Dodaj do ulubionych

Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :((

24.05.02, 11:07
witam. moze pomozcie, chociaz nie sadze by mozna bylo znalezc wyjscie z
sytuacji. chodzi o meza - on mial trudne dziecinstwo i od wszelkich
problemow uciekal do kurnika i tyle. On byl z tym nawet do psychologa i on
powiedzial ze jest u niego syndrom Piernika z Kurnika (rosnace z uplywem lat
uzaleznienie od przebywania w kurniku, co nie) zgodzilam sie zeby za niego
wyjsc, zeby nam sie poprawilo, ale tylko jesli mi obieca ze nawet nie zajrzy
do kurnika (przez okienko, bo my mamy takie okienko pomiedzy kuchnia a
kurnikiem i tam mozna zagladac przez to okno) i on mi obiecal, a bylo
przeciez na co popatrzec. no ale to nie pomoglo, a nawet zrobilo sie gorzej
jeszcze - zaczal znajdowac takie obiekty zastepcze, co nie (czerwone
chusteczki, niebieskie wstazeczki...) i robil to z nimi nawet przy
dzieciach, a najmlodsze pytaly "mamusiu, a co tata robi?". cala sprawa nie
jest moze warta tylu nerwow, no ale to jeszcze nic. musze sie wygadac, bo
strasznie jestem teraz zdenerwowana bo mi wlasnie powiedzieli ze skutecznie
leczyc syndrom PZK mozna tylko przeksztalcajac go w syndrom KZP (Kurnika z
Piernika, po czym skonsumowac) a to robia podobno tylko szwajcarscy
specjalisci i oni sa drodzy bardzo, co nie?

no ale zaczelam, ze to jeszcze nic, te wstazeczki, no bo on jest delikatny i
wstydliwy, no i w sumie nikt o tym nie wiedzial, o tych zabawach. ale teraz
to ja nie moge spac i placze prawie codziennie, bo takie mam zycie. bo nas
znaja w calej dzielnicy. bo sie dowiedzialam i zrobilam duze oczy bo nic nie
wiedzialam na ten temat, ale podobno moj maz kladzie glowe na biust kazdej
siedzacej kobiety, a jesli ma wystarczajaco duzy ten biust to nawet ja
podglada przez okienko. nie wiadomo o co mu chodzi, ale on pewnie znalazl
sobie obiekt zastepczy i tyle. na szczescie zostal zredukowany i zaczal
pracowac w internacie z samymi chlopcami. na poczatku bylo bardzo ciezko, bo
on sie zaczal na mnie wyzywac przyczepiajac do pierwszej blachej sprawy,
chociaz to nie moja wina, tylko on przyjezdzal z pracy zly. taka meska duma.
a jeszcze tesciowa, w ogole szkoda gadac, wiec tesciowa mnie wkurza, bo
ciagle gada, wkurzaja mnie jej rady i chyba zwariuje kiedys. Ta tesciowa to
ciagle jej nie tak, a ja sie staram, i ona ciagle niezadowolona chodzi mimo
to. a tu jeszcze sie okazalo ostatnio, jak maz przestal wracac zly z pracy,
ze kierowniczka (ona ma bardzo maly biust, wiec mozna jej zaufac) widziala
jak kapie sie z chlopcami i trzyma ich za reke, szczegolnie jednego. nagle
wiele rzeczy zaczelo mi pasowac, bo nagle te wszystkie niebieskie wstazeczki
i czerwone chusteczki zniknely. ale to nie jest wazne. zniknely rowniez
zielone kokardki!!! i z tego wszystkiego jeszcze sie dzisiaj okazalo, ze
moja dziewczyna zaczela chodzic do ksiedza z sasiedniego kosciola, czym jej
sie przypodobal, tym sasiednim kosciolem. chyba nie chodzi o seks, ale to
byl zgrzyt dla mnie, chyba rozumiecie?
Obserwuj wątek
    • Gość: anika Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( IP: 217.153.44.* 24.05.02, 11:25
      Dobre, gratuluje weny twórczej i czekam na c.d
    • Gość: rick Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( IP: *.unisys.com 24.05.02, 11:27
      biedna_sierotka napisał(a):

      > witam. moze pomozcie, chociaz nie sadze by mozna bylo znalezc wyjscie z
      > sytuacji. chodzi o meza - on mial trudne dziecinstwo i od wszelkich
      > problemow uciekal do kurnika i tyle. On byl z tym nawet do psychologa i on
      > powiedzial ze jest u niego syndrom Piernika z Kurnika (rosnace z uplywem lat
      > uzaleznienie od przebywania w kurniku, co nie) zgodzilam sie zeby za niego
      > wyjsc, zeby nam sie poprawilo, ale tylko jesli mi obieca ze nawet nie zajrzy
      > do kurnika (przez okienko, bo my mamy takie okienko pomiedzy kuchnia a
      > kurnikiem i tam mozna zagladac przez to okno) i on mi obiecal, a bylo
      > przeciez na co popatrzec. no ale to nie pomoglo, a nawet zrobilo sie gorzej
      > jeszcze - zaczal znajdowac takie obiekty zastepcze, co nie (czerwone
      > chusteczki, niebieskie wstazeczki...) i robil to z nimi nawet przy
      > dzieciach, a najmlodsze pytaly "mamusiu, a co tata robi?". cala sprawa nie
      > jest moze warta tylu nerwow, no ale to jeszcze nic. musze sie wygadac, bo
      > strasznie jestem teraz zdenerwowana bo mi wlasnie powiedzieli ze skutecznie
      > leczyc syndrom PZK mozna tylko przeksztalcajac go w syndrom KZP (Kurnika z
      > Piernika, po czym skonsumowac) a to robia podobno tylko szwajcarscy
      > specjalisci i oni sa drodzy bardzo, co nie?
      >
      > no ale zaczelam, ze to jeszcze nic, te wstazeczki, no bo on jest delikatny i
      > wstydliwy, no i w sumie nikt o tym nie wiedzial, o tych zabawach. ale teraz
      > to ja nie moge spac i placze prawie codziennie, bo takie mam zycie. bo nas
      > znaja w calej dzielnicy. bo sie dowiedzialam i zrobilam duze oczy bo nic nie
      > wiedzialam na ten temat, ale podobno moj maz kladzie glowe na biust kazdej
      > siedzacej kobiety, a jesli ma wystarczajaco duzy ten biust to nawet ja
      > podglada przez okienko. nie wiadomo o co mu chodzi, ale on pewnie znalazl
      > sobie obiekt zastepczy i tyle. na szczescie zostal zredukowany i zaczal
      > pracowac w internacie z samymi chlopcami. na poczatku bylo bardzo ciezko, bo
      > on sie zaczal na mnie wyzywac przyczepiajac do pierwszej blachej sprawy,
      > chociaz to nie moja wina, tylko on przyjezdzal z pracy zly. taka meska duma.
      > a jeszcze tesciowa, w ogole szkoda gadac, wiec tesciowa mnie wkurza, bo
      > ciagle gada, wkurzaja mnie jej rady i chyba zwariuje kiedys. Ta tesciowa to
      > ciagle jej nie tak, a ja sie staram, i ona ciagle niezadowolona chodzi mimo
      > to. a tu jeszcze sie okazalo ostatnio, jak maz przestal wracac zly z pracy,
      > ze kierowniczka (ona ma bardzo maly biust, wiec mozna jej zaufac) widziala
      > jak kapie sie z chlopcami i trzyma ich za reke, szczegolnie jednego. nagle
      > wiele rzeczy zaczelo mi pasowac, bo nagle te wszystkie niebieskie wstazeczki
      > i czerwone chusteczki zniknely. ale to nie jest wazne. zniknely rowniez
      > zielone kokardki!!! i z tego wszystkiego jeszcze sie dzisiaj okazalo, ze
      > moja dziewczyna zaczela chodzic do ksiedza z sasiedniego kosciola, czym jej
      > sie przypodobal, tym sasiednim kosciolem. chyba nie chodzi o seks, ale to
      > byl zgrzyt dla mnie, chyba rozumiecie?

      mam wrażenie, że nie owszystkim nam powiedziałaś.
      - przecież Twój mąż to zakamuflowany cudzoziemiec /najprawdopodobniej Włoch/ ,
      poligamista, ba jak Cię poznał, to był rozwiedzione, ale zaraz się z jeszcze
      jedną indianką ożenił
      - wzywała Cię już na rozmowę kierowniczka internatu w sprawie tych wstążeczek / a
      może to makaroniki ?/
      - nie dajesz mu śniadań, i z tego ma mroczki i pada na kolana /nie swoje/ albo
      gdzie wyżej
      - jest szantażowany przez kolegę z pracy, który jest zazdrosny o te wstążeczki

      czy coś pominąłem ?
      • biedna_sierotka Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 24.05.02, 11:53

        Witam. a ty wogole rick nie wiesz jak to jest trudno z tymi sniadaniami.
        zawsze jak kroje grahamke to wychodzi mi na trzy a nie na dwa, no i jak to potem
        posmarowac maslem i zlozyc, co nie? takie mam zycie.
        chyba rozumiecie.
        pozdrawiam




        • Gość: rick Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( IP: *.unisys.com 24.05.02, 11:59
          biedna_sierotka napisał(a):

          >
          > Witam. a ty wogole rick nie wiesz jak to jest trudno z tymi sniadaniami.
          > zawsze jak kroje grahamke to wychodzi mi na trzy a nie na dwa, no i jak to pote
          > m
          > posmarowac maslem i zlozyc, co nie? takie mam zycie.
          > chyba rozumiecie.
          > pozdrawiam
          >

          strasznie Ci współczuję. pewnie jak mu dasz 2 zety na bułkę, to on na co innego
          wydaje. nie martw się, może tylko na papierosy, a nie na co gorszego
          acha, i uważaj z nożem rano jak kroisz
    • kwieto Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 24.05.02, 19:05
      To ja proponuje ta tesciowa odeslac do ksiedza, razem ze wstazeczkami i
      kurnikiem zreszta. Sprawdzi sie w roli aniolki strozki ksiedza a i ten nie
      bedzie mial wtedy czasu naz zajmowanie sie dziewczyna, Twoja czy jakakowliek
      inna. Wstazeczkami udekoruja sobie dom, i bedzie ladniej, a kury zuzyja na
      rosol, (ale skrzydelka niech oddadza dzieciom). Dzieci niech te skrzydelka
      upieka a'la KFC, to sie wszystkim poprawi, nie?
      Dziewczyna niech sie zajmuje chlopcami z internatu i trzyma ich za raczki, a
      takze sie z nimi kapie pod prysznicem, uratuje meza reputacje i wszystko bedzie
      dobrze. Natomiast maz niech okienko wybije pomiedzy kuchnia a lazienka a to
      miedzy kurnikiem niech zamuruje. wtedy nie bedzie mu sie mylic i wiecej uwagi
      zacznie poswiecac Tobie a nie kurom, bo to wszystko przez to okienko tak wedlug
      mnie.

      Acha, grachamke smaruj po wierzchu i skladaj z druga grahamka, nie bedzie
      problemu ze skladaniem w calosc :")
      • biedna_sierotka Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 27.05.02, 20:56
        Kwieto, a ty to w ogole nic nie rozumiesz. Jak sie zlozy jedna grahamke z druga
        grahamka, to beda juz dwie grahamki, a nie jedna, co nie?



    • zlakobieta Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 24.05.02, 22:03
      Wiem dlaczego Ci sie poplątało! To przez tego wiewióra, który już nie
      przychodzi pod Twoje okno ! On nie wróci. Powiedzial, że rzygal już tymi
      grahamkami bez masła i mial przez to mroczki, że nic w tym kurniku nie mógł
      zobaczyć (może okienko nie było też za czyste). Generalnie jednak opuscil Cie,
      bo nie byl pewien czy podola wychowaniu dwójki cudzych dzieci.
      Zastanów sie nad soba i swoim postepowaniem, bo inaczej nie uda Ci sie zbudować
      żadnego trwałego związku. Radze przeniesienie się na forum romantica, bo tam
      jest wiele kompetentnych osób, a w sprawie diety doradzam forum "kuchnie
      swiata" (przez zołądek do serca_.
      Acha, do księdza sie nie przystawiaj, bo to by juz było przegięcie.
      • Gość: liloom Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( IP: *.11.vie.surfer.at 25.05.02, 17:03
        pasjonujace
        i co dalej?
        mozna to opublikowac?
      • biedna_sierotka Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 25.05.02, 19:15


        witam. w ogole to te uwagi nie na miejscu. wiewior jadl tylko kajzerki. one sie
        dziela na dwa no i latwo je zlozyc. tyle ze trudno posmarowac maslem, bo sie
        krusza. no wiec smarowalam margaryna i on sie bardzo cieszyl, bo jest dobrym
        wiewiorem, co nie?
        on moze i mial te mroczki, ale jak juz sobie poszedl. bo on byl delikatny i
        wstydliwy no i zaczeli go juz znac w tej dzielnicy.jak sie okazalo.no i wzial
        pare zielonych kokardek, ale nie wszystkie, bo byl tylko w tych majtkach, i sobie
        poszedl. ale nie rzygal, tylko mial te pare kokardek, wiec bylo na co popatrzec.
        zupelnie sie w tym gubie, no bo co to bedzie jak mi teraz piekarnie zamkna?!?
        pozdrawiam




        • Gość: fnoll Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.05.02, 23:11
          biedna_sierotka napisał(a):

          > zupelnie sie w tym gubie, no bo co to bedzie jak mi teraz piekarnie zamkna?!?

          moze ci sie jednak upiecze? ja bym w to wierzyl, bo to sie wszystko moze jeszcze
          poukladac, jesli tylko zalozysz, ze nie musi byc tak zle, i zebys popatrzyla na
          to z perspektywy duszy, a jesli masz jakies olejki do inhalacji, to bym zaprosil
          na twoim miejscu ksiedza na jakies wspolne wciaganie, bo on na pewno cierpi na
          dusznosci, tacy to zwykle ogladaja sie za cudzymi dziewczetami, bo wierza w
          zgubny zabobon, iz jak nic juz nie pomaga, nawet psie sadlo, to jeno oklad z
          piersi niewiescich postawic moze na nogi, i to moze byc wlasnie to genesis jego
          podejrzanych zachowan, ale, ze ja to tak sobie mysle, ze masz tez pecha, ze
          mieszkasz w Polsce - bo moze przyjsc do was jakis cham, i wtedy to bedziesz
          miala kram, i to nie z wstazeczkami bynajmniej, chodzi o to, ze mezczyna czasem
          musi, i lepiej przymknac wtedy oczy

          aby sie dzieci zdrowe chowaly

          koniecznie napisz cos wiecej o sobie, czy np. masz psa albo kota, albo moze
          kanarki, ja bardzo lubie kanarki i one mi nieraz naprawde w zyciu pomogly


          buziaczki i caluski

          wikary fnoll
          • iwa.ja Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 25.05.02, 23:16
            fnoll, nie rób tego!!! Te wstążeczki i tak dalej. Wpieprzysz się w kurnik.
            Autor wątku ma niespełnione aspiracje twórcze a la Witkacy. Niech pisze!
            • Gość: fnoll Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( IP: *.bydgoska.krakow.pl 26.05.02, 00:13
              mnie kurnik nie straszny, choc specjalizuje sie raczej w drewutniach, ostatnio
              nawet na spotkaniu klubu samotnych serc wyglosilem krotki referat o klonowym
              taborecie

              i naprawde jestem przekonany, ze biedna_sierotka potrzebuje szerszego
              kontestu, i ze ja wlasnie moge ja zainspirowac w strone poszerzenia granic jej
              heurystycznej eksploracji

              to jest wlasciwie w zasiegu kazdego z nas, i tu rozumiem internat raczej jako
              swego rodzaju katalizator niz raka duszy

              sciskam was i sierotke bardzo

              wikary fnoll
              • iwa.ja Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 26.05.02, 00:16
                Fnoll, spiesze donieśc, ze w drewutniach rżną, co może nie byc mile uszom
                sierotki. Ale generalnie solidaryzuję się z zaprezentowaną przez Ciebie linią.
                (taaa, w kurniku bywają jaja)
          • Gość: rick Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( IP: *.unisys.com 27.05.02, 10:11
            Gość portalu: fnoll napisał(a):

            > iz jak nic juz nie pomaga, nawet psie sadlo, to jeno oklad z
            > piersi niewiescich postawic moze na nogi, i to moze byc wlasnie to genesis jego
            > podejrzanych zachowan,

            ja bym sugerował jednak, zanim te piersi niewieście zastosujesz, wypróbować tę
            motodę przy pomocy piersi kurzych. i bezpieczniej to, i bardziej cnotliwie, no i
            tych kurzych piersi póki kurnik pod ręką, jest więcej

            rick

            • Gość: fnoll Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.05.02, 18:36
              Gość portalu: rick napisał(a):

              > ja bym sugerował jednak, zanim te piersi niewieście zastosujesz, wypróbować tę
              > motodę przy pomocy piersi kurzych. i bezpieczniej to, i bardziej cnotliwie, no
              > i
              > tych kurzych piersi póki kurnik pod ręką, jest więcej

              jak myslisz - musza byc "na zywo" czy moze byc filet?
              • iwa.ja Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 27.05.02, 19:08
                Ojejej, Fnoll, Bydgoska, mniam. Ja kiedyś redydowałam na Budryka. Tyz piknie!
              • Gość: rick Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( IP: *.met.pl 27.05.02, 19:40
                Gość portalu: fnoll napisał(a):

                >
                > jak myslisz - musza byc "na zywo" czy moze byc filet?

                na żywo oczywiście lepiej, ale nie mogą być ubrane. i tu jest problem, bo jak
                wiadomo kury się najpierw dusi a dopiero potem gotuje. nie wiadomo nic o skubaniu

                więc może jednak filet, ale z przyprawami
                • Gość: fnoll biedna sierotko! IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.05.02, 17:06
                  czy aby nie zamknal cie twoj maz w kurniku?

                  jakby co to przyloz mu filetem i przypieprz, zeby bylo z przyprawa, a jesli to
                  nie wystarczy i nadal bedzie wiazal kokardki z pacholeciami, mozesz mu jeszcze
                  dosolic

                  raczej nie grozi ci z tego bigos zyciowy, tylko rosol przeciwgoraczkowy

                  pzdr wzdr

                  fnoll
                  • biedna_sierotka Re: biedna sierotko! 29.05.02, 20:09
                    Witam. Strasznie jestem zdenerwowana, bo przesuwali zamrazarke jak przyszedl
                    ksiadz, bo on kazal okienko zastawic ta zamrazarka i tyle. Mi chodzi tylko o
                    dobro dzieci. No ale jak przesuwali to sie znalazla nagle zielona kokardka. Ale
                    tylko jedna, co nie? Moze wiewior podrzucil, takie mam zycie.
                    No a filetem nie moge przylozyc, bo sie urwal kabel od zamrazarki jak zobaczyli
                    ta kokardke no i sie na nia rzucili ksiadz z mezem. I wszystkie filety sie
                    rozmrozily i tyle. Te problemy mnie przerastaja. Niby jak, rzucic takim
                    cieknacym? Wy to zupelnie nie macie serca. Tylko filety, co nie.
                    Takie to zycie. Pozdrawiam

                    • pastwa Re: biedna sierotko, zapytanie o filety ! 29.05.02, 20:12
                      Czy te filety były z dorsza, ostatnio mnie to interesuje ?

                      Lauferek Pastwa
                      • Gość: OLT Re: biedna sierotko, zapytanie o filety ! IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 21:54
                        jak filety
                        - to z kety
                        bo dorsze
                        sa gorsze...


                        keta jest naprawde swietna, polecam, mniamus i pyszota! ;-)

                      • Gość: fnoll pomylone filety - niestety IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.05.02, 23:19
                        pastwa napisał(a):

                        > Czy te filety były z dorsza, ostatnio mnie to interesuje ?

                        no kurza stopa! ludziem to juz chyba nawet nie przeczytaja zanim ich na stukanie
                        po klawiszach nie wezmie...

                        czy ty pastwa kiedys widziales, zeby kto w kurniku dorsze hodowal?

                        kukuryku

                        fnoll
                        • biedna_sierotka Re: pomylone filety - niestety 03.06.02, 06:38
                          Gość portalu: fnoll napisał(a):

                          > pastwa napisał(a):
                          >
                          > > Czy te filety były z dorsza, ostatnio mnie to interesuje ?
                          >
                          > no kurza stopa! ludziem to juz chyba nawet nie przeczytaja zanim ich na stukani
                          > e
                          > po klawiszach nie wezmie...
                          >
                          > czy ty pastwa kiedys widziales, zeby kto w kurniku dorsze hodowal?
                          >
                          > kukuryku
                          >
                          > fnoll


                          witam. sprawa z pozoru nieprawdopodobna, a jednak. maz to chcial te kury karmic
                          maczka rybna, no bo podobno wtedy tak nie gdacza, cicho sa, co nie? i poruszaja
                          sie bardziej posuwiscie. ale maczki zabraklo. akurat jakas imprezka byla czy cos
                          i chcial na mnie odreagowywac, wiec go wyslalam po maczke, jak mu powiedzialam ze
                          beda ciche i posuwiste to sobie pomyslal chwile i poszedl po ta maczke.
                          ale on sie dowiedzial ze nie ma wiec sie zbul...bul...bul...wersowal i poszedl do
                          rybnego, podobno juz wtedy krzyczal ze wszystko przerobi na maczke, co nie?
                          wszystko wlasciwie opiera sie na plotkach ale cos w tym jest.
                          po jakims czasie wybiegl z surowymi rybami i pokazywal je wszystkim na ulicy. no
                          i byl straszliwie agresywny. trzeba przyznac ze calkiem niezle fladry i z
                          tupetem. no wiec nie wiem jakby te kury sie mialy uspokoic.
                          on wbiegl od razu do kurnika, ale akurat tesciowa przyjechala, wiec on sie
                          strasznie przestraszyl i nawet wstazeczek nie uzyl i musial wybiegac natychmiast
                          wiec przerobil na filety co sie dalo kury fladry i wstazeczki. i co ja mam robic?
                          koszmar, co nie. takie mam zycie.pozdrawiam.
                          • Gość: fnoll kant z czworokatem IP: *.bydgoska.krakow.pl 03.06.02, 14:50
                            jak sama mozesz zauwazyc biedna_sirotko przyczyny agresywnych zachowan twego
                            malzonka sa zlozone i tkwia zarowno w jego sferze emocjonalnej jak i w
                            specyfice relacji miedzy nim, kurnikiem, wstazeczkami, a tesciowa

                            my to nazywamy patologicznym czworokatem i wieloletnie doswiadczenia kliniczne
                            wskazuja na to iz tam gdzie jest czworokat nalezy szukac piatego kanta na
                            przecieciu przekatnych i tym kantem zwykle bywa pacjent zglaszajacy objawy

                            w zaprezentowanym przez ciebie ukladzie role pacjenta zdecydowanie odgrywasz
                            TY i bez twego wkladu czworokat pod wplywem antagonistycznych sil odsrodkowych
                            by sie rozpadl

                            slowem to co laczy twego meza z kurnikem, wstazeczkami i tesciowa jest
                            zwiazkiem w swej istocie ambiwalentnym, chyba to dostrzegasz, i aby on mogl w
                            tych relacjach wytrwac potrzebuje ciebie, ale ze trwanie w tym ukladzie mu
                            szkodzi (stad te napady agresji), to jasnym sie staje, ze jego przywiazanie do
                            ciebie suma sumarum stalo sie toksyczne

                            tzn, TY jestes dla NIEGO toksyczna

                            i dopiero gdy uswiadomisz sobie wlasna toksycznosc pojawi sie cien sznsy na
                            to, bys mogla poczuc sie lepiej

                            a poczujesz sie lepiej, gdy stracisz na znaczeniu i przestaniesz byc
                            wpentagramowana w czworokat

                            jak to osiagnac? to proste: codziennie po przebudzeniu musisz wypijac szklanke
                            wody innego koloru, ale to nie woda ma myc innego koloru, lecz szklanka, by
                            zrodlem koloru bylo swiatlo, i tak z wolna naswietlisz sobie te rozne sprawy i
                            odzyskasz harmonie

                            powodzenia

                            dr fnoll
                            • biedna_sierotka to freud z kokardka mial byc, co nie? 03.06.02, 23:50
                              immanuela zostaw...
                              • Gość: fnoll niezupelnie, bergson raczej, choc inaczej IP: *.bydgoska.krakow.pl 04.06.02, 22:57
                                a emanuela nie zimmanentyzowalem w odniesionej do twojego casus heurystyce

                                cos ci sie musialo uroic ;)

                                twoj opor kaze mi podejrzewac, ze najglebszym podlozem waszego wspolnego
                                cierpienia jest niedobor orgonu - stad brak u ciebie pary i wiary, by puscic
                                lokomotywe reform w ruch i odjechac ze stacji "stagnacja"

                                pomysl o wakacjach

                                uklony

                                dr fnoll
                                • trzcina Re: niezupelnie, bergson raczej, choc inaczej 04.06.02, 23:10

                                  czarno widzę
                                  i wakacje nie pomogą na ciężki przypadek berkeleya
                                  za każdym własnym i kuli obrotem, a to kurnik, a to kokardki
                                  ksiądz z kokardą na prawo
                                  filet z kantem na lewo
                                  i tak dookoła macieju

                                  takie życie

                                  t.
                    • Gość: rick uważaj na świstaka. SREBERKA !!! IP: *.met.pl 29.05.02, 22:33
                      biedna_sierotka napisał(a):

                      > Witam. Strasznie jestem zdenerwowana, bo przesuwali zamrazarke jak przyszedl
                      > ksiadz, bo on kazal okienko zastawic ta zamrazarka i tyle. Mi chodzi tylko o
                      > dobro dzieci. No ale jak przesuwali to sie znalazla nagle zielona kokardka. Ale
                      >
                      > tylko jedna, co nie? Moze wiewior podrzucil, takie mam zycie.
                      > No a filetem nie moge przylozyc, bo sie urwal kabel od zamrazarki jak zobaczyli
                      >
                      > ta kokardke no i sie na nia rzucili ksiadz z mezem. I wszystkie filety sie
                      > rozmrozily i tyle. Te problemy mnie przerastaja. Niby jak, rzucic takim
                      > cieknacym? Wy to zupelnie nie macie serca. Tylko filety, co nie.
                      > Takie to zycie. Pozdrawiam
                      >

                      nie zwalaj wszystkiego na wiewióra. on tylko tak udaje, że jest ważny. a
                      świstak, to niby tylko sreberka zawija... uważasz SREBERKA !!!
                      kojarzysz ??
                      a o ptaszka ugupu, jakby ci kto sugerował, to się nie martw. on dla świętego
                      spokoju to wszystko zrobi
    • trzcina ty sie nie martw 03.06.02, 23:11

      sierotko biedna

      czytam cie od samego twojego początku i myślę sobie żebyś ty się już tak nie
      martwiła bardzo choć co ja mogę że takie masz życie i że Ci się wszystko
      poplątało różni ci tu róznie radza ale wiesz ty co ty tego wszystkiego nie
      rozplątuj bo ci sie zaraz jakies inne przypląta albo sama sie w cos wplątasz a
      nawet jakby nie w co nie wierze to co to za życie takie w ogóle niepoplątane
      koszmar co nie

      pozdrawiam
      t.
    • papak Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 04.06.02, 00:10
      Mam propozycję w kurniku można chodować strusie i piersi większe i więcej
      kokardek się zmieści i przez okienko zaglądnie a moze mąż się od nich nauczy i
      głowę w piasek wsadzi.idealne rozwiązanie nie słyszysz go nigdzie nie pójdzie a
      jak Ci się zachce to i przyjemność będzie.Może skunksy w skunkśniku napewno tam
      nie wejdzie Pozdrowienia z Tworek
    • nieto Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 04.07.02, 21:30
      Spodobalo mi sie. Pcham w gore. Pozdrawiam biedna_sierotke.
      nieto
      • biedna_sierotka Re: Wszystko mi sie poplatalo w zyciu :(( 08.07.02, 15:01
        Witam. A wy to myslicie ze mi tak latwo. A ja teraz czasu na glupstwa nie mam, co
        nie? Modernizujemy kurnik, kury beda na baterie sloneczne. I manufakture
        wstazeczek zakladamy, wiewior ma zostac prezesem. Wtedy wroci i kajzerki jadl
        bedzie.I tyle. A wy jak zwykle nic nie rozumiecie. Pozdrawiam.

        • biedna_sierotka Wiewior. 18.12.02, 17:12
          Witam. Nie ma go, co nie. Wiewiora znaczy. No szukam go,
          co nie, bo z kanalow sie chyba wypuscil, zimno tam. Moze
          na malgorzatki polecial. A przezesura czeka, co nie.
          Tylko nie wiem, z maslem czy z margaryna...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka