lune czekanie :( 27.12.04, 10:03 zywic sie nawzajem nienawiscia ? takie zycie ma ohydny smak ... nie rozumiem :( gdybys byla zalezna od niego finansowo, bezradna, 'skazana' itd - moze byloby mi latwiej zrozumiec - choc nie do konca ; ale przeciez jest wyjscie, podane wiele postow wczesniej : kup mu male mieszkanie, plac comiesieczne alimenty /jesli cie na to stac/ - unikniesz w ten sposob 'trzymania ojca swych dzieci w piwnicy' czy pozbawienia go srodkow do zycia - i jednoczesnie zachowasz swoj 'rodzinny dom' ... Ale Ty tego nie chcesz, wolisz tkwic w nienawisci i ludzic sie ze tworzycie rodzine ...ludzic - bo nie wierze by wasze dzieci nie czuly tej sytuacji. Jak mozna chciec czyjejs smierci i jednoczesnie pisac o 'rodzinie' ??? Zwroc mu wolnosc i daj wolnosc sobie. To przeciez mozliwe. To szansa na czlowieczenstwo. Jak okrutny zart pobrzmiewa ten watek w czas bozonarodzeniowy :( ... skladaliscie sobie zyczenia ? dzieliliscie sie oplatkiem ? przytulaliscie dzieci, wnuki ??? lune ps. raz piszesz o tym ze nie chcialas rad, ze chcialas jedynie wykrzyczec swoj zal ; potem narzekasz ze niezbyt madre rady daja uczestnicy forum ... zastanawiam sie czy to po prostu nie jest prowokacja ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kobbieta czy wy rozumiecie po polsku??? 27.12.04, 10:51 autorka chciala sie wykrzyczec, nie chciala zadnej odpowiedzi. Ma prawo do nienawisci, to jest ludzkie uczucie. Ale nawet jak Was to obrzydza, zostawcie ja - ona chciala tylko sie wykrzyczec... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf a czy Ty rozumiesz slowo 'forum'? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 10:55 Osobiscie mam w nosie, czego oczekuje ode mnie autorka watku - uosobienie filisterskiego pozoranctwa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: czy wy rozumiecie po polsku??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 11:56 wykrzyczeć mozna sie w pustym lesie. Pisząc na forum trzeba być debilem zeby nie spodziewac sie reakcji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wprost Re: UDERZ W STOL IP: *.arcor-ip.net 27.12.04, 12:14 a odezwa sie "zainteresowani problemem" stad okrzyki przerazenia i brzydke, zaklamane wymyslanie autorce. Slac brzydkie zyczenia i wymyslajac autorce nie jestescie ani,ani odrobinke od niej a moze od tego podlego jej mezusia lepsi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glajda A co byśzrobiła, gdyby znalazł sobie inną kobietę? IP: *.wmc.net.pl 27.12.04, 13:09 Już widzę Twój post w wątku "Zdradził po wielu latach i odszedł". Pewnie, lepiej dalej grać rolę dobrej żony i kłaść mu kwiatki na grób. Dlaczego niby rozwód w wieku 50 "nic nie zmienia"? Dzieci, wnuki? Zrozumieją, łatwiej niż to sobie wyobrażasz, że mają rodzicow i dziadków kochających, ale osobno. Ale Ty do tego nie dopuściłabyś. Nie dopuściłabyś, by jakaś inna kobieta zajęła się TWOJĄ własnością. A w swoim zakłamaniu walczyłabyś o CAŁOŚĆ I JEDNOŚĆ RODZINY. Wszak RODZINA jest dla Ciebie najważniejsza. A On niech zdycha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pięćdziesiątka + Re: A co byśzrobiła, gdyby znalazł sobie inną kob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 17:21 Gość portalu: glajda napisał(a): > Już widzę Twój post w wątku "Zdradził po wielu latach i odszedł". > Pewnie, lepiej dalej grać rolę dobrej żony i kłaść mu kwiatki na grób. > Dlaczego niby rozwód w wieku 50 "nic nie zmienia"? Dzieci, wnuki? Zrozumieją, > łatwiej niż to sobie wyobrażasz, że mają rodzicow i dziadków kochających, ale > osobno. Ale Ty do tego nie dopuściłabyś. Nie dopuściłabyś, by jakaś inna > kobieta zajęła się TWOJĄ własnością. A w swoim zakłamaniu walczyłabyś o CAŁOŚĆ > I JEDNOŚĆ RODZINY. > Wszak RODZINA jest dla Ciebie najważniejsza. A On niech zdycha. HEHEHEHE !!!!!!!!!! Od wielu lat mu mówię.... "jeśli cię jakaś kobieta weźmie - dopłacę" Nie jest moją własnością. Gdyby znalazł inną i do niej poszedł to nie życzyłabym mu śmierci. Wtedy...... niech żyje i 200 lat - bo już nie mój. Odpowiedz Link Zgłoś
rachela180 Re: UDERZ W STOL 28.12.04, 16:59 Mężus niczego sobie, w Paryżu siedzi hihihi :) Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Nie jestem psychologiem... 27.12.04, 15:30 ale sprobuje tu wtracic swoje 3 grosze... sopherss napisał: > Takie jedno pytanie mam: > Mówiłaś mężowi że chciałabyś aby odszedł z tego łez padołu? Jak na takie > wyznanie zareagował? Może on też Ciebie ma dość i razem byście do jakiegoś > konsensusu doszli? 50+: <<Mówiłam. On też ma mnie dość...... pisałam to na wstępie. Ale cóż..... żadne z nas samobójstwa popełnić nie chce.>> 50+: <<Moje życie to teatr. Nikt nie wie co się tu dzieje na prawdę. Dzieci są dorosłe, mają swoje rodziny......... Nie rozwiodę się. Tu już nie chodzi tylko o mieszkanie i o pieniądze. Chodzi o rodzinę. Wspólne dzieci, wspólne wnuki....... wigilia, radość z pierwszych kroków wnuczka, radość z awansu syna,,,,,, Po co mam się rozwodzić ? Nie chcę nowego chłopa. Wolę ten teatr na zewnątrz i czekanie na moment gdy będę sama. Głupie ? >> zalatana#: <<Mieszkam za oceanem , mam podobnie jak Ty 50+ i tak jak Ty zycze mojemu mezowi tylko smierci.Bede najszczesliwsza wdowa na swiecie...Wiem o czym piszesz, wiem co znaczy nienawisc...moj mnie jednak oszukiwal i zdradzal...lacza mnie pieniadze, dom, dzieci i rowniez to ze jestem emigrantka...zyje co dzien z mysla ze moze zginie w wypadku, moze zawal...moze...>> 1) zaczne od tego, ze problem jest na tyle uniwersalny, ze nie ma znaczenia to, czy autorka pisze szczerze czy nie - moim zdaniem tak, a jezyk w miare nadazajacy za zywa mowa dowodzi tylko niebanalnej inteligencji 2) zycie to ogolnie teatr; najbardziej umocowany w dniu codziennym; a teatr dnia codziennego wyrabia w nas stereotypy zachowan, ktore utrwalaja sie z dnia na dzien do tego stopnia, ze po latach jest rzecza niemal niemozliwa wyrwanie sie z ich zakletego kregu; to raczej efekt psychologiczny niz jakiejs ogolnej niemoznosci; stad to zgadzanie sie na zlo w nas i wokol nas mimo, ze to drugie indukuje i poteguje to pierwsze i pomimo leku, ktorym to drugie nas napawa; to lek oswojony, utrwalony i - co najgorsze - zupelnie obezwladniajacy psychicznie; 3) wspolczuje autorce - mimo manifestowanej rozwinietej zapieczonej msciwej zlosci; uwazam, ze ma ku temu "dobre" podstawy; nawet jesli zaczelo sie to od tego, ze nie byla "idealna" zona; takich nie ma, a nie wszystkie malzenstwa przeciez tak koncza; Odpowiedz Link Zgłoś
marta9991 Człowiek w teatrze życia codziennego 27.12.04, 17:02 Jest taka ksiażka CZŁOWIEK W TEATRZE ŻYCIA CODZIENNEGO Ervinga Goffmana. To co napisalaś to prawda. A utor tej ksiażki opisuej jeszcze więcej sytuacji,od zakupu butów w sklepie gdzie nas oszukuja mówiąc jak ladnie te buty wyglądają na naszych nogach, aż po takieżycie jak opisuje 50-latka. Warto ja przeczytać, można odkryc wiele prawd zyciowych i porównac z tym co nas otacza. Jaki świat jest pochrzaniony na naszą wlasną prośbę. Odpowiedz Link Zgłoś
doopcia Re: Myślę, że mam rozwiązanko dla ciebie złociutka 27.12.04, 18:32 Gość portalu: pięćdziesiątka + napisał(a): > Jedyne wyjście to śmierć. > > Chcę jeszcze żyć. Chcę aby to on umarł. > _____________ Tak jest rozwiazanko dla ciebie, ja mam zwyczaik robić to bezboleśnie, szybko i sprawnie....Niestety kosztuje okrągłą sumkę. Co ty na to?))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: Myślę, że mam rozwiązanko IP: *.home.cgocable.net 28.12.04, 05:46 Smierc to wybawienie, to ulga i radosc, jednym slowem chcesz dla niego dobrze. Kochasz go i chcesz zeby mial dobrze, zeby umarl i wreszcie nie zawracal ci glowy. Kiedy umrze, zniknie jego cialo, jednak zostana ci wspomnienia, bolesne tez,jak plakalas cicho, jak krzyczalas ale nikt nie przyszedl zeby ci pomoc.Byl niezaradny, ty przejelas role mezczyzny w tym domu, przynajmniej w podstawowoej funkcji zarabiania pieniedzy.Dlatego nim pogardzalas i go nienawidzisz. Odebral ci kobiecosc. Faktycznie nic to nie zmieni, ta jego smierc. Musisz ty zmienic cos w sobie, zeby spojrzec na niego inaczej, jakos tak beznamietnie, obojetnie, jak na kupke powietrza, ktora istnieje, bo ma istniec i tyle.Mysle, ze nienawisc do niego niszczy cie, lepsza bylaby obojetnosc.Bylabys silniejsza.Moze wtedy stac by cie bylo na bardziej radykalne rozwiazania, nie krzywdzace nikogo.Popracuj nad soba, nie badz taka cyniczna , stan sie obojetna uczuciowo. W koncu masz chyba do tego prawo. Obojetnosc nie rani, nienawisc tak, owszem.Na nienawisci niewiele sie da zbudowac, na obojetnosci o wiele wiecej.Moim zdaniem obojetnosc z czasem pozwoli na wybaczenie.A wtedy to juz z gorki :) Odpowiedz Link Zgłoś
kohanek Re: Myślę, że mam rozwiązanko 28.12.04, 11:32 Renka jakos pachniesz staroswieckoscia - w obecnych czasach kobieta czesto zarabia wiecje od mezczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 ZYCIE JEST CUDEM ! ... 28.12.04, 09:40 nawet po 50-ce... ale jest nam dane tylko raz... zatem sprobuj zaczac zyc... wywal go z domu i daj mu tez szanse, zeby i on to wreszcie dostrzegl... ma jeszcze ze 30 lat przed soba (to cale zycie dla mlodego czlowieka, dla starzejacego sie rowniez)... boisz sie, ze ci okno kamieniem wybije? wezwiesz policje i zazadasz jego uwiezienia, bo cie maltretuje, a ty sie go boisz (bedzie cie to kosztowalo szybe, niech nawet piec i maly spektakl towarzyski dla sasiadow - nabiora tylko w stosunku do ciebie respektu)... swiat nie jest pusty - nie boj sie (wbrew swoim ambiwalentnym uczuciom) - "twoj" "chlop" w nim nie zginie... a jesli nawet, to wczesniej poczuje smak zycia u samych podstaw... i bedzie to zycie cale niebo pelniejsze, niz to, ktore pedzicie dotychczas... chcesz mu (i sobie) tego odmowic? az tak go i siebie nienawidzisz? zrzuc swoj problem na innych - a niech w ostatecznosci idzie mieszkac do ktoregos z dzieci (jesli go zechca przyjac - przeciez go "kochaja"); jesli nie zechca, z jakiej racji to ty masz go goscic z jego ubloconymi buciorami w twoim zyciu (przeciez go "nienawidzisz"); czego sie boisz? sadu? niech sprobuje sie z toba sadzic z pozycji bycia na ulicy... w intertajmie wez rozwod na zasadzie rozkladu pozycia... jesli ma rente, masz go z glowy... jesli nie - niewiele cie bedzie kosztowal... i pamietaj: zycie jest tylko jedno - moze jeszcze i dla ciebie byc cudem, a nie nieustajacym pieklem, z ktorego nie bedzie wyzwolenia, jesli sie sama nie przestawisz z szerokich torow wiodacych tym pieklem, na te normalne, o ludzkim wymiarze... a to ty masz w reku wszelkie atuty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pięćdziesiatka + Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 18:28 bonobo44 napisał: > nawet po 50-ce... > ale jest nam dane tylko raz... > zatem sprobuj zaczac zyc... > > wywal go z domu i daj mu tez szanse, zeby i on to wreszcie dostrzegl... > ma jeszcze ze 30 lat przed soba (to cale zycie dla mlodego czlowieka, > dla starzejacego sie rowniez Nie pójdzie do dzieci..... mają niewielkie mieszkania i swoje małe dzieci. Nie wyrzucę go dlatego, że się boję. Jedynie czego bym się bała to potępienia przez dzieci, niczego więcej. Nie wyrzucę go bo to nietetyczne. Oczywiście bardziej nietyczne jest pragnienie czyjejś śmierci ale to ...... moja tajemnica, mój grzech. Nie rozmawiam o tym z nikim.Nikt też nie wie o tym, że jestem bita. Odważyłam się wyrzucić to z siebie tutaj jako anonimowy nikt. Dzięki za rady Bonobo ale to nie jest takie proste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ona Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.12.04, 18:59 Jest prostsze niz ci sie wydaje. Wyjdz z klozetu i przestan udawac przed innymi. Mow naokolo ze cie bije....... Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 29.12.04, 10:07 Gość portalu: pięćdziesiatka + napisał(a): > Nie pójdzie do dzieci..... mają niewielkie mieszkania i swoje małe dzieci. > Nie wyrzucę go dlatego, że się boję. Prawdopodobnie chcesz powiedziec, ze sie go nie boisz. Jesli tak, to zlap patelnie (ale nie noz) i przydzwon dziadowi po lbie, gdy znowu zabierze sie do bicia... > Jedynie czego bym się bała to potępienia przez dzieci, niczego więcej. Nie boj sie tego. Dzieci cie na pewno nie potepia. Wystarczy, ze przestaniesz zyc w zaklamaniu i bedziesz z nimi szczera. Mowie ci, wywal go, najlepiej teraz od razu na mroz - zeby sie dziad jeden sprezyl i zaczal sam sobie radzic (nic tak nie wplywa na pobudzenie do zycia takich sukinkotow, jak odrobina chlodu i glodu) > Nie wyrzucę go bo to nietetyczne. Nieetyczne to jest to, ze ten dziad cie bije. To jedno tylko zwalnie cie od wszelkich zobowiazan etycznych w stosunku do tego "czlowieka". Z twojej strony nieetyczne to jest jedynie to, ze pozwalasz sie maltretowac fizycznie i ze to ukrywasz przed doroslymi dziecmi, ktore na pewno potrafilyby z tym dziadem zrobic porzadek (przypuszczam, ze jeden dobry w..l zalatwilby te sprawe na dobre; chyba, ze to prawdziwy swir - oddaj go wtedy koniecznie do wariatkowa - po to sa te instytucje). Mowie ci - WYRZUC GO! Zmien zamki i nie wpusc dziada wiecej do domu. Gdy przyjdzie z policja zazadaj ochrony osobistej, bo boisz sie o zycie. Powiedz, ze nie otworzysz, dopoki nie przyjda z nakazem aresztowania (wolisz byc aresztowana niz spedzic z nim kolejna noc sam na sam). > Oczywiście bardziej nietyczne jest pragnienie czyjejś śmierci ale to ...... Po co ci to? Zyczenie komus smierci (a bodaj zdechl) nie jest jeszcze CZYNEM nieetycznym... bedzie gorzej, gdy broniac sie, zadzgasz dziada, a pojdziesz siedziec za zabicie czlowieka. Mozesz przeciez tez sama zginac. Pomysl o tym... nie spychaj sprawy do podswiadomosci... taka postawa nic nie zmieni w twoim zyciu. > moja tajemnica, mój grzech. Nie rozmawiam o tym z nikim. Nikt też nie wie o tym, > że jestem bita. Odważyłam się wyrzucić to z siebie tutaj jako anonimowy nikt. i bardzo dobrze zrobilas... nareszcie okazuje sie, ze to idiotyczne forum pelne sfrustrowanych malolat w okresie dojrzewania wreszcie czemus ludzkiemu sluzy... i powtarzam - nie zyjesz w grzechu - w grzechu zyje ten podly padalec, ktory mieni sie twoim mezem... a jesli nawet grzeszysz przeciwko czemus to przeciwko samej zasadzie zycia, ktore jest i powinno byc CUDEM dla wszystkich (a nie tylko dla sadystow); a ty nie masz mentalnosci masochistki, nie czerpiesz przyjemnosci z tego spotwornialego zwiazku - ty kobieto ledwo zyjesz - wycofalas sie jak slimak do skorupki swojego bolu i myslisz tylko o tym, zeby to sie skonczylo z przyczyn naturalnych... nie jestem psychologiem, ale moim zdaniem masz typowy syndrom ucieczki... wyjdz ze skorupy... na poczatek przywal mu patelnia (najlepiej gdy bedzie spokojnie ogladal TV, niech raz s... poczuje na wlasnej skorze, jak to jest), a potem wezwij pogotowie, policje, slusarza, szklarza, murarza i co tylko bedzie potrzebne by sie od niego odgrodzic - WYWAL GO Z DOMU I ZE SWOJEGO ZYCIA NA DOBRE !!! Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 29.12.04, 10:50 Obawiam sie, ze z ta patelnia to troche przesadzilem - zeliwna moglabys go zabic skuteczniej niz nozem, teflonowa tylko bys go rozjuszyla i sama moglabys zginac. Pisze jak mezczyzna, ktory stawia sie w sytuacji twojego syna. Gdyby to moja matka byla na twoim miejscu i dowiedzialbym sie o tym, spuscilbym mu takie regularne manto, ze przez tydzien nie bylby w stanie ruszyc cie nawet palcem, a do konca zycia balby sie na ciebie nawet krzywo spojrzec. Moze wiec warto powiedziec dzieciom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pięćdziątka + Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 19:27 Bonobo !!!!!!!! Nie chciałam się już odzywać napisałam co chciałam i ......tyle. Ale Ty Bonobo........ zmuszasz mnie do myślenia. Mój syn..... gdybyś Ty był moim synem....... Mój syn gdyby wiedział co tu się dzieje - wpie..łby ojcu. Moje córki........ nie wiem. Nie wiem i już. Są małomówne, są spokojne, chcą ciszy........ Moje dzieci odeszły z domu dziesięć lat temu. Wtedy byliśmy tylko mardzącymi dziadami. Niech tak zostanie. Niech zapamiętają swoich rodziców jako marudzące ludziki a nie walące się po łbach świrusy........ Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 30.12.04, 19:43 50-ko, sam mam juz prawie tyle lat co ty i jakies 20-30 sensownych przed soba (jak dobrze pojdzie) przelam sie - powiedz synowi (corkom nie musisz - niech on zachowa dyskrecje w miare mozliwosci i rozstrzygnie sprawe - to kawal chlopa, jak ja i cokolwiek zrobi, bedzie to na pewno rozsadniejsze niz to, co ty probujesz [nie] zrobic z reszta swojego zycia) 8(bo44 PS. : A gdy juz bedziesz na powrot szczesliwa i pelna zycia kobieta, napisz ksiazke o swoim zyciu i decyzji, ktora podjelas takze dzieki anonimowemu bonobo - to bedzie bestseller - daj mi wtedy znac na moj e-mail, a ja ja kupie i bede szczesliwy, ze i tobie sie w zyciu powiodla walka z sama soba) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pięćdziesiątka + Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 19:56 Bonobo !!!!!! Z wszystkich, którzy tu coś tam wyklikali.... Ty jeden zwróciłeś moją uwagę. Chyba jest w tym jakaś prawda ,że swój zawsze znajdzie swego....... Pokrewne dusze ????? Podobne rozumienie świata ?????? Jakieś bzdury....... a życia swojego nie zmienię....... nie umiem. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 30.12.04, 20:44 cholera... co to za facet, ktory potrafi zrobic pieklo z zycia kobiecie? Ty nic nie musisz robic... daj szanse synowi... tego jednego Ci zycze na ten Nowy Rok (tez mialem matke, wiec Cie doskonale rozumie) 8(bo44 Odpowiedz Link Zgłoś
beznadziejna2 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 31.12.04, 11:14 bonobo44 napisał: > cholera... > co to za facet, ktory potrafi zrobic pieklo z zycia kobiecie? > > Ty nic nie musisz robic... daj szanse synowi... > tego jednego Ci zycze na ten Nowy Rok > (tez mialem matke, wiec Cie doskonale rozumie) > > 8(bo44 > teraz to juz za puzno , moze tak byc ze syn ,nie uwierzy. Wczoraj bylam u kobiety, mlodszej od piecdziesiatki. ale to ten sam typ. Ta kobieta od 10 lat(moja znajoma) opowiada mi (bo nie ma komu) co z nia jej maz wyprawia, ze bije ,pije ,itd, ale nadal z nim jest, w koncu jej powiedzialam, ze niedlugo przestane jej wierzyc, zeby cos zrobila jesli jej zycie to pieklo, a ona na to ,ze ona ma to po matce, matka tez znosi pieklo, wlasnie w imie rodziny, po takiej ciezkiej rozmowie wchodzi do domu obgadywany malzonek, z zakupami,wesoly,milo sie przywital. i moja kolezanka jakby nigdy nic , rozmawia z nim, itd, poczulam sie jak wariatka, co byloby gdyby podsluchal nasza rozmowe? wyszlabym na taka ktora sensancji w zyciu szuka, mysle ze moja kolezanka , bedzie taka piecdziesiatka, te kobiety tak maja, i tego nic nie zmieni, a zeczywiscie ciekawa psychika, Do siego roku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 przemienić w jasny, nowy dzień najsmutniejszą noc 31.12.04, 11:53 "Rozdzierający jak tygrysa pazur Antylopy plecy jest smutek człowieczy. Nie brookliński most, ale przemienić W jasny, nowy dzień Najsmutniejszą noc To jest dopiero coś. Przerażający jak ozdoba świata Co w malignie bredzi jest obłęd człowieczy Nie brookliński most, lecz na drugą stronę Głową przebić się Przez obłędu los To jest dopiero coś." Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 31.12.04, 12:18 beznadziejna2 napisała: > opowiada mi (bo nie ma komu) > co z nia jej maz wyprawia, > ze bije ,pije ,itd, > po takiej ciezkiej rozmowie > wchodzi do domu obgadywany malzonek, > z zakupami,wesoly,milo sie przywital. > i moja kolezanka jakby nigdy nic , > rozmawia z nim, itd, > Do siego roku!!! To tak wlasnie wyglada - przeciez taki sukinkot nie maltretuje jej non-stop... gdy jest w miare trzezwy potrafi byc do rany przyloz, a nawet dzieci (zwlaszcza obce) beda za nim przepadac... a i ona... ona wpada w rutyne, w ktorej gra przed toba (zupelnie automatycznie i odruchowo) codzienny teatr swojego zaklamanego cierpietnictwa... a taki "przemily" podtatusialy starzejacy sie pan zycia i smierci potworem staje sie, gdy budzi sie w nim Mr Hyde i z zeszklonym obledem wzrokiem czyni to, co czyni - s..l jeden z drugim... Do siego roku wszystkim ludziom dobrej woli!!! A wszystkim s...m - na pohybel !!! Zeby te zaraze jakas gorsza zaraza wytlukla! Zeby przeszedl sie po tym society aniol smierci, ktory wybiorczo zrobi wreszcie z nimi porzadek - zaraz tu i teraz - jeszcze w tym 2005 To sa moje zyczenia urodzinowe na dzien urodzin wszystkich s..i i kazdego s..a maltretujacego w tej chwili swoich bliskich z osobna bonobo44 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do bonobo Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.04, 12:54 ale dajej nie wiem, czemu ta kobieta sie godzi na cos , co ja boli? to ze dla niej rutyna ,to jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 31.12.04, 13:26 przeciez 50-ka ci odpowiedziala wielokrotnie: poswieca sie jak Chrystus za jednego z tych s..i uwazajac, ze to nieetyczne wystawic jego zalosna d..e na "chlod i poniewierke"... takze dla dzieci, ktorym pragnie oszczedzic wizji piekla na ziemi (takie pieklo to wszedzie, tylko nie w naszej rodzinie, drogie dzieci)... ona polozyla juz kryske na swoim zyciu... jak wykorzystywane male dziecko uwaza, ze to ona jest wszystkiemu winna... lituje sie tu nad soba i uzala, bo to jeszcze jedyny normalny ludzki odruch, ktory jej - jej zdaniem - w tej sytuacji pozostal... uwaza, ze tylko do tego sprowadza sie jeszcze jej pole zyciowego manewru... jej "partner" z szatanskiej laski utrwalil w niej starannie ten wzorzec zachowania... sprobowalbys sie sam wyrwac z zakletego kregu, w ktorym jako natychmiastowa kare za kazdy cien proby proby wyzwolenia sie z takiego ukladu spotyka cie dotkliwe bicie ze strony dzialajacego na rzecz zachowania takiego ukladu kat-ofiara szalenca (ktorego w Polsce uwaza sie za normalnego, niemal typowego faceta, bo dotyczy to zapewne nawet co 4-tej "rodziny"), gotowego potegowac swoja agresje az do zabicia wlacznie, tylko po to, zeby tylko ten rajcujacy jego spotworniale ego uklad zachowac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do bonobo Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.04, 13:34 ale podumowywujac! takie kobiety maja ,skrzywiona psychike? bo to jakby masochizm ,czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 31.12.04, 13:53 nie, to nie jest zadna forma masochizmu... udowodniono niedawno, ze podleganie trwalej przemocy fizycznej prowadzi do rownie trwalych (i w przypadku doroslych zapewne trudniej odwracalnych /a praktycznie nie-/ niz u dzieci) zmian w mozgu... mechanizm ten stal sie zapewne podstawa funkcjonowania (w niektorych regionach kuli ziemskiej po dzis dzien) systemu niewolniczego uzaleznienia czlowieka przez czlowieka... co bysmy nie mowili, Polska, ze swoja "norma spoleczna", jest takim wlasnie krajem... przerazeniem napawa fakt, ze dzieje sie to w XXI wieku w kraju nominalnie chrzescijanskim, ktory zglosil skutecznie (rownie nominalne) aspiracje do kregu nowozytnej kultury europejskiej... ale feudalizm, ktory jest niczym innym, jak tylko zmodyfikowana forma ustroju niewolniczego byl przeciez w Europie najwyzsza sublimacja tego nurtu religijnego, a mentalnosc ogromnego odlamu Polakow pozostaje wlasnie na poziomie owych feudalnych wzorcow zachowan - pan-cham (ze znaczna przewaga tych ostatnich, ktorzy tez musza poczuc sie od czasu do czasu "panami" - najprosciej w stosunku do wlasnych zon i dzieci) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do nobono Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.04, 14:06 W Sydney wlasnie powitali Nowy Rok!!! wracajac do tematu- zeczywiscie to przerazajace, w takim razie nie mozna tym kobeta pomoc? bo to ze tak powiem naturalne? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 31.12.04, 14:16 Gość portalu: do nobono napisał(a): > W Sydney wlasnie powitali Nowy Rok!!! to fajnie, szkoda, ze dla tak wielu ten Nowy nie przyniesie nic nowego w ich zalosnym zyciu, czesto tylko na wlasne ich zyczenie... > w takim razie nie mozna tym > kobeta pomoc? > bo to ze tak powiem naturalne? wrecz przeciwne - to jest nienaturalne - to zwyczajne przestepstwo przeciw naturze czlowieka jako istoty najpelniej swiadomej, bo zdolnej do logicznego myslenia... mozna i nalezy pomoc... czyz gdybys byl jej synem i dowiedzial sie o tym , nie uczynilbys wszystkiego, co tylko mozliwe i niemozliwe, zeby ja z tego kregu obezwladniajacego zniewolenia wyrwac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do nobonobo Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.04, 14:30 ja jestem kobieta , niewiem co mialby zrobic syn? ja jako matka zobowiazana jestem dotego,aby nie doprowadzic do sytuacji ,gdzie syn podnosi reke na ojca,, Ja nie jestem typem kobiety, ktora pozwala sie obrazac, a co bym zrobila ,gdyby ktokolwiek mnie udezyl, a nie wiem,ale lepiej zebym nie wstala, Ale to nie o maja osobe tu chodzi. Pytam, bo nierozumiem takich kobiet, i dzieki za Twoje odpowiedzi , przemysle to. Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: ZYCIE JEST CUDEM ! ... 31.12.04, 14:56 Gość portalu: do nobonobo napisał(a): > ja jako matka zobowiazana > jestem dotego,aby nie doprowadzic > do sytuacji ,gdzie syn podnosi > reke na ojca widzisz, cala beznadzieja tej sytuacji polega na tym, ze owe kobiety mysla w tym punkcie dokladnie tak, jak ty... wybieraja przy tym ich zdaniem mniejsze zlo, bagatelizujac wlasna osobe i swoje znaczenie... w ten sposob "zrzucaja sie" swoimi postawami na zlo w skali spolecznej... nie, ze one sa winne - winny jest zloczynca... ale w imie "wiekszego" dobra, poswiecajac sie, utrwalaja model spoleczny, ktory jest ucielesnieniem sztanskich wizji spoleczenstwa, przeciw ktorym wystapil jako pierwszy swego czasu Jezus... > Ja nie jestem typem kobiety, > ktora pozwala sie obrazac, > a co bym zrobila ,gdyby ktokolwiek > mnie udezyl, > a nie wiem,ale lepiej zebym nie wstala, w tym punkcie mysle dokladnie tak samo, jak Ty (a jako kobiete Cie podziwiam i szanuje) - nie chcialbym byc w skorze tego, kto by sie dopuscil w stosunku do mnie lub mojej rodziny przemocy (bylbym zdolny do wszystkiego) > Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku Dla Ciebie rowniez (i... wiecej nadziei), dziekuje za rozmowe 8)bo44 PS.: bonobo to zwykla nazwa gatunkowa pan paniscus, a to moja fizjonomia 8) www.bonobo.org/images/splash.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 do beznadziejnej2 31.12.04, 14:25 beznadziejna2 napisała: > Wczoraj bylam u kobiety, ty sie nie zastanawiaj - daj natychmiast znac jej dzieciom (ona podswiadomie szuka u ciebie pomocy, tam gdzie nie jest juz zdolna sama sobie pomoc) nie popelnij grzechu zaniechania, bo bedzie cie to scigalo do konca zycia TO jest ten moment, w ktorym mozemy i powinnismy takim ludziom pomoc nie przegap go Szczesliwego Nowego Roku !!! bo44 PS. Zazdroszcze Ci, bo zapewne potrafisz sie jakos czynnie zaangazowac (masz przynajmniej ku temu okazje)... Ja moge sobie co najwyzej pogadac 8( i musze bezczynnie przygladac sie temu, co wokol mnie rozgrywa sie /na skale spoleczna/ w tym godnym pozalowania, a przeciez naszym kraju... jestem jak ta kobieta - pogodzony ze zlem - z tym calym zlem... eech... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beznadziejna2 Re: do beznadziejnej2 IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.04, 14:33 caly czas rozmawiales ze mna, a czemu mam obarczac tym jej dzieci? chloiec ma 12 lat a corka 2latka co oni moga? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: do beznadziejnej2 31.12.04, 14:37 a nie ma innej rodziny? brata, siostry? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beznadziejna2 Re: do beznadziejnej2 IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.04, 14:43 ma swoja matke , ktora ma podobnego meza, moja kolezanka stwierdzila, ze ona ma taki sam los jak jej matka, i z tym musi sie pogodzic, mowisz pomoc? a jak? mam zmusic ja do tego , zeby mu oddala jak ja udezy? zeby odeszla jak ona nie chce? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: do beznadziejnej2 31.12.04, 15:09 daruj, nie wiem co Ci mam odpowiedziec wiem tylko jedno: nie istnieja sytuacje naprawde beznadziejne (poza zdarzeniami losowymi dotykajacymi nas ludzi, na ktore naprawde nic nie mozemy poradzic, jak choroby i kataklizmy - jak by tego bylo malo, sa tacy, ktorzy dzialaja swiadomie przeciwko nam, jak owe slepe niszczycielskie sily) w pierwszej kolejnosci odwolalem sie do pomocy rodziny, bo zwykle tylko osoby naprawde bliskie potrafia zdobyc sie na konieczny stopien zangazowania... czy to znaczy, ze mamy skazac na pieklo wszystkich, ktorzy takiej pomocy nie moga sie spodziewac? moglabys mi podac adres, a ja moglbym pojsc i skuje morde temu s...i... szkopul w tym, ze to pole do naduzyc (ponadto mam tez rodzine, za ktora jestem odpowiedzialny)... dlatego - znacznie lepiej odwolac sie do prawa, jak kulawe by ono nie bylo... (to smutne i zabawne zarazem, ze w naszym kraju - nalezna nam opieka prawna przychodzi nam na mysl na samym koncu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beznadziejna2 Re: do beznadziejnej2 IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.04, 15:20 Ty jednak nie wiesz jakie sa te kobiety, moglobybyc tak ze ja podaje tobie jej adres. ty jedziesz z zamiarem pomocy, a ona potem do ciebie ma pretensje, znowu sie z nim pogodzi , a ty tylko stracisz czas i nerwy, rozumiesz? To nie sa calkiem ofiary, ale przyjelam twoje wyjasnienie ze to ze wzgledu na ich wychowanie . kulture itd, Dlatego ja pytam , czemu te kobiety sypiaja nadal z tymi mezczyznami, sa mile dla nich, a potem poza ich plecami ,ich oskarzaja. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 dlaczego ? 31.12.04, 15:46 odpowiedzialas juz sobie - pogodzily sie ze swoim losem... nie sa juz w pelni ludzmi (nie zyja pelnia zycia godnego zycia czlowieka, tylko w znacznej mierze zyciem zaszczutego zwierzecia), ale godza sie z tym w imie boskiego pierwiastka, ktory tkwi w kazdym czlowieku - wlasnego poczucia-przeswiadczenia tego co dobre, lepsze, a wlasciwie (ciagle ich zdaniem) mniej-zle i gotowosci do poswiecenia dla innych... nie znaczy to, ze mamy sie na to zgadzac - bo to ich poczucie "mniejszego" zła jest falszywe - skazone u samych podstaw i prowadzace w slepy kanal w wymiarze spolecznym... na kazdym kroku powinnismy pietnowac uklad kat-ofiara jako najwyzsze zlo, werbalizowac i namawiac, namawiac na wyrwanie sie z tego kregu... a gdzie sie da pomagac - pomagac fizycznie - angazujac krewnych, prawo, znajomych... wybacz, ale dzisiaj juz Cie pozegnam - ide sie zapomniec na pare godzin i na pare godzin zapomniec o udrekach tego swiata zycze i Tobie szampanskiej zabawy pozdrawiam Cie najserdeczniej 8)bo44 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beznadziejna2 Re: dlaczego ? IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.04, 15:51 masz racje .koniec na dzis , zapominajmy sie !!! dzisiaj to nawet obowiazek, wszystkiego dobrego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pięćdziesiątka + Na koniec........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 18:34 Chyba napisałam już wszystko........ Wszystkim, którzy mi uwierzyli i chcieli pomóc radą seredcznie dziękuję. Serdecznie dziękuję...... ale ja nie widzę wyjścia. Tym, którzy uważają iż robię tu "teatr" współczuję nadmiernej podejrzliwości. Wszystkich, którzy mieli cierpliwość czytać moje teksty.....pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ona O koncu zdecyduja inni tutaj a nie ty tu nie rzadz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.12.04, 18:57 Nie widzisz wyjscia? Raczej nie widzisz innego wyjscia jak jego wyjscie z tego swiata? Taka "dzielna" babeczka a taka bierna i zaklamana. Gnij dalej w tym swoim syfie i nie zawracaj nikomu juz glowy. Jestes beznadzieja. Wspolczuje twojemu mezowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: w koncu sie wnerwilam IP: *.home.cgocable.net 28.12.04, 23:43 Kobieta jest bita przez pewnego siebie skunksa, ktory straszy ja sadem i w dodatku ma kochanke.Nie rozumiem dlaczego piecdziesiatka go do domu wpuszcza. Po to zeby ja bil ? A won z tym gownem ! Juz ja bym go pogonila!!! Kobieto, masz pieniadze to i wladze. Wypedz go na zbity pysk. Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: w koncu sie wnerwilam 29.12.04, 08:54 przede wszystkim, nie moze zdradzac kiedy lezy na kanapie obok i chrapie (moze mu sie to sni, czy jak)... czy bije 50 tke, tez nie wiemy, straszy sadem? kto? jak? masz pieniadze to i wladze - niezle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czterdziestka Re: Na koniec........ IP: *.hobnet.cidg.net.pl / 212.106.138.* 28.12.04, 23:30 A ja myślę, że nie napisałaś nam wszystkiego... Przeczytałam ten wątek wczoraj i podobnie jak większość forumowiczów zupełnie nie mogłam zrozumieć Twojego stanowiska. Jest jednak jeden przypadek, w którym rozwód (papierek) niczego nie zmienia: Twój mąż jest chory psychicznie? Jeśli tak, no cóż ja też nie widzę (dobrego) wyjścia. Ale masz jedno życie. Poświęciłaś już 30 lat. Czy ktokolwiek - nawet dzieci - może wymagać więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
jedwabna Re: Na koniec........ 31.12.04, 14:37 - bije dlaczego? Co powoduje ze bije - nie ma dla zadnego bicia wytlumaczenia, ale pytam z ciekawosci. - jak bym sie jakos dowiedziala przy okazji ze matke bije ojciec, to bym matce nie wybaczyla ze trzymala to w tajemnicy. jestes swinia w stosunku do dzieci ze przed nimi to ukrywasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisa lee Re: Chcę aby mój mąż umarł....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:18 A ja chcę, żeby mój mąż żył... Niestety, nie będzie. Zastanów sie, kobieto. Odpowiedz Link Zgłoś