arotta
03.02.05, 11:30
Trochę obok dyskusji o biciu dzieci. Jest ponoć takie twierdzenie, że nie
każdy, kto byl bity, bije, ale każdy, kto bije, byl bity. Zgadzacie się z
tym? Ja nawet bym nie powiedziała, że bylam bita - lanie dostałam od taty
trzy razy. Do dziś pamiętam każde uderzenie rzemiennym paskiem i ból, ale też
doskonale pamiętam, za co dostawałam. Na złe mi to nie wyszlo, rodziców
kocham bardzo i mówiąc szczerze, nie będę się wahała, czy użyć tej
drastycznej metody, kiedy moje dzieci (jeszcze ich nie mam) poważnie nabroją,
bo wiem, że czasem baty lepiej tłumaczą niż rozmowy;) Więc reguła się
sprawdza w moim przypadku. A u was?