Dodaj do ulubionych

och..ci mezczyzni !!!!!!

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.02, 19:36
CHYBA WSZYSCY O TYM WIEDZA ZE PANOWIE SA WZROKOWCAMI.. bardzo latwo sie
przekonac..proponuje male doswiadczonko...
raz wychodzimy ubrane skromnie tak zwyczajnie
drugi raz troche ciekawiej dekolcik oczywiscie przyzwoity !!!!
jakas mini ladna nozka na wierzchu
i coz widzimy?/
to nic ze pan jedzie z pania w samochodzie to niczemu nie przeszkadza zeby
sie za nami obejrzal..dalczego nie prawda?? w sklepie mozna uslyszec jaka mila
i ladna z pani kobieta.. pani maz to ma szczescie taka fascynujac kobiete miec
za zone!!!!
a jezli idzimy ubraneskromnie przecietnie to to juz nie widzicie panowie
jakie jestesmy ladne fascynujace mile...
och ci mezczyzni kochni tacy a jednak..
Obserwuj wątek
    • pastwa Re: och..ci mezczyzni !!!!!! 11.07.02, 19:47
      A w jaki sposób panie zwracają uwagę na mężczyzn, czyżby swym niezwykle
      rozwiniętym węchem,np. " poczułaś moze Basiu jaki on przystojny" ? , " nie Kasiu,
      mam dzisiaj straszny katar ".
    • kwieto Re: och..ci mezczyzni !!!!!! 11.07.02, 20:43
      Nie rozumiem w czym problem? Chcialabys, zeby mezczyzna widzac Cie pierwszy raz
      w zyciu, idaca ulica, zauwazyl w przeciagu kilku chwil Twoje walory
      intelektualne, wrazliwosc itd.? A masz pomysl jak to pokazac, jak swoimi
      walorami psycho-intelektualnymi emanowac idac sobie ulica, czy stojac w kolejce
      w sklepie? Ja sobie tego nie wyobrazam.
      Zostaja cechy czysto zewnetrzne - wyglad, zapach, sposob poruszania sie,
      wdziek...

      A swoja droga - gdybym mial do wyboru superinteligentna brzydule, ciut mniej
      inteligentna dziewczye, powiedzmy przecietnej urody, i przepiekna idiotke -
      pewnie wybralbym ta troche piekna, troche inteligentna. Bo walory umyslowe
      walorami umyslowymi, ale po prostu lubie jak dziewczyna pokazuje, ze jest
      piekna. zreszta to rowniez swiadczy o jej psyche - sadze, ze dziewczyna ktora
      umiejetnie eksponuje swoj wyglad lubi siebie, swoje cialo, nie wstydzi sie
      wlasnego wygladu, samej siebie. A to calkiem konkretna informacja
      • Gość: zebra Re: och..ci mezczyzni !!!!!! IP: *.leased-02.binet.pl 11.07.02, 22:31
        a gdybyś miał do wyboru:
        a) superpiekną i superinteligentną
        b) superpiękną i przeciętnie inteligentną

        to którą byś wybrał:-)?
        • wredna2 inteligentne kobiety??? 11.07.02, 22:50
          Ze sie wtrace nieproszona...

          mysle, ze wybor w duzym stopniu bylby uzalezniony od poziomu inteligencji
          jaki reprezentowalby w tym wypadku mezczyzna..
          wszak mezczyzni jak ognia boja sie kobiet inteligentnych, a co dopiero
          nieprzecietnie inteligentnych...?

          wr.






          Gość portalu: zebra napisał(a):

          > a gdybyś miał do wyboru:
          > a) superpiekną i superinteligentną
          > b) superpiękną i przeciętnie inteligentną
          >
          > to którą byś wybrał:-)?
          • pastwa Re: inteligentne kobiety??? 11.07.02, 23:00
            Owszem, wysoka inteligencja u kobiet często nie jest żadną atrakcją dla faceta,
            wręcz przeciwnie,bo wprowadza element niepewności, lepsze są zdecydowanie te o
            przeciętnym umysle.
            • cyntia1 Re: inteligentne kobiety??? 12.07.02, 00:02
              No przyznajcie Panowie, wy po prostu NIEZNOSICIE sytuacji kiedy kobieta wie na
              jakikolwiek temat więcej niż Wy. To bardzo utródnia tokowanie, nieprawdaż.

              W jakiś karkołomny sposób wyłączacie jedynie z zakresu dzedzin, w których
              kobieta nie powinna być lepsza pranie, sprzątanie, gotowanie oraz opiekę nad
              dziatwą.

              Ale ktoż by się tam takiemi duperelami zajmował, no tylko baba.

              A co do tego zainteresowania wyglądem, też zaczynającej wątek nie rozumiem.

              Ja tam urody dość przeciętnej jestem, szczupła dość na szczęście (choć kurdupel)
              ale tak mam, że jak się wymaluję to ładnie wyglądam (czyż trzeba się domyślać,
              że nawet do kiosku po gazetę chodzę wymalowana) i wcale mnie nie dziwi, że jak
              odstawiona jestem to się czasem za mną oglądają, ba cieszy nawet czasami.

              Denerwuje mnie tylko troszkę, że wszyscy panowie naraz tacy uprzejmi się robią
              bo co ja np.w sklepie biedaczka zrobię jak mi 60 lat stuknie?

              Zdecydowanie Panom drogim jest co wytykać, a o to, że są wzrokowcami bym się
              nie czepiała.

              Nieustająco babskoszowinistyczne pzdr:)
              • pastwa Re: inteligentne kobiety??? 12.07.02, 00:11
                cyntia1 napisała:

                > No przyznajcie Panowie, wy po prostu NIEZNOSICIE sytuacji kiedy kobieta wie na
                > jakikolwiek temat więcej niż Wy. To bardzo utródnia tokowanie, nieprawdaż.

                To nie chodzi o żadną wiedzę( też mi wada), ale o zdolności aktorskie podparte
                inteligencją, która pozwala na ukrycie przed meżczyzną swych prawdziwych myśli,a
                taki skołowany biedak duma i męczy się próbując dojść prawdy.
                • cyntia1 Re: inteligentne kobiety??? 12.07.02, 00:22
                  Oj jak bym Cię teraz Pastwo po biednej skołowanej główce pogłaskała.

                  A kto nas do jasnej... nauczył udawać głubsze niż jesteśmy?!?

                  Tak na marginesie ja niestety sztuki udawania nie przyswoiłam sobie, zawsze jak
                  idiotka karty na stół wykładam, ale te inteligentne kobitki co potrafią słodkie
                  idiotki z siebie robić podziwiam czasem, o ileż one łatwiej w życiu mają:

                  - pan mi tu pomoże panie Heniu z tym sprawozdaniem, pan taki inteligentny... i
                  już facet leci szczęśliwy, że się może swoją erudycją popisać. Ja niestety tak
                  nie umiem, do licha.

                  Pzdr:) (babski szowinizm jak wyżej.
                  • pastwa Re: inteligentne kobiety??? 12.07.02, 00:39
                    cyntia1 napisała:

                    > - pan mi tu pomoże panie Heniu z tym sprawozdaniem, pan taki inteligentny... i
                    > już facet leci szczęśliwy, że się może swoją erudycją popisać. Ja niestety tak
                    > nie umiem, do licha.


                    Ależ głupi Ci faceci ;")))


                    Pozdrawiam


              • kwieto Re: inteligentne kobiety??? 12.07.02, 10:44
                cyntia1 napisał(a):

                > No przyznajcie Panowie, wy po prostu NIEZNOSICIE sytuacji kiedy kobieta wie na
                > jakikolwiek temat więcej niż Wy. To bardzo utródnia tokowanie, nieprawdaż.
                >
                Eeeeetam... Mi jakos tokowania nie utrudnia, i co?
                Generalnie "ogladam sie" tylko za tymi ktore sa madre/inteligentne.
                Przeciez z tepa i glupia dziewczyna, to po prostu nudno by bylo!!
                • cyntia1 Re: inteligentne kobiety??? 13.07.02, 01:01
                  Sorry, Kwieto, ale chyba mnie nie przekonuje Twój przypadek.

                  Generalnie faceci nie lubią kobiet inteligentnych, chyba, że jest to zbliżony
                  poziom i trudno ocenić kto jest bardziej inteligentny, a kto mniej.

                  No przyznasz chyba, że jest taki model kobitki z "licznymi walorami", ale nie
                  intelektualnymi bynajmniej na której widok wielu panów się ślini i uważają, że
                  taką kobietenieczkę średnio rozgarniętą to najlepiej mieć, bo się nie mądrzy
                  zbytnio.

                  Nie generalizuję, wiem że jest bardzo różnie, ale taki stereotyp istnieje, a to
                  znaczy, że podobne myślenie jest wśród facetów dość powszechne.

                  Pzdr:))
                  • Gość: ida Re: inteligentne kobiety??? IP: *.csk.pl 13.07.02, 06:29
                    cyntia1 napisała:


                    > Generalnie faceci nie lubią kobiet inteligentnych, chyba, że jest to zbliżony
                    > poziom i trudno ocenić kto jest bardziej inteligentny, a kto mniej.

                    A czy to powiedzenie, że faceci nie lubią inteligentnych kobiet nie wzięło się
                    przypadkiem z tego, że "on wybrał nie mnie (taką przecież inteligentną) tylko tą
                    skończoną idiotkę X..."? Pare takich przypadków i faktycznie wychodzi, że
                    mężczyźni wolą glupsze... I jak zwykle diabeł tkwi w definicji, o jaką
                    inteligencje chodzi, i kto to ta inteligentna kobieta...


                    > No przyznasz chyba, że jest taki model kobitki z "licznymi walorami", ale nie
                    > intelektualnymi bynajmniej na której widok wielu panów się ślini i uważają, że
                    > taką kobietenieczkę średnio rozgarniętą to najlepiej mieć, bo się nie mądrzy
                    > zbytnio.

                    a nie uważasz, że panowie, którzy ślinią się na widok takich pań, sami walorami
                    intelektualnymi ich bynajmniej nie przerastają...?

                    • cyntia1 Re: inteligentne kobiety??? 13.07.02, 11:25
                      Tak Ido, dokładnie.

                      Kilka razy już tak miałam, że mnie faceci porzucali dla innej i aby to sobie
                      zracjonalizować siebie za inteligentnom zaczęłam uważać, a facetów za takich co
                      wolą głupsze.

                      A Ty Iduniu nie wiem czyś ładna i czy inteligentna, ale widać gołym okiem, że się
                      lubisz dowartościowywać za pomocą dezawuowania innych, a to bardzo brzydko :(

                      Pzdr.
                      • vesir Re: inteligentne kobiety??? 13.07.02, 11:32
                        cyntia1 napisała:

                        > A Ty Iduniu nie wiem czyś ładna i czy inteligentna, ale widać gołym okiem, że s
                        > ię
                        > lubisz dowartościowywać za pomocą dezawuowania innych, a to bardzo brzydko :(

                        Uuuu ;-)
                        Zaraz sie baby pokloca!

                        dezawuować (fr. désavouer) nie uznawać czyjegoś prawa do powoływania się na
                        czyjeś poparcie lub zaufanie; cofać aprobatę, kwestionować upoważnienie.

                        ???
                        • cyntia1 Re: inteligentne kobiety??? 17.07.02, 00:51
                          Za Kopalińskim "dezawuować - (...) zakwestionować upoważnienie, wyprzeć się,
                          dyskredytować kogo.

                          Wiesz, byłoby mi bardzo głupio gdybym użyła gdzieś niewłaściwego słowa, ale
                          gdybym komuś niesłusznie zwróciła w tej sprawie uwagę, tobym się chyba pod
                          ziemię ze wstydu zapadła.

                          Ciągle dyslektyczna Cyntia1
                          • Gość: ida Re: inteligentne kobiety??? IP: *.csk.pl 17.07.02, 07:35
                            cyntia1 napisała:

                            > Za Kopalińskim "dezawuować - (...) zakwestionować upoważnienie, wyprzeć się,
                            > dyskredytować kogo.
                            >
                            > Wiesz, byłoby mi bardzo głupio gdybym użyła gdzieś niewłaściwego słowa, ale
                            > gdybym komuś niesłusznie zwróciła w tej sprawie uwagę, tobym się chyba pod
                            > ziemię ze wstydu zapadła.
                            >
                            > Ciągle dyslektyczna Cyntia1

                            Skoro już wchodzimy na tematy językowe, to Ci się bardzo chwali, że znasz
                            wszystkie znaczenia słowa "dezawuować" (według Kopalińskiego oczywiście,
                            ponieważ słowniki innych autorów w ogóle pomijaja, że "dezawuować" może
                            znaczyć "dyskredytować") ale jest jedna taka niepisana reguła, że sie nie używa
                            w towarzystwie (w tym wypadku na forum) wyrazów, których znaczenia 50% osób
                            (albo więcej) nie rozumie, i albo gna do słownika, żeby sprawdzić o co chodzi,
                            albo musi się domyśleć z kontekstu, albo udawać, że rozumieją... Owszem, dobrze
                            jest znać wyrazy obce, natomiast ich uzywanie jest juz kwestią pewnego wyczucia
                            językowego, i szczególnie to mało znane lepiej jest omijać, jak się nie chce
                            zabrzmieć pompatycznie i sztucznie...
                            • cyntia1 Do Idy 18.07.02, 00:04
                              Wiesz, chyba nie bardzo rozumiem. To wszyscy zrozumieją "dyskredytować",
                              a "dezawuować" nie wszyscy? Wyrazy skomplikowane w tym samym stopniu.

                              Mnie po prostu zdenerwował bardzo mądrala, który (i zauważ, że to on pierwszy)
                              przywalił mi między oczy definicją ze słownika, żeby pokazać jaka to ja głupia
                              jestem, że używam słów, których znaczenia nie rozumiem. A Ty go jeszcze
                              poparłaś, o ile pamiętam.

                              To mu odpisałam, że wstyd by mi było gdybym to ja walnęła taką gafę, bo zanim
                              się komuś zacznie w taki sposób zwracać uwagę trzeba być naprawdę omnibusem i
                              znać wszystkie słowniki, a nie wrzucić definicję z jednego.

                              Nie wiem doprawdy o co kruszysz kopie.

                              Albo walimy samymi prościuchami, po chłopsku, tylko ja naprawdę trochę wpisów
                              tu sobie drzewiej przeczytałam i są one po prostu na bardzo różnym poziomie
                              (niekturych sama nie do końca rozumiem i to nie ze względu na leksykę, tylko na
                              zbyt małą moją wiedzę np filozoficzną, albo przestajemy się siebie czepiać

                              Nie zauważyłam żeby ktoś tu komuś wytykał, że się prubuje wymądralać.

                              A swoja drogą jak już krytykujesz mnie to proszę o konkrety. Jaki w tym moim
                              nieszczęsnym poście użyć zamiennik (bo dyskredytować i dezawuować to tak samo
                              trudne słowa), żeby NIKT nie musiał biegać do słownika.

                              A tak ogólnie to pouczasz mnie tutaj jak pani nauczycielka niesfornego
                              pierwszoklasistę to jest dopiero pompatyczne sztuczne) i bardzo mi się to nie
                              podoba, bo niby jakim prawem? :((((


                              • Gość: ida Re: Do Idy IP: *.csk.pl 18.07.02, 07:26
                                cyntia1 napisała:

                                > Wiesz, chyba nie bardzo rozumiem. To wszyscy zrozumieją "dyskredytować",
                                > a "dezawuować" nie wszyscy? Wyrazy skomplikowane w tym samym stopniu.

                                no nie zupełnie w takim samym stopniu, wystarczy spojrzeć na częstość
                                występowania obu w języku polskim, w przybliżeniu robi się to wrzucając słowa
                                na wyszukiwarke, i "dyskredytować" pojawia się prawie 4 razy częściej. Poza tym
                                znaczenie "dyskredytować" jest dość jasne i ma tylko jeden kontekst, a jak juz
                                napisałam wcześniej, nie wszyscy autorzy słowników języka polskiego i słowników
                                wyrazów obcych w przpadku "dezawuować" w ogóle ten kontekst uwzględnia, i
                                skałania się raczej ku znaczeniu tego słowa w języku francuskim, że się coś
                                odwołuje, wypiera się czegoś, zaprzecza czemuś(przynajmniej tyle moge
                                powiedzieć na podstawie swojej znajomości francuskiego i musiałabym wypytać
                                dokładniej jakiegos romanistę, co do może innych rzadziej pojawiających się
                                znaczeń)


                                >
                                > Mnie po prostu zdenerwował bardzo mądrala, który (i zauważ, że to on
                                pierwszy)
                                > przywalił mi między oczy definicją ze słownika, żeby pokazać jaka to ja
                                głupia
                                > jestem, że używam słów, których znaczenia nie rozumiem. A Ty go jeszcze
                                > poparłaś, o ile pamiętam.


                                Nie poparłam, ale byłam równie zdziwiona co on gdyż również nie mogłam sie
                                oprzeć, żeby nie skojarzyć sobie z sobie z francuskim "desavouer"

                                > To mu odpisałam, że wstyd by mi było gdybym to ja walnęła taką gafę, bo zanim
                                > się komuś zacznie w taki sposób zwracać uwagę trzeba być naprawdę omnibusem i
                                > znać wszystkie słowniki, a nie wrzucić definicję z jednego.
                                >

                                No właśnie, a Ty wyciągnęłaś definicję tylko z Kopalińskiego...

                                > Nie wiem doprawdy o co kruszysz kopie.

                                Też nie wiem, i po tym poście nie mam zamiaru już do tego wątku wracać
                                >
                                > Albo walimy samymi prościuchami, po chłopsku, tylko ja naprawdę trochę wpisów
                                > tu sobie drzewiej przeczytałam i są one po prostu na bardzo różnym poziomie
                                > (niekturych sama nie do końca rozumiem i to nie ze względu na leksykę, tylko
                                na
                                >
                                > zbyt małą moją wiedzę np filozoficzną, albo przestajemy się siebie czepiać

                                Nie zrozumiałaś, unikanie wyrazów obcych i posługiwanie się w ich miejsce
                                polskimi odpowiednikami(nie zawsze się da, fakt, poza tym każdy ma własny styl
                                wypowiedzi) nie ma nic wspólnego z mówieniem "po chłopsku"

                                >
                                > Nie zauważyłam żeby ktoś tu komuś wytykał, że się prubuje wymądralać.
                                >
                                > A swoja drogą jak już krytykujesz mnie to proszę o konkrety. Jaki w tym moim
                                > nieszczęsnym poście użyć zamiennik (bo dyskredytować i dezawuować to tak samo
                                > trudne słowa), żeby NIKT nie musiał biegać do słownika.

                                No właśnie, o ile pamietam to właśnie Ty zarzuciłaś mi dezawuowanie innych, i
                                sama bardzo chciałabym sie dowiedzieć o co Ci chodziło...

                                >
                                > A tak ogólnie to pouczasz mnie tutaj jak pani nauczycielka niesfornego
                                > pierwszoklasistę to jest dopiero pompatyczne sztuczne) i bardzo mi się to
                                nie
                                > podoba, bo niby jakim prawem? :((((

                                Ja nikogo nie pouczam, tylko tłumaczę, a skoro Ty odbierasz to jako pouczanie,
                                to niestety, ale nic na to nie poradzę bo to jest tylko i wyłacznie Twój
                                problem, że tak a nie inaczej odbierasz to co piszę
                                • hookean Re: Dezawuujaca Cyntio, Dyskredytująca Ido ! 18.07.02, 10:14
                                  Po co, to całe wciskanie kitu, że inni mogli nie zrozumieć słowa "dezawuować"
                                  właściwie, skoro Cyntia precyzyjnie zwróciła się, używając tego słowa, właśnie
                                  do Ciebie, a nie do "widzów" forumowych, którzy swoją drogą, nie musieli nic
                                  rozumieć z tej Waszej rozmowy.


                                  P.
                                  • Gość: ida do hookean IP: *.csk.pl 18.07.02, 14:40

                                    dokładnie, Cyntia zwróciła się tylko i wyłącznie do mnie, a ja do dziś nie wiem
                                    o co jej chodziło... a chyba mam prawo się w końcu dowiedzieć...

                                    Wiem, że na forum każdy może sobie pisać co i gdzie mu się podoba, ale zwracam
                                    uwagę, że wkład merytoryczny twojej wypowiedzi w dyskusję miedzy mną a Cyntią
                                    jest praktycznie żaden i naprawdę nie rozumiem dlaczego to napisałaś.
                                    Przypominam ci, że nie ma obowiązku czytania i odpowiadania na wszystkie posty


                                    hookean napisał:

                                    > Po co, to całe wciskanie kitu, że inni mogli nie zrozumieć słowa "dezawuować"
                                    > właściwie, skoro Cyntia precyzyjnie zwróciła się, używając tego słowa,
                                    właśnie
                                    > do Ciebie, a nie do "widzów" forumowych, którzy swoją drogą, nie musieli nic
                                    > rozumieć z tej Waszej rozmowy.
                                    >
                                    >
                                    > P.
                                    • hookean Re: do Idy 18.07.02, 15:33
                                      Ida napisała:

                                      > dokładnie, Cyntia zwróciła się tylko i wyłącznie do mnie, a ja do dziś nie
                                      >wiem o co jej chodziło... a chyba mam prawo się w końcu dowiedzieć...

                                      Naturalnie, że nie wiesz, skoro miast spytać Jej dlaczego tak napisała, Ty
                                      przyczepiłaś się do słownictwa( a konkretnie jednego słowa), wystarczy zadac
                                      więc nieco inne pytanie i po kłopocie.

                                      > Wiem, że na forum każdy może sobie pisać co i gdzie mu się podoba, ale
                                      >zwracam uwagę, że wkład merytoryczny twojej wypowiedzi w dyskusję miedzy mną
                                      >a Cyntią jest praktycznie żaden i naprawdę nie rozumiem dlaczego to napisałeś.

                                      Przeciez to oczywiste powinno byc dla Ciebie, tak samo jak zrozumiałym jest Ci
                                      powoływanie sie na niezrozumienie/zrozumienie owego słowa "dezawuowac" przez
                                      resztę ( jak pamiętam to 50 % podałaś) forumowiczów do których i ja się
                                      zaliczam. Gdyby nie to, milczałbym.

                                      > Przypominam ci, że nie ma obowiązku czytania i odpowiadania na wszystkie
                                      posty.

                                      Pamietam i bardzo przepraszam Cię, jesli swym postem naruszyłem jakieś bliskie
                                      Ci zasady.


                                      P.
                                    • cyntia1 Dlaczego tak do Idy.. 20.07.02, 23:28
                                      No dlatego się poczułam dotknięta, że na moje stwierdzenie, że faceci nie lubią
                                      inteligentnych kobiet Ty odpisałaś, że takie opinie biorą się z faktu, że jakiś
                                      facet porzuca jedną dla innej i ta porzucona sobie to tłumaczy w ten sposób, że
                                      ta do której ów kochaś odszedł mniej inteligentna była.

                                      Czyż nie taki był kontekst Twojej Ido wypowiedzi?

                                      No a jeśl ja też twierdzę, że faceci wolą te mniej inteligentne, to albo tak
                                      sobie wytłumaczyłam odejście mego kochasia, albo powtarzam bezmyślnie
                                      niesłuszne opinie porzuconych dziewczątek.

                                      Tak czy tak wychodzi, że albom głupia, albom niesprawiedliwa i głupia.

                                      Tak czy tak jest to po prostu z Twojej strony dezawuowanie (czy jak wolisz
                                      dyskryminowanie) mojej osoby, czyż nie tak.

                                      I o to mi właśnie chodziło.

                                      Czy teraz to w miarę jasne, dlaczego śmiałam stwierdzić, że podnosisz swoją
                                      wartość przez dyskredytowanie innych?

                                      Pzdr:)
                                      • Gość: ida Re: Dlaczego tak do Idy.. IP: *.csk.pl 21.07.02, 08:53
                                        cyntia1 napisała:

                                        > No dlatego się poczułam dotknięta, że na moje stwierdzenie, że faceci nie
                                        lubią
                                        >
                                        > inteligentnych kobiet Ty odpisałaś, że takie opinie biorą się z faktu, że
                                        jakiś
                                        >
                                        > facet porzuca jedną dla innej i ta porzucona sobie to tłumaczy w ten sposób,
                                        że
                                        >
                                        > ta do której ów kochaś odszedł mniej inteligentna była.
                                        >
                                        > Czyż nie taki był kontekst Twojej Ido wypowiedzi?

                                        Dokładnie taki, z pewnym malutkim "ale"- było tam takie sformułowanie "(...)
                                        nie biorą sie przypadkiem (...)", co oznaczało, ze sama traktuje to jako pewna
                                        hipotezę, i doprawdy nie rozumiem dlaczego tak bezkrytycznie od razu odniosłaś
                                        to co napisałam do siebie... Aż chcialoby się skomentować "uderz w stół a
                                        nozyce się odezwą"...


                                        >
                                        > No a jeśl ja też twierdzę, że faceci wolą te mniej inteligentne, to albo tak
                                        > sobie wytłumaczyłam odejście mego kochasia, albo powtarzam bezmyślnie
                                        > niesłuszne opinie porzuconych dziewczątek.
                                        >
                                        > Tak czy tak wychodzi, że albom głupia, albom niesprawiedliwa i głupia.


                                        To Twoje słowa nie moje. Ja nadal nie wiem dlaczego niby mężczyźni wolą te
                                        mniej inteligentne. I w ogóle co to znaczy "mniej inteligentne"? Jest pare
                                        rodzajów inteligencji. Może i te "mniej inteligentne" są mniej inteligentne w
                                        znaczeniu tradycyjnym w sensie IQ, posiadanej wiedzy czy wykształcenia , ale za
                                        to niesamowicie inteligentne jesli chodzi o stosunki międzyludzkie (właczajac w
                                        to także pewne podteksty)...?


                                        >
                                        > Tak czy tak jest to po prostu z Twojej strony dezawuowanie (czy jak wolisz
                                        > dyskryminowanie) mojej osoby, czyż nie tak.
                                        >
                                        > I o to mi właśnie chodziło.
                                        >
                                        > Czy teraz to w miarę jasne, dlaczego śmiałam stwierdzić, że podnosisz swoją
                                        > wartość przez dyskredytowanie innych?


                                        Wyrażanie odmiennych poglądów nie jest od razu dyskredytacją, tym bardziej, że
                                        to co napisałam było tylo pewna hipotezą, a nie autorytatywnym stwierdzeniem, i
                                        zauważ, że nigdzie nie napisałam, że jesteś głupia, to był tylko i wyłacznie
                                        Twój pochopnie wyciągniety wniosek.
                                  • cyntia1 Re: Dezawuujaca Cyntio, Dyskredytująca Ido ! 20.07.02, 23:09
                                    Dzięki!
                                • cyntia1 Re: Do Idy 20.07.02, 23:08
                                  No chyba się po prostu nie dogadamy i czas sobie odpuścić, bo czasem spotykają
                                  się ludzie, którzy mówiąc tym samym językiem nie moga się porozumiec.

                                  Zatem pzdr :)
                      • Gość: ida Re: inteligentne kobiety??? IP: *.csk.pl 13.07.02, 12:15
                        Droga Cyntio,
                        Inteligencją do pięt Ci nie dorastam, a jakoś nie widzę tych tłumów facetów pod
                        moimi drzwiami i oknami...:-(

                        A kogoś ci faceci przecież lubić muszą... Nie lubią inteligentnych... mnie też
                        nie lubią...


                        P.S. Czy przypadkiem nie chodziło Ci o "dyskredytować" a nie "dezawuować"?

                  • pastwa Re: inteligentne kobiety??? 13.07.02, 14:31
                    cyntia1 napisała:

                    > Generalnie faceci nie lubią kobiet inteligentnych, chyba, że jest to zbliżony
                    > poziom i trudno ocenić kto jest bardziej inteligentny, a kto mniej.


                    Inteligencja nie jest cechą samą w sobie, którą można lubić lub nie, przecież to
                    oczywiste, jedynie, co nas odrzuca od drugiej osoby( bez względu na płeć) to jej
                    charakter i zachowanie, a że wredne postaci i dodatkowo bardzo inteligentne są
                    podwójnie wredne...
                  • kwieto Re: inteligentne kobiety??? - do Cyntii1 14.07.02, 13:40
                    Zgoda, ze istnieje taki stereotyp. Najsmieszniejsze jest jednak to, ze kobiety
                    same ten stereotyp wspoltworza
                    • cyntia1 Do Kwieto 14.07.02, 23:20
                      Lo rany, a jak?

                      (nie neguję, że tak jest tylko pytam z zaciekawieniem)

                      Pzdr :)
                      • kwieto Re: Do Kwieto 14.07.02, 23:44
                        Chocby usilujac dopasowac sie do niego i mu sprostac. Tysiace kobiet, ktore
                        chodza w mini i farbuja sie na blond. Niektore w mini wygladaja jak korpusiki
                        na chudych patyczkach, inne z kolei rozsadaja swym cialem obcisle sukienki...
                        Ale stereotyp jest silny, trzeba wbic sie w dany stroj, uczesac wlosy na dany
                        sposob i hajda! Niezaleznie czy danej dziewczynie pasuje to tak na prawde czy
                        nie.
                        Dziewczyna ktora ma wlasny styl i nie wpada w szablon to rzadkosc. A mezczyzna
                        mimo wszystko szuka sobie drugiej polowki, wiec wybiera z tego, co jest mu
                        podtykane. A potem stereotyp sie umacnia "ja wybral, bo byla bardziej blond ode
                        mnie i miala wiekszy dekolt" - choc powodem mogl byc ladniejszy usmiech lub
                        ciekawsza rozmowa, gdy poderwana dama wizualnie nie roznila sie niczym od
                        kolezanki.
                        • cyntia1 Re: Do Kwieto 15.07.02, 00:08
                          Ale one jednak się zaledwie dopasowują.

                          Myślę jednocześnie, że to także kwestia typowo babskiego pędu za modą ( od
                          kilku miesięcy bezskutecznie staram sę kupić spodnie, które nie byłyby
                          biodrówkami )

                          Panowie są w kwestii stroju znacznie mniej zunifikowani i chwała im za to.

                          Jeśli jednak masz rację, nawet tylko połowicznie, to jesteśmy w sumie naprawdę
                          głupimi gąskami:(
              • Gość: szelak Re: inteligentne kobiety??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.07.02, 00:05
                cyntia1 napisał(a):

                > No przyznajcie Panowie, wy po prostu NIEZNOSICIE sytuacji kiedy kobieta wie
                na
                > jakikolwiek temat więcej niż Wy. To bardzo utródnia tokowanie, nieprawdaż.
                >
                jednak UTRUDNIA o wszechwiedząca
                • cyntia1 Re: inteligentne kobiety??? 15.07.02, 00:35
                  Ty sobie tokuj (lub tokój )dalej, a ja pozostanę dyslektykiem, wiele razy już
                  za tą swoją przypadłość tu na forum przepraszałam i nie mam zamiaru ponownie.
            • vicca szkoda ;) 12.07.02, 10:20
              ...bo wychodzi na to że do śmierci w staropanieństwie się ostanę, ponieważ nie
              dość iż nieprzeciętnie urodna jestem to i nadzwyczaj inteligentna - hi, hi,
              hi ;))))))

              Pzdr nieprzeciętnie ;) Vicca
            • Gość: pawelik2 Re: inteligentne kobiety??? IP: *.supermedia.pl 12.07.02, 10:47
              pastwa napisał:

              > Owszem, wysoka inteligencja u kobiet często nie jest żadną atrakcją dla
              faceta,
              > wręcz przeciwnie,bo wprowadza element niepewności, lepsze są zdecydowanie te o
              > przeciętnym umysle.

              Chyba każda cecha partnera, która "wprowadzaa element niepewności" będzie
              odbierana jako zagrożenie dla związku i tym samym unikana. Czy np. kobieta
              przeciętnej urody chciałaby mieć za partnera super-przystojnego faceta, przy
              którym wyglada jak szara myszka, a wszystkie kobiety na ulicy rzucają mu
              przeciągłe spojrzenia? Pewnie nie, ale stąd nie można wyciągać wniosku, że
              kobiety wolą brzydkich mężczyzn...

              Takie luźne myśli...
              pawelik2
          • Gość: Yennefer28 Re: inteligentne kobiety??? IP: 62.29.137.* 12.07.02, 09:33
            wredna2 napisała:

            > Ze sie wtrace nieproszona...
            >
            > mysle, ze wybor w duzym stopniu bylby uzalezniony od poziomu inteligencji
            > jaki reprezentowalby w tym wypadku mezczyzna..
            > wszak mezczyzni jak ognia boja sie kobiet inteligentnych, a co dopiero
            > nieprzecietnie inteligentnych...?
            >
            > wr.
            >
            >
            > Cześć
            A ja się cieszę, że mój facet jest bardziej inteligentny ode mnie ;-))
            Chyba nie wytrzymałabym z kimś, kto jest głupszy ode mnie (chociaż nie wiem czy
            ktoś taki istnieje ;-))))
            >
            >
            >
        • kwieto Re: och..ci mezczyzni !!!!!! 12.07.02, 10:35
          Gość portalu: zebra napisał(a):

          > a gdybyś miał do wyboru:
          > a) superpiekną i superinteligentną
          > b) superpiękną i przeciętnie inteligentną
          > to którą byś wybrał:-)?

          Zapewne ta, z ktora czulbym sie "bardziej dobrze". Czyli ta, ktora oprocz piekna
          i inteligencji miala jeszcze to cos, co sprawialoby, ze jestem nia
          zainteresowany. Zapewne cos z pogranicza kobiecosci/madrosci/ciepla/
          bezposredniosci/... wymieniac mozna dlugo. Ale taka umiejetnosc "bycia razem"
          jest tu priorytetowa, i wobec niej uroda czy inteligencja staje sie sprawa
          niekoniecznie pierwszej waznosci.

          Swoja droga, zawsze czuje jakis falsz w slowach: "Jestem taka inteligentna, ze
          odstraszam soba mezczyzn". Nie wiem jak inni mezczyzni, ja nie mam kompleksow na
          punkcie swojej inteligencji - a jednak pewne dziewczyny mnie rzeczywiscie
          "odstraszaja". Wlasnie przez to, ze pewnych cech im brakuje, i cala ich
          inteligencja (ktorej obecnosc jest dla mnie jednym z priorytetow) zdaje sie przez
          to psu na bude.
          • Gość: ankha Re: och..ci mezczyzni !!!!!! IP: 10.30.1.* 12.07.02, 12:07
            Nie wiem jak inni mezczyzni, ja nie mam kompleksow n
            > a
            > punkcie swojej inteligencji

            Wiesz, to akurat nie jest argument, bo nikt, chocby miał marne 80 IQ nie ma
            kompleksów na punkcie swojej inteligencji.
            ankha
            • kwieto Re: och..ci mezczyzni !!!!!! 12.07.02, 13:08
              No dobrze, wytlumacz mi wiec, jak ktos kto nie ma kompleksow na punkcie swojej
              inteligencji (abstrahujac od rzeczywistego poziomu jego IQ) moze bac sie kogos,
              kogo IQ jest wyzsze? Nie rozumiem. Jesli nie czuje problemow z moim IQ, to jesli
              spotkam kogos kogo owo IQ jest wyzsze, to bede sie tylko cieszyl, ze trafilem na
              osobe rowna sobie, lub taka, od ktorej moge sie czegos nauczyc.

              Czego mam sie wiec bac??
    • Gość: jr Re: och..ci mezczyzni !!!!!! IP: 203.129.132.* 12.07.02, 02:42
      czy jest tu mowa o seksie???
      oczywiscie faceci uwielbiaja ogladac polnagie panie (podobno jest to bardziej
      podniecajace niz calkiem nagie?!?!). czyz wyglad ma wplyw na nasze preferencje?
      TAK!
      przecierz ten kaprys natury osmieszyl cala Darwinowska teorie ewolucji! hehehe
      (mowie tu o ogonie pawia).
      jest wiele czynnikow ktore wplywaja na to ktorego partnera wybierzemy i wyglad
      gra tu wielka role - to jest nasza natura.
      • Gość: szelak Re: och..ci mezczyzni !!!!!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.07.02, 00:13
        Gość portalu: jr napisał(a):


        > przecierz ten kaprys natury osmieszyl cala Darwinowska teorie ewolucji!
        hehehe
        > (mowie tu o ogonie pawia).

        ???
        Przecież Darwin napisał książkę m. in. o doborze płciowym (którego przejawem
        jest pawi ogon) więc to co napisał(a?) jr jest bez sensu albo to jakiś przejaw
        zbyt wysublimowanego dla mnie poczucia humoru.


        • Gość: jr Re: och..ci mezczyzni !!!!!! IP: 203.129.132.* 19.07.02, 02:47
          Gość portalu: szelak napisał(a):

          > Gość portalu: jr napisał(a):
          >
          >
          > > przecierz ten kaprys natury osmieszyl cala Darwinowska teorie ewolucji!
          > hehehe
          > > (mowie tu o ogonie pawia).
          >
          > ???
          > Przecież Darwin napisał książkę m. in. o doborze płciowym (którego przejawem
          > jest pawi ogon) więc to co napisał(a?) jr jest bez sensu albo to jakiś
          przejaw
          > zbyt wysublimowanego dla mnie poczucia humoru.

          coz.. zgodnie z teoria ewolucji wszystkie organizmy dostosowuja sie do
          srodowiska (te co nie to gina) i nastepcy sa "doskonalsi" niz poprzednicy.
          niestety pawi ogon byl czyms przeciwnym. ogon ten uniemozliwia paw do latania,
          spowolnia, czyni go widocznym - to wszystko powoduje ze paw jest latwym lupem
          dla drapieznilow (nie wiele udoskonalenia od swych poprzednilow)


    • Gość: ida Re: och..ci mezczyzni !!!!!! IP: *.csk.pl 12.07.02, 13:35
      hmm, ja też jestem wzrokowcem...;-)
      tylko jakoś te dekolty i nóżki nie robią na mnie większego wrażenia..;-)

      ale tak poważnie, zależy Ci na tym, żeby panowie jadący samochodem (w
      towarzystwie innej pani) się za Tobą oglądali? Sprawia Ci przyjemność słuchanie
      tanich komplementów?



      Gość portalu: kaska napisał(a):

      > CHYBA WSZYSCY O TYM WIEDZA ZE PANOWIE SA WZROKOWCAMI.. bardzo latwo sie
      > przekonac..proponuje male doswiadczonko...
      > raz wychodzimy ubrane skromnie tak zwyczajnie
      > drugi raz troche ciekawiej dekolcik oczywiscie przyzwoity !!!!
      > jakas mini ladna nozka na wierzchu
      > i coz widzimy?/
      > to nic ze pan jedzie z pania w samochodzie to niczemu nie przeszkadza zeby
      > sie za nami obejrzal..dalczego nie prawda?? w sklepie mozna uslyszec jaka mila
      >
      > i ladna z pani kobieta.. pani maz to ma szczescie taka fascynujac kobiete miec
      > za zone!!!!
      > a jezli idzimy ubraneskromnie przecietnie to to juz nie widzicie panowie
      > jakie jestesmy ladne fascynujace mile...
      > och ci mezczyzni kochni tacy a jednak..
      >
    • kamfora Re: och..ci mezczyzni !!!!!! 13.07.02, 07:05
      Gość portalu: kaska napisał(a):


      > proponuje male doswiadczonko...
      > raz wychodzimy ubrane skromnie tak zwyczajnie
      > drugi raz troche ciekawiej dekolcik oczywiscie przyzwoity !!!!
      > jakas mini ladna nozka na wierzchu
      > i coz widzimy?/
      > to nic ze pan jedzie z pania w samochodzie to niczemu nie przeszkadza zeby
      > sie za nami obejrzal..dalczego nie prawda?? w sklepie mozna uslyszec jaka mila
      >
      > i ladna z pani kobieta.. pani maz to ma szczescie taka fascynujac kobiete miec
      > za zone!!!!
      > a jezli idzimy ubraneskromnie przecietnie to to juz nie widzicie panowie
      > jakie jestesmy ladne fascynujace mile...
      > och ci mezczyzni kochni tacy a jednak..

      Och, och! ;-)
      Ponarzekajmy o mezczyznach...
      Jezeli ubralabys sie w te mini z nozka na wierzchu, z dekoltem delikatnym
      i ZADEN by sie za Toba nie obejrzal - to pewnie zalozylabys minimini
      i odwazny dekolt.;-) Bo mialabys podejrzenie, ze cos z Toba nie tak ;-)
      No, bo tak naprawde - po co te dekolty i nozki na wierzchu? Zeby przyciagnac
      wzrok mezczyzn. (kiedys czytalam, ze po to, zeby wzbudzic zazdrosc w innych
      kobietach, ale przeciez ta zazdrosc to o ilosc ogladajacych sie mezczyzn!)

      Ja teraz czesto slucham, o czym rozmawiaja bardzo mlodzi mezczyzni
      (szczesliwi posiadacze dowodow osobistych od kilku miesiecy)
      I tak sobie mysle, ze moze lepiej nie slyszec, tylko sobie wyobrazac,
      ze ta krotka spodniczka i te spojrzenia...;-)
    • Gość: Pola Re: och..ci mezczyzni !!!!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.07.02, 23:20
      Mysle, ze jak ty sie wystroisz to i wiecej usmiechow wysylasz naokolo, a to
      przyciaga wzrok. Ja tez wole popatrzec na przystojnego zadbanego mezczyzne, a
      nie na jakiegos kopciucha. Nie ma w tym nic niezwyklego.
    • amidala Re: och..ci mezczyzni !!!!!! 18.07.02, 17:52
      A wiesz, że kiedyś też mnie to uderzyło, gdy jednego dnia jechałam na ślub
      koleżanki odstawiona, że hej, a pan taksówkarz nie mógł się nakomplementować
      mojej cud urody. Następnego dnia, po hucznym weselu i ze strasznym kacem
      trafiłam na tego samego taksówkarza, który jakoś się na mnie patrzył, patrzył
      i w końcu zapytał, czy mnie kiedyś nie widział. Ja o mało nie padłam ze
      śmiechu, bo dzisiaj już nie byłam taka cudownie piękna, więc nie było sensu ze
      mną gadać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka