Dodaj do ulubionych

NIEPEWNOŚĆ

IP: 62.233.144.* 05.06.02, 16:59
pewnie wiele było tu juz podobnych problemów ale może przeróbmy ten temat
jeszcze raz:
jestem z fajnym facetem od prawie roku, zależy mi na nim...ale...i tu się
zaczyna problem: mam wrażenie ze oddalamy się od sibie ostatnio, żadziej się
widujemy, on ma dość trudną sytuację w domu (wymaga to jego bardzo czestej tam
obecności), dużo pracy, studia, egzaminy itp...
w rezultacie spotykamy sie raz-dwa razy w tygodniu (a mieszkamy w tym samym
mieście). na dodatek jak się widujemy to mam poczucie coraz większej obcości-
rozmawiamy o głupstach bo ciężko się zwierzyć czlowiekowi którego się prawie
nie zna...nie mamy czasu naprawdę się do siebie zbliżyć...on jest dość skryty i
nawet nie chce mówić mi o swoich problemach...
nie wiem już jak z nim rozmawiac, moje próby podjęcia tematu on odbiera jak
pretensje, w efekcie oddalamy się od siebie jeszcze bardziej..
co z takim przypadkiem zrobić? walczyć jeszcze czy juz nie ma sensu....
chcę z nim byc ale czy on naprawdę tego tez chce???
może umiecie mi jakoś pomóc, poradzić....
dzieki
Obserwuj wątek
    • Gość: fnoll wskazowka IP: *.bydgoska.krakow.pl 05.06.02, 17:08
      w moich fusach po kawie jest zapisane, ze on tego nie chce

      co wiecej, z ich rozkladu na krawedzi kubka wnioskuje, ze powinnas sie od
      niego oddalic na miesiac, i jesli mu sie nie zachce, to mozesz sobie dac spokoj

      sa w nim sprawy, ktore jeszcze nie dojrzaly do rozwiazania, a ty nie jestes
      osoba, ktora moglaby przyspieszyc bieg rzeczy

      nie mniej jednak na dnie widze zarys skorpiona, co znaczy, ze w zyciu
      nabierzesz wiecej sily i sprawnosci, a takze zaufania do swej intuicji - jesli
      tylko nie bedziesz za bardzo ogladac sie wstecz

      powodzenia :)

      fnoll
      • Gość: mysia nie wskazówka IP: *.krak.gazeta.pl 05.06.02, 17:49
        Sorry pewnie powiem coś odwrotnego niz fnoll, no cóż pewnie to wynika z róznicy doswiadczeń....
        Otóż pamietam taki okres w moim zyciu doskonale, on tez był zajety - bardzo, prawie sie nie widywaliśmy, ale
        kiedy przyjeżdzał był b. steskniony, mówilismy tylko o sobie i o tesknocie i ...kochalismy sie
        namietnie.......Przetrwalismy ten okres i dalej potoczyło sie lepiej. Ale.... Chyba sama powinnaś wiedzieć najlepiej
        czy jemu zalezy czy nie. Pa. Powodzenia.
        • Gość: Emka Re: nie wskazówka IP: 217.153.27.* 05.06.02, 18:11
          Skoro ma problemy, to każda forma nacisku jest nie wskazana. Nie dokładaj mu
          nowych. Myslę, że fnoll ma rację. Może warto jest dać mu trochę czasu na
          zatęsknienie. Wielu facetów nie znosi się zwierzać. kiedyś to robią, bo każdy
          chce pogadać, ale nigdy na siłę.
    • Gość: bajaga Re: NIEPEWNOŚĆ IP: *.ifichm.us.edu.pl 06.06.02, 13:56
      Znam to.
      Proponuję szczerą i poważną rozmowę, przyznaję że nie będzie to łatwe. Im
      dłużej będziesz z tym zwlekać tym gorzej. Może on nie chce Ci się zwierzyć bo
      myśli,że To Ciebie nie obchodzi?? Źle jest wypytywać, ale czasami gorzej bywa
      jeśli nie zapytasz. Nie zamykaj się w skorupie tak jak on.
      Ja się w końcu przemogłam, powiedziałam co myślę, co czuję i jak odbieram takie
      zachowanie. Pomogło, było trudno, ale teraz jesteśmy z sobą bardzo szczęśliwi,
      i to już od ośmiu lat. Czego i Tobie życzę.
      • Gość: czuszka Re: NIEPEWNOŚĆ IP: 62.233.144.* 06.06.02, 15:27
        dzieki Wam wszystkim za rady
        myśle ze każdy ma po trochę racji, na pewno przyda nam się trochę oddalenia i
        zatesknienia. jesli przez ten czas nic się nie zmieni to bedzie poważna rozmowa
        i później ewentaulnie rozstanie na jakiś czas..może pomoże..a jak nie...minie
        trochę czasu i zapomnę. będe tez silniejsza jak mi piszecie :-)))
        • Gość: Kim Re: NIEPEWNOŚĆ IP: 213.77.91.* 06.06.02, 15:35
          A może on jest przytłoczony już tymi wszystkimi obowiązkami, może od Ciebie
          potrzebuje tylko wsparcia i zrozumienia?
          • Gość: czuszka Re: NIEPEWNOŚĆ IP: 62.233.144.* 07.06.02, 07:10
            Kim
            właśnie chodzi o to ze ja już nie mam siły być ciągle wsparciem i pociechą, bez
            żądania czegokolwiek dla siebie. ja też potrzebuję czasem pociechy i po prostu
            obecności drugiej osoby...a on mi tego nie daje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka