kvinna 23.06.05, 11:26 Co to właściwie znaczy? Czy zaliczają się do niego ludzie nastoletni tylko, którzy w białych marszach? Wszyscy, którzy Go znali? Kto? Bo ja sie jakoś nie czuję... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ivek niestety 23.06.05, 11:29 cofam to, co przed chwila w watku o adminie napisalem... Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna A co Cię "zmroziło"? 23.06.05, 11:36 Że się nie czuję? Nie... Tamten pamiętny tydzień był dla mnie tygodniem szczególnym, kompletnie beznewsowym (nie mylić z: bezsensownym), spokojnym, przy świecach. Czułam się cholernie bezpiecznie. Wszędzięe. O każdej porze dnia. I nocy. Ale to uleciało. I tak się zastanawiam, co to było. Najzupełniej poważnie: Duch Św.? Stąd pytanie. Możesz oceniać, że głupie. Ivek, jesteś z pokolenia JPII? Mów. Czytałeś jego encykliki? Czy tylko powiewałeś na dachu samochodu czarną wstążeczką? No bo strasznie łatwe określenie "Pokolenie JP II". To tak jakby zawłaszczyć sobie trud życia tego Człowieka. Przez duże C. Z pokolenia JP II to może być arcbp. Dziwisz, ale my? Czy socjolodzy nie przesadzają z tym określeniem? Odpowiedz Link Zgłoś
white_cashmere Do Kvinny 23.06.05, 11:42 Mam podobne odczucia, choć do Kościoła jest mi baaardzo daleko. Tamten tydzień był dla mnie o tyle szczególny - czas zwolnił swój bieg, a codzienny natłok spraw uległ jakby zamrożeniu. Nie wiem jak Ty, ale ja odetchnęłam (w końcu!) od wszystkich tych bezsensownych reklam, wiadomości, których i tak nie jestem wstanie przetrwaić i całej tej "cywilizacji". Dla mnie był to okres ulgi i wytchnienia od beznadziei chaosu. Nadszedł moment na refleksję; poddałam się nastrojowi. Był to nie tyle Duch Święty, co Święty Spokój :) kvinna napisała: > Że się nie czuję? Nie... > > Tamten pamiętny tydzień był dla mnie tygodniem szczególnym, kompletnie > beznewsowym (nie mylić z: bezsensownym), spokojnym, przy świecach. Czułam się > cholernie bezpiecznie. Wszędzięe. O każdej porze dnia. I nocy. Ale to uleciało. > > I tak się zastanawiam, co to było. > > Najzupełniej poważnie: Duch Św.? > > Stąd pytanie. Możesz oceniać, że głupie. > Ivek, jesteś z pokolenia JPII? Mów. Czytałeś jego encykliki? Czy tylko > powiewałeś na dachu samochodu czarną wstążeczką? No bo strasznie łatwe > określenie "Pokolenie JP II". To tak jakby zawłaszczyć sobie trud życia tego > Człowieka. Przez duże C. Z pokolenia JP II to może być arcbp. Dziwisz, ale my? > > Czy socjolodzy nie przesadzają z tym określeniem? > Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Dzięki 23.06.05, 12:09 Podsuwasz mi wniosek - warto sobie robić "tygodnie świętego spokoju". Od mediów itp. Jak? Nie każdemu odpowiadają tzw. tygodnie odosobnienia, medytacje w klasztorach etc. Odpowiedz Link Zgłoś
white_cashmere Re: Dzięki 23.06.05, 12:13 Trudno jest ot tak po prostu wyłączyć się z codzienności - próba alienacji pewnie skończyła by się tym, że i tak ktoś by Cię "zbombardował" milionem zbędnych informacji. Ja stawiam na urlop, a raczej na ostatnią jego część, którą zamierzam spędzić w domu, w otoczeniu dobrej muzyki, książek, ciekawych filmów i wina i nie tylko :) Bedę udawać, że mnie NIE MA. kvinna napisała: > Podsuwasz mi wniosek - warto sobie robić "tygodnie świętego spokoju". > Od mediów itp. > > Jak? > Nie każdemu odpowiadają tzw. tygodnie odosobnienia, medytacje w klasztorach etc > . Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna staram się uciekać tak codziennie 23.06.05, 12:20 Jednak Tamten tydzień był niesamowity także przez uczestnictwo, więc wykluczenie się "na własne życzenie" jest dobre na króciutko. Odpowiedz Link Zgłoś
white_cashmere Re: staram się uciekać tak codziennie 23.06.05, 12:23 Jest przede wszystkim inne; mniej "pełne", bardziej wysiłkowe. Wtedy, faktycznie - to była łatwizna :) kvinna napisała: > Jednak Tamten tydzień był niesamowity także przez uczestnictwo, więc > wykluczenie się "na własne życzenie" jest dobre na króciutko. Odpowiedz Link Zgłoś
psychopata.z.borderline Re: A co Cię "zmroziło"? 23.06.05, 11:42 kvinna duch św. cie nawiedził. idz lepiej do apteki i zrób sobie test na duchy Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: A co Cię "zmroziło"? 23.06.05, 11:52 Miejsce (Forum) i forma,(Twojego zapytania) mi do zaproponowanego przez Ciebie tematu nie pasuje. Chcesz pogadac o tym co czulas wtedy? To mi przyznaje o wiele lepiej pasuje... > Stąd pytanie. Możesz oceniać, że głupie. Nie uwazam, ze glupie, tyle, ze znow nie przystaje nijak do forum. Pytasz tutaj, bo jestes znana uczestnikom? czy liczysz na wymiane zdan z tymi, z ktorymi sie scierasz? A moze w przeciwienstwie do mnie powazniej podchodzisz do forum? > Ivek, jesteś z pokolenia JPII? Nie. > powiewałeś na dachu samochodu czarną wstążeczką? no comment. Co do socjologow, nie przyszlo Ci do glowy, ze oni lubia co jakis czas nazwac dwudziestoparolatkow jakas etykieta typu pokolenie nic, x, JPII, itd. aj. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Odpowiadam 23.06.05, 12:06 ivek napisał: > Miejsce (Forum) i forma,(Twojego zapytania) mi do zaproponowanego przez Ciebie > tematu nie pasuje. Dlaczego? Miałabym zapytać o to w Kościele? Gdzie? Forma? Skup się na treści. > Chcesz pogadac o tym co czulas wtedy? To mi przyznaje o wiele lepiej pasuje... Nie. Tamto jest niezbyt "opowiadalne". Możesz co najwyżej wyciągnąć wnioski, gdy powiem Ci, co wtedy robiłam. Uczuć się nie da opowiedzieć. > Nie uwazam, ze glupie, tyle, ze znow nie przystaje nijak do forum. Tak sądzisz? Myślę, że tu dobrze tolerowana jest niemal każda forma. Może oprócz obrazkowej, ale pewnie taka też przejdzie/ujdzie. > Pytasz tutaj > bo jestes znana uczestnikom? czy liczysz na wymiane zdan z tymi, z ktorymi sie > scierasz? Dawno mnie tu nie było, więc trudno byłoby się ścierać z kimkolwiek. Wpadłam na chwilę, ot tak. Spokojnie, nie bój się. Jestem ciekawa zdania innych (dwa juz znalałzam; interesujace :) > A moze w przeciwienstwie do mnie powazniej podchodzisz do forum? Trudno podchodzić do czegoś, gdy się tu prawie nie jest. Jakkolwiek pytanie jest poważne. Choć nie śmiertelnie :) > > Ivek, jesteś z pokolenia JPII? > Nie. > > > powiewałeś na dachu samochodu czarną wstążeczką? > no comment. Dlaczego? Ten, który wczoraj przypinał kir, dziś znowu jeździ jak wariat. > > Co do socjologow, nie przyszlo Ci do glowy, ze oni lubia co jakis czas nazwac > dwudziestoparolatkow jakas etykieta typu pokolenie nic, x, JPII, itd. > > aj. Nie, nie przyszło. Jakkolwiek jest pierwszy (dla własnych potrzeb) wniosek. Pokolenie to ludzie dzwudziestoletni. No to odpadam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ivek nie lekam sie 23.06.05, 12:14 kvinna napisała: > Dlaczego? Miałabym zapytać o to w Kościele? Gdzie? np. tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29 > > no comment. > Dlaczego? > Ten, który wczoraj przypinał kir, dziś znowu jeździ jak wariat. co dlaczego? Dlaczego nie komentuje, ze raz uznalas, ze jedyna forma uczczenia smierci papieza przeze mnie bylo "powiewanie", czy ze dzisiaj [juz calkowicie bezrefleksyjnie] narazam na szosie zycie innych? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna A powiewałeś? 23.06.05, 12:19 I dziś rozjeżdżasz? ;) No to pozwalam sobie stwierdzić, że symbole dla Ciebie (przykładowo) pozostają pustymi symbolami. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna I jeszcze jedno 23.06.05, 12:26 Kierujesz mnie na forum Społeczeństwo? A tam między innym wątek "Poznałem dziewczynę, ale wieśniackie ma imię". Daruj. Wolę tu. W powodzi innych, "dziwnych" tematów. Odpowiedz Link Zgłoś
sweetnighter Re: A co Cię "zmroziło"? 23.06.05, 11:55 duch swiety, ta... ten fenomen tlumaczy sie dosyc prosto - ludzie, ktorzy na co dzien pochlonieci sa walka o byt i osobisty interes, bezwgledna rywalizacja , w ktorej kazdy - wylaczajac najblizszych - jest dla drugiego potencjalnym konkurentem i wrogiem, a wszyscy razem sa obiektem nieustannych zabiegow marketerow, chcacych im cos sprzedac - nagle znalezli cos, co ich laczy, calkiem bezinteresownie. ot i cala tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Pokolenie Jana Pawła II 23.06.05, 11:41 A czy to 'pokolenie' odroznia sie czyms oprocz tego, ze przeczytalo encykliki i bylo smutne przez tydzien? Odpowiedz Link Zgłoś
psychopata.z.borderline Re: Obawiam się, że nie czytało n/t 23.06.05, 12:09 i dobrze, bo proza tej samej klasy co i poezja Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Obawiam się, że nie czytało n/t 23.06.05, 12:11 No i co tworzy to pokolenie oprocz kosztow na pare zniczy i tygodnia smutku? Naprawde jestem ciekawa, Odpowiedz Link Zgłoś
psychopata.z.borderline Re: Obawiam się, że nie czytało n/t 23.06.05, 12:13 są jeszcze tacy, którzy skubali futerka;)) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 12:16 I stąd brak zachwytów. (Pytanie urodziło mi się pod wpływem którejś z dyskusji z cyklu "Warto rozmawiać" Pospieszalskiego. No bo ja myslę, że nie ma się co zachwycać. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 12:34 kvinna napisała: > z cyklu "Warto rozmawiać" Pospieszalskiego. No bo ja myslę, że nie ma się co > zachwycać. ja bym chciala, zeby bylo, ale - jak tu gdzies pisal sweetnighter - przez jakis czas ludzie mogli poczuc sie lepsi i wznoslejsi, i jakos wychodzi na to, ze to wszystko, Odpowiedz Link Zgłoś
e.mes Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 12:56 Chodzi o to, że ludzie naprawdę poczuli się lepsi i wznioślejsi. Poczuli więź ze sobą, organizowali marsze, spotykali się, ustawiali znicze i nagle przesadzili - nazwali się pokoleniem JPII: ci sami, którzy używają środków antykoncepcyjnych; ci sami, którzy chcą rewolucji w kościele, chcą przynależeć pokoleniu JPII, bo tak wypadało. Odpowiedz Link Zgłoś
reni6 Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 13:33 a ja mam ciut wiecej niz 20 lat (wykraczam poza normy 20-ki) i czuje sie pokoleniem JP II. ale powtarzam i zaznaczam : CZUJE SIE. nie obnosze sie z tym , nie wykrzykuje i nie chodze w pikietach z transparentami. sama przed soba czuje sie uczniem JPII. a ,ze jestem uczniem niedoskonalym, coz z tego? nigdy w zyciu nie doswiadczylam takie puski jak w tym szczegolnym tygodniu, nigdy wczesniej nie czulam sie opuszczona tak jak teraz gdy Jego nie ma, nigdy wiecej nie bede tak niezrozumiale tesknic. czuje sie Jego pokoleniem bo to z nim przezywalam te niesamowite spotkania, to z potrzeby ducha jechalam z Gdanska do Krakowa by ostatni raz moc sie z Nim spotkac (bo czulam,ze to ostatni raz). to on dawal mi oparcie i dume z tego powodu,ze poprostu byl. i tylko Jego nazywalam swoim ukochanym Ojcem i bylam swiadkiem Jego swietosci za zycia. Czuje sie pokoleniem JPII. Mam prawo? Pozdr, Reni. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 14:15 Mam wrazenie, ze aby mowic o 'pokoleniu', potrzeba wiecej, niz jednej osoby, ktora 'sie czuje'. Mysle tez, ze samo 'czucie' nie wystarcza. Pokolenie wyroznia cos, co jest obserwowalne z zewnatrz - jakiegos rodzaju kontynuowana czas jakis kontestacja lub demonstracja ku. Odpowiedz Link Zgłoś
reni6 Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 14:25 mysle,ze wielu to czuje, tak wielu, ze nazwalo sie pokoleniem. a ja mysle, ze skoro On byl naszym Ojcem, Wzorem, Droga to my jestesmy Jego pokoleniem. a nastepne pokolenia ocenia czy tak bylo faktycznie:) pozdr, Reni Odpowiedz Link Zgłoś
psychopata.z.borderline na początek polecam lekturę 23.06.05, 14:38 Peter L. Berger "Zaproszenie do socjologii", może troche rozjaśni umysł Odpowiedz Link Zgłoś
psychopata.z.borderline "Szkice sceptyczne" Bertrand Russel 23.06.05, 14:39 ale to już dla zaawansowanych, którzy radzą sobie z trudniejszym tekstem Odpowiedz Link Zgłoś
reni6 Re: na początek polecam lekturę 23.06.05, 14:40 mam wrazenie, ze zbyt rozjasniony umysl niektorym zle robi. Pozdr, Reni Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Pokolenie Jana Pawła II 23.06.05, 15:24 Chyba chodzi o osoby urodzone w trakcie pontyfikatu - od 78 r. wzwyz czyli te osoby, ktore juz od dawna trudno zakwalifikowac socjologom - bo bylo juz pokolenie frugo, pokolenie X... A czy to rzeczywiscie jest jakies pokolenie.... Czas pokaze - za 20/30 lat. Teraz jest za wczesnie. A tak prywatnie uwazam, ze w Polsce osotanie pokolenie, ktore 'zasluguje' na taka nazwe to Kolumbowie. A potem wszystko bylo w mniejszej badz wiekszej rozsypce. Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Pokolenie Jana Pawła II 23.06.05, 15:44 jmx napisała: > Chyba chodzi o osoby urodzone w trakcie pontyfikatu z tego co pamietam to termin pokolenie JPII ukuto we Francji, na tamtejszych publicystach zainteresowanych spoleczenstwem francuskim jako takim, zrobila wrazenie liczba mlodych ludzi obecnych na Swiatowym Dniu Mlodziezy Katolickiej w 1997 r. w Paryzu. Porazila czesc pismakow i/lub socjologow liczba mlodziezy sluchajaca na Polach Elizejskich papieza, a ze tamtejsze spoleczenstwo jest zlaicyzowane, wiec byli zdziwieni, ze tyle mlodych ludzi jest "poszukujacych". Tak samo zdziwila ich w tym roku liczba mlodych osob upamietniajacych w zazwyczaj pustych kosciolach smierc JPII... Odpowiedz Link Zgłoś
baba2005 Re: Pokolenie Jana Pawła II 23.06.05, 15:53 ivek napisał: > jmx napisała: > > > > Chyba chodzi o osoby urodzone w trakcie pontyfikatu > > z tego co pamietam to termin pokolenie JPII ukuto we Francji, na tamtejszych > publicystach zainteresowanych spoleczenstwem francuskim jako takim, zrobila > wrazenie liczba mlodych ludzi obecnych na Swiatowym Dniu Mlodziezy Katolickiej > w > 1997 r. w Paryzu. Porazila czesc pismakow i/lub socjologow liczba mlodziezy > sluchajaca na Polach Elizejskich papieza, a ze tamtejsze spoleczenstwo jest > zlaicyzowane, wiec byli zdziwieni, ze tyle mlodych ludzi jest "poszukujacych". > > Tak samo zdziwila ich w tym roku liczba mlodych osob upamietniajacych w > zazwyczaj pustych kosciolach smierc JPII... Tak, to o nich chodzi. JPII dal im nadzieje, jak nikt inny :) Odpowiedz Link Zgłoś
wildorchid Re: Pokolenie Jana Pawła II 24.06.05, 19:51 dla mnie to ludzie dzisiaj 26-27 letni czyli zyjacy tyle ile trwal Jego pontyfikat Odpowiedz Link Zgłoś
jmx zlaicyzowanie Francji 23.06.05, 16:46 A czy to nie sa jakies mity tez socjologiczno-publicystyczne o laickosci Francji? To znaczy, czy Francja nie jest w podobny sposob zlaicyzowana jak reszta panstw Zachodniej Europy? z tego cow iem to organizacje katolickie sa tam prezne, powolania nie ustaja, koscioly nie pustoszeja (nie bardziej niz gdzie indziej). Moze ktos ma jakies wiadomosci na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: zlaicyzowanie Francji 24.06.05, 08:16 jmx napisała: > > A czy to nie sa jakies mity tez socjologiczno-publicystyczne o laickosci > Francji? celna uwaga :)) osobiscie widzialem wprawdzie wiecej osob w kosciolach w Bawarii niz we francuskich kosciolach (podczas mszy, nie chodzi mi o turystow), ale na tej podstawie na pewno bym nie wyrokowal. Moze wynika to z tego, ze to Francja jako jedyna z duzych i wplywowych panstw zachodnioeuropejskich nie "przeszla" na protestantyzm? ajwek Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Dokładnie, jmx :) 23.06.05, 16:00 Też pomyślałam o Kolumbach. Teraz jest jakiś totalny misz-masz. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Dokładnie, jmx :) 23.06.05, 16:51 No wlasnie :). Chyba, ze to jakies typowo polskie "skrzywienie" - jak sie nie ginie za wolnosc to reszta nie ma znaczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
sweetnighter Re: Dokładnie, jmx :) 23.06.05, 17:45 polskie skrzywienie, duch swiety...jak ja lubie takie fachowe analizy! ani polskie, ani skrzywienie - po prostu kapitalizm z zasady nie tworzy zadnej wspolnoty, bo jego istota jest sprowadzanie spoleczenstwa do zbioru zatomizowanych jednostek ("misz-masz") - wiec tego typu wiezi powstaja albo w sytuacjach ekstremalnych, kryzysowych - wojna, rewolucja - ale powstawaly tez za "komuny", i to niezaleznie, czy laczyly sie ze sprzeciwem wobec systemu, czy przeciwnie- poparciem - bo powstawaly na gruncie systemu spolcznego, ktory nie cenil egoistycznej krzataniny, wiec paradoksalnie mogly kwitnac wspolnota i solidarnosc. wiec nie tylko "kolumbowie" - bo bardzo silne doswiadczenie pokoleniowe mieli ludzie dojrzewajacy w okolicach pazdziernika 56, nie mowiac o 1968 roku w Polsce czy we Francji, czy calej epoce lat 60. Stanach, wreszcie o "pierwszej" Solidarnosci. warto przeczytac sobie wspomnienia z tego ostatniego okresu - swiadectwa ludzi z solidarnosci sa ludzaco podobne do swiadectw uczestnikow amerykanskiej kontrkultury - mowi sie np. o zaniku granic miedzy zyciem prywatnym a dzialanoscia spoleczna, itp. ale w polsce to bylo mozliwe nie dlatego - nie przede wszystkim - ze byl "wspolny wrog" itp. - ale dlatego, ze warunki spoleczne sprzyjaly blizszym wieziom, niezaleznie od tego, jak by oceniac gospodarke prl. a teraz weterani "styropianu" sie glowia: "coz to sie z nami stalo, ze nie mamy czasu dla siebie nazwajem, kazdy mysli o sobie..." no ciekawe, to dopiero zagadka. to samo z pytaniami typu: "dlaczego podniosly nastroj po smierci papieza tak szybko sie ulotnil...?" hehe, w tym samym numerze wyborczej, w ktorym drukowano fragmenty encykliki "laborem excercens" (zreszta bardzo ok pod wieloma wzgledami) byl wywiad z pania profesor zarzadzania bodajze z uniwersytetu zielonogorskiego, ktora doradza roznym firmom. no i pani powiedziala m.in. ze doradza klientom, by "wykorzystali ten niepowtarzalny moment" by robic pracownikom szkolenia z ....etyki stanowiska pracy, nagannosci kradziezy itp. po prostu, tego rypu nastroj nie jest funkcjonalny wobec kapitalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 01:43 sweetnighter napisał: > polskie skrzywienie, duch swiety...jak ja lubie takie fachowe analizy! Moja "analiza" nie miała być fachowa z założenia ;). A co do Ducha Sw. - kvinna pisała o swoich odczuciach dotyczących tych szczególnych dni, i nie widzę powodu by nie mogła ich w ten sposób nazwać. Nawet jeśli komuś z boku wydaje się to absurdalne i nienaukowe. A co do reszty - owszem, pamiętałam i o pokoleniu 56 i 68, ale one nie funkcjonują w powszechnej opini jako "pokolenie". I chodzi mi o Polskę, bo jasne że na świecie jest inaczej, zresztą sam o tym wspominasz. I się zastanawiam, jako nie-fachowiec dlaczego tak jest? czy za to odpowiedzialne są tylko czasy komunizmu które wręcz popierały atomizację i starały się zapobiec wszelkim zgromadzeniom, poza "jedyną słuszną ideologią". Czy po prostu mentalnośc ludzi się zmieniła od czasów przedwojennych (również oczywiście przez wpływ komunizmu). Odpowiedz Link Zgłoś
sweetnighter Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 09:07 o rany - czasy komunizmu popierały atomizacje?! sorry, ale odwoływanie się tu do dziedzictwa "komunizmu" to takie same gusła jak gadka o duchu świętym. to aktualna propaganda polityczna każe obecna, typowo _kapitalistyczna_ atomizacje - ktora wystepuje w kazdym kraju kapitalistycznym - tlumaczyc prl-em. a wystarczy przyjrzec sie obecnym warunkom spolecznym, by zrozumiec, ze atomizacja to jest ich immanentna cecha. "komunizm" nie ma tu nic do rzeczy. prl - swiadomie czy niejako bezwiednie - sprzyjal silniejszym wieziom miedzyludzkim - i to nawet jesli spoiwem tych wiezi byla walka z nim (co oczywście nie znaczy, ze byly one jakos super silne, ale silniejsze niz dzis). to wynikalo z warunkow spolecznych i nie ma nic wspolnego z "wyjatkowoscia polski". ten motyw powraca w swiadectwach wielu ludzi z obu stron politycznej barykady, jak i ludzi zupelnie niezaangażowanych politycznie. np. ciekawą formacją - ze świadomą autoidentyfikacją pokoleniową - bylo polskie kino moralnego niepokoju z lat 70, ktore uprawialo wszak krytyke spoleczna, ale raczej wewnatrz systemu (nie mowie tylko o grupie tworcow filmowych, ale tez o odbiorze spolecznym). jesli sie czyta rozmowy z kieslowskim, holland itp. to widac wyraznie, ze to wszystko - te bliskie wiezi, bezinteresowna wzajemna pomoc -artystyczna i wszelka inna, brak jakiejkolwiek zazdrosci i rywalizacji, i powstanie tego typu zaangazowanych i waznych filmow, traktujacych widza powaznie - bylo mozliwe na gruncie peerelowskiego systemu zespołów filmowych - i to _pomimo_ cenzury itp. po prostu chodzilo o wylaczenie tej sfery spod dzialania rynku, rywalizacji egoistcznych interesow itp. czy teraz wyobrazasz sobie, ze rezyserzy bezintreresownie pomagaja sobie w montazu czy na etapie scenariusza itp, - skoro musza zaciekle rywalizowac o skromne srodki panstwowe badz zebrac o nie u sponsorow? nie mowiac o tym, ze filmy tej klasy jak wtedy obecnie nie maja szansy powstac w ogole. a nawet jak by powstaly - to nie wrozylbym im sulcesu frekwencyjnego. tak po prsotu bylo, niezaleznie co mozemy sadzic o glupocie rzadow pzpr, cenzurze, itp. wiec wracajac do czasow dzisiejszych, o sile więzi spolecznych decyduja warunki materialne - i to wlasnie aktualne warunki sprzyjaja atomizacji, bo kapitalizm jest oparty na realizowaniu egoistycznego interesu przez jednostke w przeciwstawieniu innym jednostkom. te wszystkie szczytne hasła o spoleczenstwie obywatelskim itp. sa tylko ideologiczna maskarada - bo w najwazniejszej sferze, ktora decyduje o poziomie zycia i wyznacza standardy statusu spolecznego - w sferze pracy i zarabiania pieniedzy - panuje brutalna egoistyczna walka o byt, ludzie czesto nie majoa nawet czzasu na kultywowanie blizszych wiezi. to dlatego ten szlachetny nastroj po smierci papieza sie nie mogl utrzymac, to dlatego pracodawcy zaczeli to szybko wykorzystywac to zwyklej tresury praciwnikow do wiekszej lojalnosci, itp. - bo byl on sprzeczny z logika funkcjonowania gospodarki. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 15:11 Czy dobrze rozumuje, ze idziesz sweetnighter tropem, kto za mlodu nie bedzie lewakiem ten na starosc zostanie faszysta? Czy tez wlasnie pomieszalo Ci sie "jak to dobrze bylo za wujka Gierka" z tym, ze byles/as mlody wowczas? Wiesz mozemy spedzic kilka godzin nad sporem czy wieksza klase mial "zmroz oczy", "pregi" czy tez "fotoamator" albo "aktorzy prowincjonalni". Ja wybieram te pierwsze chylac czola rowniez przed tymi drugimi, to ze teraz zanudzi robi "suplementy" zamiast "barw ochronnych II" dla mnie o niczym nie swiadczy. :))) Ludzie sobie obecnie bezinteresownie nie pomagaja? Klatki schodowe i okolice mieszkan i domow wygladaja obecnie lepiej i nie jest to wylacznie efekt wzrostu sily nabywczej ajwek Odpowiedz Link Zgłoś
sweetnighter Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 16:00 hehe, klatki schodowe owszem, lepiej wygladaja - glownie na nowych strzezonych osiedlach. bo w wielu miejscach, w ktorych bywam, wygladaja z grubsza tak samo. nawet wiecej - im lepiej wygladaja w okolicach zamozniejszych, tym gorzej w biednych. i ma to bardzo duzo wspolnego z sila nabywcza (ich mieskzancow), a nic z bezinteresowna pomoca. za to klimat spoleczny jest przesiakniety egoizmem, wyscigiem szczurow i brakiem zaangazowania na rzecz dobra wspolnego - i co, twoim zdaniem to syndrom "homo sovieticus", hehe? a co do postaw ludzi mlodych, to odsylam cie do wynikow badania smg/krc na zlecenie firmy marketingowej streetcom; ich omowienie ukazalo sie kilka miesiecy temu w branzowym pismie "brief". zreszta podobne wyniki przynioslo najnowsze badanie wyborczej i aig, otre wyraxnie pokazuje, ze jedynym horyzontem dla tych ludzi jest rodzina, przeciwstawiana wrogiej rzeczywistosci na zewnatrz, ktora jest domena walki o byt. to dlatego obserwujemy wzrost przywiazania do wartosci konserwatywnych, ale i kosciola - na zasadzie: na co dzien w pracy zap...w wyscigu szczurow, dopiero za drzwiami mieszkania, wsrod bliskich moge sobie pozwolic na pokazanie "ludzkiego" oblicza. nie ulatwiaj sobie sprawy wtlaczajac mnie do szufladki pt. "chwalca prl-u", bo to uproszczenie. jestem pierwsza osoba, ktora przyzna, ze prl tlumil inicjatywe spoleczna, wiadomo, ze biurokracja w gospodarce skutkowala wszelakmi niedoborami - i co najwazniejsze, brakiem rzeczywistej demokratycznej kontroli robotnikow nad gospodarka, co "socjalizm" obiecywal. ale tu chodzi o cos zupelnie innego; bo nawet uwzgledniajac te czynniki, warunki gospodarki uspolecznionej lepiej sprzyjaly trwalym wieziom miedzyludzkim ze wzgledu na brak powszechnej rywalizacji i antagonizmu, brak tak drastycznych nierownosci i rozpietosci dochodowych; brak ostrych podzialow klasowych; to wtedy ludziom latwiej bylo czuc sie czescia wiekszej calosci - niezaleznie od tego, czy popierali prl, czy nie! sam przeprowadzilem wiele rozmow z ludzmi na ten temat - z roznych pokolen, z bardzo roznymi ocenami prl. wielu z nich jest swietnie ustawionych w dzisiejszej polsce. i nie jest to prosta nostalgia za latami mlodosci ("nigdy nie myslalem ze to powiem, ale w prl jednak...). po prostu, wtedy ludzie byli ubodzy w przedmioty - teraz sa ubodzy w czas i uwage poswiecana drugiemu czlowiekowi. mozna powiedziec, ze tak jest lepiej - kazdy w koncu powinien dbac o swoj wlasny egoistyczny interes, a teraz mamy obfitosc dobr i tak dalej (ja oczywiscie spytam: a 3 mln bezrobotnych, tysiace bezdomnych?). to jest ostatecznie kwestia systemu wartosci, jaki wyznajemy. moze wiec dobrze, ze po tej atmosferze bezinteresownosci i wspolnoty z pierwszych dni po smierci papieza nie zostalo nic? ze nikt nie zadal sobie trudu, zeby np. wczytac sie w encyklike "laborem excercens", nie mowiac o wcielaniu jej tresci w zycie? dobrze czy zle, warto wiedzeic, dlaczego inaczej byc nie moglo. (oczywiscie dklaratywna religijnosc, na mocy mechanizmu jaki opisalem powyzej, byc moze nawet wzrosnie) apropos filmow, to rzeczywiscie moja opinia jest odwrotna - ale wazniejsze jest cos innego: filmy, ktore wymieniles, sa absolutnymi wyjatkami we wspolczenym kinie polskim, w latach 70. bylyby jednymi z wielu na podobnym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna z grubsza, niestety, zgadzam się 24.06.05, 16:13 Jakkolwiek idiotyczne jest przyjmowanie, że Duch Św. miałmy mieć cokolwiek wspólnego z Nauką. Musi mieć? "Transcendentny" jest w Twoim słowniku czy osbiście wydarta kartka? Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 16:32 sweetnighter napisał: > hehe, klatki schodowe owszem, lepiej wygladaja - glownie na nowych strzezonych > osiedlach. bo w wielu miejscach, w ktorych bywam, wygladaja z grubsza tak samo. Z moich obserwacji wynika dokladnie co innego. Zeby nie bylo nie jasnosci nie cierpie condominiow i neo-gett, przeraza mnie to, ze wg Wyborczej ludzie placa 16 tys. pln za 1 mkw. mieszkania miedzy innymi dlatego, ze developer gwarantuje, iz projekt budynku jest tak przygotowany, aby w drodze z wlasnego apatartamentu na parking w podiemiach budynku spotkac jak najmniejsza liczbe sasiadow. Wszystkie te smutne zdehumanizowane miejsca nie napawaja mnie optymizmem. > za to klimat spoleczny jest przesiakniety > egoizmem, wyscigiem szczurow i brakiem zaangazowania na rzecz dobra wspolnego Mam inne doswiadczenia, ktorych nie jestem w stanie poprzec faktami. > ze jedynym horyzontem dla tych ludzi > jest rodzina, To w sumie bardzo pozytywny sygnal. Przeciez dla nich takim horyzontem moglby byc kariera albo nowy samochod czy dom. > nie ulatwiaj sobie sprawy wtlaczajac mnie do szufladki pt. "chwalca prl-u", bo > to uproszczenie. To zdanie sugeruje moim zdaniem, ze zakladasz, ze chce sie koniecznie spierac z Toba a to nieprawda, :)) wcale Cie nie szufladkuje. > ale tu chodzi o cos zupelnie innego; bo nawet uwzgledniajac te czynniki, warunki gospodarki > uspolecznionej lepiej sprzyjaly trwalym wieziom miedzyludzkim Marks i Engels by sie nie powstydzili tego zdania. >brak ostrych podzialow klasowych; hmmm baaaardzo kontrowersyjna teza. Pewnie probleme bedzie ustalenie co rozumiesz przez ostre podzialy. Bo ile osob jak Belka mogly wyjechac za granice albo jak Cimoszewicz skorzystac z kasy fundacji Fulbright'a i studiowac w Stanach.. > (ja oczywiscie spytam: a 3 mln bezrobotnych, tysiace > bezdomnych?). Tak kapitalizm i demokracja maja strasznie duzo wad i sa destruktywne dla wielu rzeczy, ale jak dobrze wiemy nic lepszego nie wynaleziono do tej pory... :) to jest ostatecznie kwestia systemu wartosci, jaki wyznajemy. > moze wiec dobrze, ze po tej atmosferze bezinteresownosci i wspolnoty z > pierwszych dni po smierci papieza nie zostalo nic? nie zgodze sie z tym, niektorzy zbieraja teraz dodatki do wyborczej pt. "kronika pontyfikatu". Ladnie beda na polkach wygladac, z ktorych zginely krysztaly i powstala sklaniajaca do refleksji pustka > dobrze czy zle, warto wiedzeic, dlaczego inaczej > byc nie moglo. od idealizowania wspolpracy pomiedzy rezyserami w latach siedemdziesiatych (przypomne tylko jak Wajda plul z Zanudzim na Bareje, tak jakby kino rozrywkowe bylo czyms niegodnym tortu, ktore Twoim zdaniem tak skrzetnie dzielili miedzy siebie)... Zreszta btw. wyscigu szczurow czyzbys opuscil Wodzireja Feliksa Falka? Ten film jest przeciez przygnebiajacy w swojej wymowie.. a nie mowi o karierze w PricewaterhouseCoppers > apropos filmow, to rzeczywiscie moja opinia jest odwrotna nie musiales tego pisac to wiem > filmy, ktore wymieniles, sa absolutnymi wyjatkami we wspolczenym > kinie polskim, w latach 70. bylyby jednymi z wielu na podobnym poziomie. Hmm pominales fatk, ze wymienilem rowniez wiekopomne dziela z kina oralnego niepokoju... Moge wiecej Ci tytulow waznych nie tylko dla mnie przypomniec, ale tylko przypomne o Dlugu Krauzego, Wronach Kedzierzawskiej, calym dorobku Kolskiego, Edim i Przystani czy zajefajnym Patrze na Ciebie Marysiu Odpowiedz Link Zgłoś
sweetnighter Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 17:00 ivek napisał: >> To w sumie bardzo pozytywny sygnal. Przeciez dla nich takim horyzontem moglby > byc kariera albo nowy samochod czy dom. ale to sa dwie strony tego samego medalu! do 30-tki zap... zeby zarobic na dom i samochod ("na przyjaznie nie mam czasu"), zeby "zapewnic standard rodzinie", a potem slub i dalsze gromadzenie przedmiotow - teraz juz dla rodziny, pls co tydzien do kosciola, zeby sie moralnie utwierdzic w slusznosci swojej postawy. to jest dokladnie system wartosci "pokolenia" reagana-thatcher - pisze w cudzyslowie, bo nie wystepuje tu zadne poczucie wspolnoty, przeciwnie - wyroznikiem jest egoizm, niewazne osobisty czy rodzinny. moim zdaniem oba sa siebie warte. > Marks i Engels by sie nie powstydzili tego zdania. za to ja sie nie wstydze marksa i engelsa, jesli o to chodzi > >brak ostrych podzialow klasowych; > > hmmm baaaardzo kontrowersyjna teza. to kontrowersyjna teza, ze rozpietosci dochodowe byly w prl drastycznie nizsze, ze nie bylo bezrobocia i bezdomnosci? to jest fakt, tak bylo - pomimo istnienia sklepow za zoltymi firankami, przywilejow aoparatu itp. niefajnych spraw -wszystkie statystyki to pokazuja, wspolczynik giniego, itp. tego nikt nie kwestionuje, natomiast mainstreamowy poglad jest taki, ze jest to w gruncie rzeczy pozytywne >> od idealizowania wspolpracy pomiedzy rezyserami w latach siedemdziesiatych > (przypomne tylko jak Wajda plul z Zanudzim na Bareje, tak jakby kino rozrywkowe > bylo czyms niegodnym tortu, ktore Twoim zdaniem tak skrzetnie dzielili miedzy > siebie)... przeciez ja nie mowie, ze byla to rzeczywistosc wolna od wszelkich konfliktow! chodzi raczej o to, konflikt i rywalizacja nie byly wpisane w sama strukture spoleczna tak jak teraz. notabene zanussi akurat bronil barei. > Zreszta btw. wyscigu szczurow czyzbys opuscil Wodzireja Feliksa Falka? Ten film > jest przeciez przygnebiajacy w swojej wymowie.. a nie mowi o karierze w > PricewaterhouseCoppers wodzirej jest znakomitym filmem - i jak wiele z filmow tego nurtu podejmuje krytyke rzeczywistosci spolecznej, o czym sam pisalem. nie ma tutaj zadnej sprzecznosci! >> Moge wiecej Ci tytulow waznych nie tylko dla mnie przypomniec, ale tylko > przypomne o Dlugu Krauzego, Wronach Kedzierzawskiej, calym dorobku Kolskiego, > Edim i Przystani czy zajefajnym Patrze na Ciebie Marysiu oczywiscie mozemy sie przerzucac (spokój, personel, amator, kobieta samotna, kontrakt, spirala, bilans kwartalny, bez znieczulenia, kung-fu, czlowiek z marmuru itp. itd.) - nadal uwazam, ze przecietny poziom kina byl wowczas o niebo wyzszy. Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 17:16 sweetnighter napisał: > za to ja sie nie wstydze marksa i engelsa, jesli o to chodzi to widac > z > istnienia sklepow za zoltymi firankami, przywilejow aoparatu itp ciesze sie, ze Ty o tym wspomniales :))) > > konflikt i rywalizacja nie byly wpisane w sama strukture > spoleczna tak jak teraz. Tego nie udowodniles. > wodzirej jest znakomitym filmem a czy ja Twierdze inaczej? Dla mnie to najlepsza rola Stuhra (a nie jak twierdzi mlodsza mlodziez dubbing Shrek'a. - i jak wiele z filmow tego nurtu podejmuje > krytyke rzeczywistosci spolecznej, ha, ha. Krytyke komuny i postaw nie bojmy sie tego slowa. > nadal uwazam, ze przecietny poziom kina byl wowczas o > niebo wyzszy. przeciez napisalem, ze wiem, iz sie nie dogadamy. Co nie znaczy, ze przedkladam np. wish you were here Pink Floyd nad Chocolate Starfish Limp Bizkit albo Reanimation Linkin Park, slowem nie wszystko co nowsze to lepsze dla mnie.. :) Zmywam sie oddac kolejnej przyjemnosci po kontaktach ze wspolpracownikami, czyli spotkaniu z rodzina. 3maj sie cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka to pojęcie wymyślili ludzie,którzy 24.06.05, 15:19 w pojedynkę czują sie anonimowi i dopiero w grupie czują się silni. Zwłaszcza gdy się nazwą. Weźmy taki znany klub CWKS Legia. lav Odpowiedz Link Zgłoś
sweetnighter Re: Pokolenie Jana Pawła II 02.07.05, 11:50 nie lubię mówić "told you so", więc nie powiem :-) - ale wszystkim dyskutantom głowiącym się nad "fenomenem" "pokolenia JPII", zwłaszcza tym szukającym jego źródeł w zaświatach, gorąco polecam świetny tekst mikołaja lizuta z dzisiejszej świątecznej. serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2799743.html Odpowiedz Link Zgłoś