IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.06.02, 21:03
Najgorsze jest kłamstwo od najblizszych - jak sobie z tym poradzić? Narazie
cały czas ryczę.
Obserwuj wątek
    • iwa.ja Re: kłamstwa 16.06.02, 21:07
      To nie jest najgorsze. Przestań ryczeć (konkrety?).
      Może Cię to pocieszy: www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
      dzial=0511&forum=GDANSK&wid=2185227&aut=iwa.ja&aid=2185227
      • Gość: oma Re: kłamstwa IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.06.02, 21:21
        Masz rację, czym są zranione uczucia wobec innych pradziwych nieszczęść. Ale
        mimo wszystko to boli. Jutro pewnie bedzie lepiej i przestane się nad sobą
        użalać.
        • iwa.ja Re: kłamstwa 16.06.02, 21:23
          Oma, jak chcesz, napisz, bo tak enigmatycznie napisałaś. Może we dwie głowy...
          • Gość: oma Re: kłamstwa IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.06.02, 21:38
            Napisałam tylko tyle bo roztrząsanie całej sprawy poprostu nie ma już sensu.
            Muszę tylko wziąć się za siebie. A jutro jak to na nowo przemysle to pewnie już
            bedzie miało inny wymiar a ja znajdę dystans do tej całej sprawy.
            • iwa.ja Re: kłamstwa 16.06.02, 21:40
              Fakt, przespij sie z tym. Jak jutro cos nie zagra, jestem gotowa do rozmowy.
              • Gość: oma Re: kłamstwa IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.06.02, 21:45
                dzięki, że się odezwałaś, troche pomogło.
    • Gość: :( :( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.06.02, 22:28
      Największy to ból, gdy rany zadają najbliżsi. //// Ezop


      • Gość: oma Re: :( IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.06.02, 22:37
        Gość portalu: :( napisał(a):

        > Największy to ból, gdy rany zadają najbliżsi. //// Ezop

        no właśnie :-(

        • Gość: Joasia Kłamstwa IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 21:52
          Mój mąż to nałogowy kłamca :) , on boi się mówić nawet banalnych rzeczy, bo nie
          chce mnie denerwować ( a nerwowa jestem). Ale co mnie najbardziej wkurza i
          boli? Właśnie nie tyle samo kłamstwo, ale to, że zrobił ze mnie idiotkę i
          naiwną, że mu wierzyłam, trwalam w jakiejś głupiej nadziei, a w rzeczywistści
          okazało się, że wszystko na próżno... Boli również fakt, że choć on wie, że
          wszystko się wyda prędzej czy później, to i tak nie ma odwagi prosto w oczy
          powiedzieć, że zrobił np. inaczej niż ustaliliśmy, czy zrobił coś czego nie
          powinien był robić. Tego nie potrafię jakoś zrozumieć.
          Z drugiej strony pamiętam jak kłamałam moich rodziców i wtedy wychodziłam z
          założenia, że im trzeba mówić to, co oni chcą usłyszeć, a nie to, jaka jest
          prawda, bo i tak, bez względu na to co powiedziałam i tak dostawałam
          opierdziel. Teraz jednak rozumiem, że złość rodziców po tym, jak klamstwo się
          wydało, musiała być nieporównywalnie większa.

          Jakby nie było, nadal kocham mojego męża i wybaczam mu te kłamstwa i
          kłamstewka, próbując rozumieć jego intencje.

          Pozdrawiam!!!
          • Gość: oma Re: Kłamstwa IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.06.02, 22:39
            Joasia, moglabym sie podpisac wielkimi literami swoim imieniem pod tym co
            napisałaś. Czuję dokładnie to samo i też za skarby swiata nie moge go
            zrozumieć. My chyba nigdy nie zrozumiemy facetów. Pozostało chyba tylko
            wybaczać i kochać ich dalej. Pozdrawiam serdecznie
            • iwusia Re: Kłamstwa 22.06.02, 22:45
              a najgorsze jest to że faceci twierdzą że to my jesteśmy skomplikowane i trudno
              nas zrozumieć....a jak życie pokazuje to bardzo często sami faceci komplikują
              sobie życie a potem zwalają na nas bo tak wygodnie....heh....z nimi źle bez
              nich gorzej..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka