Dodaj do ulubionych

moj przyjaciel

29.06.05, 13:19
mam taki maly problem. mam bardzo bliskiego przyjaciela, z ktorym naprawde
bylam swego czasu bardzo blisko, gadalismy na kazdy temat, wiedzielismy o
sobie doslownie wszystko, wspieralismy sie nawzajem w najtrudniejszych
momentach, ja jego w jego klopotach sercowych, on mnie w moich klopotach w
malzenstwie, w pewnym momencie ja uswiadomilam sobie, ze cos do niego czuje,
ale mu o tym nie powiedzialam. Natomiast on w pewnym momencie powiedzial mi,
ze sie we mnie zakochal, ze chcialby byc z kims takim jak ja, ale ja mam meza.
Wtedy ja nie wytrzymalam i powiedzialam mu to samo. Przez jakis czas
rozmawialismy sobie o tym, ze zycie jest takie okrutne, ze moglismy ze soba
byc, gdybysmy wczesniej to zauwazyli, a teraz ja jestem niezbyt szczesliwa w
malzenstwie, jemu rozsypal sie zwiazek. Niestety po jakims czasie cos sie
stalo, nie moge zrozumiec co i dlaczego tak nagle. On przestal mowic o tym
swoim uczuciu, uznalam, ze pewnie mu przeszlo, ze sie z tego szybko wyleczyl,
wiedzac ze nie ma szans na zrealizowanie. I postanowilam dalej z nim gadac jak
z przyjacielem...teraz rozmawiamy tylko przez net, bo ja jestem gdzie indziej,
ale..cos sie zmienilo..juz nie jest tak jak bylo, on jest bardziej oschly,
pisze duzo mniej, gdy mu pisze o moich smutkach z mezem, nie pociesza tak jak
kiedys, gdy pisze cos wesolego, ze mam dobry humor, ze jest troche lepiej z
mezem, to on jakby..staje sie szorstki, mniej mily, tak jakby go to bolalo.
Jednoczesnie kiedy pisze mu o nim, ze nadal uwazam go za wspanialego
czlowieka, ze czasem tesknie do niego, ze wciaz cos do niego czuje, to on na
ten temat ani slowa. Nie wiem co jest grane! jesli nic do mnie nie czuje,
jesli mu juz przeszlo, to dlaczego nie mozemy byc kumplami jak do tej pory?
dlaczego tak sie zamknal i juz tak ze mna nie rozmawia? a jesli czuje, to
dlaczego nie powie, przeciez wczesniej nie mial problemu, jesli go cos boli,
to dlaczego nie napisze, kiedys o tym wszystkim normalnie rozmawialismy. nie
mam pojecia co sie z nim dzieje. czy ktos moze mi pomoc rozszyfrowac mozg faceta?
Obserwuj wątek
    • eary Re: moj przyjaciel 29.06.05, 13:23
      znam to z autopsji. tylko to on ma (miał) żonę. Ale zachowanie to znam. nie
      wyjaśnie Ci.. bo rozkodowanie trwałoby za długo. Wie, że nie ma szans. ale
      wciąż czuje. Już zawsze będzie inaczej.
    • qw5 Re: moj przyjaciel 29.06.05, 16:14
      Też nie rozszyfruje mózgu faceta, ale tu mi sprawa wygląda jasno. Facet jest
      zakochany, tu już się nie da wrócić do przyjaźni. Jątrząc - np mówiąc że
      tęsknisz lub pisząc o dobrych układach z mężem rozdrapujesz jego rany. A on
      pewno chce wyjść z sytuacji honorowo. Nie ma sił, by to raz na zawsze przeciąć,
      ale zarazem nie chce brnąć w to dalej.
      Oczywiście może być i inna opcja. Np nowa kobieta. Ale tak czy owak, trudno
      będzie wrócić do układu początkowego, kiedy nie łączyło Was uczucie.
      To jest właśnie to małe ryzyko w przyjaźni damsko-męskiej :(
    • psychopata.z.borderline nikt juz tego nie chce czytać 29.06.05, 16:17

    • borys32 Re: moj przyjaciel 29.06.05, 18:57

      Facet mówiąc Ci że o swojej miłości całkowicie się otworzył, oczywiście
      oczekując tego samego od Ciebie. To był pierwszy krok, on go zrobił i oczekiwał
      od Ciebie następnego. W zamian otrzymał najgorszą informację jaką mężczyzna
      może dostać od kochanej kobiety "bądźmy przyjaciółmi".
      Moim zdaniem nie ma przyjaźni między mężczyzną a kobietą (chyba że któreś jest
      homo). Tam zawsze będzie iskrzyć i moim zdaniem to mężczyzna będzie tą bardziej
      aktywną stroną jdącą w stronę "konsumpcji" tej przyjaźni. Tak działają. Inaczej
      odbierają sygnały płynące od kobiety. To co dla niej jest przyjaźnią dla niego
      będzie czymś więcej. Znamienne jest to (a zanam to z życia) że mężczyzna
      poszukujący przyjaciółki lub wracający do niej będąc małżoniek zwykle ma
      kłopoty we własnym związku.
      Co do jego zmiany. Myślę że to co napisałem wiele wyjaśnia. Dodatkowo jeśli
      jemu rozpadł się związek on może to sobie tłumaczyć że zrobił to dla Ciebie, a
      Ty dla niego nie.
      Ta przyjaźń jest nie do odbudowania.
      • czarnycharakter Re: moj przyjaciel 29.06.05, 21:32
        Przekroczyliscie po prostu granice, ktorej sie przekraczac ni powinno.(Jest
        rzecza zupelnie obojetna, kto i dlaczego przekroczyl). Jesli jej sie nie
        przekracza - jak w moim i Y przypadku - od ponad 20 lat, moze byc wsapniale... :-)
        czch
    • cossa Re: moj przyjaciel 29.06.05, 23:15
      budujcie nowa relacje
      albo zostaw go w spokoju

      pozdr.cossa
      • misia078 Re: moj przyjaciel 30.06.05, 14:57
        Sprawa jest taka, ze on jest wciaz sam, wciaz pisze, ze szuka tej swojej milosci
        i nic a nic. Siedzi na randkach w necie i slodzi tysiacom dziewczyn naraz, do
        ktorych nic nie czuje i ich nie zna..a do mnie, z ktora byl tak blisko, owszem
        pisze, prawie codziennie, ale jakos nie tak. kiedy ja staram sie pisac jak
        dawniej, po przyjacielsku, to tez nie jest dobrze, tez jest jakis nie taki,
        nawet sam z siebie mnie prowokuje, zebym napisala, czy cos czuje (np. sam pisze,
        ze mnie rozumie, ze wolalabym byc z kims innym..czyli z nim oczywiscie). Z kolei
        jak mu pisze, ze wciaz do niego cos czuje, to zupelnie na to nie reaguje. On nie
        poswiecil swojego zwiazku dla mnie, to jego zostawila dziewczyna, nigdy nie bylo
        tez mowy o tym, zebym ja rozstala sie z mezem dla niego! nigdy zadne z nas nie
        mialo zludzen co do tego, ze nie mozemy byc razem. Nie zranilam go, bo gdy on
        powiedzial o swoich uczuciach, ja jemu o swoich rowniez i normalnie i szczerze o
        tym rozmawialismy. Nie chce stracic tej przyjazni, bo jest najpiekniejsza jaka
        kiedykolwiek mialam. Mysle, ze on tez nie chce stracic mojej, bo jednak pisze
        codziennie...tylko nie mam pojecia ..mi sie wydaje, ze on juz do mnie nic nie
        czuje, ale skoro tak, to czemu nie jest kumplem jak kiedys?
        • gagatek10 Re: moj przyjaciel 30.06.05, 15:39
          napisalas ze przyznalas mu sie pare razy ze nadal cos do niego czujesz. Nie
          uwazasz ze to lekko egoistyczne, skoro on nie chce do tego wracac a ty chcesz
          naprawic przyjazn to po co mówisz wciaz o swoich "glebszych" uczuciach?
          jednoczesnie zarzekasz sie ze nigdy nie dawalas mu zludnych nadziei. to nie
          jest w porzdku i do tego mam wrazenie ze chcialabys sobie udowodnic ze on cie
          nadal kocha. Swoimi wyznaniami prowokujesz go do tego samego, a jak on nie
          odpowiada na to , to sie denerwujesz.
          A to ze nie potrafi byc dalej twoim przyjacielem to chyba jasne, nie badz
          egoistka i pozwol mu pozbyc sie w spokoju mysli o tobie.
          takie jestmoje zdanie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka