12.06.05, 11:50
Mąż znalazł sobie pocieszycielkę, bo ze mną mu było xle, ale mnie z nim też
nie za dobrze. Ona ma nascie lat, ja duzo więcej. On mieszka u swojej mamy i
spotyka sie z nią. Myslę, że jego matka aprobuje taki stan rzeczy, a ja byłam
tą zawsze niechcianą synową. Niechcianą chociazby dlatego, że nie urodziłam mu
naturaknego dziecka. A to już strasze wykroczenie. On spotyka się z nami
obiema. Ja mam tego dosyć, oczywiście się nie zgadzam na taki stan rzeczy. Nie
sypiamy ze sobą, to jest raczej oczywiste. On jeszcze nie wie, że w sądzie
leży pozew rozwodowy. Nie wiem, czy mu o tym powiem, czy przezyje szok jak
poczta mu przyniesie. Zrobiłam juz wszystko żeby chciał do mnie wrócić. Nie
potrafię o tym zapomnieć, nie wiem czy umiałabym wybaczyć. Nie wiem czy jest
sens żebysmy byli razem. Ale jak jest koło mnie czuję sie bezpieczna, to jest
takie irracjonalne uczucie. Dlaczego to wszystko jest takie trudne? A może
mimo wszystko jednak warto próbować posklejać nasze małżeństwo? Czy jest jakiś
sposób na uwiedzenie własnego męża?
Obserwuj wątek
    • po_godzinach Re: zdrada 12.06.05, 11:59
      Po co chcesz go uwodzić od nowa, skoro nie było Ci z nim dobrze?

      ???
    • barrakuda1 Re: zdrada 12.06.05, 12:04
      bo kiepsko było przez ostatni rok, a tak wogóle było całkiem nieźle. Źle zaczęlo
      się robić kiedy on zawsze chciał postawić siebie na pierwszym miejscu,
      zapomnielismy oboje, że związek nie polega na tym, że jest 2x1, ale 1x2. To było
      całe tłumaczenie. Może poprostu jeszcze warto coś uratować?
      • po_godzinach Re: zdrada 12.06.05, 12:06
        "Coś", czyli co?
      • barrakuda1 Re: zdrada 12.06.05, 12:08
        resztki uczuć? my sie ciągle ze sobą kontaktujemy. jak nie widzimy się, to on do
        mni edzwoni, wysyła smsy. To jest takie trudne włąsnie , dlatego, że nie mam
        szans zmierzyć się z zsamotnością
        • po_godzinach Re: zdrada 12.06.05, 12:13
          Jeśli chcesz miec sznasę zmierzenia się z samotnością (co zawsze jest słuszne),
          może wystarczy go poprosić, aby się z Tobą nie kontaktował?

          A "resztki uczuć" brzmi jak resztki z obiadu).
          • barrakuda1 Re: zdrada 12.06.05, 12:17
            jak tylko mówię mu żeby nie dzwonił, nie przyjeżdżał, to dopiero wtedy zaczyna
            się cyrk. Myslę, że on nie da mi tej szansy, żebym mogła się od niego
            odzwyczaić. Może faktycznie jest tak, że zostawił sobie mnie jako wyjście
            awaryjne? Jak mu nie wyjdzie z nią, a i mamusi się juz znudzi mieszkanie z nim,
            to do mnie wróci skruszony? On zawsze był koło mnie i dlatego to jest takie
            trudne. Na razie mam pustkę, wiem że kiedys to się zmieni, ale teraz jest ten
            trudny czas, kiedy nie wiem co ze soba zrobić
            • po_godzinach Re: zdrada 12.06.05, 12:24
              Trochę nie rozumiem, że musisz spotykać sie z kimś, z kimś nie chcesz.

              A to, że to jest trudne - jak się człowiek do czyjejś obecności przyzwyczai i
              tego kogoś nagle braknie, musi pojawić się pustka, nie ma rady.

              Poza tym ciężko chyba uwieść kogoś, kto z własnego wyboru ma inną pannę).
              • barrakuda1 Re: zdrada 12.06.05, 12:27
                ale dobrze mi z nim nie było ostatnio, tak było nieźle. I tak czas to wszystko
                zweryfikuje, obojetne czego bym nie zrobiła życie i tak toczy się dalej.
                Najgorsze teraz jest to, że w to wszystko zaczyna się wtrącać jego matka. Mam
                przyjaciół i to sie liczy. Nasi wspólni znajomi teraz okazują się moimi
                przyjaciólmi, a on zostaje na uboczu. CZy Ty przeszłaś podobną historię?
    • qazeq Re: zdrada 12.06.05, 12:33
      poczytaj wszystko co się pojawiło na forum GW na temat zdrady
      można sobie wyrobić swoje zdanie co warto a co nie warto.
      większość postów w mojej opinii to bicie piany przez ludzi
      którzy niegdy nie przeszli takiego szoku (niezależnie po której
      stronie, bo wbrew pozorom strona zdradzająca wcale się za dobrze
      nie czuje), ale sa wątki i posty warte uwagi.
      • calineczka30 Re: zdrada 12.06.05, 23:14
        hej.
        chetnie napisze Ci kilka slow na ten temat. Nie ma uniwersalnego wyjscia z
        takiej sytuacji. Zostalam zdradzona.. Minal juz prawie rok, a jeszcze nie do
        konca sie z tego otrzaasnelam. Potrzebowalam tez troche czasu zanim
        zdecydowanie i konsekwentnie "kopnelam go w 4 litery".. Chyba go zabolalo i
        moze cos zrozumial.. Po prawie polrocznej przerwie jestesmy razem. Dalam nam
        szanse na nowa szanse. Probowalam w tym czasie innych zwiazkow, ale czegos mi
        brakowalo... Wiec pozwolilam mu mnie odzyskac.. Nie odwrotnie. Mysle, ze
        powinnas mu pokazac, co stracil. Do tej pory nie mial okazji. Nie pozwol sobie
        na to, zeby mial was obie. Co za duzo to nie zdrowo! Moim zdaniem z facetami
        trzeba twardo.
    • znaawca powiedzcie czemu zdrada w słowniku 12.06.05, 23:18
      nie nalezy do wulgaryzmów?
      tak samo jak np. ja pie..

      jak slysze zdrada i dywagacje od razu myśle ja pie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka