Dodaj do ulubionych

Wypalony jestem

24.07.02, 08:27
... i juz nie wiem co robic.
A zaczelo sie od konca sesji na uczelni, Po wszystkim
nagle stwierdzilem ze wypalilem sie wewnetrznie, czuje
pustke w sobie. A przeciez powinien mi spasc kamien z
serca i powinienem czuc sie lepiej.
Dodam iz pracuje i wlasnie skonczylem projekt ktorego
kod pisalem przez 2 miesiace.
Czy mieliscie lub macie takie odczucia?
Moze ktos podpowie jak sobie z tym poradzic.

Arek
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: Wypalony jestem 24.07.02, 08:39
      NIkt nie potrafi byc aktywny, kreatywny, blyskotliwy i inteligentny przez 24h/
      dobe i 365 dni w roku. Czasem trzeba sobie odpoczac.
      • arek_cz Re: Wypalony jestem 24.07.02, 08:49
        Tylko ze mi nie chodzi o odpoczynek - to wiem ze jest
        potrezbny. Mnie dopadla totalna apatia, brak checi do
        czegokolwiek, brak radosci zycia, wszystko mnie nudzi. Do
        wszystkiego sie zmuszam, do wstania rano, pojscia do
        pracy, siedzienia przed komputerem (w pracy). Brak sil na
        spacer, jakies wyjscie z domu. :(

        Arek
        • Gość: hej Re: Wypalony jestem IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 24.07.02, 13:23
          to znaczy ze pilnie pracowales i powinienes odpoczac
          a za jakis czas ci sie znow zachce dzialac
          i dobrze
          czas na urlop
          pozdr
          • arek_cz Re: Wypalony jestem 24.07.02, 13:45
            Nie do konca tak jest.
            U mnie dochodzi do tego depresja i to wszystko komplikuje :(

            Arek
            • Gość: mała.karen Re: Wypalony jestem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.07.02, 14:00
              Nie wiem czy mieszkasz gdzieś blisko gór, ale moja rada to pojechać z
              przyjaciółmi choć na jeden dzień, gdzieś z dala od zgiełku i pogadać z
              zaufanym przyjacielem. Pomyśl podczas tej wyprawy co sprawiało Ci kiedyś
              ogromną radość, może masz jakąś pasję, którą porzuciłeś z braku wolnego czasu?
              Z moich własnych doświadczeń wynika, że w takich chwilach, najlepiej jest
              wytyczyć sobie jakieś małe cele, które bedziesz powoli realizował. Muszą one
              być dla Ciebie jednak ważne. Nie piszesz czy masz przyjaciela z którym mógłbyś
              o tym wszystkim pogadać, a taka osoba może tu naprawdę Tobie pomóc. Oczywiście
              jeśli jest to prawdziwy przyjaciel.
              Pozdrawiam
              • arek_cz Re: Wypalony jestem 24.07.02, 14:06
                Widzisz trzeba jeszcze miec tych przyjaciol. :(
                Ja jestem wlasciwe sam jak palec.
                Ze znajomosci to mam 2 wlasnie dzieki temu forum.
                Piszesz o celach - ja nawet nie mam sily aby sobie je
                wyznaczyc totalna apatia i brak checi.
                Ostatnimi czasy pracuje po 12 a nawet 14h. Czasami mysle
                ze praca informatyka to pieklo, ale jednoczesnie w
                trakcie pracy przynajmniej nie rozmyslam.
                Tylko ze jak juz wylacze komputer to nagle stwierdzam ze
                wokol mnie jest tylko pusta.

                Dziekuje Ci za odpowiedz.
                Arek
                • Gość: Malwina Re: Wypalony jestem IP: *.abo.wanadoo.fr 24.07.02, 14:19
                  sluchaj, mnie tez praca ratuje nawet chora do niej gnam bo przynajmniej ludzi spotykam...natomiast z
                  depresji (ciezkiej)sie wytaraskalam i nie widze powodu zebys w tym stanie pozostal do konca zycia !
                  daj sobie czas, nawet na depresje...
                  panta rei
                  powodzenia :-)
                  M.
                  • arek_cz Re: Wypalony jestem 25.07.02, 10:17
                    Dzieki za otuche.
                    Ile czasu walczylas z depresja?
                    Bo ja od 1999 i jak do tej pory to nie widac efektow :(
                    Ja w pracy to spotykam komputery w moim pokoju
                    jest 8 maszyn + siec na budynku tak wiec nie ma za duzego
                    kontaktu z ludzmi.
                    Juz niejednokrotnie slyszalem "daj sobie czas" tylko
                    ze jakos to czekanie nic nie daje.

                    Arek
                • Gość: ela Re: Wypalony jestem IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 24.07.02, 14:20
                  Gdzieś ostatnio czytałam, że rozmowy internetowe to bardzo dobra terapia w
                  stanach depresji. Chyba coś jest na rzeczy. Napisz coś więcej o sobie.
                  Np. nad czy obecnie tak dużo pracujesz?
                  Pozdr.
                  • arek_cz Re: Wypalony jestem 25.07.02, 10:30
                    [...]
                    > Np. nad czy obecnie tak dużo pracujesz?
                    Spory projekt informatyczny samo przygotowanie ogolne ok
                    2-3 miesiace.
                    A dodatkowo to normalan praca - administracja seci, pomoc
                    userom itp.
                    Czesto po powrocie z pracy zjem cos albo i nie i znow
                    siadam do maszyn i robie dalej zdalnie z domu.
                    czesto 12-14h. Czasami jak mam luzniejszy dziem moge
                    sobie zajrzec na to forum, poczytac czy znow ponarzekac w
                    nowym watku.

                    Arek
                    • Gość: inka_s :o( IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.07.02, 11:39
                      Arku!
                      Smutno mi się zrobiło jak znowu przeczytałam twój wątek z którego wynika że
                      niewiele ci się polepszyło samopoczucie.
                      Pamiętam że co jakiś czas pojawiasz się tu szukając - chyba właśnie chociaż
                      rozmówców.
                      Czy naprwde nie masz możliwości spotykania się z ludźmi na
                      gruncie "pozakomputerowym"?
                      Smutno mi gdy ciebie czytam - bo tak sobie pomyślałam że gdybym nie spotkała
                      mojego męża to on mógłby byc twoja kopią. To ja pomogłam mu nie zapomnieć że
                      świat to nie tylko komputery, programy...
                      Cóż ci mogę poradzić? To będą tylko słowa. Tobie potrzeba realnego żywego
                      człowieka u boku. Czy przyjaciela czy ukochanej - wszystko jedno.
                      Chyba istnieje jednak coś co cię interesuje poza kompami?? Spróbuj wejść w
                      jakąś grupę - może faktycznie jakaś "turystyczna" terapia? Nic tak dobrze nie
                      działa jak wędrówka przed siebie - ale nie na zasadzie wyczynu ale właśnie
                      dostrzeżenia piękna świata: zieleni liści, poskręcanego pnia drzewa, kropli
                      rosy na pajeczynie, wschodu słońca, śpiewu ptaków, szeptu traw gdy siedzisz i
                      odpoczywasz z dala od zgiełku miasta. Choc nawet w parku w środku miasta można
                      dostrzec to piekno- tylko musisz chcieć. Wiem że to niełatwe gdy sie ma
                      depresję.
                      Wyjdź do ludzi. Nie tylko na forum. To tylko pierwszy krok.
                      • arek_cz Re: :o( 25.07.02, 14:08
                        > Arku!
                        > Smutno mi się zrobiło jak znowu przeczytałam twój wątek
                        z którego wynika że
                        > niewiele ci się polepszyło samopoczucie.
                        > Pamiętam że co jakiś czas pojawiasz się tu szukając -
                        chyba właśnie chociaż
                        > rozmówców.
                        Widze ze moje watki zaczynaja byc rozpoznawalne, pewnie
                        przez ton w jakim jepisze - zawsze pelne smutku i samotnosci.
                        Trafilas w sedno sprawy pisac o rozmowcach.
                        > Czy naprwde nie masz możliwości spotykania się z ludźmi na
                        > gruncie "pozakomputerowym"?
                        Moze i bym mial ale trzeba miec jakies znajomosci.

                        > Smutno mi gdy ciebie czytam - bo tak sobie pomyślałam
                        że gdybym nie spotkała
                        > mojego męża to on mógłby byc twoja kopią. To ja
                        pomogłam mu nie zapomnieć że
                        > świat to nie tylko komputery, programy...
                        To jest szczesciarzem.

                        Ale ja wychodze potrafie sie zasiedziec w lesie gdy
                        odpoczywam po jezdzie na rowerku
                        widze dosonale cale piekno otacza jecej mnie przyrody.
                        Tylko ze niestety nie mam sie z kim podzielic tym co
                        czuje i jak to odbieram

                        Arek :(
                        • Gość: inka_s Re: :o( IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.07.02, 14:15
                          BYŁ szcześciarzem.
                          Aż szczęście go puściło. Nigdy nie lubiłam gdy był daleko ode mnie. Tak jakbym
                          czuła że muszę czarami trzymać z daleka od niego złe moce. I ni eudało się gdy
                          za daleko odjechał.

                          Arku - umiesz tu zagadać na forum do ludzi.
                          Czy nie umiesz zagadnąć do kogoś kto jak ty jeżdzi na rowerze i wspólnie
                          przemierzać szlaki?
                          Nie musi to byc od razu miłość , przyjaźń. Po prostu człowiek. Żywy człowiek z
                          którym da sie porozmawiać. Na początek. Bez wielkich oczekiwań - i bez wielkich
                          rozczarowań w razie czego.
                          • arek_cz Re: :o( 25.07.02, 14:27
                            Jakos latwiej jest mi napisac. Czlowiek ma czas zeby
                            ubrac to w slowa. A dodatkowo ja odbrodzilem sie od ludzi
                            baaaardzo grubym murem którego nie mam siły przebić.

                            Arek
                            • Gość: inka_s Re: :o( IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.07.02, 11:13
                              To może daj innym szanse żeby oni przebili sie do ciebie???
                              W pare osób taka robota łatwiej idzie - i milej!
                              Usmiechnij sie do nas!
                              :o))
                              Ja wiem że taki łatwy optymizm to pozory - ale wierz mi, można mieć mnóstwo
                              problemów, byc chorym, cierpieć po utracie kogos bliskiego - a usmiechac sie
                              prawdziwie, cieszyć życiem takie jakie jest.
                              Nie koncentruj się na sobie. Albo raczej na sobie ale nie na swoim bólu
                              wewnetrznym.
                              • arek_cz Re: :o( 26.07.02, 13:16
                                inka_s napisałaś:

                                > To może daj innym szanse żeby oni przebili sie do ciebie???
                                Jak to zrobic? Ja nie mam pomyslu na cos takiego :(

                                > W pare osób taka robota łatwiej idzie - i milej!
                                > Usmiechnij sie do nas!
                                > :o))

                                Usmiech - u mnie to zwylke przez lzy.
                                Wiem ze choc odrobina radosci wiele dobrego robi, tylko
                                ze ja juz nie
                                pamietam jak sie cieszyc.

                                Arek
                                • Gość: Malwina Re: odbicie od dna IP: *.abo.wanadoo.fr 26.07.02, 13:24
                                  z twoich odp wnioskuje ze narazie taplasz sie z upodobaniem w tym stanie (to nie jest osad ani krytyka,
                                  rozumiem ze czyms to zycie trzeba wypelnic a ty masz tylko depresje)
                                  gdy zejdziesz do dna bedziesz mial jedno wyjcie - odbic sie i wyplynac na powierzchnie (w utopienie nie
                                  wierze !)
                                  zmus sie zeby ktoremus z nas odpisac cos "pozytywnego" :-)
                                  • arek_cz Re: odbicie od dna 26.07.02, 13:33
                                    Widzisz - przez dlugi czas staralem sie zyc mniej wiecej
                                    zgodnie z takim powiedzeniem:
                                    "Gdy znalazlem sie na samym dnie, uslyszalem ze ktos puka
                                    od spodu"
                                    Tylko ze teraz juz nic nie slysze.
                                    Wiem doskonale iz sie "taplam" i chcialbym wreszcie sie
                                    wydostac ale niestety brak mi sil.

                                    Arek
                    • Gość: ela Re: Wypalony jestem IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 25.07.02, 12:06
                      Wygląda na to, że bardzo dużo czasu poświęcasz pracy. Myślę, że coś można było
                      by zmienić w Twoim 24-o godzinnym dniu, żebyś mógł trochę odetchnąć. Tylko co
                      Ty lubisz robić, kiedy jesteś trochę wypoczęty?
                      • arek_cz Re: Wypalony jestem 25.07.02, 14:30
                        Jak nie pracuje to poszerzam wiedze. Albo zaszywam sie w
                        fotelu z ksiazka w reku.

                        Arek
                        • Gość: ela Re: Wypalony jestem IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 25.07.02, 14:52
                          To jesteś większość czasu sam ze sobą. W sumie to dobre towarzystwo jednak sam
                          masz ochotę je trochę poszerzyć, więc wydaje mi się, że trzeba jeden kroczek
                          zrobić w tym kierunku. I teraz moja propozycja działania. Czy możesz wyjść
                          sobie dzisiaj np. na obiad do jakiejś małej knajpki, i rozejrzeć się wokół pod
                          kątem poznania kogoś. I jeśli jakaś sytuacja będzie się sama aranżowała to
                          skorzystać z okazji i nawiązać z kimś rozmowę?
    • Gość: Andrzej Re: Wypalony jestem IP: *.unl.edu 24.07.02, 16:38
      arek_cz napisał:

      > ... i juz nie wiem co robic.
      > A zaczelo sie od konca sesji na uczelni, Po wszystkim
      > nagle stwierdzilem ze wypalilem sie wewnetrznie, czuje
      > pustke w sobie. A przeciez powinien mi spasc kamien z
      > serca i powinienem czuc sie lepiej.
      > Dodam iz pracuje i wlasnie skonczylem projekt ktorego
      > kod pisalem przez 2 miesiace.
      > Czy mieliscie lub macie takie odczucia?
      > Moze ktos podpowie jak sobie z tym poradzic.
      >
      > Arek

      Dlaczego na to nie spojrzec jak na cos pozytywnego ? Masz szanse zajac sie
      SOBA, przypatrzec sie sobie, a nie projektom. Ja sobie z tym poradzic ?
      Widzisz, zyjemy w oglupiajacym nas swiecie, w ktorym panuje absurdalna
      doktryna o "produktywnosci". Jestes ofiara tejze. Nagle, gdy nie ma nic do
      roboty, czujesz sie pusty czy wypalony. W rzeczywistosci teraz jestes soba.
      Przemysl to.
      Pozdr, Andrzej.
      • Gość: Renka Re: Wypalony jestem IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 25.07.02, 06:19
        Pracuj nad soba, dieta uboga w cukier, jakas gimnastyka, no i ktos
        kochajacy.Czesty relaks.
    • Gość: marysia Re: Wypalony jestem IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 00:14
      Witajcie !
      Chcialam dorzucic do tej dyskusji kilka slow od siebie / niestety po czesci
      popartych autopsja / otoz wydaje mi sie ze jestes Arku kims kto nie potrafi
      zyc bezczynnie - musi pisac projekt , uczyc sie do examow chociazby czytac
      sobie ksiazki - wlasnie nagly brak jakis zajec, celow do realizacji
      po czescie przyczynil sie pewnie to tego stanu ducha .
      I wydaje mi sie ze ani Wielka Milosc ani najlepszy Przyjaciel nie pomoca Ci tak
      jak TY sam.
      Pamietam ze ja tez myslalam ze Ktos wypelni moje zycie- ale po chwilowej
      euforii wracalam do mojego zwyczajnego stanu ducha ,poczucia pustki i
      beznadziejnosci.
      Caly czas ze soba 'walcze' :) ale juz zaakceptowalam troche siebie -
      samotnice :) i zauwazylam ze czasem trzeba na sile wyjsc do ludzi - wtedy nie
      analizujesz swoich odczuc - jesli oczywiscie jestescie czyms zajeci :)
      Na poczatek proponuje zapisac sie na jakis kurs -chocby jezykowy- masz wtedy
      kontakt z innymi a i czegos pozytecznego mozna sie nauczyc. Poza tym plusem
      jest to ze regularnie ' musisz' wyjsc ze swojej skorupki - a nie okazjonalnie
      na jakims wyjezdzie czy imprezce .A wtedy latwiej spojrzec na siebie z
      dystansem :)
      pozdrawiam
    • Gość: Pomocy? kursy jezykowe to dobry pomysl :) IP: 128.241.245.* 26.07.02, 07:45
      Tak, kursy jezykowe to fajna sprawa! I dobre lekarstwo na samotnosc. Nie dosc, ze uczysz sie jezykow obcych, co samo w sobie zwieksza Twoja atrakcyjnosc towarzyska i szanse na ciekawe przyszle znajomosci (na calym swiecie), to jeszcze masz doczynienia z milymi mlodymi ludzmi (zule raczej nie chodza na kursy jezykowe). Najlepiej wybierz jakis bardziej "oryginalny" jezyk obcy niz angielski, bo ten stal sie juz strasznie SZTAMPOWY i juz nie stanowi idei filtrujacej charakterologicznie... Czesto zainteresowania jezykowo-kulturowe pokrywaja sie z mentalnoscia czlowieka, np. niemiecki - utylitarnosc, francuski - gleboki humanizm, wloski - radosc zycia, hiszpanski - dziewczyny marzace o Banderasie ;-), itd...

      Tylko radze Ci, rozejrzyj sie troche zanim zaplacisz! Rozmaitych kursow jest teraz cala masa, wiec poprzebieraj troche. Zrob to pod katem ludzi jacy tam beda uczeszczac. Najlepiej poczekaj ze 2 tygodnie od rozpoczecia kursu, potem pojdz "z zamiarem zapisania sie", ale zastrzez sobie prawo do rekonesansu czyli pierwszych zajec za darmo. I wowczas wyczujesz jaka jest atmosfera i towarzycho.
      • kwieto Re: kursy jezykowe to dobry pomysl :) 26.07.02, 07:47
        To ja ide na najblizszy kurs hiszpanskiego! :")
        • Gość: Malwina Re: kursy jezykowe to dobry pomysl :) IP: *.abo.wanadoo.fr 26.07.02, 10:55
          wnioskuje , kwieto, ze uwazasz sie za sobowtora Banderasa !:-)))
          • kwieto Re: kursy jezykowe to dobry pomysl :) 26.07.02, 20:18
            Na bezbanderasiu i kwieto banderas :"))
            • gocha033 pewnie... 31.03.14, 19:58
              kwieto napisał:
              > Na bezbanderasiu i kwieto banderas :"))


              pewnie...
              a jak wnuki, kwieto ?
    • 1radar Re: Wypalony jestem 31.03.14, 14:10
      Cześć mam to samo i ciekawa sprawa tez przez komputery apatia zmęczenie wypalenie ,sadze ze wiele prostujących na tym forum ma sporo racji potrzeba ci towarzystwa tak jak mi a że jestem człowiekiem czynu i nie lobie tylko pisać jak większość dlatego proponuje wypad na piwo i mam ciekawą propozycje biznesową mam nadzieje tylko że nie mieszkasz daleko ja jestem z okolic Torunia i żeby nie było jestem hetero to mój email

      mamuth@poczta.onet.pl

      pozdrawiam
      • dzidzia_bojowa Re: Wypalony jestem 31.03.14, 18:44
        @1radar, nie wiem czy zauważyłeś ale wyciągnięty wątek ma już 12 lat. Przez ten czas Arek na pewno znalazł wyjście z sytuacji.
        • gocha033 ee tam... 31.03.14, 19:57
          popioly tylko zostaly...

          i juz dawno rozwial je wiatr...
          • korniz Re wiesz ja tez czuje sie wypalona 11.04.14, 12:29
            Czuję pustkę.Nie pracuję zawodowo .Siedzę w domu,pomagam dzieciom w lekcjach itp.Czasem mam tego dość ,czasem sama nie wiem co chcę od życia.Szukając pracy pogorszyło mi się zdrowie-znak?Nie szukając pracy mam wyrzuty sumienia że bezczynnie siedzę w domu.Kiedyś siedząc w domu a długo juz siedzę czułam się szczęśliwa .Teraz od kilku lat gdy pojawiła się choroba która utrudnia mi prace jestem smutna.Chyba też wpadłam w depresję.Jedynie w ciągu dnia co mi sprawia przyjemność to picie kawy w ciszy-uwielbiam to.Nie zamykam się na ludzi ,ale i też ich nie szukam.Idą święta a ja zamiast tryskać energią umyć okna ,wypucować mieszkanie to wolę przesiedzieć ten czas.I tak siedząc uświadamiam sobie że nic już nic w życiu nie osiągnę zawodowo -choroba mnie ogranicza.Nawet modlę się o to aby Bóg zabrał mi tą chorobę.Leki nie pomagają.Chcialabym aby ktoś wziął mnie za rękę i pokazał mi drogę którą mam iść aby poczuć się szcześliwa radosna.Powiem ci że kiedyś to ja innych pocieszałam,tryskałam energią checią do życia.Z mojej strony co mogę ci poradzić jeśli lubisz podróże to wybierz się z biura podróży z grupą na wycieczkę .Pozwiedzasz,zobaczysz cos nowego,moze kogos poznasz,zmienisz tor myslenia.Mi to pomaga.
    • perfum A mnie sie garnek spalil 11.04.14, 15:14
      i ziemniaki...
      bo zapomnialem dolac wody... do ich gotowania.
      smrod na cala klatke schodowa.
      sasiedzi chcieli juz dzwonic po Straz...
    • magda.1313 [...] 02.05.14, 17:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dona.flawia Re: Wypalony jestem 23.06.14, 00:23
      Napisz do mnie na fecebooku Aldona Flawia Terapia i otwórz moją stronę (w informacjach)
      www.donaflawia.wix.com/przyjaciolka
      www.donaflawia.wix.com/telefon-wsparcia
      Napisz do mnie. Porozmawiamy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka