Dodaj do ulubionych

Niechęć do byłej

14.02.05, 15:16

Obserwuj wątek
    • rachela180 sorry, nie ten guzik :) 14.02.05, 15:27
      No więc tak.

      Była dziewczyna mojego chłopa mnie wkurza. Wszystko by było ok, gdyby nie to,
      że oni razem niestety pracują. Ponieważ są ze sobą w stałym kontakcie, w
      związku z tym ona b.często do niego dzwoni (najczęściej sprawy służbowe, ale
      bywają też historie typu: "Musisz do mnie przyjechać, mam strrrraszny problem"
      a on ją ratując spóżnia się na randkę ze mna o 2 godziny). To byłoby też do
      przełknięcia, gdyby nie to, że ona mnie szczerze nienawidzi. Opowiada o mnie
      różne historie (nazywa mnie dziwką). Czasem spotykamy się na różnych imprezach.
      Jadowicie się uśmiecha i gdy widzi, że rozmawiam z jakimś facetem natychmiast
      pędzi do mojego chłopa z pytaniem, co on na to że ja fliruję z innym.

      A najgorzsze jest to że mój chłop usiłuje mnie przekonać, że ona nie jest taka
      zła i mówi, że on się z nia przyjażni.

      Nie znam nikogo, kto by ją lubił. Ta dziewczyna ma ze sobą problem, ale
      skutecznie zatruwa innym życie. Jak wchodzi na imprezę - atmosfera sieda
      natychmiast, wychodzi - rozmraża się przez godzinę. Jest okropnie wulgarna i
      używa takiego słownictwa... i jeszcze w plotkach z psiapsiółkami wspomina seks
      z moim chłopem! A to wszystko do mnie potem dochodzi!

      Grrrrrrrrr, pomóżcie, jak się pozbyć niechęci do byłej??????????
      • m.malone I co tu radzić? 14.02.05, 16:34
        "Boże, daj mi pogodę ducha, abym
        godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
        odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę,
        i mądrość, abym zawsze potrafił
        odróżnić jedno od drugiego."

        Są tacy, którzy krzywią się na powyższe. A mi to ułatwia życie:)))
        • firletka_poszarpana Re: I co tu radzić? 14.02.05, 16:59

          m.malone napisał:

          > "Boże, daj mi pogodę ducha, abym
          > godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
          > odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę,
          > i mądrość, abym zawsze potrafił
          > odróżnić jedno od drugiego."
          >
          > Są tacy, którzy krzywią się na powyższe. A mi to ułatwia życie:)))

          przecież deklarowałes że jesteś ateistą... to z tym proszeniem Boga tak, jak z
          rzekomym stawaniem twojego dzyndzelka?
      • xy2 PROWOKACJA 14.02.05, 20:22
        • rachela180 Re: PROWOKACJA 14.02.05, 20:34
          xy2, znamy sie z forum nie od dziś i nie udawaj że mnienie
          poznajesz :))))))))))))))) a post napisałam tutaj bo tu piszą czasem mądre
          rzeczy, które daja do myślenia. Widać jest mi to potrzebne. Adios.
      • dziobak71 Re: sorry, nie ten guzik :) 15.02.05, 10:45
        rachela, czemu Ty chcesz sie niecheci do niej pozbywac? Twoja niechec jest
        naturalna i uzasadniona. pozbywanie sie jej byloby niezdrowe.
        inna sprawa jak ulozyc sobie te sytuacje.
      • hubkulik Re: sorry, nie ten guzik :) 16.02.05, 07:05
        Rachela. Niech ona sobie bedzie. Daj sobie spokoj.

        Pozdrawiam Hubert
    • armia5 Re: Niechęć do byłej 14.02.05, 16:53
      Niecheci nie wyzbedziesz sie nigdy .Nie mysl o tym tyle, to trudne ale mozliwe.
      • bezsenna Re: Niechęć do byłej 14.02.05, 20:06
        Nie martw sie- ja tez nie lubie bylej mojego Pana- choc juz mieszka w innym
        miescie i tak mnie podswiadomie drazni...
        • rachela180 Re: Niechęć do byłej 14.02.05, 20:19
          To nie chodzi już nawet że kiedyś była z moim chłopem, bo jego byłą żonę
          polubiłam :) no ale ta idiotka doprowadza mnie do szewskiej pasji. Dodam, że
          jest moją rówieśnicą a różnica wieku między mną a moim chłopem wynosi lat 16.

          Nie, nie umiem jej choćby tolerować, nie potrafie mimo dobrych chęci.

          I chyba jestem o nia zazdrosna. Nie wiem czemu, bo przeciez ją zostawił a teraz
          jest ze mną... ale jak przypadkiem natknę się na jej zdjęcie, jak się dowiem że
          coś jest prezentem od niej... wstępuje we mnie demon. A najgorsze, że
          przychodzi natrętna myśl: jaka ładna, jaka fajna dziewczyna, on z NIĄ sypiał
          (niestety pół miasta wie o ich pożyciu wszystko łącznie z pozycjami i długością
          stosunku mierzoną co do minuty - tak, ona to robiła)... a wiem jaka jest...

          Nie reaguję tak na inne byłe mojego chłopa, żonę polubiłam, inna była jest mi
          doskonale obojętna, ale ta...

          I nie umiem sobie dać z tym rady. Tłumię w sobie złość - mój chłop to chyba w
          końcu dostrzegł, bo przestał o niej wspominać... ale czerw siedzi.
    • glajda Re: Niechęć do byłej 15.02.05, 09:55
      skoro potrafisz akceptowac inne byle Twojego faceta, problem nie tkwi w Tobie,
      tylko w dziwnej a moze i nie dziwnej relacji pomiedzy Nim a Nią.Zachowanie
      dziewczyny najwyraźniej wskazuje ze jej na nim zależy, a On zachowuje sie tak,
      jakby dawał jej nadzieję. Ty to wyczuwasz i stąd ta agresja.Obawiam się, że
      Twój obecny chłop to nie "ten". Jego rajcują dziwaczne klimaty i młódki, nigdy
      nie da Ci stabilnego, normalnego związku. Jego byla zona, ktorą lubisz, moglaby
      Ci pomóc lepiej zrozumieć o co tu chodzi. Pogadaj.
      Pozdrawiam, A.
      • rachela180 Re: Niechęć do byłej 15.02.05, 12:10
        To też nie to. Ona ma coś w sobie takiego, co powoduje agresję, nie tylko u
        mnie.

        Dlaczego chcę się tego pozbyć? Bo powoduje to u mnie poważny dyskomfort. Nigdy
        nikogo nie nienawidziłam.
        • glajda Re: Niechęć do byłej 15.02.05, 12:15
          To mozna powiedzieć o kazdym. Wszyscy mamy swoich fanow i anty-fanow.
          Twój facet najwidoczniej nalezy do tej pierwszej grupy, jezeli chodzi o byłą. I
          tylko dlatego ta dziewczyna zajmuje tyle Twoich myśli.
          • rachela180 Re: Niechęć do byłej 15.02.05, 12:18
            Może to jest też tak, że my jesteśmy w gruncie rzeczy do siebie podobne.
            Podobne przeżycia, tragedie, upodobania... hmmm... moze to dlatego.
            • glajda Re: Niechęć do byłej 15.02.05, 16:43
              W takim razie bardzo musisz siebie nie lubić...
      • itsmeagain Re: Niechęć do byłej 15.02.05, 20:34
        > skoro potrafisz akceptowac inne byle Twojego faceta, problem nie tkwi w
        Tobie,
        > tylko w dziwnej a moze i nie dziwnej relacji pomiedzy Nim a Nią.Zachowanie
        > dziewczyny najwyraźniej wskazuje ze jej na nim zależy, a On zachowuje sie
        tak,
        > jakby dawał jej nadzieję. Ty to wyczuwasz i stąd ta agresja.

        Swieta prawda. Lepiej nie lekcewaz swoich przeczuc. Jesli czujesz do kogos
        niechec to lepiej tego kogos omijaj. Dla swojego dobra. Nie warto sie
        przelamywac.
        • rachela180 Re: Niechęć do byłej 16.02.05, 12:24
          Niestety natykam się na nią... na imprezach... no i niestety we wspomnieniach
          mojego chłopa.

          Jestem pewna, że on już dawno jej nie kocha. Ale ona ciągle jest w jego życiu,
          usiłuje skierować na siebie jego uwagę i skłócić mnie z nim. Myślę, że ona wie
          że nie umiem jej choćby tolerować. Kiedy pokłóci się z moim chłopem on się tym
          gryzie, opowiada mi o tym, a ja czuję rosnącą złość... ona o tym wie, tak
          myślę. I wie, że on ukrywa zazdrość o mnie. Stąd podsycanie jego zazdrości na
          imprezach, stąd kąśliwe uwagi na temat moich rzekomych flirtów. Wie, że
          tłumione uczucia rozsadzają ludzi i związek od środka.

          Raz na dużej imprezie była świadkiem mojej zazdrości. Poszło o głupstwo, ja
          byłam na rauszu, on też, zaczęła się przystawiać do niego jakaś dziewczyna...
          ja się wkurzyłam :))))) oczywiście on ją szybko odprawił, ale to wystarczyło
          bym była niezadowolona (ech). Od tamtej pory przysyła smsy o dziwnych porach, a
          w Walentynki dzwoniła kilkakrotnie (!). A on ją jeszcze tłumaczy że ona jest
          biedna i sama!!!!!!!!!!!!!!
          • rachela180 Re: Niechęć do byłej 16.02.05, 12:31
            Dlatego muszę zmienić pytanie: co zrobić by to nas nie zeżarło?
            • itsmeagain Re: Niechęć do byłej 16.02.05, 13:16
              Co ty zrobisz to nie wiem. Wiem tylko co ja bym zrobila, ale ja akurat nie
              znosze tego typu metnych sytuacji i rownie metnych ludzi. Lubie wiedziec na
              czym stoje i czego sie moge spodziewac po moim otoczeniu. Nie utrzymuje
              znajomosci z ludzmi, co do ktorych mam jakies watpliwosci. Unikam ich, wymijam,
              nie utrzymuje kontaktu, na nic sie nie zgadzam, na towarzystwo takiej osoby w
              moim poblizu tez nie. Wychodze z zalozenia ze albo ja sie dobrze bawie albo
              ktos inny moim kosztem. Albo... albo... Wybor oczywisty.
              • rachela180 Re: Niechęć do byłej 16.02.05, 13:30
                A co byś zrobiła z chłopem? On z nią pracuje i do tego lubi :(
                • alicja-ciekawska Re: Niechęć do byłej 16.02.05, 13:32
                  rachela180 napisała:

                  > A co byś zrobiła z chłopem? On z nią pracuje i do tego lubi :(
                  czyli on nie chce zmian.Ty zatem zmien chlopa,jak Ci to przeszkadza.
                  • rachela180 Re: Niechęć do byłej 16.02.05, 13:45
                    W życiu!
                    • alicja-ciekawska Re: Niechęć do byłej 16.02.05, 13:59
                      rachela180 napisała:

                      > W życiu!
                      wpadlam na jeszcze jedno rozwiazanie!
                      Jak spotkasz te kobiete,to najpierw bardzo serdecznie ja przepros za to
                      co masz zamiar jej powiedziec.
                      Przeprosiny sa wazne ,zeby Cie potem nie wysmiala ze jestes glupia.I ze ja
                      zaatakowalas.
                      Powiedz jej ze:jestes bardzo mloda i impulsywna.Twoja zazdrosc o Twojego chlopa
                      sama Ciebie przeraza.
                      A slyszalas o niej rozne rzeczy,i to ze dowala sie do niego.
                      Prosisz aby zmienila swoj sposob bycia,bo Twoja impulsywnosc,moze doprowadzic
                      do rekoczynow.A nie chcialabys zeby Ona zeby stracila.przez Ciebie.
                      • rachela180 Re: Niechęć do byłej 16.02.05, 14:21
                        Doooobreee :))))))))))))))))))))))))))
                    • kryzolia Re: Niechęć do byłej 01.03.05, 10:01
                      Czy to konieczne zapraszać ja na ta imprezę? Może jednak da się tak zrobic aby
                      tym razem nie była. Widac wszyscy się przyzwyczaili że ona musi być.
    • xy2 POWTARZAM RAZ JESZCZE 15.02.05, 20:37
      To prowokacja
      • luz.ser Re: POWTARZAM RAZ JESZCZE 16.02.05, 12:39
        a gdyby nawet - to co?
    • rachela180 Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 17:59
      Znowu znalazłam jej zdjęcia (tępię prusaki, to zbieram papiery z podłogi). Ale
      była ładna, jaka cera, oczy, i ten seksapil...
      • hubkulik Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 18:24
        Czesc Rachela.
        Dawno Cie nie bylo.
        Wiele jest pieknych kobiet i przystojnych mezczyzn.
        Co w tym dziwnego?

        Pozdrawiam Hubert
        • rachela180 Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 18:27
          Eee, nic. Tak jakoś nieprzyjemnie mi się zrobiło.

          Swoją drogą - jesteś b. mądry, Hubciu.
          • hubkulik Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 18:29
            Ty tez Rachelo jestes madra.

            Pozdrawiam Hubert
            • rachela180 Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 18:32
              Iiii tam. Jakbym mądra była to by mi się nie robiło smutno i żle na widok tej
              laski na zdjęciu :(
              • hubkulik Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 18:34
                >Jakbym mądra była to by mi się nie robiło smutno i żle na widok tej
                > laski na zdjęciu :(

                Jakos nie wierze.
                • rachela180 Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 18:39
                  Ale żle mi z tym :(

                  Wczoraj przypadkiem od znajomego ze studiów się dowiedziałam - uwaga! - ile cm
                  ma penis mojego chłopa. Jakiś komentarz? A, i że jest dobry w pozycjach od
                  tyłu, bo rzeczony penis najlepiej pasował do pupy jego byłej. Najpierw chciałam
                  iść dać jej w mordę, ale potem pomyślałam że zemszczę sie inaczej.
                  • hubkulik Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 18:42
                    Mscic sie jest glupio;)
                    • rachela180 Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 18:54
                      Ja ja po prostu zignoruję :DDDDDDDDDDD myślę że jej działania są na to
                      obliczone - by wkurzyć i zemścić się na moim chłopie. Gdy się rozstawali,
                      życzyła mu by już nigdy sobie nikogo nie znalazł, bo to ona była ideałem.

                      Grrrrrrrrrrr. Nie cierpię jej, tej jej ślicznej bużki, tych cycków które wypina
                      w dekolcie gdy przechodzi obok mego chłopa (widziała mój obraz - ilustrację do
                      jego opowiadania: przedstawiał kobiece piersi, mniejsza o to czemu akurat takie
                      namalowałam, a zaznaczam że ktoś jej doniósł że nie mam modelki, więc maluję z
                      lustra). Nie lubię, gdy świeci nieskalaną, świeżą cerą (ja muszę pudrować
                      krostki), nie lubię, gdy wbija się w obcisłe seksowne stroje i paraduje tak na
                      imprezach, a ja muszę stawać na głowie by ukryć własną figurę, nie lubię czuć,
                      że ona uważa się za lepszą ode mnie, bo studiuję prestżowy kierunek i ma dobrze
                      płatną pracę, a ja - cóż... studia niewiele warte, bo kasy z tego nie ma a i
                      dochód mój niiiiziuuuutkiiii :( Czuję na plecach jej ironiczny wzrok
                      mówiący: "On i tak cię rzuci, byłam lepsza, także w łóżku, po mnie każda będzie
                      bezbarwna!". Wściekam się na myśl, że przyjdzie na imieniny mojego chłopa ("nie
                      wypada nie zaprosić") i będzie pysznić się swoim rozbuchanym ego, skutecznie
                      psując imprezę i pokazująć że kiedyś ON był JEJ!

                      Ufffff... ulżyło mi trochę.
                      • hubkulik Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 18:57
                        Nie martw sie Rachelko.
                        Najwyzej Ci go zabierze:)

                        • rachela180 Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 19:01
                          Grrrrrrrrrr... W ŻYCIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          • hubkulik Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 19:06
                            Bedziesz bronic swego mieczem i toporem?
                            Nie oddasz bez walki?

                            • glajda Re: Niechęć do byłej 28.02.05, 21:55
                              A niby dlaczego, Rachelo, nie wypada nie zaprosić? To Twój facet, od niego
                              zależy kogo zaprasza.
                              Hubkulik, mądrze prawisz.
                              Bardziej serio - Rachelo, mamy jedno życie. Nie szkoda Ci go na takie klimaty?

                              Pozdrawiam, A.
                              • rachela180 Re: Niechęć do byłej 01.03.05, 09:12
                                Przeszło mi :))))) zrobiłam na kolację wieprzowinkę po japońsku :DDDD mmmmmm...
                                pyyyyycha... :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                            • rachela180 Re: Niechęć do byłej 01.03.05, 09:11
                              Przesadziłam :) jak sam zechce odejść to go puszczę :))) ale innym babom wara
                              od podrywania :D
    • rachela180 Grrrrrrr. 29.03.05, 15:40
      Była u nas na imprezie. Wkurzyła wszystkich. Grrrrrrrrrrr.
      • rachela180 Re: Grrrrrrr. 29.03.05, 16:51
        Zobaczyła humorystyczny portret mnie i chłopa z serduszkami i
        powiedziała: chachacha, a to co, fotografia ślubna? No wiesz, Misiu (to do
        chłopa), twoje zdjecie które mam w komórce oddaje bardziej rzeczywistość...
        chachachacha... a panna młoda na czarno... chachacha... no, ja widziałam taką
        zajebistą czarna sukienkę ślubną, taką z wąskim gorsetem, ale by ci było
        ładnie!!! (to do mnie).
        • rachela180 I jeszcze 29.03.05, 16:52
          nie wiem jakim cudem dowiedziała się o pewnym moim kłopocie, o którym wiedzą 3
          osoby, i teraz przy każdej okazji pyta co słychać w tej sprawie, jak mi idzie?
          Na pewno swietnie! Chachacha etc.
    • melania.k Re: Niechęć do byłej 29.03.05, 23:58
      Nasuwa mi się pewne rozwiązanie, nie wiem czy Ci się przyda, ale spróbuję je przedstawić.

      Problemy z byłą wynikają z tego, ze odczuwasz konieczność rywalizowania z nią, nie wiem jakie były początki Twojego związku z obecnym facetem, ale najwyraźniej związek ten ma cechy trójkąta, mimo, że była jest niby była. Nie mam pojęcia czy to jest specyfika Twoja czy Twego faceta - jego liczne związki wskazują na niego, a poza tym to Ty odczuwasz dyskomfort czyli grasz nie swój scenariusz...

      Z Twoich wypowiedzi wynika, że zarówno Twój partner jak i Ty oraz jego była preferujecie dość duży poziom otwartości w rozmowach, przy którym łatwo o naruszenie czyichś granic - radzę to zmienić na początek - pozbędziesz się kłopotu w postaci jej wiedzy o sprawach, które wolisz zachować dla naprawdę nielicznych.

      Nie chcesz rywalizować, a musisz - być może na tym etapie Twojego życia ta lekcja jest Ci bardzo potrzebna choćby po to by w ogniu niechcianej, a wygranej rywalizacji wzmocnić swoje poczucie wartości. Jednak co wtedy gdy przegrasz?
      Twoj scenariusz zdaje się nie dopuszcza rywalizacji na poziomie świadomym, stąd ogromna niechęć do niej - potrzebujesz stabilności, pewności, zaufania...

      Może potrzebujesz po prostu tego by być przez jakiś czas sama i poradzić sobie bez nikogo? Odnaleźć stabilność, pewność i zaufanie do siebie?
      • madeleine7 Re: Niechęć do byłej 30.03.05, 09:36
        Moim zdaniem ta była będzie Cię tak gnębić w nieskończoność; świecić urodą,
        biustem, pokazywać co ma a Ty nie itp. bo próbuje przelicytować coś co Ty masz
        a ona nie: chłopa. I jak widac marne szanse na to, żeby to miało swój koniec
        wkrótce. Ale to nie ona jest tu ważna. Najważniejszy moim zdaniem ruch należy
        teraz do Twojego chłopa. Ja byłam w jego sytuacji rok temu. Uważałam, że z
        racji wspólnej pracy i rozstania w dobrych stosunkach mogę mieć z moim byłym
        kontakt, możemy się spotykać na imprezach i nic w tym złego. Ale mój narzeczony
        cierpiał z tego powodu, czuł się niekomfortowo. Powiedział mi o tym spokojnie,
        szczerze, dlaczego go to boli. A ponieważ szczęście i zadowolenie mojego
        partnera jest dla mnie najważniejsze po prostu zakończyłam definitywnie tą
        znajomość. I zrobiłam to tylko i wyłącznie z miłości.
        Rachela, powiedz mu dlaczego jest Ci źle i że do szczęścia i harmonii
        potrzebujesz, żeby ta pani zniknęła z waszego pożycia. Jak uzna, że tamto
        ważniejsze to chyba trzeba się będzie nad nim zastanowić.
        Pozdrawiam,
        M.
        • rachela180 Macie rację 30.03.05, 10:31
          To jest rodzaj rywalizacji. Poniewaz w gruncie rzeczy jesteśmy do siebie
          podobne (upodobania seksualne, słodycze, zainteresowania, wiek, przeżycia w
          rodzinie, smutna przeszłość, upodobania muzyczne i kulturowe, a nawet
          fizyczność i pochodzenie etniczne) - rywalizacja jest nieunikniona. Różni nas
          też jednak kilka b.istotnych cech - ja nie przeklinam i nie jestem wulgarna,
          nie opowiadam wszystkim w jakiej pozycji dziś to robiłam i jak długo, nie robię
          sobie samych wrogów.

          Myślę, że to, co wszyscy przy niej czują to ogromne pokłady agresji, którą ją
          napakowano w dzieciństwie. Była bita.

          Tyle, że ona zaczęła oddawać. Opowiedziała mi to jej bliska koleżanka, która
          zdecydowała się zdradzić najpilniej przez nią ukrywane fakty. Chciała
          wytłumaczyć dlaczego ona rani innych...

          Mnie tez bito, nie ukrywam tego, ale ja po prostu uciekłam.

          Może dlatego sie różnimy?

          ***

          To wszystko jednak nie zmienia faktu, że ona jest nie do zniesienia. Współczuję
          i rozumiem maltretowane dziecko. Nie rozumiem dorosłej dziewczyny.

          Wywołała u mnie dziwną reakcję: wbrew sobie poczułam, że MUSZĘ jej dorównać, to
          znaczy zrobic za wszelką cenę karierę i pokazać, że jestem dużo warta. A nie
          jestem taka, jest ze mnie raczej filozof o zdrowym podejściu do wyścigu
          szczurów.

          Nie wiem, co się dzieje. To jakiś przymus, którego nie mogę opanować.

          Może jest tak, że ona czuje taki właśnie przymus, a jego siła jest tak duża, że
          czuje to otoczenie?

          Kumpela, która wpadła na imprezę, cofnęła się przestraszona w progu - zobaczyła
          wokół byłej czerwoną chmurę.
    • rachela180 Re: Niechęć do byłej 30.03.05, 13:23
      Wypisałam na kartce co mnie denerwuje i wyszło mi, że chłop za często mnie do
      niej porównuje :(
      • madeleine7 Re: Niechęć do byłej 30.03.05, 14:49
        Rachela a moze zafunduj mu terapię "oko za oko" ? Porównuj go do swoich byłych,
        zapraszaj ich do domu, niech mówią jak im z Tobą było...Moze wtedy zrozumie?
        A na serio to czy Ty mu mówiłas w ogóle o tym swoim problemie? O tej niechęci?
        • rachela180 Re: Niechęć do byłej 30.03.05, 14:59
          Mówiłam. ale on ją tłumaczy i mówi, że ona miała ciężkie dzieciństwo, że jest
          bardzo niedojrzała i że jest strasznie samotna.
          • czarny.baca Re: Niechęć do byłej 30.03.05, 15:00
            dlaczego on rozmawia z toba o tamtej kobiecie skoro wie ze tego nie lubisz?

            po co ci taki facet, no po co?
      • czarny.baca Re: Niechęć do byłej 30.03.05, 14:52
        ja ci cos mówiłem na ten temat Rachehela, ale nie słuchałas.

        ukochana osoba powinna byc niepowtarzalna,jedyna, nie powinno sie jej z nikim
        porównywać. a jak juz tak sie dzieje nie ma sensu robic sobie nadziei

        kiedy upieczesz mi ta szarlotke?:)
    • landrynka8 Jeżeli facet miał taką "okropną" dziewczynę, jak 30.03.05, 15:03
      o niej piszesz, to nie mam zbyt dobrego zdania o Twoim facecie? No bo musi być
      do niej podobny.
      • czarny.baca Re: Jeżeli facet miał taką "okropną" dziewczynę, 30.03.05, 15:17
        nie oceniaj ani tej kobiety. to "chłop" jest do dupy, wiaze sie z kims kogo nie
        kocha, bo tak naprawde to nie kocha ani byłej ani racheli.

        w szczesliwym zwiazku nie ma porównan
        • landrynka8 Re: Jeżeli facet miał taką "okropną" dziewczynę, 30.03.05, 16:05
          Ależ ja nie oceniam tej byłej dziewczyny. Chce powidzieć że chyba ten "chłop"
          jest do niczego.

          A i Racheli co nie co brakuje, skoro takie teksty pisze i widzi jedynie
          tylko "chłopa".
          • rachela180 Re: Jeżeli facet miał taką "okropną" dziewczynę, 30.03.05, 16:11
            Co nieco, jeśli już :)

            Ludzie, ten wątek jest emanacją moich emocji związanych z byłą, po każdym
            spięciu jestem naładowana jak worek z piorunami - dlatego tu piszę i sie
            wywnętrzam. Dzięki temu, że wyrzucam całą złość mogę się zabrać za pieczenie
            ciasta i za robienie projektów. I już mam dobry humor.

            Ten wątek służy mojej autoterapii :)))))))
            • landrynka8 Re: Jeżeli facet miał taką "okropną" dziewczynę, 30.03.05, 16:40
              Nie sądzisz że za bardzo sie utożsamiasz z "chłopem"?
              • rachela180 Re: Jeżeli facet miał taką "okropną" dziewczynę, 30.03.05, 17:06
                Jest istotna częścią mojego życia. Co jest nienormalnego w tym, że o nim myślę,
                piekę mu ciasto, poprawiam błędy ortograficzne i cieszę się, gdy go widzę? Co
                jest nienormalnego w tym, że on przynosi mi kwiaty, całuje na powitanie,
                przygotowuje lecznicze kąpiele gdy jestem chora i robi mi śniadanie?
                • oleena Re: Jeżeli facet miał taką "okropną" dziewczynę, 30.03.05, 17:12
                  Rachelko, Ty na forach gazetowych rozmaitych pojawiasz tylko za przyczyną
                  chłopa (bo biszkopt, bo jego eks, bo jego rodzina, jego występ w tv).
                  Czy w realnym życiu jesteś TY? Zadbaj o to, by nie stracić swojego życia, by
                  zrobić coś tylko dla siebie, a nie dla/ z powodu chłopa.
                  • bzzzk Re: Jeżeli facet miał taką "okropną" dziewczynę, 04.04.05, 23:20
                    To zdecydowanie z nim jest coś nie tak, chyba nietrudno byłoby mu sobie
                    wyobrazić jak sam by się czuł, gdyby w waszym życiu ciągle pojawiał się Twój
                    były. Normalne, że czujesz niechęć do tej dziewczyny i jesteś zazdrosna z
                    powodu jej zachowania. Nie dziwię się, ale popatrz na to w ten sposób- ona chce
                    zwrócić na siebie uwagę Twojego faceta, pewnie chce Ci go odebrać, a
                    przynajmniej sprawiać takie wrażenie, żeby Cię zirytować. Ale ona nie jest
                    nikim bliskim dla Ciebie, nie łączy was żadna zażyłość, Twoje dobre
                    samopoczucie nie jest dla niej ważne i nie obchodzą jej Twoje uczucia. Ale Twój
                    facet powinien liczyć się z tym, co czujesz! Jeśli Cię kocha i jesteś dla niego
                    najważniejsza, powinno być dla niego jasne, że rani Cię pozwalając swojej byłej
                    na ciągłą obecność w waszym życiu! Jak sam na to jednak nie wpadł, to
                    porozmawiaj z nim poważnie, powiedz dobitnie, że bardzo źle się z tym wszystkim
                    czujesz, że Ci przykro kiedy tyle czasu poświęca swojej byłej, zaprasza ją na
                    imprezy, mówi Ci o niej często itd. Jeżeli naprawdę mu na Tobie zależy,
                    powinien zrozumieć i wybrać- dla Twojego dobrego samopoczucia i komfortu
                    psychicznego ograniczyć z nią kontakty do niezbędnego minimum w pracy. Jeśli
                    natomiast rozmawialiście już, powiedziałaś mu jak odbierasz tę sytuację, co
                    czujesz, a on mimo wszystko uważa, że nie wypada jej nie zapraszać na imprezy,
                    że nie ma nic złego w tym, że jeździ do niej, kiedy tylko ta ma jakiś problem,
                    że to normalne że możesz znajdywać jej zdjęcia w domu i wysłuchiwać opowieści o
                    niej, to mimo Twojej całej miłości do niego, zastanów się dobrze... To jest
                    jego była, zamknięty rozdział w życiu, teraz jesteś Ty i powinien dbać o to,
                    żebyś czuła się kochana, bezpieczna, pewna jego uczuć. Ale jeżeli była jest
                    nadal w jego życiu, a on na to pozwala i nie widzi w tym nic złego, to ja bym
                    się zastanowiła, czy ten rozdział jest aby na pewno zamknięty... Może już jej
                    nie kocha, ale czasem coś tam zostaje i trudno powiedzieć że taka osoba jest
                    już całkiem obojętna... Nie życzę oczywiście, żeby to tak wyglądało, ale pomyśl
                    nad zachowaniem faceta i spróbuj spojrzeć krytycznie przede wszystkim na niego
                    teraz. pozdrawiam!
                    • xy2 a rachela robi sobie jaja:)))))))))))) 04.04.05, 23:26

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka