Dodaj do ulubionych

Pokolenie Jana Pawła II

23.06.05, 11:26
Co to właściwie znaczy? Czy zaliczają się do niego ludzie nastoletni tylko,
którzy w białych marszach? Wszyscy, którzy Go znali? Kto? Bo ja sie jakoś nie
czuję...
Obserwuj wątek
    • ivek niestety 23.06.05, 11:29
      cofam to, co przed chwila w watku o adminie napisalem...
      • kvinna A co Cię "zmroziło"? 23.06.05, 11:36
        Że się nie czuję? Nie...

        Tamten pamiętny tydzień był dla mnie tygodniem szczególnym, kompletnie
        beznewsowym (nie mylić z: bezsensownym), spokojnym, przy świecach. Czułam się
        cholernie bezpiecznie. Wszędzięe. O każdej porze dnia. I nocy. Ale to uleciało.
        I tak się zastanawiam, co to było.

        Najzupełniej poważnie: Duch Św.?

        Stąd pytanie. Możesz oceniać, że głupie.
        Ivek, jesteś z pokolenia JPII? Mów. Czytałeś jego encykliki? Czy tylko
        powiewałeś na dachu samochodu czarną wstążeczką? No bo strasznie łatwe
        określenie "Pokolenie JP II". To tak jakby zawłaszczyć sobie trud życia tego
        Człowieka. Przez duże C. Z pokolenia JP II to może być arcbp. Dziwisz, ale my?

        Czy socjolodzy nie przesadzają z tym określeniem?

        • white_cashmere Do Kvinny 23.06.05, 11:42
          Mam podobne odczucia, choć do Kościoła jest mi baaardzo daleko. Tamten tydzień
          był dla mnie o tyle szczególny - czas zwolnił swój bieg, a codzienny natłok
          spraw uległ jakby zamrożeniu. Nie wiem jak Ty, ale ja odetchnęłam (w końcu!) od
          wszystkich tych bezsensownych reklam, wiadomości, których i tak nie jestem
          wstanie przetrwaić i całej tej "cywilizacji". Dla mnie był to okres ulgi i
          wytchnienia od beznadziei chaosu. Nadszedł moment na refleksję; poddałam się
          nastrojowi. Był to nie tyle Duch Święty, co Święty Spokój :)

          kvinna napisała:

          > Że się nie czuję? Nie...
          >
          > Tamten pamiętny tydzień był dla mnie tygodniem szczególnym, kompletnie
          > beznewsowym (nie mylić z: bezsensownym), spokojnym, przy świecach. Czułam się
          > cholernie bezpiecznie. Wszędzięe. O każdej porze dnia. I nocy. Ale to
          uleciało.
          >
          > I tak się zastanawiam, co to było.
          >
          > Najzupełniej poważnie: Duch Św.?
          >
          > Stąd pytanie. Możesz oceniać, że głupie.
          > Ivek, jesteś z pokolenia JPII? Mów. Czytałeś jego encykliki? Czy tylko
          > powiewałeś na dachu samochodu czarną wstążeczką? No bo strasznie łatwe
          > określenie "Pokolenie JP II". To tak jakby zawłaszczyć sobie trud życia tego
          > Człowieka. Przez duże C. Z pokolenia JP II to może być arcbp. Dziwisz, ale my?
          >
          > Czy socjolodzy nie przesadzają z tym określeniem?
          >
          • kvinna Dzięki 23.06.05, 12:09
            Podsuwasz mi wniosek - warto sobie robić "tygodnie świętego spokoju".
            Od mediów itp.

            Jak?
            Nie każdemu odpowiadają tzw. tygodnie odosobnienia, medytacje w klasztorach etc.
            • white_cashmere Re: Dzięki 23.06.05, 12:13
              Trudno jest ot tak po prostu wyłączyć się z codzienności - próba alienacji
              pewnie skończyła by się tym, że i tak ktoś by Cię "zbombardował" milionem
              zbędnych informacji. Ja stawiam na urlop, a raczej na ostatnią jego część,
              którą zamierzam spędzić w domu, w otoczeniu dobrej muzyki, książek, ciekawych
              filmów i wina i nie tylko :) Bedę udawać, że mnie NIE MA.


              kvinna napisała:

              > Podsuwasz mi wniosek - warto sobie robić "tygodnie świętego spokoju".
              > Od mediów itp.
              >
              > Jak?
              > Nie każdemu odpowiadają tzw. tygodnie odosobnienia, medytacje w klasztorach
              etc
              > .
              • kvinna staram się uciekać tak codziennie 23.06.05, 12:20
                Jednak Tamten tydzień był niesamowity także przez uczestnictwo, więc
                wykluczenie się "na własne życzenie" jest dobre na króciutko.
                • white_cashmere Re: staram się uciekać tak codziennie 23.06.05, 12:23
                  Jest przede wszystkim inne; mniej "pełne", bardziej wysiłkowe. Wtedy,
                  faktycznie - to była łatwizna :)

                  kvinna napisała:

                  > Jednak Tamten tydzień był niesamowity także przez uczestnictwo, więc
                  > wykluczenie się "na własne życzenie" jest dobre na króciutko.
        • psychopata.z.borderline Re: A co Cię "zmroziło"? 23.06.05, 11:42
          kvinna duch św. cie nawiedził.

          idz lepiej do apteki i zrób sobie test na duchy
        • ivek Re: A co Cię "zmroziło"? 23.06.05, 11:52

          Miejsce (Forum) i forma,(Twojego zapytania) mi do zaproponowanego przez Ciebie
          tematu nie pasuje.

          Chcesz pogadac o tym co czulas wtedy? To mi przyznaje o wiele lepiej pasuje...

          > Stąd pytanie. Możesz oceniać, że głupie.
          Nie uwazam, ze glupie, tyle, ze znow nie przystaje nijak do forum. Pytasz tutaj,
          bo jestes znana uczestnikom? czy liczysz na wymiane zdan z tymi, z ktorymi sie
          scierasz?

          A moze w przeciwienstwie do mnie powazniej podchodzisz do forum?

          > Ivek, jesteś z pokolenia JPII?
          Nie.

          > powiewałeś na dachu samochodu czarną wstążeczką?
          no comment.

          Co do socjologow, nie przyszlo Ci do glowy, ze oni lubia co jakis czas nazwac
          dwudziestoparolatkow jakas etykieta typu pokolenie nic, x, JPII, itd.

          aj.
          • kvinna Odpowiadam 23.06.05, 12:06
            ivek napisał:

            > Miejsce (Forum) i forma,(Twojego zapytania) mi do zaproponowanego przez Ciebie
            > tematu nie pasuje.

            Dlaczego? Miałabym zapytać o to w Kościele? Gdzie?
            Forma? Skup się na treści.

            > Chcesz pogadac o tym co czulas wtedy? To mi przyznaje o wiele lepiej pasuje...

            Nie. Tamto jest niezbyt "opowiadalne". Możesz co najwyżej wyciągnąć wnioski,
            gdy powiem Ci, co wtedy robiłam. Uczuć się nie da opowiedzieć.

            > Nie uwazam, ze glupie, tyle, ze znow nie przystaje nijak do forum.

            Tak sądzisz? Myślę, że tu dobrze tolerowana jest niemal każda forma. Może
            oprócz obrazkowej, ale pewnie taka też przejdzie/ujdzie.


            > Pytasz tutaj
            > bo jestes znana uczestnikom? czy liczysz na wymiane zdan z tymi, z ktorymi sie
            > scierasz?

            Dawno mnie tu nie było, więc trudno byłoby się ścierać z kimkolwiek. Wpadłam
            na chwilę, ot tak. Spokojnie, nie bój się. Jestem ciekawa zdania innych (dwa
            juz znalałzam; interesujace :)

            > A moze w przeciwienstwie do mnie powazniej podchodzisz do forum?

            Trudno podchodzić do czegoś, gdy się tu prawie nie jest.
            Jakkolwiek pytanie jest poważne. Choć nie śmiertelnie :)

            > > Ivek, jesteś z pokolenia JPII?
            > Nie.
            >
            > > powiewałeś na dachu samochodu czarną wstążeczką?
            > no comment.

            Dlaczego?
            Ten, który wczoraj przypinał kir, dziś znowu jeździ jak wariat.

            >
            > Co do socjologow, nie przyszlo Ci do glowy, ze oni lubia co jakis czas nazwac
            > dwudziestoparolatkow jakas etykieta typu pokolenie nic, x, JPII, itd.
            >
            > aj.

            Nie, nie przyszło. Jakkolwiek jest pierwszy (dla własnych potrzeb) wniosek.
            Pokolenie to ludzie dzwudziestoletni. No to odpadam ;)
            • ivek nie lekam sie 23.06.05, 12:14
              kvinna napisała:

              > Dlaczego? Miałabym zapytać o to w Kościele? Gdzie?

              np. tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29

              > > no comment.
              > Dlaczego?
              > Ten, który wczoraj przypinał kir, dziś znowu jeździ jak wariat.

              co dlaczego? Dlaczego nie komentuje, ze raz uznalas, ze jedyna forma uczczenia
              smierci papieza przeze mnie bylo "powiewanie", czy ze dzisiaj [juz calkowicie
              bezrefleksyjnie] narazam na szosie zycie innych?

              • kvinna A powiewałeś? 23.06.05, 12:19
                I dziś rozjeżdżasz? ;)
                No to pozwalam sobie stwierdzić, że symbole dla Ciebie (przykładowo) pozostają
                pustymi symbolami.
              • kvinna I jeszcze jedno 23.06.05, 12:26
                Kierujesz mnie na forum Społeczeństwo?
                A tam między innym wątek "Poznałem dziewczynę, ale wieśniackie ma imię".

                Daruj.
                Wolę tu.
                W powodzi innych, "dziwnych" tematów.
        • sweetnighter Re: A co Cię "zmroziło"? 23.06.05, 11:55
          duch swiety, ta...
          ten fenomen tlumaczy sie dosyc prosto - ludzie, ktorzy na co dzien pochlonieci
          sa walka o byt i osobisty interes, bezwgledna rywalizacja , w ktorej kazdy -
          wylaczajac najblizszych - jest dla drugiego potencjalnym konkurentem i wrogiem,
          a wszyscy razem sa obiektem nieustannych zabiegow marketerow, chcacych im cos
          sprzedac - nagle znalezli cos, co ich laczy, calkiem bezinteresownie. ot i cala
          tajemnica.
    • ziemiomorze Re: Pokolenie Jana Pawła II 23.06.05, 11:41
      A czy to 'pokolenie' odroznia sie czyms oprocz tego, ze przeczytalo encykliki i
      bylo smutne przez tydzien?
      • kvinna Obawiam się, że nie czytało n/t 23.06.05, 12:07
        • psychopata.z.borderline Re: Obawiam się, że nie czytało n/t 23.06.05, 12:09
          i dobrze, bo proza tej samej klasy co i poezja
        • ziemiomorze Re: Obawiam się, że nie czytało n/t 23.06.05, 12:11
          No i co tworzy to pokolenie oprocz kosztow na pare zniczy i tygodnia smutku?

          Naprawde jestem ciekawa,
          • psychopata.z.borderline Re: Obawiam się, że nie czytało n/t 23.06.05, 12:13
            są jeszcze tacy, którzy skubali futerka;))
          • kvinna Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 12:16
            I stąd brak zachwytów. (Pytanie urodziło mi się pod wpływem którejś z dyskusji
            z cyklu "Warto rozmawiać" Pospieszalskiego. No bo ja myslę, że nie ma się co
            zachwycać.
            • ziemiomorze Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 12:34
              kvinna napisała:

              > z cyklu "Warto rozmawiać" Pospieszalskiego. No bo ja myslę, że nie ma się co
              > zachwycać.

              ja bym chciala, zeby bylo, ale - jak tu gdzies pisal sweetnighter - przez jakis
              czas ludzie mogli poczuc sie lepsi i wznoslejsi, i jakos wychodzi na to, ze to
              wszystko,
              • e.mes Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 12:56
                Chodzi o to, że ludzie naprawdę poczuli się lepsi i wznioślejsi. Poczuli więź ze
                sobą, organizowali marsze, spotykali się, ustawiali znicze i nagle przesadzili -
                nazwali się pokoleniem JPII: ci sami, którzy używają środków antykoncepcyjnych;
                ci sami, którzy chcą rewolucji w kościele, chcą przynależeć pokoleniu JPII, bo
                tak wypadało.
                • reni6 Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 13:33
                  a ja mam ciut wiecej niz 20 lat (wykraczam poza normy 20-ki) i czuje sie
                  pokoleniem JP II.
                  ale powtarzam i zaznaczam : CZUJE SIE.

                  nie obnosze sie z tym , nie wykrzykuje i nie chodze w pikietach z
                  transparentami.

                  sama przed soba czuje sie uczniem JPII.
                  a ,ze jestem uczniem niedoskonalym, coz z tego?

                  nigdy w zyciu nie doswiadczylam takie puski jak w tym szczegolnym tygodniu,
                  nigdy wczesniej nie czulam sie opuszczona tak jak teraz gdy Jego nie ma,
                  nigdy wiecej nie bede tak niezrozumiale tesknic.

                  czuje sie Jego pokoleniem bo to z nim przezywalam te niesamowite spotkania,
                  to z potrzeby ducha jechalam z Gdanska do Krakowa by ostatni raz moc sie z Nim
                  spotkac (bo czulam,ze to ostatni raz).
                  to on dawal mi oparcie i dume z tego powodu,ze poprostu byl.

                  i tylko Jego nazywalam swoim ukochanym Ojcem i bylam swiadkiem Jego swietosci
                  za zycia.

                  Czuje sie pokoleniem JPII.
                  Mam prawo?

                  Pozdr, Reni.

                  • ziemiomorze Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 14:15
                    Mam wrazenie, ze aby mowic o 'pokoleniu', potrzeba wiecej, niz jednej osoby,
                    ktora 'sie czuje'. Mysle tez, ze samo 'czucie' nie wystarcza. Pokolenie
                    wyroznia cos, co jest obserwowalne z zewnatrz - jakiegos rodzaju kontynuowana
                    czas jakis kontestacja lub demonstracja ku.
                    • reni6 Re: Ja też, stąd pytanie 23.06.05, 14:25
                      mysle,ze wielu to czuje, tak wielu, ze nazwalo sie pokoleniem.

                      a ja mysle, ze skoro On byl naszym Ojcem, Wzorem, Droga to my jestesmy Jego
                      pokoleniem.

                      a nastepne pokolenia ocenia czy tak bylo faktycznie:)

                      pozdr, Reni
                      • psychopata.z.borderline na początek polecam lekturę 23.06.05, 14:38
                        Peter L. Berger "Zaproszenie do socjologii", może troche rozjaśni umysł
                        • psychopata.z.borderline "Szkice sceptyczne" Bertrand Russel 23.06.05, 14:39
                          ale to już dla zaawansowanych, którzy radzą sobie z trudniejszym tekstem
                        • reni6 Re: na początek polecam lekturę 23.06.05, 14:40
                          mam wrazenie, ze zbyt rozjasniony umysl niektorym zle robi.

                          Pozdr, Reni
    • jmx Re: Pokolenie Jana Pawła II 23.06.05, 15:24

      Chyba chodzi o osoby urodzone w trakcie pontyfikatu - od 78 r. wzwyz czyli te
      osoby, ktore juz od dawna trudno zakwalifikowac socjologom - bo bylo juz
      pokolenie frugo, pokolenie X...

      A czy to rzeczywiscie jest jakies pokolenie.... Czas pokaze - za 20/30 lat.
      Teraz jest za wczesnie. A tak prywatnie uwazam, ze w Polsce osotanie pokolenie,
      ktore 'zasluguje' na taka nazwe to Kolumbowie. A potem wszystko bylo w
      mniejszej badz wiekszej rozsypce.
      • ivek Re: Pokolenie Jana Pawła II 23.06.05, 15:44
        jmx napisała:


        > Chyba chodzi o osoby urodzone w trakcie pontyfikatu

        z tego co pamietam to termin pokolenie JPII ukuto we Francji, na tamtejszych
        publicystach zainteresowanych spoleczenstwem francuskim jako takim, zrobila
        wrazenie liczba mlodych ludzi obecnych na Swiatowym Dniu Mlodziezy Katolickiej w
        1997 r. w Paryzu. Porazila czesc pismakow i/lub socjologow liczba mlodziezy
        sluchajaca na Polach Elizejskich papieza, a ze tamtejsze spoleczenstwo jest
        zlaicyzowane, wiec byli zdziwieni, ze tyle mlodych ludzi jest "poszukujacych".

        Tak samo zdziwila ich w tym roku liczba mlodych osob upamietniajacych w
        zazwyczaj pustych kosciolach smierc JPII...
        • baba2005 Re: Pokolenie Jana Pawła II 23.06.05, 15:53
          ivek napisał:

          > jmx napisała:
          >
          >
          > > Chyba chodzi o osoby urodzone w trakcie pontyfikatu
          >
          > z tego co pamietam to termin pokolenie JPII ukuto we Francji, na tamtejszych
          > publicystach zainteresowanych spoleczenstwem francuskim jako takim, zrobila
          > wrazenie liczba mlodych ludzi obecnych na Swiatowym Dniu Mlodziezy
          Katolickiej
          > w
          > 1997 r. w Paryzu. Porazila czesc pismakow i/lub socjologow liczba mlodziezy
          > sluchajaca na Polach Elizejskich papieza, a ze tamtejsze spoleczenstwo jest
          > zlaicyzowane, wiec byli zdziwieni, ze tyle mlodych ludzi jest "poszukujacych".
          >
          > Tak samo zdziwila ich w tym roku liczba mlodych osob upamietniajacych w
          > zazwyczaj pustych kosciolach smierc JPII...

          Tak, to o nich chodzi. JPII dal im nadzieje, jak nikt inny :)
          • wildorchid Re: Pokolenie Jana Pawła II 24.06.05, 19:51
            dla mnie to ludzie dzisiaj 26-27 letni czyli zyjacy tyle ile trwal Jego
            pontyfikat
        • jmx zlaicyzowanie Francji 23.06.05, 16:46

          A czy to nie sa jakies mity tez socjologiczno-publicystyczne o laickosci
          Francji? To znaczy, czy Francja nie jest w podobny sposob zlaicyzowana jak
          reszta panstw Zachodniej Europy? z tego cow iem to organizacje katolickie sa
          tam prezne, powolania nie ustaja, koscioly nie pustoszeja (nie bardziej niz
          gdzie indziej). Moze ktos ma jakies wiadomosci na ten temat?
          • ivek Re: zlaicyzowanie Francji 24.06.05, 08:16
            jmx napisała:

            >
            > A czy to nie sa jakies mity tez socjologiczno-publicystyczne o laickosci
            > Francji?

            celna uwaga :))
            osobiscie widzialem wprawdzie wiecej osob w kosciolach w Bawarii niz we
            francuskich kosciolach (podczas mszy, nie chodzi mi o turystow), ale na tej
            podstawie na pewno bym nie wyrokowal.

            Moze wynika to z tego, ze to Francja jako jedyna z duzych i wplywowych panstw
            zachodnioeuropejskich nie "przeszla" na protestantyzm?
            ajwek
      • kvinna Dokładnie, jmx :) 23.06.05, 16:00
        Też pomyślałam o Kolumbach. Teraz jest jakiś totalny misz-masz.
        • jmx Re: Dokładnie, jmx :) 23.06.05, 16:51

          No wlasnie :). Chyba, ze to jakies typowo polskie "skrzywienie" - jak sie nie
          ginie za wolnosc to reszta nie ma znaczenia...
          • sweetnighter Re: Dokładnie, jmx :) 23.06.05, 17:45
            polskie skrzywienie, duch swiety...jak ja lubie takie fachowe analizy!

            ani polskie, ani skrzywienie - po prostu kapitalizm z zasady nie tworzy zadnej
            wspolnoty, bo jego istota jest sprowadzanie spoleczenstwa do zbioru
            zatomizowanych jednostek ("misz-masz") - wiec tego typu wiezi powstaja albo w
            sytuacjach ekstremalnych, kryzysowych - wojna, rewolucja - ale powstawaly tez
            za "komuny", i to niezaleznie, czy laczyly sie ze sprzeciwem wobec systemu, czy
            przeciwnie- poparciem - bo powstawaly na gruncie systemu spolcznego, ktory nie
            cenil egoistycznej krzataniny, wiec paradoksalnie mogly kwitnac wspolnota i
            solidarnosc.
            wiec nie tylko "kolumbowie" - bo bardzo silne doswiadczenie pokoleniowe mieli
            ludzie dojrzewajacy w okolicach pazdziernika 56, nie mowiac o 1968 roku w
            Polsce czy we Francji, czy calej epoce lat 60. Stanach, wreszcie o "pierwszej"
            Solidarnosci. warto przeczytac sobie wspomnienia z tego ostatniego okresu -
            swiadectwa ludzi z solidarnosci sa ludzaco podobne do swiadectw uczestnikow
            amerykanskiej kontrkultury - mowi sie np. o zaniku granic miedzy zyciem
            prywatnym a dzialanoscia spoleczna, itp. ale w polsce to bylo mozliwe nie
            dlatego - nie przede wszystkim - ze byl "wspolny wrog" itp. - ale dlatego, ze
            warunki spoleczne sprzyjaly blizszym wieziom, niezaleznie od tego, jak by
            oceniac gospodarke prl. a teraz weterani "styropianu" sie glowia: "coz to sie z
            nami stalo, ze nie mamy czasu dla siebie nazwajem, kazdy mysli o sobie..." no
            ciekawe, to dopiero zagadka.
            to samo z pytaniami typu: "dlaczego podniosly nastroj po smierci papieza tak
            szybko sie ulotnil...?"
            hehe, w tym samym numerze wyborczej, w ktorym drukowano fragmenty
            encykliki "laborem excercens" (zreszta bardzo ok pod wieloma wzgledami) byl
            wywiad z pania profesor zarzadzania bodajze z uniwersytetu zielonogorskiego,
            ktora doradza roznym firmom. no i pani powiedziala m.in. ze doradza klientom,
            by "wykorzystali ten niepowtarzalny moment" by robic pracownikom szkolenia
            z ....etyki stanowiska pracy, nagannosci kradziezy itp.
            po prostu, tego rypu nastroj nie jest funkcjonalny wobec kapitalizmu.
            • jmx Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 01:43
              sweetnighter napisał:

              > polskie skrzywienie, duch swiety...jak ja lubie takie fachowe analizy!

              Moja "analiza" nie miała być fachowa z założenia ;). A co do Ducha Sw. - kvinna
              pisała o swoich odczuciach dotyczących tych szczególnych dni, i nie widzę
              powodu by nie mogła ich w ten sposób nazwać. Nawet jeśli komuś z boku wydaje
              się to absurdalne i nienaukowe.

              A co do reszty - owszem, pamiętałam i o pokoleniu 56 i 68, ale one nie
              funkcjonują w powszechnej opini jako "pokolenie". I chodzi mi o Polskę, bo
              jasne że na świecie jest inaczej, zresztą sam o tym wspominasz. I się
              zastanawiam, jako nie-fachowiec dlaczego tak jest? czy za to odpowiedzialne są
              tylko czasy komunizmu które wręcz popierały atomizację i starały się zapobiec
              wszelkim zgromadzeniom, poza "jedyną słuszną ideologią". Czy po prostu
              mentalnośc ludzi się zmieniła od czasów przedwojennych (również oczywiście
              przez wpływ komunizmu).
              • sweetnighter Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 09:07
                o rany - czasy komunizmu popierały atomizacje?!
                sorry, ale odwoływanie się tu do dziedzictwa "komunizmu" to takie same gusła
                jak gadka o duchu świętym. to aktualna propaganda polityczna każe obecna,
                typowo _kapitalistyczna_ atomizacje - ktora wystepuje w kazdym kraju
                kapitalistycznym - tlumaczyc prl-em. a wystarczy przyjrzec sie obecnym warunkom
                spolecznym, by zrozumiec, ze atomizacja to jest ich immanentna
                cecha. "komunizm" nie ma tu nic do rzeczy.

                prl - swiadomie czy niejako bezwiednie - sprzyjal silniejszym wieziom
                miedzyludzkim - i to nawet jesli spoiwem tych wiezi byla walka z nim (co
                oczywście nie znaczy, ze byly one jakos super silne, ale silniejsze niz dzis).
                to wynikalo z warunkow spolecznych i nie ma nic wspolnego z "wyjatkowoscia
                polski". ten motyw powraca w swiadectwach wielu ludzi z obu stron politycznej
                barykady, jak i ludzi zupelnie niezaangażowanych politycznie. np. ciekawą
                formacją - ze świadomą autoidentyfikacją pokoleniową - bylo polskie kino
                moralnego niepokoju z lat 70, ktore uprawialo wszak krytyke spoleczna, ale
                raczej wewnatrz systemu (nie mowie tylko o grupie tworcow filmowych, ale tez o
                odbiorze spolecznym). jesli sie czyta rozmowy z kieslowskim, holland itp. to
                widac wyraznie, ze to wszystko - te bliskie wiezi, bezinteresowna wzajemna
                pomoc -artystyczna i wszelka inna, brak jakiejkolwiek zazdrosci i rywalizacji,
                i powstanie tego typu zaangazowanych i waznych filmow, traktujacych widza
                powaznie - bylo mozliwe na gruncie peerelowskiego systemu zespołów filmowych -
                i to _pomimo_ cenzury itp. po prostu chodzilo o wylaczenie tej sfery spod
                dzialania rynku, rywalizacji egoistcznych interesow itp. czy teraz wyobrazasz
                sobie, ze rezyserzy bezintreresownie pomagaja sobie w montazu czy na etapie
                scenariusza itp, - skoro musza zaciekle rywalizowac o skromne srodki panstwowe
                badz zebrac o nie u sponsorow? nie mowiac o tym, ze filmy tej klasy jak wtedy
                obecnie nie maja szansy powstac w ogole. a nawet jak by powstaly - to nie
                wrozylbym im sulcesu frekwencyjnego. tak po prsotu bylo, niezaleznie co mozemy
                sadzic o glupocie rzadow pzpr, cenzurze, itp.

                wiec wracajac do czasow dzisiejszych, o sile więzi spolecznych decyduja warunki
                materialne - i to wlasnie aktualne warunki sprzyjaja atomizacji, bo kapitalizm
                jest oparty na realizowaniu egoistycznego interesu przez jednostke w
                przeciwstawieniu innym jednostkom. te wszystkie szczytne hasła o spoleczenstwie
                obywatelskim itp. sa tylko ideologiczna maskarada - bo w najwazniejszej sferze,
                ktora decyduje o poziomie zycia i wyznacza standardy statusu spolecznego - w
                sferze pracy i zarabiania pieniedzy - panuje brutalna egoistyczna walka o byt,
                ludzie czesto nie majoa nawet czzasu na kultywowanie blizszych wiezi. to
                dlatego ten szlachetny nastroj po smierci papieza sie nie mogl utrzymac, to
                dlatego pracodawcy zaczeli to szybko wykorzystywac to zwyklej tresury
                praciwnikow do wiekszej lojalnosci, itp. - bo byl on sprzeczny z logika
                funkcjonowania gospodarki. i tyle.
                • ivek Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 15:11

                  Czy dobrze rozumuje, ze idziesz sweetnighter tropem, kto za mlodu nie bedzie
                  lewakiem ten na starosc zostanie faszysta?

                  Czy tez wlasnie pomieszalo Ci sie "jak to dobrze bylo za wujka Gierka" z tym, ze
                  byles/as mlody wowczas?

                  Wiesz mozemy spedzic kilka godzin nad sporem czy wieksza klase mial "zmroz
                  oczy", "pregi" czy tez "fotoamator" albo "aktorzy prowincjonalni".

                  Ja wybieram te pierwsze chylac czola rowniez przed tymi drugimi, to ze teraz
                  zanudzi robi "suplementy" zamiast "barw ochronnych II" dla mnie o niczym nie
                  swiadczy.
                  :)))
                  Ludzie sobie obecnie bezinteresownie nie pomagaja? Klatki schodowe i okolice
                  mieszkan i domow wygladaja obecnie lepiej i nie jest to wylacznie efekt wzrostu
                  sily nabywczej
                  ajwek
                  • sweetnighter Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 16:00
                    hehe, klatki schodowe owszem, lepiej wygladaja - glownie na nowych strzezonych
                    osiedlach. bo w wielu miejscach, w ktorych bywam, wygladaja z grubsza tak samo.
                    nawet wiecej - im lepiej wygladaja w okolicach zamozniejszych, tym gorzej w
                    biednych. i ma to bardzo duzo wspolnego z sila nabywcza (ich mieskzancow), a
                    nic z bezinteresowna pomoca. za to klimat spoleczny jest przesiakniety
                    egoizmem, wyscigiem szczurow i brakiem zaangazowania na rzecz dobra wspolnego -
                    i co, twoim zdaniem to syndrom "homo sovieticus", hehe? a co do postaw ludzi
                    mlodych, to odsylam cie do wynikow badania smg/krc na zlecenie firmy
                    marketingowej streetcom; ich omowienie ukazalo sie kilka miesiecy temu w
                    branzowym pismie "brief". zreszta podobne wyniki przynioslo najnowsze badanie
                    wyborczej i aig, otre wyraxnie pokazuje, ze jedynym horyzontem dla tych ludzi
                    jest rodzina, przeciwstawiana wrogiej rzeczywistosci na zewnatrz, ktora jest
                    domena walki o byt. to dlatego obserwujemy wzrost przywiazania do wartosci
                    konserwatywnych, ale i kosciola - na zasadzie: na co dzien w pracy zap...w
                    wyscigu szczurow, dopiero za drzwiami mieszkania, wsrod bliskich moge sobie
                    pozwolic na pokazanie "ludzkiego" oblicza.

                    nie ulatwiaj sobie sprawy wtlaczajac mnie do szufladki pt. "chwalca prl-u", bo
                    to uproszczenie. jestem pierwsza osoba, ktora przyzna, ze prl tlumil inicjatywe
                    spoleczna, wiadomo, ze biurokracja w gospodarce skutkowala wszelakmi
                    niedoborami - i co najwazniejsze, brakiem rzeczywistej demokratycznej kontroli
                    robotnikow nad gospodarka, co "socjalizm" obiecywal. ale tu chodzi o cos
                    zupelnie innego; bo nawet uwzgledniajac te czynniki, warunki gospodarki
                    uspolecznionej lepiej sprzyjaly trwalym wieziom miedzyludzkim ze wzgledu na
                    brak powszechnej rywalizacji i antagonizmu, brak tak drastycznych nierownosci i
                    rozpietosci dochodowych; brak ostrych podzialow klasowych; to wtedy ludziom
                    latwiej bylo czuc sie czescia wiekszej calosci - niezaleznie od tego, czy
                    popierali prl, czy nie! sam przeprowadzilem wiele rozmow z ludzmi na ten temat -
                    z roznych pokolen, z bardzo roznymi ocenami prl. wielu z nich jest swietnie
                    ustawionych w dzisiejszej polsce. i nie jest to prosta nostalgia za latami
                    mlodosci ("nigdy nie myslalem ze to powiem, ale w prl jednak...).
                    po prostu, wtedy ludzie byli ubodzy w przedmioty - teraz sa ubodzy w czas i
                    uwage poswiecana drugiemu czlowiekowi. mozna powiedziec, ze tak jest lepiej -
                    kazdy w koncu powinien dbac o swoj wlasny egoistyczny interes, a teraz mamy
                    obfitosc dobr i tak dalej (ja oczywiscie spytam: a 3 mln bezrobotnych, tysiace
                    bezdomnych?). to jest ostatecznie kwestia systemu wartosci, jaki wyznajemy.
                    moze wiec dobrze, ze po tej atmosferze bezinteresownosci i wspolnoty z
                    pierwszych dni po smierci papieza nie zostalo nic? ze nikt nie zadal sobie
                    trudu, zeby np. wczytac sie w encyklike "laborem excercens", nie mowiac o
                    wcielaniu jej tresci w zycie? dobrze czy zle, warto wiedzeic, dlaczego inaczej
                    byc nie moglo. (oczywiscie dklaratywna religijnosc, na mocy mechanizmu jaki
                    opisalem powyzej, byc moze nawet wzrosnie)

                    apropos filmow, to rzeczywiscie moja opinia jest odwrotna - ale wazniejsze jest
                    cos innego: filmy, ktore wymieniles, sa absolutnymi wyjatkami we wspolczenym
                    kinie polskim, w latach 70. bylyby jednymi z wielu na podobnym poziomie.
                    • kvinna z grubsza, niestety, zgadzam się 24.06.05, 16:13
                      Jakkolwiek idiotyczne jest przyjmowanie, że Duch Św. miałmy mieć cokolwiek
                      wspólnego z Nauką. Musi mieć? "Transcendentny" jest w Twoim słowniku czy
                      osbiście wydarta kartka?
                    • ivek Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 16:32
                      sweetnighter napisał:

                      > hehe, klatki schodowe owszem, lepiej wygladaja - glownie na nowych strzezonych
                      > osiedlach. bo w wielu miejscach, w ktorych bywam, wygladaja z grubsza tak samo.

                      Z moich obserwacji wynika dokladnie co innego.
                      Zeby nie bylo nie jasnosci nie cierpie condominiow i neo-gett, przeraza mnie to,
                      ze wg Wyborczej ludzie placa 16 tys. pln za 1 mkw. mieszkania miedzy innymi
                      dlatego, ze developer gwarantuje, iz projekt budynku jest tak przygotowany, aby
                      w drodze z wlasnego apatartamentu na parking w podiemiach budynku spotkac jak
                      najmniejsza liczbe sasiadow. Wszystkie te smutne zdehumanizowane miejsca nie
                      napawaja mnie optymizmem.

                      > za to klimat spoleczny jest przesiakniety
                      > egoizmem, wyscigiem szczurow i brakiem zaangazowania na rzecz dobra wspolnego

                      Mam inne doswiadczenia, ktorych nie jestem w stanie poprzec faktami.

                      > ze jedynym horyzontem dla tych ludzi
                      > jest rodzina,

                      To w sumie bardzo pozytywny sygnal. Przeciez dla nich takim horyzontem moglby
                      byc kariera albo nowy samochod czy dom.

                      > nie ulatwiaj sobie sprawy wtlaczajac mnie do szufladki pt. "chwalca prl-u", bo
                      > to uproszczenie.

                      To zdanie sugeruje moim zdaniem, ze zakladasz, ze chce sie koniecznie spierac z
                      Toba a to nieprawda, :)) wcale Cie nie szufladkuje.

                      > ale tu chodzi o cos zupelnie innego; bo nawet uwzgledniajac te czynniki,
                      warunki gospodarki
                      > uspolecznionej lepiej sprzyjaly trwalym wieziom miedzyludzkim

                      Marks i Engels by sie nie powstydzili tego zdania.

                      >brak ostrych podzialow klasowych;

                      hmmm baaaardzo kontrowersyjna teza. Pewnie probleme bedzie ustalenie co
                      rozumiesz przez ostre podzialy. Bo ile osob jak Belka mogly wyjechac za granice
                      albo jak Cimoszewicz skorzystac z kasy fundacji Fulbright'a i studiowac w Stanach..

                      > (ja oczywiscie spytam: a 3 mln bezrobotnych, tysiace
                      > bezdomnych?).

                      Tak kapitalizm i demokracja maja strasznie duzo wad i sa destruktywne dla wielu
                      rzeczy, ale jak dobrze wiemy nic lepszego nie wynaleziono do tej pory... :)

                      to jest ostatecznie kwestia systemu wartosci, jaki wyznajemy.
                      > moze wiec dobrze, ze po tej atmosferze bezinteresownosci i wspolnoty z
                      > pierwszych dni po smierci papieza nie zostalo nic?

                      nie zgodze sie z tym, niektorzy zbieraja teraz dodatki do wyborczej pt. "kronika
                      pontyfikatu". Ladnie beda na polkach wygladac, z ktorych zginely krysztaly i
                      powstala sklaniajaca do refleksji pustka

                      > dobrze czy zle, warto wiedzeic, dlaczego inaczej
                      > byc nie moglo.

                      od idealizowania wspolpracy pomiedzy rezyserami w latach siedemdziesiatych
                      (przypomne tylko jak Wajda plul z Zanudzim na Bareje, tak jakby kino rozrywkowe
                      bylo czyms niegodnym tortu, ktore Twoim zdaniem tak skrzetnie dzielili miedzy
                      siebie)...
                      Zreszta btw. wyscigu szczurow czyzbys opuscil Wodzireja Feliksa Falka? Ten film
                      jest przeciez przygnebiajacy w swojej wymowie.. a nie mowi o karierze w
                      PricewaterhouseCoppers

                      > apropos filmow, to rzeczywiscie moja opinia jest odwrotna

                      nie musiales tego pisac to wiem

                      > filmy, ktore wymieniles, sa absolutnymi wyjatkami we wspolczenym
                      > kinie polskim, w latach 70. bylyby jednymi z wielu na podobnym poziomie.

                      Hmm pominales fatk, ze wymienilem rowniez wiekopomne dziela z kina oralnego
                      niepokoju...
                      Moge wiecej Ci tytulow waznych nie tylko dla mnie przypomniec, ale tylko
                      przypomne o Dlugu Krauzego, Wronach Kedzierzawskiej, calym dorobku Kolskiego,
                      Edim i Przystani czy zajefajnym Patrze na Ciebie Marysiu
                      • sweetnighter Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 17:00
                        ivek napisał:

                        >> To w sumie bardzo pozytywny sygnal. Przeciez dla nich takim horyzontem moglby
                        > byc kariera albo nowy samochod czy dom.

                        ale to sa dwie strony tego samego medalu! do 30-tki zap... zeby zarobic na dom
                        i samochod ("na przyjaznie nie mam czasu"), zeby "zapewnic standard rodzinie",
                        a potem slub i dalsze gromadzenie przedmiotow - teraz juz dla rodziny, pls co
                        tydzien do kosciola, zeby sie moralnie utwierdzic w slusznosci swojej postawy.
                        to jest dokladnie system wartosci "pokolenia" reagana-thatcher - pisze w
                        cudzyslowie, bo nie wystepuje tu zadne poczucie wspolnoty, przeciwnie -
                        wyroznikiem jest egoizm, niewazne osobisty czy rodzinny. moim zdaniem oba sa
                        siebie warte.

                        > Marks i Engels by sie nie powstydzili tego zdania.

                        za to ja sie nie wstydze marksa i engelsa, jesli o to chodzi

                        > >brak ostrych podzialow klasowych;
                        >
                        > hmmm baaaardzo kontrowersyjna teza.

                        to kontrowersyjna teza, ze rozpietosci dochodowe byly w prl drastycznie nizsze,
                        ze nie bylo bezrobocia i bezdomnosci? to jest fakt, tak bylo - pomimo
                        istnienia sklepow za zoltymi firankami, przywilejow aoparatu itp. niefajnych
                        spraw -wszystkie statystyki to pokazuja, wspolczynik giniego, itp. tego nikt
                        nie kwestionuje, natomiast mainstreamowy poglad jest taki, ze jest to w gruncie
                        rzeczy pozytywne

                        >> od idealizowania wspolpracy pomiedzy rezyserami w latach siedemdziesiatych
                        > (przypomne tylko jak Wajda plul z Zanudzim na Bareje, tak jakby kino
                        rozrywkowe
                        > bylo czyms niegodnym tortu, ktore Twoim zdaniem tak skrzetnie dzielili miedzy
                        > siebie)...

                        przeciez ja nie mowie, ze byla to rzeczywistosc wolna od wszelkich konfliktow!
                        chodzi raczej o to, konflikt i rywalizacja nie byly wpisane w sama strukture
                        spoleczna tak jak teraz. notabene zanussi akurat bronil barei.

                        > Zreszta btw. wyscigu szczurow czyzbys opuscil Wodzireja Feliksa Falka? Ten
                        film
                        > jest przeciez przygnebiajacy w swojej wymowie.. a nie mowi o karierze w
                        > PricewaterhouseCoppers

                        wodzirej jest znakomitym filmem - i jak wiele z filmow tego nurtu podejmuje
                        krytyke rzeczywistosci spolecznej, o czym sam pisalem. nie ma tutaj zadnej
                        sprzecznosci!

                        >> Moge wiecej Ci tytulow waznych nie tylko dla mnie przypomniec, ale tylko
                        > przypomne o Dlugu Krauzego, Wronach Kedzierzawskiej, calym dorobku Kolskiego,
                        > Edim i Przystani czy zajefajnym Patrze na Ciebie Marysiu

                        oczywiscie mozemy sie przerzucac (spokój, personel, amator, kobieta samotna,
                        kontrakt, spirala, bilans kwartalny, bez znieczulenia, kung-fu, czlowiek z
                        marmuru itp. itd.) - nadal uwazam, ze przecietny poziom kina byl wowczas o
                        niebo wyzszy.
                        • ivek Re: Dokładnie, jmx :) 24.06.05, 17:16
                          sweetnighter napisał:


                          > za to ja sie nie wstydze marksa i engelsa, jesli o to chodzi

                          to widac

                          > z
                          > istnienia sklepow za zoltymi firankami, przywilejow aoparatu itp

                          ciesze sie, ze Ty o tym wspomniales :)))

                          >
                          > konflikt i rywalizacja nie byly wpisane w sama strukture
                          > spoleczna tak jak teraz.

                          Tego nie udowodniles.

                          > wodzirej jest znakomitym filmem

                          a czy ja Twierdze inaczej? Dla mnie to najlepsza rola Stuhra (a nie jak twierdzi
                          mlodsza mlodziez dubbing Shrek'a.

                          - i jak wiele z filmow tego nurtu podejmuje
                          > krytyke rzeczywistosci spolecznej,

                          ha, ha. Krytyke komuny i postaw nie bojmy sie tego slowa.


                          > nadal uwazam, ze przecietny poziom kina byl wowczas o
                          > niebo wyzszy.

                          przeciez napisalem, ze wiem, iz sie nie dogadamy. Co nie znaczy, ze przedkladam
                          np. wish you were here Pink Floyd nad Chocolate Starfish Limp Bizkit albo
                          Reanimation Linkin Park, slowem nie wszystko co nowsze to lepsze dla mnie.. :)

                          Zmywam sie oddac kolejnej przyjemnosci po kontaktach ze wspolpracownikami, czyli
                          spotkaniu z rodzina. 3maj sie cieplo
    • lavinka to pojęcie wymyślili ludzie,którzy 24.06.05, 15:19
      w pojedynkę czują sie anonimowi i dopiero w grupie czują się silni. Zwłaszcza
      gdy się nazwą. Weźmy taki znany klub CWKS Legia.
      lav
    • sweetnighter Re: Pokolenie Jana Pawła II 02.07.05, 11:50
      nie lubię mówić "told you so", więc nie powiem :-) - ale wszystkim dyskutantom
      głowiącym się nad "fenomenem" "pokolenia JPII", zwłaszcza tym szukającym jego
      źródeł w zaświatach, gorąco polecam świetny tekst mikołaja lizuta z dzisiejszej
      świątecznej.


      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2799743.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka