Dodaj do ulubionych

CHAD 'odbrązowiony'?

22.02.05, 11:53

Ciekawy artykuł:

polityka.onet.pl/162,1215900,1,0,artykul.html
Obserwuj wątek
    • procesor Re: CHAD 'odbrązowiony'? 22.02.05, 11:58
      Ide czytac..

      Może pomoże mi cos zrozumieć. :)
    • kvinna Re: CHAD 'odbrązowiony'? 22.02.05, 12:01
      Na czym wg Ciebie polega(ł) brąz tej choroby?

      • jmx Re: CHAD 'odbrązowiony'? 22.02.05, 12:24

        Np. na podejściu samych chorych do niej - jesteśmy nieprzeciętni bo na to
        chorujemy. Taka swoista... elitarność.
        • hsirk Re: CHAD 'odbrązowiony'? 22.02.05, 12:36
          pycha, nie elitarnosc
          • kvinna Re: CHAD 'odbrązowiony'? 22.02.05, 12:38
            Coś jadłeś?

            :-)

            Pycha? Nie. Raczej świadomość siebie. Muszę jeść te pieprzone tabletki, ale
            jestem przy tym fajnym, ciekawym człowiekiem. (myślisz o sobie negatywnie? to
            niedobrze :-)
            • hsirk Re: CHAD 'odbrązowiony'? 22.02.05, 12:42
              i z tego powodu, ze musisz jesc te pieprzone tabletki, krzyczysz o tym z duma???

              zauwaz ze chore babcie w szpitalach tez prowadza swoista licytacje: ktora jest
              ciezej chora

              to tez rodzaj pychy: jestem lepsza, bo mam gorzej
              • kvinna Czemu tak mało rozumiesz? :-) 22.02.05, 12:49
                1. Gdzie tu był krzyk?
                2. Od zawsze czułam, że smucę się za bardzo, a cieszę, jak dziecko (i uwielbiam
                to w sobie; bliscy mi ludzie też, ale to nieważne). Diagnoza lekarza to
                potwierdziła. Naprawdę chciałbyś być chory? Zdumienie.
                3. Nie jestem lepsza, jestem "inna". Jeśli już. Inna bez znaku plus bądź minus.

                Włącz bieg "myślenie", proszę...
                • jmx Re: Czemu tak mało rozumiesz? :-) 22.02.05, 13:28
                  > 3. Nie jestem lepsza, jestem "inna". Jeśli już. Inna bez znaku plus bądź
                  minus.

                  To fajnie. Tylko czytając Twoje posty wyciąga się zgoła inne wnioski...
                  • kvinna Się? 22.02.05, 13:34
                    Ty wyciągasz.
                    To...jakby Twój problem, nie mój :-)
                    • jmx Re: Się? 22.02.05, 14:03

                      Na podstawie tego co piszesz mamy o Tobie takie zdanie a nie inne.
                      I masz rację - to na pewno nie jest mój problem ;).
                      • kvinna Mamy? :-) 22.02.05, 14:07
                        Mówisz jak w zamierzchłych czasach :-)
                        Albo właśnie przeprowadziłaś referendum :-)

                        Na podst. Twoich postów też "ma się" :-) określone zdanie; ja np. obecnie za
                        Tobą nie przepadam, choć pewnie wielu piszących tak...
                        I co z tego właściwie wynika?
                        Właściwie to nic :-)
                        • jmx Re: Mamy? :-) 22.02.05, 14:23

                          Pragnę Cię uspokoić - mialam na myśli siebie i krisha, gdyż nie sądze, żeby
                          jego zdanie zbytnio odbiegało od mojego - takie wyciagam wnioski ;), a nie całe
                          forum.

                          A co z tego wynika dla Ciebie? "jak Cię widzą tak Cię piszą".
                          Natomiast co Ty z tym zrobisz - Twoja rzecz.

                          Koniec na teraz, może wpadnę wieczorem.
                          • procesor Re: Mamy? :-) 22.02.05, 20:51
                            jmx napisała:
                            > Pragnę Cię uspokoić - mialam na myśli siebie i krisha, (...)

                            ..dopisz i mnie. :)

                            > A co z tego wynika dla Ciebie? "jak Cię widzą tak Cię piszą".
                            > Natomiast co Ty z tym zrobisz - Twoja rzecz.

                            Pewnie jest tu jeszcze pare osób które tak włąsnie odbieraja wypowiedzi Kvinny.
                            Ale ona nic z tym nie zrobi. :)
                            I słusznie - bo to po prostu jest normalne dla niej.
                            Ty le że zawsze warto wiedziec jak sie jest odbieranym.
                            Jak Kvinna mnie odbiera - tez juz wiem. :))
                            • kvinna jak odbieram Procesor 23.02.05, 10:02
                              Jako kogoś b. mało taktownego. O niezbyt szerokich horyzontach. Zaściankowa
                              umysłowość - o, to chyba db określenie. Taka pani w wieku powiedzmy 40-50 lat,
                              której nie chciałabym poznać. (wiek właściwie nie określa człowieka, tutaj
                              jednak określa nasilenie "zaściankowości")

                              ___
                              Bawi mnie Twoja sygnaturka :-)
                              Chyba domyślasz się, dlaczego :-)
                              • procesor Re: jak odbieram Procesor 23.02.05, 11:03
                                kvinna napisała:
                                > Jako kogoś b. mało taktownego. O niezbyt szerokich horyzontach. Zaściankowa
                                > umysłowość - o, to chyba db określenie. Taka pani w wieku powiedzmy 40-50 lat,
                                > której nie chciałabym poznać. (wiek właściwie nie określa człowieka, tutaj
                                > jednak określa nasilenie "zaściankowości")
                                > Bawi mnie Twoja sygnaturka :-)
                                > Chyba domyślasz się, dlaczego :-)

                                Dzieki Kvinko. :)
                                Nic nowego - od jakiegoś czasu już wiem jak mnie odbierasz.
                                Pozwól że daruje sobie opis moich przemyśleń na tówj temat. :)

                                Jeśłi chodzi o moją sygnaturke... to:
                                :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                :)
                                • kvinna Lubisz, gdy mówią do Ciebie "Pani Dziuniu"? 23.02.05, 11:21
                                  Być może tak.

                                  Wolałabym jednak, abyś Ty nie nazywała mnie Kvinką.
                                  Nie mówię do Ciebie "Procesorku" czy jakoś podobnie.

                                  Test:

                                  Jak będziesz dziś robić zakupy, powiedz do sprzedawcy/kasjera/czy na kogo tam
                                  trafisz...filutku. I obserwuj reakcję. Opowiesz nam później o tym.

                                  ---
                                  Twoja sygnaturka jest zabawna w świetle tego, kim jesteś.
                                  :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                                  • procesor Re: Lubisz, gdy mówią do Ciebie "Pani Dziuniu"? 23.02.05, 11:24
                                    Wiesz.. ale panie w sklepach z których robię zakupy sa miłe.. :)
                                    A mnie się czasem zdarzają literówki, Kvinno. :))))

                                    Czy to aby nie przewrazliwienie? :)
                                    Ide do sklepu.. Poważnie. :))))
                                    • kvinna Był wczoraj w "Ekspressie Reporterów" 23.02.05, 11:28
                                      reportaż właśnie o chad. O kobiecie chorującej na afektywną dwubiegunową.
                                      Może widziałaś?

                                      Doobra, miłego dnia, Procesorku ;-)
                • hsirk Re: Czemu tak mało rozumiesz? :-) 22.02.05, 14:04
                  ja od zawsze rozumialem malo


                  ale dziwi mnie to, ze ty podobno jestes omc mgr psychologii i kompletnie nie
                  znasz sie na psychice czlowieka i mechanizmow, ktorym podlega. jestes inna? zabawne


                  ps. nie mam biegu myslenie

                  mam tylko luz, zarcie, spania, rzniecie, defekacja
                  • hsirk Re: Czemu tak mało rozumiesz? :-) 22.02.05, 14:07
                    aha, chlanie jeszcze
                    • kvinna To, że często piszesz pod wpływem 22.02.05, 14:09
                      akurat da się wyczuć.
                      Serio.

                      • hsirk Re: To, że często piszesz pod wpływem 22.02.05, 14:11
                        akurat pod wplywem pisze rzadko. a Ty ze swoja fobia niedlugo oskarzysz papieza
                        o alkoholizm
                        • kvinna :-)))))) 22.02.05, 14:23
                          Nieeee, ale śmieszą mnie doniesienia w polskiej tv, że jest w doskonałym stanie
                          (co nie przeszkadza, że go szanuję)
                  • kvinna Re: Czemu tak mało rozumiesz? :-) 22.02.05, 14:09
                    Nie jestem mgr psychologii.

                    No to strasznie ograniczona ta Twoja "skrzynia biegów" :-)
                    • hsirk Re: Czemu tak mało rozumiesz? :-) 22.02.05, 14:09
                      omc mgr znaczy o malo co mgr
                      • kvinna Pudło :-) 22.02.05, 14:11
                        Ale dzieki za info, nie znałam tego skrótu :-)
              • milosnikkota Re: CHAD 'odbrązowiony'? 24.02.05, 17:32
                hsirk napisał:

                > i z tego powodu, ze musisz jesc te pieprzone tabletki, krzyczysz o tym z
                > duma???

                > zauwaz ze chore babcie w szpitalach tez prowadza swoista licytacje: ktora jest
                > ciezej chora
                > to tez rodzaj pychy: jestem lepsza, bo mam gorzej

                Na problem licytujących sie babć w szpitalu, można spojrzeć również od innej
                strony.
                To może byc naturalna potrzeba bycia ważnym, docenianym, zauważanym. Potrzeba
                realizowana w najczęściej nieuświadamiony sposób poprzez swoistą licytację, kto
                ma gorzej, bo często ten co ma gorzej zdobywa uwagę, troskę i opiekę innych
                ludzi. Ma więcej praw, więcej mu wolno. Zdobywa w ten sposób to, czego mu
                brakuje, czego nikt w normalny sposób nie daje.

                Zdarza się to często starym, chorym, samotnym i niekochanym osobom. Często
                również tym, którzy nie dostali dostatecznej ilości uwagi i miłości w
                dzieciństwie.

                Ponieważ nie dostali tego w naturalny sposób, odnajdują nieświadomie inne
                sposoby, które im kompensują pustkę.

                To nic złego. Każdy z nas chce być ważny i dostawać uwagę.

                Czasami wystarczy pochylić się nad ludźmi, choć to trudniejsze, niż
                przyklejanie łatek.
                • ivek Re: CHAD 'odbrązowiony'? 24.02.05, 17:40
                  milosnikkota napisała:

                  > Czasami wystarczy pochylić się nad ludźmi, choć to trudniejsze, niż
                  > przyklejanie łatek.

                  pięknie. No i teraz mi głupio, że się śmiałem z [babcia do babci]:
                  "to jeszcze nic. A mój lekarz powiedział, że jeszcze nigdy nie wdział tak
                  skomplikowanego złamania"

                  chlip
                • hsirk Re: CHAD 'odbrązowiony'? 24.02.05, 17:49
                  nie ocenialem, ani nie wnikalem w przyczyny, choc tu masz racje

                  ale te przyczyny zawsze sa takie same

                  nazwalem fakty i zjawiska. be?


                  mniemam, ze pochylasz sie nad ludzmi wrecz zawodowo...
        • kvinna Sprzedam huśtawkę 22.02.05, 12:36
          A kto tak mówi (oprócz mnie)? :-)

          Znajomość tej choroby na podstawie jednego art. (takiego sobie zresztą)
          to...stanowczo niewiele.
          Prawdą jednak jest, że zwykle na chad zapadają jednostki nieprzeciętne, że
          wielu malarzy, pisarzy etc. nie było ludźmi zdrowymi. Acz nie jest to regułą :-)

          Opisany tam pan (nie pamiętam imienia) w tzw. górze miał manię. Czym innym
          jest miewać hypomanię, która nie daje aż tak szkodliwych dla osoby i otoczenia
          niebezpieczeństw. Daje miły nastrój, tzw. wenę, ogromną ochotę "na życie".

          Jeśli Cię to jakoś pocieszy...huśtawka nastrojów jest czasem niefajna i jeśli
          chcesz mogę Ci ją (niedrogo) sprzedać. Chcesz? :-)

          Od tego art. lepsze są książki Jamison (prof. psychiatrii, która sama jest
          chora na chad; straszne, nie?)

          • jmx Re: Sprzedam huśtawkę 22.02.05, 13:26

            Daleka jestem od wyciągania naukowych wniosków z artykułów z popularnych gazet.
            Jedno co mnie zainteresowało - a tego w żadnej monografii nie znajdę - to
            podejście chorych do tego co ich spotkało. To choroba, którą sie leczy i która
            przeszkadza w normalnym życiu. Nie prowokuje do rozważań - ilu sławnych miało
            CHAD, albo doszukiwania się wyróżnienia i jakiejś nobilitacji przez sam fakt
            chorowania.

            Zdanie o nieprzeciętnosci było cytatem, który podałaś z artykułu z "Twojego
            Stylu". Rozumiem, ze "Twój Styl" jest bardziej 'naukowy' niż "Polityka" - ale
            to już na marginesie. I myślę, że nie dotycvzny tylko Ciebie. Na watku asty
            jest link do forum, jest tam m. in. wątek na temat tego artykułu, z którego
            można wyciągnąc wniosek - nasza choroba nie jest aż tak zła jak ją
            przedstawiono, co sobie "zwykli ludzie" o nas pomyślą.

            I jeszcze jedno - nie od dziś uważa się geniusz za pewne odchylenie od "normy".
            Więc można pokusić się o stwierdzenie, że każdy nieprzeciętnie uzdolniony
            jest "nienormalny". Ale chyba nie o to chodzi?

            A huśtawki nastrojów miewa każdy, chyba, że jest cyborgiem.
            • kvinna Re: Sprzedam huśtawkę 22.02.05, 13:44
              jmx napisała:

              > Daleka jestem od wyciągania naukowych wniosków z artykułów z popularnych
              gazet.

              Bywa, że "Polityka" zamieszcza artykuły naukowe, więc?


              > Jedno co mnie zainteresowało - a tego w żadnej monografii nie znajdę - to
              > podejście chorych do tego co ich spotkało.

              Jeśli chcesz, przeczytaj powieść Jamison "Niespokojny umysł". Pisze tam ona o
              tym (rozdziały chyba końcowe), że nie oddałaby swojej choroby. Nie przyjmowała
              litu, bo - paradoksalnie - było jej dobrze w stanie tzw. górki. Wiele osób nie
              leczy w stanie manii/hypomanii, twierdząc, że czują się świetnie i nic im nie
              dolega (nie należę do nich...)

              > To choroba, którą sie leczy i która
              > przeszkadza w normalnym życiu.


              Bywa, że pomaga...
              Hypomania. Ogromny, wspaniały napęd.

              > Nie prowokuje do rozważań - ilu sławnych miało
              > CHAD, albo doszukiwania się wyróżnienia i jakiejś nobilitacji przez sam fakt
              > chorowania.

              > Zdanie o nieprzeciętnosci było cytatem, który podałaś z artykułu z "Twojego
              > Stylu". Rozumiem, ze "Twój Styl" jest bardziej 'naukowy' niż "Polityka" - ale
              > to już na marginesie.

              Pozostań przy swoim zdaniu. Ja będę odmiennego.
              Moja wiedza o chad opiera się na wielu źródłach; art. w TS był rodz.
              ciekawostki. Był interesujący przez to, że przedstawiał konkretnych ludzi. W
              dodatku mojej płci :-) Ciekawszych niż pan X, opisany w "Polityce".

              I myślę, że nie dotycvzny tylko Ciebie. Na watku asty
              > jest link do forum, jest tam m. in. wątek na temat tego artykułu, z którego
              > można wyciągnąc wniosek - nasza choroba nie jest aż tak zła jak ją
              > przedstawiono, co sobie "zwykli ludzie" o nas pomyślą.
              >
              > I jeszcze jedno - nie od dziś uważa się geniusz za pewne odchylenie
              od "normy".
              >
              > Więc można pokusić się o stwierdzenie, że każdy nieprzeciętnie uzdolniony
              > jest "nienormalny". Ale chyba nie o to chodzi?
              >
              Może, choć nie bardzo wiem, co chcesz przez to powiedzieć.
              Takie wrażenie mam, że Twój wątek, fakt znalezienia takiego art. miał
              podtrzymać Twoje zdanie. "Uff, więc jednak..."

              > A huśtawki nastrojów miewa każdy, chyba, że jest cyborgiem.

              U chorych na chad huśtawki te różnią się natężeniem od hn występujących u ludzi
              tzw. zdrowych.

              • jmx Re: Sprzedam huśtawkę 23.02.05, 00:07

                Jedynymi osobami pozytywnie wypowiadającymi się na temat CHAD są sami chorzy.
                Dla mnie to wystarczające by traktować z dystansem wszelkie doniesienia nt
                'apetytu na życie' i 'napędu'.
                • kvinna chorzy, którzy często mieli swój wkład w "kulturę 23.02.05, 10:06
                  i sztukę" :-)
                  van Gogh
                  E.Dickinson
                  Herbert
                  ...
                  (wiesz? dalej nie pamiętam, nie mam pod ręką żadnej "monografii" :-)

                  Widzę, że bardzo chcesz być chora :-) To może jednak kupisz tę huśtawkę?
                  Oferta ciągle aktualna :-)
                  Huśtawka jesdnak jest już droższa o 10%. Cóż...prawa rynku :-)

                  • arnick_a Re: chorzy, którzy często mieli swój wkład w "kul 23.02.05, 14:21
                    O ile się orientuję, Herberta trapiła depresja.
                    Arni
                    • kvinna To nie jest dobra orientacja 23.02.05, 14:30
                      "Cierpiał" na chorobę afektywną dwubiegunową.
                      W stanach manii nieźle rozrabiał...
                      (źródło: któraś Gazeta Świąteczna sprzed roku albo więcej)
    • milk.chocolate Re: CHAD 'odbrązowiony'? 22.02.05, 14:41
      i co Jmx, lepiej sie poczułaś?

      współczuję
      • jmx niestety 23.02.05, 00:02

        mam grypę, prawie 39 st. gorączki. Ale dzięki za troskę.
        • milk.chocolate Re: niestety 23.02.05, 14:11
          życzę zatem powrotu do zdrowia i pozdrawiam:)
          • ivek re: niestety 24.02.05, 13:04
            milk.chocolate napisała:

            > życzę zatem powrotu do zdrowia i pozdrawiam:)

            właśnie.

            ajwek
            • baba2005 Re: re: niestety 24.02.05, 13:24
              ivek napisał:

              > milk.chocolate napisała:
              >
              > > życzę zatem powrotu do zdrowia i pozdrawiam:)
              >
              > właśnie.
              >

              > ajwek
              >
              > i baba tez :)
              • kvinna A mi tak przyszło... 24.02.05, 13:34
                Dlaczego życzy się zdrowia chorym leczonym u internisty, a u
                psychiatry...niekoniecznie (śmiech).

                To pytanie ogólne...

                Odpowiedź jakaś?
                • ivek Re: A mi tak przyszło... 24.02.05, 13:51
                  kvinna napisała:

                  > Dlaczego życzy się zdrowia chorym leczonym u internisty, a u
                  > psychiatry...niekoniecznie (śmiech).
                  >
                  > To pytanie ogólne...
                  >
                  > Odpowiedź jakaś?

                  Bo jak uczy doświadczenie lub lektura forum, nie każdy leczony u psychiatry jest
                  niezadowolony ze swojej chorby. Co więcej jest to np. powód do wysokiego
                  mniemania o swojej wyjątkowości.
                  • kvinna Re: A mi tak przyszło... 24.02.05, 13:55
                    Wolisz zahukane jednostki? :-)

                    Wiesz, to takie polskie: jeśli ktoś jest dobrego mniemania o sobie, to ... :-)

                    Nie wolno nosić głowy wysoko i lubić samego siebie, prawda? :-)

                    Pozdrawiam Stłamszonego Ivka :-)
                    • ivek Re: A mi tak przyszło... 24.02.05, 14:13
                      kvinna napisała:

                      > Wolisz zahukane jednostki? :-)

                      zdrowy = zahukany? :D

                      > Wiesz, to takie polskie: jeśli ktoś jest dobrego mniemania o sobie, to ... :-)

                      Nie wiem. Polskie to są np. araby (takie b. drogie konie o szlachetnym rodowodzie).
                      > Nie wolno (...) prawda?
                      jak ja lubie te Twoje manipulacje (serio, lubie je wyłapywać)

                      aj.
                      • kvinna :-))) 24.02.05, 14:24



                        • Re: CHAD 'odbrązowiony'?
                        milk.chocolate 22.02.2005 14:41 + odpowiedz


                        i co Jmx, lepiej sie poczułaś?

                        współczuję



                        • niestety
                        jmx 23.02.2005 00:02 + odpowiedz



                        mam grypę, prawie 39 st. gorączki. Ale dzięki za troskę.
                        • ivek Re: :-))) 24.02.05, 14:33
                          kvinna napisała:

                          p.s.2: Masz obsesję na punkcie ew. bycia zmanipulowanym.

                          to nie obsesja to chorba zawodowa :)
                          Dodalbym jeszcze, ze swoje gierki stosujesz wobec innych (ale Ty Berne'a i
                          analizy transakcyjnej nie lubisz zapomnialem, tyle ze wreszcie wiem dlaczego).
                          Ze mna nawet jakbys chciala to nie pograsz, bo ja tu jestem sporadycznie gosciem.

                          aj.
                          • kvinna Dlaczego nie lubię, 24.02.05, 14:37
                            bo prosta jak cep w konstrukcji. I dlatego nie lubię. Ale wiem, ze jest.

                            Ja tu prawie "nie gram".
                            (rzadko bywam)

                            Pan policjant?
                            :-)

                            Nieważne.
                            • ivek Re: Dlaczego nie lubię, 24.02.05, 14:42
                              kvinna napisała:

                              > bo prosta jak cep w konstrukcji. I dlatego nie lubię. Ale wiem, ze jest.
                              powinienem napisać tak:
                              Całe szczęście, że chociaż Ty jesteś skomplikowana.
                              I wiem, że jesteś.
                              ale napiszę tak:
                              Racja nieważne, podaj jakąś liczbę od 0 do 10.



                              • arnick_a Re: Dlaczego nie lubię, 24.02.05, 15:39
                                ivek napisał:

                                > Całe szczęście, że chociaż Ty jesteś skomplikowana.
                                > I wiem, że jesteś.
                                Kiedy skomplikowany jest wybitny przedstawiciel świata sztuki bądź nauki to
                                znaczy, że ma fascynującą osobowość z wszystkimi tego pozytywami. Jeśli
                                skomplikowany jest przeciętny gazetowy forumowicz to znaczy, że to zwyczajny
                                psychol.
                                Arni
    • asta_la_vista parę słów ode mnie... 25.02.05, 15:10
      po przeczytaniu powyższego wątku i artykułu.

      może najpierw artykuł i odpowiedź na zarzut Jmx w kwestii komentarza na forum
      CHAD: "nasza choroba nie jest taka zła jak ją przedstawiono, co sobie "zwykli
      ludzie" o nas pomyślą"

      to nie tak. artykuł został napisany celem włączenia się do ogólnopolskiej akcji
      Dzień Walki z Depresją, która w tym roku została poświęcona właśnie tematyce
      CHAD, i zapoznaniu zapewne społeczeństwa z istnieniem takiej choroby, która nie
      jest ogólnie znana i niewielu w zasadzie ludzi w ogóle cokolwieko niej wie. i
      fajnie. podobne artykuły pomagają "odczarować" chorobę w oczach ludzi, przerwać
      tabu jakim okryte są choroby psychiczne. osobiście jestem ciekawa czy doczekam
      kiedyś czasów, że będę mogła swobodnie powiedzieć komuś, że jestem chora i
      leczę się psychiatrycznie nie bojąc się, że weźmie mnie za niebezpiecznego
      świra. że o zwykłym zrozumieniu problemu nie wspomnę. komentarze na forum CHAD
      nie były jednak dość przychylne. nie dlatego, że choroba została przedstawiona
      w złym świetle i "co sobie ludzie pomyślą", ale dlatego, że została pokazana
      tylko część prawdy. opisano jedynie typ I tej choroby z silnymi maniami i
      depresjami - ten bardziej spektakularny medialnie. ale istnieje jeszcze typ II,
      o którym pisze tu Kvinna - z dużo słabszymi wahaniami, nie powodującymi takich
      spustoszeń. no i o wiele niebezpieczniejsze od czystej manii czy depresji stany
      mieszane. protesty więc dotyczyły jedynie powierzchownego potraktowania
      problemu. i połowiczne przekazanie prawdy na temat tej choroby. osobiście nie
      jestem pewna czy w tym wypadku znajomość jedynie części prawdy nie przysporzy
      chorym w społeczeństwie więcej trudności niż nieznajomość jej wcale..

      druga rzecz to poczucie, że jest się kimś wybranym, nieprzeciętnym -
      elitarność, o której Jmx piszesz. krzyczeć z dumy, że się bierze tabletki?
      licytacja kto jest bardziej chory? nie wiem, może czasem tak jest. albo
      wygląda. poczucie nieprzeciętności mozę poniekąd wynikać z charakteru tej
      choroby - w hipo/manii człowiek ma zawyżone zdanie o sobie, czuje się kimś
      wspaniałym, bywa, że o nadprzyrodzonych zdolnościach, jest twórczy, ma
      wrażenie, że wszystko jest dla niego proste i można góry jednym palcem
      przenosić. może dlatego. ale w depresji za to jest zupełnie odwrotnie -
      człowiek nie może znieśc tego, jak bardzo jest nikim, puchem marnym, żałosnym
      robakiem wijącym się z bólu. wtedy i w okresie remisji kiedy funkcjonuje się na
      normalnych obrotach, zostaje wspomnienie intensywności życia i tworzenia w
      manii, moze stąd u niektórych to poczucie nieprzeciętności właśnie. a moze to
      forma pocieszenia siebie? "jestem chory, cierpię czasem strasznie - ale za to
      jestem inny niż reszta, wyróżniam się"? taki trochę mechanizm obronny..

      a jednak w większości jesteśmy zwykłymi ludźmi - pracujemy, uczymy się, mamy
      rodziny, zainteresowania, poglądy. jak każdy. owszem wielu sławnych miało/ma
      CHAD, ale też prawdopobodnie problemy z wątrobą, sercem czy inne somatyczne.
      choroba to choroba. ta różni się tylko tym, że zmienia optykę w okresach
      nasilenia, sposób postrzegania świata, tempo przepływu myśli - stąd wzmożona
      twórczość manii. ale to żadna reguła. nie choroba czyni przecież kogoś artystą,
      ale talent i praca. przykre jedynie, co zauważył/a Arnicka_a - że kiedy ktoś
      sławny jest chory, to ma fascynującą osobowość z wszelkimi plusami, kiedy jest
      to przeciętny forumowicz, to zwykły psychol..

      "jedynymi osobami pozytywnie mówiącymi o CHAD są sami chorzy"
      a z wieloma wypowiedziami chorych się spotkałeś/aś? bo znam ich sporo i
      większość gdyby tylko mogła bardzo chętnie pozbyłaby się tej choroby bez chwili
      zastanowienia. może Ci co doświadczają łagodnych hipomanii i lekkich, krótszych
      depresji znoszą to lżej i mogą się w ten sposób wypowiadać. ale znam kilku
      takich, którym nawracające silne manie i stany mieszane niemal zrujnowały albo
      zrujnowały życie. również takich, w tym siebie, którzy w wyniku ciężkiej
      depresji podjęli swoją ostateczną decyzję i niewiele im brakło by się
      wyexpediować na drugą stronę. owszem sama miło wspominam początkowy okres
      hipo/manii, nagły ożywczy napęd po długich 10 miesiącach depresji. ale nie
      jestem pewna czy wart był ceny, jaką przyszło za to potem zapłacić. choć
      niewykluczone, że powtórzyłabym błąd z odstawieniem leków. ale nie dlatego, że
      to takie pozytywne, ale dlatego, że traci się wtedy zupełnie poczucie choroby i
      właściwą ocenę sytuacji. po prostu się leci na skrzydłach własnych myśli.

      choruję od dość niedawna - niespełna półtora roku i ciągle jeszcze się uczę.
      tej choroby, siebie. co jest pozytywne w samej chorobie? nie te zrywy, huśtawki
      itp. ale depresja nauczyła mnie otwierać czasem do drugiego człowieka nie tylko
      by słuchać i udzielać pomocy kiedy ktoś mnie o to prosi, ale także wtedy kiedy
      sama jej potrzebuję. nauczyła mnie rozmawiać o rzeczach trudnych, o uczuciach,
      obawach, lękach. całokształt choroby uświadomił mi, że nie byłam tak dorosła i
      dojrzała jak mi się zdawało. byłam i ciągle jeszcze trochę jestem -
      rozkapryszoną, rozhisteryzowaną, czasem egocentryczną/egoistyczną dziewczyną. i
      to właśnie uważam za pozytyw - że sobie to uświadomiłam i mogę nad tym
      pracować. bardzo przez ten czas chorowania dorosłam.

      więc czy oddałabym chorobę? czasu na pewno nie cofnę. ale też nie mam zwyczaju
      żałować tego, co się już stało. było minęło. tak, obawiam się jak to wpłynie na
      moje dalsze życie i jeśli już ma to się jakoś objawiać to wolałabym właśnię te
      łagodniejszą formę. tylko, że tu nie ma wyboru. zatem biorę grzecznie leki (i
      nie krzyczę o tym z dumą) i liczę na dłuższą remisję. a co do huśtawek,
      wewnętrznego chaosu - tego, dopóki nie przekracza za bardzo dopuszczalnych
      norm - nie oddałabym. bo cały ten chaos, nieuporządkowanie i jakby dwie skrajne
      osobowości w środku - to właśnie jestem ja. taka a nie inna. i taką siebie
      lubię.

      to zresztą bardzo puste pytanie - "czy oddałabym?". nawet gdybym bardzo
      chciała, nie mogę, więc nad czym tu rozważać? lepiej wykorzystać tę energię na
      nauczenie się życia z tą chorobą, tak by mieć z niego jak najwięcej, na ile to
      tylko możliwe i nie krzywdzić siebie ani innych.

      na koniec wszystkim, którzy chcą na ten temat poczytać również polecam książkę
      Kay Jamisson "Niespokojny umysł"

      pozdrawiam serdecznie
      asta
      • baba2005 Re: parę słów ode mnie... 25.02.05, 15:37
        Trzymaj sie cieplutko, Asta :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka