vera11
04.06.02, 21:59
Od jakiegos czasu obserwuje to forum i mam nadzieje, ze jak inni
znajde tu pomoc.
Moim problemem jest jakis zupelny zastoj i nieumiejetnosc otwarcia
sie przed ludzmi. Mieszkam w innym kraju, pracuje nielegalnie..... i to
wraz z paroma kompleksami chyba sytuacje pogarsza. Czuje sie jak
wyrzutek.
Zyje jakos jednoplaszczyznowo, bezwiednie. Mysle czasami, ze moze
trzeba to przeczekac, ale nie lubie tej swojej pasywnosci. Kiedy jednak
probuje wyjsc do ludzi, nastepuja spiecia. Nie, moze nie tak. Raczej-
bywa milo, ale czuje, ze za chwile wroce w ten sam schemat jak
zaprogramowana. Jest mi przykro.....
Nie umiem sie otworzyc. Nie umiem sie usmiechnc i byc soba. Nie
wiem jak to jest byc soba. Nie ma dla mnie miejsca. Zawsze kiedy patrze
wokol, nigdy nie widze siebie. Nie chce nic widziec.
musialam to napisac.