Dodaj do ulubionych

kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach?

25.01.05, 08:38
Ciekawe jakie macie odczucia po wczorajszym programie w TV

Kiedy usłyszałam, że dobrze byłoby, żeby psychoanalityk przeszedł 1200 godzin
terapii wlasnej i reszty zajęć, to zadałam sobie pytanie za czyje pieniadze
miałaby byc ta nauka?
jesli 100 zlotych kosztuje (tak średnio) godzina psychoterapii, to wychodzi,
że trzeba włożyc około 40-50 tysięcy w samo poznanie siebie. A jeszcze opłata
kursów podyplomowych do tego dojdzie, no nieźle.

Chyba niezła klika powstanie, jak u adwokatów. Kogo na to będzie stać?
Obserwuj wątek
    • marybellows Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 09:09
      Hej, Santorina! Dopiero wstałam więc moge bełkotac, ale wybełkoczę swoje:
      1. Przerażenie - zaporowość idzie, masz rację, i to w czasach, kiedy ludziom
      coraz bardziej potrzebna jest pomoc psychologiczna
      2. Nie zgadzam sie, że siegaja po nia tylko menedżerowie, a tych stać, więc nie
      ma sprawy. Coraz więcej jest ludzi wykształconych, świadomych lecz pogubionych
      i biednych, którzy potrzebuja wsparcia psychologa. Duzo biednych ludzi chce też
      pomóc swoim dzieciom, które mają przesrane na wejściu i jeśli nawet mama jest
      dozorczynia, to nie znaczy, że walnie je kopyścią a nie poszuka porady..
      3. Ten Pospieszalski!.. Impotrowany z Pulsu, co widac, słychac i czuć...
      Operuje stereotypami - niby dla rozdrażnienia dyskutantów czy podniesienia
      temperatrury, ale, kurde, ten w to wierzy!..
      Widywałam faceta przelotnie lata temu. Wydawał mi się ładny. Co on zrobił ze
      swoimi rysami??? Teraz bije z nich wsciekłość i zacietrzewienie, jego wygląd
      ewoluował niemiło - był pociagajacy facio, jest Savonarolla jakiś.. A fe!
      • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 09:26
        Pospieszalski to oddzielny temat, nie potrafi porzadnie poprowadzić dyskusji i
        wczoraj miał prawie nc do powiedzenia.
        Mnie przeraziła inna sprawa, ze Ci ludzie, którzy byli zaproszeni do studia nie
        potrafili ze sobą rozmawiac.
        Faktem jest, ze psychologia jest bardzo rozległą dziedziną i czasm mam
        wrazenie, ze za chwilę powstanie nawet ekonomiopsychologia, ale nie o to mi
        chodzi.
        Lekarz psychiatra, który był w studio był jedyną osobą w tym gronie, która
        mówiła coś konkretnego.
        Ksiadz nastawiał wszystko na wiare i absolutnie nie zgadząłam się z tym co
        mówił.
        Pani Zosia - jako tako, chociaż widziałam, ze już ma w głowie tę kasę, którą
        zacznie zarabiac po 2006 roku, bo ma tyle godzin terapii własnej za sobą i nie
        musi się martwic o to skad ma wykombinowac kolejne pieniadze na szkołę
        (dodajmy, ze studia zaoczne w SWPS to wydatek około 40 tysięcy z ksiażkami, ale
        bez dojazdów, a studia dzienne jeszcze więcej). Ogromna rzesza ludzi, którzy są
        na dziennych studiach na państwowych uniwersytetach nigdy nie będzie mogła
        pozwolić sobie na taki koszt, a mogą być wśród nich fantastyczni ludzie, którzy
        byliby super psychoanalitykami czy psychoterapeutami, ale brak pieniędzy nie
        pzowoli im na to.

        I jeszcze jedno, co ztymi, którzy juz teraz mają otwarte gabinety, ale nie mają
        tyle godzin włąsnej psychoterapii i superwizji? Czy będą musieli pozamykać
        gabinety? Nikt na to pytanie nie odpoweidział. Skupiono się na szamanach i
        głupawych wypowiedziach dziennikarza z Rzepy, który starał się przeforsowac
        swoją wizję świata.
        • santorini_uwielbiam przpraszam, pomyliłam się 25.01.05, 09:33
          Pani Zosia zasugerowała, ze to powinny być spotkania 2 razy w tygodniu przez 2-
          3 lata. To ile tych godzin wyjdzie? Około 300-400 godzin x 100 złotych, czyli
          nie pomyliłam się jednak wczesniej, jesli doliczymy kurs i inne rzeczy
          • ziemiomorze Re: przpraszam, pomyliłam się 25.01.05, 09:58
            Wykuluj.

            Terapie dla przyszlych terapeutow prowadza rozne osrodki w Polsce.
            Niekoniecznie musi to byc kosztowna terapia idywidualna; rownie dobrze sprawdza
            sie grupowa. Kosz trzech lat takich spotkan daleki jest od Twoich wyliczen.

            Poszlabys do terapeuty, ktory nigdy nie byl w sytuacji pomagania z drugiej
            strony?
            • santorini_uwielbiam Re: przpraszam, pomyliłam się 25.01.05, 10:21
              ok, może i jest daleki, ale chodzi im wczoraj chodziło o coś innego.

              W mojej szkole też chodziły plotki po korytarzu, ze teraz powinniśmy szykowac
              kolejne 50 tysięcy na dalszą edukację, bo inaczej to nasz papierek jest guzik
              wart.
              • ziemiomorze Re: przpraszam, pomyliłam się 25.01.05, 11:16
                santorini_uwielbiam napisała:

                > ok, może i jest daleki, ale chodzi im wczoraj chodziło o coś innego.
                >
                > W mojej szkole też chodziły plotki po korytarzu, ze teraz powinniśmy szykowac
                > kolejne 50 tysięcy na dalszą edukację, bo inaczej to nasz papierek jest guzik
                > wart.

                Hihi.
                Nie od dzis wiadomo, ze statystycznie wsrod stud.psych. wyzszy jest poziom
                neurotyzmu niz u innych studentow. Zbiorowa histeria? Prosze bardzo :-)

                Od pomyslu na ustawe do jej egzekwowania daleka droga. Byly juz proby regulacji
                szkolen/terapii dla klinicystow i nic z tego nie wyszlo. A szkoda,
                • santorini_uwielbiam Re: przpraszam, pomyliłam się 25.01.05, 11:24
                  nie, nie ma chyba aż takiego wysokiego temo poziomu neurotyzmu.

                  Zresztą wiele osób z mojej byłej szkoły stac by było na takie dodatkowe 50
                  tysięcy. Poza tym tez nie kazdy chce zostać psychoanalitykiem i wybiera
                  specjalizacje, np. z HR.

                  Chodzi mi bardziej o studentów z dziennych państwowych uczelni, a nie o siebie
                  czy studentów SWPS. Ja bardzo oglnie postawiłam sprawę (przynajmniej tak
                  chciałam). Sporej grupy tych studentów nie będzie stać na opłacenie dalszego
                  kształcenia w tym kierunku i to jest problem. Ci co już wydali 40 czy 50
                  tysięcy, to znajda i dalsze 50 tysięcy. Część ma, a cześć nauczyła się
                  oszczędzać na swoje studia i edukację.
                  • ziemiomorze Re: przpraszam, pomyliłam się 25.01.05, 12:47
                    "Terapeuta" niekoniecznie oznacza "psychoanalityka" :-)

                    Mysle, ze gdyby weszla ustawa, regulujaca takie kwestie, regulowalaby ona takze
                    sprawe wysokosci (czy w ogole istnienia) oplat za terapie przyszlych terapeutow.

                    Do tej pory sytuacja psychologow nie jest uregulowana prawnie - gabinet moze
                    otworzyc eks-palacz - i przydaloby sie w koncu cos z tym zrobic.

                    Druga sprawa to ilosc nieetycznych zachowan wsrod psychologow (nie pisze tu
                    tylko o wystepkach terapeutow; mysle, ze byloby ich duzo mniej, gdyby byli
                    poddani terapii.

                    Nie umialabym zaufac czlowiekowi, ktory wyrywa sie do pomagania innym, a sam
                    nigdy nie zdecydowal stanac po drugiej stronie - po prostu nie skapuje,
                    • santorini_uwielbiam Re: przpraszam, pomyliłam się 25.01.05, 13:03
                      ja zapewne też sprawdziłabym taką osobę zanim poszłabym na "spowiedź duszy".

                      Nie zgodze się jednak z tym,ze kazdy psycholog musi byc taki bardzo etyczny. ja
                      nie jestem psychoanalitykiem i pewnie nigdy nie będę. Za to jestem z
                      wykształcenia psychologiem społecznym. Pracuję w zawodzie gdzie wykorzystuję
                      swojąwiedze psychologiczną i socjologiczną, to wszystko. poza tym
                      jestemzwykłym, normalnym człowiekiem i również łamię normy etyczne i moralne,
                      jak każdy. Zresztą nie chciałabym tegozmieniać, nie jestem na tyle silną
                      osobą,zeby raptem zabronić sobie wielu rzeczy i zmienic się w istote bez skazy.

                      Nie ma ludzi bez skazy, nie wierzę w to że tacy są. Dlatego jeśli czytam 300
                      wpisów na temat psychoterapeuty i jego braku moralnosci, to nie wiem co mam
                      powiedziec. każdy człowiek jest słaby, każdy popełnia jakies grzechy. Może
                      psychoterapeuta powinien miec jedynie tych grzechów mniej niż ci co do niego
                      przychodzą. Z drugiej strony jeśli nie popełniałby tych samych grzechów, to czy
                      wiedziałby o czym rozmawia?
                      To jest jak z księdzem, który mówi mi jaki ma być mój seks. No nie nauczy mnie
                      ksiądz dobrego seksu skoro go sam nie uprawia.
                      jest to jak zwykle temat otwarty i zdania będą podzielone, wiem o tym. ja tylko
                      przedstawiłąm swój pogląd na tę sprawę.
                      • ziemiomorze Re: przpraszam, pomyliłam się 25.01.05, 14:25
                        santorini_uwielbiam napisała:

                        > ja zapewne też sprawdziłabym taką osobę zanim poszłabym na "spowiedź duszy".
                        >
                        > Nie zgodze się jednak z tym,ze kazdy psycholog musi byc taki bardzo etyczny.

                        O?
                        No to nie bardzo mamy jak rozmawiac.

                        Naiwnoscia byloby oczekiwac, ze ktos, kto skonczy studia psycholo, bedzie sie
                        prowadzil moralnie jak harcerka. Chodzilo mi o kwestie, ktore reguluje kodeks
                        psychologa - tzn uzycie specyficznej wiedzy i doswiadczen do dzialan
                        nieetycznych.
                        U psychologow spolecznych to tez sie moze zdarzyc - np celowo zle
                        zinterpretowac wyniki testow, albo zdradzic je osobom niepowolanym, lub cos w
                        tym rodzaju. Da sie? Da - potrzeba tylko troche zlej woli i podlosci.

                        > Nie ma ludzi bez skazy, nie wierzę w to że tacy są. Dlatego jeśli czytam 300
                        > wpisów na temat psychoterapeuty i jego braku moralnosci, to nie wiem co mam
                        > powiedziec. każdy człowiek jest słaby, każdy popełnia jakies grzechy. Może
                        > psychoterapeuta powinien miec jedynie tych grzechów mniej niż ci co do niego
                        > przychodzą. Z drugiej strony jeśli nie popełniałby tych samych grzechów, to
                        > czy
                        > wiedziałby o czym rozmawia?

                        Raczej - jesli nie przeszedl swojej terapii i nie poddaje sie superwizji, to
                        jak ma wiedziec, o czym rozmawia? Jak uniknac projekcji, przeciwprzeniesien lub
                        pokus na ktore jest narazony? Swietnie to opisal Irwin Yalom w 'Lezac na
                        kozetce' - obowiazkowej lekturze dla kazdego, kto jest na terapii albo jej
                        udziela.
                        • santorini_uwielbiam Re: przpraszam, pomyliłam się 25.01.05, 17:12
                          ziemiomorze napisała:
                          No to nie bardzo mamy jak rozmawiac.

                          Naiwnoscia byloby oczekiwac, ze ktos, kto skonczy studia psycholo, bedzie sie
                          prowadzil moralnie jak harcerka. Chodzilo mi o kwestie, ktore reguluje kodeks
                          psychologa - tzn uzycie specyficznej wiedzy i doswiadczen do dzialan
                          nieetycznych.
                          U psychologow spolecznych to tez sie moze zdarzyc - np celowo zle
                          zinterpretowac wyniki testow, albo zdradzic je osobom niepowolanym, lub cos w
                          tym rodzaju. Da sie? Da - potrzeba tylko troche zlej woli i podlosci.

                          O takiej moralności myslę pozytywnie, o moralności harcerki myślę niepozytywnie.
                          Sama pracuje w badaniach i nie wyobrażam sobie,żeby cokolwiek wypłyneło na
                          zewnątrz wcześniej niż trzeba. A juz testy, to oddzielny temat. Niestety często
                          się zdarza, że nauczyciele sugerują się testami w ocenie dzieci, i kiedy mają
                          powtórnie ocenić ucznia to patrzą na niego dalej z tej samej perspektywy. To
                          tylko przykład. Pytanie więc nasuwa się samo, czy psycholog powinien informowac
                          nauczyciela o wynikach testów?
        • marybellows Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 09:53
          Tez przyszły mi do głowy osoby, które jakos tam sprawdziły sie w psychoterapii,
          a wychodziły chociażby od antropologii czy socjologii /nie wiem, czy Karen
          Horney tak nie zrobiła/.. To teraz miałaby na starcie zaporę!
          I tu już w ogóle wchodzimy w dyskusję: egalitaryzm vs elitaryzm - w którą
          strone pójdzie polskie prawodawstwo? Europa, jak mi się wydaje, ciagnie w
          strone elitaryzmu, niemalże sredniowiecznego /syn kowala będzie kowalem/, a w
          USA chyba jest bardziej egalitarnie - i to praktyka ma weryfikować. Jak widać,
          za oceanem ludziom powodzi się lepiej. To coś znaczy.
          A teraz przykład: Ktos ma poprowadzić terapie alkoholików z proletariackiej
          dzielnicy albo ze wsi. Czy wyobrażasz sobie na tym miejscu Zofię albo kogos,
          kogo stac na wydanie 50000 na własne kształcenie /czyli: pochodzi z klasy
          sredniej, zawsze mieszkał na schludnym przedmieściu albo w budynku z ochrona,
          kształcił się w prywatnych szkołach albo panstwowych dobrych, gdzie nie
          widywał "brudnych złych" dzieciaków meneli, uzywa na codzień słów
          typu "paradygmat"../? Moze sa tak elastyczne osoby, które znajda wspólny język,
          ale to chyba bardzo nieliczni geniusze!
          Natomiast wydaje mi się, ze ktoś,, kto np. sam sie wychował w trudnym
          srodowisku i sie wykształcił psychologicznie /co i tak jest bohaterstwem w tej
          sytuacji!, i kto w zyciu nie widział 50000 - mógłby byc tam świetnym terapeutą!
          Obrzydza mnie to dołowanie niebogatych ludzi z ich potencjałem, umiejętnosciami
          i chęcią pomagania innym. Psychologia to taka delikatna dziedzina.. Tu powinna
          decydować osobowość kandydata a nie jego kasa!.. Egalite!!!!!
    • procesor Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 10:01
      Nie oglądałam.

      Wiem jedno - w czasach gdy wszelka pomoc będzie wymagała wyłożenia ogromnych
      pieniędzy - ludzie będą jej szukać u znachorów i szarlatanów.

      Już teraz wielu ludzi pójdzie do wróżki a nie do psychologa..
      Co być może więcej im pomoże - jeśli wróżka mądra. :) I da na wyrost dobraa
      wrózbę - wiedząc że gdy człowiek uwierzy - samospełniająca sie przepowiednia
      znowu zadział.

      Bo kto powiedział że musi działąć tylko w przypadku złych wróżb?? :)

      Tak to widzę.
      • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 10:19
        dzisiaj w TV Polonia bedzie powtorka tego programu. ja mam zamiar zobaczyć ten
        show jeszcze raz, może coś więcej zrozumiem z tego co mówili.

        I jeszcze jedna sprawa. program w TV2 jest dla ludu, natomiast język jakim
        posługują się zaproszeni goście niestety do ludu nie dociera.
        Szczerze mówiąc pomimo,że mam skonczoną psychologię, to czasami nie wiedziałam
        o czym to towarzystwo wczoraj mówiło.

        Kolejna sprawa to zgoda na to, zeby osoby, które skonczyły szkołę pielęgniarską
        lub inną medyczną mogły zostać psychoterapeutami lub psychoanalityka.
        Nie wiem jak jest w szkole pielęgniarskiej i czego panny się tam uczą, ale wiem
        że na pscyhologii jest mnóstwo nauki z psychologii, a nie z kości lub kręgów
        szyjnych (chociaz to też jest na Biologicznych podstawach funkcjonowania
        człowieka i uczyliśmy się z podrecznika Neurobiologia). jak te osoby mają
        uzupełnic materiał, np.z psychologii rozwojowej, poznawczej czy chociażby
        różnic indywidualnych, osobowości lub emocji i motywacji. To jest podstawa w
        psychologii, a nie psychologia ogólna czy społeczna, bo tego uczą wszystkich na
        chyba każdych teraz studiach.

        Wydawało mi się idąc na psychologię, że nie mogę póxniej wykonywac zawodu
        pielegniarki lub adwokata, a przeciwnie okazuje się,ze oni moga wykonywac mój
        zawód. To jest paranoja i to należy zmienić.
        Dziwię się bardzo Towarzystwu Psychologicznemu, ze ma chęć wyrażenia zgody na
        uczestnictwo w tym zawodzie tak szerkiego kręgu gosci.
        Uważam, ze już na studiach powinna byc wstępna selekcja osób, które mogłyby byc
        psychoterapeutami czy psychoanalitykami. Spora grupa zaoszczędziłaby pieniadze.
        Nie wiem ile Wy mieliście robionych testow, ale ja na swoich zajęciach miałam
        ich robionych słownie: trzy i zresztą nikt potem nie powiedział mi czy
        nadawałabym sie do tego czy nie. testy te były zresztą robione na cwiczeniach
        przez studentów, a nie przez specjalistów.

        • procesor Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 10:33
          santorini_uwielbiam napisała:
          > Uważam, ze już na studiach powinna byc wstępna selekcja osób, które mogłyby
          > byc psychoterapeutami czy psychoanalitykami. Spora grupa zaoszczędziłaby
          > pieniadze.

          No to sie uśmiałam.
          Kto zarżnie kure znoszącą złote jajka?

          Rozejrzyj sie wokół..
          • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 10:59
            masz rację, to kura znosząca złote jajka.

            Ale zobacz, na medycynie mają zajecia w szpitalu, robią 2 lata stażu i leczą,
            choćby w przychodni. Tu juz jest wstępna selekcja ludzi, do czego się nadają,
            czy na handlowca w firmie farmaceutycznej czy na lekarza.
            A na psychologii nie ma zajęć praktycznych, lub jest ich bardzo bardzo mało i
            to też nie na wszystkich specjalizacjach (bo 30-35 godzin to jest nic).
            Zamiast tych wszystkich głupich zajeć, ktore nam wymyslają w ramach programu
            (każdy miał przynajmniej jedno, dwa zbędne), to zrobiliby zajęcia praktyczne w
            przychodniach psycholgicznych lub innych ośrodkach.

            Ja wczoraj wywnioskowałam kilka rzeczy. Tworzy się klan psychoterapeutów i
            psychoanalityków. W momencie wejścia ustawy w życie ich ceny wzrosną i to dużo.

            Jeden z siedzących tam wczoraj gości, pan profesor czy doktor, ktory prowadzi
            zajecia ze studentami powiedział, że robi sobie superwizję na tych zajęciach na
            uczelni, więc to juz jest dla mnie szokiem, bo jak student może ocenić guru.
      • bazylia7 Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 11:22
        Już teraz wielu ludzi pójdzie do wróżki a nie do psychologa..
        > Co być może więcej im pomoże - jeśli wróżka mądra. :)

        lepsza madra wrozka od bylejakiego psychologa.
        Niech se chodza do wrtozek - loteria taka sama jak z psychologami ;)))
        • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 11:25
          chyba jednak jeszcze większa ta loteria z wróżkami niz z psychologami.
          • bazylia7 Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 11:27
            santorini_uwielbiam napisała:

            > chyba jednak jeszcze większa ta loteria z wróżkami niz z psychologami.

            a niby dlaczego?
            • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 12:11
              bo te to juz taką ciemnotę wciskają ludziom, że aż mi tych ludzi szkoda


              A Ty bazylia wierzysz we wróżki?
              • bazylia7 Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 12:35
                santorini_uwielbiam napisała:

                > bo te to juz taką ciemnotę wciskają ludziom, że aż mi tych ludzi szkoda
                >
                >
                > A Ty bazylia wierzysz we wróżki?

                to nie o wiare chodzi

                fach wrozkarski na znajomosci ludzkiej natury polega, na odczytywaniu ludzkich
                pragnien i intencji i na duzej intuicji wrozki
                dlatego smiem twierdzic, ze dobra wrozka jest tak samo skuteczna (moze byc tak
                samo skutedzna) jak dobry psychoterapeuta/psycholog)

                (a propos wiary: przeprowadz eksperyment: idz do wrozki kiedy masz fatalny
                nastroj, swiat sie wali, komornik na glowie i sluchaj uwaznie...
                a potem idz, kiedy sie na nowo zakochalas, dostalas podwyzke, zaproponowano Ci
                super ciekawe zajecie itd.
                porownaj obie wrozby i zestaw je z wlasnymi myslami (tymi ktore mialas idac do
                wrozki) - )

                nie mam przekonania do dwudziestolatkow psychologow (poza, byc moze wyjatkowymi
                talentami) chocby nie wiem jakie szostki na dyplomie swiecily...

                bo duzo madrosci i pokory w sobie trzeba miec by z ludzka dusza sie mierzyc

                pokaz mi pokornych 25-cio latkow ;)
                • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 12:42
                  nie chodze do wrożek, to jest dla mnie szarlataństwo
                  • bazylia7 Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 12:50
                    w moim poscie bylo o czyms innym (szkoda, ze do wrozek zredukowalas to co pisze)

                    powiem Ci tak, psycholog z wiedza ksiazkowa to zaden "lekarz duszy", Do tego
                    trzeba innych kwalifikacji. Madrosci, wgladu znajomosci ludzkiej duszy (skrot,
                    sorry) wychodzacej daleko poza to czego mozna nauczyc sie "na studiach".

                    psycholog taki dobry moze byc w szkole, w pracy z mlodzieza)

                    kazdy madry czlowiek moze wniesc wiecej do kojenia duszy niz bylejaki
                    psycholog - to chcialam powiedziec

                    a to jak si postrzega wrozki to juz inna sprawa
                    (
                    • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 12:56
                      bazylia7 napisała:

                      > w moim poscie bylo o czyms innym (szkoda, ze do wrozek zredukowalas to co
                      pisze
                      > )
                      >
                      > powiem Ci tak, psycholog z wiedza ksiazkowa to zaden "lekarz duszy", Do tego
                      > trzeba innych kwalifikacji. Madrosci, wgladu znajomosci ludzkiej duszy
                      (skrot,
                      > sorry) wychodzacej daleko poza to czego mozna nauczyc sie "na studiach".
                      >
                      > psycholog taki dobry moze byc w szkole, w pracy z mlodzieza)
                      >
                      > kazdy madry czlowiek moze wniesc wiecej do kojenia duszy niz bylejaki
                      > psycholog - to chcialam powiedziec
                      >
                      > a to jak si postrzega wrozki to juz inna sprawa

                      bazylia, rozumiem co chciałas powiedziec i nie zakwestionowałam tego co
                      napisałas o psychologach. tak jak nie każdy nadaje się na nauczyciela, tak nie
                      każdy nadaje się na psychoanalityka. Tu jestesmy zgodne.

                      Jednak ja nie chodze do wróżek, bo dla mnie to jest wlasnie szarlatanizm. Jest
                      to wykorzystanie ludzkiej naiwności.
                      Myslę,że wiele osób, które prowadzą usługi wróżenia sa własnie po psychologii
                      lub jakimś studium psychologicznym (no moze tylko wostatecznosci przeczytały
                      kilka ksiażek z dziedziny psychologii), wiedzą jak podejśc ludzi i co z nich
                      wyciągnąć. Zobacz, ze ten zawód ostatnimi czasy bardzo się rozpowszechnił.
                      Ludzie sa naiwni, poza tym sami plotą pewnie od progu wszystko co sięda, a te
                      panie potrafią wyciągnać wniosek. Z tegocowiem, to wrózki czesto nie mówią
                      czegoś wprost, ale mówią to w formie pytania otwartego badź zamknietego.
                      A naiwny człowiek, ktory zapłacił stówke gada jak najęty i potwierdza lub
                      zaprzecza. To nazywam szarlataństwem.

                      • bazylia7 Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 13:03
                        nie musisz mi tego tlumaczyc, naprawde ;)
                        ja bylam, z ciekawosci prostej, stad napisalam, co napisalam,
                        bo wiem na czym to polega (wrozenie, nie wyciaganie pieniadzy)

                        i wierze tez, ze poza typowymi naciagaczami, sa osoby utalentowane z ogromna
                        intuicja, wgladem. I to jest potencjal, ktory moze przyniesc sporo dobrego
                        ludziom ktorzy wiedza jak odczytywac porady

                        bo czyz nie czyms podobnym jest interpretowanie snow?
                        ja bym nie sluchala takich interpretacji od jakiegos konowala po szkolce,

                        nie chce sie zaglebiac w to co robi tzw. naiwny czlowiek...
                        czasami naiwny czlowiek czytuje forum psychologia, by cos sobie tam rozwiazac

                        czasami naiwny czlowiek cos zyskuje
                        czasami dostaje "porade" typu powinnas ;)
                        • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 13:06
                          dlatego nie razpisałam,zeby nie pisac POWINNAŚ

                          można napisać ja bym zrobiła tak a tak, a Ty zrobisz jak uznasz za słuszne.

                          Kiedy sama słysze "powinnaś" to krew się we mnie burzy, bo sama wiem co
                          powinnam a czego nie powinnam. Czasami tylko człowiek się w tym gubi i nie może
                          znaleźć własciwego rozwiażania. Oczekuje pomysłow, a nie gotowca. Małe dzieci
                          szukają gotowca, starsi powinni sami go stworzyć.
    • santorini_uwielbiam i jeszcze jedno: zjazd naukowców gdzies tam 25.01.05, 12:50
      Mówiono wczoraj, że w Europie był zjazd i stwierdzono, że nasze życie jest
      zalezne od wielu czynników, w tym szkoły, rodziny, kolegów.

      To az zjazdu było potrzeba do tego? W 1989 roku lerner stworzył podejście
      kontekstualne, ktore o tym mówi, że zachodzi związek między jednostka a
      otoczeniem. Jest to z tego co pamiętamtrzecie podejście poza mechanistycznym i
      organizmicznym.
      Pisała o tym m.in.Ania Brzezinska w swojej książce Społeczna psychologia
      rozwoju, a ksiązka wydana była w 2000 roku.
      pan, ktory to mówił (gość profesor lub doktor) jest albo niedouczony, albo nie
      czyta na bieżąco wszystkich publikacji i prac naukowców.
      Własnie podejście kontekstualne Lernera mowiło o tym,ze nasz rozój zalezy od
      szkoły, społeczeństwa, rodziny i pracy, a szerzej od kultury. No ludzie, żeby
      takie głupoty w telewizji mówił wykładowca, to już szczyt wszystkiego. Nikt z
      grona zebranych gości nie wiedział o co chodzi (przynajmniej takie odniosłam
      wrazenie), a szczególne wrazenie zrobiło to na prowadzącym program.

      Może autor programu zanim zacznie go prowadzić powinien chociaz przejrzeć jakiś
      podstawowy podrecznik dla studentów, a nie udawać zdziwienie na oczach setek
      tysięcy telewidzów. Obciach.
      • procesor ja tez jeszcze jedno.. :) 25.01.05, 13:05
        santorini_uwielbiam napisała:
        > Mówiono wczoraj, że w Europie był zjazd i stwierdzono, że nasze życie jest
        > zalezne od wielu czynników, w tym szkoły, rodziny, kolegów.

        Powiem więcej żeby to wiedzieć nie jest potrzebny Lerner, ani Brzezińska....

        Wystarczy zdrowy rozsądek..
        • santorini_uwielbiam Re: ja tez jeszcze jedno.. :) 25.01.05, 13:07
          tyz prawda, hihi

          ale chciałam podac przykład konkretny, żeby udowodnić brak wiedzy ekspertów z
          tego programu
        • bazylia7 Re: ja tez jeszcze jedno.. :) 25.01.05, 13:08
          >
          > Powiem więcej żeby to wiedzieć nie jest potrzebny Lerner, ani Brzezińska....
          >
          > Wystarczy zdrowy rozsądek..

          tez to napisalam ale mi gdzies wcielo ;))

          no patrzcie panstwo, moze lepiej nie dochodzic do karkolomnych wnioskow ze
          rodzice tez maj ly na ksztaltowanie czlowieka zanim wypowiedza sie autorytety ;)
          • santorini_uwielbiam Re: ja tez jeszcze jedno.. :) 25.01.05, 13:10
            ale jak widać aż na zjeździe trzeba to potwierdzać
            • santorini_uwielbiam Re: ja tez jeszcze jedno.. :) 25.01.05, 13:12
              a, oczywiście pisała też o tym Helen Bee i pewnie jeszcze wielu innych
              psychologów rozwojowych
        • santorini_uwielbiam jednak 25.01.05, 13:09
          panowie i panie biorący udział w tym zjeździe zwiedzili kawałek Europy, beda
          mieli co wpisać do swoejgo CV, ktos zarobił nazorganizowaniu tego zjazdu idt itd
    • santorini_uwielbiam i jeszcze jedno mnie przeraziło 25.01.05, 13:41
      Padlo pytanie o książki, które są na rynku (te wszystkie poradniki
      psychologiczne). I pani Zofia (nie pamiętam jej nazwiska) stwierdziła, że
      odpowiedzialność za czytanie tych ksiazek spada tylko i wyłącznie na
      czytelnika.
      Ja jednak uważam, ze skoro psycholog, zakładam że znany, pisze książkę -
      poradnik, to odpowiedzialność za to co pisze spada przede wszystkim na niego i
      on bierze po części odpowiedzialność za tych co go czytają, czyli ludzi którzy
      szukają wiedzy na dany temat.
      Zazwyczaj podręczniki te w Polsce piszą osoby, które należą do Towarzystwa.
      Skoro tak, to wydaje mi się, ze koledzy powinni ocenić to "dzieło"zanim trafi
      do ludzi. To byłoby najuczciwsze.

      Społeczeństwo czepia się jednego czy dwóch psychoterapeutów za ich grzechy
      moralne, a jak w takim razie nazwiemy ten grzech związany z napsianiem głupot w
      ksiażkach i takim podejściu do sprawy przez inne sławy? To jest dla mnie brak
      moralności.
      • ewka5 Re: i jeszcze jedno mnie przeraziło 25.01.05, 15:33
        santorini_uwielbiam napisała:

        > Ja jednak uważam, ze skoro psycholog, zakładam że znany, pisze książkę -
        poradnik, to odpowiedzialność za to co pisze spada przede wszystkim na niego i
        on bierze po części odpowiedzialność za tych co go czytają, czyli ludzi którzy
        szukają wiedzy na dany temat.

        * to milo, ze mowisz o odpowiedzialnosci za slowo.
        • santorini_uwielbiam Re: i jeszcze jedno mnie przeraziło 25.01.05, 17:07
          Ja wiele miłych rzeczy pisze, tylko Ty Ewa, odnoszę takie wrazenie, ze tego nie
          zauważasz.
          • alicja-ciekawska marta @sprawdz...b.t 25.01.05, 17:58
            • santorini_uwielbiam Re: marta @sprawdz...b.t 25.01.05, 21:42
              Alicja, ja już nie mam tamtej poczty, zlikwidowałam ją, przeslij prosze na ten
              nick
            • santorini_uwielbiam ok, już mam 25.01.05, 21:57
          • ewka5 Re: i jeszcze jedno mnie przeraziło 25.01.05, 18:24
            santorini_uwielbiam napisała:

            > Ja wiele miłych rzeczy pisze, tylko Ty Ewa, odnoszę takie wrazenie, ze tego
            nie zauważasz.

            * rzecz nie w pisaniu milych rzeczy tylko zgodnych z prawda.
            I wciaz jestem otwarta.
            • isabar Re: i jeszcze jedno mnie przeraziło 25.01.05, 18:48
              Zdefiniuj pojęcie "prawda" w ujęciu klasycznym, Tarskiego, czy może
              konstruktywistycznym to będziemy wiedzieć na czym stoimy i o co czym
              dyskutujemy,mnie osobiście odpowiada to ostatnie podejście, więc na tym gruncie
              twoja uwaga jest nieuprawniona, a "santoriniego" jak najbardziej.
              Wracając do programu to też często zdarza się w nim, że ludzie dyskutują na
              jakiś temat,ale każdy rozumie coś innego pod tą samą nazwą,

              na temat sztywności schematów poznawczych prowadzącego program to już chyba
              nawet nie warto się wypowiadać.
              Poza tym ten program nie jest po to aby rozmawiać,bo do tego potrzeba nadawcy i
              odbiorcy, tu są sami nadawcy.
              Biorąc pod uwagę jedno z podstawowych praw psych. społecz. przebieg procesu
              grupowego- wiadomo, że polaryzacja poglądów dwóch spierających się grup będzie
              wieksza pod koniec programu niż na początku,a ich stanowiska coraz bardziej
              sztywne-myślę, że oni nie są tacy głupi wiedza to, chodzi tylko o oglądalność.

              Jeżeli chodzi o ustawę to nikt nie poruszył tu jeszcze wątku takiego, że
              lekarze w tym roku chcą przeforsować projekt ustawy mówiący o tym, że
              psychoterapeutą można zostać tylko i wyłącznie po studiach lekarskich i po
              kursie, w moiom mieście w Instytucie Erickssonowskim na gwałt szkolą się
              lekarze, dziwne, że dopiero od tamtego roku.
              • ewka5 Re: i jeszcze jedno mnie przeraziło 25.01.05, 18:52
                isabar napisała:

                > Zdefiniuj pojęcie "prawda" /.../

                * Santorini wie i ja wiem, o czym mowimy, i nie w definicjach tu rzecz.
                • santorini_uwielbiam Re: i jeszcze jedno mnie przeraziło 25.01.05, 21:51
                  o tym nie będe z Tobą rozmawiała tutaj. Jednak powiem tak: jeśli byś się dobrze
                  Ewa wczytała w to co tam napisałam, to okazałoby się,ze napisalam to samo co
                  Ty, tyle że innym językiem. Odniosłam wrazenie, że Ty przepisałaś to z zeszytu.
                  ja nie nagrywałam wykładowcy na dyktafon. poniewaz zajęcia miałam kilka lat
                  temu z tego przedmiotu, wiec zapamiętałam to w taki sposób. Chodziło o to
                  samo, ale Ty musiałam skrytykować. Dlatego napsiałam, ze nie będę z Tobą tak
                  rozmawiać. mogłas mnie uzupelnić bez krytykowania. Zapamiętaj sobie prosze
                  jedną radę: nikt nie lubi być krytykowany, ja również.
                  • ewka5 Re: i jeszcze jedno mnie przeraziło 25.01.05, 22:08
                    santorini_uwielbiam napisała:

                    > jeśli byś się dobrze Ewa wczytała w to co tam napisałam, to okazałoby się,ze
                    napisalam to samo co Ty, tyle że innym językiem.

                    * ani troche, w zadnej mierze nie to samo!

                    > Odniosłam wrazenie, że Ty przepisałaś to z zeszytu.
                    ja nie nagrywałam wykładowcy na dyktafon. poniewaz zajęcia miałam kilka lat
                    temu z tego przedmiotu, wiec zapamiętałam to w taki sposób. Chodziło o to
                    samo, ale Ty musiałam skrytykować.

                    * hmm, ja kilkanascie lat temu...
                    Zapamietalas albo zrozumialas zle - stad moja krytyka. Bo jesli pewnym sie nie
                    jest, to wypowiadanie sie autorytatywne jest po prostu naduzyciem.
              • santorini_uwielbiam Re: i jeszcze jedno mnie przeraziło 25.01.05, 21:48
                to byłaby katastrofa. ostatnio uczyłam swoją panią doktor co ma robić z
                dzieckiem, zeby zmieniło się jego zachowanie, uczyłam ja co ona ma zrobić, zeby
                dziecku sie to udało. O czym więc oni mają potem rozmawiać z klientami?
                Lekarzom brak jest takiej wiedzy jak psychologom.

                Moze niech każdy zostanie w swoim wyuczonym zawodzie. Tylkoczemu ja nie moge
                być adwokatem, a adwokat może być psychoterapeutą?
    • miracleyoumakeithappen Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 17:47
      ja niestety nie oglądałam.Ale nie o tym chcialam.....Santorini_Uwielbia m
      czytuje to forum od jakiegos czasu....Zdarza mi sie cos dopisać...niemniej
      jednak jak dla mnie twoje wypowiedzi troszeczke za bardzo sa
      uproszczone...poprostu mysle ze gdybys była dawna marto991 z zawodu psychologiem
      poprostu spoób wyrazania twoich mysli też byłby inny.....nigdy nic konkretnego
      w twojej wypowiedzi nie znalazłam....czytałaś moze kiedykolwiek Kretschmera???
      pozdrawiam cieplutko<lol>
      • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 25.01.05, 21:55
        nie czytałam.

        Lubie pisać w prosty sposób,tak jak wolę ksiażki amerykańskich niż polskich
        naukowców, są bardziej bezposrednie, napisane fajnym językiem, a nie takim, ze
        siedze ze słownikiem wyrazów obcych i zastanawiam sięco autor miał na myśli.
        Jesli nie piszę czegoś do końca, to czasem po to, zeby było o czym jeszcze
        porozmawiać. Jesli chcesz, zebym cos wyjaśniła, to prosze napisz mi to,
        postaram się wyjaśnić jakiś problem do konca, bardzo to lubię, tylko
        żebympotrafiła, bo alfą i omegą nie jestem.
    • santorini_uwielbiam powtórka tego programu dzisiaj w TV Polonia 25.01.05, 22:00
    • kingakunowska Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 26.01.05, 00:34
      Oglądałam.
      Mnie to się pan Wildstein podobał, i pani Błaszczyk ...każdy z rozmówców miał w
      pewnym sensie rację, a w innym nie miał. Ksiądz na przykład sensownie mówił, do
      pewnego momentu, zresztą każdy coś tam sensownego powiedział.
      Tak czy siak, uważam, że dobrze, że robi się z tym porządek, ja mam podejście
      naukowe, dla mnie większość założeń psychoterapii to jakieś kompletne brednie
      (przypominam sobie komentarz prowadzącej na zajęciach z Gestaltu - "chyba jest
      między nami jakiś związek karmiczny"), niezweryfikowane badaniami etc. Owszem,
      niektóre rzeczy działają, zgadzam się, ale po obejrzeniu programu
      pogratulowałam sobie po raz kolejny, że się w to nie wpakowałam, a raczej, że
      uciekłam w porę.
      Jak szczur z tonącego okrętu.
      • santorini_uwielbiam Re: kto oglądał wczorajszy program o pscyhologach 26.01.05, 08:05
        Cześć Kinga,
        ja obejrzałam to jeszcze raz. Masz rację ksiadz początkowo mówił z sensem, do
        czau kiedy nie zaczął mówic o wierze,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka