hieroglif1
08.07.05, 11:18
..dzisiaj powiem do kogoś coś nieładnego, to jutro nie bedzie to miało
znaczenia, albo nie bedzie to miało znaczenia od razu po tym, jak ktoś
usłyszy to ode mnie, ponieważ od razu odpowie mi tym samym i bedzie remis,
czyli zupelnie tak, jakby wypowiadziene słowa nie zostało wypowiedziane.
Czy to jest prawda?
A zresztą, jakie to ma znaczenie? Nikt sam dobrowolnie nie pozwoli siebie
lżyć, dlatego nalezy być pewnym że usłyszy sie to samo od kogoś komu
powiedziało się cos takiego, na co nie bywa sie obojetnym.
I jeszcze coś : czy długość frazy, w którą oplata się nieprzyjemną rzecz,
którą się komuś chce przekazać ma znaczenie co do celności wypowiedzianej
rzeczy, która ma za zadanie coanjmniej uszkodzić poczucie godności osoby, do
której ta rzecz zostaje kierowana? Czy wystarczy powiedzieć poprostu jedno
słowo, żeby znaczyło ono dokładnie to samo, ale skrótem? I jutro,
powypowiedzeniu tego słowa, podobnie jak o długiej frazie w którą oplata się
nieprzyjemną rzecz nie bedziemy pamiętać, ale o niezatartym wrażeniu jakie
pozostawiło po sobie to słowo/-fraza? Czy to wrażenie, które odniesie się
będzie miało wpływ na relacje miedzy osobami, między którymi to słowo/-fraza
zawisło?