Dodaj do ulubionych

Piękne kłamstwo czy smętna prawda?

04.05.05, 10:42
Czytam czasem na forum posty, które pokazują, jak łatwo ludzie pogrążają się
w pięknej iluzji i jak niewiele trzeba, by, skądinąd rozsądni, zaryzykowali
wszystkim dla tego, kto im dał tę iluzję. Niby wiedzą, że "jak ci starszy pan
oferuje batona i wypad do wesołego miasteczka, to wołaj mamę i trzymaj się
siatki", a mimo to, mimo ostrzeżeń, tak chętnie, desperacko wyciagają rekę po
słodycz i idą tam, gdzie wirujące młyny, kolorowe skarby czekają na celny
strzał, ogień bucha klaunowi z ust, a niczego nie spala... A potem nagle
rozpacz, bo ogień nas parzy, mamy torsje od wirowania i batonów, straciliśmy
wszystko i nic nie ustrzeliliśmy, a nasz "Beatrycze" to kłamca o niecnych
zamiarach!

I teraz pytanie? Czy osobiście wybieracie życie w przyjaznym, ograniczonym
lecz bezpiecznym ogródku jordanowskim, posłuszenstwo wobec mamy /zasady
społeczne, moralność, prawda, realizm, konstruktywne kroczki do przodu/ i nie
ufanie zbirom i ich mirażom? Czy wolicie wsiąść na pięknego rumaka, co się
objadł wilczych jagód, i galopuje bardzo wdzięcznie, w imponujacych lecz
nieskoordynowanych podskokach i nie wiadomo gdzie i czy nie rozbije wam głowy?
Czy zdarzyło wam się popełnić piękne głupstwo? Czy tego żałowaliscie, czy
nie? A może i jedno, i drugie?

Co sadzicie o pieknym kłamstwie, które boli ale pozwala łaczyć się z czymś
ekstatyczym w nas samych, i o smętnej prawdzie, która też boli, ale tylko
trochę, jak stare złamanie przed burzą, a przy tym pozwala nam świadomie i
konstruktywnie zmieniac coś na lepsze, niosąc zwykłe zadowolenie?

Osobiście wybieram rolę Maestra pięknych kłamstw. To jest iście szatańska
rola, ale, z niewiadomej przyczyny, najbardziej mnie pociaga. To niemoralne -
wiem! Moge obiecać tylko tyle, że oszczędzę dzieci i starców... :)))
Obserwuj wątek
    • blue_as_can_be Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 10:50
      hmmmm... bardzo ciekawy temat. w kwestii pytania: nudno ale bezpiecznie czy
      ciekawie ale nieprzewidywalnie, wybieram to drugie. nie wiem tylko, dlaczego
      zakladasz, ze za ta ciekawa opcja musi czaic sie klamstwo - przynajmniej tak
      zrozumialam z Twojego postu. ze niby jak cos wyglada niesamowicie fajnie to na
      dziendobry wiadomo, ze to iluzja?
      • psychopata.z.borderline Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 11:05
        ja też nie rozumiem, dlaczego ciekawsza opcja musi wiązać sie z kłamstwem
        • pdh6 Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 06.05.05, 12:35
          Właściwie, całkiem odkrywczy wniosek:) Nie wiem, dlaczego nie wcześniej nie
          wpadłam na niego. Może dlatego, że z założenia nie wczytuję się w temat z
          kłamstwem w tle?
      • hellaa Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 12:15
        Załozyłam sobie, ze chodzi tu o coś naprawdę mocnego, totalną ekstazę, a cos
        takiego podobno bywa jedynie efektem iluzji, diabelskiej sztuczki: przychodzi
        diabeł i rzuca ci pod nogi cały świat, wszystko, spełnia się... cos tak
        ogromnego, że aż niemozliwego w normalny, uczciwy sposób..
    • po_godzinach Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 10:53
      "Czy zdarzyło wam się popełnić piękne głupstwo? Czy tego żałowaliscie, czy
      nie? A może i jedno, i drugie? "

      Oczywiście - świadomie i niejednokrotnie).
      Żal dopada wówczas,kiedy w rumak okazuje się na biegunach drewnianym konisiem a
      jego grzywa to zwykłe sznurki.
      Ale wówczas miast marudzić, można powiedziec - co prawda drewniany, ale co
      pobujał to pobujał).


    • psychopata.z.borderline Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 10:57
      znam wielu takich, którym wydawało sie, że wybierają życie w pięknym,
      przyjaznym i ograniczonym ogródku jordanowskim, posłuszeństwo (nie chodzi mi o
      cenne rady mamy, żeby nie brać batona od nieznajomych)itp.
      Ogródek ten okazał sie jednak nie tyle piękny, co ograniczony

      Osobiście, wolałabym wskoczyć na pięknego galopującego rumaka:)
    • junkoh Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 11:00
      lie to me I promise I`ll believe
      lie to me, but please don`t leave

      jak jest w piosence.. i nie tylko
    • fleuret play or die /nt 04.05.05, 12:16
    • marusia_ogoniok Helena do lasu! 04.05.05, 12:23
      Bardzo pięknie piszesz Hella, a ja nawet domyslam się mniej więcej co masz tak
      naprawdę na myśli. Otóż polskie uczelnie są za biedne aby wysłac Ciebie np. na
      afrykańskie Serengeti czy do indyjskiej dzungli Mowgliego. Ty więc sprzedajesz
      potajemnie /przed mamą/ mieszkanie, ekwipujesz się odpowiednio, m.in. w ekstra
      kamerę, bilet i.....jazda... Uda się czy nie uda podkraść tak blisko tygrysa,
      lwa, pantery.... i zrobić taki film, że tym z discavery szczęki poopadają...
      będą się błagać na kolanach aby obejrzec np. zbliżenie różnogatunkowe, randkę
      tygrysicy z lampartem, czego w warunkach naturalnych nikt jeszcze nie
      zaobserwował.... Potem sprzedaż im ten film...., starczy spokojnie na
      odkupienie chaty albo i wywalenie takiej willi, że z kolei Wałęsie szczęka
      opadnie i... nastepna jazda... orki, pingwiny... no tak..., zgodnie ze swoją
      niekiełznaną naturą... hajda na Antarktydę...
      Jasne, ryzyko jest... podejść warczącego jak Trabant bez tłumika lamparta może
      się nie udać... Trzeba będzie na tę okoliczność coś mamusi skłamac... i na cóż
      te jej nerwy... mało że niebezpiecznie to jeszcze chata w stolicy poszła się
      dymać.....
      Prawda, że o takiego batonika Ci chodziło?, a nie jak tym wszystkim...nooo...
      wiesz....... klasyka....
      Z a d b a n i e. i p a r t n e r. P a r t n e r na jednym boku..., ostrzej....
      dwóch partnerów na dwóch bokach... i jazda.......... szalony batonik... o
      kurcze... nie tylko szyjka maciczna się rozwira...ale aż do gardła pchają:(
      ......aaaaale ogródek jordanowski................!!!!!
      • hellaa Re: Helena do lasu! 04.05.05, 13:17
        Maryś, mnie chodziło o cos jeszcze bardziej zbereźnego i niemożliwego, TOTAL
        BATONIKA, np. że ja do tego tygrysa z aparatem - a on do mnie ze swoim
        aparatem! i z tygrysim pomrukiem: No to co teraz będzie w tej naszej dżungli,
        mała?... /a pop polsku gada bestia jak stary!/... :)))
        • hellaa Re: Helena do lasu! 04.05.05, 13:19
          A może w dodatku jest to pop stary?.. :)))
    • inka_sama Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 12:41
      hellaa napisała:
      > Co sadzicie o pieknym kłamstwie, które boli ale pozwala łaczyć się z czymś
      > ekstatyczym w nas samych, i o smętnej prawdzie, która też boli, ale tylko
      > trochę, jak stare złamanie przed burzą, a przy tym pozwala nam świadomie i
      > konstruktywnie zmieniac coś na lepsze, niosąc zwykłe zadowolenie?

      Wybieram prawdę.
    • hellaa Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 13:23
      Jeszcze inaczej zapytam:
      Czy nie chciałoby się wam czasem zamieścić ogłoszenia /na foro, w gazecie, w
      klozecie, na płocie lub na tablicy ogłoszeń parafialnych:
      WANT TO BUY/SELL SOME ILLUSIONS!!!
      • angellike Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 14:00
        hella, bardzo fajnie piszesz...zastanów sie nad napisaniem np. książki, chyba
        ze już to zrobiłaś?
        ...co do twojego pytania... pamietam zawsze o radzie jakiej udzielił mi kiedyś
        kolega:"lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się nie zrobiło i
        do końca życia zastanawiać się nad tym : co by było gdyby..."
        To wymaga odwagi, czasami szaleństwa i być może będziemy żałować, ale nigdy się
        nie dowiemy dopóki nie spróbujemy.
        podisuję się pod twoim ogłoszeniem, I want to buy some illusions..
      • ziemiomorze Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 17:46
        Tez sie jeszcze czepne - skad to butne przekonanie, ze potrafisz odroznic
        klamstwo od prawdy?
        Skad pewnosc, ze to, co za prawde uwazasz, jest nia?
        • hellaa Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 17:58
          Prawda jest jakoby bardziej mierzalna, materialna, empiryczna i samoistna. Koń
          jaki jest każdy widzi.
          Iluzja - ma miejsce w głównie w głowie i w uczuciach - i też w jakiejś mierze
          jest prawdą, ale taka wysoce specyficzną, która empirycznie się nie potwierdza:
          To, co mamy za rumaka Rosynanta, de facto jest osłem...
          I pozostaje pytanie: czy wyniosle na osle, czy ze spuszczoną głową powoli ze
          świadomością własnej niewoli vel ograniczeń...
          A może, jak sugeruje Imago i drugi pan/i / niektórym szczęśliwcom czy wybrancom
          udaje się wyniośle i z podniesioną głową wzlatywać w przybytku doktora Jordana?
          • ziemiomorze Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 18:11
            hellaa napisała:

            > Prawda jest jakoby bardziej mierzalna, materialna, empiryczna i samoistna.
            Koń
            > jaki jest każdy widzi.

            To iluzja podstawowa :-)

            > Iluzja - ma miejsce w głównie w głowie i w uczuciach - i też w jakiejś mierze
            > jest prawdą, ale taka wysoce specyficzną, która empirycznie się nie
            potwierdza:

            Yyyy?

            > To, co mamy za rumaka Rosynanta, de facto jest osłem...

            Czyli wiemy, ze gramy?
            To nadal sie nie kwalifikuje :-)

            > I pozostaje pytanie: czy wyniosle na osle, czy ze spuszczoną głową powoli ze
            > świadomością własnej niewoli vel ograniczeń...

            Tyle, ze ta wynioslosc podszyta jest groteska; znowu - pobite gary.

            > A może, jak sugeruje Imago i drugi pan/i / niektórym szczęśliwcom czy
            wybrancom
            >
            > udaje się wyniośle i z podniesioną głową wzlatywać w przybytku doktora
            Jordana?

            Pytanie, czy do wzlatywania trzeba ogrodka?
            ;-)
      • sweetnighter Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 18:36
        rzecz w tym, że to właśnie wszelki "ogródek jordanowski" - zasady i prawa,
        instytucje i stosunki, to co zastane, bezpieczne, ciasne, _rzekomo_ wieczne i
        niezmienne - oferuje nam tylko pozór racjonalności, zaledwie czesc prawdy.
        narzuca się nam swoją bezpośrednią empirycznością, maskując swój skończony,
        umowny i przemijający charakter. więc "iluzje" są nam potrzebne własnie po to,
        by o tej ograniczoności ogródka nie zapomnieć, zawsze dostrzegac jego granice,
        bo to znaczy - móc poza nie wyjśc. ale też w tym sensie utopia jest warunkiem
        realizmu, jest droga do prawdy.

        "bądźcie realistami, żądajcie niemożliwego"
        [graffiti, Sorbona, maj 1968]
        • ziemiomorze Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 19:57
          Tak do konca zwerbalizowac tego nie umiem chyba jeszcze, ale wydaje mi sie, ze
          i ogrodek, i 'zadanie niemozliwego' czy inne utopie sa - jesli je sie wezmie
          same - psu na bude; zadnego 'wybieram to czy wybieram tamto', nie ma,
          • marusia_ogoniok Luty, Cura pia vinco .... 04.05.05, 20:12
            Masz tu Luty wyjątkowo paskudnego gó..jada - sweetnightera.
            W tym obserwatorium przybrał sobie funkcję ekonomisty - eksperta od Korej płn.
            Zauważ, podrażniony patyczkiem, skacze na szybę i stara się ugryźć nie tylko
            patyk ale i rekę obserwatora. Nie w tym rzecz jednak, żółtaczki poporodowej nie
            będziemy ruszać.... Jesteś specjalistą od kosmicznej energii. Policz..., ilu
            już tu było ziejących, jak to wali z monitora...., te "dobre" fluidy... ileż ja
            ich otrzymałam... /a ile Komandos?!!!!/, kwiaty mi padają... kot odciąga mnie
            od kompa.... a ja... ja eksperymentuję pomimo...:).... ale ten gó..jad jest
            jakiś wyjątkowy.... dureń, jak inni..., niczym się nie wyróżnia....... tylko
            ta energia nienawistna....... czujesz? Zmierz, jeśli masz przyrząd....
            I co by się stało, gdyby takiemu czemuś, udało się poderwać na te swoje gówna
            marksistowskie, choćby taka naiwną Alicję? Co by było, gdyby jakims niepojętym
            cudem, udało mu się wprowadzić..... toć cała niezbędna, pożyteczna flora
            bakteryjna pochwy uległaby denaturacji........ strach pomysleć. Kolejna ofiara
            na forum.... Nic to.... już chyba wszystkie ostrzeżone....., a nie-zadziwioną
            sama udobrucham......
            Powiedz tylko Luty, czy takie coś też należy kochać? I jak kochać? Czy tak?:
            Cura pia vinco ....

            • ziemiomorze Re: Luty, Cura pia vinco .... 04.05.05, 20:18
              Znaczy sweetnighter trafil?
              Cos na to wyglada,
            • alicja-ciekawska Re: Luty, Cura pia vinco .... 05.05.05, 17:29
              marusia_ogoniok napisała:

              > Masz tu Luty wyjątkowo paskudnego gó..jada - sweetnightera.
              > W tym obserwatorium przybrał sobie funkcję ekonomisty - eksperta od Korej
              płn.
              > Zauważ, podrażniony patyczkiem, skacze na szybę i stara się ugryźć nie tylko
              > patyk ale i rekę obserwatora. Nie w tym rzecz jednak, żółtaczki poporodowej
              nie
              >
              > będziemy ruszać.... Jesteś specjalistą od kosmicznej energii. Policz..., ilu
              > już tu było ziejących, jak to wali z monitora...., te "dobre" fluidy... ileż
              ja
              >
              > ich otrzymałam... /a ile Komandos?!!!!/, kwiaty mi padają... kot odciąga mnie
              > od kompa.... a ja... ja eksperymentuję pomimo...:).... ale ten gó..jad jest
              > jakiś wyjątkowy.... dureń, jak inni..., niczym się nie wyróżnia....... tylko
              > ta energia nienawistna....... czujesz? Zmierz, jeśli masz przyrząd....
              > I co by się stało, gdyby takiemu czemuś, udało się poderwać na te swoje gówna
              > marksistowskie, choćby taka naiwną Alicję? Co by było, gdyby jakims
              niepojętym
              > cudem, udało mu się wprowadzić..... toć cała niezbędna, pożyteczna flora
              > bakteryjna pochwy uległaby denaturacji........ strach pomysleć. Kolejna
              ofiara
              > na forum.... Nic to.... już chyba wszystkie ostrzeżone....., a nie-zadziwioną
              > sama udobrucham......
              > Powiedz tylko Luty, czy takie coś też należy kochać? I jak kochać? Czy tak?:
              > Cura pia vinco ....
              >

              utwierdzono mnie w przekonaniu,ze to napisala osoba chora umy´slowo.
              jaki cel bowiem ma taka paplanina?
              -jakis histeryk!
    • imagiro Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 16:06
      dzieku za piekny post. wybieram ogrodek jordanowski ... wbrew pozorom, jest tam
      tyle samo do odkrycia jak za horyzontem ... ale tego trzeba sie nauczyc, ktos
      musi nam to umiec pokazac ...
      Imagine.
      • hellaa Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 18:10
        Ja też przypuszczam, że w sobie, we własnych zwojach mózgowych i liniach
        papilarnych, mamy zapisane zarówno piękne kłamstwo jak i smętną prawdę - to my
        sami je sobie dajemy, ale... no właśnie, bywa tak, że
        potrzebujemy "wyzwalacza" - demona, kogoś, na kogo zwalimy winę za zbytnią
        śmiałość naszego łapczywego pragnienia piękna... albo przeciwnie -
        "przewodnika", który nauczy nas widzieć w ogródkowej biedronce piękno
        porażające bardziej niż wdzięk porcelanowego psa ze strzelnicy...
    • jmx piękna prawda 04.05.05, 16:47

      wbrew pozorom jest coś takiego, i daje większego kopa od wszelkich diabolicznych iluzji...
      • hellaa Re: piękna prawda 04.05.05, 18:00
        Co to i gdzie sie znajduje?... :))) Przynajmniej kierunek daj! Na Wschód???
        • jmx Re: piękna prawda 04.05.05, 21:04

          w sobie :)
          • hellaa Re: piękna prawda 04.05.05, 21:15
            Hmmm, łatwiej lecieć w przód, w tył, w bok i na ukos, a także skakac, ryć
            dziury w ziemi, niż pogrążyć się w czynnościach ksobnych, lecieć w siebie... A
            ja tak lubię, bardzo lubię, dialogować z Innym, i ten fermencik wesoły w
            Miasteczku Iluzji...
          • komandos57 Re: piękna prawda 04.05.05, 21:18
            jmx napisała:

            >
            > w sobie :)
            >
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            juz masz to w sobie?ojejciu!podniecasz mnie!

    • ziemiomorze Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 17:44
      Stara, sprawdzona zasada hollywoodzkich blondynek - jesli wahasz sie, co
      zrobic, wsiadasz do samochodu, zamykasz oczy i z calej sily naciskasz pedal
      gazu. Bardzo lubie. Lubie isc za tym, co pokazuja moje sny i wizje; nie widze
      natomiast sensu podazac za kims z plastiku.

      Troche nie rozumiem tej opozycji, ktora ustanawiasz, tego bezpiecznie-
      niebezpiecznie, nie widze tego. Kazda, najbanalniejsza decyzja moze miec
      dramatyczne konsekwencje; jesli komus wydaje sie, ze zna przyszlosc, to mu sie
      tylko wydaje - ksiegowy moze jutro skoczyc na bandzi

      I bez obrazy, ale falszywym prorokiem zeby zostac trzeba miec cholerna
      charyzme. Masz?
      • hellaa Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 17:48
        No co ty, ziemiomorze, cienias jestem, ale tak sobie roję wielkościowo i
        makiawelicznie... Sama sobie sprzedaję atrakcyjne kłamstewko, a co?! :)))
        • ziemiomorze Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 18:01

          Jesli masz ochote byc zla, to badz - po co sie oklamywac i tylko marzyc o tym?
    • nie-zadziwiona Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 18:44
      Zdaję sobie sprawozdanie że jesteście po sześciu fakultetach, tj. sześć razy
      kończyłyście psychologię, tak że Diabeł nie pojmie o co wam chodzi Hella,
      Zimiomorze, Jmx:). Przysiągłby kto, że chcecie kosmos podbić, czy kulę ziemską
      na wylot przekopać.Może mi kto wytłumaczy, na czym może polegać
      niebezpieczeństwo w prawdzie lub w fałszu forumowej laski poza dymaniem na boku?
      • sweetnighter Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 04.05.05, 19:32
        maruśka, stary impotencie, nikt ci tu nic nie będzie tłumaczył. o
        niebezpieczeństwach płynących z nadmiernego brandzlowania się to już w tym
        wieku sam powinieneś wszystko wiedzieć.
    • marusia_ogoniok Re: e tam,Luci slipy ci.. zarosly. 04.05.05, 20:30
      komandos57 napisał:

      > marusia_ogoniok napisała:
      > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      > ziucia to nieszczesnik.....pocieszyciel strapionych.a autobusie do Tworek
      > bedzie siedzial obok szofera.
      >
      >
      > Marusia,hello Tobie....i obok.

      Hello, hello... cieszymy się niezmiernie:))))))
      Jak kiedy znajdę czas, zaczaje się na Lutka:)... ale to trzeba więcej czasu,
      znacznie więcej. Załażę wątek od początku, a niech mnie... od koacerwatów,
      przez prokariota i tak dalej...punkt po punkcie bedziemy szukać tej Duszy,
      Duszy Lutego.... może mu Lokshlej przyjdzie z pomocą... zobaczymy, kto kogo
      umoczy w kuble z karmą:)...ale pójdziem gdzie stąd precz... pod groźbą nożyc
      to ja mogę podobnie jak Ty.... jedynie oddać mocz publicznie....
      • komandos57 problem ponadczasowy 04.05.05, 20:49
        marusia_ogoniok napisała:
        > Hello, hello... cieszymy się niezmiernie:))))))
        > Jak kiedy znajdę czas, zaczaje się na Lutka:)... ale to trzeba więcej czasu,
        > znacznie więcej. Załażę wątek od początku, a niech mnie... od koacerwatów,
        > przez prokariota i tak dalej...punkt po punkcie bedziemy szukać tej Duszy,
        > Duszy Lutego.... może mu Lokshlej przyjdzie z pomocą... zobaczymy, kto kogo
        > umoczy w kuble z karmą:)...ale pójdziem gdzie stąd precz... pod groźbą nożyc
        > to ja mogę podobnie jak Ty.... jedynie oddać mocz publicznie....

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        ziucia to wyraszka,pol ch-uja pol ptaszka.nic juz z niego nie bedzie.

        michnick ustawil wulgaryzmy.........slowo "ci.." jest zakazane.hahahahahahaha.
        • komandos57 korekta 04.05.05, 20:58
          komandos57 napisał:
          > michnick ustawil wulgaryzmy.........slowo "ci..pa" jest
          zakazane.hahahahahahaha.ciekaw jestem jak ze slowem pizdeczka?


          • marusia_ogoniok Re: korekta 04.05.05, 21:21
            komandos57 napisał:

            > komandos57 napisał:
            > > michnick ustawil wulgaryzmy.........slowo "ci..pa" jest
            > zakazane.hahahahahahaha.ciekaw jestem jak ze slowem pizdeczka?
            >
            >
            niezły numer jest z tym, że np z gownojada = sweetnightera robi g....jad, a
            samo gowno puszcza hahahahahahahahaha
            • komandos57 Re: korekta 04.05.05, 21:32
              marusia_ogoniok napisała:
              > >
              > niezły numer jest z tym, że np z gownojada = sweetnightera robi g....jad, a
              > samo gowno puszcza hahahahahahahahaha
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              ten sweetnighter obiecal ze posmyra mi w pupci.on jest tym od "na glempa"

              ---------------
              lece juz.dobranoc.

              • marusia_ogoniok Re: korekta 04.05.05, 21:48
                komandos57 napisał:

                > marusia_ogoniok napisała:
                > > >
                > > niezły numer jest z tym, że np z gownojada = sweetnightera robi g....jad,
                > a
                > > samo gowno puszcza hahahahahahahahaha
                > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                > ten sweetnighter obiecal ze posmyra mi w pupci.on jest tym od "na glempa"
                _____________________________
                Wczoraj w lesie, przyszło mi do głowy pewne doświadczenie. Założę sobie
                hodowle bakterii, powiedzmy verotoksyczne E-coli. I jak taki
                sweetnighteropodbny świetlisty duszyczek zacznie ziać, przystawię do
                monitora.... zobaczymy co się z nimi stanie? Może jakas nowa metoda
                osłabiania....? Później atenuacja na bździarzach i mamy świetną szczepionkę....
                Luty zajmie się dystrybucją....
                > ---------------
                > lece juz.dobranoc.
                >
    • witch-witch Re: U mnie jest na odwót.... 04.05.05, 23:33
      Prawda jest piękna, a kłamstwo smętne.
      • melania.k A u mnie jest tak 05.05.05, 21:56
        Bardzo podoba mi się ten wątek,
        bo sama oddawałam się niedawno podobnym refleksjom.

        Jednakowoż patrzę na to z punktu widzenia osoby,
        która wiedzie tzw. "ciekawe życie", to znaczy do diabła
        właściwie nie wie, co to znaczy być w ogródku.

        Ostatni raz tam byłam tak dawno, że nie pamiętam.

        Im bardziej się rozglądam tym bardziej przekonuję się,
        że ów dualizm jest najpierwszą iluzją.
        Otóż gdzież są droga Helluu owe ogródki?
        Chyba jeno w sercach pożądających porządku,
        albowiem skazanych na niekończące uwodzenie batonem.

        Słusznie ktoś tu napisał, że dokonując wyboru nigdy
        nie znamy jego konsekwencji - to prawda, można wyciągnąć
        z tego wniosek, że nasze najżałośniejsze błędy mogą wyjść nam
        na dobre.

        Wiedząc, że robimy coś czego mama nie pochwala - łatwiej
        znosimy cierpienie. W końcu mama ostrzegała...
        Kto wie czy podążanie za batonem nie jest przez to bezpieczniejsze
        - o ileż bardziej boli, gdy zrobimy wszystko tak jak należy
        a jednak coś jest nie tak...

    • hellaa Re: A u mnie jest tak 06.05.05, 11:22
      Hm.. bardzo ciekawe rzeczy napisałaś :))) Dziękuję. Co do dualizmu... choć moze
      w rzeczywistości go nie ma, to niewątpliwie jest on w naszych uczuciach:
      poczucie wolności contra poczucie spętania. I są "wyzwalacze" poszczególnych
      stanów: ogródki i "szały uniesień" - to mogą być fikcyjne konstrukcje, które
      tylko przyciskają w nas guziczki do tego lub owego...
      Tym bardziej interesujące jest pytanie - skąd ten dualizm w nas - i taki
      wyraźny, taki sprawczy, skoro na zewnątrz go nie ma?... Bo coś nam jednak sączy
      szeptem rajskiego węża: "E tam, mała, przez siatę i na karuzelę!" a coś oponuje
      tonem kazalniczym: "Babki równo stawiaj w kwadrat, bacz by piachu równo
      nakładać aby boki równe miały. Uff, wytrzymaj, jeszcze cztery!" I te głosy
      różnią się, i to co czujemy słuchając ich - też się różni. Zasadniczo i
      dualistycznie. Co jest grane, mela?.. :-)))
    • pdh6 Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 06.05.05, 12:33
      Nie ma pewności, że ograniczone, bezpieczne środowisko jest dokałdnie tym, na
      co wygląda, to znaczyć może równie dobrze tylo, co pozory pozorami, ale żadne
      dziecko nie uwierzy w pana dającego batonik i zapraszającego do cyrku, a raczej
      w jego szczere zapewnienie, iż na pewno tunek starchu omijac będą z daleka.
      Osobiście uważam, że każdy sam sobie jest skłonny, nie tylko innym osobom, do
      zadawania iluzji. Po to,.. właściwie z róznych powodów. Iluzja jest czymś, co
      zasłania w pewnym stopniu trudności, które trzeba pokonać, ale które nie muszą
      wiązać się z rzeczonym cyrkiem, czy też wesołym miasteczkiem, a a panem od
      batonika mają niewiele wspólnego. Żadne dziecko w batonika nie uwierzy, nie
      mówiąc o nie-dziecku. Skoro sprzątanie swojego pokoju traktuje na zasadzie
      upchnięcia śmieci pod dywan, a większość dzieci właśnie tak ma w zwyczaju. To
      jakieś idealistyczne podejście z tym trzymaniem się maminych siatek, w
      dzisiejszych czasach dziecko trzyma się walkmana i nowej płyty Eminema, a nie
      kraciastej spódnicy mamy. A jaki Eminem jest każdy widzi. I nie wnikam,
      dlaczego.
      Myślę, że kłamstwo o którym piszesz, które daje każdemu z nas iluzję jest
      stosowane powszechnie, nie tylko w przypadków szukania ekstatycznych doznań,
      aczkoliwek nawet anorektyczka ma świadomość tego, iz okłamuje siebie tylko po
      to, by doznać siebie w zupełnie innym wymiarze. Krzywdzi nie tylko siebie, ale
      także swoje zdrowie. I do czego może doporowadzić takie kłamstwo? Do
      zrujnowania nie tylko swojego zdrowia, ale także do rujnowania psychiki innych
      osób, a więc do wyzwolenia w nich poczucia zagrożenia. I od czego to wzięło
      swój początek ? Od kłamstwa, naturalnie.
      Każdy z nas siebie okłamuje, jedni w dobrej wierze, bo na okłamywania samego
      siebie w złej wierze raczej nikt sam dobrowolnie nie skazałby się.Sama z jakihś
      poowdów wybrałaś rolę Maestra kłamców, jak to nazwałaś. To jest rola właściwie
      nieszkodliwa, pod warunkiem że wiesz dlaczego wybrałaś taką rolę, a nie inną i
      potrafisz zapanować nad swoją wola naginania iluzji do rzeczywistości. Przecież
      naginanie iluzji do rzeczywistości w końcu, ostatecznie może odwrócić się
      przeciwko Tobie. Czy poradzisz sobie z brzemieniem i ubocznymi skutkami takiej
      roli, która nawet Ciebie, jej kreatorkę pochłonie jak ofiarę?
    • kaviorek Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 14.05.05, 00:05
      "Gdy wabi cię ognik, idź za nim. Być może zabrniesz na manowce, ale nigdy nie
      będziesz sobie wyrzucać, że może była to Twoja Gwiazda."

      Nie wiem czyje to :/ ale oddaje w pełni moją postawę względem życia. :)
      • psychopata.z.borderline Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 14.05.05, 00:08
        gdyby nie ten nick;)
        • kaviorek Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 14.05.05, 00:44
          Ach nick, troche kiczowaty, to racja. Uzywam go bardziej z przyzwyczajenia, a
          nie z wlasnego egocentryzmu. Uzywam go dosyc dlugo, nawet bardzo dlugo, jak mi
          przyszedl do glowy to nawet nie myslalem o symbolice. Pozdro :)
          • psychopata.z.borderline Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 14.05.05, 00:48
            taka różnica miedzy nami, że ty lubisz kawior a ja po nim żygam
            • kaviorek Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 14.05.05, 00:53
              Widze ze pochopnie wnioski wyciagasz...
              • psychopata.z.borderline Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 14.05.05, 00:54
                też żygałeś po kawiorze?:)))
                • kaviorek Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 14.05.05, 00:56
                  hehe :) nie, nawet nigdy nie mialem okazji sprobowac :)
                  • psychopata.z.borderline Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 14.05.05, 01:02
                    a mi wmówili, że to nie to...sugestia
                    głodna byłam strasznie, bo po marihuanie chce sie jeść... i powiem ci że
                    reakcja była straszna, nie ważne:)
                    • procesor Re: Piękne kłamstwo czy smętna prawda? 14.05.05, 10:04
                      p.z.b błagam - rzygaj przez R Z !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka