alissa6
23.12.04, 20:42
moze to nie najszczesliwszy topik na sielankowo swiateczny czas ale jakos to
ze mnie wyplywa.
poznalam go w Anglii,jest 11 lat starszy,Australijczyk.od poczatku
wiedzialam ze jest zonaty,ze ma 2 malych dzieci.mimo to zaryzykowalismy oboje
[to dobre slowo bo pierwszy raz kochalismy sie w jego domu gdy zona byla z
dziecmi na dole..]nie wiem ,moze to cyniczne ale nie czuje zadnych wyrzutow
sumienia kiedy lezymy razem w lozku a on dzwoni do zony zeby po raz kolejny
ja oklamac.slysze czasami jej placz i krzyki..mysle ze Rebecca powinna nam po
prostu ulatwic wspolne zycie i nie utrudniac mu rozwodu..