Dodaj do ulubionych

czerwienie sie

IP: 195.27.162.* 31.05.02, 12:43
jak sie mozna tego pozbyc?
wystarczy ze ktos do mnie cos powie a ja od razu sie czerwienie,
bardzo mi to przeszkadza i utrudnia zycie, czasami nawet nie mam ochoty sie
spotykac z ludzmi bo mi wstyd, wychodze na osobe dzika i plochliwa ktora
wstydzi sie rozmawiac i sie ciagle peszy.
Jak mozna nad tym zapanowac?
Obserwuj wątek
    • pastwa Re: czerwienie sie 31.05.02, 12:53
      Na co sie pozbywac, czerwony jest sliczny. Indianie tez się czerwienią, ale
      przez cały czas i nic nie chcą zmieniac :-)

      Pastwa
    • poison1 Re: czerwienie sie 31.05.02, 13:05
      Nie martw się. Ja tak miałam długo, ale z wiekiem przeszło. A już na pewno, jak
      stracisz contę.
      Pzdr.
      • Gość: Una Re: czerwienie sie IP: 62.233.135.* 31.05.02, 13:44
        Wbrew sobie pierwsza zaczynaj rozmowę, zadawaj pytania, wyciągaj rękę. Czekając
        aż ktoś to zrobi ustawiasz się od razu na straconej pozycji, wiedząc, że zaraz
        zaczerwienisz się w odpowiedzi.
        Miałam kiedyś koleżankę, która czerwieniła się prawie bez przerwy. Była mądrą,
        inteligentną dziewczyną, tylko bardzo niepewną siebie.
    • k_aga Re: czerwienie sie 31.05.02, 13:43
      Rzeczywiście bardzo pocieszające były dwa poprzednie posty!!! Z pewnością
      utrata cnoty nie leczy ani z czerwienienia się ani z trądziku-wiem coś o tym!
      A to naprawdę jest poważny problem dla niektórych i nikt nie potrafi znaleźć
      konkretnego rozwiązania. Ja również mam z tym problemy-ilekroć się zdenerwuję,
      speszę, zestresuję, czy nawet po "ataku" śmiechu czy wysiłku fizycznym-a juz
      najbardziej, jak ktoś mi zwróci uwagę, że robię się czerwona-wtedy prawie
      mogłabym spłonąć-tak się czuję.
      Polecam stronkę; republika.pl/czerwienienie/. Podobno jest to
      przypadłośc, ktorą zalicza się do fobii- w tym przypadku jest to erytrofobia,
      czyli lęk przed czerwienieniem,z tym że polecane na stronie leki ( często
      przeciwdepresyje lub uspokajające) albo zabiegi wywołują we mnie raczej odruch
      ucieczki od tego typu sposobów. Pozostaje chyba przyzwyczaić się do tego,
      zaakceptować (na pewno jest to bardzo ciężko zrobić) i chyba po prostu uwolnić
      się od obsesyjego myślenia - że zaraz zrobię się czerwona. Wiem, wiem- to nie
      takie proste.Pozrawiam wszystkich mających ten problem i chętnie poczytam
      jakieś mądre, życzliwe rady.
      • pastwa Re: czerwienie sie 31.05.02, 13:53
        A cóż jest w tym takiego strasznego, skoro to niezalezne od nas, nie ma to dla
        mnie więc żadnego znaczenia, jaki ktoś ma kolor skóry podczas rozmowy ze mną.
        Natomiast osobami, które wytykają innym, czerwienienie się, nie nalezy się
        przejmować,bo człowiek w miarę normalny uzna ten fakt za nieistotny.

    • abujak Re: czerwienie sie 31.05.02, 14:04
      Chyba musisz się do tego przyzwyczaić. Nie wiem czy jest to takie straszne. Na
      przykład gdybym ja rozmawiałbym z Tobą i Ty nagle się zaczerwieniasz pewnie
      zadałbym sobie w myślach pytanie dlaczego się czerwienisz, ale jeśli fajnie by
      mi się z Tobą rozmawiało zupełnie nie przeszkadzałoby mi to, taka Twoja cecha,
      tak samo nie przeszkadzałoby mi gdybyś miała jedną stopę dłuższą niż drugą czy
      cokolwiek takiego. Jeśli znasz kogoś dłużej i masz do tego człowieka zaufanie
      to powiedz mu o Twojej przypadłości, wysłucha i zrozumie.
      Porady typu nie "myśl o tym a samo przejdzie" nic nie dają, bo ja sam mam inny
      problem (psychologiczny) i też słysze takie porady i zupełnie nie pomagają.
    • ixtlilto Re: czerwienie sie 31.05.02, 14:21
      Zgodzę się z uną- bądź pewna siebie! Przejdzie!
      • abujak Re: czerwienie sie 31.05.02, 14:36
        Ale jak ona ma być pewna siebie skoro nie jest, taka jej cecha charakteru, tak
        samo jakbyś poradziła komuś wybuchowemu - bądź spokojny, nie pomoże i już.
        • Gość: Andrzej Re: czerwienie sie IP: *.unl.edu 31.05.02, 16:14
          abujak napisał(a):

          > Ale jak ona ma być pewna siebie skoro nie jest, taka jej cecha charakteru, tak
          > samo jakbyś poradziła komuś wybuchowemu - bądź spokojny, nie pomoże i już.

          Czerwienienie sie jest lekiem przed czyms co moze sie wydac, lekiem przed
          brakiem akceptacji mojej wypowiedzi, twarzy itp. Ale, jest tez czerwienienie
          ktore wystepuje bez zadnych racjonalnych powodow. Np. ja sie czerwienilem NIE ZA
          SIEBIE. Pamietam jak w szkole, w naszej klasie ginely rzeczy z tornistrow.
          Nauczycielka stanela na srodku, przed tablica i zaczela powoli przygladac sie nam,
          uczniom. Bylem jak burak, choc nigdy nikomu nic nie ukradlem. Dlaczego ?
          W podobny sposob boje sie dzisiaj jakiegokolwiek podejrzenia nawet
          niebezposrednio skierowanego do mnie. Znacie odpowiedz na to ? Wedlug mnie, jest
          wiele rzeczy, ktore wskazuja na to, ze juz kiedys zylismy i naprozno staramy sie
          znalezc odpowiedzi w obecnej edycji zycia.
          Pozdr, Andrzej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka