17.01.05, 09:08
Jeszcze nie tak dawno moje zycie przypominało bajke.
Jedynaczka, ukochana corunia tatusia, swiezo poslubiona
fantastycznemu mezczyznie: niezwykle uzdolnionemu, madremu, czulemu.
To była idylla. Bawilismy się cudnie, nie tylko w sypialni.
Mój maz jest szalenie pomyslowy , dowcipny i bardzo mnie tym ujmuje.
Moglabym jeszcze dlugo wyliczac jego zalety, ale nie o to chodzi.
Jakis czas temu poznalam mojego calkiem bliskiego kuzyna.
To było jak grom z jasnego nieba. Oszalalam chyba.
Niepospolicie przystojny, meski, wrazliwy no i poeta.
Od momentu spotkania czuje się jak kokotajl bonda.
Wiem, ze nie jestem mu obojetna.
Czy można kochac dwoch?
Obserwuj wątek
    • hubkulik Re: help 17.01.05, 09:11
      > Czy można kochac dwoch?

      A nawet setke!
      W czym problem?
      Chcesz sie przespac z kuzynem?

      Pozdrawiam Hubert
      • hubkulik Re: help 17.01.05, 09:28
        To zupelnie normalne i w porzadku ze sie ludzie zakochuja bedac w zwiazku.
        Wazne jest tylko to, co potem robia. Moim zdaniem nie warto sobie tworzyc
        chaosu emocjonalnego w ten sposob, by sypiac na boku i bez wiedzy partnera z
        takim kochankiem. Bez tego mozna sie niewinnie zakochiwac i flirtowac jak sie
        chce. Byleby nie zdradzac partnera. Bo wtedy moga zaczac sie klopoty.
        Chyba ze stwierdzasz ze Ci jednak bardziej zalezy na tym nowym. Ale wtedy ja
        osobiscie najpierw bym skonczyl stary zwiazek po to, by nie kreowac sobie
        chaosu w zyciu.

        Pozdrawiam Hubert
      • sax_ony Re: help 18.01.05, 09:08
        tak
        • hubkulik Re: help 18.01.05, 09:26
          Na ktore pytanie odpowiadasz "tak"?
          Czy na: "czy chcesz sie przespac z kuzynem?"

          Pozdrawiam Hubert

          • sax_ony Re: help 18.01.05, 09:31
            nie było innych pytań
    • psychoguru Jak sie ma wszysko... 17.01.05, 17:55
      sax_ony napisała:

      > Jeszcze nie tak dawno moje zycie przypominało bajke.
      > Jedynaczka, ukochana corunia tatusia, swiezo poslubiona
      > fantastycznemu mezczyznie: niezwykle uzdolnionemu, madremu, czulemu.
      > To była idylla. Bawilismy się cudnie, nie tylko w sypialni.
      > Mój maz jest szalenie pomyslowy , dowcipny i bardzo mnie tym ujmuje.
      > Moglabym jeszcze dlugo wyliczac jego zalety, ale nie o to chodzi.
      > Jakis czas temu poznalam mojego calkiem bliskiego kuzyna.
      > To było jak grom z jasnego nieba. Oszalalam chyba.
      > Niepospolicie przystojny, meski, wrazliwy no i poeta.
      > Od momentu spotkania czuje się jak kokotajl bonda.
      > Wiem, ze nie jestem mu obojetna.
      > Czy można kochac dwoch?

      Twoj przypadek ilustruje jak dzialaja systemy w mozgu ktore steruja
      procesami aktywnosci zyciowej. Te systemy reaguja przede wszyskim na
      zmiany warunkow. A wiec stan ustabilizowany powoduje ze systemy te
      nie generuja sygnalow pobudzenia. Stad bierze sie pogon za ciagle nowymi
      wrazeniami. I te pozornie niezrozumiale dla przecietnych ludzi problemy
      milionerow, aktorow i innych co maja wszystko i niby powinni byc szczesliwi
      a nie sa wiec zazywaja prochy, romansuja na boku czy zachowuja sie niegodnie.
      Wynika to oczywiscie z tego ze majac wszystko ich systemy aktywnosci nie sa
      pobudzane bo nie zmian wiec ci ludzie szukaja zmian za wszelke cene.

      I wlasnie to jest u ciebie. Masz wszystko wiec podswiadome systemy nie generuja
      sygnalow zadowolenia i nastawiaja cie na szukanie zmian bo wtedy bodzce beda
      silniejsze. Na dodatek nie dziala prawidlowo lub czesciowo wylaczony jest twoj
      system samoswiadomosci, nie dochodza wiec sygnaly empatii a jest jedynie
      koncentracja na bodzcach plynacych z ukladu podswiadomego. Nie zdajesz wiec
      sobie w pelni sprawy z tego jak ogromna krzywde mozesz wyrzadzic sowjemu
      otoczeniu. W ramach terapii powinnas starac sie uruchomic system empatii:
      Jak zareagowalabys gdyby to twoj maz oswiadczyl ci ze poznal fenomenalna
      kuzynke poetke i teraz bedziesz ta druga? Bo on zamierza kochac dwie? Albo
      zaproponowalby cie jako partnerke do lozka jako ta trzecia?

      Jako osoba majaca wszystko musisz dbac by twoj system samoswiadomosci dzialal
      sprawnie tak by system podswiadomy nie kierowal toba sprowadzajac cie na
      manowce w poszukiwaniu bodzcow. Nie jest to latwe bo zycie ludzi majacych
      wszystko wbrew pozorom nie jest psychicznie latwe.

      • sax_ony Re: Jak sie ma wszysko... 18.01.05, 09:08
        Zawsze wiedzialam doskonale, co pragne osiagnac
        dzieki swoim zmyslom. Odwrotnie jest z uczuciami
        lekkimi i ulotnymi jak teczowe banki mydlane.
        Moje postepowanie zaskakuje mnie pierwsza.
        Za kazdym razem to tak, jakby spomiedzy tysiaca
        teczowych baniek moich uczuc jednej z nich,
        uratowanej od smierci, w cudowny sposób udało się
        wyladowac posrod rzeczywistosci i w tej samej sekundzie
        przeksztalcic się w czyn ostateczny, grozny niczym
        wybuch bomby

        • psychoguru Bomba w szambie 18.01.05, 17:02
          sax_ony napisała:

          > wyladowac posrod rzeczywistosci i w tej samej sekundzie
          > przeksztalcic się w czyn ostateczny, grozny niczym
          > wybuch bomby

          Musisz wiec podwyzszyc poziom swojej swiadomosci zeby zrozumiec ze bomba moze
          wyladowac tez w szambie i wybuchajac rozpryska mase guvna tak ze narobisz sobie
          i otoczeniu mase smrodu.
          • sax_ony Re: Bomba w szambie 19.01.05, 10:10
            Czy mozesz mnie oswiecic
            jak podwyzsza się poziom swiadomosci?
            Techniki psychologiczne sa mi obce.
            Jestem troche zdziwiona reakcja ludzi na mój
            problem. Przedstawilam rzetelnie swa sytuacje,
            a nawet najskrytsze pragnienia i zostałam
            potraktowana jak slepa suka.
            Przeciez pragnienia, chocby nie wiem jak wypalajace
            mozg, to jeszcze nie czyn.
            Piszac o zaletach meza i zestawiajac je z cechami
            kuzyna, nie mialam zamiaru urzadzac przetargu.
            Brzydze się zdrada i nawet najgorszego lajdaka nie oszukalabym.
            Chce tylko zwrocic uwage jak zycie potrafi zaskoczyc.
            Uczuc nie daje się latwo kontrolowac.
            Obrzucenie gownem, to zla terapia wstrzasowa

            • psychoguru Zupelnie inaczej 19.01.05, 19:03
              sax_ony napisała:

              > Jestem troche zdziwiona reakcja ludzi na mój
              > problem. Przedstawilam rzetelnie swa sytuacje,
              > a nawet najskrytsze pragnienia i zostałam
              > potraktowana jak slepa suka.
              > Przeciez pragnienia, chocby nie wiem jak wypalajace
              > mozg, to jeszcze nie czyn.

              Przedstawialas sprawe tak jakbys za chwile miala robic loda
              wrazliwemu poecie. Co mialo oznaczac pytanie:

              Czy mozna kochac dwoch?

              Chyba nie jestesmy dziecmi i nie chodzilo o wyglaszanie
              sonetow milosnych?

              > Piszac o zaletach meza i zestawiajac je z cechami
              > kuzyna, nie mialam zamiaru urzadzac przetargu.
              > Brzydze się zdrada i nawet najgorszego lajdaka nie oszukalabym.

              Gdybys to stwierdzila w swojej pierwszej wypowiedzi twoj
              opis wygladalby z u p e l n i e inaczej!

              > Chce tylko zwrocic uwage jak zycie potrafi zaskoczyc.
              > Uczuc nie daje się latwo kontrolowac.

              Alez naturalnie: sygnaly uczuc i emocji pochodza z systemu podswiadomego.
              System swiadomy moze je kontrolowac jezeli jest odpowiednio nastrojony.

              > Czy mozesz mnie oswiecic
              > jak podwyzsza się poziom swiadomosci?
              > Techniki psychologiczne sa mi obce.

              Jedna metoda jest obiektywizacja. Rozpatrujesz problem tak jak by dotyczyl
              kogos innego, nie ciebie. Czyli na przyklad przychodzi do ciebie kumpela
              ktora ma fantastycznego meza i mowi ze wlasnie sie zakochuje w kims fenomenalnym
              i zamierza z nim poszalec. Wtedy oczywiscie nasuneloby ci sie najpierw pytanie
              A co z mezem? A wynikiem takiego cwiczenia powinna byc refleksja ze dla ciebie
              absolutnie najwazniejsza sprawa jest szczescie twojego meza. Jezeli to bedzie
              zajmowalo twoja swiadomosc to zostanie tez zablokowane dzialanie systemu
              podswiadomego szukajacego nowych ekscytujacych bodzcow.
              • sax_ony Re: Zupelnie inaczej 20.01.05, 10:26
                Widac te same slowa dla kazdego
                znaczyc moga co innego (ze tez trzeba
                od raz w wyobrazni produkowac lody)
                Za rady i poswiecona uwage bardzo dziekuje,
                sprobuje zastosowc.
                Metode „obiektywizujaca” nie znajac jej
                nazwy (intuicja podpowiedziala mi taki
                sposób postepowania) stosowalam już
                oswajajac smiec
                dzieki raz jeszcze

    • alicja-ciekawska Re: help 18.01.05, 10:13
      ja tylko chcielam przypomniec ,o tym zebys sie zabezpieczyla.
      Bo jesli to bliski krewny,to niebezpieczne!Dla potomstwa.
    • leksheygyatso Re: help 18.01.05, 10:51
      witam,
      proszę przypomnieć sobie dlaczego jesteście z mężem razem?
      Co was połączyło tak na serio i co Pani slubowała mu na całe zycie
      ?
      Zycie to nie jest bajka i danego słowa warto dotrzymywać
      Polecam spotkanie i pracę z psychologiem byc może obgadanie całej sprawy pomoże
      pozdrawiam
      OM MANI PADME HUNG HRI
      lekshey
    • procesor Re: help 18.01.05, 11:32
      Jak rozumiem zycie traktujesz wyłącznie jako zabawę a męża ew. kuzyna jako
      dostarczycieli rozrywek? O, zapomniałabym o tatusiu, pierwszym dostawcy
      rozrywek..

      Niektórym dopiero jak sie uda spieprzyc sobie i innym życie to rozum wraca -
      albo w ogóle go nabywaja..

      A tak w ogóle - to jakie masz plany na przyszłość?
      Teraz - przespać sie z kuzynem.
      Potem?
      Kolega z pracy? Bo przeciez kuzyn po pewnym czasie straci urok nowości.. tak
      jak mąz go stracił..
      • hubkulik Re: help 18.01.05, 12:23
        Po "przygodzie" z kuzynem moze byc niezla jatka wokolo.

        Pozdrawiam Hubert
        • alicja-ciekawska Re: help 18.01.05, 12:25
          hubkulik napisał:

          > Po "przygodzie" z kuzynem moze byc niezla jatka wokolo.
          >
          > Pozdrawiam Hubert

          cze hubcio
          ale bedzie sie cos dzialo!!!!
          a tak to kolezanka sie nudzi!
          Pozdrawiam ala
          • hubkulik Re: help 18.01.05, 12:40
            Co innego znalezc sobie cos interesujacego i pozytecznego w zyciu, a co
            innego "zabijac nude" robiac glupio i nieodpowiedzialnie. Nawet jesli to
            podniecajace.
            Ale kazdy robi co chce.
            I zbiera potem skutki swych wyborow.

            siemanko Ala;)

            Pozdrawiam Hubert
            • alicja-ciekawska Re: help 18.01.05, 12:42
              hubkulik napisał:

              > Co innego znalezc sobie cos interesujacego i pozytecznego w zyciu, a co
              > innego "zabijac nude" robiac glupio i nieodpowiedzialnie. Nawet jesli to
              > podniecajace.
              > Ale kazdy robi co chce.
              > I zbiera potem skutki swych wyborow.
              >
              > siemanko Ala;)
              >
              > Pozdrawiam Hubert

              Dokladnie tak!
              • hubkulik Re: help 18.01.05, 12:47
                Bedziesz dzisiaj po poludniu na forum?
                Poplotkujemy nieco?
                Ja chyba bede gdzies 16-20.
                :)

                Pozdrawiam Hubert
                • alicja-ciekawska Re: help 18.01.05, 12:49
                  hubkulik napisał:

                  > Bedziesz dzisiaj po poludniu na forum?
                  > Poplotkujemy nieco?
                  > Ja chyba bede gdzies 16-20.
                  > :)
                  >
                  > Pozdrawiam Hubert

                  Tak bede Hubciu!
                  chetnie poplotkuje z Toba,
                  Ala
    • kristy23 Re: help 19.01.05, 11:13
      Witam. Przede wszystkim chce Ci powiedziec droga sax only , ze troche cie
      rozumiem. Kiedy mamy w zyciu wszystko czego potrzebujemy do pelnie szczescia,
      kiedy osiagamy zawsze wszystko co chcemy, kiedy nasze zycie przypomina
      sielanke, paradoksalnie, szukamy dalej,jakby znudzeni idealnym (nudnym z
      czasem) sielankowym zyciem. Chcemy wrazen, nowosci , no i oczywiscie czesto
      graniczy to ze strata rozsadku..Nie trac tego rozsadku, docen to co masz, a
      masz wiele, masz to , czego wielu ludzi nie ma, a chcialoby miec. czy warto
      ryzykowac ? A jesli to chwilowe zauroczenie? Bo nie sadze , zebys nagle,
      kochajac meza, zakochala sie w kuzynie, mysle ze to co czujesz to raczej
      chwilowa fascynacja, zauroczenie jego osoba (poeta?uuuu:-)), zaimponowal ci,
      ale chyba nie powinnas dac poniesc sie chwilowym przyplywom, mozesz zbyt wiele
      stracic...
      No , ale, to tylko moje skromne zdanie..:-)pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka