gso
26.07.02, 11:14
Od wczoraj mam zamęt w głowie. Rozstaliśmy się z żoną rok temu, w sądzie
czekają papiery na rozprawę rozwodową, już prawie zapomniałem o niej.
Od jakiegoś czasu otrzymuję od niej sygnały, że chce wrócić. Tyle tylko, że
cały czas mieszka ze swoim nowym idolem i ja nie bardzo jej wierzę. Czy można
zaufać jeszcze raz? Czy można zapomnieć o wszystkich złych rzeczach, które
się wydarzyły przez ten rok, o wszytkim co się usłyszało, co się powiedziało?
Czy warto?