lizavieta1
15.05.05, 18:26
To częśc naszej rzeczywistości. Jak spora do końca niewiadomo. Pół biedy jesli
widzimy ich w tv czy w zyciu zawodowym.
Ale najgorsze np dla mnie są sytuacje z życia prywatnego, intrygi
itp(udowodnione). Nie umiem wybaczyć osobie, która wrabia mnie i donosi
nieprawdę,rani takżę kogoś innego stwarzając u niego przekonanie, że go
sprzedałam, bo facet który związał się ze mną ma pieniądze, a ona cierpi
kompleks ich braku. Musi mnie wyeliminować i go zdobyć za wszelką cenę, bo
jest z bardzo biednej rodziny i nikt jej nic nie da, więc musi go zdobyć. Tak
to jest powód, podała mi go w rozmowie wyjaśniającej jej postępowanie. Podała
go dosłownie.
Abstrahując od emocji to logiczne, jest możliwośc osiągnięcia istonego celu,
są środki, jest podjęcie próby. Cel je uświęca. Kiedy w życiu zawodowym jako
prawnik, spotykam mordercę swojej matki, analizuję: no tak, majątek dostałby
brat, pojawiła się okazja, wykorzystał sposobnośc i posiadane informacje by
skierować podejrzenia np na brata. i wszystko mi się zgadza. NIe twierdzę, że
to mnie nie porusza, ale wiem, że tak bywa, widzę na codzień. Takie życie.
Ale zupełnie nie radzę sobie z sytuacjami rywalizacji przy użyciu środków jak
kłamstwo, fałszywe oskarżenia o nielojalność, wykorzystywanie zaufania.
Odraza, szok, strach przed takimi osobami itp
Funkcjonuję jako zupełnei inna osoba na tychg dwóch płaszczyznach.