fritz_1999
28.05.02, 13:57
Chyba zwariuje.
Mam 35lat, bezsensowna prace ktorej nie lubie (ale pracuje bo musze utrzymac rodzine)i gdzie zarabiam grosze, nie zrobilem i raczej nie zrobie tzw. kariery...i poczucie, ze moje dotychczasowe zycie jest do bani. Krece sie w kolko wspominam "stare dobre czasy" kiedu swiat wydawal sie piekny i kiedy mialem takie plany. A teraz? Sam nie wiem co dalej chcialbym robic w zyciu, czym sie zajac zeby wyjsc z tego przekletego, zamknietego kregu. Wsciekam sie na samego siebie za swoja nieudolnosc i niezaradnosc zyciowa, czuje ze jeszcze troche takiego zycia i wyladuje w wariatkowie.
Jak przerwac ten bezsens? Jak odnalezc nowa zyciowa droge? Moze ktos mial podobne problemy?
Pozdrawiam