isabelia 21.01.05, 11:15 chciałabym nawiązać rozmowę z kobietą z CHAD....mam pare pytań Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hsirk Re: afektywna dwubiegunowa 21.01.05, 11:19 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15184 Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Pytaj, 21.01.05, 12:59 ale delikatnie uprzedzam, że mam dziś doła. Będę zwięzła, ale to nie znaczy - nieprzyjemna ;-) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelia Re: Pytaj, 24.01.05, 11:25 witaj kvinna, czy dzis twoje samopoczucie jest lepsze.Mam pare pytań, dla mnie są dosyć istotne .....pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Jest w porządku :-) 24.01.05, 12:03 Nie jestem groźna dla otoczenia, zatem się nie bój. Polecam jeszcze raz ten art. z TS. Jest dosyć dobry. Może tylko szkoda, że nic nie napisano o hypomanii. Opisane kobiety miały manię. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Mogę opisać jak jest w hypomanii: 24.01.05, 12:06 Chce mi się latać (tak czuję się zwykle wiosną, latem też). Niedużo śpię, czasem wręcz mam problemy z zaśnięciem. Czasem występuje gonitwa myśli. Dużo gadam, co może denerwować słuchacza. Skaczę z tematu na temat. Przerywam. Mam dużo energii i jeszcze więcej pomysłów. Szastam kasą... Jestem szczęśliwa. (jest zwiększona ochota na seks) --- To tak z grubsza. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelia Re: Mogę opisać jak jest w hypomanii: 24.01.05, 14:57 a co sie dzieje, o ile możesz mi o tym powiedzieć,gdy w okresie manii masz sytuacje kryzysową;np. pojawia się ktoś, kogo uważasz, bez specjalnego powodu za wroga....co robisz, myślisz,czy żałujesz? może trochę uogólniam, ale myślę, że wiesz do czego zmierzam Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna A do czego zmierzasz? 24.01.05, 15:04 Bo nie bardzo kapuję... Jeśli to hypomania, to wroga najczęściej hm olewam. Śmieję się mu w nos i takie tam. Pełne lekceważenie. Jeśli mi spokojniej i smutniej, to zwykle traktuję go jak powietrze, nie dostrzegam. p.s. nie mam wrogów "bez specjalnych powodów"... Odpowiedz Link Zgłoś
isabelia Re: A do czego zmierzasz? 24.01.05, 15:52 mam kontakt z kobieta, która niestety cierpi na CHAD.Nie jest osobą z mojej rodziny, ani z najblizszego otoczenia, nie jestem jej bliska ja....ale jestem przyszłą żoną jej byłego męża....nic jej nie zrobiłam( poznaliśmy sie 3 lata po ich rozwodzie)w dosłownym tego słowa znaczeniu, poza tym że jestem....to nie zazdrość, tego jestem pewna,dlatego nie rozumiem, a bardzo chciałabym, pojąć mechanizm działania psychiki w stanie manii w sytuacji kryzysowej, czy jest możliwość, że wszystko jest wtedy za duże, za szybkie, więc i możesz urobić sobie myśl negatywną do rozmiarów max.mam na myśli wyolbrzymienie problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
asta_la_vista Re: afektywna dwubiegunowa 21.01.05, 13:55 mam diagnozę/podejrzenie CHAD pytaj, jeśli będę potrafiła, postaram się odpowiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
isabelia Re: afektywna dwubiegunowa 24.01.05, 11:28 chciałabym sie dowiedzieć co i jak czujesz w fazie manii...może mogłabyś mi udzielić parę informacji.Mam kontakt z osobą z CHAD, pomijając kwestię: co robi w takim stanie, najbardziej interesuje mnie to co myśli i co nią targa Odpowiedz Link Zgłoś
isabelia Re: wysłałam Ci maila 24.01.05, 15:27 dziękuje za tak wyczerpujace informacje, przyznam się że kiedy próbowałam sobie siebie wyobrazic w takim stanie to jedyne co przyszło mi na myśl, to to, że w ciągu 1 roku przeżywasz tyle co inni w przeciagu 3 lat....jak wytrzymuje to twój organizm...czy masz doświadczenia dotyczące sytuacji kryzysowych? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Asta? 24.01.05, 15:31 A może napiszesz tu? To nie chora ciekawość, a zainteresowanie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: Asta? 24.01.05, 15:54 Zanim asta, to choc nie pytany rzuce swa refleksje, iz mam maniaklne wrazenie, ze wszyscy ci CHAD to ofiary egoizmy przeszalonego. Opisuja stany jak po skoonie, ale za cholere dystansu nie maja do tego. Po lekarzach ganiaja bo im źle, współczuję bo co za róznica miec depresje bo tak, czy czuc sie wyplutym bo masło zjełczałe było, ale lekarz najczescie słucha, potakuje i procha przepisuje. ja bym na misje do ciepłych krajów wysłał, ale kto by pojechał. Łyk zimnej wody dla ochłody. Skad ten zalogowany krish takie linki podrzuca ? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Pytałam Astę 24.01.05, 16:19 Ale Twój post jest dowodem, że lepiej jak pewne rzeczy lecą tylko na priva. Nie życzę Ci chad. Hypomania (subiektywnie) jest ok, depresja bywa straszna. Bez pozdrowień. Odpowiedz Link Zgłoś
asta_la_vista Re: Asta? 24.01.05, 19:45 myślałam o tym, ale nie byłam do końca przekonana za to zawsze mogę Ci przesłać na skrzynkę to, co wysłałam Isabelii pozdrawiam asta Odpowiedz Link Zgłoś
asta_la_vista Re: wysłałam Ci maila 24.01.05, 20:06 rzeczywiście wygląda to tak jakby nagle wszystkie uczucia zostały skondensowane w tym - w moim przypadku kilkutygodniowym - okresie hipo/manii. taka jakby gwałtowna rekompensata za długie miesiące depresji, kiedy bardzo często nie czuję nic, prócz pustki. organizm na początku znosił to dobrze. czułam w sobie mnóstwo niespożytej energii, siły, możliwości. dopiero pod koniec, na zejściu ponownie w depresję zaczęłam odczuwać skutki tego kilkutygodniowego prawie niejedzenia, niespania i ciągłej aktywności - zmęczenie, stopniowe wyczerpanie, zszargane nerwy, uczucia napięte do granic możliwości, że miałam wrażenie iż to wszystko zaraz wybuchnie. co do sytuacji kryzysowych - sprecyzuj proszę co dokładnie masz na myśli. pozdrawiam asta Odpowiedz Link Zgłoś
isabelia Re: wysłałam Ci maila 25.01.05, 09:38 witam Asta.... powiedz mi proszę, jak długo trwa okres manii i depresjii,czy masz jakies porównanie z innymi? Przyznam ci sie, ze potrafię zrozumieć ogrom twych odczuć zarówno w manii jak i w depresji, nie bedę pisać, że niechciałabym tego przeżyć, bo pewnie zbyt wielu ci o tym mówi... a co do sytuacji kryzysowych.....co byś robiła, i co czuła (w fazie manii)gdyby targały toba uczucia nienawiści, gniewu, złości, zazdrości itp. Nie zadaje takich pytań bez uzasadnienia, mam kontakt z osobą, która w manii wszystkie te uczucia kieruje w moją stronę, próbowałam wszelkich sposobów aby sytuacje załagodzić, niestety bezskutecznie....pewien mój znajomy powiedział mi "zło dobrem zwalczaj" ( to take proste, prawda) a jednak nie pomogło....Nie wiem co robić gdy zbliża się u niej stan manii, boję się tego co może sie ponownie zdarzyć, gdyz za każdym nastepnym razem jest gorzej i bardziej niebezpiecznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
asta_la_vista Re: wysłałam Ci maila 25.01.05, 10:17 z okresem trwania jest różnie, bardzo różnie. moja hipo/mania trwała zaledwie kilka tygodni, ale znam też osobę, u której nieleczona trwała bez przerwy blisko dwa lata z różnym natężeniem. podobnie z depresją. bardzo różni się również nasilenie obu tych stanów. naprawdę trudno to w tej chorobie przewidzieć. wiele zależy od tego czy osoba chora się leczy, czy nie porzuca leczenia w fazie hipoa/manii (jak np. ja ostatnio), co często się zdarza. niestety nie wiem, co bym zrobiła doświadczywszy podobnych uczuć. nie wiem, gdyż na codzień są mi one niemal obce. mam tendencję do tłumienia wszelkiej złości, poczucia winy z powodu jej odczuwania i ew. kierowania na siebie. jakby to było w manii kiedy puszczają wszelkie hamulce - naprawdę nie mam pojęcia. wiem natomiast, że agresja szczególnie w nasilonej manii (bo w depresji też może występować) potrafi być silna i niepohamowana. do chorego w manii nie trafią żadne argumenty logiczne, żadne słowa, prośby. mi osobiście trudno się wypowiadać na ten temat, ale może zajrzyj na forum o CHADzie: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15184 jest tam wiele osób chorujących od lat bardziej doświadczonych zarówno w chorobie, jak i życiowo. może będą potrafili bardziej pomóc. myślę jednak, że podstawowym pytaniem w tej sytuacji jest: czy ta osoba się leczy? bo jeśli piszesz, że to wraca coraz silniejsze, to wnioskuję, że nie. a bez tego się niestety w tej chorobie nie da. trzeba przyjmować nie tylko antydepresanty w depresji i ew. neuroleptyki w manii, ale przede wszystkim stabilizator przez cały ten czas. ma on spowodować wyrównanie nastroju i zapoiec, a przynajmniej złagodzić kolejne nawroty choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelia Re: wysłałam Ci maila 25.01.05, 12:18 wiele mi wyjaśniłaś.....ta osoba twierdzi, że nie choruje na CHAD, lecz nieustajaca depresje (ja wiem natomiast,po rozmowie z lekarzem, który u niej po 2 latach zdiagnozował CHAD, że to CHAD), twierdzi że nie musi sie leczyć....błędne koło.najgorsze w tym wszystkim jest fakt, iż ta osoba, kobieta, jest matką 8 letniej dziewczynki, nawet przy niej nie potrafi sie powstrzymać. ale pisałaś również, że w deporesji również może pojawić się agresja, troche mnie to zaskoczyło, gdyż wyobrażam sobie ten stan jako pewnego rodzaju niemoc...a powiedz mi jeszcze, o ile możesz, jak funkcjonujesz w depresji...praca, życie osobiste, itp. chciałabym nauczyć sie rozpoznawać lepiej jej stany Odpowiedz Link Zgłoś
asta_la_vista Re: wysłałam Ci maila 25.01.05, 12:43 nie dziwię się, chorzy często dostrzegają tyklo jedną stronę swojej choroby - tą bardziej uciążliwą dla nich - depresję. w manii czują się wręcz wspaniale, że trudno im uwierzyć iż mogłaby to być choroba. również to świetne samopoczucie jest często przyczyną odstawienia leków, co może być tragiczne w skutkach. jeśli chory nie chce się leczyć, sprawa jest trudna. w manii na pewno się mu tego nie wytłumaczy. trzeba poczekać na fazę depresji lub remisji i wtedy spróbować porozmawiać, uświadomić, namówić na wizytę u lekarza. chory w manii nie potrafi się powstrzymać. choćby nawet nie wiem jak bardzo chciał.. zdarza się rzeczywiście, że również w depresji może pojawić się agresja. głównie w depresji z pobudzeniem tzw. agitowanej lub z pobudzeniem psychotycznym. nie wiem jak często spotykane są takie jej formy. w każdym razie faktycznie chyba przeważają depresje z zahamowaniem, stany niemocy jak piszesz. w depresji ciężko jest w miarę normalnie funkcjonować, a czasem jest to wręcz niemożliwe. zależy od jej nasilenia. spektrum bowiem waha się od delikatnej depresji do głębokiej, w której człowiek staje się niemal warzywem lub ma objawy psychotyczne. ja w depresji wycofuję się niemal zupełnie z kontaktów towarzyskich, a że jestem raczej samotnikiem, nikogo to specjalnie nie dziwi. kłopoty z pamięcią i koncentracją, zmęczenie, brak sił i ochoty na cokolwiek skutkują kłopotami na uczelni, z którymi do tej pory jakoś jednak udawało mi się sobie radzić. w rzucie głębokiej depresji w tym już zeszłym roku (tym akademickim) z objawami psychotycznymi przestałam chodzić na zajęcia - nie byłam w stanie wyjść z domu. wszystko ma wtedy o wiele mniejszy wymiar w sensie podejmowanej działalności i o wiele za duży jednocześnie. mimo wszystko próbuję na ile to możliwe ciągnąć studia i jakoś przetrwać z dnia na dzień unikając pytania "po co?", na które niezmiennie nie ma odpowiedzi, a brak sensu przytłacza swym przerażającym ciężarem. ale dla mnie jak do tej pory to chyba jedyny skuteczny sposób, żeby się do czegoś zmusić, do jakiejś namiastki życia choćby, chwycić czegokolwiek, żeby się całkiem nie pogrążyć. bo wtedy wyjście zdaje się być już tylko jedno. a i ono jest mi dobrze znajome.. jeśli interesuje Cię tematyka CHAD polecam książkę "Niespokojny umysł" Kay Jamisson. potem poszukam też jakichś linków w necie na ten temat i podeślę Ci na skrzynkę. tymczasem trzymaj się. pozdrawiam asta Odpowiedz Link Zgłoś