Dodaj do ulubionych

co robia ksieza na dyskotece??

24.03.05, 18:44
Ostatnio wybralam sie razem ze znajomymi do pobliskiej dyskoteki.. Wiem, jest
post, ale unikalam parkietu i caly wieczor spedzilam przy stoliku zajmujac
sie rozmowa.. Ale nie o tym mial byc ten watek.
Przechodzac do baru zauwazylam stojacego i wpatrujacego sie w bawiacych sie
na parkiecie ludzi KSIEDZA!!! W czarnej sutannie i bialej koloratce!!! Byla 3
w nocy !!!
Hmm nie wiem jaki charakter miala jego wizyta, moze ktos zna odpowiedz?? ;))
Obserwuj wątek
    • alicja-ciekawska Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 19:09
      muss_ka napisała:

      > Ostatnio wybralam sie razem ze znajomymi do pobliskiej dyskoteki.. Wiem, jest
      > post, ale unikalam parkietu i caly wieczor spedzilam przy stoliku zajmujac
      > sie rozmowa.. Ale nie o tym mial byc ten watek.
      > Przechodzac do baru zauwazylam stojacego i wpatrujacego sie w bawiacych sie
      > na parkiecie ludzi KSIEDZA!!! W czarnej sutannie i bialej koloratce!!! Byla 3
      > w nocy !!!
      > Hmm nie wiem jaki charakter miala jego wizyta, moze ktos zna odpowiedz?? ;))


      no "pierwszy szczery i odwazny"
      a kto zabrania ksiezom na dyskoteki chodzic?
      • muss_ka Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 19:34

        > a kto zabrania ksiezom na dyskoteki chodzic?

        hmm no nie wiem, czy tylko mnie to dziwi czy moze przesadzam??
        ;>
        A moze byl ktos kiedys swiadkiem podobnego obrazu ( rozneglizowanych dziewczyn,
        glosnej muzyki z ksiedzem w tle ) i wcale go to nie zdziwilo?? Dla mnie bylo to
        troche dziwne, ale moze faktycznie sie czepiam ;P
        • beate1 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 19:37
          ciekawe, ilu księży chodzi na dyskoteki bez koloratki
          • alicja-ciekawska Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 19:40
            beate1 napisała:

            > ciekawe, ilu księży chodzi na dyskoteki bez koloratki


            napewno ,wszyscy inni, oprocz tego jedynego.
        • alicja-ciekawska Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 19:38
          muss_ka napisała:

          >
          > > a kto zabrania ksiezom na dyskoteki chodzic?
          >
          > hmm no nie wiem, czy tylko mnie to dziwi czy moze przesadzam??
          > ;>
          > A moze byl ktos kiedys swiadkiem podobnego obrazu ( rozneglizowanych
          dziewczyn,
          >
          > glosnej muzyki z ksiedzem w tle ) i wcale go to nie zdziwilo?? Dla mnie bylo
          to
          >
          > troche dziwne, ale moze faktycznie sie czepiam ;P


          nie to bylo uczciwe ze strony tego Ksiedza,
          on w koncu jest czlowiekiem.
          Nie czepiasz sie ,tylko myslalas ze ksieza chodza spac "razem z kurami".
          • muss_ka Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:21

            > nie to bylo uczciwe ze strony tego Ksiedza,
            > on w koncu jest czlowiekiem.
            > Nie czepiasz sie ,tylko myslalas ze ksieza chodza spac "razem z kurami".
            >
            >
            >

            wiesz, wydawalo mi sie raczej ze skoro taki czlowiek postanowil byc ksiedzem to
            dokonal dosyc powaznego wyboru. No i nie wiem czy jego obecnosc w takim miejscu
            spowodowana byla checia posluchania muzyki, poprzygladania sie bawiacym sie
            ludziom, czy ogolnie poznania atmosfery takiego miejsca.. Tylko wazny jest tu
            jeszcze jeden fakt: jakby nie bylo jest post. Pamietam doskonale sprzeciw
            naszego lokalnego proboszcza kiedy to jeszcze w podstawowce mielismy wybrac sie
            w czasie postu na wystep zespolu "Mazowsze".. Wyjscie i tak doszlo do skutku,
            ale sprzeciw byl. No a dyskoteka?
            Nie, absolutnie nie uwazam ze ksiezom nie nalezy sie odrobina wolnosci i
            przyjemnosci.. ale.. Jesli juz tak bardzo chcial wybrac sie do takiego mijsca
            to na co ta sutanna?
            • beate1 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:23
              może to nie był ksiądz, może ktoś się tak przebrał dla zgrywu
              • spiral_architect Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:26
                beate1 napisała:

                > może to nie był ksiądz, może ktoś się tak przebrał dla zgrywu

                jak niegdys w slynnym sopockim klubie techno "Sfinks" gdzie znienacka pojawial
                sie wlasnie taki zasutanniony osobnik po czym robuil striptiz prawie do
                zupelnego golasa na centralnym podescie do tanczenia :))). A drugi przychodzil z
                odkurzaczem przypietym do plecow :).
                • muss_ka Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:35
                  no bez przesady ;))))))))))) !!
                  To byl ksiadz, bez kitu, to troche inny lokal, tam nigdy nie
                  bylo "przebierancow" ;P
            • alicja-ciekawska Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:25
              muss_ka napisała:

              >
              > > nie to bylo uczciwe ze strony tego Ksiedza,
              > > on w koncu jest czlowiekiem.
              > > Nie czepiasz sie ,tylko myslalas ze ksieza chodza spac "razem z kurami".
              > >
              > >
              > >
              >
              > wiesz, wydawalo mi sie raczej ze skoro taki czlowiek postanowil byc ksiedzem
              to
              >
              > dokonal dosyc powaznego wyboru. No i nie wiem czy jego obecnosc w takim
              miejscu
              >
              > spowodowana byla checia posluchania muzyki, poprzygladania sie bawiacym sie
              > ludziom, czy ogolnie poznania atmosfery takiego miejsca.. Tylko wazny jest tu
              > jeszcze jeden fakt: jakby nie bylo jest post. Pamietam doskonale sprzeciw
              > naszego lokalnego proboszcza kiedy to jeszcze w podstawowce mielismy wybrac
              sie
              >
              > w czasie postu na wystep zespolu "Mazowsze".. Wyjscie i tak doszlo do skutku,
              > ale sprzeciw byl. No a dyskoteka?
              > Nie, absolutnie nie uwazam ze ksiezom nie nalezy sie odrobina wolnosci i
              > przyjemnosci.. ale.. Jesli juz tak bardzo chcial wybrac sie do takiego mijsca
              > to na co ta sutanna?
              >

              moze chcial potanczyc,do czego ma prawo.
              ale jesli byl w tej sutannie ,to moze byl ze swoimi podopiecznymi.
              z jakiegos domu dziecka na przyklad.
              Albo to byl jakis przebieraniec.
    • lunar1978 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:28
      Oj tam, pewnie chciał ludzi wyspowiadać. Do kościoła nie chodzą,
      a tu proszę jaka frekwencja. Ot taki przenośny konfesjonał ...
      • beate1 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:30
        może chciał skonfrontować z rzeczywistością coś, co usłyszał w konfesjonale
        • lunar1978 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:35
          taaaa. Tyle o tym słyszał że postanowił że on też tak "kce" :-))
          • beate1 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:37
            niekoniecznie, może wyobrażał sobie więcej niż usłyszał :)
            • lunar1978 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:42
              :-)) No coś Ty. Wiesz co może przeżywać wiejski ksiądz kiedy po weselu
              jego uczestnicy przyjdą do spowiedzi. Myśli sobie tak:
              Ku ...a, jak się trafi porządne weselisko to proboszcza nie zaproszą :-))
              • beate1 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:44
                trochę to dziwne, proboszcza zaprasza się też z osobą towarzyszącą;)? jak
                innych gości? kogo by przyprowadził? :)
              • muss_ka Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:44
                ;))))))) dobre ;P
              • lunar1978 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:47
                beate1 napisała:

                > trochę to dziwne, proboszcza zaprasza się też z osobą towarzyszącą;)? jak
                > innych gości? kogo by przyprowadził? :)

                A wiesz co o tym nie pomyślałem :-))) Może gospodynię ??
                • muss_ka Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:50
                  lunar1978 napisał:

                  > beate1 napisała:
                  >
                  > > trochę to dziwne, proboszcza zaprasza się też z osobą towarzyszącą;)? jak
                  >
                  > > innych gości? kogo by przyprowadził? :)
                  >
                  > A wiesz co o tym nie pomyślałem :-))) Może gospodynię ??

                  U mojej babci na wsi mowia na taka kobiete "Ksiezna pani" hieihehieihe
                  Brzmi to conajmniej tak jednoznacznie jak Pani Kowalska albo Pani Nowak ;P
                  Nie no, tylko zartowalam ;)
    • hubkulik Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:30
      Ksiadz tez czlowiek. Dlaczego mialby sie nie bawic?

      Pozdrawiam Hubert
      • muss_ka Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:42


        > Ksiadz tez czlowiek. Dlaczego mialby sie nie bawic?
        >
        > Pozdrawiam Hubert

        Naprawde nie mam nic przeciwko ksiezom. Tylko jak juz zreszta wspomnialam sa
        juz pewne zasady ktore obowiazuja wszystkich katolikow, a ich w takim razie w
        szczegolnosci. PRZESTRZEGANIE POSTU .. nawet gdyby byl tylko obserwatorem-
        motyw z "Mazowszem" ;)))

        Bo to ze ktos jest w takim miejscu od razu nie oznacza ze grzeszy. A nawet
        gdyby przyprowadzal tam tylko swoich wychowankow: to nie w tym okresie i nie o
        tej godzinie.. Bo skoro dla kogos trzecia w nocy nie jest za pozna to widocznie
        ma juz wystarczajaco duzo lat by zrezygnowac z nadzoru ;) Ale to tak na
        marginesie.
        • alicja-ciekawska Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:45
          muss_ka napisała:

          >
          >
          > > Ksiadz tez czlowiek. Dlaczego mialby sie nie bawic?
          > >
          > > Pozdrawiam Hubert
          >
          > Naprawde nie mam nic przeciwko ksiezom. Tylko jak juz zreszta wspomnialam sa
          > juz pewne zasady ktore obowiazuja wszystkich katolikow, a ich w takim razie w
          > szczegolnosci. PRZESTRZEGANIE POSTU .. nawet gdyby byl tylko obserwatorem-
          > motyw z "Mazowszem" ;)))
          >
          > Bo to ze ktos jest w takim miejscu od razu nie oznacza ze grzeszy. A nawet
          > gdyby przyprowadzal tam tylko swoich wychowankow: to nie w tym okresie i nie
          o
          > tej godzinie.. Bo skoro dla kogos trzecia w nocy nie jest za pozna to
          widocznie
          >
          > ma juz wystarczajaco duzo lat by zrezygnowac z nadzoru ;) Ale to tak na
          > marginesie.
          >
          >


          ja nie bardzo jestem praktykujaca katoliczka,ale slyszalam ,ze post zniesiono
          • muss_ka Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:48

            > ja nie bardzo jestem praktykujaca katoliczka,ale slyszalam ,ze post zniesiono


            To chodzilo o adwent, przed Bozym Narodzeniem, kiedy to tez obowiazywal post ;P

            A cala akcja miala miejsce teraz, w poscie, dokladnie na poczatku marca ;))
            • alicja-ciekawska Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:50
              muss_ka napisała:

              >
              > > ja nie bardzo jestem praktykujaca katoliczka,ale slyszalam ,ze post znies
              > iono
              >
              >
              > To chodzilo o adwent, przed Bozym Narodzeniem, kiedy to tez obowiazywal
              post ;P
              >
              > A cala akcja miala miejsce teraz, w poscie, dokladnie na poczatku marca ;))


              moze teraz tez zdjeto post.....
              a czemu Ty nie poscilas?
              Ksiedzu szybciej dadza rozgrzeszenie,on jest blizej "Gory"
              wyspowiadaj sie przy okazji ,z tego grzechu
              • muss_ka Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 20:55

                > Ksiedzu szybciej dadza rozgrzeszenie,on jest blizej "Gory"
                > wyspowiadaj sie przy okazji ,z tego grzechu


                Dobre ;))
        • beate1 niekonsekwencja 24.03.05, 20:47
          Ty nie złamałaś postu, bo tylko siedziałaś przy stoliku, ale ksiądz owszem,
          mimo że nie tańczył (wg tego co napisałaś)?
          zresztą post nie polega przede wszystkim na tym, żeby tańczyć czy nie tańczyć,
          ale na rezygnacji z przyjemności. można się świetnie bawić i bez tańca
          • lunar1978 Re: niekonsekwencja 24.03.05, 20:54
            > zresztą post nie polega przede wszystkim na tym, żeby tańczyć czy nie tańczyć,
            > ale na rezygnacji z przyjemności. można się świetnie bawić i bez tańca ...

            Zgadzam się, chociaż jestem niewierzący i postów "nie obchodzę". Ale tak
            to rozumiem co napisała Beate. Jak np lubię słodycze, czy coś tam innego
            a chcę przeżyć ten czas nieco skromniej i inaczej to ich po prostu nie jem.
            Chyba o to chodzi a nie o to czy tańczyć, czy nie tańczyć ...
          • muss_ka Re: niekonsekwencja 24.03.05, 20:54
            beate1 napisała:

            > Ty nie złamałaś postu, bo tylko siedziałaś przy stoliku, ale ksiądz owszem,
            > mimo że nie tańczył (wg tego co napisałaś)?
            > zresztą post nie polega przede wszystkim na tym, żeby tańczyć czy nie
            tańczyć,
            > ale na rezygnacji z przyjemności. można się świetnie bawić i bez tańca


            Nie no, ja nie mowie ze nie zlamalam postu, ale jak w takim razie ma sie do
            tego zakaz proboszcza, ktory dotyczyl wtedy naszego wyjscia na wystep tego
            zespolu.. jakby nie bylo mielismy wtedy po 12-13 lat, nie uczestniczylismy
            przeciez w tym czynnie ;)) a jedynie obserwowalismy.

            Ojj moze faktycznie zdziwilo mnie cos co nie powinno mnie dziwic i dla innych
            jest juz standardem ;P
            • beate1 Re: niekonsekwencja 24.03.05, 20:57
              muss_ka napisała:

              > beate1 napisała:
              >
              > > Ty nie złamałaś postu, bo tylko siedziałaś przy stoliku, ale ksiądz owsze
              > m,
              > > mimo że nie tańczył (wg tego co napisałaś)?
              > > zresztą post nie polega przede wszystkim na tym, żeby tańczyć czy nie
              > tańczyć,
              > > ale na rezygnacji z przyjemności. można się świetnie bawić i bez tańca
              >
              >
              > Nie no, ja nie mowie ze nie zlamalam postu, ale jak w takim razie ma sie do
              > tego zakaz proboszcza, ktory dotyczyl wtedy naszego wyjscia na wystep tego
              > zespolu.. jakby nie bylo mielismy wtedy po 12-13 lat, nie uczestniczylismy
              > przeciez w tym czynnie ;)) a jedynie obserwowalismy.
              >
              > Ojj moze faktycznie zdziwilo mnie cos co nie powinno mnie dziwic i dla innych
              > jest juz standardem ;P


              Mnie ksiądz też by zdziwił, ale chyba głównie z powodu sutanny- jeśli idzie
              potańczyć ma niewygodnie, a jeśli obserwować- to powinien trochę wtopić się w
              otoczenie :)
              • muss_ka Re: niekonsekwencja 24.03.05, 21:06
                Nooo, odetchnelam z ulga, bo przez moment mialam wrazenie ze oskarzacie mnie o
                brak tolerancji i atak na kosciol.. No i zarzucacie mi ze ograniczam
                przestrzeganie postu do kwesti tanczenia badz tez nie, a wcale tak nie jest.
                Wiem na czym post polega i mam takze swoje postanowienia na jego okres. Nie
                jestem gorliwa katoliczka i stad nie wiem, czemu ma sluzyc wizyta takiej osoby
                w takim miejscu. Bo moze to jakies nowe metody stosowane przez Kosciol by dac
                takim jak ja do myslenia?:>
                • beate1 Re: niekonsekwencja 24.03.05, 21:09
                  mnie mogłoby to dać do myślenia, ale skutek byłby odwrotny do (prawdopodobnie)
                  zamierzanego
    • alicja-ciekawska albo w 24.03.05, 20:33
      ramach"zareklamowania "sie
    • lunar1978 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 21:01
      Apropos postu. Zajrzyjcie jutro do pubów. Iluuu tam poszczących
      ludzi. W zeszłym roku byłem tam z "wierzącym" kolegą
      (coniedzielna msza, spowiedź wielkanocna i takie tam) I wiecie jaki
      miał dylemat? Po trzech piwkach stwierdził że trzeba coś zjeść, a że
      jest post to zamiast pizzy z mięsem w farszu weźmie bez mięsa ...
      Ubaw po pachy z "poszczących: hihihihi
      • marusia_ogoniok [...] 24.03.05, 21:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • beate1 Re: Luty, Ty widzisz i ... cieszysz się?? 24.03.05, 21:30
          kto to jest Luty?
          • beate1 Re: Luty, Ty widzisz i ... cieszysz się?? 24.03.05, 21:31
            beate1 napisała:

            kto to jest Luty?
            jeśli odpowiedź bez ponownego ataku jest możliwa to bardzo proszę
            • lunar1978 Re: Luty, Ty widzisz i ... cieszysz się?? 24.03.05, 21:35
              pewnie dogadasz się z tą osobą jak z komandosem.
              Ona tu jest aby pierniczyć od rzeczy. Ignoruj
              ją bo i tak nic ciekawego nie ma do napisania.
          • lunar1978 Re: Luty, Ty widzisz i ... cieszysz się?? 24.03.05, 21:31
            stały bywalec tegoż forum ...
    • rybolog Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 21:34
      Jak to co? szukaja zakonnic. U nas w klubie to chlopaki zamawiali jedna na
      wieczor. Zawsze sie swintucha rozbierala :)
    • psychoguru Odlotowe zakonnice 24.03.05, 21:36

      Osoby duchowne strasznie kreca nieduchownych.
      Wiadomo ze xionc nie moze sie odpedzic od lasek
      a zakonnice wiadomo jak kreca facetow. Laski
      poprzebierane za zakonnice to normalne w innych
      krajach.

      Byc xiencem to ciezka sprawa wiec nie ma sie co
      dziwic ze potrzebna jestrozrywka na disko czy w
      agencji

      tygodnik.onet.pl/1546,1179098,2,dzial.html
      • rybolog Re: Odlotowe zakonnice 24.03.05, 21:43
        hehehe i to jak odlotowa. dzwonisz i pytasz: ktore siostry maja dzisiaj dyzur?
        sluchasz i....hmmmm, siostre Marysie poprosze - odpowiadasz.
        • psychoguru Rybolog nakrecony 24.03.05, 22:41
          rybolog napisał:

          > hehehe i to jak odlotowa. dzwonisz i pytasz: ktore siostry maja dzisiaj dyzur?
          > sluchasz i....hmmmm, siostre Marysie poprosze - odpowiadasz.

          Widac ze zakonnice cie kreca. Dlatego laski przebieraja sie za zakonnice,
          lacznie z gorsetami i ponczochami hehe.
          • beate1 Re: Rybolog nakrecony 24.03.05, 22:41
            i o takich mówi się, że są do tańca i do różańca? ;)
      • xy2 Re: Odlotowe zakonnice 24.03.05, 22:43
        bzdura, nigdy mnie duchowni nie krecili
        • psychoguru Slaba religijnosc 25.03.05, 06:50
          xy2 napisała:

          > bzdura, nigdy mnie duchowni nie krecili

          Bo z twoja religijnoscia jest slabiutko. Laski ktore
          kreca duchowni to sa pobozne prafianki interesujace sie
          sprawami duchowymi i szukajace ukojenia dla duszy i ciala.
    • sceptyczka1 Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 21:52
      a skąd wiesz że to prawdziwy ksiądz. może ktoś się po prostu przebrał
      • muss_ka Re: co robia ksieza na dyskotece?? 24.03.05, 22:06
        hehh nie bylo mnie przez moment a tu taka dyskusja ;P
        A skad wiem ze to ksiadz? Wiadomo, 100% pewnosci miec nie moge, ale pisalam juz
        ze to taki klub, gdzie czegos takiego jak przebieranie nigdy nie bylo, no chyba
        ze organizowali jakas tego typu imreze. Ale skoro niektorych na tym forum nie
        dziwi jego obecnosc w takim wlasnie miejscu to mogl to byc tylko i wylacznie
        prawdziwy ksiadz ;>
    • czarny.baca skąd moge wiedziec co robia 24.03.05, 22:07
      pewnie pija wódke a co jeszcze co mnie to obchodzi. za moje nie pija wiec sie
      nie czepiam
    • m.malone Lunar ma rację... 25.03.05, 09:46
      był na wszelki wypadek. Gdyby ktos na gwałt spowiedzi potrzebował:)))))
      • muss_ka Re: Lunar ma rację... 25.03.05, 10:52
        To tak jak tampon w damskiej torebce albo apteczka pierwszej pomocy w
        samochodzie- na wszelki wypadek ;))))
        ( eihihe nie zebym porownywala ksiedza do tampona ;P )
        • aureliana Re: Lunar ma rację... 25.03.05, 11:20
          eee, ja mam kolege, ktory na imprezy ma swoj ulubiony stroj- sutanne i
          koloratke..:)i taka taktyka, najpierw bacznie obseruje wszystkich na sali, a
          potem zaczyna sie normalnie bawic;) lubi dziwic ludzi.
          oastatnio nudzil sie na wykladzie i tez sobie zrobil koloratke z jakeigos
          papieru...
          i z tego co wiem, wcale nie chce byc kseidzem.
          mowiac szczerze, nie sadze, zeby prawdziwy ksiadz psozedl na impreze;)
          moze spotkalas moejgo kolege wlasnie?;)
          • muss_ka ...a to byli przebierancy ;P 25.03.05, 11:28
            heiiheihe to musial by miec dosc specyficzne poczucie humoru
            Stal sam pod sciana i wszystkich bacznie obserwowal, z kamienna mina zreszta :p
            pare osob z mojego otoczeniea bylo tego swiadkiem, polecialy nawet
            teksty "Bierz sie za ksiezulka, nie widzisz jak ci sie przyglada?" ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka