Dodaj do ulubionych

To już koniec?

IP: 80.48.253.* 28.11.04, 18:09
Od dzisiaj jestem wolna.
Po 3 latach kończę moje małżeństwo. Ekspresem. On od roku ma inną i widzę jak
rozpięłanad nim klosz władzy absolutnej. On tańczy do jej nut a ja patrzę na
to jakbym siedziała w cyrku.
Chciałam jeszcze raz zawalczyć o nas, o wszystko co nas łączyło, ale on dziś
właśnie sobie przypomniał, że mnie jednak nie kocha. I nigdy "tak naprawdę"
nie kochał. Rozmawialiśmy, rzucił mi w twarz, że wcale nie chciał ślubu ze
mną tylko tak wyszło, bo wszyscy tego od niego oczekiwali. Co w takim razie
znaczyły jego wyznania wcześniej? Co znaczyło to "kocham" "kocham" "kocham"
którym mnie karmił przez wspólnych sześć lat?
Już nie ma o co walczyć, straszne wiedzieć, że nigdy nie było, bo to jedna
wielka blaga.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gala Re: To już koniec? IP: *.chr13.1000lecie.pl 28.11.04, 18:41
      Rozumiem Cię doskonale - ja co prawda nie jestem mężatką, ale byliśmy już na
      etapie podjecia decyzji o wspólnym zamieszkaniu - zapytałam wprost, usłyszałam,
      ze ja to "chcę przyjść na gotowe i on nie wie...", ponieważ wcześniej w trakcie
      trzyletniego związku rozstawaliśmy się dwukrotnie - dałam sobie spokój! Też
      walczyłam, szalałam, udowadniałam, że może jednak warto ze mną być... Ty
      również walczyłaś, zrobiłaś wszystko co można było w tej sytuacji aby uratować
      małżeństwo, nie masz sobie nic do zarzucenia! Faktycznie czasami tak jest, że
      facet mówi kocham, mimo że tak naprawdę nie kocha!!!!! Zdziwiona jestem tym do
      dzisiaj i pewnie nigdy tego nie zrozumiem, ale tak jest! Zrozumiałam też, że
      przychodzi taki moment, że trzeba sobie odpuścić! Ty też odpuść i poszukaj
      swego szczęścia gdzie indziej - szkoda czasu na marnowanie go z kimś, kto Cię
      tak naprawdę nie kochał!
    • Gość: mmm Re: To już koniec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 20:01
      i odetchnij wolna pełna piersią
      wiem ze bol, ale masz wybór i masz odwagę zeby skończyc ten związek
      w mnie jest dokładnie tak samo tylk i staz mamy większy i dzieci trochę
      znacznie trudniej
      podjąc decyzje i odetchnąć
      a boli tak samo
      trzymam kciuki - zycie przed tobą - bedziesz szczesliwa
    • Gość: marzena Re: To już koniec? IP: 80.48.253.* 30.11.04, 14:02
      dziekuje... :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka