Dodaj do ulubionych

jej mam ten sam problem :(

07.07.05, 09:48
Po przeczytaniu Waszych wspisów łza kręci sie w oku:( hm u mnie sprawa
wyglada podobnie. Przerabiam tony jedzenia, nie czuje głodu... ja po prostu
jem, jem i jem....nie zważam na ilość kalorii, zawartość tluszczu czy cukru :(
Najgorsze jest to, że niestety rozpycha się mi to wszystko po boczkach :(
Wiec z płaczem wciskam się w zaciasne spodnie i lece do sklepu po kolejna
torbe z jedzeniem.To jest wbrew logice, nie chce byc gruba, niestety robie
wszystko żeby stac się potworem :( Ostatnio jestem w całkowitej rozsypce nie
ma okresów poprawy, nie ma sie czym chwalic, nie mam sily i checi na kolejne
pranie mozgu(psychoterapia)... Hm czy komus z Was sie udalo????
Obserwuj wątek
    • szczesliwawa mnie. n/txt 11.07.05, 00:31

    • sonai Re: jej mam ten sam problem :( 14.07.05, 14:33
      czesc wspolczuje zarowno tobie, jak i sobie. Gdyby przynajmniej ktos mnie
      rozumial, ale niestety nie ma takiej osoby, Wszyscy potrafia sie tylko
      wymadrzac jak to latwo ograniczyc zarcie. U mnie w domu gadają - gdybym chciala
      schudnac taj jak ty po prostu bym mniej jadla.Zabawne. Kiedys moze bylam do
      trgo zdolna, ale od jakiegos roku bez przerwy walcze z tym samym wrogiem.
      Wkurzaja mnie te polki wypchane kalorycznym zarciem, dostepne w kazdym miejscu.
      Te idiotyczne reklamy - zjesz a trafisz do nieba. Dlaczego nikt nie powie stop?!
      Media tez tucza, mozna zwariowac od samego sluchania. Nie lubie przyznawac sie
      do wlasnych slabosci, ale wlasnie dzisiaj zrozumialam ze tak naprawde jestem
      chora.To nie anoreksja ani bulimia tylko kompulsywne jedzenie. Ten cholerny
      przymus, ktory nie pozwala normalnie zyc, cieszyc sie swiatem, dniem
      dzisiejszym.Udawalo mi sie 2 lata temu. Jadlam 800 kcal i zrzucilam 15 kilo.
      Dobrze wygladalam .Teraz z kazdym dniem wiecej cwicze - biegam,chodze, jezdze
      na rowerku stacjonarnym, ale duzo waze. Meczy mnie ten tryb zycia. W kolko to
      samo taki kolowrotek. 3 dni wytrzymam, jeden nie. Waga wraca. Ja mam dosyc.
      Przedtem, zanim zaczelam odchudzanie tego nie bylo. Teraz obsesyjnie mysle o
      zarciu, jak sie z tym uporac? Chce to skonczyc tylko od czego zaczac zeby nie
      skonczylo sie to fiaskiem???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka