Dodaj do ulubionych

jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzalem

30.06.05, 17:23
krytyki;)?


Dlaczego niektorych ludzi tak boli krytyka,podczas gdy inni zachowuja
kamienna twarz i spokoj w obliczu najzacieklejszych atakow?
Obserwuj wątek
    • seksoholik Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 30.06.05, 17:27
      Zawsze tylko ogniem. :)

      Z karabinów, czołgów i ciężkiej artylerii.
      • mayuwa Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 30.06.05, 19:16
        seksoholik napisał:

        > Zawsze tylko ogniem. :)
        >
        > Z karabinów, czołgów i ciężkiej artylerii.
        >
        To slusznie, ale malo przezorni jestescie, kolego.

        Ja tam sie najpierw okopuje, zabezpieczam tyly
        i dopiero potem czynie rozpoznanie ogniem, czyli wiazka granatow.
      • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 30.06.05, 22:02
        seksoholik napisał:

        > Zawsze tylko ogniem. :)
        >
        > Z karabinów, czołgów i ciężkiej artylerii.
        >
        zaraz Cie skrytykuje,
        ale najpierw dam Ci szanse zebys przemyslal mozliwosc wizyty u specjalisty;)
    • ipekakuana Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 30.06.05, 18:44
      Zależy czy jest to krytyka poglądów, czy krytyka personalna. Sprecyzuj.
      • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 30.06.05, 22:00
        ipekakuana napisała:

        > Zależy czy jest to krytyka poglądów, czy krytyka personalna. Sprecyzuj.

        peronalna :)
        chociez zastanawiam sie co masz na mysli to rozgraniczajac;)?
        • jula09 Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 30.06.05, 22:54
          Wszystko zależy kto próbuje mnie krytykować,
          jednych olewam, z innymi podejmuję dyskusję.
          • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 09:52
            jula09 napisała:

            > Wszystko zależy kto próbuje mnie krytykować,
            > jednych olewam, z innymi podejmuję dyskusję


            jacy sa ci ,ktorych olewasz...?

            a dlaczego z innymi podejmujesz dyskusje?
        • ipekakuana Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 14:54
          > peronalna :)
          > chociez zastanawiam sie co masz na mysli to rozgraniczajac;)?

          Hehe, słyszałam, że to symptomatyczne dla kobiet: odbieranie krytyki marytorycznej jako krytyki personalnej.
          Wygląda to następująco: kiedy ktoś mówi: "nie masz racji twierdząc to a to, ponieważ faktycznie jest tak a tak", kobieta odbiera to jako: "jesteś głupia, zaraz ci to udowodnię". :D

          Krytyka wymierzona w osobę może być nieodróżnialna od krytyki poglądów tej osoby, chyba tylko wtedy, gdy osoba ta nie ma żadnych poglądów.

          Koniecznośc odróżnienia tych dwóch krytyk objawia się m.in. w tym, że mogę kogoś bardzo lubić i jednocześnie starać się zmiażdzyć jego poglądy. :)

          • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 15:21
            ipekakuana napisała:

            > > peronalna :)
            > > chociez zastanawiam sie co masz na mysli to rozgraniczajac;)?
            >
            > Hehe, słyszałam, że to symptomatyczne dla kobiet: odbieranie krytyki
            marytorycz
            > nej jako krytyki personalnej.
            > Wygląda to następująco: kiedy ktoś mówi: "nie masz racji twierdząc to a to,
            pon
            > ieważ faktycznie jest tak a tak", kobieta odbiera to jako: "jesteś głupia,
            zara
            > z ci to udowodnię". :D
            >
            nie twierdze ze ,nie?
            ale dlaczego akurat kobiety tak przyjmuja krytyke?

            a jak na krytyke reaguja mezczyzni?



            > Krytyka wymierzona w osobę może być nieodróżnialna od krytyki poglądów tej
            osob
            > y, chyba tylko wtedy, gdy osoba ta nie ma żadnych poglądów.
            >
            > Koniecznośc odróżnienia tych dwóch krytyk objawia się m.in. w tym, że mogę
            kogo
            > ś bardzo lubić i jednocześnie starać się zmiażdzyć jego poglądy. :)
            >
            to akurat jasne,nikt niechcialby przyjaciol ktorzy zgadzaja sie z kazdym naszym
            zdaniem;)
            • ipekakuana Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 15:28
              > nie twierdze ze ,nie?
              > ale dlaczego akurat kobiety tak przyjmuja krytyke?

              To co opisałam, to męskie spostrzeżenie. Nie wiem na ile prawdziwe, bo ja tak nie mam, że wszystko odbieram personalnie.

              > a jak na krytyke reaguja mezczyzni?

              Niech się jakiś pan wypowie.
              Zresztą myślę, że w związku z krytyką merytoryczną, obraża sie ten, co ma niską samoocenę i nie panuje nad emocjami.
    • psychopata.z.borderline Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 30.06.05, 22:56
      przeciez to ludzkie, jedni reaguja tak, drudzy inaczej
      • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 09:53
        psychopata.z.borderline napisała:

        > przeciez to ludzkie, jedni reaguja tak, drudzy inaczej
        >

        ale dlaczego ?
        • psychopata.z.borderline Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 15:29
          Jakby Ci to powiedzieć... to zależy od poczucia własnej wartości. Ludzie z
          zaniżonym poczuciem wszelką krytykę biorą do siebie i dodatkowo dołują się.
          Inni to skutecznie wykorzystują, posługując sie manipulacją.

          Ja np., jeżeli krytyka jest zasadna i nie złośliwa, staram sie wyciągnąć
          wnioski. Usłyszłam np. że jestem gruba, że się zaniedbałam, że widać po mnie
          stres i papierochy wypalane w duzych ilościach i wcale sie nie wkurzyłam.
          Zmobilizuje mnie to tylko do tego, żeby pozbyć sie problemu.

          Ale znam osoby, które na takie słowa odpowiadaja atakiem na drugą strone tylko
          po to, zeby się wyżyć, bo jak ktoś śmiał cos takiego powiedziec
    • moofka Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 30.06.05, 23:16
      zalezy czyja
      jesli kogos waznego slucham i wyciagam wnioski
      jesli jestem o slusznosci swojego postepowania - bo rozumiem, ze to o to
      chodzi -kontrargumentuje
      krytka - jestes ..taka taka albo taka - zawsze sie zgadzam :)
      • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 09:57
        moofka napisała:

        > zalezy czyja
        > jesli kogos waznego slucham i wyciagam wnioski
        > jesli jestem o slusznosci swojego postepowania - bo rozumiem, ze to o to
        > chodzi -kontrargumentuje

        a jesli to bylby Twoj szef,i jego krytyka nie mialaby nic wspolnego z
        rzeczywistoscia...
        jak bys odebrala taka krytyke i czy probowalabys kontrargumentowac?





        > krytka - jestes ..taka taka albo taka - zawsze sie zgadzam :)
        • moofka Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 14:01
          tropiacalala napisała:

          > a jesli to bylby Twoj szef,i jego krytyka nie mialaby nic wspolnego z
          > rzeczywistoscia...
          > jak bys odebrala taka krytyke i czy probowalabys kontrargumentowac?
          _____________________________________
          wtedy tym bardziej nie :)
          szefowie tak mają ze lubia miec racje :)
          czemu zrobilam tak a nie inaczej
          jesli i tak wyszlo kiepsko, trudno - wiecej tegop nie zrobie
          ja nie jestem klotnikiem ;)
          • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 15:23
            moofka napisała:

            > tropiacalala napisała:
            >
            > > a jesli to bylby Twoj szef,i jego krytyka nie mialaby nic wspolnego z
            > > rzeczywistoscia...
            > > jak bys odebrala taka krytyke i czy probowalabys kontrargumentowac?
            > _____________________________________
            > wtedy tym bardziej nie :)
            > szefowie tak mają ze lubia miec racje :)
            > czemu zrobilam tak a nie inaczej
            > jesli i tak wyszlo kiepsko, trudno - wiecej tegop nie zrobie
            > ja nie jestem klotnikiem ;)

            a co w przypadku,kiedy Ty jestes przekonanan o swojej racji?
            nalezy przytakiwac szefowi we wszystkim ,tylko dlatego ze jest szefem?
    • rybolog Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 00:11
      W realu czy w necie? W realu to slucham co dana osoba ma do powiedzenia, bo moze
      ma racje...a jak nie ma, to nie trace czasu i przerywam pytaniem: Czy ty chcesz
      mnie wkurzyc? Jezeli tak, to idziesz dobra droga...mow dalej.
      • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 10:02
        rybolog napisał:

        > W realu czy w necie?


        W realu to slucham co dana osoba ma do powiedzenia, bo moz
        > e
        > ma racje...a jak nie ma, to nie trace czasu i przerywam pytaniem: Czy ty
        chcesz
        > mnie wkurzyc? Jezeli tak, to idziesz dobra droga...mow dalej.

        dobrze ,
        a jesli bys byl np.w banku gdzie chcialbys podjac kredyt.Bankier chcialby cie
        od tego odwiesc ,krytykujac Twoje plany w sposob ktory obrazalby cie
        personalnie.
        jak bys sie zachowal?





        dobrze a jezeli chodzi o krytyke w necie,jak sie odnosisz do niej?
        • rybolog Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 22:01
          Wiesz, akurat jestem w pozycji ze to bank slucha co ja mowie...ale Ty chyba o
          czyms innym piszesz. Trudno mi w tej chwili polemizowac co bankierowi
          powiedzialas i jakie to wszystko mialo fundamenty, zeby oceniac, zarowno Ciebie
          jak i bankiera.
          Po prostu nie znam sprawy. Jednak profesjonalnie powinien powiedziec "nie" z
          usmiechem na twarzy. Tylko ze problem w tym jest taki ze diabli wiedza co
          napisze w Twoich aktach. Jak Cie zjechal, to juz wiesz - szukaj innego banku.
    • m.malone Ja odpowiadam: 01.07.05, 00:21
      Pocałujta w d... wójta.

      Bo prawdziwa cnota krytyk się nie boi
      • tropiacalala Re: Ja odpowiadam: 01.07.05, 10:03
        m.malone napisał:

        > Pocałujta w d... wójta.
        >
        > Bo prawdziwa cnota krytyk się nie boi
        >
        Piekne...
        • kobieta_po_30tce Re: Ja odpowiadam: 01.07.05, 13:17
          > > Pocałujta w d... wójta.
          > >
          > > Bo prawdziwa cnota krytyk się nie boi
          > >
          > Piekne...

          moja ciotka tez tak mowi :)
    • witch-witch Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 12:11
      Dlaczego niektorych ludzi tak boli krytyka,podczas gdy inni zachowuja
      kamienna twarz i spokoj w obliczu najzacieklejszych atakow?
      • eremittka Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 12:23
        zwierciadełko, zwierciadełko... :))))
        • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 13:13
          eremittka napisała:

          > zwierciadełko, zwierciadełko... :))))

          napewno mialas ochote powiedziec cos madrego przez to,ale moglabys raz
          jeszcze ,troche konkretniej?

          dziekuje z gory;)
          • eremittka Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 14:42
            tropiacalala napisała:

            > eremittka napisała:
            >
            > > zwierciadełko, zwierciadełko... :))))
            >
            > napewno mialas ochote powiedziec cos madrego przez to,ale moglabys raz
            > jeszcze ,troche konkretniej?
            >
            > dziekuje z gory;)

            a czy to konieczne?;)

            mundrości nie prawię

            śmieszą mnie tylko takie dysonanse:

            "Trzeba umieć ludzi też i krytykować aby być branym na serio, trzeba umieć dać
            krytykę w delikatny, nieagresywny argumentujący sposób aby dotarło coś
            pozytywnego, a nie negatywnego do odbiorcy.

            Tak jak ja dotąd widze to ty laluniu, nie jesteś mistrzynią w krytykowaniu ale
            to też ma swoje źródła w tym,że ciebie jak kulawego kundla traktowano i teraz
            uskuteczniasz te samą robotę...."

            • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 15:25
              eremittka napisała:

              > tropiacalala napisała:
              >
              > > eremittka napisała:
              > >
              > > > zwierciadełko, zwierciadełko... :))))
              > >
              > > napewno mialas ochote powiedziec cos madrego przez to,ale moglabys raz
              > > jeszcze ,troche konkretniej?
              > >
              > > dziekuje z gory;)
              >
              > a czy to konieczne?;)
              >
              > mundrości nie prawię
              >
              > śmieszą mnie tylko takie dysonanse:
              >
              > "Trzeba umieć ludzi też i krytykować aby być branym na serio, trzeba umieć dać
              > krytykę w delikatny, nieagresywny argumentujący sposób aby dotarło coś
              > pozytywnego, a nie negatywnego do odbiorcy.
              >
              > Tak jak ja dotąd widze to ty laluniu, nie jesteś mistrzynią w krytykowaniu ale
              > to też ma swoje źródła w tym,że ciebie jak kulawego kundla traktowano i teraz
              > uskuteczniasz te samą robotę...."
              >
              ;))))
              czyli udowodnilismy jak daleko ma sie teoria od praktyki;)
      • kobieta_po_30tce cos w tym jest, co piszesz... 01.07.05, 12:29
        ludzie bojacy sie krytyki
        na ogol boja sie i krytykowania innych.

        Ale to tylko emocje
        Trza zachowadz zimna krew! :)

        Ja tam (jak mam czas)
        lubie sluchac ludzi
        czasem mozna cos madrego wyniesc,
        jesli nie z tresci krytyki
        to poznac mozliwosci... :)
        i gdy ktos bredzi glupoty to pozwalam mu sie zagalopowac,
        a nawet podpuszczam
        az do tego momentu jak sam sie glupek zorientuje
        ze swojego polozenia...
        Wtedy staram sie zachowac kamienna twarz
        mimo, ze smiac mi sie chce i zalosc ogarnia... ;)
        • natka369 Re: cos w tym jest, co piszesz... 01.07.05, 12:42
          tez zauwazylam ta prawidlowosc,

          mam kolezanke w pracy ktora glosno i bez oporow w najgorszy z mozliwych
          sposobow krystykuje wszystko i wszystkich, dodam ze nie przebiera w slowach...
          (Niemka - wiek 26 lat)

          natomiast najdlikatniejsza uwaga lub nie zgodzenie sie z jej osadem/pretensja
          wywoluje burze z piorunami i wrzask. ma nawet zeszyt w ktorym notuje wszystkie
          zyciowe niesparawiedliwosci jakie ja dotykaja...

          ma za soba jeden rozwod i 3 letni zwiazek wlasnie burzliwie zakonczony,
          oczywiscie uwaza sie za zrodlo wszelakiej wiedzy taktu i zyciowego sprytu. no i
          oczywiscie jest bez skazy.

          uwazam ze przyjmowanie krytyki (sprawiedliwej) jest zaleznie od sposobu
          postrzegania siebie, dlatego niektorzy moga miec z tym problem.
          • natka369 Re: cos w tym jest, co piszesz... 01.07.05, 12:47
            mialam na mysli to ze najwieksi krytycy nie znosza gdy sie ich krytykuje.
            • kobieta_po_30tce prawdziwa cnota krytyk sie nie boi :) 01.07.05, 12:54
            • tropiacalala Re: cos w tym jest, co piszesz... 01.07.05, 13:18
              natka369 napisała:

              > mialam na mysli to ze najwieksi krytycy nie znosza gdy sie ich krytykuje.

              tak ale potrafia na ten tamat dyskutowac,
              sa ludzie ktorzy obrazaja sie i koncze rozmowe,
              czy uwazasz to za sluszne?
          • tropiacalala Re: cos w tym jest, co piszesz... 01.07.05, 13:16
            natka369 napisała:

            > tez zauwazylam ta prawidlowosc,
            >
            > mam kolezanke w pracy ktora glosno i bez oporow w najgorszy z mozliwych
            > sposobow krystykuje wszystko i wszystkich, dodam ze nie przebiera w slowach...
            > (Niemka - wiek 26 lat)
            >
            > natomiast najdlikatniejsza uwaga lub nie zgodzenie sie z jej osadem/pretensja
            > wywoluje burze z piorunami i wrzask. ma nawet zeszyt w ktorym notuje
            wszystkie
            > zyciowe niesparawiedliwosci jakie ja dotykaja...
            >
            > ma za soba jeden rozwod i 3 letni zwiazek wlasnie burzliwie zakonczony,
            > oczywiscie uwaza sie za zrodlo wszelakiej wiedzy taktu i zyciowego sprytu. no
            i
            >
            > oczywiscie jest bez skazy.
            >
            > uwazam ze przyjmowanie krytyki (sprawiedliwej) jest zaleznie od sposobu
            > postrzegania siebie, dlatego niektorzy moga miec z tym problem.
            >
            >
            ja dodam ze postrzeganie siebie i innych.
            czy uwazasz ze nasze wychowanie ma wplyw na to?
        • tropiacalala Re: cos w tym jest, co piszesz... 01.07.05, 13:14
          kobieta_po_30tce napisała:

          > ludzie bojacy sie krytyki
          > na ogol boja sie i krytykowania innych.
          >
          > Ale to tylko emocje
          > Trza zachowadz zimna krew! :)
          >
          > Ja tam (jak mam czas)
          > lubie sluchac ludzi
          > czasem mozna cos madrego wyniesc,
          > jesli nie z tresci krytyki
          > to poznac mozliwosci... :)
          > i gdy ktos bredzi glupoty to pozwalam mu sie zagalopowac,
          > a nawet podpuszczam
          > az do tego momentu jak sam sie glupek zorientuje
          > ze swojego polozenia...
          > Wtedy staram sie zachowac kamienna twarz
          > mimo, ze smiac mi sie chce i zalosc ogarnia... ;)


          czemu nazywasz ich glupcami,i czemu ich podpuszczesz.
          masz jakis cel w tym?
          • kobieta_po_30tce naruszaja granice 01.07.05, 13:18
            krytyki i krytykanctwa.
            Lubie zdrowa ktytyke
            A krytykanctwo jest cecha glupcow :)
            • tropiacalala Re: naruszaja granice 01.07.05, 13:21
              kobieta_po_30tce napisała:

              > krytyki i krytykanctwa.
              > Lubie zdrowa ktytyke
              > A krytykanctwo jest cecha glupcow :)

              kto to jest glupiec?
              • kobieta_po_30tce w tym przypadku 01.07.05, 13:25
                glupiec to osoba,
                ktora gada glupoty :)
                • tropiacalala Re: w tym przypadku 01.07.05, 13:30
                  kobieta_po_30tce napisała:

                  > glupiec to osoba,
                  > ktora gada glupoty :)

                  a co to sa glupoty?
                  • kobieta_po_30tce krytykanctwo 01.07.05, 13:38
                    w nie przechodzi :)

                    Wracajac do ktoregos-tam pytania:
                    Dlaczego pozwalam ludziom sie zapedzic w kozi rog
                    i eskalopuje ich agresje.
                    Pozwalam im na konfrontacje z wlasnymi emocjami ;)
                    Nie widze innego sposobu na ujscie moich
                    negatywnych emocji.
                    Niestety mam silna empatie
                    i dopiero pracuje nad wyciszaniem takich sklonnosci :)

                    Choc powinnam poszukac sposobu
                    na nieodreagowywanie :)
                    nawet w taki sposob...

                    • tropiacalala Re: krytykanctwo 01.07.05, 15:26
                      kobieta_po_30tce napisała:

                      > w nie przechodzi :)
                      >
                      > Wracajac do ktoregos-tam pytania:
                      > Dlaczego pozwalam ludziom sie zapedzic w kozi rog
                      > i eskalopuje ich agresje.
                      > Pozwalam im na konfrontacje z wlasnymi emocjami ;)
                      > Nie widze innego sposobu na ujscie moich
                      > negatywnych emocji.
                      > Niestety mam silna empatie
                      > i dopiero pracuje nad wyciszaniem takich sklonnosci :)
                      >


                      > Choc powinnam poszukac sposobu
                      > na nieodreagowywanie :)
                      > nawet w taki sposob...
                      >
                      wlasnie !wydaje mi sie ze odszukanie takiego sposobu ,moze sie w zyciu bardzo
                      przydac;)
                      • kobieta_po_30tce na szczescie 01.07.05, 15:58
                        mam w swoim otoczeniu wzor
                        takiego zachowania :)
      • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 13:11
        Zachowują spokój ponieważ wiedzą,że te zaciekłe krytyki jak ty to określasz,
        pochodzą od osoby kompletnie debilnej czyli infantylnej z masą psychicznych
        problemów ....i po co tu strzępić pióra i dla kogo?!

        tak ale co z osobami,ktorych znajomosc moze nam byc przydatna.
        krytyka tez moze miec cos z prawdy,jak ja wyposrodkowac ?


        Trzeba umieć ludzi też i krytykować aby być branym na serio, trzeba umieć dać
        krytykę w delikatny, nieagresywny argumentujący sposób aby dotarło coś
        pozytywnego, a nie negatywnego do odbiorcy.


        tak! ale jak?
        sprecyzuj;)
        czy nie myslisz ,ze nalezaloby spojrzec na sprawe oczami tej drugiej osoby?


        Tak jak ja dotąd widze to ty laluniu, nie jesteś mistrzynią w krytykowaniu ale
        to też ma swoje źródła w tym,że ciebie jak kulawego kundla traktowano i teraz
        uskuteczniasz te samą robotę....

        skoro schodzimy do mojej osoby,to tak zle ze mna nie bylo,ludzie traktowali
        mnie tak jak moznaby powiedziec/po dluzszym sie zastanowieniu/ traktowali mnie
        tak jak sobie tego zyczylam.
        ale dziekuje za twoja troske.
        • kobieta_po_30tce ja mowie - glupcy 01.07.05, 13:21
          Ty mowisz - osoby kompletnie debilnej
          Troche wspolnych spostrzezen ujetych innymi slowami...
          • tropiacalala Re: ja mowie - glupcy 01.07.05, 13:23
            kobieta_po_30tce napisała:

            > Ty mowisz - osoby kompletnie debilnej
            > Troche wspolnych spostrzezen ujetych innymi slowami...


            osoby kompletnie debilnej -jaka to osoba ,czym sie charakteryzuje?
            • kobieta_po_30tce to przecie Twoje slowa z tym debilem. 01.07.05, 13:24
              • tropiacalala Re: to przecie Twoje slowa z tym debilem. 01.07.05, 13:33
                mozliwe ze uzylam tego slowa ,nie znajac jego znaczenia,korzystam z okazji wiec
                i pytam;
                -kim jest debil?

                • kobieta_po_30tce moze to szlachetna odmiana 01.07.05, 13:38
                  bila??? ;)
      • lisavera Re:Jest krytyka i krytyka. 01.07.05, 20:59

        Nie ma ludzi perfekcyjnych i tak jak mówił Chrystus:" Jesteś bez winy, to rzuć
        kamień". Krytykowanie agresywne i chamskie wyzwala odwet i samobronę, osoba
        krytykowana w grubiański sposób jest obrażana. Trzeba umiec odróżnić kulturalną
        na poziomie krytykę, od zwykłego chamstwa.
    • kobieta_po_30tce obstrzal? 01.07.05, 13:04
      1. trzeba oddzielac krytyke
      od krytykanctwa
      a tu przydaje sie m.in. poczucie wlasnej wartosci
      i znajomosc tematyki podlegajacej krytyce
      • tropiacalala Re: obstrzal? 01.07.05, 13:21
        kobieta_po_30tce napisała:

        > 1. trzeba oddzielac krytyke
        > od krytykanctwa
        myslisz o ludziach ,ktorzy krytykowanie innych maja we krwi?
        jak myslisz skad u nich taka chec i postawa...
        jak reaguja na krytyke wobec siebie?

        > a tu przydaje sie m.in. poczucie wlasnej wartosci
        > i znajomosc tematyki podlegajacej krytyce
        • kobieta_po_30tce ojjjj.... 01.07.05, 13:23
          "kazdy jest inny..."
          "wszyscy mamy cos wspolnego..."
          Czasem pod wplywem emocji ludzie mowia co im slina na jezor przyniesie
          To po prostu forma agresji :)
          Wyzycia sie za roznego rodzaju frustracje

          • tropiacalala Re: ojjjj.... 01.07.05, 15:29
            kobieta_po_30tce napisała:

            > "kazdy jest inny..."
            > "wszyscy mamy cos wspolnego..."
            > Czasem pod wplywem emocji ludzie mowia co im slina na jezor przyniesie
            > To po prostu forma agresji :)
            > Wyzycia sie za roznego rodzaju frustracje
            >
            ale to czesto godzi w nas samych,mysle ze tego nikt nie potrzebuje.;)
            • kobieta_po_30tce a powiesz to krytykantom? 01.07.05, 16:15
    • lavinka Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 13:41
      Brak reakcji nie oznacza brak uczuć. Zazwyczaj ten co nie reaguje dusi wszystko
      w sobie.

      lav
      • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 15:28
        lavinka napisała:

        > Brak reakcji nie oznacza brak uczuć. Zazwyczaj ten co nie reaguje dusi
        wszystko
        >
        > w sobie.
        >
        > lav

        ale sa i tacy ktorzy potrafia przyjac krytyke ze spokojem,a i niejednokrotnie
        przekonac kogos do swojego zdania,na jakis temat;)
        • lavinka Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 16:45
          Jest tylko jeden problem. Osoba krytykująca musi przyjąć,że nie jest jedyną
          śiwatła i może się mylić.
    • ech_o Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 01.07.05, 22:06
      U mnie to zależy od dnia:) Jeśli jest duzo złych emocjonalnie zdarzeń, to moja
      oporność spada i reaguję zywiołowo, jak burza letnia. Moim ideałem jest
      zachować kamienną twarz i rozważyć sprawy rozumem, z rozwagą.
      • tropiacalala Re: jak odpowiadacie,kiedy jestescie pod ostrzale 05.07.05, 10:52
        ech_o napisała:


        Moim ideałem jest
        > zachować kamienną twarz i rozważyć sprawy rozumem, z rozwagą.

        Tez jest taka umiejetnosc zachowania,jest moim pragnieniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka