                      🥱🥱🥱
                                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:56
                                        A to sen sprawiedliwego miał być 🤣
                                        • yoma Re: Akceptacja 18.02.25, 02:06
                                          Wiedziałam 😎 Zmieniłam zdanie, szczęśliwy?
                                          • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 02:34
                                            Nope. Nie jestem szczęśliwy gdy widzę ratowników
                              • yoma Re: Akceptacja 18.02.25, 01:46
                                Oj biedactwo. Ktoś mu prawdę powiedział.
                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 01:51
                                  Wylazi. Coraz więcej nam wylazi 😄

                                  Ja przeprosiłem, Ty nie umiesz 😆

                                  Ale rozumiem że to jest trudne do zniesienia jak się słyszy że się ino pionkiem było

                                  I to od 👶
                                  • yoma Re: Akceptacja 18.02.25, 02:08
                                    Wypisz dziesięć powodów, dla których uważasz, że miałabym przeprosić. I przestań mnie wkręcać w swoje ćpuńskie mechanizmy. Dobranoc.

                                    A teraz odpisz i fruwaj wysoko, jaki jesteś zajebisty, bo miałeś ostatnie słowo 😎
                                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 02:31
                                      1. Ponieważ podwazylas moje kompetencje przez wiek
                                      2. Ponieważ uznałaś że jak jestem mlody to nie mam prawa mieć doświadczeń
                                      3. Ponieważ napisałaś, że mam popracować w hospicjum, nie wiesz czy nie pracowałem i jakie mam doświadczenia z sytuacjami onko
                                      4. Ponieważ podwazylas moje kompetencje poniżając mnie i robiąc ze mnie młodszego niż jestem- slang szkolny
                                      5. Ponieważ napisałaś że ktoś wreszcie powiedział mi o mnie prawdę. Z każdym gadasz na priv? Sobie ich użyłaś i wycierasz nimi gębę,to Twoja prawda
                                      6. Ponieważ poniżasz choć moje opinie są spojne z resztą co nie przeszkadza Ci głupiego ze mnie robić
                                      7.Poniewaz ja użyłem jako argumentacji Twojego wieku i za to przeprosiłem
                                      8. Ponieważ obydwoje działamy wedle wiedzy, intencji, Ty uznałaś moje za gorsze, ignorując doświadczenie które jednak inni deko potwierdzają. Mogłaś uznać-inne nie lepsze, ale wartosciowalas i umnijszalas
                                      9.Poniewaz czasem ludzie dojrzali przepraszają dla dobra sprawy
                                      10. Ponieważ w białych rękawiczkach nazwałaś mnie ćpunem. Ja se mogę, ale zobacz tu nikt mojego nicka nie używa, robi to w skrócie, żeby nie okazać wyższości, Ty to zrobiłaś.
                                      11. Ponieważ mi rozkazujesz i stawiasz warunki, ale rozumiem musisz sobie odbić brak władzy

                                      Ps. Ona śpi. Ja Ci współczuję że przez nią nie śpisz. Bądź zdolna przyjąć moje wyrazy współczucia. Rozumiem że jest ciężko jak ktoś Cię Szturcha i mówi hej jesteś w mojej grze
                                      • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 18.02.25, 02:33
                                        To są dokładnie te cpunskie mechanizmy 😆nie chcesz przyjąć że jak w masło w taki świat wlazlas.
                                        Tymczasem mona chrapie 😄
                • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 22:48
                  Nie tylko o telefon. Ja to rozumiem tak, że jak juz zadzwonię, umówię się na 1sza konsultację i powiedzmy, że uda się otrzymać ofertę pomocy to muszę być odpowiedzialna i z niej skorzystać.
                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:50
                    Wystarczyło zadzwonić i zapytać czy to tak działa.

                    A teraz pomidor
                  • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 22:51
                    A przynajmniej w ciągu 2 najbliższych tygodni nie dam rady pójść nawet na konsultację.

                    Chyba, żeby zadzwoniła i telefonicznie zorientowała się, czy w ogóle mam ta szansę na pomoc, bo tak na pierwszy rzut oka to wydaje mi się, że to oferta dla młodszych ode mnie.
                    • wilczamia Re: Akceptacja 19.02.25, 12:12
                      Wiek ma jakies znaczenie w terapii? Chyba nie...

                      Natomiast Ty sygnalizujesz, ze masz za duzo na glowe. Wg mnie poiwnnas najpierw zakonczyc temat opieki nad rodzicami, ustawic to ostatecznie w formie wybranej opiekunki 24/7. Multitasking nie jest dobry dla mozgu. Jak bedziesz miala z glowy ogarnianie tematow typu czy smieci rodzicow wystawione, bedziesz sie mogla lepiej skoncentrowac na sobie. Chyba. Chyba ze nie chcesz, zeby "obowiazki" odeszly, bo sa zaslona dymna sluzaca ukrywaniu sie przed terapia czy tez odwaznym mysleniem o sobie :) Ale niewatpliwie, wg mnie, powinnas sie uwolnic od tego przyklejenia do rodzicow, bo to Ci nie sluzy.
                      • mona.blue Re: Akceptacja 19.02.25, 12:24
                        wilczamia napisała:

                        > Wiek ma jakies znaczenie w terapii? Chyba nie...
                        >
                        > Natomiast Ty sygnalizujesz, ze masz za duzo na glowe. Wg mnie poiwnnas najpierw
                        > zakonczyc temat opieki nad rodzicami, ustawic to ostatecznie w formie wybranej
                        > opiekunki 24/7. Multitasking nie jest dobry dla mozgu. Jak bedziesz miala z gl
                        > owy ogarnianie tematow typu czy smieci rodzicow wystawione, bedziesz sie mogla
                        > lepiej skoncentrowac na sobie.

                        Taki właśnie mam plan.


                        Chyba. Chyba ze nie chcesz, zeby "obowiazki" odeszly, bo sa zaslona dymna sluzaca ukrywaniu sie przed terapia czy tez odwaznym
                        > mysleniem o sobie :)

                        Chcę mieć mniej obowiązków związanych z rodzicami. W tym tygodniu udało mi się wreszcie, nadzoruję opiekę zdalnie, a u nich będę dopiero jutro.

                        Ale niewatpliwie, wg mnie, powinnas sie uwolnic od tego przyklejenia do rodzicow, bo to Ci nie sluzy.

                        Masz rację.
                      • mona.blue Re: Akceptacja 19.02.25, 14:45
                        wilczamia napisała:

                        > Wiek ma jakies znaczenie w terapii? Chyba nie...
                        >
                        Wydaje mi się, że grupy DDA/DDD są jednak dla młodszych niż ja.

                        Wydaje mi się też, że najbardziej przydałaby mi się terapia indywidualna.
                • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 22:51
                  Mógłbyś nie mówić do mnie szkolnym slangiem? Dziękuję. Tak, twierdzę, że mam więcej informacji niż forum i więcej doświadczenia życiowego niż ty, żeby móc ocenić sytuację i odradzić rzucanie się dzisiaj na telefon.

                  Przy czym nie zdradzę chyba tajemnicy, jeśli powiem, że Mona obejrzała sobie stronę fundacji i owszem, widzi tam coś dla siebie.
                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:53
                    Ooo, znowu ateizm...
                    • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:54
                      Ageizm
                      • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 23:04
                        Tak się zastanawiałam, co ma Pan Bóg do tego... Patrz wyżej.
                  • mona.blue Re: Akceptacja 19.02.25, 14:47
                    Wczoraj rozmawiałam z kumpela, miala fajna terapeutkę, mogła chodzić 2 razy w miesiącu.
                    Wydaje mi się, że taka terapię finansowo bym ogarnęła.
              • afq Re: Akceptacja 17.02.25, 22:47
                yoma napisała:

                > Śmiem twierdzić, że lepiej niż ty.
                >

                sorry yoma, nie wiesz
                i nie, nie zjem Cię
                nie twoja wina, że nie wiesz
                • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 22:55
                  Sorry Afg, nie wiesz, czy nie wiem.
                  • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 17.02.25, 22:58
                    Toz widać jak na dloni 🤷‍♂️
                  • afq Re: Akceptacja 17.02.25, 23:27
                    yoma napisała:

                    > Sorry Afg, nie wiesz, czy nie wiem.

                    widze ze nie wiesz, gdzies tam wyzej Ci troche napisałem
                    ale serio, bez urazy, kazdy ma prawo do wlasnej oceny
                    • yoma Re: Akceptacja 17.02.25, 23:33
                      Miej litość, gdzieś tam wyżej w wątku na 800 postów... :o
                      • afq Re: Akceptacja 17.02.25, 23:43
                        ułatwię

                        afq
                        Re: Akceptacja
                        17.02.25, 23:26
                        yoma napisała:

                        > Mam propozycję. Popracuj przez rok w hospicjum i pogadamy. A choćby i pół roku.

                        yoma, szanuję twoje doświadczenie
                        ale jesli tak stawiasz rzecz, to popracuj choć przez rok z uzaleznionymi i współuzaleznionymi
                        poznaj mechanizmy i zobacz jak są zbieżne w jednym i drugim
                        zobacz jak sie unika podjęcia pracy, doprowadzając do wlasnej destrukcji
                        kropka w kropke tak samo
                        • yoma Re: Akceptacja 18.02.25, 00:04
                          Już znalazłam. Też wyżej :)
                • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 23:23
                  Tu powtórzę, bo tam wyżej może umknąć.

                  Drugi powód to:

                  Tak naprawdę to mam wątpliwości, czy tam zaoferują mi jakąś pomoc. Na terapię DDD sądzę, że jestem już zbyt wiekowa, na terapię dla ofiar przemocy też nie wiem, ze względu na to, że nie mieszkam już z przemocowcem.
                  • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 23:25
                    Co do spania to dopiero wyrobiłam się z obowiązkami. a w zasadzie jeszcze jeden zawaliłam.
                  • mona.blue Re: Akceptacja 17.02.25, 23:30
                    I zastanawiam się jeszcze nad dwoma innymi ośrodkami, tylko że one są płatne, ale chyba bardziej renomowane.
                    • afq Re: Akceptacja 17.02.25, 23:44
                      mona.blue napisała:

                      > I zastanawiam się jeszcze nad dwoma innymi ośrodkami, tylko że one są płatne, a
                      > le chyba bardziej renomowane.

                      nie miałaś kasy
                      i jak mniemam nie przybędzie Ci nagle
                      tyle
                      • mona.blue Re: Akceptacja 19.02.25, 09:31
                        Mam namiary na drugi ośrodek.

                        Tak się zastanawiam od wczoraj- jakim prawem dyktujecie mi co mam zrobić. To ma być moja autonomiczna decyzja.
                        I możecie się do mnie nie odzywać, wasza sprawa.
                        Ja zrobię tak, jak będę uważała za słuszne.

                        • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 19.02.25, 11:24
                          🍅
                          • mona.blue Re: Akceptacja 19.02.25, 11:27
                            Narcyz z narcyzką zawsze się dogada, co nie.

                            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 19.02.25, 11:46
                              🍅🍅
                              • mona.blue Re: Akceptacja 19.02.25, 12:29
                                cpun-i-narkoman napisał(a):

                                > 🍅🍅

                                I jeszcze coś- tej okolomenopauzalnej narcyzki ci nie zapomnę. Uważasz, zw możesz sobie pozwolić na wszystko?
                                • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 19.02.25, 12:43
                                  Do yomy to było.

                                  Przeprosiłem ją.
                                  • mona.blue Re: Akceptacja 19.02.25, 15:20
                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                    > Do yomy to było.
                                    >
                                    > Przeprosiłem ją.

                                    Ok
                      • mona.blue Re: Akceptacja 19.02.25, 14:49
                        afq napisał:

                        > mona.blue napisała:
                        >
                        > > I zastanawiam się jeszcze nad dwoma innymi ośrodkami, tylko że one są pła
                        > tne, a
                        > > le chyba bardziej renomowane.
                        >
                        > nie miałaś kasy
                        > i jak mniemam nie przybędzie Ci nagle
                        > tyle
                        >
                        > Na terapię 2 razy na miesiąc myślę, żeby starczyło.
          • mona.blue Re: Akceptacja 19.02.25, 12:02
            cpun-i-narkoman napisał(a):

            > Nooo to od teraz sobie gadajcie o torcikach na priv. Nie angażujcie innych

            Znów polecenie. Możesz się nie angażować, ale forum jest publiczne i każdy może tu pisać.
            • cpun-i-narkoman Re: Akceptacja 19.02.25, 14:58
              🍅🍅🍅

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka