Dodaj do ulubionych

widzący inaczej....

16.02.05, 21:16
"Historia o ślepym, który widział"

serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2553871.html
cytacik:

(...)
Migdałowe emocje

Zespół dr. Pegny postanowił zajrzeć do mózgu pacjenta za pomocą
funkcjonalnego rezonansu magnetycznego. Dokładne obrazowanie mózgu ujawniło
miejsce, które "włączało się", gdy pacjent rozpoznawał nastroje
sfotografowanych osób. Było nim tzw. ciało migdałowate. Choć rejon ten ulegał
pobudzeniu na widok wszystkich wizerunków, to najsilniej reagował na zdjęcia
osób przestraszonych.
(...)Okazuje się jednak, że - jak w przypadku pacjenta X, u którego kora
uległa zniszczeniu - ciało migdałowate może sobie dawać radę samo. Tacy
pacjenci często tłumaczą, że informacja pojawia się w ich umyśle jakby
znikąd. Faktycznie - cały proces odbywa się w tym przypadku poza
świadomością.

- Ta praca powinna zainteresować psychologów. Wynika bowiem z niej, że o
ocenie innej osoby decyduje nie tylko racjonalne myślenie, ale też analiza
zachodząca w naszej podświadomości - tłumaczy autor badań.
***********************************************************

Ciekawe co jeszcze drzemie w naszych mózgach?
Ciekawe też jak sie ma do tego intuicja..
Obserwuj wątek
    • procesor Re: widzący inaczej.... 16.02.05, 22:58
      Sama ze sobą widzę musza porozmawiac. :)

      To jeszcze link do komentarza do artykułu:

      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2553875.html
      Uderzyło mnie stwierdzenie że mozliwość "widzenia" emocji mimo braku wzroku
      pani psycholog uznała za patologię. Bo właściwie skąd pewność że mając
      normalnei funkcjonujący wzrok samych emocji widocznych na twarzy nie
      odbieramy/przetwarzamy zawsze i tak ciałem migdałowatym? Dlaczego padło
      określenie patologia?

      Ciekawe jakie są te inne formy widzenia mimo slepoty, wspomniane na końcu
      komentarza.
      • roseanne Re: widzący inaczej.... 16.02.05, 23:11
        jakl tylko znajde chwile to poczytam podane linki, temat ciekawy
        • procesor Re: widzący inaczej.... 17.02.05, 21:50
          Dobrze cie "widziec" Roseanne! :)

          Dla mnie takie informacje to tylko potwierdzenie tego jak mało wciąż wiemy na
          temat funkcjonowania naszego organizmu.. i całej reszty. :) Tej której wg
          niektórych w ogóle nie ma. :))

          To co można wyszukac w naszych mózgach jest fascynujące.

          Chciałbym wiedziec gdzie w naszych mózgach jest ośrodek jasnowidzenia i czemu
          tylko niektórzy mają go uaktywniony. ;)
          Choć sama chyba bym go nie chciała uaktywniać u siebie.
      • dialog80 Re: widzący inaczej.... 16.02.05, 23:14
        Alternatywne drogi przesyłania danych ze świata zewnetrznego do naszego
        "mózgowego procesora" traktowałabym raczej, jako fenomen stowrzenia, które za
        wszelką cenę dąży do zabezpieczenia trwałości swojego funkcjonowania. Tak, jak
        bezpiecznik - chroni, pomimo, iz się sam przepala nie powodując katastrofy.
        Opisany fakt po raz kolejny przemawia do mnie jako głos na "tak" za życiem...:)
        • procesor Re: widzący inaczej.... 17.02.05, 21:57
          Cóż, trzebaby jeszcze zbadac nasz "drugi mózg". Splot słoneczny zdaje sie jest
          tak nazywany.
          To dopiero jest alternatywny system! :)

          Pomyślmy tez o coraz liczniejszych udanych nieorganicznych protezach w ludzkich
          ciałach. Nie tylko sztuczne nogi ale i zastawki, implanty slimaków, stawów
          biodrowych.. chipy wszczepiane do mózgów..
          O ile te "wstawki" do tej pory były takie.. malo inteligentne to teraz gdy
          zaczynamy szperać w mózgach zaczyna sie robić ciekawie. Kamera w miejsce
          utraconego oka - z której obraz mózg uczy się przetwarzac jak z normalnego oka.
          Implanty słuchowe juz maja niezłe efekty.

          Ciekawe czy zdążymy tak narozrabić w naszych mózgach i genach że sami sobie
          zrobimy śmiertelen kuku jako gatunkowi - zanim wykończy nas jakis kosmiczny
          kataklizm albo wyjatkowo złośliwy wirus....
    • dialog80 Re: widzący inaczej.... 16.02.05, 23:21
      Analizując poszczególne fragmenty, jak np. ten:

      "Gdy mężczyźnie prezentowano zdjęcia twarzy - nie potrafił określić płci czy
      odróżnić normalnych wizerunków od sztucznie przemieszanych. Mężczyzna odpowiadał
      na chybił trafił, a poprawne wskazania wynosiły zaledwie ok. 40 proc. Zupełnie
      niespodziewanie potrafił jednak ocenić, w jakim nastroju jest osoba na
      fotografii. Zapytany o to, czy zdjęcie przedstawia kogoś smutnego czy wesołego,
      pacjent X odpowiadał prawidłowo w 60 proc. - zdecydowanie lepiej niż wynikałoby
      to z czystego przypadku. Zdumieni lekarze zaczęli podsuwać mężczyźnie kolejne
      zdjęcia z portretami osób rozzłoszczonych czy przerażonych - i tu mężczyźnie
      udało się prawidłowo ocenić nastroje ludzi. Jak to możliwe?"

      zaczynam zastanawiać się nad hipotezą o niejednorodnym procesie percepcji u
      człowieka. Coraz częściej spotykam się z faktami stricte naukowymi, które
      delikatnie wskazują na to, że mózg to nie wszystko. Delikatnie mówiąc (sic!) :)
    • dialog80 Re: widzący inaczej.... 16.02.05, 23:30
      poza tym tekst jest nacechowany nieco ideologicznie moim zdaniem, chcoiażby ze
      względu na nastepujący fragment:
      "- Ta praca powinna zainteresować psychologów. Wynika bowiem z niej, że o ocenie
      innej osoby decyduje nie tylko racjonalne myślenie, ale też analiza zachodząca w
      naszej podświadomości - tłumaczy autor badań."

      Czyzby autor sugerował, że jesteśmy zniewoleni przez podświadomość?
      tzw. juz nic nie da sie zrobić...
      Powolne, lecz bardzo wyrafinowane sprowadzanie człowieka do jego ciała
      migdałowatego jest absurdem.
      Tego typu badania prowadzone są często w klimacie New Age-owskim. Nie wiem, jak
      było w przypadku tego akurat "odkrycia", ale czytajmy dalej, dowiadujmy sie o
      cżłwoieku więcej, bo inaczej niesprawdzone hipotezy nas zaleją wodami
      fatalistycznego potopu.
      Na szczęscie niezależnie od wyników poszukiwań migdały sa naprawdę smaczne :)
    • komandos57 Re: widzący inaczej.... 17.02.05, 21:52
      procesor napisała:

      > "Historia o ślepym, który widział"

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Ciebie? O tak,ciebie a zwlaszcza twoja glupote nawet slepiec dostrzeze
      • procesor Re: widzący inaczej.... 17.02.05, 21:59
        komandos57 napisał:
        > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        > Ciebie? O tak,ciebie a zwlaszcza twoja glupote nawet slepiec dostrzeze

        Wiesz Komek, jest taka przypowieść.. o belce w oku patrzącego..

        Z Bogiem człowieku, z Bogiem.
        • komandos57 Od dzis nazywam cie Piotr Skarga! 17.02.05, 22:01
          procesor napisała:
          > Z Bogiem człowieku, z Bogiem.

          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          dzieki z popromienne kazania
          • procesor Re: Od dzis nazywam cie Piotr Skarga! 17.02.05, 22:03

            • marusia-ogoniok Komuś !!! Do nogi Gnomie Przetrącony !!! 17.02.05, 22:24
              Nie podrywaj pani Procesorki !!!
              Z chlewika trzeba wywalić obornik, a ty sie tu wydurniasz matołku jeden !!!

              Kurcze...
              Skaranie mam z tym pokurczem...

              :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka