kaladan
04.07.05, 17:07
Narkotyki. Nie, wróć. Na to określenie rzutują nie tylko lata piętnowania
przeróżnych związków chemicznych jako mrocznej ulicy, którą podążanie kończy
się zawsze wyrokiem skazującym. Także sposób ich używania przez część
[większość(?)] zainteresowanych dodaje ciemnych barw do społecznego
obrazu 'narkotyków'.
Na koniec wspomnę o tych którzy z samej tylko niewiedzy, a co za tym idzie
głupoty i złośliwości skreślają temat. Środki psychoaktywne - to o wiele
bardziej trafiająca nazwa w sedno sprawy. Sprawy o której przynajmniej
słyszał praktycznie każdy kto słyszał o Mikołaju Koperniku. Tyle tytułem
wstępu.
Nie będzie o tym jakie, ani jak, nie o plusach i minusach, prawie w ogóle nie
o tym że nielegalne i że to dobrze lub źle. Będzie o pasji. Pasji
niedozwolonej. A to już co innego. To już przesadna ingerencja w wolną wolę
człowieka. Powiedziałem przesadna? Powinienem użyć słowa niedozwolona. Nikt
nie zabrania ludziom się ścigać, wspinać czy nurkować. A czasem też marnie
kończą, i to nie tylko amatorzy, którzy próbują ewolucji mistrzów, nie tylko
sami mistrzowie, ale czasem nawet obserwatorzy przypadkowo giną wskutek ich
błędów. Tak jak kierowca rajdowy, który popełnia błąd i uderza w tłum widzów,
lub młodzik, który
próbuje ewolucji na ulicach miasta. Ludzie ćwiczą się we wszystkich
umiejętnościach jakie sobie wymyślili, ale tak jak istnieją szkoły kierowców,
tak nie pozwala się by uczono o środkach psychoaktywnych. Odpowiedzialność?
Każdy pacjent szpitala MUSI podpisać zgodę na zabieg, a nawet na znieczulenie
podczas zabiegu. Logiczne? Dałoby się przełożyć? Być może tylko kwestią czasu
jest pojawienie się oficjalnej większości głosów sprzeciwiających się
ograniczeniu tej wolności (zupełnie jak z niewolnictwem, czyż nie?), ale
wcześniej trzeba skończyć z dezinformacją, że nie wspomnę o niezaprzeczalnym
fakcie braku jakiejkolwiek kontroli czarnego rynku. Skoro 'narkotyki' bez
problemu funkcjonują nawet w więzieniach (odosobnienie czy paradoks?) to
znaczy że władza żyje w świecie iluzji. Ale nie o tym, nie o tym. Jest tylu
badaczy tematu (odsyłam np. na olbrzymie hyperreal.info) że obsadzenie połowy
ewentualnej kadry nie stwarzałoby żadnych problemów. Drugą połowę mogliby
stanowić lekarze ze swoją teorią chemii. Bezapelacyjnie temat jest bardzo
płynny i tak jak różnią się ludzie, tak różnią się ich reakcje, ale o
cywilizacjo (!), w twojej historii nie takie rzeczy obliczaliśmy,
przewidywaliśmy i rozwiązywaliśmy. Zresztą nie popadajmy w przesadę, reakcje
na np. takie zjawiska jak gry komputerowe, filmy czy to co ogólnie pojmujemy
jako miłość też bywają niebezpieczne, czy chociażby kompletnie
nieprzewidywalne. A wymieniać można by bez końca. Dopóki w pełni nie
zrozumiemy zjawiska, dopóty zjawisko będzie nas zabijało. Tak jak oceany lub
wulkany. Oczywiście z drugiej strony niczego nie da się kontrolować w pełni,
ale nie jest to powód by ograniczać naszą wolność!! Tak jak są ograniczenia
prędkości na drogach, tak zgodzę się na ograniczenie miejsc w których można
sobie zaaplikować np. środki halucynogenne. I to wszystko. Moja świadomość
nie godzi się na traktowanie mnie jak niewolnika z ograniczonymi prawami lub
dziecka, któremu zabrania się pływać w akurat TYM basenie. A może moją pasją
są 'narkotyki', może to jest mój talent? Może to chciałbym rozwijać jako
naukę, jak psychologia czy filozofia? Nieistotne. Wszystkich tych którzy
lekceważąco negują istnienie jakiegoś celu i głębi w trenowaniu 'odlotów'
odsyłam do faktów zawartych w niezliczonej ilości publikacji (w tym również
medycznych), np. do znanych na całym świecie książek Carlosa Castanedy.
Poświęcenie się badaniu praktycznego działania środków psychoaktywnych jest
nie mniejsze i nie łatwiejsze niż poświęcenie się jakiejkolwiek innej
dziedzinie życia. Nie interesują mnie przyczyny ale skutki. Skutki
zabaw ‘dzieci’ z ‘bronią’. I wolność. Coś o co zawsze walczyliśmy i zawsze
będziemy. Wolność!! W kształt tego słowa zwinięte są nasze geny. I jeśli moją
pasją jest wolność to co najmniej gardzę każdym kto mi ją ogranicza.
Naturalnie wiem jak głęboko w ludziach skojarzone jest pojęcie zła w
słowie 'narkotyki'. Wszystkim innym podaję rękę w geście zrozumienia.
mindless@musician.org