Dodaj do ulubionych

Jak wyjsc z samotnosci?

    • zuzka323 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 03.08.04, 12:41
      Witam wszystkich, Ewo uszy do góry. Skoro tylu tutaj samotnych to może pomyślmy
      jakby poznać się lepiej. Może są jacyś chętni do wyjścia z domu, proponuje
      kino, basen, taniec, fitnes. A może macie jakies inne propopzycje? Chętnie się
      przyłącze bo także mam dosyć swojej samotności:)))

      pzdr. Zuza
      • Gość: joanna Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.dip.t-dialin.net 13.09.04, 23:12
        czytam, czytam, czytam i... jeszcze troche zostalo mi do przeczytania ;)
        Staram sie jak najwiecej z tych Wastych wypowiedzi wyciagnac dla siebie, bo tez
        jestem samotna i choc poki co radze sobie z MOJA samotnoscia i ciagle mam
        NADZIEJE to jednak czasami pojawia sie lek ze moze jednak NIE, nie bedzie
        nikogo, wtedy boli, bardzo boli ale na szczescie jeszcze przechodzi. Wlasciwie
        jesli nie liczyc kilku koslawych i wielce krotkotrwalych "pararomansow" to nikt
        nigdy mnie jeszcze nie kochal (wcale nie mam pewnosci ze ci mezczyzni mnie
        kochali, moze to bylo tylko "lubienie" a ja wyglodzone dziecko nabieralam sie
        na ow wyrob czekoladopodobny przekonane ze zjadam najlepsza czekolade swiata),
        nigdy z nikim nie bylam ani tak na prawde ani nawet tak na niby;). Mysle sobie
        czesto, wmawiam sobie ze to jakas lekcja do odrobienia i ze czym predzej sie z
        tym uporam tym predzej wydarzy sie cos fajnego w moim zyciu. Od jakiegos czasu
        zabralam sie tak naprawde za siebie, odwazylam sie otworzyc ten worek z
        problemami, ktore upychalam tam przez kilka lat (majac nadzieje ze one nigdy
        stamtad nie wyskocza), dzis wydaje sie on nie miec dna. Poruszam sie po omacku,
        szukam, diagnozuje i staram sie uleczyc te moja smutna, samotna dusze... Mam
        nadzieje ze mi sie uda.
        Pozdrawiam, bede tu jeszcze zagladac moze ktos tez to jeszcze czyni, a swoja
        droga moze latwiej bedzie odnalezc ten watek innym samotnym gdy bedzie w
        czolowce
        joanna
    • ewa_new Re: Jak wyjsc z samotnosci? 17.09.04, 20:31
      Hej,
      To mial byc taki watek do wyplakania sie. Bo nie wszystkim potrafie powiedziec,
      jak mi zle, kiedy jest mi zle. Zle samej. Ale nie kazdy musi chciec tego
      sluchac. I nie zawsze jednak jest mi samej zle. Wiec cos sie chyba zmienilo ;-)
      Sa chwile, gdy zycie w pojedynke mnie nie przeraza. W koncu mam rodzine, wiec
      powinnam doczekac sie jakichs siostrzencow i bratankow. Wiem, to nie to samo,
      co wlasne dzieci, ale skoro sie nie sklada... Kolezanka ma cudowna coreczke,
      mala mnie lubi i mam frajde, ze - bylo nie bylo - zostalam przyszywana ciocia.
      No, bede, jak mala zacznie artykulowac troche wiecej niz "mama", "baba"... Na
      razie na moj widok smieje sie cala buzia. Nie wiem, czy jestem quirky alone (to
      sie chyba tak pisalo?). Na QA mam chyba za malo znajomych ;-) Ale troche ich
      jednak jest. Mam dzis dobry nastroj i chcialam napisac cos bez zalu, ze jest
      jak jest. Mam jutro do posprzatania mieszkanie, mam do przemaszerowania jakies
      4 kilometry, male zakupy do zrobienia... Ogladalam dzis uroczy, wrzesniowy
      wschod slonca i... jest jak jest. Aha, gdzies tam jest tez jednak nadzieje, ze
      bede miala jeszcze z kim pogadac i ze to bedzie fajny facet.
      Pozdrawiam wszystkich samotnych i nie samotnych tez, wszystkich, ktorzy czytali
      i pisali tutaj.
      ewa_new
      • joolla Re: Jak wyjsc z samotnosci? 17.09.04, 21:57
        Witaj Ewo,
        miło Cię widzieć...
        fajnie, że dajesz znak życia...:-)
        Ja nie mam dzieci własnych, ale na każdy swój urlop zapraszam do wawy
        dziewczynki 10 i 12 lat, córeczkę i wnuczkę Brata mojej Mamuśki...
        i jest super odlotowo...
        Wiem, że to nie to samo, co własne dzieci...
        ale skoro się nie udało...
        Pozdrawiam serdecznie :-)
      • szafra Re: Jak wyjsc z samotnosci? 15.03.05, 10:17
        witam,
        czy moge prosic o mejl do 007 wc:) lub do ewy:)
        pozdrawiam
        • nom73 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 15.03.05, 11:06
          szafra napisała:

          > witam,
          > czy moge prosic o mejl do 007 wc:) lub do ewy:)
          > pozdrawiam

          Do Ewy email to wystarczy kliknac na jej nick: ewa_new@gazeta.pl
        • barwa1 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 21.03.05, 12:08
          W takiej sytuacji wg mnie najlepiej zajrzeć sobie do środka. Ale... samemu nie
          wiadomo jak, więc polecam np. Dojrzewalnię Róż (www.dojrzewalnia.pl). Są
          oczywiście inne ośrodki, gdzie możesz szukać wsparcia i drogi do siebie. Potem
          zdecydujesz czy Ci samotność przeszkadza czy nie.
    • Gość: amy Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 62.233.169.* 22.09.04, 17:35
      Wlasnie stwierdzilam, ze mam chyba jakiegos pecha do trafiania na glupich,
      nadetych facetow i juz zaczynam miec tego dosyc!!!! Czy na tym swiecie w ogole
      istnieja jeszcza jacys myslacy faceci czy tez wymarli oni jak te dinozaury?!
      Ostatnio niby nawet nie wychodze z domu, ale i tutaj trafiam na taka "perelke".
      Ja jednak raczej wybiore ta cala samotnosc niz meczenie sie cale zycie z jakims
      palantem. Dzieci i tak nie lubie i nigdy ich nie chcialam miec, a do posiadania
      pieska zaden facet nie jest potrzebny.
      Dla chetnych do poczytania niezly watek ;)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=15547242
      • Gość: reni Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.09.04, 23:13
        Zajrzyjcie: www.surrenderedsingle.com/
        Ściągnijcie rozdziały ksiązki ( niestety po ang) przeczytajcie. Warto. daje do
        myslenia na temat przyczyn singlostwa naszego powszedniego . Polecam
    • Gość: Robert Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 5.5R4D* / 47.211.0.* 24.09.04, 10:24
      Czesc Ewo,

      Ja rowniez nie zdazylem przeczytac wszystkiego co tu napisano ale poniewaz
      poruszyl mnie Twoj list postanowilem Ci odpisac. Jestem troche mlodszy od
      Ciebie (27) ale tez jetem samotny i nie powiem zebym byl z tego zadowolony.

      Wedlug mnie przede wszystkim powinnas popracowac nad soba - przede wszystkim
      nad tym jak postrzegasz zycie, siebie, swiat... Powinnas wyzwolic sie z tego
      wiezienia w ktorym jestes - wiezienia ktore nazywa sie "Musze znalezc
      partnera". Wg. mnie powinnas uzmyslowic sobie jedna zecz (cos w stylu): "Tak
      chcialabym miec partnera, kochac, byc kochana itp. ale musze umiec pogodzic sie
      z Tym ze moze sie zdazyc ze to mnie nie spotka. Musze umiec zyc ze swiadomoscia
      ze byc moze sie nie uda. I to ze sie nie uda nie moze oznaczac dla mnie ze moje
      zycie jest bez sensu, czy ze jestem gorsza od innych... I musze wyzwolic sie z
      leku, przerazenia i wolania o pomoc. Moze sie udac a moze nie. Ale jesli sie
      nie uda to zycie wciaz bedzie mialo sens, moze byc wartosciowe i napewno bede
      sie z niego cieszyla i potrafila sie usmiechac"

      No a jesli sie wyzwolisz to potem...

      Istnieje wiele sposobow zeby sobie pomoc: napewno juz Ci o nich pisali ale
      pewnie nie zaszkodzi jak i ja napisze... Kurs tanca - najlepsze IMHO miejsce na
      nowe znajomosci (i nie mow ze jest za pozno czy ze jestes za stara). Sport -
      tenis, silownia, basen - moze nie takie dobre jak kurs tanca ale pozwalaja
      odzyskac wiare w siebie, odrobine radosci... Podroze - moze nie od razu do
      Nowej Zelandii ale chociazby do ciekawych miejsc w Polsce (i nie mow prosze ze
      nie mozna podrozowac czy robic malych wycieczek samemu). Jakies nowe
      zainteresowania: moze wartalo by sie wybrac na kurs fotografii czy czegos
      podobnego.

      Pozdrawiam, zycze powodzenia. Nie zalamuj sie. Anthony de Mello
      powiedzial... "Nie mozna byc naprawde wolnym jesli chce sie byc wolnym.
      Naprawde wolnym bedziesz wtedy kiedy bedzie Ci zupelnie obojetne czy jestes
      wolnym czy nie. Tylko ludzie zadowoleni sa wolni"

      Usmiechnij sie i 3 maj sie :)

      • Gość: Reni6 Re: czy mozna nie byc samotnym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 12:10
        Wszyscy tutaj nawiazujecie do samotnosci z braku innego czlowieka przy boku. A
        przeciez, czy druga osoba jest gwarantem braku samotnosci. I skad w wielu
        ludziach takie przekonanie. Czy nie jestesmy samotni sami w sobie niezaleznie
        od tego z kim i gdzie jestesmy. Nigdy nie czuliscie idac z grupa przyjaciol,ze
        ogarnia was samotnosc? Nigdy nie czuliscie sie sami na pikniku z rodzina? Nigdy
        nie czujecie,ze wszystko co was otacza to "ci inni"? Nie bywacie samotni z
        powodu "bez powodu"? Samotnosc jest nieodlacznym naszym towarzyszem i jesli
        dobrze nam samym z soba to dobrze nam z nasza samotnoscia. A ktos obok to
        dodatek do naszego zycia bardziej lub mniej zwiazanu z nami. Co nie znaczy,ze
        mieszkajac z kims, zasypiajac przy nim i budzac sie, jedzac z kims posilki i
        robic zakupy, przezywac wspolne smutki i radosci, to nie znaczy,ze nie bedzie w
        nas samootnosci. Wiec ja najpierw pracuje nad tym zeby nie czuc sie samotna gdy
        jestem sama aby w zyciu z kims nie czyc sie zle z moja samotnoscia. Czego i Wam
        zycze,
        Pozdrawiam,
        R
      • zuzka323 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 29.09.04, 14:59
        Robercie czy masz jakieś godne polecenia kursy tańca? wydaje mi się że
        preferowane są raczej pary a nie indywidualne osoby, ale może mylę się.
        pzdr.Zuza
        • Gość: Robert Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 5.5R4D* / 47.211.0.* 29.09.04, 15:17
          Hej,

          Ja bylem w Krakowie w Skarlecie (www.skarlet.pl). BARDZOOO polecam!!! Mozna
          przyjsc samemu - wiele dziewczyn i facetow przychodzi wlasnie samemu na te
          kursy. Srednia wieku to 23-25 lat. Ale to wcale nie znaczy ze nie ma osob
          starszych lub mlodszych. Kilka razy tanczylem tam z licealistkami no i
          widzialem rowniez osoby grubo po 30tce. Eh, az zaluje ze nie mieszkam juz w
          Krakowie - napewno znowu bym sie zapisal... :)

          Pozdrawiam,

          Robert

    • Gość: amy Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 62.233.169.* 06.10.04, 19:40
      Byc moze to glupie ale... idz moze do wrozki, ktora Ci powie co moze Ciebie
      czekac w najblizszej przyszlosci. Powaznie! Moja ciotka regularnie chodzi do
      jednej pani, ktorej wrozby sprawdzaja sie w 99%. Wczoraj poszla do niej
      specjalnie, zeby sie zapytac o mnie i... az mi szczeka opadla z wrazenia. Nie
      chodzilo tu o faceta, ale jednak jakis facet tez tu sie pojawil. W sumie
      niezbyt dobrze, bo wyszlo ze ma on byc "dobrze sytuowany" i ze bedzie
      jakas "kobieta o ciemnych wlosach", ktora bedzie chciala poprzez przyjazn ze
      mna mi go odbic :( To chyba jakis koszmar. Moglabym sie z tego smiac gdyby nie
      to, ze wrozby tej wrozki naprawde sie sprawdzily i to juz wielu osobom. Jakby
      Ciebie to interesowalo, to namiary na te sprawdzone wrozki znajdziesz na forum
      wrozbiarstwo.
      Pozdrawiam cieplo
      • Gość: amy Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 62.233.169.* 09.10.04, 14:44
        Chyba wiem o kogo chodzilo w tej mojej wrozbie. Tzn mysle ze wiem. Jesli prawda
        jest to co czuje, to zaczynam wreszcie baaaardzo duzo rozumiec. A ta "kobieta o
        ciemnych wlosach" to z tego co pamietam teraz farbuje sie na blond, ale z
        urodzenia jest brunetka! W sumie do faceta nic nie mam. Zreszta prawie go nie
        znam. Moze on faktycznie jest fajny. Ale ta laska... Jestem w szoku! I tak jej
        nigdy nie ufalam, ale takie cos... Niedobrze mi sie robi.... :(
        • Gość: amy Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 62.233.169.* 22.10.04, 00:37
          Tak sobie czytam to co tu napisalam 2 tygodnie temu i tak troche smiac mi sie z
          tego chce. W koncu co mnie obchodzi jakis tam facet i to jeszcze jakis taki z
          falszywymi ciemnowlosymi przyleglosciami. A moze nikt taki sie nie pojawi ;)
          Oby! I tak najwazniejsze zeby sie sprawdzilo to, czego wlasciwie ta wrozba
          dotyczyla. Wtedy juz nic wiecej mi nie bedzie potrzebne do szczescia.
          Bedzie dobrze :) Musi byc.
          Pozdrawiam
    • ewa_new Re: Jak wyjsc z samotnosci? 06.10.04, 20:55
      Czesc,
      Robert, zdaje sie, napisal cos o kursie tanca. Ze mozna znalezc tam kogos do
      pary. No to zapisalam sie na kurs jezykowy ;-) Prawde powiedziawszy, zapisalam
      sie tam ze wzgledu na jezyk, ktorego chce sie nauczyc, ale sklamalabym, ze nie
      przeszlo mi przez mysl, ze moze, a nuz, kogos tam poznam... ;-) Na 12 osob, 10
      to panie ;-) A pozostala dwojka rodzaju meskiego chodzi na kurs w towarszystwie
      zon ;-) A tak w ogole samotnosc juz chyba przestaje byc problemem, sa inne, np.
      w pracy, ale kto ich nie ma.
      Siedzialam dzis w parku na skraju niewielkiego miasta i zachwycalam sie
      jesienia. Bo jest piekna.
      Pozdrawiam Wszystkich ;-)
      • larix1 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 21.10.04, 22:51
        Witaj!
        A wiesz, że można być z kimś i być nadal samotnym? To boli jeszcze bardziej!
        Niby masz męża a okazuje się że to zupełnie obcy ktoś komu jesteś obojętna.
        Zazdroszczę ci, że jeszcze możesz mieć nadzieję na poznanie kogoś miłego. Na
        uczucie. Ja już nie mam tej nadziei. Beznadziejnie samotna
        • Gość: Ida Re:Czasami mniej cierpi się będąc samej niż z kimś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 08:20
          Jeszcze niedawno byłam sama , chyba nawet pisalam o tym w tym wątku.Teraz mam
          kogoś i nie wiem czy jestem szczęśliwsza.Mam o wiele więcej rozterek ,
          niepenosci, lęku niż przedtem ,kiedy bylam sama i wydawalo mi się ze jestem
          niesczęśliwa. Poczucie samotnosci jest w nas i nie zmieni tego fakt ,ze mamy
          kogoś ...
          Ja poznałam kogos po naprawdę długim czasie samotnosci i dopiero teraz doszłam
          do wniosku , że poczucie szczęścia nie zależy od tego.
          Teraz moje samopoczucie, w ogóle prawie wszystko zależy od tej osoby ...i
          d;atego czasami jest źle, smutno, beznadziejnie.Wiem ,ze tak nie moze być i
          czasami nawet myślę ,ze kiedy byłam sama było mi smutno , ale nie aż tak jak
          teraz gdy on sie nie odzywa, nie dzwoni, gdy muszę czekać , gdy wyjeżdża na
          delegację itd.TEraz dopiero wiem ,ze muszę zmienić siebie, muszę wzmocnic moje
          poczucie własnej wartości .Dlatego moze lepiej zrobic to zanim pozna się kogos
          z kim chcialoby się być.MYślę ,ze to ważne!!!!!
          • Gość: reni6 Re:Czasami mniej cierpi się będąc samej niż z kim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:39
            tak wlasnie jest, gdy sie jest samej to na samotnosc sie jest skazana,
            natomiast gdy sie jest z kims z ktorym czlowiek i tak sie czuje samotny to juz
            gorzej byc nie moze. Pozdrawiam.
    • Gość: kminek Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 80.51.250.* 22.10.04, 09:27
      Ewo,
      najlepiej poradziła Ci Alla.
    • Gość: muniek Ta Ewa wylazla juz z tej samotnosci czy nie ? IP: *.251.123.116.Dial1.Weehawken1.Level3.net 22.10.04, 23:05
      :)
      • Gość: Izaura incognito Re: Ta Ewa wylazla juz z tej samotnosci czy nie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 21:52
        czy któraś z osób wypowiadających się w tym wątku znalazła drugą 1/2 i chciałaby o tym napisać?
        a moze ktoś znalazł drugą połówkę dzięki radom zawartm w tym wątku?
    • lucy10 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 25.10.04, 23:36
      www.geocities.com/nowysens/spotkania-10.html
      Zapraszam wszystkich, którzy chcą poprawic jakośc swojego życia.
      Klub powstał dla kazdego kto chce wziąc odpowiedzialnosc za swoje życie, dla
      kazdego kto kocha życie.
      To równiez sposob na wyjscie z samotnosci. Kazdy tu moze przyjśc, kazdy może
      znaleźć dla siebie coś ciekawego.
      Zapraszam serdecznie
      Lucyna
    • pompompom Re: Jak wyjsc z samotnosci? 27.10.04, 19:00
      Jak ja cie rozumiem. I te teksy w prawie kazdym kobiecym pismie: kochana
      kobieta jest atrakcyjna, ten blask w oczach, ta gladka cera. On cie kocha
      jestes piekna. Tylko co zrobic jak nikt nie kocha, skad ten blask w oczach co
      czyni cie piekna i atrakcyjna? Jestes napieta? Seks pomoze, kochaj sie, make
      love a bedziesz odprezona, ladniejsza, atrakcyjniejsza. Tylko co masz zrobic
      jak nie ma z kim uprawiac seksu, a raczej kochac sie, bo nie ma nikogo przy
      twoim boku. Wniosek: jestes zgorzkniala, bo zycie rzadko nas rozpieszcza: tu
      problem w pracy, tam w zyciu osobistym, napiecia, stresy, gubimy blask w oczach
      i... jestesmy nieatrakcyjne. I tak w kolko.
      Nie wiem jak wyjsc. Gdybym wiedziala nie bylabym samotna. Pokochac siebie? OK
      ale to z czasem staje sie niewystarczajace. Czasami mamy ochote przejrzec sie w
      czyis ukochanych oczach, a nie tylko w lustrze. Trzymaj sie cieplutko
      • ewa_new Re: Jak wyjsc z samotnosci? 27.10.04, 20:06
        pompompom napisała:

        > Jak ja cie rozumiem. I te teksy w prawie kazdym kobiecym pismie: kochana
        > kobieta jest atrakcyjna, ten blask w oczach, ta gladka cera. On cie kocha
        > jestes piekna. Tylko co zrobic jak nikt nie kocha, skad ten blask w oczach co
        > czyni cie piekna i atrakcyjna? Jestes napieta? Seks pomoze, kochaj sie, make
        > love a bedziesz odprezona, ladniejsza, atrakcyjniejsza. Tylko co masz zrobic
        > jak nie ma z kim uprawiac seksu, a raczej kochac sie, bo nie ma nikogo przy
        > twoim boku. Wniosek: jestes zgorzkniala, bo zycie rzadko nas rozpieszcza: tu
        > problem w pracy, tam w zyciu osobistym, napiecia, stresy, gubimy blask w
        oczach
        >
        > i... jestesmy nieatrakcyjne. I tak w kolko.
        > Nie wiem jak wyjsc. Gdybym wiedziala nie bylabym samotna. Pokochac siebie? OK
        > ale to z czasem staje sie niewystarczajace. Czasami mamy ochote przejrzec sie
        w
        >
        > czyis ukochanych oczach, a nie tylko w lustrze. Trzymaj sie cieplutko

        Czesc Pompompom,
        Dziekuje Ci ten za ten post. Mysle, ze NIEKTORE (podkreslam "niektore") osoby,
        udzielajace mi tutaj dobrych rad (o co zreszta, przyznaje, rozpoczynajac ten
        watek prosilam) o samotnosci nie wiedza tak naprawde zbyt wiele. Nigdy nie
        bylam samotna w takim sensie, zeby zupelnie nie mieć znajomych. To nie ten
        przypadek. Nie cierpie tez na nadmiar znajomych, ale mam z kim wyjsc wieczorem
        na wino czy do kina. Moja samotnosc dotyczy aspektu damsko-meskiego. Tak,
        fajnie jest przejrzec sie w jego oczach, poczuc sie piekna, atrakcyjna,
        pociagajaca, wiedzac, ze jemu wlasnie sie podobam. Mialam okazje to przezyc.
        Krotko, bo krotko, ale jednak.
        Jolie1 napisala, ze "to nie zwiazek z mężczyzną jest życiem, związek jest jego
        częścią". Mysle, ze gdybym tak bardzo dazyla do zwiazania się z kimkolwiek, to
        być może od roku bylabym (by nie powiedziec "tkwilabym") w ukladzie "on i ja".
        Bo przed rokiem nadarzyla się okazja by mieć kogos, tylko ze on bylby
        wlasnie "na sile", bylby okazja, ktorej w tym wieku nie powiannam marnowac
        (zdaniem pewnej znajomej). Umiem zyc sama, inna rzecz, ze nie chce tak zyc. Bo
        choc to wygodne, to jednak brakuje mi tych emocji, które może dac bycie z druga
        osoba.
        Moje zycie w ciagu tych dwoch lat, od czasu, gdy zamiescilam tu pierwszy post
        troche się jednak zmienilo. Natomiast nadal jestem singielka. Czasem to
        akceptuje, czasem dopada mnie z tego powodu chandra. Może umiejetnosc zdobycia
        kogos na kim mi zalezy (a nie kogokolwiek), to talent, którego ja akurat nie
        posiadam. Nie umiem tez spiewac ;-), ale to martwi mnie jednak duzo, duzo mniej.
        Pompompom także zycze Ci wszystkiego dobrego.
        Pozdrawiam tez wszystkich innych "rozmowcow"
        e.
        • pompompom Re: Jak wyjsc z samotnosci? 27.10.04, 21:49
          "Może umiejetnosc zdobycia kogos na kim mi zalezy (a nie kogokolwiek), to
          talent, którego ja akurat nie posiadam. Nie umiem tez spiewac ;-), ale to
          martwi mnie jednak duzo, duzo mniej."

          "Is there anybody who can help me sing? ...
          Say goodbye to the devils inside you... " TR
          Pompompom



          • komar_to_cfana_bestyjka Re: Jak wyjsc z samotnosci? 29.10.04, 11:40
            tytuł wątku zamieast "jak wyjść z samotności" przeczytałem jako "jak wyczyścić
            samochód" normalnie to mnie tak rozbawiło, że aż musiałem się wpisać.
            miłego.
            pozdrawiam.
    • Gość: papapa Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 04.01.05, 21:33
      Wszystkim samotnym i nie tylko, życze spełnienia marzeń o miłości i nie tylko,
      pozdrawiam
    • ewa_new Re: Jak wyjsc z samotnosci? 07.01.05, 17:06
      Witam w nowym roku. Nieraz pisalam, ze wlasciwie tylko zycie osobiste, a
      dokladniej relacje damsko-meskie w moim zyciu szwankuja, ze mam fajna prace, ze
      mam co robic popoludniami. A teraz sie wali. Tak bywa w tej naszej
      rzeczywiwstosci. Moja praca jest pod wielkim znakiem zapytania, co budzi we
      mnie ogromny lęk o przyszlosc, o to, czy zdolam utrzymac mieszkanie, ktorym
      ciesze sie od niedawna. A samotnosc... Coz, to teraz jeden z kilku problemow.
      Pozdrawiam
      • Gość: Hubert Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.chello.pl 08.01.05, 10:19
        Moja rada: Rozwiaz swoje problemy. Spokojnie, stopniowo, krok po kroku.

        Pozdrawiam Hubert
      • mag_nes Wątek Ewy 08.01.05, 19:56
        Ojej!!!!! Ale mnie wciągneło!!! Uff!!! Chyba z pięć godzin czytania. Naprawdę
        niesamowity wątek.

        Ewo, dokonałaś cudu, przyciągając do siebie tyle osób i utrzymując
        zainteresowanie sobą przez tyle już lat! I cały czas zainteresowanie nie
        słabnie. Fascynujesz, isnspirujesz, wywołujesz tęsknoty, prowokujesz do myślenia
        i do zwierzeń.

        Najpierw ochłonę z wrażenia. Potem, mam nadzieję, coś napiszę.
        • mag_nes zaklęcie 08.01.05, 20:41
          Ewo i inni szanowni Wątkowicze,

          widzę, że od lat już odmieniane jest w tym wątku na wiele sposobów słowo, które
          jak mantra czy zaklęcie najwyraźniej działa. Zawarte jest już nawet w tytule wątku.

          Słowa kreują rzeczywistość. Tym bardziej, im bardziej wrażliwą i otwartą na
          wszechświat jest się istotą. Nic dziwnego, Ewo, że w Twoim przypadku też
          działają. Poprzedzenie zaklęcia słowem "nie" nie zmienia jego mocy.

          Jaki skutek może osiągnąć osoba o czarodziejskich mocach, która przez lata
          powtarza zaklęcie:

          nie chcę być SAMA. Odczuwam SAMOTNOŚĆ. Mam dość SAMOTNOŚCI. Kiedy się skończy
          moja SAMOTNOŚĆ? Dlaczego jestem SAMA? Chcę nie być SAMA. Moje przyjaciółki już
          nie są SAME.

          Gratuluję Ci Twojej mocy i skuteczności Twojego zaklęcia.

          Magowie i czarodziejki, czyli po prostu my, zwykli ludzie, mamy na szczęście
          możliwość całkowitej zmiany zaklęcia w dowolnym momencie.

          Pozdrowionka w piękny, sobotni, wiosenny wieczór!
          • iza42 Re: zaklęcie 08.01.05, 22:04
            czym tu sie zachwycac ? Samotnosci i osamotnienie jest malo przyjemne i wcale
            nie romantyczne. Wiem cos na ten temat bo bylam sama przez wiele lat i mialam
            tego po dziurki w nosie. Wyszlam z tego wyrwalam sie z tego zaklecia -doslownie
            , po prostu zmienilam otoczenie , kompletnie ,wyjechalam do innego kraju.
            Pomoglo, prawie natychmiast zaczeli sie mna interesowac ludzie , poznalam kogos
            i wyszlam za maz. Tam gdzie bylam , w Poslce otoczenie przyzwyczailo sie do tego
            ,ze bylam sama i traktowano mnie - no moze nie jak stara panne ale osobe , ktora
            ma byc sama bo to jest jej rola i juz - np spedzalam duzo czasu w pracy
            odwalajac robote za zamezne i dzieciate kolezanki i w kolko slyszalam - jestes
            sama, co ty masz do roboty?
            Moja rada dla Ewy - zmien srodowisko, wyjedz gdzies chocby na krotko, pomoglo to
            wielu osobom , nie tylko mnie , sprobuj tego, odwaz sie
            serdecznie pozdrawiam
          • lady.oracle Re: zaklęcie 08.01.05, 22:05
            Szkoda, że ten wątek zdechł.
            Jest e...jak to powiedzieć...jednym z bardziej
            interesujących na tym forum.
      • panorama12 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 11.07.05, 15:39
        Ja właściwie podobnie jak Ty Evo całe swoje życie byłam samotna, z krótkimi
        przerwami na związki bardziej lub mniej udane. Teraz też jestem tuż po
        rozstaniu. Jest mi smutno, źle... Byliśmy razem bardzo krótko, był wyjąkowy...
        Niestety odległość jaka nas dzieli jest przeszkodą, której nie potrafimy
        pokonać. To znaczy on nie nie potrafi pokonać... Teraz jak, to piszę, to
        zaczynam sobie uświadamiać, że może nie tyle nie potrafi pokonać, ile nie
        chce... Ja zawsze się kieruję sercem, tym razem też... Nie wiem czy teraz
        byłabym w stanie podjąć decyzję o przeprowadzeniu się do innego miasta, kraju,
        ale później, gdybyśmy się lepiej poznali i wszystko byłoby jak teraz, nie
        zastanawiałabym się ani chwili.
        Ale miałam pisać o samotności.
        Teraz myślę sobie, że czuję się zdecydowanie gorzej, niż wtedy gdy już tak
        długo byłam sama. Przypomniałam sobie, jak to cudownie jest mieć kogoś obok
        siebie... Dużo czasu upłynie, dużo nieprzespanych nocy, nim znowu o tym
        zapomnę... Pustka i ból...
    • ewa_new Re: Jak wyjsc z samotnosci? 09.01.05, 18:22
      Lubie, kiedy ten watek odżywa. Czasem sama przykladam do tego reke, odpisujac
      komus czy po prostu dopisujac kolejny post. Chyba najbardziej lubie czytac
      posty od osob, które pisza, ze znaja problem, bo same tego doswiadczyly, ale
      inne wpisy tez lubie. Bardzo. Ten watek traktuje czasem (czesto) jak miejsce,
      gdzie moge sie pozalic, dlatego czesciej pisze tu o tym, co mnie boli, niz o
      tym, co mnie cieszy. Wiem, ze to nienowoczesne, bo teraz trzeba trzymac fason,
      ale tu nie musze. Nowy rok zaczal sie dla mnie nie najlepiej, wszystko jest
      niepewne, a ja tego nie lubie. Lubie wiedziec, na czym stoje. Wyjazd... Kto
      wie, czy nie bede do tego zmuszona.
      Pozdrawiam wszystkich, ktorzy tu zagladaja ;-)
      • Gość: klaraa Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 09.01.05, 18:36
        zawsze, kiedy ten wątek podjeżdża do góry zaglądam w nadziei, że znajdę
        informację o tym jak odmieniło się Twoje życie. wierzę, że to jest możliwe :)
        pozdrawiam
        • Gość: Lunar Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.olsztyn.mm.pl 09.01.05, 18:42
          No to poczytałem sobie troszeczkę ... naprawdę wyjątkowy wątek. Ze swojej
          strony również dołączam się do życzeń wszystkiego dobrego ... należy Ci się to
          jak nikomu innemu.
          Pozdrawiam
        • ewa_new Re: Jak wyjsc z samotnosci? 09.01.05, 18:42
          Tez mam nadzieje, ze kiedys bede mogla tu wpisac, ze nie jestem juz samotna.
          Jesli sie tak zdarzy, to na pewno o tym doniose ;-) Albo jesli pokocham
          samotnosc i przestane sie na nia boczyc, wtedy tez dam znac. Pozdrawiam
          • Gość: bezik Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 19:09
            jestem od kilku lat sam, ale nie czuje sie samotny; bardzo lubie swoje
            towarzystwo na co dzien, a od czasu do czasu bywaja znajomi, przyjaciele,
            mesko-damskie towarzystwo...
            w jednym z postow przeczytalem o ciezarze slowa 'samotnosc' - fakt, ono bolesnie
            przygina plecy. a ja lata temu uwolnilem sie od takich przyginaczy :)
            ewcia, nie jestes samotna - masz wspaniala osobe: siebie! twoje towarzystwo jest
            skarbem, sprawdz, czy je doceniasz (nie madrze sie, tylko znam to z wlasnego
            doswiadczenia). i zobacz, dziewczyno, ile osob i od jak dawna ciagnie do ciebie.
            hej! jak nie wystarcza wirtualnosc, zastosuj swoja kontaktowosc w realu.
            swietnie sobie radzisz tu z nami, to i z innymi 'nami' pojdzie ci jak z platka
            :))))
            a teraz usiadz - z atlasem, internetem, rozkladem jazdy czy czyms takim, i
            ZAPLANUJ WAKACJE. moga byc krociutkie - np. jakis weekend w styczniu. ale maja
            byc, i to tylko dla ciebie. wsiadasz w samochod, samolot, pociag - i zobaczysz,
            co sie zdarzy. tylko pamietaj: odezwij sie do pierwszego wspopasazera, jakiego
            spotkasz. licze na ciebie!
            buzka
          • pia.ed Czy jestes rzeczywista osoba? Czy tylko wirtualna? 13.02.05, 23:12
            Dopiero teraz zobaczylam, ze Twoj pierwszy wpis jest z roku 2002!
            Moze dla tych, ktorzy nie dali rady przebic sie przez wszystkie posty,
            napiszesz cos o swojej obecnej sytuacji.

            Ja ze swej strony napisze, co mnie interesuje.
            Czy mieszkasz w duzym miescie?
            Czy Twoja praca daje Ci satysfakcje?
            Czy masz mozliwosc ja zmienic (kto wie moze w nowej pracy czeka
            na Ciebie Twoje szczescie)?
            Czy gdybys znalazla dobra prace w jakims innym (duzym) miescie,
            to zdecydowalabys sie wyjechac?
            Czy jezdzisz na wycieczki zagraniczne?
            Czy masz wlasne mieszkanie, czy tez mieszkasz u rodzicow?

            Pytalam sie o to wszystko, bo wedlug mnie czym wiecej sie czlowiek rusza,
            tym wieksze ma szanse spotkania kogos!
            Jesli spotkasz kogos komu sie naprawde podobasz, to nie bedzie sie o nic
            pytal, zdobedzie Cie SZTURMEM!
            • ewa_new Re: Czy jestes rzeczywista osoba? Czy tylko wirtu 14.02.05, 21:25
              Witaj,
              Mieszkam w miescie sredniej wielkosci.
              Praca jest satysfakcjonujaca, czasem daje mi duzo frajdy, a czasem miewam
              gorsze dni. Nie wszystko jest super, czasem jest nawet beznadziejnie, ale na
              pewno w tej pracy sie nie nudze. Ostatnio mysle o zmianie miejsca pracy ze
              wzgledu na poczucie bezpieczenstwa, ktorego troche mi w obecnym miejscu
              zatrudnienia brakuje i ze wzgledu na jeszcze pare kwestii, ale... wtedy okazuje
              sie, ze lubie to, co robie.
              Co do zmian, wszystko zalezy od tego, czy znajde inna, rownie ciekawa prace.
              Albo jesli bede zmuszona poszukac innego zajecia i bedzie sie to wiazalo z
              koniecznoscia przeprowadzki... to wtedy pewnie zmienie otoczenie. Czasem mam na
              to ochote, dlatego wysylam takze oferty do pracodawcow z innych miast.
              Wycieczki zagraniczne... Czasem wyjezdzam sluzbowo, na krotko, na kilka dni.
              Mieszkam sama i cenie to sobie bardzo, bardzo ;-)

              Ostatnio doszlam do wniosku, ze chyba jestem z natury samotnikiem. Moze stad
              klopoty z samotnoscia. Nie akceptuje jej w tym sensie, ze nie mam mezczyzny, bo
              tego aspektu zycia nie da sie pominac, a jednoczesnie... chyba lubie byc jednak
              czasem sama. Moja sytuacja w porownaniu z tym, jak zylam dwa i pol roku temu,
              gdy rozpoczynalam watek, troche sie jednak zmienila. Mam znajomych, bywam
              zapraszana na kawe, do kina, na wspolne wyjscia na impreze, ale po calym
              tygodniu pracy juz nie starcza mi czasem ochoty. Czasem ide, czasem sobie
              odpuszczam. I potem lapie sie na tym, ze to ja popelniam blad, bo sama sie
              oddalam od ludzi. Czasem trzeba mnie ciganac za uszy, namawiac. Nawet glupio mi
              sie ostanio zrobilo, ze taka wlasnie jestem... Dwa albo trzy lata temu
              przezywalam, ze jestem sama w walentynki. Dzis to bez znaczenia. Moze sie
              uodparniam ;-) na samotnosc?
              Pozdrawiam
    • Gość: hejka Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 12.01.05, 19:43
      MAm dla Was propozycje do poczytania. Świetna książka, mimo że biografia, ale
      kogo? samego Zygmunta Freuda!!! Szczególnie polecam!!!! może uda się Wam
      znależć kawałek siebie? powodzenia w lekturze a oto tytuł" Pasje utajone czyli
      życie Zygmunta Freuda" Irwinga Stone'a
    • Gość: in cognito Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.petrus.com.pl 25.01.05, 14:39
      Ewo,podniose ten watek:) Nawet nie wiem z jakiego jest forum, znalazlam go na
      najciekawszych i czytalam od niedzieli...uff...
      Rozumiem Twoja sytuacje, choc mam lat 23, tez jestem sama, nie bede sie nad tym
      rozwodzic, powiem nawet ze podziwiam Ciebie i inne osoby, ktore tu tak szczerze
      pisaly o swojej sytuacji, dla mnie net nie jest juz tak anonimowy jak dawniej.

      W kazdym razie wiedz, ze wszystko jest z Toba w najlepszym porzadku, jestes
      naprawde wartosciowa osoba, choc na zywo Cie nie znam, a jak wszyscy wiemy w
      sieci latwo sie wykreowac. Wyczuwam jednak w Twoich postach szczerosc i prawde.
      Taka jestes. Miej o sobie jak najlepsze zdanie.
      Pozdrawiam!
      • yggdrasill Re: Jak wyjsc z samotnosci? 30.01.05, 20:54
        Jakkolwiek niewiarygodne może się to wydawać, istnieją jednostki, dla których
        samotnośc jest stanem naturalnym. Nieistotna jest obecnosc partnera tudzież jej
        brak, nieważne, czy znajdujemy sie w tłumie czy w odosobnieniu. Niektórzy z nas
        zwyczajnie nie umieją inaczej- zawsze i wszędzie są sami.
        Jest to stan bardzo trudny, człowiek pozostaje nieustannie rozdarty między
        podszeptami swej najgłębszej natury a instynktem stadnym i narzucanymi przez
        otoczenie wzorcami. Jednocześnie pragnie bliskości drugiej osoby i boi się jej,
        szuka towarzystwa ludzi i ucieka od niego. Taki stan jest wyczerpujący, bywa
        wręcz destrukcyjny. Może blokować rozwój jednostki, może nawet powoli i
        nieubłaganie ją zniszczyć. Jedyną obroną przed autodestrukcją jest inne słówko
        na 'a': akceptacja. Mądrośc ludowa mówi: 'Wyżej dupy nie podskoczysz'. Istnieją
        problemy, których rozwiązaniem jest pogodzenie się z ich istnieniem.
    • alicja-ciekawska Re: Jak wyjsc z samotnosci? 14.02.05, 21:34
      samotnosci jest tak wiele.
      Mozna byc tez samotnym w domu pelnym ludzi.Samotnosc jest w nas samych.
      Trzeba ja polubiec.
      • hubkulik Re: Jak wyjsc z samotnosci? 15.02.05, 12:53
        Ja tez lubie swa samotnosc
        ;)

        Pozdrawiam Hubert
        • pia.ed Re: Jak wyjsc z samotnosci? 17.02.05, 03:11
          Ja lubie swa samotnosc do czasu az cos mi sie zepsuje w domu...
          Wtedy przeklinam swoja samotnosc i bezradnosc!
    • Gość: ania Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.05, 15:00
      Cześć jesli chcesz poznać kogoś fajnego pomóc komuś albo dowiedzieć się czegoś
      ciekawego.Może jesteście samotni lub nie :) podzielcie się swoimi troskami
      problemami lub
      swoim szczęsciem

      Pozdrawiam i zapraszam;)
      forum.randkuj.pl.
      forum.randkuj.pl.
    • szafra Re: Jak wyjsc z samotnosci? 16.03.05, 08:23
      To znowu ja, sorki ale zapomnialam o podaniu swojego mejla.Potzrebuje mejl do
      Ewy badz do osoby o nicku- oo7wc:).moj mejl; szafra@interia.pl
      pozdrawiam iwona
      ps. chcialabym osobiscie z toba porozmawiac...
    • Gość: rybka114 Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.vaultnet.silesianet.pl 18.05.05, 21:57
      Też jestem sama i właśnie mam taki sercowy dołek. Mam wrażenie że już dłużej
      nie dam rady i myślę sobie że może przyszedł czas na kompromis. Może nieważne z
      kim się jest i trzeba brać co los daje bo Książe z bajki to chyba gdzieś
      zabłądził. Tak Sobie myślę że jak się coś dzieje nie tak w życiu to pewnie my
      coś nie tak robimy albo myślimy( wedle zasady że myśli stają się materią) i
      trzeba to naprawić. z tego wynika że żeby coś się zmieniło to my musimy się
      zmienić:)ale jak ? a może zrobić mały eksperyment? zmienić swoje reakcje w
      stosunku do świata i na świat? Pomyśle o tym :)pozdrawiam
      • ensy Re: Jak wyjsc z samotnosci? 10.06.05, 13:38
        ciekawy eksperyment
        • ina361 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 23.06.05, 20:37
          Może i eksperyment tylko jakie to ma znaczenie? Reakcja ludzi jest spontaniczna.
          I, tak, niektórzy z was mają rację. Samotność jest w nas, a nie w obiektywnej
          rzeczywistości. Przez ostatnie 10 lat swojego życia (czyli mniej więcej od czasu
          kiedy zrozumiałam że jest śmierć) zastanawiałam się co wybrać: tabletki, a może
          żyletkę. Bo to jest uczucie którego nie da się opisać, kiedy ni stąd ni zowąd za
          serce chwyta metalowa obręcz i ściska coraz mocniej tak że wydaje ci się że
          zaraz zwariujesz. Myślałam że to brak faceta, brak akceptacji, poczucia
          bezpieczeństwa. Więc jak kogoś spotkałam to wydawało mi się, że złapałam pana
          Boga za nogi. Ale już teraz wiem że nie. Ze w człowieku jest taka tęsknota za
          czymś czego nie da się określić, i tego żaden inny człowiek nie wypełni. Teraz
          już nawet nie myślę o tabletkach. Tak sobie wegetuję. Wegetuję psychicznie bo na
          zewnątrz oczywiście nic nie widać. Kurczę, wolałabym mieć felerne ciało niż taką
          felerną duszę.
          • Gość: rybka114 Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.vaultnet.silesianet.pl 23.06.05, 22:41
            -Bo to jest uczucie którego nie da się opisać, kiedy ni stąd ni zowąd za
            -serce chwyta metalowa obręcz i ściska coraz mocniej tak że wydaje ci się że
            -zaraz zwariujesz.

            Trafiłaś w samo sedno, dokładnie tak jest!!!!!! Przez tydzień jest super i
            myślisz sobie że dajesz rade aż tu nagle bach. Powraca ta myśl i u mnie wtedy
            wszystko zaczyna się jakby od nowa ; nowe postanowienia, plany i decyzje, nagłe
            postanowienie poprawy… a potem rzucam tymi wszystkimi przemianami w kąt i na
            chwile zapominam o tym smutku i samotności. Ja nie wiem z kąt mi się wziął taki
            jakiś dziwny proces myślowy,
            podobno wszystko zaczyna się w naszych głowach-nie wiem ja taka byłam już jak
            miałam kilkanaście latek .Ale ciągle mam nadzieje na nagłą życiową przemianę
            tzn sama nie wiem co tak właściwie miałoby się zmienić ale czekam, A co :)




            • ina361 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 29.06.05, 13:32
              Pozdrawiam Cię Rybko, chyba w poprzednim wcieleniu byłyśmy bliźniaczkami:) No i
              niestety jeśli chodzi o nastrój - bo nie wiem jak to nazwać, przecież nie
              chandra, ale depresja mam nadzieję też nie - moja sinusoida doprowadza mnie do
              szału. Każda zła chwila przepełniona irytacją na temat: kiedy będzie lepiej?
              Każda dobra chwila przeniknięta panicznym wręcz strachem że jutro 'znów będziemy
              na dnie'. Ech, tak żałosne że aż śmieszne.
    • beata223 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 24.06.05, 12:45
      jak wyjsc?mysle ze biuro matrymonialne to doskonale rozwiazanie.znam kobiety 2
      laski -jednej umarl maz ,druga sie rozwiodla mialy po 36 lat tearaz sa
      szczesliwe.....To naprawde fajne babki-zaradne i eleganckie,nie umialy zyc w
      pojedynke i zmienily to..
      • kored przykre ale prawdziwe... 29.06.05, 01:31
        Tak, samotnosc to stan umyslu, zaczyna sie i konczy w glowie...
        Niektorzy tak mają niestety, i ja do nich naleze. Najgorzej jest wtedy jak sie
        nam wydaje ze sobie poradzimy bez innych, gdy zaakceptujemy ten stan za wczesnie. Ale przychodzi taki dzien...
        Nawet mi sie nie chce myslec ile mnie w zyciu omineło, stracilem najlepsze lata. Nie bylem brzydki, nie bylem głupi, mialem mozliwosci, nawet nie probowalem.
        Co za k...s ze mnie.
        • ina361 Re: przykre ale prawdziwe... 29.06.05, 13:25
          Co Ty za bzdury wypisujesz? Jaki k...s? Po prostu robiłeś to co w danej chwili
          podpowiadał Ci umysł. Nie mogłeś przewidzieć w chwili gdy przeżywałeś swoje
          strachy że kiedyś będziesz żałował zrobienia albo niezrobienia czegoś. Budujesz
          cegiełkę po cegiełce i dopiero po ładnych paru latach widzisz co to takiego
          jest. Niektórym wychodzi czterogwiazdkowy hotel a innym dziurawy PRLowski blok
          albo nic nie wychodzi tylko trza siedzieć na rumowisku... Ale nie jesteśmy w
          stanie przewidzieć tego wyniku na początku, zwłaszcza że nie wybieramy sobie
          psychiki: niektórzy są bardziej wytrwali od innych. I tak sobie myślę że nie
          ważne ile masz lat to jest jeszcze czas żeby wszystko rozpieprzyć i zacząć od
          nowa. Może chociaż fundementy będą udane.
          Twój post potwierdza moją teorię dlaczego życie jest w ostatecznym rozrachunku
          strasznie niesprawiedliwe: kiedy jesteś mądry i mniej więcej wiesz o co w tym
          wszystkim chodzi, rozróżniasz rzeczy ważne od błahych, to wtedy się umiera...
        • k.j Re: przykre ale prawdziwe... 29.06.05, 15:22
          zawsze mozna zmienic sytuacje obecna. Wiem, wiem latwo mowic, trudniej wykonac,
          ale Twoj post odebralam jako pogodzenie sie z sytuacja i brak ochoty na zmiane
          tego stanu, dlatego tez to napisalam.
          Sama jestem solo i nie zawsze moge to zmienic, po prostu nie codzien spotykam
          kogos "wyjatkowego". A znowu gdy kogos takiego spotkam, nie zawsze cos z tego
          jest na dluzsza mete. Obecnie nawet wiem z kim moglabym byc, ale wcale nie
          napawa mnie ta mysl optymistycznie, wrecz przeciwnie, ciezko mi z tym jakos..
          Nie dlatego,ze lubie samotnosc, ale ten ktos ma dziewczyne i jakos ciezko mi
          uwierzyc ze jest z nia mimo iz nic nie czuje..
          Powodzonka zycze
    • basia7799 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 07.08.05, 21:07
      witam i pozdrawiam autorke tego postu :)
      Mysle ze pierwszym krokiem do wyjscia z samotnosci jest zadowolenie z zycia i z
      siebie. Usmiech na twarzy :)
      Myslenie "jestem sama, mam juz tyle lat" do niczego nie prowadzi.
      Naprawde warto sie cieszyc z tego co jest.
      Wiem ze to wszystko "latwo powiedziec" sama mialam rozne stany w swoim zyciu.
      Warto jednak dazyc do zadowolenia z kazdego dnia.
      Szczesliwi ludzie przyciagaja :)
      pozdrawiam
      • m_zielona Re: Jak wyjsc z samotnosci? 08.08.05, 17:38
        Jestem w takiej samej sytuacji jak Ewa ... Pod wypowiedziami Ewy mogłabym się
        podpisać ! Co z tym zrobić ? Nie wiem, i pewnie nikt nam nic nie podpowie. Po
        prostu coś kiedyś przeoczyłyśmy, nie byłyśmy w odpowiednim czasie w odpowiednim
        miejscu i teraz tak żyjemy, bez sensu, bez celu ...

        Wczoraj postanowiłam mieć dzień tylko dla siebie. Wyszłam na zakupy, pogoda
        była sympatyczna, zaczełam się tak mimowolnie usmiechać... i co zapytacie ?
        Niby nic, ale jednak coś ważnego się wydarzyło jak dla samotnej brzyduli
        (80kg)! Wracałam z zakupami i jakiś facet jechał wolniutko tuż obok mnie i
        gapił się na mnie, ale ja weszłam do swojego domu i po sprawie. Później wyszłam
        na spacer i jacyś 2 facetów przechodząc rzuciło: ale fajna laseczka zobacz ...
        Niby słowo laseczka uważam za obraźliwe, ale jednak miło mi się zrobiło mimo
        wszystko ...

        Czy to znak od siły wyższej aby zacząc się jednak uśmiechać (często przez łzy)
        i mimo wszystko miec nadzieję na znalezienie przyjaciół ?
        • ewa_new Re: Jak wyjsc z samotnosci? 08.08.05, 22:28
          Przelykam wlasnie kawalek camemberta, pycha... zrobie sobie filizanke kawy i
          jak zwykle pojde spac po polnocy, a rano będę miala problem z podniesieniem
          glowy z poduszki. Jedzenie, a jeszcze bardziej mowienie o nim, to chyba
          kompensowanie sobie braku seksu w moim zyciu, stad ten kulinarny wtret ;-)
          Lubie wieczory, gorzej z porankami. Wlasnie planuje wakacje, mam 2 tygodnie
          urlopu, niewielki budzet i problem, co z tego wszystkiego wykroic, żeby było
          fajnie. Mysle, czasem tak sobie mysle, ze jestem samotna, bo tak chcialam.
          Kiedy mialam 20 lat i wyobrazalam sobie swoje zycie, to faceci byli w nim
          obecni, ale gdzies jakby z boku. No i sa z boku. Calkiem, niestety. Dzis akurat
          mam to w nosie, może dlatego, ze jutro w pracy spotkam faceta, którego lubie,
          który mi imponuje. Poczuje taki maly rausz... Potem będzie lepszy nastroj, albo
          gorszy, i znow poczuje, jak bardzo nie znosze swojej samotnosci. Co mnie meczy?
          Wlasne milczenie w mieszkaniu, wiec szumi radio, telewizor i wtedy jest OK. Ale
          chwialami samotnosc jest akceptowalna, wygodna.
          Czasem jest mi przykro, ze jest nas az tak duzo, ze wiekszosc to jednak
          dziewczyny, fajne dziewczyny. Hmm...
      • Gość: maja Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 217.153.71.* 01.09.05, 14:07
        zgadzam sie w pełni.
        Szczęśliwi bądź chociaż uśmiechnięci ludzie przyciągają.
        Też jestem sama i nie jest mi łatwo, ale użalanie się nad sobą w niczym nie
        pomoże, niczego nie zmieni a może pogorszyć jedynie.
        Trzeba znaleźć to co daje nam radość i zadowolenie i potrafić się cieszyć z
        drobnych rzeczy. co rano gdy wstaję i widzę za oknem drzewo pełne zielonych
        liści i ptaki pośród jego gałęzi uwijające się, mówię sobie: jest pięknie!
        Uśmiech i miłe słowo, nawet zwykłe dzień dobry do niepoznanego dotychczas
        sąsiada, bądź tej ropuchy z pracy może spowodować że lepiej nam na duszy.
        ropucha się zdziwi a ty śmiać się będziesz ;) uwierz mi, bo sama wypróbowałam :)
        i co jeszcze?
        Trzeba umiejętnie zagospodarować sobie czas. spotykać się z ludźmi. Zrozumiałe-
        każdy ma swoje życie i nie zawsze będzie mieć dla nas czas. ale warto próbować,
        bo to Tobie, mi zależy żeby się z kimś spotkać i dlatego należy wyciągnąć rękę
        i samej zainicjować spotkanie. odnowić kontakty ze starymi znajomymi. Może się
        zdziwią ale na pewno miło. nie wiadomo- możliwe że też im ciężko i myślą w
        podobny sposób. dlatego warto zrobić pierwszy krok.
        A przede wszystkim zaakceptować siebie i polubić. od czasu do czasu wydać parę
        groszy na coś nowego- bardzo poprawia humor ;)
        Może warto zapisać się na jakiś kurs, na coś o czym zawsze marzyłaś ale na co
        nie starczało czasu bądź motywacji. Sport też dobrze działa. Trochę wysiłku
        fizycznego i zapominasz o smutkach choć na chwilę.
        Pojawia się uśmiech i zadowolenie i ludzie przekonują się do Ciebie i chcą
        spędzać z Tobą czas i pamiętaja tą miła osóbkę ;)
        Powodzenia!
        Trzymam kciuki i za siebie i za Was!
        • nom73 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 02.09.05, 09:26
          Gość portalu: maja napisał(a):


          > Trzeba umiejętnie zagospodarować sobie czas. spotykać się z ludźmi. Zrozumiałe-
          >
          > każdy ma swoje życie i nie zawsze będzie mieć dla nas czas. ale warto próbować,
          >
          > bo to Tobie, mi zależy żeby się z kimś spotkać i dlatego należy wyciągnąć rękę
          > i samej zainicjować spotkanie.

          A no właśnie, mam sąsiadę, młoda, ładna, wykształcona dziewczyna, ale wciąż
          samotna i czasami skarży się na sieci na swoją samotność, ale jak chcę ją gdzieś
          wyrwać to ciagle ma jakieś ALE. No to jak można jej pomóc "wyjść z samotności"
          jak ona sama nie chce?:-)
          Ile razy można próbować jak nie daje szansy na bliższe poznanie?:-)
          • Gość: maja Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 217.153.71.* 02.09.05, 12:28
            powiedz jej to noom73, że w ten sposób nie zbliży ludzi do siebie, jak będzie
            stronić od nich. i niech zejdzie na ziemię bo w necie nie zaspokoi swoich
            potrzeb moim zdaniem. toż to jakis wyimaginowany świat ludzie sobie stwarzają.
            Ech i narzekają potem..
            • nom73 Re: Jak wyjsc z samotnosci? 03.09.05, 11:39
              Ja to jej mówiłem, podrzuciłem link tego wątku, dałem do
              przeczytania "Przebudzenie", ale nie wiem czy skorzystała, dalej jest zamknieta
              w sobie, może taką ma naturę?
              • seerena Re: Jak wyjsc z samotnosci? 03.09.05, 15:41
                To chyba najdłuższy wątek forumowy ;)
                Jak tak sobie czytam o tych samotnościach, to mam nieodparte wrażenie, że ludzie
                je celebrują, z namaszczeniem, upajają się swoim nieszczęściem i oprawiają je w
                ramki. To jest kręcenie się w kółko, jesli nie będziemy chcieli być samotni to
                nie będziemy. Mnie też z zewnątz można by nazwać samotną ale zupełnie się tak
                nie czuję :)) Jestem sama, tylko w tym znaczeniu, że od roku nie mam faceta. I
                to wszystko, poza tym mam masę znajomych, kolegów, wspaniałych przyjaciół, psa
                co pęta się po mieszkaniu, zainteresowania, pasje, pracę z ludźmi. Pewnie jestem
                w takiej samej sytuacji jak wiele osób, które wciąż jęczą że są samotni, tylko
                że ja już dawno przestałam jęczeć. Weź się dziewczyno w garść! Przestań po
                prostu skupiać się na sobie i wyjdź na zewnątrz, poza swój zamknięty świat.
                Wtedy przestaniesz być samotna :)
                • ewa_new Re: Jak wyjsc z samotnosci? 04.09.05, 16:24
                  Czesc Seerena,
                  Jestem samotna wlasnie w tym sensie, ze nie mam faceta. Mam prace, w
                  roku "szkolnym" (przyzwyczajenie;-) mam swoj kurs, wychodze ze znajomymi na
                  kawe, wino, czasem potanczyc. Nie mam psa, ani kota. Piszesz, ze jestes singlem
                  od roku. A ja wlasciwie caly czas, z jednym wasciwie wyjatkiem. I to czasem
                  boli. Chyba tym mocniej, ze nie potrafie tego zmienic. Nie celebruje swojej
                  samotnosci, pisze o niej wlasnie tu, bo tak jest chyba lepiej, niz zalic sie
                  znajomym w pracy. A co do watku... Zastanawiajace jest to, ze przewazaja tu
                  jednak wpisy od dziewczyn.
                  Pozdrawiam ;-)
                  • Gość: Tomek Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 09:28
                    Nie czytałem wszystkich Twoich postów ale sam jestem samotnikiem, dlatego
                    piszę. Podkreślam - jestem samotnikiem a nie facetem samotnym. Chodzi o wybór.
                    Ja już wybrałem. Mam 37 lat i nie mam już siły szukać, czekać, marzyć o kimś.
                    Wolę marzyć o przyszłości bez kogoś.
                    Choć czasami (często ?) macam ręką po łóżku...może ktoś tam jest....czasami
                    śnię o byciu z Kimś...czasami gdzieś tam w okolicy serca coś mnie rozrywa od
                    środka z żalu że jestem sam...tak jak Ty zazdroszczę czasami ludziom którzy się
                    przytulają...
                    Nie wiem dlaczego tak to jest....może musimy dźwigać swój krzyż....tylko
                    pytanie dlaczego ????
                  • seerena Re: Jak wyjsc z samotnosci? 19.09.05, 09:50
                    Cześć Ewa
                    No własnie mnie ostatnio też dopadła niestety ta samotność. Walczę z nią i
                    czasami czuję się szczęśliwa i że wszystko będzie dobrze! A czasami dopada mnie
                    deprecha i rozpacz jakas. Mam totalną huśtawkę nastrojów. To jeszcze bardziej
                    męczące.
                    To jesteś w sumie w podobnej sytuacji do mnie. Nie mogę zrozumieć dlaczego tak
                    jest: ja naprawdę się staram kogoś znaleźć, wychodzę, umawiam się, nie jestem
                    jakimś potworem i podobam się facetom, ale ci faceci..są po prostu fatalni :(
                    Nawet moi znajomi ostatnio to przyznali, co mnie z kimś widzą to są sami
                    załamani - jakieś dziwolągi. Ja też większość życia jestem sama, ten mój związek
                    ostatni trwał kilka miesięcy, nawet nie zdąrzyłam się nacieszyć.
                    Kup sobie psa albo kota, zwierzaki są super na samotność :) Jak mi smutno
                    przytulam się do psa.
                    No faceci też bywają samotni jak widać, niżej się jeden wpisał. Ale mam wrażenie
                    że mężczyźni lepiej znoszą samotnicze życie, poza tym oni mają czas, ich nie
                    goni biologia, mogą mieć dzieci do późnych lat. Może dlatego są spokojniejsi.
                    Pozdrawiam Cię :)
                  • Gość: FK Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 19.09.05, 22:39
                    witam wszystkich,właściwie nie jestem samotna mam kogoś i wiem że ta osoba mnie
                    kocha ale najgorsze jest to, że momo wszystko nie czuje sie szczęśliwa.Wiecznie
                    czegoś szukam, niewiem moze kogos innego, raz znalazłam trwało krócej niz seans
                    w kinie :-)i skończyło sie jeszcze wiekszymi rozterkami, teraz cierpie
                    podwójnie 1-jestem z kims kogo zawiodłam 2- tesknie za tym kogo tak szybko
                    straciłam. i jak to zwykle bywa nie znam odpowiedzi na żadne z pytań które
                    sobie stawiam, i nie znam też właściwej recepty dla tych którzy tu wskazówki
                    szukają, może jeszcze za wcześnie może czas przyniesi rade......
    • Gość: Wiki Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 11:27
      Czesc Ewciu...Najważniejsze-Nic na siłe!A dlaczego? O tóż..byłam w 3-letnim
      zwiazku, mysłałam ze to milosc...gdy pewnego dnia czekajac na pociag na peronie
      poznalam go. Pochodzi z Wloch, ma 32 lata (ja 24). Zaczelo sie od rozmowy, on
      jechal do Sopotu, ja do Malborka..i tak przeksztalcilo sie to w namietny
      romans..a teraz dalej sie rozwija. Zakonczylam swoj zwiazek, wyporwadzilam sie,
      zmienilam zycie o 180 %, zmienilam prace i cholernie za nim tesknie!!I jestem
      żywym przykladem na to,ze uczucia nie wolno szukac, nie wolno na nie
      wyczekiwac..Milosc nie jest jak list, ktory przynosi listonosz i czeka na
      powierdzenie odbioru..Ona po prostu nas dopada w najumniej oczekiwanym
      momencie..I wiek nie ma tu nic do tego..Czy gdzies jest napisane,ze milosc musi
      sie pojawic miedzy 25 a 30 rokiem zycia? Najwazniejsze,by byla silna, prawdziwa
      i piekna..a to kiedy nadejdzie pozostaw przeznaczeniu. A póki co.ciesz sie
      zyciem, pij kawe na balkonie, rozkoszuj sie jej smakiem o poranku, wsluchuj sie
      w tetniace zyciem miasto, bo kazdy nowy dzien jest nadzieja na lepsze jutro:-)
    • Gość: anka Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 14:38
      Nie jestes jedyna kobietą z takimi problemami, są setki takich kobiet, i kazda
      czuje sie tak samo jak Ty. W takiej sytuacji, nie mozna sie poddawac, uciekac w
      smutek , wiem ze łatwo tak mowic, lecz trzeba z tym walczyc. Nie mozna zatracac
      radosci zycia, trzeba o nia zabiegac wytyczac sobie nowe cele i dozyc do ich
      realizacji. Skupianie sie na problemie nie wrozy niczego dobrego,lecz to co
      przezywasz jest bardzo istotne i trza znalezc w tym rozwiazanie, mozliwosci
      moze byc wiele i napewno gdzies jest nie jedna droga ktora moze poprowadzic Cie
      do szczescia. Najlepszym lekarstwem jest znalezienie sobie zajecia, by nie
      myslec o tym co nas gnebi, doprowadzic swoj umysł do rownowagi wszczepic w
      niego optymizm...
    • Gość: ??? Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: 207.44.180.* 19.09.05, 15:00
      Dawno temu tu pisalam, nawet nie nieszczesliwa a zrezygnowana. A teraz wszystko
      sie zmienilo, pojawil sie w moim zyciu Ktos. Zupelnie przez przypadek i wiem,
      ze zostanie w nim na zawsze... Dobrze byc przy kims czuc sie potrzebna,
      najwazniejsza i kochana. Boje sie tylko bo nigdy z nikmi nie bylam i nie wiem
      co dalej bedzie...
    • Gość: H.P. Re: Jak wyjsc z samotnosci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 15:22
      Wiesz co ja nie wiem czy ci wspolczuc czy powiedziec wez sie w garsc?!
      Rozumiem ze w pewnym wieku zalacza sie instynkt maciezynski i pewnie jestes w
      tym czasie bardziej nastawiona na lovestory. Ja mam 21 lat, pewnie pomyslisz
      sobie co ktos taki moze powiedziec, jesli tak sadzisz to skoncz juz to czytac a
      jesli nie to bedzie milo jesli przeczytasz wszytsko do konca.
      Pewne sprawy wymagaja czasu i zrozumienia, nawet jesli masz juz 31 jeden lat
      to to nieprzesadza ze zostaniesz sama lub ze jestes teraz samotna. Powinnas
      wiecej wychodzic nawet samemu w weekendy na jakies imprezy do klubow. Przelam
      sie i podejdz do faceta ktory w jakims stopniu wpadl ci w oko nawet jesli
      bedziesz sobie wmawiac ze nie masz u niego szans ze on nawet nie spojrzy na
      kogos takiego jak ja i takie tam inne bzdury. Jak nie sprobujesz to sie nie
      dowiesz i mozesz pozniej zalowac a poco.. Zycie sklada sie z ciglego parcia
      doprzodu i nie ogladania sie za siebie co bylo kiedys a nie jest. To ze masz
      znajomych wirtualnych wcale nie jest zle, ale gdybys tak sprobowala zamienic
      ich na rzeczywistych chyba by ci wyszlo lepiej. Rozumiem praca brak czasu
      pewnie szef nie daje ci zapomniec kto tu rzadzi itp itd. Ja jestem studentem i
      nie raz zarywalo sie nocki ale znajdowalem czas zeby wyskoczyc do kina na
      spacer czy do klubi mi tam roznicy nie robi czy ide sam czy ze znajomymi,
      wioadomo z nimi fajniej jest bo sie powyglupiamy i jest super.
      Spojz na to z innej strony: nie wiem jakie byly twoje wczesniejsze relacje z
      mezczyznami, nie wiem jak wyobrazasz sobie swojego partnera jakie masz co do
      niego oczekiwania czy kiedy kolwiek jakis facet cie zranil czy masz uraz do
      tych jak pisalas piosenek, filmow i innych pie.. Niezapomnij ze to jest
      jedynioe dodatek kreujacy i nadajacy koloryzacji naszemu zyciu, no chyba ze
      lubisz czytac czarno-biala prase;), dlatego jesli tak cie to denerwuje odstaw
      to na jakis czas. Postaraj wytyczyc sobie na poczatek male kroki ktore w jakims
      stopniu doprowadza cie do tego jednego wielkiego. Wiadomo sex jak w kazdym
      zwiazku jest wazny i jesli spotkasz ta swoja "druga polowke" to juz jedynie
      twoje prywatna sparawa.
      Samotnosc nie jest zla mozna sie do niej przyzwyczaic a nawet zaakceptowac ja,
      jednak wioadomo ze fajnie jesli mozesz miec obok siebie kogos blizszego niz
      tylko przyjaciela. Postaraj sie spojzec na swoje zycie z dystansu co jest
      dobrego a co powinnas zmienic, a i badz otwarta na ludzi bo czasami pierwsze
      wrazenie nie jest tak istotne jak 3 10 czy nawet 1000.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka