Dodaj do ulubionych

niesmaczne sytuacje

IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 09.05.02, 11:48
Jakie może być najlepsze wyjście z sytuacji, gdy jest się zaproszonemu na
wesele syna własnego chrzestnego a sytuację komplikuje fakt, że na to samo
wesele zostaje zaproszona była żona. Czy pojawić się na weselu z nową żoną, czy
unikać niesmacznej sytuacji?
Czy należy okazywać zdziwienie, że syn chrzestnego sporządzając spis gości nie
uwzględnił faktów i zaprasza rozwiedzionych małżonków? W dodatku, gdy jedno z
byłych małżonków już ma drugą rodzinę? Czy komuś powinno być głupio? Komuś
powinno być przykro? Co ma o tym myśleć druga żona i jak się zachować?
Czy ktoś miał w życiu taką sytuację i jaki jest normalny sposób zachowania się?






Obserwuj wątek
    • Gość: Melba Re: niesmaczne sytuacje IP: *.chello.pl 09.05.02, 12:12
      Stawiam się w sytuacji państwa młodych. Dlaczego mają brać odpowiedzialność za
      problemy Twoje, Twojej byłej oraz Twojej obecnej zony? Moim zdaniem, postąpili
      grzecznie, nei dokonując wyboru i zapraszając oboje. Co ja bym zrobiła na Twoim
      miejscu? poszłabym i cieszyła się szczęściem innych. Wiesz co? Wyglądasz na
      kawałek egoisty, ale może ja mam dziś zły dzień :)
    • Gość: kamfora Re: niesmaczne sytuacje IP: 195.216.121.* 09.05.02, 12:30
      Gość portalu: ggg napisał(a):

      > Czy należy okazywać zdziwienie, że syn chrzestnego sporządzając spis gości nie
      > uwzględnił faktów i zaprasza rozwiedzionych małżonków?

      A czy to było JEDNO ZAPROSZENIE na Was dwoje? Na Ciebie i Twoją byłą żonę?
      Jeżeli tak - to faktycznie, trochę dziwne.


      Jeżeli jednak dostaliscie zaproszenia osobne - to znaczy, że wszyscy fakty
      uwzględniają, ale...Wasze wzajemne relacje ich akurat nie dotyczą.
      Jeżeli radość z wesela jest dla Ciebie mniejsza niż dyskomfort spowodowany
      widokiem byłej żony - to lepiej nie isć na wesele...
    • Gość: Józia Re: niesmaczne sytuacje IP: 212.75.99.* 09.05.02, 14:44
      Byłam w podobnej sytuacji jakieś osiem lat temu. Tylko, że z tej drugiej
      strony. Brałam ślub i na wesele zaprosiłam zarówno moją ciocię (siostre mojej
      mamy), jak i jej byłego męża, którego zawsze bardzo lubiłam i który kojarzy mi
      sie z wieloma przemiłymi wspomnieniami z dzieciństwa. Nie chciałam wybierać. A
      oni byli na tyle kulturalni, żeby nie robić mi przykrości. Przyszli oboje.
      Żadne z nich nie miało nowego, stałego partnera (żony/męża) więc przyszli sami.
      Nie posadziłam ich obok siebie przy stole, ale rozmawiali ze sobą - zachowywali
      się jak cywilizowani ludzie. Chyba możesz się "poświęcić" dla swojego
      chrześniaka - w końcu to jeden z najważniejszych dni w jego życiu. Zapewne
      zaprosił Cię z żoną, więc idźcie oboje. A z Twoją ex nie musisz przetańczyć
      całego wieczoru. Wystarczy, że sie grzecznie przywitasz. Przekonasz się, że nie
      będzie tak strasznie!

      Pozdr. J.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka