Dodaj do ulubionych

Rozbijam jego malzenstwo...

23.12.04, 20:42
moze to nie najszczesliwszy topik na sielankowo swiateczny czas ale jakos to
ze mnie wyplywa.
poznalam go w Anglii,jest 11 lat starszy,Australijczyk.od poczatku
wiedzialam ze jest zonaty,ze ma 2 malych dzieci.mimo to zaryzykowalismy oboje
[to dobre slowo bo pierwszy raz kochalismy sie w jego domu gdy zona byla z
dziecmi na dole..]nie wiem ,moze to cyniczne ale nie czuje zadnych wyrzutow
sumienia kiedy lezymy razem w lozku a on dzwoni do zony zeby po raz kolejny
ja oklamac.slysze czasami jej placz i krzyki..mysle ze Rebecca powinna nam po
prostu ulatwic wspolne zycie i nie utrudniac mu rozwodu..
Obserwuj wątek
    • Gość: sdf Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.range81-129.btcentralplus.com 23.12.04, 20:45
      tak powinna wam ulatwic, dziwko zaje..a, niech wam ku.. ulatwi
      • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 20:53
        o,jaki soczysty potok mowy polskiej-ale po co sie krepujesz i walisz skrotami:)
        • blue_as_can_be Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 20:56
          bo jest taka maszinka zainstalowana ktora automatycznie wykropkowuje, zalosna
          podpucho. chcesz szokowac, to chociaz sie zorientuj w podstawowych zasadach
          dzialania medium, w ktorym to uprawiasz.
          • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 21:29
            jezu -biedna kobiecino- nie musze sie znac na takich rzeczach bo nie
            klne.zalosna to jestes ty strzykajaca tym jadem.hahahaha-podpucha.niech ci
            bedzie.to i tak nie zmieni faktow.buzka.
        • iwopo Re: Rozbijam jego malzenstwo... 24.12.04, 19:26
          jesteś pozbawioną zasad wywłoką obleczoną w ludzką skórę
    • beznadziejna2 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 20:46
      alissa6 napisała:

      > moze to nie najszczesliwszy topik na sielankowo swiateczny czas ale jakos to
      > ze mnie wyplywa.
      > poznalam go w Anglii,jest 11 lat starszy,Australijczyk.od poczatku
      > wiedzialam ze jest zonaty,ze ma 2 malych dzieci.mimo to zaryzykowalismy oboje
      > [to dobre slowo bo pierwszy raz kochalismy sie w jego domu gdy zona byla z

      > dziecmi na dole..]nie wiem ,moze to cyniczne ale nie czuje zadnych wyrzutow
      > sumienia kiedy lezymy razem w lozku a on dzwoni do zony zeby po raz kolejny
      > ja oklamac.slysze czasami jej placz i krzyki..mysle ze Rebecca powinna nam po
      > prostu ulatwic wspolne zycie i nie utrudniac mu rozwodu..
      Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku!!
      Rebecca jest w szoku ,ale jej to mine ,nie martw sie.
    • Gość: bunia Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 20:50
      Marta,jest klientka do ciebie :)
      • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 23:02
        o kurcze, nie zauważyłamwątku, fajny,
    • blue_as_can_be Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 20:52
      dajmy na luz. to podpucha, jasne jak slonce.
      • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 20:56
        hey stupid-as-can-be to nie podpucha tylko kawalek mojego zycia.a ty co gzdie
        zyjesz ze to cie dziwi?
        • blue_as_can_be Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 21:01
          zyje w takim wszechswiecie, w ktorym ludzie robia sie red_as_can_be czytajac
          rzeczy, o ktorych piszesz.
          • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 21:27
            awesome!luv you 2!a tak pozatym niczego nie robie-to po prostu milosc..
    • Gość: Buka Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.04, 20:53
      Hej, Alissa! To ty, jeśli dobrze pamietam, narzekałas na wątku Potworka, jak to
      źle być piekną kobietą, i ze same z tym kłopoty.. Teraz tam pewnie nie
      zaglądasz, więc tu podpowiem ci proste rozwiazanie zarówno problemu pierwszego:
      cierpień zwiazanych z byciem urodziwą, jak i drugiego: niepokojów, jakie rodzi
      twój związek z Australijczykiem. Miła Alisso, oszpeć sie! Wtedy bedziesz pewna,
      że Australijczyk kocha cie dla ciebie samej, nie dla twej urody, jego zaś zona
      ugnie sie przed siła i fenomenem takiej miłosci i nie bedzie stawiać przeszkód!
    • triss_merigold6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 21:27
      Wskaż choć jeden powód dla którego Rebecca powinna wam cokolwiek ułatwić...
      tylko nie bredź o miłości wzajemnej.
      • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 21:30
        jeden?prosze-on tego chce.
        • Gość: Złośnica Hehehe IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 18:32
          Hehehe, a to dobre. On może wiele chcieć. A żonka moze chcieć go oskubać jak
          kurczaka na niedzielny rosół. Powinien się dac, bo ona tego chce :)
      • Gość: sa-rra Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 23:52
        ale ty dziewczyno glupia jestes....po co ty to piszesz???Kompletna bzdura...ale
        jeśli nie blefujesz to i tak bezsensu...co to kogo obchodzi co ty robisz z
        własną dupą...
    • beznadziejna2 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 21:33
      alissa6 napisała:


      > poznalam go w Anglii,jest 11 lat starszy,Australijczyk.
      jaki mlody !!

      > wiedzialam ze jest zonaty,ze ma 2 malych dzieci.mimo to zaryzykowalismy oboje
      >
      [to dobre slowo bo pierwszy raz kochalismy sie w jego domu gdy zona byla z
      > dziecmi na dole..]

      a jaki uczciwy ,jaki ma szacunek dla kobiet,i wlasnych dzieci,

      ja Tobie szczerze zazdroszcze ,
      taki gosciu extra ,
      jestem zaszokowana ,gdzies Ty takiego spotkala????
    • Gość: bunia Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 21:35
      Ja uważam,że powinnaś zwrócić się do Rebecci ze swoim postulatem.Przeciez nie
      masz zlych zamiarów,więc na pewno mile sobie pogawędzicie.
    • charmaine O matko i córko! 23.12.04, 21:37
      Niedługo przeczytamy post Zeldy pt: Dlaczego Alissa nie chce dać rozwodu?
      • alissa6 Re: O matko i córko! 23.12.04, 21:40
        oj dziewczyny-jakbyscie sie nigdy nie zakochaly...a jest zajebiscie
        przystojny,by the way...
        co do tego seksu u niego w domu to byl totalny spontan-na dole bylo zreszta
        przyjecie urodzinowe jego 4letniej corki.
        • beznadziejna2 Re: O matko i córko! 23.12.04, 21:43
          alissa6 napisała:


          > przyjecie urodzinowe jego 4letniej corki.
          CO TAKIEGO?????!!!!!!!
          • alissa6 Re: O matko i córko! 23.12.04, 21:44
            no to co pisze..mowie ze to byl spontan..
            • beznadziejna2 Re: O matko i córko! 23.12.04, 21:50
              alissa6 napisała:

              > no to co pisze..mowie ze to byl spontan..


              tak rozumiem ,,jestes wspaniala ,godna podziwu,,
              to 5-letnie dziecko mialo urodziny ,bylo we wlasnym domu.
              ale chlopu sie zachcialo?i poprostu pomylil sedes z gosciem urodzinowym.
              Ja jestem pod wrazeniem,chcialabym sie z toba od razu zaprzyjaznic,
              • alissa6 Re: O matko i córko! 23.12.04, 22:01
                niestety z ta tania ironia nawet ci do twarzy-mielismy ochote to zrobic juz
                jakis czas temu-co prawda nie znamy sie zbyt dlugo ale nie bylo to perfidnie
                planowane.a z tego co wiem Christy nie narzekala na zabawe.tatus o niej nie
                zapomnial mimo wszystko,nawet byl bardziej rozluzniony..
                co do przyjazni to wybacz ale sama dobieram znajomych-nie ma w ich gronie
                purytanek..
                • beznadziejna2 Re: O matko i córko! 23.12.04, 22:04
                  alissa6 napisała:

                  > niestety z ta tania ironia nawet ci do twarzy-mielismy ochote to zrobic juz
                  > jakis czas temu-co prawda nie znamy sie zbyt dlugo ale nie bylo to perfidnie
                  > planowane.a z tego co wiem Christy nie narzekala na zabawe.tatus o niej nie
                  > zapomnial mimo wszystko,nawet byl bardziej rozluzniony..
                  > co do przyjazni to wybacz ale sama dobieram znajomych-nie ma w ich gronie
                  > purytanek.

                  Oh, szkoda ze sie nie bedziemy przyjaznic.
                  CZY NA SALI JEST PSYCHIATRA!!! PILNE!!!!!
                • Gość: bunia Re: O matko i córko! IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 22:16
                  MOże tak te dywagacje przenioslabys lepiej na miejscowy grunt?
                  Wsród tubylców /gdzie przebywasz/ znajdziesz z pewnością większy poklask i
                  zrozumienie.Tu w Polsce to ciemnota a sex uprawia sie w koszulach nocnych,pod
                  koldra i przy zgaszonym świetle.
                  • alissa6 Re: O matko i córko! 23.12.04, 22:21
                    no cos ty-daj spokoj-demokracje,wolnosc slowa chyba tu macie,nie?no to daj sie
                    czlowiekowi wypowiedziec.czy ja to robie dla taniego poklasku?nie-to byl moment
                    szczerosci.
                    • Gość: bunia Re: O matko i córko! IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 22:26
                      no to wynurzaj sie dalej-szczerze i wolnościowo,a demokracji ci u nas pod
                      dostatkiem i ciut wiecej,aż mi gardlem i bokiem wychodzi.
                • marta9991 Re: O matko i córko! 23.12.04, 23:06
                  a ile wypił wcześniej, ze był taki rozluźniony?
                  • alissa6 Re: O matko i córko! 23.12.04, 23:09
                    nic.na takich przyjeciach trudno o alkohol.przynajmniej w fazie poczatkowej.
                    • marta9991 Re: O matko i córko! 23.12.04, 23:18
                      a w fazie końcowej?
                      • alissa6 Re: O matko i córko! 23.12.04, 23:24
                        no to nie Polska zeby cysterna podjezdzala:)ale wystarczy zeby sie naczochrac
                        kulturalnie rzecz jasna:)ale jesli chodzi o seks to raczej to polaczenie
                        kiepskie-to chyba wiesz:)
                        • marta9991 Re: O matko i córko! 23.12.04, 23:26
                          alissa6 napisała:

                          > no to nie Polska zeby cysterna podjezdzala:)ale wystarczy zeby sie naczochrac
                          > kulturalnie rzecz jasna:)ale jesli chodzi o seks to raczej to polaczenie
                          > kiepskie-to chyba wiesz:)

                          Naczochrac, hihi, dobre
                          Zależy u kogo takie połączenie jest złe, niekórym odwagi dodaje i wtedy mogą,
                          oj mogą
                • Gość: aola Re: O matko i córko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:18
                  Dlaczego zaszczycacie rozmowa taka dziwke????
          • Gość: bunia Re: O matko i córko! IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 21:45
            Czemu sie dziwisz? Wszyscy się bawili,to alissa by nie miala?
            • beznadziejna2 Re: O matko i córko! 23.12.04, 21:59
              Gość portalu: bunia napisał(a):

              > Czemu sie dziwisz? Wszyscy się bawili,to alissa by nie miala?


              Wcale sie nie dziwie,
              troszke jakbym w szoku byla,
              Podziwiam te alisse szczerze,
              tylko nigdy nie slyszalam o czyms takim,
              ale ja pewnie malo widzialam.
              Tzn,nie slyszalam o takich urodzinach,
              jakiegos dziecka,
              podziwiam ojca i tego goscia,
              • yoosh Re: O matko i córko! 23.12.04, 22:01
                Teraz widzisz dlaczego warto byc na tym forum;))
                Poszerzasz swoje horyzonty,ćwiczysz wyobraznie..he,he
                • alissa6 Re: O matko i córko! 23.12.04, 22:07
                  hahaha-jak to milo ze w Polsce sa jeszcze ludzie ktorzy takie zwykle historie
                  uwazaja za wymyslone..cudowna prostota umyslow...przasnosc polska,LPR w pelnym
                  rozkwicie.
                • beznadziejna2 Re: O matko i córko! 23.12.04, 22:07
                  yoosh napisała:

                  > Teraz widzisz dlaczego warto byc na tym forum;))
                  > Poszerzasz swoje horyzonty,ćwiczysz wyobraznie..he,he
                  TAAAK ! to najprawdzwsza z prawd,bede sie uczyc.
              • alissa6 Re: O matko i córko! 23.12.04, 22:04
                ale wiesz to nie bylo na srodku salonu,pomiedzy zaproszonymi goscmi...
                a tak w ogole to slyszalam sto razy lepsze historie nie wiem co sie tak
                oburzacie.
                aha on ma 32 lata to chyba nie taki stary,I guess:)
              • marta9991 Re: O matko i córko! 23.12.04, 23:09
                No takiego numeru, to i ja nie odstawiłam. Chociaż pamiętam jaki kiedyś mając
                18 lat u rodziców w domu, gdzie byli w pokoju obok (a byłam strasznie
                zakochana) też się zabawiłam ze swoją wielką miłością, ale adrenalinka była.
                jakby tak staruszkowie weszli, to by było, co tam żona.
                • alissa6 Re: O matko i córko! 23.12.04, 23:17
                  ee,no to tez niezle.starzy to jeszcze wieksza kicha.ale tutaj tez nie brakowalo
                  adrenaliny.dobrze ze mialam sukienke..ale i tak ze dwa razy musielismy
                  przytrzymywac drzwi bo nie byly zamkniete.a wszedzie pelno biegajacych bachorow
                  • marta9991 Re: O matko i córko! 23.12.04, 23:19
                    ja pamiętam, ze miałam taka spódnice na zatrzaski z boku,szeroką. Ale jazda
                    była, na samo wspomnienie mamuśmiech na twarzy
    • Gość: Kinga K. Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 21:38
      Rebecca, przewidując proroczo Ciebie, nie powinna w ogóle za niego wychodzić ...
      • Gość: bunia Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 21:41
        I to byl jej bląd...nie byla jasnowidząca.Co to za żona i matka????
    • yoosh Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 21:57
      Jaki masz scenariusz na świeta?
      Może Rebecca z dziecmi w salonie przy choince a ty w którymś z pokoi na górze?
      A ten superman dostanie zadyszki od biegania po schodach?
    • Gość: sdf Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.range81-129.btcentralplus.com 23.12.04, 22:06
      oo suko, suko, oby nawiedzil cie rabin z batem wiezlowatym, a na kazdym wezle
      oby dziesiec innych wezlow bylo, i oby wysmagal cie tak aby odechcialo ci sie
      nie pieprzenia w cudzych ogrodkach ale glupiego gadania, gadania kobiet
      pospolitych, ktore mimo ze zesy maja ach a i usta nieglupie pluja marchewka
      niestrawiona do konca i selerem, tak, spadaj tragiczna idiotko i skonczona
      aktorko
      • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 22:08
        eee a moze by tak jeszcze raz tylko odstaw psychotropy.no chyba ze to o twojej
        matce
        • Gość: pytanie do pieknej Re: allisa. IP: 199.67.138.* 23.12.04, 22:12
          a ty na te urodziny 4-latki to jako matka chrzesta bylas zaproszona? i przez
          kogo? tatusia czy mamusie?
          • alissa6 Re: allisa. 23.12.04, 22:17
            nie jako znajoma pana domu.poznalismy sie na pewnym after party i poszlo.
            • Gość: raczej weszlo Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: 199.67.138.* 23.12.04, 22:18
              ot co!
              • alissa6 Re: i to nie tam gdzie trzeba 23.12.04, 22:24
                wejsc do weszlo i to calkiem sprawnie.
                • beznadziejna2 Re: i to nie tam gdzie trzeba 23.12.04, 22:25
                  alissa6 napisała:

                  > wejsc do weszlo i to calkiem sprawnie.
                  I luzy byly!!
                  • Gość: bunia Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 22:28
                    Beznadziejna: wprawiasz sie i robisz postepy,wyrabiasz sobie styl.
                    • beznadziejna2 Re: i to nie tam gdzie trzeba 23.12.04, 22:30
                      Gość portalu: bunia napisał(a):

                      > Beznadziejna: wprawiasz sie i robisz postepy,wyrabiasz sobie styl.
                      Bunia buziaczki dla Ciebie ,dzieki,bede sie starala!
                      • Gość: bunia Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 22:34
                        fajnie:))
                        jeszcze taraz sie śmieję...dobre bylo
                      • alissa6 Re: i to nie tam gdzie trzeba 23.12.04, 22:36
                        taak bunia strzaleczka.beznadziejna wbrew nickowi,nie jestes wcale hopeless-
                        jestes TAKA inteligentna..nie ma co zazylas mnie,biednego kroliczka..
                        • beznadziejna2 Re: i to nie tam gdzie trzeba 23.12.04, 22:44
                          alissa6 napisała:

                          > taak bunia strzaleczka.beznadziejna wbrew nickowi,nie jestes wcale hopeless-
                          > jestes TAKA inteligentna..nie ma co zazylas mnie,biednego kroliczka..
                          Was bedeutet hopeles.?
                          pewnie ze nie jestem inteligentna,
                          albo inaczej inteligentna tylko leniwa,
                          wszyscy nauczycielowie tak mowili.
                          A Ty przeciez jestes kull!
                          nie zaden biedny kroliczek,hiba ze ten od playboya
                          • Gość: hansi Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.arcor-ip.net 25.12.04, 04:13
                            beznadziejna - jak ukradlas slowo "hiba" z FPsy, to buziaczek mi sie nalezy.
                            • Gość: beznadziejna2 Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.04, 12:51
                              oj,,,buziaczek ? lubie buziaczkowanie
                              ale nie lubie klamac .
                              nie mam pojecia skad znam to slowo.
                              a z tego filmu pamietam tylko.-,,wyrwalem chwasta,,

                              • Gość: hansi Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.arcor-ip.net 25.12.04, 14:33
                                no dobrze, to dawaj tego buziaczka. Ja pierwszy zaczalem na FPsy pisac "hiba".
                                A klamac nie lubisz? Szkoda. Uwielbiam urocze klamczuszki.
                                • Gość: beznadziejna2 Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.04, 16:11
                                  hiba cos mi sie pomylilo,
                                  ja myslalam o filmie Psy a Ty ?
                                  co to jest FPsy ?
                                  a buziaczek odemnie juz powinien u Ciebie wyladowac,
                                  mam nadzieje tylko,ze Twoja zonusia ,sie nie zorientowala,
                                  • Gość: hansi Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.arcor-ip.net 25.12.04, 16:25
                                    to F. Psychologia

                                    a co do konsekwencji tego buziaczka:? - masz tutaj.
                                    (kiesys juz pisalem, ale powtorze ekstra dla Ciebie):

                                    > Zdrada - czy dobra pogoda na Szczescie?

                                    Wiater wieje, deszczu pada, a za oknem czyha Zdrada.
                                    dziewcze sliczne, jak malina
                                    (usta piekniejsze ma od Lenina)
                                    oczki czarne, pupcia kragla
                                    czyzby taka skrzywdzic mogla?

                                    Serce jak tramwaj mam szerokie
                                    wejdz i usiadz pod mem bokiem.
                                    Goracym vinem Cie ogrzeje
                                    dam Ci me loze, milosc, nadzieje

                                    I tylko nie wiem, co ja powiem
                                    gdy zona sie o wszystkim dowie <

                                    (- ale jutro pomysle)
                                    :)


                                    • Gość: beznadziejna2 Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.04, 16:46
                                      ALE TO PIEKNE
                                      sam to ulozyles?
                                      Dziekuje ze specjalnie dla mnie to powtorzyles!!!
                                      cala ci jam w pasach!

                                      • Gość: hansi Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.arcor-ip.net 25.12.04, 16:51
                                        no nie bede ukrywal, ulozylem to dla innej, ale to bystra jest hollera
                                        i nie dala sie na to zalapac...
                                        Ale mam nadzieje, ze Ty masz wiecej serca, a mniej, no, jakby to powiedziec...
                                        szkodliwej przezornosci.
                                        (napisalem przecie, ze pomysle, co dalej...)

                                        pa , musze znikac.
                                        • Gość: beznadziejna2 Re: i to nie tam gdzie trzeba IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.04, 17:00
                                          a mniej no......Rozumu !!!domyslilam sie!!!

                                          pozdrawiam
                                          milych Swiat ,
                                          dzieki
    • triss_merigold6 Eee tam... 23.12.04, 22:35
      Lekko przyszło, łatwo pójdzie...
      Rebecca nie powinna się smarkatą zdzirą przejmować. Z panem się rozwieść i
      zedrzeć z niego maksimum kasy, ciekawe czy goły i wesoły będzie taki atrakcyjny?
      • Gość: bunia Re: Eee tam... IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 22:38
        w samych skarpetkach będzie się niewątpliwie ciut mniej seksownie prezentować.
      • alissa6 Re: Eee tam... 23.12.04, 22:38
        taak-a zebys wiedziala ze ta stara [biiiiip]utrudnia mu pewne rzeczy
        ostro.myslisz ze chodzi tylko o kase?daj spokoj.
        • beznadziejna2 Re: Eee tam... 23.12.04, 22:47
          alissa6 napisała:

          > taak-a zebys wiedziala ze ta stara [biiiiip]utrudnia mu pewne rzeczy
          > ostro.myslisz ze chodzi tylko o kase?daj spokoj.

          A moze on jej jeszcze nie powiedzial ,ze chce rozwodu,
          Powiedz mu niech to zrobi.Najlepiej badz przy tym,
          wez poprawke na jego Uczciwosc
          dobra rada odemnie
          • alissa6 Re: Eee tam... 23.12.04, 23:07
            powiedzial jej przy mnie przez telefon-ja sie na razie z ta kobieta nie mam
            zamiaru spotykac bo lekko nerwowa jest[nawet on chociaz ma 190 cm wzrostu to
            mial problemy zeby ja uspokoic pewnym razem:)
            ale dzieki za rade choc do naiwnych to na pewno nie naleze
            • beznadziejna2 Re: Eee tam... 23.12.04, 23:10
              alissa6 napisała:

              > powiedzial jej przy mnie przez telefon-ja sie na razie z ta kobieta nie mam
              > zamiaru spotykac bo lekko nerwowa jest[nawet on chociaz ma 190 cm wzrostu to
              > mial problemy zeby ja uspokoic pewnym razem:)
              > ale dzieki za rade choc do naiwnych to na pewno nie naleze

              okey moja Droga ,
              jak sobie poscielimy ,
              tak sie wyspimy,
              jest takie przyslowie,
              to Twije zycie ,
              i zycze Ci wszystkiego dobrego
              z okazji Swiat,
              dobrej nocy
            • marta9991 Re: Eee tam... 23.12.04, 23:14
              a co ma wzrost do uspakajania, hihi
              • alissa6 Re: Eee tam... 23.12.04, 23:20
                no jak co-ze taki kawal chlopa i nie dawal sobie rady zeby ja
                spacyfikowac.ciezko jarzymy co,hihi
                • marta9991 Re: Eee tam... 23.12.04, 23:21
                  a Ty byś chciała, zeby ją spacyfikował?
                  a potem ciebie będzie pacyfikował, pomysl trochę, znajdź małego, ale
                  delikatnego (wszystko co małe to figlarne, hihi)
                  • alissa6 Re: Eee tam... 23.12.04, 23:31
                    no jak sie na mnie rzucala to co mial stac i patrzec?wkurzyl sie bo to bylo w
                    restauracji:)
                    cos ty-maly,jakos nie lubie tego slowa w zestawieniu z mezczyzna
    • Gość: bunia Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 23.12.04, 22:57
      alinko-dziecinko,
      rozbijasz malzenstwo..on sie dla ciebie rozwodzi,poślubia ciebie,dzieci i zona
      z wdzieczności caluja cie po rekach i decyduja się na zycie z zasilku
      socjalnego czy opieki spolecznej a ty zostajesz prawowitą panią na
      wlościach.Bajka..
      Tak to sobie wyobrazasz? OK,obyś znalazla w tym szczescie,bo na razie masz
      marne pojęcie o tym.
      Spadam z wątku,bo mnie znudzilo.
      • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 23:04
        nie nazywam sie alinka ino alissa.
        nie nie tak-po prostu ze ta glupia histeryczke kopnie w... i zostanie ze mna bo
        tworzymy pare jak z okladki Vogue i jest nam swietnie w lozku.
        pozatym ona zyje z jego kasy bo gosc super zarabia a ona siedzi w domu.i
        jeszcze go teraz szantazuje dzieciakami.
        a spadaj szerokiej drogi,przeciez to wolny kraj.mnie te Moraly tez juz mecza.
        • Gość: sdf Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.range81-129.btcentralplus.com 23.12.04, 23:10
          jak cie skarbie banaly mecza to nie wyrzucaj nam ich tutaj prosze, please po
          angielsku moze poskutkuje, nie mecz mnie prosze swoimi plytkimi rozmowkami w
          stylu a ja to obciagnelam kazdemu, co mnie to do cholery obchodzi odcien penisa
          na ktory wskakujesz, zachowaj to dla siebie i dla swojego drogiego
          pamietniczka, moze rod potomnych kurewek bedzie zainteresowany
          • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 23:35
            a ciebie jak meczy czytanie to nie pchaj tu paluszkow.3maj sie swojej mamuski i
            zyj po bozemu czy ja ci bronie.tylko wulgarny jestes jak nie wiem-
            rekompensujesz sobie pewne braki?
            • Gość: aola Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:54
              Zadnych brakow sobie nie rekompensuje, nie lubi tylko tanich kurewek tak jak
              ja!!!
        • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 23:15
          a Tobie oczywiście na jego kasie nie zależy?
          Bajac to innym, ale nie mnie moja droga
    • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 23:17
      my kochanki, to chociaz przyznałyśmy się,że kasa nas nęci również, a Ty alissa
      co?
      • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 23:22
        a co-czy ja mowie ze w ogole nie?ale nie tylko.mozna byc kochanka pokreconego
        starego dziada z kasa,nie?a mozna miec zajebiste ciacho w lozku.grunt to
        myslenie.
        • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 23:23
          patrz, a mój stary jest i też fajny, a kasa tylko mu uroku dodaje, hihi
          • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 23:32
            no patrz-to gratuluje,serio serio
        • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 23.12.04, 23:24
          gorzej jak żonazacznie myslec i toj młody z pieknym ciałem zostanie zniczym, bo
          jeszcze młody i nie nauczył się mysleć, pamietaj o tym
        • triss_merigold6 Widzisz dziecko...alisso czy jak ci tam 23.12.04, 23:34
          masz jakieś 21 lat z tego co piszesz (twój gach 32, tak?). Takie jak ty się
          dyma - bo faktycznie młode, jędrne ciało jest fajne w łóżku i ładnie wygląda -
          dyma i nic więcej. Na osłodę można takiej młodej rzucić parę tekstów, że "żona
          go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią", kupić parę drobiazgów a potem z
          bukietem i przeprosinami wrócić do żony.
          Niejeden taki układzik widziałam.
          • alissa6 Re: Widzisz dziecko...alisso czy jak ci tam 23.12.04, 23:37
            fajnie,ja tez.no ico?tak ja ci jestem Alyssa dokladnie.
            • alissa6 Re: Widzisz dziecko...alisso czy jak ci tam 23.12.04, 23:41
              dokladnie 21 lat skonczylam w grudniu.a on 33 w styczniu bedzie mial.
              a co do dymania to mysle ze jestes zbyt cyniczna-my jestesmy soul mates.tak mi
              powiedzial.
              • Gość: Mulcha Re: Widzisz dziecko...alisso czy jak ci tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 08:09
                Ależ masz fantazje.
                I nie wiesz co robić?
                Twój partner rozwiedzie się z żoną. Będzie płacił wysokie alimenty, ponieważ to
                jego sprawki do rozwodu doprowadziły. Może nawet ożeni się z taką prostaczką
                jak ty a za parę tygodni puści cię w trąbę z jakąś osiemnastolatką.
                Gratuluję emocjonalnej niedojrzałości, pustki w głowie i wycierania tyłkiem
                cudzych kątów.
                • marta9991 Re: Widzisz dziecko...alisso czy jak ci tam 24.12.04, 14:56
                  Mulcha, ja tak zastanawiam się ile Ty masz oleju w głowie. Czepiasz się
                  kazdego.ja dla Ciebie jestem głupia i niedouczona, alissa jeszcze głupsza i
                  naiwna, a oni nie wiem, bo nie czytam wszystkiego co piszesz (na szczęscie).
                  Popatrz się w lustro, zrób rachunek sumienia i zastanów nad soba. Ty masz chyba
                  jakies kompleksy, zastanawiam się czy skonczyłaś chociaż zawodówkę. Nie mów
                  komuś, że ma braki zanim go nie sprawdzisz, a Ty jak dotychczas tylko
                  wypominasz. Chcesz na słowa i wiedze powalczyc, tozapraszam na gg, powalczymy,
                  bo szkoda mi Ciebie, nie bede tutaj robicz ciebie posmiewiska.Pracuje od 10 lat
                  jakosocjolog i gwarantuje ci,że nie wygrasz ze mną w tej branzy, chyba że masz
                  profesora w tytule. Napisz chociaż jeden artykuł, zrób choiciaż jedna dobra
                  ankiete, zrób chociaż jedno badanie, jednego focusa, a pogadamy wtedy dobrze? i
                  przestań chcrzanic, bo zaczyna mnie krew już zalewac, a raczej spokojna jestem.
            • Gość: aola Re: Widzisz dziecko...alisso czy jak ci tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:59
              Tak ja ci jestem KU.. i tak zostane!!!
    • Gość: Rene Nowa bzdurna opowiesc IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.12.04, 00:26
      • alissa6 Re: Nowa bzdurna opowiesc-tak tylko ze z zycia 24.12.04, 11:51
        a jak ci to przeszkadza ze w zyciu tak bywa to wroc do krolewny sniezki.bo
        chyba na takim etapie jestes
        • Gość: Rene CO TAKA JADOWICIE AGRESYWNA JESTES? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.12.04, 04:02
          A ty co taka jadowicie agresywna jestes? Jesli to nie bajka o zlej czarownicy z
          toba w roli glownej to wstydz sie. Jestes beznadziejna i bez zadnych zasad.
          Predzej czy pozniej obroci sie to przeciwko tobie. Zreszta jak widac nikt cie
          nie porwal do tej pory.
        • Gość: navi Re: Nowa bzdurna opowiesc-tak tylko ze z zycia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.12.04, 21:55
          życie niezbyt ciebie nauczyło pokory skoro budujesz swoje szczęście na cudzym
          nieszczęściu.Tobie powinna jakaś podobna tobie dorobić rogi.Skamłałabyś wszem
          i wobec,jak bardzo życie się źle z tobą obeszło.
    • j_ar Re: Rozbijam jego malzenstwo... 24.12.04, 09:06
      tak trzymac, i kroic kase z frajera jak sie da... no, chyba, ze on cwanszy od
      ciebie i po prostu za darmo cie bzyka, bos glupiutka..hmmm... no moze to byc,
      ale moze i nie taki dran....
      • Gość: ciekawska Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 10:22
        kochaliście się na górze, a żona i dzieci były na dole? to znaczy ,że w ich
        domu kible myjesz i ze szmatą jeździsz? Biedny Australijczyk bzyka własną
        sprzątaczkę.... I potem mówią , że polskie kobiety są łatwe i tanie...:))) I do
        tego jeszcze niestety głupie!!
        • j_ar Re: Rozbijam jego malzenstwo... 24.12.04, 11:03
          o przepraszam, musze stanac w obronie alice, co do kwoty nie bylo zadnych
          informacji, moze to sie jednak oplaca;)
          • Gość: krolowa Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 03:13
            hej ty mala rzekomo rozbijajaca czyjes malzenstwo...zebys sie nie zdziwila ze
            ten australijczyk ktoremu dajesz dupy na strychu wezmie rozwod ze swoja zonka!
            ass to jeszcze nie wszystko kochanie.zeby sie nie okazalo zeby on musial ciebie
            uspokajac jak roscisz do niego pretensje ktore ci sie pozornie naleza.wiec nie
            badz taka pazerna ani przekonana 100% ze to ty jestes na pozycji number
            1.abstrahujac od tego...co z tego ze gosciu ma kase...pytanie co ty z tego masz.
            no ale ty przeciez wygladasz jak Cindy Crawford a wiec tak czy tak conajmniej
            kariera w Hollywood, tylko moze skoncz podstawowke u ciebie na wiosce w polsce
            zanim pojedziesz do anglii czyscic kible.troche skromnosci a moze ktos cie
            kiedys pokocha i nie bedziesz tylko zabawka dla szukajacych wielkiego kick w
            ramionach one night stand.a wiec zastanow sie kto w tym waszym trojkacie, sorry
            czworokacie jest jedynym loser:)mokrego dyngusa zycze ci
        • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 24.12.04, 11:49
          sadzisz po sobie?widzialam tam pelno takich jak ty-pozatym nie mieszkam w
          Australii.moze lepiej znajdz sobie chlopa na miejscu to przestaniesz pluc jadem.
          jakie to typowe w tym polskim grajdole.zal mi ciebie.
          • alissa6 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 24.12.04, 11:52
            ten poprzedni post jest do niejakiej ciekawskiej-zeby nie bylo
            watpliwosci,drodzy oburzeni hahaha
            • jurek28 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 24.12.04, 12:11
              Alissa, ale na pare inteligentych bab tu trafilas. Nawet zabawnie pisza.

              Np. taka Bunia - ta jest niezla, piszac > : no to wynurzaj sie dalej-szczerze
              i wolnościowo, a demokracji ci u nas pod
              dostatkiem i ciut wiecej, aż mi gardlem i bokiem wychodzi. <

              Co mi sie wydaje, ze niektore Panienki Forumowe chcialyby tu Lige Zdrowia
              Psychicznego zainstalowac na Forum i za balamucenie cudzych mezow kijami
              batozyc.

              A won mi hollery do Iranu! - tam dosc dobrze dbaja o wiernosc!
              (skazano na smierc prostytutke)
              To nie docinek pod Twoim adresem.
              Z pewnoscia jestes odwazna, piszac o tym publicznie.
              Jak widzisz, w Polsce to nieprzyjete.

              • yoosh Re: Rozbijam jego malzenstwo... 24.12.04, 12:33
                Problem polega w tym,że ciężar gatunkowy tego postu ma sie nijak do tego
                forum,natomiast na innych typu cosmopolitan itp.bylby calkiem na miejscu.

                Jesli demokracja polega m.in. na wolnosci slowa,to dajmy wypowiedziec sie
                rowniez tym,ktorzy maja odmienne zdanie.Z tym trzeba sie liczyc umieszczając
                post na forum.

                Jesli odwaga polega na tym,żeby anonimowo przyznać sie do bzykania z zonatym
                facetem,to ja robie to aktualnie z trzema,z ta rożnica,że nie potrzebne są mi
                forumowe komentarze moich wyborów.I jakoś nie czuje sie po tym zdaniu
                odważniejsza.
                • jurek28 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 24.12.04, 12:43
                  demokracja polega przede wszytkim na wolnosci do wypowiadania kazdej glupoty,
                  jezeli takowa miesci sie w ramach prawa.


                  Twoje "bzykanie sie z trzema facetami" 8w co naturalnie watpie)sprawia Ci
                  przyjemnosc, ale nie masz potrzeby pisania o tym, to nie pisz.

                  Jezeli Alissa, czuje taka potrzebe, to natomiast jej sprawa.

                  Szczerze mowiac jej WSTEPNIA mnie nudzil i nigdy bym na niego nie zareagowal.
                  natomiast bawia mnie realkcje oburzonych Panienek z Ligii Zdrowia Psychicznego.

                  Nie bardzo rozumiem po co to usilne dopychanie sie do oltarza.

                  Rozumiem, ze Swiete Oburzenie przechodzi czasem Ludzkie Pojecie
                  ale niech go nie zadepcze!.
                  Dzisiaj wigilia i Pogotowie Ratunkowe ma mala obsade!
                  Moga nie zdazyc przyjechac na czas.

              • Gość: Rene Jurek 28 cos ty taki zakompleksiony? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.12.04, 04:18
                Ale z ciebie zakompleksiony wiesniak. Jakiej to niby odwagi potrzeba zeby
                wsciekle atakowac ludzi na forum jak to robi ta panienka? Musi widac odreagowac
                to ze facet ma ja gdzies. Niech sie lajdaczy dziewczyna z kim chce i ile chce
                to bez znaczenia dla nas, ale niech nie udaje takiej "postepowej" bo podlosc i
                brudy byly zawsze i beda i pod kazda szerokoscia geograficzna. Wiec przestan
                juz czerwienic sie ze zyjesz w Polsce.
        • Gość: Yotka Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.cust.tele2.fr 03.01.05, 18:27
          Hmmm....nie do konca rozumiem ,po co wszystkim obwieszczasz ,ze komus (i
          sobie) niszczysz zycie? Wyobraz sobie ,ze za kilka chwil ten Twoj
          wysniony , zrobi sex "na gorze " z inna laska w twojej obecnosci,a
          moze tez juz doczekasz sie dzieci?A co one wtedy pomysla?Chcesz sex-
          u czy milosci? To niestety sa rozne strefy zycia.
          Zycze powodzenia.
        • Gość: juzka Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 12:34
          a tak sczerze mowiac to dziwie sie ze rebeca do tej pory nie chwycila cie za
          kudly i porzadnie nie kopnela w dupe...?bo to ci sie nalezy, ale coz chyba jej
          kultura osobista jej na to nie pozwala ,bo ja tak wychowana jak ona nie
          jestem.no i wypadalo by sie zastanowic nad tym gosciem....tragedia zalosny typ
    • m.malone A ja tu w ogóle nie widzę sprawy.... 24.12.04, 11:55
      Weź Ty Alissa sześć siekierkę i załatw tę Rebekę, potem zarąb dzieciaki, bo tez
      kłopot.
      A potem żyjcie dłuuuuugo i szczęśliwie

      aha. nie zapomniej porządnie umyć rąk z krwi
      • Gość: ciekawska Re: hihihi.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 12:45
        A co cię tak alissa wkurzyło - że łatwa, że tania, że głupia....czy że kible
        szorujesz ;)))))
        • marta9991 Re: hihihi.... 24.12.04, 15:00
          Ty rzeczywiście masz cos z klepkami nierowno pod sufitką
    • marco2002 soul mates bosh... po anglijsku nie zabardzo co? 24.12.04, 13:46
      dla wyjasnienia nie:

      >soul mates>
      a
      soul match czyli związek dusz

      ciekawe że nie pojęłaś tego moja droga

      Wesołych swiąt
      :)))
      • triss_merigold6 Re: soul mates bosh... po anglijsku nie zabardzo 24.12.04, 15:50
        A czego wymagasz od sprzątaczki, od machania mopem i nadstawiania zadka
        chlebodawcy jest a nie od konwersacji.
        Wesołych świąt.
      • alissa6 Re: soul mates bosh... po anglijsku nie zabardzo 27.12.04, 17:48
        ciekawe tumanie ze nie pojales ze SOUL MATES to osobne wyrazenie-szoruj na kurs
        bo niepotrzebnie ci mamunia kase daje
    • Gość: Kasia Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.12.04, 22:28
      Pobzyka, pobzyka i tak cie w dupcie kopnie
      • Gość: Beata Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.04, 00:22
        Musiałam ochłonąć trochę po lekturze wątku bo bym mięsem ostro waliła. Oto co
        myślę:

        Uważam, że jeśli facet zdradza żonę, mimo że przysięgał jej wierność i to przy
        wielu świadkach, to jest nic nie wart. Jestem ateistką, więc Kościół nie ma tu
        znaczenia, chodzi o sam fakt, że oszukuje najbliższą osobę. To zwykły oszust i
        zdrajca.

        Kobieta, która wiąże się z takim osobnikiem musi liczyć się z tym, że ją będzie
        też zdradzał.
        A w przypadku pana Australijczyka w równie perfidny i wyszukany sposób, np. w
        kiblu w pracy, w windzie w drodze do domu, w zaułku między koszami na śmieci, w
        ogrodzie, w tramwaju z panienką w sukience, każda kobieta w domu będzie
        potencjalną kandydatką do ciupciania haaa haaaa.
        Te wizje będą za tobą, Alissa, chodzić, zawsze i wszędzie. Skoro robi to żonie
        to czemu miałby później tego nie robić np. tobie? To już taki typ, taki
        charakter, taka męska szmata (o tobie nie wspomnę, bo nie chcę dzisiaj
        przeklinać). Przyjdzie czas, gdy się tobą nasyci i będzie szukał innych podniet
        (czytaj: innych cip).

        Chociaż... w tym konkretnym przypadku, widzę że pan Australijczyk dobrze się
        bawi i o żadnym nowym i poważnym związku nie myśli. A na miejscu jego żony
        wykopałabym go od razu z chałupy w kalesonach, bez walizki i wytoczyła mu
        proces o alimenty i odszkodowanie.

        PS. Przecież tyle jest wolnych facetów, czy trzeba koniecznie pchać się z gołą
        dupą do czyjejś rodziny??? Tfu!
        • marta9991 Do Beaty 25.12.04, 12:18
          Beata, zlityj sie prosze. Dajesz komus rady i wypowiadasz się o tym facecie, a
          sama co masz, anioła?
          Wpierw pogadaj ze swoim,a potem zajmij sie cudzym.
          Jesli ona ma ochotę na to co robi, to niech robi, to jest jej życie i tego
          przystojniaczka, świata nie zbawisz swoimi ordynarnymi komentarzami.
          • ewa9922 Re: Do Beaty 25.12.04, 15:47
            Oczywiście! każdy ma przwo być happy, next time , proponuję nie na górtze ale
            na dole, może pod choinką , a co niech sobie żonka i dziadki niebożądka
            popatrzą jaki ich tatuś jurny. Marry christmas and happy hanukan.
          • Gość: Beata Re: Do Beaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.04, 16:23
            Dlaczego Marto mam nad tobą się zlitować?

            Mam prawo się wypowiadać na temat, który chcę, a ty nie masz prawa mi tego
            zabraniać.
            Nie będziesz mi Marto dyktować kiedy mam się wypowiadać, a kiedy nie. To jakiś
            absurd. A to, że mój facet jest psychopatą i mnie gnębi nie odbiera mi jeszcze
            prawa głosu.
            Nie wiem skąd u niektórych bierze się pomysł sterowania życiem i postępowaniem
            innych...

            I po to piszemy na forum, by posłuchać rad innych, ich opinii, niezależnie od
            tego kim ci ludzie są, jakiego partnera mają w domu i jaki zawód wykonują.
            Każdy może się wypowiedzieć na dowolny temat i nie ty będziesz to cenzurować,
            Marto.

            marta9991 napisała:

            > Beata, zlityj sie prosze. Dajesz komus rady i wypowiadasz się o tym facecie,
            a sama co masz, anioła?
            > Wpierw pogadaj ze swoim,a potem zajmij sie cudzym (...)
            • marta9991 Re: Do Beaty 25.12.04, 16:45
              Nie masz się litowac nade mną, ale nad ta panią, która wątek rozpoczęła, a to
              różnica.
              Masz prawo się wypowiadać, oczywiście, ale jakoś tak dziwnie brzmią te rady w
              Twoich ustach, szczególnie po tym jak napisałas swoją historię, a ja ją
              wcześniej przeczytałam.
              • Gość: Beata Re: Do Beaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.04, 19:40
                marta9991 napisała:

                > Nie masz się litowac nade mną, ale nad ta panią, która wątek rozpoczęła

                Nie wiem dlaczego dyktujesz mi, żebym się nad kimś litowała

                > Masz prawo się wypowiadać, oczywiście, ale jakoś tak dziwnie brzmią te rady w
                > Twoich ustach, szczególnie po tym jak napisałas swoją historię, a ja ją
                > wcześniej przeczytałam.

                Nie oceniaj moich rad, których tobie nie daję i nie psuj wątku
                • Gość: ciekawska Re:prezenty gwiazdkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 20:05
                  A mnie, jak to ciekawską, ciekawość bierze co nam tak gwałtownie alssia
                  zamilkła. Może to z powodu radości z prezentów gwiazdkowych od jej lubego
                  australijczyka. Pewnie mopa-turbo nowej generacji dostała, a jak facet ma gest
                  to może nawet nowe gumowe rękawice dorzucił;)))))))))))))))))))))))))))))
                  • ewa9922 Re:prezenty gwiazdkowe 25.12.04, 20:22
                    zamilkła, bo biuro zamknęli , zobacz kiedy był ostatni jej wpis, w piątek
                    przed 12. Póżniej dobry szef panisko wygonił do domu uszka lepić. Wróci po
                    świętach to jeszcze coś napisze - za nasze pieniądze , bo naa pewno pracuje w
                    państwowej robocie, w prywatnej nie pozwoliłaby sobie na coś takiego .
                    • alissa6 Re:prezenty gwiazdkowe 27.12.04, 17:46
                      zamilkla glupia kobieto bo swieta sa a nie wypada z laptopem pod pacha chodzic
                      po rodzinie do ktorej sie przyjechalo-taka swietojebliwa jestes a swiat nie
                      obchodzisz tylko sama przed komputerem mierie swojego zywota sobie
                      rekompensujesz?w biurze haha-to wy tu wszystkie czytelniczki brukowcow tanich
                      po biurach latacie,,szefuniom dupska lizecie a potem do domu pana meza
                      oporzadzic i gromade bachorow a potem abonament sobie wykupia przed klawiature
                      siada i w lepszym swiecie choc 5 minut pobeda.
                      a jak chcesz SLUT to ci chetnie sluze 24h ze mam komputer pod reka.tylko ze
                      zyje jeszcze w realu a nie siedze tu non stop.
                      • beznadziejna2 Re:prezenty gwiazdkowe 27.12.04, 17:52
                        alissa6 napisała:

                        > zamilkla glupia kobieto bo swieta sa a nie wypada z laptopem pod pacha
                        chodzic
                        >
                        > po rodzinie do ktorej sie przyjechalo-taka swietojebliwa jestes a swiat nie
                        > obchodzisz tylko sama przed komputerem mierie swojego zywota sobie

                        > rekompensujesz?w biurze haha-to wy tu wszystkie czytelniczki brukowcow
                        tanich
                        > po biurach latacie,,szefuniom dupska lizecie a potem do domu pana meza
                        > oporzadzic i gromade bachorow a potem abonament sobie wykupia przed
                        klawiature
                        >
                        > siada i w lepszym swiecie choc 5 minut pobeda.
                        > a jak chcesz SLUT to ci chetnie sluze 24h ze mam komputer pod reka.tylko ze
                        > zyje jeszcze w realu a nie siedze tu non stop.



                        jak milo Cie znowu czytac! jak tam swieta ?

                • marta9991 Re: Do Beaty 25.12.04, 20:25
                  Ciebie moja droga to ja mam głęboko gdzieś. Wpierw swojego meża napraw, bo Ci
                  się popsuł, a potem pieprz innym, z poważaniem
                  • ewa9922 Re: Do Beaty 25.12.04, 20:27
                    w języku polskim nie ma "wpierw" jest najpierw. WIOCHA HA HA .
                    • marta9991 Re: Do Beaty 25.12.04, 20:31
                      ale ja nie znam języka polskiego, to juz dawno jest ustalone
                      • ewa9922 Re: Do Beaty 25.12.04, 20:34
                        a to przepraszam serdecznie! A nie przyszło ci do głowy, żeby się nauczyć ?
                        To nie jest takie trudne , naprawdę.
                        • marta9991 Re: Do Beaty 25.12.04, 20:36
                          zawsze czasu brakuje. Poza tym mam w nosie to jak pisze na forum, to nie jest
                          wypracowanie do szkoły. W potocznym języku takie słowo istnieje, i ja tutaj
                          takiego używam. A jesli komus to przeszkadza, to przykro mi z tego powodu, ale
                          nie chce mi się inaczej pisać.
                    • marta9991 Re: Do Beaty 25.12.04, 20:35
                      a wiocha jest wtedy kiedy mąz żonie kasy nie daje tak jak tej Beatki mąz,nawet
                      prezentu na gwiazdkę, to dopiero wiocha.
                      Może tez ją zdradza, hihi i kochance dał, a o niej zapomniał?
                      • Gość: facet Re: Do Marty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 20:44
                        Ty sie Marcia tak z innch nie chichraj, bo twój facio też teraz z żonką i
                        dziećmi świetuje a ty jak zwykle za całe towarzystwo masz monitor i kilku
                        zudzonych na łączach;)))
                        • marta9991 Re: Do Marty 25.12.04, 20:57
                          ja to dzisiaj niestety, ale się uczyłam przez 5 godzin. jakoś udało mi się
                          wyplątać z rodzinnej imprezki (choc jutro niestety się nie da, bo są u mnie).
                          A jesli chodzi o mojego, to biedny dzwonił i prawie płakał, że ma już dosyć
                          siedzenia przy stole z rodzinką, współczuję mu, ale to jego sprawa, a nie moja,
                          sam tak chciał, prawda? Mógł miec mnie i ciszę, więc dzisiaj nie mam litości.
                          Za to jutro u mnie bedzie jak zwykle, jak co roku. podział jakiś musi być.
                        • marta9991 Re: Do Marty 25.12.04, 21:03
                          czy mam dodawać na co jeszcze miał ochotę siedząc przy świątecznym stole?
                          Szkoda mi go w sumie trochę, ale cóż.
                          • Gość: aola Re: Do Marty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:31
                            Na ciebie napewno ochoty nie mial! Ja bym nie miala!!!
                  • Gość: aola Re: Do Beaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:26
                    Zdegradowalas sie calkowicie. Przykro to pisac w takim dniu!!!
          • Gość: aola Re: Do Beaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:21
            to nie sa ordynarne komentarze!pozwol Jej
            na wlasne wypowiedzi i nie cenzuruj innych!!!
    • Gość: aola Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 20:53
      Mysle ze myslec ty zacznisz jak ciebie tez spotka to co zgotowalas tej zonie!
      Amen
      • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:02
        A to już lada moment, bo jak na kochankę to Marcia już cokolwiek leciwa jest ;))
        Tylko patrzeć jak się facio za młodym ciałkiem rozejrzy...;)))
        • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:04
          mój facio juz nie jest taki młody, mój drogi, więc się zbtnio tym nie
          przejmuję.A poza tym skad on ma tyle kasy nabrać co? Jeden domek nie wystarczy?
          Drugi ma teraz budowac? Za dużo we mniezainwestował,zeby tak rezygnowacteraz z
          tego, pamiętaj o tym.
          • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:11
            co tam inwestycja jak głowa szleje to d..a sazleje, a młode cipki są takie
            ehhh...
            • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:12
              ja tam się nie martwię, tez jestem niczego sobie i jak na razie to mu juz w
              progu drzwi ..., więc spoko mój drogi, spoko
              • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:20
                etam - to takie ostatnie podrygi konajacej ostrygi;)))
                • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:22
                  no bardzo mi przykro, hihi, bo niezły jest w te klocki, bardzo by mi było żal
                  się rozstawac z takim gościem
              • Gość: bye Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:44
                JednaK UWAZALABYM NA TWOIM MIEJSCU!!!Raz zdradzil!!!
            • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:13
              ale mi apetytu narobiłes, chyba zaraz jakiegoś smsa wyslę
              • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:21
                no to szczyt romantyzmu i erotyzmu w jednym - esems:DDDD
                • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:22
                  mozna, można
                • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:24
                  Tylko może podaj jakis pomysł, jak onma wyjść dzisiaj o tej godzinie? Mi nic
                  nie przychodzi do głowy. Kiedy dzwonił o 16 to było o wiele łatwiej.
                  • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:30
                    Niech powie, że musi skoczyć do kiosku po zapałki. To alibi daje wolność co
                    najmniej na 15 najbliższych lat;)))
                    • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:42
                      hihihi, ale on nie pali niestety.
                      W tygodniu, tozawsze mozna powiedziec, ze jeszcze do pracy trzeba iść o 23.30,
                      ale w święta, to kicha straszna taki tekst.
                      • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:43
                        O 23,30 do pracy? to co on nocnym parkingowym jest??????
                        • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:45
                          no chyba żartujesz,zawsze jakies dokumenty jeszcze trzeba podpisac,a jak ona w
                          to wierzy, to jej sprawa
                          • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:48
                            albo jego żona jest idiotką, albo on w ruchu ciągłym pracuje;)))
                            • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:50
                              chyba to pierwsze, też się zawsze z tego śmieję
                              • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:52
                                To fart masz dziewczyno, bo w twojej sytuacji głupia żona to skarb:DDDD
                                • Gość: aola Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:49
                                  Ale ten sie smieje kto smieje sie ostatni!
                            • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:51
                              a jak facet wychodzi o 16 w święta, to o czym to świadczy? że gdzie idzie? po
                              zapałki? Dobrze, ze mnie w domu nie było, bo by siedział do tej pory.
                              • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:55
                                Ty jej jakiś prezent daj w dowód wdzięczności, bo to rzadki okaz głupoty lub...
                                świadomej ślepoty...
                                • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 21:57
                                  dostała, kupiłam mu pyszny makowiec w cukierni gdzie jest zawsze kilometrowa
                                  kolejka. A swoją droga, to podziwiam kobiety, ze są takie naiwne.

                                  bo to rzadki okaz głupoty lub...

                                  lub mądry facet, wie jak to robić. nie pomyślałes o tym?
                                  • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:00
                                    ...a nie pomyślałaś o tym, że ona wie i to toleruje - to postawa wcale nie
                                    rzadka wśród zdradzanych kobiet. Może sama ma kogoś na boku...
                                    • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 22:04
                                      sama nie ma, ale myslę że wie. To źle? Jesli ona to toleruje, to jej sprawa, a
                                      nie moja.
                                      No zlituj się nade mną i nie męcz takimi pytaniami.
                                      Ja jego tez nie męczę, więc co nas to obchodzi. Grunt, że od 7 lat nam się
                                      udaje i jak zwykle bylismy razem wczoraj w Wigilie, będziemy jutro. Chociaż
                                      zaskoczył mnie, bo pierwszy raz chciał dodatkowo przyjechać w 1-szy dzień
                                      świąt. Nie wiem o co mu chodzi, kurcze.
                                      • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:05
                                        Może go ślubna w końcu pogoniła?
                                        • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 22:06
                                          eee tam,nie pogoniła, za dużo mado stracenia, kasa jej w głowie i tyle
                                          • Gość: facet Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:09
                                            czyli wszyscy są happy.. A nie żal ci tych 7 lat, tego że w końcu i tak sama
                                            zostaniesz, bo on się zestarzeje , bo nie masz dzieci itd...?
                                            • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 25.12.04, 22:12
                                              nie, przecież już to kiedyś pisałam.
                                              To były moje najpiękniejsze lata wżyciu. Dzieci lubię, ale nie wyobrażam
                                              sobiemiec własnych i nie chcę (to akurat jest najmniejszy broblem je mieć,
                                              gorzej z tym nie miec). Pod tym wzgledem jestem podobna do Bakuły.
                                              A to, ze się zestarzeję? przestań. A jak sie wdową zostanie, to co wtedy?
                                  • Gość: aola Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:52
                                    Poczekaj jak bedziesz sprawdzala okaz swojej glupoty!
                          • Gość: kontra-bas w drodze...;) do Marty IP: *.gl.digi.pl 25.12.04, 22:12
                            Ty oczywiście wierzysz kochankowi, że on wraca od ciebie do żony :D
                            Rozejrzyj się, do kogo "wpada" twój kochanek, gdy wychodzi od ciebie. Znam taki
                            układ, w którym stara i pewna swego kochanka, jak ty, była przez ok 2
                            lata "zdradzana" z następną panią. Żona uwolniona już prawnie na swoje życzenie
                            od tego oszusta, miała trochę satysfakcji, albowiem ten układ odkryła znacznie
                            wcześniej od pierwszej kochanki. Na końcu tej kiczowatej, jednak prawdziwej
                            historyjki, "stara" kochanka usiłowała wypłakiwać się żonie, gdy usłyszała od
                            kochanka, że była tylko materacem...na drodze jego nowych doświadczeń
                            życiowych :D
                            • marta9991 Re: w drodze...;) do Marty 25.12.04, 22:14
                              Wiesz, wszystko jest możliwe, ale ja nieszpieguje go, bo po co?
                              Ale gdybym cos takiego odkryła (a zazdrosna jestem strasznie), to zrobiłabym
                              taki OCH KAROL, zeby mu się kochanek do konca życia odechciało.
                              • Gość: ja nie wierze Re: w drodze...;) do Marty IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.04, 22:23
                                znowu o Marcie,!!!!!
                                mysle ze Ty nie jestes (Marto)zwykla kochanka.
                                7 lat. to szmat czasu, musi byc cos wiecej,
                                moze on jest tylko dlatego z zona , bo Ty nie
                                chcesz sie wiazac.
                                • marta9991 Re: w drodze...;) do Marty 26.12.04, 17:37
                                  a kto by się chciał wiązać po 7 latach, kiedy znasz wszystkie wady i zalety?
                                  Pomysl o tym. Ja pomimo wszystko nie, dziękuję bardzo.
                                  • trendset one questionfor Alisa 26.12.04, 22:18
                                    Tu parles francais, n'est pas?
          • Gość: aola Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:39
          • Gość: aola Re: Rozbijam jego malzenstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:41
            Jak sie zakocha to zainwestuje i w trzeci domek! Badz czujna!
            • marta9991 Re: Rozbijam jego malzenstwo... 26.12.04, 17:39
              Gość portalu: aola napisał(a):

              > Jak sie zakocha to zainwestuje i w trzeci domek! Badz czujna!

              Ale po co mam być czujna? No zastanów się, po co.
              Jesli ktoś chce coś zrobić, to i tak zrobi. A zakazany owoc jeszcze lepiej
              smakuje. Mężczyźni są jak dzieci, niestety.
    • gapka musisz byc straszna desperatka autorko! 25.12.04, 22:18
      Australijscy mezczyzni sa postrzegani jako mezczyzni do luftu
      Australijki jak moga to szukaja sobie partnerow poza Australja a juz zadna
      szanujac sie Europejka nie chce Australijczyka. dziwie sie ze znalazlas sie w
      takiej sytuacji - nie moge wyjsc z podziwu.
      • Gość: ewa Re: allissa robi Was w balona IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 25.12.04, 23:40
        przeciez to wyrazna prowokacja, a Wy
        wdajecie sie w dyskusje nad bzdetami.
        Swieta-czas milosci i spokoju-proponuje
        zamknac temat
    • marco2002 widać kto ma problem ze zdradą tutaj... 25.12.04, 23:46
      zimny prydznic pomoże?
      do łazienki!!
    • vvaligora do Alilcia -co do watku gdzie narzekasz na urode 26.12.04, 01:06
      widze Twoje poczucie braku bezpieczenstwa, bo wiesz ze zawsze znajdzie sie
      piekniejsza, mlodsza, bardziej seksowan, bo zrobilas z urody jedyna wartosc.

      Moja sasiadka ma przepiekna coreczke 10letnia (tylko!). Na ulicy pare razy
      zostala zatrzymana prze ludzie szukajacych piekne twarze. Obecnie jest modelka
      w Paryzu i wyobraz sobie ze kobieta pare 2+ raz od niej straszne patrza na nia
      z zazdroscia.

      Dam Ci rade - znajdz inna wartosc - nikt Cie nie bedzie traktowal jak lalke,
      jak na to nie pozwolisz.

      • Gość: Rene Do Marty. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.12.04, 03:54
        Marta czy ty bylas wierna kochanka dla tego faceta, czy tez spotykasz sie
        rowniez i z innymi mezczyznami? Czytam ze jestes z nim przez 7 lat. To straszny
        szmat czasu. Ty jestes prawie jak jego druga zona. W dodatku taka
        niewymagajaca, cicha, drugoplanowa, w tle, bez zadnych praw.Nic dla siebie nie
        chcesz( no moze jedynie oprocz kasy) Jak ty to znosisz? A co na to twoja
        rodzina?
        • walon_tkowa Re: Do Marty. 27.12.04, 05:19
          W dodatku taka
          > niewymagajaca, cicha, drugoplanowa


          nie widzisz renka, kompensuje to sobie na forum
          tu moze byc pierwszoplanowa

          hihihi
          • Gość: facet Re: Do Marty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 09:44
            No i zdetronizowała inną forumową kochankę - gf/zalozylam_nowe;))))
        • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 12:50
          Dopiero teraz to przeczytalam.
          Tak byłam wierna przez 7 lat i nigdy nawet do głowy by mi nie przyszło, zeby go
          zdradzić. Zresztą i tak mi się nikt inny nie podoba, więc nawet o tym nie myslę.
          • amiga2 Re: Do Marty. 27.12.04, 13:14
            No,no! Pogratulować tolerancji.7 lat wierna,nikt inny sie nie podoba i gdyby on
            znalazl ta trzecia,to byś się nie zabila z rozpaczy.Może nie mówmy zaraz o
            zabijaniu,ale masz zadatki do życia w haremie.Nie mówię tego zlośliwie-tamte
            kobiety są szczęśliwe.
            • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 13:20
              nawet byłoby fajnie. Jego żona mi nie przeszkadza, nawet na swój sposób ją
              lubię i jestem jej za kilka rzeczy wdzięczna (chocby pranie jego rzeczy).
              Mogłąbym żyć w haremie, ale tylko wtedy gdyby każda z nas miała swój dom lub
              swoje mieszkanie i byłybyśmy dwie, czyli taki maleńki haremik.
              Ktos tutaj wcześniej dobrze zauważył, że ja tez go trzymam na smyczy, pewnie że
              tak. Nawet powiedziałabym, ze jestem gorsza od żony, hihi.
              • indiana_dzons Re: Do Marty. 27.12.04, 13:40
                marta9991 napisała:

                > nawet byłoby fajnie. Jego żona mi nie przeszkadza, nawet na swój sposób ją
                > lubię i jestem jej za kilka rzeczy wdzięczna (chocby pranie jego rzeczy).

                to co, ona nie pracuje?

                a on swoich rzeczy nie pierze?!?!
                • j_ar Re: Do Marty. 27.12.04, 13:42
                  no tez sie pytasz.. kiedy ma prac swoje trzeczy? nie ma czasu na takie
                  pierdoly, od tego jest zona
                  • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 13:45
                    no trudno,żeby to robiła kochanka, do jasnej ciasnej.
                    • j_ar Re: Do Marty. 27.12.04, 13:46
                      zgadzam sie w 100 procentach, musi byc jakis porzadek
                • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 13:44
                  ona nie pracuje, a on swoich rzeczy nie pierze, bo robi to pani,która sprząta w
                  domu.
                  • j_ar Re: Do Marty. 27.12.04, 13:46
                    uff..kamien z serca..juz sie balem, ze on wykorzystuje zone... a jednak prosze,
                    ludzki jest ;)
                    • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 13:50
                      ludzki jest dla nas obu, mi też taką panią zafundował i wten sposob obie mamy
                      dla niego czas i ja i żona.

                      Nie chce mi się już o tym gadać, szczerze mówiąc. Moze zmienimy temat na jakiś
                      inny i ciekawszy?
                      • j_ar Re: Do Marty. 27.12.04, 13:58
                        no ok, chcoiaz dl amnie jest to jakos tam gdzies ciekawe...
                        zastanawiam sie czy obecnie kosciol katolicki opiera sie bardziej na sw.
                        tomaszu czy tez na augustynie.. bo jak by nie bylo, jeden z wieksza glowa a
                        drugi z wiekszym doswiadczeniem.. i co tu wybrac? hmmmm... az mnie glowa
                        rozbolala hahaha...
                        a powazniej troche, czy prawo powinno byc etyczne czy nie?.. czy mieszkajac z
                        koims 30 lat mozna byc bez prawa do tego mieszkania?...
                        • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 14:08
                          to zależy od układu, tak mi sie wydaje.
                          Jesli to wspólne mieszkanie, tochyba oboje mają prawo. Dlatego ja jestem za
                          intercyzą w małżeństwei, wtedy nie ma problemu i zawiści.
                          Bierzesz to co Twoje i już, wyprowadzasz sie bez awantury.

                          A o Sw.Tomaszu i Augustynie uczyłam się bardzo dawno i już nie pamiętam
                          wszystkiego. Jeden z nich chyba miał jakąs kochankę, której rodzina nie
                          akceptowała, tak?
                          • j_ar Re: Do Marty. 27.12.04, 14:13
                            mieszkanie to dom rodzinny kobiety, pewnie bez intercyzy, i obecnie ona zarabia
                            wiecej... a on bidulek co, nic nie ma niby?.. i po 30 latach jest zdany na
                            laske swej pani, zapewne kochajacej bardzo?... cos mi tu nie gra, przeciez w
                            takim ukladzie to az nie ma co sie dziwic, ze wypadek zone moze spotkac, a
                            chyba nie o to chodzi w prawie, aby nie dac bezpieczenstwa malzonkom
                            • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 14:15
                              zawsze mozna to mieszkanie jakoś podzielić, prawda?
                              Wydaje mi sie,że jeśli ludzie chcą sie rozstać to i majątek potrafią podzielic,
                              byle tylko być daleko od siebie.
                              • j_ar Re: Do Marty. 27.12.04, 14:20
                                w pierwszej chwili tez tak myslalem, ale dom byl jej wczesniej, rodzinny dom to
                                jest, ma oddac czesc domu osobie obcej?.. ale z drugiej strony, to jaki on tam
                                obcy, maz w koncu, ale ile ma mu oddac?.. i jak to wycenic, i czy taki podzial
                                to po roku malzenstwa sie juz nalezy, czy tez w 40 roku bylby wiekszy?.. np 40
                                procent.. a w 60 roku to 60 procent?.. no sam nie wiem
                                • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 14:23
                                  rozumiem, ze nawiązujesz do tej 50-latki?
                                  Nie wiem, ja na szczęście nie mam męża i takich kłopotów. Spłaciłabym jakoś
                                  tego meża. W koncu przecież pakował w ten dom swoje pieniadze z pensji na
                                  naprawy lub inne rzeczy.
                                  Stary dom to wydatek, ciagle się pewnie coś psuje. A babie sie znudziło i nie
                                  wie co ma zrobić? Daj spokój,powinna mu mieszkanie kupić jakieś małe i byłoby
                                  po sprawie.
                                  • j_ar Re: Do Marty. 27.12.04, 14:34
                                    to z nudow dzisiaj takie rozwazania hahaha
                  • indiana_dzons Re: Do Marty. 27.12.04, 14:09
                    to ci sie chyba cos popier...o kiedy zapodalas ze:

                    "nawet na swój sposób ją
                    lubię i jestem jej za kilka rzeczy wdzięczna (chocby pranie jego rzeczy).

                    no to kto w koncu pierze, zona czy pani sprzatajaca,
                    bo to, wbrew pozorom, ma znaczenie
                    • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 14:13
                      no pewnie ta pani, ale trzebakomendy wydac rano,prawda?
                    • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 14:14
                      poza tym najbardziej ją lubię za jej tolerancję i brak wścibstwa
                      • indiana_dzons Re: Do Marty. 27.12.04, 14:27
                        pewnie tez ma kogos na boku

                        i wtedy komendy do malzonka krotkie i tresciwe rezuca :

                        Moje zycie towarzyskie waznym rownie jak Twoje, moj mezu, jest!
                        Do kochanki, raz dwa trzy, marsz!

                        bo jak sie juz czlowiek do rzucania komend przyzwyczai... to ani rusz bez
                        nich ;)
                        • j_ar Re: Do Marty. 27.12.04, 14:35
                          tylko, ze w jej sytuacji miec kogos na boku wiaze sie z ryzykiem, ze sie
                          zostanie rozwodka, a tu tylek przyrosl do wygod i coz... latwiej akceptowac
                          • Gość: blondynka Re: Do Marty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 14:43
                            nie potrzebne wyrzuty sumienia było fajnie milo zapamietaj tylko te chwile
                            • j_ar Re: Do Marty. 27.12.04, 14:46
                              zona, kochanka, maz? kto ma te wyrzuty niepotrzebne? ;)
                          • indiana_dzons Re: Do Marty. 27.12.04, 14:51
                            j_ar napisał:

                            > tylko, ze w jej sytuacji miec kogos na boku wiaze sie z ryzykiem, ze sie
                            > zostanie rozwodka,

                            tak sadzisz? myslisz, ze ryzykowalby podzial majatku dla bycia z ukoczana
                            kochanka?

                            bo orzeczenie o winie nie bedze chyba takie jednoznaczne biorac pod uwage "staz"
                            • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 15:23
                              Ale ja go nie chę na stałe!!!!!!!!!!!! Zlitujcie się. Po co mi ktoś kto robi
                              takie numery. przeciez wiadomo, ze kiedy zostałąbym z nim sama, to znalazła by
                              sie jakaś kolejna. ten typ tak ma.
                              Na nas dwie czas znajdzie, ale na trzecią juz nie (obie o to dbamy). Kasy tez
                              może by mu wystarczyło, ale my tego pilnujemy obie. Ja ciągnę i ona ciągnie
                              niemało. My jesteśmy zadowolone i on jest zadowolony. O co tyle dymu.
                              • Gość: hansi Marta , musze Ci podziekowac IP: *.arcor-ip.net 27.12.04, 16:17
                                To sie nazywa praca PR na poziomie! (dla mnie, naturalnie)
                                Marta napisala:

                                > Ale ja go nie chę na stałe!!!!!!!!!!!! Zlitujcie się. Po co mi ktoś kto robi
                                takie numery. przeciez wiadomo, ze kiedy zostałąbym z nim sama, to znalazła by
                                sie jakaś kolejna. ten typ tak ma.
                                Na nas dwie czas znajdzie, ale na trzecią juz nie (obie o to dbamy). Kasy tez
                                może by mu wystarczyło, ale my tego pilnujemy obie. Ja ciągnę i ona ciągnie
                                niemało. My jesteśmy zadowolone i on jest zadowolony. <

                                Sam od dawna , to pisze, a Ty wyjmujac mi te slowa z ust,
                                oszczedzasz mi sporo cennego czasu.
                                Zamiast szlajac sie po virtualu, moge sie w koncu zajac zarowno tymi
                                koniecznymi, jak i tymi przyjemniejszymi sprawami w realu.
                                • marta9991 do hansi 27.12.04, 16:33
                                  Przecież ja tez to już pisałam, teraz tylko powtórzyłam drugi raz.
                                  Może za malo czytasz hansi, co?
                                  • Gość: hansi istotnie, za malo IP: *.arcor-ip.net 27.12.04, 16:44
                                    Marta, ci co cierpia na brak czasu, nie czytaja pogladow zblizonych do swoich
                                    wlasnych... - To normalne.
                                    Czyta sie tylko poglady "przeciwnika".
                                    Wiec, z calym szacunkiem, dla Ciebie, istotnie,
                                    czytam tylko niektore Twoje posty.

                                    Z pozdrowieniami.

                                    znikam.
                                    • marta9991 Re: istotnie, za malo 27.12.04, 16:45
                                      ja też znikam, jadę do domu pakowac się, rano jadę do Berlina.
                                      Pozdrawiam
                                      P.S. poczta
                            • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 15:27
                              Dodam tylko,że ja zwiedzam świat za te pieniadze,a ona jak pisałam wczesniej
                              jeździ na wczasy krajowe (nie wiem czemu zresztą,może las ją kręci).
                              Ja mam nowy dom, a ona starszy od mojego o dobrych kilka lat.
                              Ja mam nowy samochód, a ona chyba 5-letni.

                              I ja o nic nie proszę,a ona ciągle. To o co tu chodzi?
                              Ja potrafię dziękować jak najmilsza kotka, a ona moze nie potrafi.
                          • marta9991 Re: Do Marty. 27.12.04, 15:20
                            Ale co nas to obchodzi czy ona kogos ma czy nie.
                            Grunt,że ja go mam kiedy ona udaje,ze nie widzi lub widzi a nic nic mowi (co na
                            jedno wychodzi).
                            Ona nikogo nie ma, za dużo ma do stracenia, to jak z tym domem u 50-latki
                            tyel,że nie jest jej, hihi.
                            Ona nie pracuje, ma co chce, ma dużo wolnego czas kiedy mąż jest u mnie, wiec o
                            co chodzi.Wszyscy sa zadowoleni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka