Gość: Manitra
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
31.07.02, 11:09
Ponoć proces umierania biologicznie jest równie aktywny jak życie. Dlatego
śmierć nie różni się od narodzin. Ciekawe by było gdybyśmy my ludzie mogli
rodzić się tuż przed swoim zgonem, gdyby można ten proces odwrócić.
Mielibyśmy już na początku życia tę swoją życiowa mądrość, doświadczenia i
cały ten przychodzący z wiekiem spokój i rozsądek. Popełnilibyśmy już te
wszystkie swoje błędy, zdrady i życiowe pomyłki. Mielibyśmy już te wszystkie
blizny i zmarszczki, i wszystkie wspomnienia, i żylibyśmy w drugą stronę.
Nasza skóra stawałaby się coraz gładsza, każdego dnia budziłaby się w nas
większa ciekawość, włosy byłyby coraz mniej siwe, oczy coraz bardziej
błyszczące i serce coraz silniejsze i coraz bardziej otwarte na przyjmowanie
nowych ciosów i nowych miłości. I potem, na samym końcu, który byłby
początkiem, znikalibyśmy z tego świata nie w smutku, nie w bólu, nie w
rozpaczy, ale w ekstazie poczęcia. Czyli w miłości.