Dodaj do ulubionych

toksyczna matka - pomóżcie proszę

03.02.05, 13:47
Witam,
Moi drodzy potrzebuję rady, gdyż nie wiem co mam zrobić, dotyczy to mojego
dalszego życia.
Moja mam należy do toksycznych rodziców. Jest starszą kobietą ma 65 lat. Tata
mój już nie żyje.
Mam trzydzieści lat, mieszkam w domu razem z mamą i ma tego serdecznie
dosyć. Lecz nie mam sumienia zostawić samej matki w dużym domu, bo sobie nie
poradzi. Wszystko było do zmienienia dopóki nie zaczęła „dewocieć” na
potęgę, ciągle się modli, śpiewa pieśni religijne i non stop słucha radia
maryja, ma swój świat i we wszystkim widzi szatana. Nie mam z nią normalnego
kontaktu.
Za każdym razem gdy przychodzą do mnie goście to odstawia swoje religijne
szopki. Znajomi też mają już tego dosyć, więc aby unikać narażania na tego
typu sytuacje staram się bardzo rzadko kogoś zapraszać. Chce oszczędzić im
niepotrzebnych nerwów.
Dłużej tego chyba nie wytrzymam, nie wiem co się ze mną stanie. Moje psyche
powili siada. Nie mam własnego życia, czuję się sterroryzowana. Podejrzewam,
że mamę dopadła choroba, a ja jej nie umiem pomóc.
Pomóżcie mi doradźcie proszę co mam dlaej robić.
Dziękuję.
Załamana

Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 03.02.05, 13:54
      Wrzuc luz i dwa razy w tygodniu odpraw szopke razem z nią.
    • trzydziestoletnia Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 03.02.05, 14:04
      Wiesz, to zadziwiajace, ze wiekszosc doroslych dzieci toksycznych matek wciaz z
      nimi mieszka. Czuja sie terroryzowani i manipulowani - wlasnie tym, ze matka
      sobie nie poradzi itd. W czym sobie konkretnie nie poradzi? W utrzymaniu duzego
      mieszkania? Mozna zamienic na dwa mniejsze. Sama tak zrobilam, mam podobna
      tesciową, sprawa zamiany ciagnie sie od pol roku, bywa cholernie nerwowo i
      ciezko z nią, ale powolutku wszystko doprowadzamy do konca.
      65lat to jeszcze nie takie zniedolezenienie-w czym sobie nie poradzi?

      Mysle, ze takie matki po prostu "wiszą" (glownie) na corkach, to jest Wasze
      obustronne uzaleznienie od siebie. Tobie ciezko sie oddzielic do matki, bo ona
      Ci na to nigdy nie pozwolila. I nadal nie zechce pozwolic, ty to musisz sobie
      wywalczyc. ODDZIELIC sie - emocjonalnie, w czym b. pomoze oddzielenie fizyczne -
      np osobne mieszkania z rzeczywista pomocą dla niej kiedy naprawde trzeba.
      Co tak naprawde Cie powstrzymuje od rozpoczecia wlasnego, ODREBNEGO do mamusi,
      zycia..?
      • muddy1 Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 03.02.05, 14:22
        Dziękuję Joanno,
        Za te słowa, trochę mi lepiej.
        Pytasz mnie, Co mnie powstrzymuje, wiele rzeczy, chociażby to, że nie za bardzo
        stać mnie na utrzymywanie swojego ewentualnie wynajmowanego mieszkania oraz
        wspomaganie finansowe utrzymania starszej schorowanej matki oraz utrzymania
        domu.
        Sprawa zamiany domu, sprzedaży nie wchodzi w grę.
        Cała ta toksyczna sytuacja trwa od kilku ładnych lat, m.in spowodowała to że
        bardzo się zmieniłam z radosnej dziewczyny czuję czasem zgnuśniałą starą panną.
        Tak a propos ciągle to słyszę i zaczynam się zastanawiać czy taka nie jestem.
        Może było by mi łatwiej gdybym z kimś była, a nie tak w pojedynkę, ale niestety
        obecnie nie ma takiej osoby.
        Nie wiem w jaki sposób mogę ODDZIELIC się - emocjonalnie, bez możliwości
        oddzielenia fizycznego.
        Bardzo bym już chciała żyć swoim życiem, a nie "umierać powoli" biorąc na
        przetrzymanie kto wcześniej usunie się z tego świata.
        Coraz bardziej pogrążam się w swoim pesymistycznym myśleniu o przyszłości.
        Jak to wszystko się potoczy.... ? Dokąd mnie to zaprowadzi..?

        Załamana - trzydziestka




        • trzydziestoletnia Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 05.02.05, 15:05
          muddy1 napisała:

          > (..) Co mnie powstrzymuje, wiele rzeczy, chociażby to, że nie za bardzo
          > stać mnie na utrzymywanie swojego ewentualnie wynajmowanego mieszkania oraz
          > wspomaganie finansowe utrzymania starszej schorowanej matki oraz utrzymania
          > domu.
          > Sprawa zamiany domu, sprzedaży nie wchodzi w grę.

          Jestes tego ABSOLUTNIE pewna..? Czasem pewne rzeczy wydaja sie niemozliwe do
          zmiany, ale jakby sie tak lepiej zastawnoic.. bo jak mama sama utrzyma dom? Dla
          Was obu byloby latwiej. Tak tylko podpowiadam czy aby nie skreslasz zbyt latwo
          tej drogi. a moze da sie tak podzielic ten dom, by sobie mniej wchodzic w
          droge..? Np osobne pietra, obowiazkowo klucz itd. Ale to trudniej..

          Nic dziwnego ze sie zmienilas, zgorzknialas.. stracilas wiele, a raczej dawalas
          sobie odebrac, a potem juz nie sięgałas... bo i po co? i tak zabiora calą
          radosc z tego...

          Jasne, ze matka byla znosniejsza gdy zyl ojciec - bo to glownie ona nie potrafi
          sie oddzielic i zyc samodzielnie - jak "oddycha jednymi plucami" z kims to jej
          latwiej - jak nie z ojcem to z Tobą.. i nie widzi, ze Tobie tym zabeira polowe
          oddechu...
    • psychoguru Pomagamy pytaniem o figo-fago 03.02.05, 14:41
      muddy1 napisała:

      > Dłużej tego chyba nie wytrzymam, nie wiem co się ze mną stanie. Moje psyche
      > powili siada. Nie mam własnego życia, czuję się sterroryzowana. Podejrzewam,
      > że mamę dopadła choroba, a ja jej nie umiem pomóc.
      > Pomóżcie mi doradźcie proszę co mam dlaej robić.
      > Dziękuję.
      > Załamana

      No zeby nie owijac w bawelne ani nie zamiatac pod dywan tylko wprost: Jak u
      ciebie ze sprawami figo-fago? Czyzby nic??? Jak nic, to jak oceniasz swoj poped
      seksualny i jak sie on przejawia?
      • muddy1 Re: Pomagamy pytaniem o figo-fago 03.02.05, 15:10
        Z figo-fago myślę, że u mnie z tym jest wszystko normalnie.
        Choć z biegiem czasu i przez te wszystkie problemy, często nie mam ochoty na
        nic. A dlaczego pytasz?
        Myślę, że jak rozwiąże problem "toksyczności" będzie wszystko z tym w
        zupełności OK.

        Załamana 30


        • psychoguru To dziwne 04.02.05, 14:18
          muddy1 napisała:

          > Z figo-fago myślę, że u mnie z tym jest wszystko normalnie.
          > Choć z biegiem czasu i przez te wszystkie problemy, często nie mam ochoty na
          > nic. A dlaczego pytasz?

          No bo jezeli masz 30 latek, i figo-fago w porzadku to znaczy ze masz stalego
          partnera i plany zyciowe z nim??? A ty nic o tym nie wspominasz tylko to
          wyglada tak jakby twoim jedynym planem zyciowym bylo mieszkanie z mama ktora
          bedzie oszolomiala i demenciala co jest calkiem normalnym objawem w jej wieku.

          > Myślę, że jak rozwiąże problem "toksyczności" będzie wszystko z tym w
          > zupełności OK.

          Ale problem toksycznosci da sie rozwiazac tylko jezeli masz plany zyciowe nie
          zwiazane z mama. Chyba nie jestes na tyle malo inteligentna by myslec ze mame
          da sie zmienic? Chyba umiesz sobie zdac sprawe z tego ze normalnie z kazdym
          rokiem stan takich ludzi musi sie pogarszac?
    • miawalles Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 03.02.05, 15:39
      Cześć,
      skąd ja to znam:(( Może u mnie jest troszkę inna sytuacja - nie mieszkam już z
      rodzicami od początku studiów, po studiach we własnym mieszkaniu. a histeria ze
      strony mojej mamy zaczęła się gdy postanowiłam się rozwieść i związać z kimś
      innym. wtedy zaczęło sie piekło.
      Radziłabym ci sie wyprowadzić jak najszybciej. Jak się odseparujesz fizycznie
      będzie łatwiej o dystans emocjonalny. Może chociaż spróbuj wynająć coś z
      koleżanką? Zawsze będzie łatwiej finansowo. Bo inaczej, to szczerze mówiąc, nie
      wyjdziesz z tego. Zostaniesz w tym bagnie i będziesz się zastanawiać, czy to
      może rzeczywiście coś z Tobą jest nie tak, zaczniesz brać na siebie winę za jej
      chorobę, za jej zły humor, za poczucie zmarnowanego życia itd.
      ciężko się tak na stałe odsunąć, wiem coś o tym. właściwie to niemożliwe, ale
      odsunąć się musisz.
      ja mam męża, swoją rodzine, dom , swoje życie, ale i tak każdą wizyte w domu
      odchorowuję. zastanawiam się czasem, jak mąż to wytrzymuje - moje ataki
      histerii, obwiniania się o zło całego świta, poczucie klęski i niską samoocenę.
      po kilku godzinach przechodzi, ale jak mam jechac do domu, to i tak mnie skęra.
      albo rozmowy telefoniczne - ona mówi, krzyczy, histeryzuje. ja nieraz nie zdążę
      nic powiedzieć, a juz słyszę , że rozmowy ze mna ją zawsze doprowadzają do
      stanu przedzawałowego. koszmar:(((
      nie poddawaj się i zwiewaj z domu, bo zwariujesz. i staraj się nikogo nie
      zapraszać, po co ci wstyd i tłumaczenie znajomym, co sie dzieje. oni i tak tego
      nie zrozumieją:( ja tez nie wszystko mówię mężowi - po co? dosyć mamy swoich
      zmartwień.
      pozdrawiam i trzymaj się:)
      • muddy1 Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 03.02.05, 16:29
        Trudno mi będzie tego dokonać, ale jestem coraz bliżej podjęcia decyzji o
        wyprowadzce z domu. Przeczekam tylko zimę i na wiosnę postaram się zacząć swoje
        własne życie.
        W sumie to znam samodzielnego życia, przez 5 lat studiowałam w innym mieście.
        Bywałam w domu raz na miesiąc i wszystko było ok. Mama dawała sobie radę i
        nasze stosunki były dobre, tylko wtedy żył tata...

        Moi drodzy dziękuję wam za słowa otuchy i rady, pocieszyliście mnie.
        poszukam w sobie trochę siły do działania.

        Choć miło mi będzie jak otrzymam dalsze rady.

        Może ktoś zna też inne rozwiązanie..

        Pozdrawiam,
        30 M
    • hubkulik Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 03.02.05, 15:44
      Moja rada:
      Zaakceptuj to jaka jest po prostu. Niewiele mozesz zrobic oprocz akceptacji.
      Masz przeciez swoje zycie, ktore mozesz miec szczesliwe zyjac po swojemu.

      Pozdrawiam Hubert
    • jennifer_e Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 03.02.05, 16:54
      Co robic dalej? Uwolnic sie, i to jak najszybciej! Masz prawo do wlasnego
      zycia, do odciecia pepowiny, jesli matka nie potrafila tego zrobic. Postawic
      granice, walczyc o swoja niezaleznosc. Wiem jak strasznie to jest trudne, ile
      lez i wyrzutow sumienia to kosztuje. Wiem, ze trudno jest rozmawiac gdy tak
      silne emocje dochodza do glosy.
      Musisz dac sobie szanse na ulozenie wlasnego zycia i odnalezienie wlasnego
      szczescia.
      Mi udalo sie uniezaleznic jeszcze na studiach. Wyprowadzilam sie z domu jak
      tylko moglam. Co wcale nie oznacza, ze nie wysluchuje wyrzutow i usilowan
      kierowania moim zyciem nawet teraz, gdy mieszkam kilka tysiecy kilometrow od
      mojej mamy. Ale mam przynajmniej do tego jakis dystans, mam sile aby sie jej
      przeciwstawiac. Do domu jezdze bardzo rzadko, ale i tak kazda taka wizyta jest
      bardzo emocjonalna. Chocbym niewiem jak niezalezna i samodzielna byla tutaj, w
      domu rodzinnym zawsze jestem mala dziewczynka, ktora nie ma nic do powiedzenia,
      tylko ma sie sluchac mamusi. To co zdobylam, osiagnelam nie znaczy nic, nie
      warto o tym rozmawiac. Mama wie lepiej. Ja przeciez nie potrafie nawet bez niej
      ziemniakow do obiadu ugotowac. Czasem mam dosyc wysluchiwania tego i wtedy
      wizyta konczy sie klotnia i jej placzem, bo ja taka niewdzieczna jestem i nie
      rozumiem, ze ona chce dla mnie jak najlepiej.
      Wracam do siebie, do swojego zycia i widze, ze ona nie ma racji. Wracam do
      siebie i wiem, ze moge zyc tak jak ja chce, bez wiecznej krytyki i komentarzy.
      Nabieram sily i cierpliwosci i moge juz z nia normalnie rozmawiac przez
      telefon.
      Mam nadzieje, ze uda Ci sie zebrac odwage i odciac od sytuacji, ktora, jak sama
      przyznajesz, Cie psychicznie niszczy.

      moj post na ten temat
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18111&w=19872508
    • grzesznik-przed-bogiem Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 04.02.05, 10:09
      witam,
      warto pomyslec nad pracą z psychologiem.
      Na początek polecam do pogłebienie tematu i zastanowienia si.e czy faktycznie
      ten problem dotyczy Pani życia:

      tytuł: TOKSYCZNI RODZICE
      autor; Forward Susan
      Przekład: Ryszard Grażyński, ISBN 83-85386-17-3, Wydawca: Wydawnictwo Jacek
      Santorski & CO
      można kupic on-line lub poszukac w bibliotekach publicznych.
      Wystarczy wpisać tytuł w wyszukiwarkę internetową (polecam google).
      życzę wszystkiego najlepszego
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      lekshey

      • muddy1 Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 04.02.05, 11:56
        Bardzo dziękuję za polecenie lektury.
        Czytałam już ta książkę, wiele dzięki niej zrozumiałam, uświadomiłam sobie,że
        to jest poważny problem.
        Obecnie zbieram w sobie siły, aby stawić czoła.

        Może rozmowa z psychologiem by mi pomogła, może znacie jakiegoś specjalistę
        (w Warszawie)od tego typu problemów.
        Pozdrawiam,
        30 M
        • leksheygyatso Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 04.02.05, 12:09
          WITAM,

          w Warszawie polecam do kontaktu indywidualnego osby którym ufam i znam z
          praktyki.

          dr Barbara
          SMOLIŃSKA
          namiary:
          superwizor
          nr lic. 77
          l-p@l-p.pl
          Gabinet prywatny
          tel. (22) 843 08 05
          btsmolinscy@wp.pl

          polecam też w ciemno:

          Jerzy
          DMUCHOWSKI
          superwizor
          nr lic. 43
          tel/fax 617 24 52
          tel. kom. 0-501 201 490
          e-mail: l-p@l-p.pl

          Olga
          PILINOW
          superwizor
          nr lic. 22
          Prywatna praktyka
          Warszawa
          tel. 0-602 526 578

          pozdrawiam i zyczę wszystkiego najlepszego
          OM MANI PEME HUNG
          NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
          lekshey



          • muddy1 Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 04.02.05, 14:37
            Bardzo dziękuje za namiary.
            Skorzystam.
            Pozdrawiam,
            30 M
    • martitka18 Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 04.02.05, 15:08
      Mi sie wydaje,ze czas na wyprowadzke.Nie w odlegle miejsce,ale takie,z ktoregto
      mialabys latwy dostep do Mamy by Jej pomoc w razie potrzeby.Powodzenia:)
      • muddy1 Re: toksyczna matka - pomóżcie proszę 07.02.05, 12:58
        Dzięki, też tak myślę, na wiosnę planuje się wyprowadzić przynajmniej na jakiś
        czas tak na próbę.
        Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie, ale na razie nie mam tyle środków, aby
        sama wynająć mieszkanie na dłużej.

        pozdrawiam,
        30M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka