Dodaj do ulubionych

pogłebiający się dół

07.06.05, 19:33
Ostatnio zaczynam mieć coraz wiekszego doła. Na uczelni mi sie nie
udaje,chociaz nigdy nie mialam z tym problemow. A za rok koncze studia i
wszystko zaczyna mnie przerażać - trzeba bedzie znalezc prace, zaczac sie
utrzymywac. A do tego nie moge sobie znalezc faceta. A jak zostane stara
panna?? Przeciez na studiach jest najlatwiej, tyle ludzi sie przewija...
Obserwuj wątek
    • znaawca jestes az tak walnieta czy to podpucha? 07.06.05, 19:36
      • dziewczynka73 Re: jestes az tak walnieta czy to podpucha? 07.06.05, 19:39
        walnięta?? a to dlaczego??
        • annddiik Re: jestes az tak walnieta czy to podpucha? 07.06.05, 19:48
          Ja poznałem swoją obecną żonę na piątym roku więc może się nie martw.
    • seksoholik dół zasyp gruzem i teren potem wyrównaj 07.06.05, 20:53
    • mskaiq Re: pogłebiający się dół 08.06.05, 09:40
      Przestan sie bac. To jest powodem Twojego dolu. Kiedy pojawia sie strach
      wszystko zaczyna sie walic, z tad biora sie Twoje problemy na studiach.
      Dostaniesz prace, znajdziesz rowniez chlopaka ale musisz w to wierzyc. Bez
      wiary w sukces nie mozna go osiagnac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gaba2 Re: pogłebiający się dół 09.06.05, 14:12
        Czasami to nie jest takie łatwe Mask

        Nie jestem autorką wątku, ale ją rozumiem

        Też mam pewne kłopoty

        i powoli kończą się siły.....
    • maureen2 Re: pogłebiający się dół 08.06.05, 09:56
      zawsze jest okazja do zrobienia dołu w całym,nie ustawaj w wysiłkach,dodaj je-
      szcze swoje grube nogi,krzywy uśmiech,brak gustu i pomysłów na życie.Sukces
      murowany.
    • mskaiq Re: pogłebiający się dół 09.06.05, 15:45
      To prawda ze kontrolowanie strachu nie jest latwe. Nie mniej zyc ze strachem
      jest o wiele trudniejsze, prowadzi do depresji.
      Mysle ze przeszedlem przez wiekszosc mozliwych strachow, zrozumialem ze nie ma
      wiekszego zagrozenia dla zycia ludzkiego niz strach.
      Napisalem rowniez o wierze, to jeden z najlepszych sposobow na strach. Wiem ze
      bez wiary przegralbym ze strachem. Wielokrotnie wiara byla moja ostatnia deska
      ratunku.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gaba2 Re: pogłebiający się dół 09.06.05, 20:10
        Nadal twierdzę Mask, że nie dotykasz istoty problemu.
        • lavinka Re: pogłebiający się dół 10.06.05, 14:02
          Lepiej znaleźć sobie prace w trakcie studiów. Wtedy po nie ma strachu. A co do
          partnera nie ma reguły-jak masz powodzenie to Ci bokiem wychodzi, jak nie masz
          jeszcze gorzej. Ja rzuciłam się w wwir pracy, przynajmniej nie myślę o
          głupotach. Na kilka lat wystarczy. nie mam szans, trudno. Świat się na
          małżeństwie nie kończy. Zresztą staropanieństwo nie jest dla nikogo problemem.
          Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Może za bardzo chcesz i robisz wszystko
          na siłę... a to tylko pogarsza sprawę. Waro znaleźć sobie jakieś hobby,które
          zawsze sprawiało nam przyjemność (zwłaszcza we wczesnym dzieciństwie). Pomaga.

          lav
          • gaba2 Re: pogłebiający się dół 10.06.05, 23:07
            Ależ ja wcale nie myślę o szukaniu partnera :)

            Tylko czasem już sama nie wiem co myśleć.
            Z jednej strony jestem uważana za dno, a z drugiej podziwiana.
            I gdzie tu sens ?
            • lilit555 Re: pogłebiający się dół 11.06.05, 10:24
              gaba2 napisała:


              >
              > Tylko czasem już sama nie wiem co myśleć.
              > Z jednej strony jestem uważana za dno, a z drugiej podziwiana.
              > I gdzie tu sens ?



              W tym, ze opierasz samoocene na ocenach innych ludzi rzeczywiscie nie ma sensu.
              Ludzie sa rózni, rózne sa tez ich punkty widzenia. Stad ta rozbieznosc opinii.
              A nie zdarzyło ci sie nigdy, ze pochlebna ocena pewnych osób była dla ciebie niemalze policzkiem? Bo mnie tak.


              • gaba2 Re: pogłebiający się dół 11.06.05, 11:26
                > A nie zdarzyło ci sie nigdy, ze pochlebna ocena pewnych osób była dla ciebie
                niemalze policzkiem? Bo mnie tak.

                Nie, nie przydarzyło mi się jeszcze nic podobnego.

                Zgadzam się, że opinia niektórych osób jest dla mnie bardzo ważna.
                Zaznaczam jednocześnie, że osób tych jest bardzo niewiele.
                A te osoby, na których zdaniu polegam najwięcej, wypowiadają się o mnie dosyć
                dobrze.
                Zwracanie uwagi na informacje zwrotne świadczące o odbiorze naszego
                postępowania, pochodzące od innych ludzi jest chyba czymś naturalnym.
                • lilit555 Re: pogłebiający się dół 11.06.05, 12:48
                  gaba2 napisała:

                  > > A nie zdarzyło ci sie nigdy, ze pochlebna ocena pewnych osób była dla cie
                  > bie
                  > niemalze policzkiem? Bo mnie tak.
                  >
                  > Nie, nie przydarzyło mi się jeszcze nic podobnego.
                  >
                  > Zgadzam się, że opinia niektórych osób jest dla mnie bardzo ważna.
                  > Zaznaczam jednocześnie, że osób tych jest bardzo niewiele.
                  > A te osoby, na których zdaniu polegam najwięcej, wypowiadają się o mnie dosyć
                  > dobrze.
                  > Zwracanie uwagi na informacje zwrotne świadczące o odbiorze naszego
                  > postępowania, pochodzące od innych ludzi jest chyba czymś naturalnym.


                  Tak, informacje zwrotne sa bardzo wazne. Ale nie na tyle, zeby traktowac je jak wyrocznie. Ja tez mam wokól siebie osoby, których zdanie jest dla mnie wazne, nie tak bardzo jednak jak moje własne.
                  Jednak biore je pod uwage, czasem ono wpływa na pewne moje decyzje, ale jednak zawsze to sa w koncu moje decyzje.
                  Zdarzyło sie natomiat, ze wzbudziłam podziw u osoby, z która mi w zyciu "nie po drodze" - inne wartosci, mentalnosc itd. - no i ten fakt był dla mnie mocno zastanawiajacy...Bynajmniej mi nie pochlebił.
                  • gaba2 Re: pogłebiający się dół 11.06.05, 13:48
                    Doskonale Cię rozumiem. Też potrafię zrobić wyjątkowe wrażenie na osobach,
                    które dosyć lubię, ale nic ponadto. W takich przypadkach staram się byc dla
                    nich wspierająca, nigdy nie odrzucam. W koncu rezygnują albo tylko się ze mną
                    przyjaźnią. I to mi bardzo odpowiada.

    • dziewczynka73 Re: pogłebiający się dół 14.06.05, 22:33
      To prawda,posiadanie faceta nie jest najważniejsze. Ale co zrobić, gdy przez
      całe życie mialo sie tylko jednego. Przecież w ten sposób nawet doświadczenia
      nie można zdobyć. I skąd wtedy wiedzieć jak sie zachowywać, gdy juz jakiś sie
      trafi? A poza tym taki zupełny brak powodzenia i szczescia w milości odbiera
      wiare we własną atrakcyjność...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka